Jump to content

Nie za bardzo wiem co dalej robić w życiu


Recommended Posts

Posted (edited)

Hej wszystkim, może co niektórzy kojarzą moje dawniejsze wpisy kiedyś dosyć często się udzielałem na forum a ostatnio miałem dłuższą przerwę. Przychodzę z takim tematem, który pewnie męczy nie tylko mnie ale i wielu z was. Otóż chodzi o coś w stylu wypalenia zawodowego, stracenia iskry...

 

Przechodząc do głównego pytania może najpierw opiszę swoją sytuację. Mam 30 lat i od 22 roku życia mieszkam za granicą. Od zawsze interesowałem się naprawami PC, telefonów i tego typu rzeczami. Nie mam żadnych poważnych studiów ale po około 4 latach fizycznej pracy za granicą udało mi się przebranżowić i znaleźć pracę w IT. Na początku byłem zwykłym pomagierem i wymieniałem pecety dla dużej firmy. Następnie miałem do czynienia z Ticket Systemem i poznałem jak to wszystko funkcjonuje. Potem firma się rozpadła a ja znalazłem nową w miarę szybko i zostałem na dłużej. Pomagałem jako technik w szpitalach, naprawiałem telefony, byłem sieciowcem, robiłem tickety, ogólne praca system administratora. Zachciałem się dalej kształcić i porobiłem sobie różne kursy typu windows server itd a następnie zmieniłem pracę. Ze względu na dużo stresu powróciłem jednak do poprzedniej i teraz stoję na rozdrożu. 

 

Ogólnie mam doświadczenie mniej więcej 5 letnie i interesuję się różnymi tematami ale jak widzę ile wiedzy jest w internecie i jak szybko się zmienia to zaczynam to wszystko poddawać w wątpliwość. Mam teraz 1.5 miesiąca przerwy bo zmieniam pracodawcę i nakupiłem sobie znowu różnych kursów na Udemy żeby być na bieżąco z różnymi tematami ale narazie nie mam nawet ochoty żeby się za to zabierać. Nie wiem czy jest to jakiegoś typu wypalenie zawodowe (mam dopiero 30 lat) czy po prostu może się do tego nie nadaję. Ogólnie tęsknię za Polską i chcę z partnerką wrócić do ojczyzny za mniej więcej póltora roku. Czekamy tylko, aż druga połówka zdobędzie trochę więcej kapitału żeby się móc docelowo gdzieś w Polsce zaczepić i też przeczekać jeśli będzie problem ze znalezieniem pracy. No ale mniejsza o to.

 

Główny problem jest w tym, że ja nie wiem czy tak naprawdę chcę robić to co robię. Czy jest dla mnie to ciągłe siedzenie przed kompem, zdobywanie nowej wiedzy co tydzień i ciągłe szukanie gdzie jest błąd. Możliwe, że jestem aktualnie nieco przebodźcowany i dlatego nie wiem co robić dalej. Z jednej strony uważam, że jest to praca w miarę przyjemna ale z drugiej strony wiem, że nie osiągnę mistrzostwa w swoim fachu, bo 40 letni koledzy dosłownie wymiatają (ale też siedzą po nocach i ciągle są myślami gdzie indziej). Z tego co zauważyłem u siebie to nie lubię poświęcać czasu po pracy na dokształcanie, a wolę np pojeździć rowerem lub iść na spacer/jechać na wycieczkę. A z tego co wiem to nie takie rzeczy typują informatyka, który jest w zawodzie z pasji. 

 

Inna rzecz, że uzbierałem ze swojej pracy i inwestycji naprawdę spory kapitał i reinwestując go pewnie nie musiałbym się martwić o jutro i co do garnka włożyć, ale jednak coś robić trzeba. W obecnych pracach nie zarabiałem też jakichś astronomicznych kwot jak programiści a jedynie trochę ponad najniższa krajowa jeśli chodzi o zarobki niemieckie. 

 

I teraz pytanie. Co zrobić dalej? Jak odnaleźć siebie? Jak się przekonać, że ta ścieżka kariery jednak może jest/nie jest dla mnie? Jak poradzić sobie z tymi dylematami w głowie, że trzeba byc profesjonalistą i non stop uczyć się nowych rzeczy i siedzieć długo przy kompie? Jak poradzić sobie z myślami, że na pewno nie dogonię kolegów którzy niekiedy całą wiedzę mają w malym paluszku?

 

Mam naprawdę mnóstwo takich pytań i całe dnie ostatnio rozmyślam co dalej ze sobą zrobić. Obecnie tak jak pisałem mam dużo czasu (1.5 msc) zanim wrócę do pracy a jakoś w ogóle nie ciągnie mnie żeby otworzyć te kursy i poznać nowe dla mnie rzeczy (nie ma tej zajawki). Jest natomiast jakieś takie zniechęcenie tematem i myśli, że prosta niewymagająca praca za niewiele mniej pieniędzy była by dla mnie lepsza drogą. Sam nie wiem...

 

Może ten post jest nieco chaotyczny, mam nadzieję, że uda się wam go zrozumieć. Może był ktoś w podobnej sytuacji i umie to lepiej nazwać? Zapraszam do dyskusji. 

Edited by Samiec:)
literówki
Link to comment
Share on other sites

55 minutes ago, Samiec:) said:

Od zawsze interesowałem się naprawami PC, telefonów i tego typu rzeczami.

 

No i masz odpowiedź co powinieneś robić. Rób to na własny rachunek. Teraz będzie z tym więcej pracy bo ludzie zaczną naprawiać sprzęty na które coraz bardziej ich nie stać. Daj ogłoszenie. Do zdaje się 2700zł nie musisz zakładać działalności gospodarczej. Jak się rozwinie zainwestuj w sprzęt i ludzi tak jak zrobił to Louis Rossman. W starych materiałach gość opowiada jak zaczynał. Zrób to samo. 

 

https://www.youtube.com/@rossmanngroup

 

Praca dla kogoś to bagno. Zawsze. Trzeba się użerać, a tak przynajmniej będziesz w tym bagnie dla siebie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Hej.

 

Ja w tamtym roku wygasłem, odszedłem z zawodu w którym siedziałem kilkanaście lat. Obecnie nie mam jakiegoś konkretnego pomysłu, od czasu do czasu coś wpadnie do głowy, temat zapisuje, spokojnie sobie analizuje ale bez spiny.

 

1 godzinę temu, Samiec:) napisał(a):

Inna rzecz, że uzbierałem ze swojej pracy i inwestycji naprawdę spory kapitał i reinwestując go pewnie nie musiałbym się martwić o jutro i co do garnka włożyć, ale jednak coś robić trzeba. 


Też tak myślałem: no przecież trzeba coś robić.


W Polskim języku to brzmi: życie to ciągła praca. Nawet jak masz urlop to może pomaluj mieszkanie czy coś napraw, bo głupio tak siedzieć bezczynnie, czas leci.

 

A dlaczego nie miałbyś zainwestować tych pieniędzy, osiągnąć jakiś dochód pasywny i korzystać z życia? Nie trzeba zasuwać od 7 rano żeby nie czuć się bezużytecznym. Ja dzisiaj zrobiłem trening, zakupy, spacer, obiad. Jutro pewnie ryby i rower. I tak w kółko Macieju. I jestem przeszczęśliwy, że nikt mi palcem nie pokazuje co mam robić.

 

Jeśli jednak będziesz się upierać, że praca to sens życia, to jest jedno z nielicznych, fajnych dla mnie zajęć:

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Są ludzie, którzy ciągle muszą przeć do przodu zarabiać więcej i więcej, odnosić sukcesy, z tego czerpać satysfakcję i radość z życia. A są tacy, którzy chcą mieć czas dla siebie i na przykład wykorzystać go dla rodziny, partnerki, uprawiając sport czy hobby. Ja należę do drugiej grupy i cenię sobie to, że kończę równo o 15, pracy nie zabieram do domu, mam zero zmartwień i sama praca nie jest jakaś wymagająca. Wyglądam młodo jak na swój wiek, nie jestem styrany, mam czas dosłownie na wszystko co chcę robić (fakt, że dopiero zacząłem ten czas lepiej wykorzystywać to inna sprawa). Co według różnych artykułów najcześciej ludzie mówią na łożu śmieci ? Numer jeden: żałuję, że tak dużo pracowałem ! Trzeba się zastanowić czy naprawdę to dobry pomysł poświęcać najlepsze lata życia harując cały dniami i ścierać się w robocie, żeby kupić sobie lepsze auto czy szybciej spłacić kredyt ?

Edited by castillo20
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, castillo20 napisał(a):

Są ludzie, którzy ciągle muszą przeć do przodu zarabiać więcej i więcej, odnosić sukcesy, z tego czerpać satysfakcję i radość z życia. A są tacy, którzy chcą mieć czas dla siebie i na przykład wykorzystać go dla rodziny, partnerki, uprawiając sport czy hobby. Ja należę do drugiej grupy i cenię sobie to, że kończę i 15, mam zero zmartwień i sama praca nie jest jakaś wymagająca. Wyglądam młodo jak na swój wiek, nie jestem styrany, mam czas dosłownie na wszystko co chcę robić (fakt, że dopiero zacząłem ten czas lepiej wykorzystywać to inna sprawa). Co według różnych artykułów najcześciej ludzie mówią na łożu śmieci ? Numer jeden: żałuję, że tak dużo pracowałem ! Trzeba się zastanowić czy naprawdę to dobry pomysł poświęcać najlepsze lata życia harując cały dniami i ścierać się w robocie, żeby kupić sobie lepsze auto czy szybciej spłacić kredyt ?

Hej, sęk w tym, że jestem minimalistą i nie potrzebuję naprawdę zbyt wielu rzeczy do zycia. Sam jeżdżę od lat autem za 30 tys i nie narzekam. Jednak jest we mnie jakaś chęć parcia do przodu i może udowadniania sobie czegoś (sam nie wiem czego). Chętnie chciałbym mieć taką pracę gdzie o 15 wychodzę i zapominam o jej istnieniu ale jednak w mojej branży czegoś non stop muszę się uczyć żeby nie wypaść z obiegu i to trochę przytłacza. 

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.