Jump to content

Last words about my three years relationship


Recommended Posts

Posted (edited)

Witam.

 

Wszyscy mieli 100% rację, większość z was. Panna nie nadawała się na ltr, no ale ja mlody, libido wyjebane, dupic się chce - wiecie jak jest.

 

Zwiazek trwał praktycznie lekko ponad trzy lata, czy uważam to za czas stracony? Trochę tak - bo gdzieś w koło inne panny się kręciły, jakoś zauważyłem, że podczas związku jakoś panny inaczej reagowały na mnie, często lapalem kontakt wzrokowy a nie mam 195 i kwadratowej szczęki 😅  

 

Z drugiej strony wiem, że ten związek ciągnął mnie w dol, bo pannie się nie chce, Panna jest zmęczona po pracy, to ma ochotę na wódkę, to na drinka - mi też się odechciewało powoli cokolwiek robic jak to przysłowie mówi - z kim się przystajesz takim wiecie co :)

 

Początek związku ekstra, odkąd Panna się wprowadziła jakby z miesiąca na miesiąc seksu coraz mniej stopniowo, ostatni rok to ona lodzika już nie ma ochoty robić jak wcześniej, do końca, bardziej zamiast tego wolała rimming, może nie chciała się wiecznie dławić, nie wiem.

 

Dodam jeszcze ze dopiero po czasie to zauważyłem - panna mnie w chuj tresowala seksem

 

-dasz polizać? Machnęła dwa razy i juz po zabawie, nie raz jak cos odpowiedzialem to dokonczyla normalnie, ale czesto mnie zostawiala nabuzowanego "chcialam tylko liznąć"

w ogole seks na poczatku, ogień, kurwiki w oczach, jak gumę zakładałem na instrument to kilka razy zdarzyło się że pękała,  po jakimś dłuższym czasie, sex praktycznie już tylko w łóżku, kilka pozycji, i finito.

 

Ogólnie było tyle popierdolonych sytuacji, że nie zliczę tego, jakbym miał go pro to bym mógł śmiało otworzyć jakiś program telewizyjny który zrobił by fortunę.

 

Raz na domówce u mnie, powiedziała "niech te piz!@ zostana w domu - dla beki z kolegą podkrecalismy że nie idziemy do klubu, jak wstałem zacząłem mówić donośnym głosem, żeby panowała nad słowami bo nie będzie się tak do mnie zwracać a tymbardziej do mojego serdecznego kolegi, zaczęła coś tam krzyczeć że ja nie szanuje nikogo jakieś glupoty, że rodziców nie szanuje ? XD skończyło się tak że polecieliśmy w 3 do klubu a Panna została w domu - kolega wtedy mi mowi " ja bym już to dawno popierdolil na twoim miejscu, że to one nas powinny pilnować jak pijemy a nie na odwrót - my zazwyczaj mamy umiar, nie pamiętam żebym sam zaczal robić awanturę po alkoholu, gdzieś pod klubami zdarzały się przepychanki.

 

Te wszystkie sytuację jakbym miał opisać to mogła by wyjść książka na kilka stron, także nie będę tego przytaczał tu wam, większość wie jak było, w kilku tematach co nie co opisywałem.

 

3 lata związku z nią, a nawet w głowie nie miałem żeby się z nią zaręczyć, fizycznie podobała mi się i podoba do dziś, 31 lat a naprawdę jest ładna, zgrabna. Nie miałem w głowie zaręczyn przez wieczne awantury, większość wychodziła z mojej strony

 

- bo tobie nigdy nic nie pasuje

- zawsze robie za mało

- bo ja nic nie robie w tym domu

 

Po prostu proste czynności mnie wkurwiały,  bo ona nie widzi, że pranie jebię i by pasowało pralkę wyczyścić, uszczelki itp, tak samo lodowka, byłem trochę za granicą wracam i w lodówce brudne wszystko, uszczelki niektóre czarno-szarawe z brudu - nie jestem jakimś pedantem ale też nie mogę jej całego życia zwracać uwage- zrob to, pasuje lodówkę wyczyścić, zrob tamto

 

- Panna jak na zakupy jeździła to nigdy nie wiedziała co kupić, zazwyczaj ja musiałem myśleć nad zakupami, męczyło mnie to, nawet o to potrafilem się przypierdolić do niej.

 

Dużo red flag, alko, wcześniej dragi, duża ilość partnerów seksualnych, zazwyczaj ona nie przepraszala, moze kilka razy, ostatnie jej przeprosiny pamietam w domu rodzinnym, "chcialam cie przeprosic za moje zachowanie" moze zrobic ci lodzika? I cyk opierdala przy otwartych drzwiach a matka na dole, matka w domu nosi spodnie, jak przychodziłem jej starszy się zabardzo nie odzywał, nie wiem może mnie nie lubił przez to, że tyle razy ja z domu wyrzucałem, albo po prostu wie jaka ma córkę, i wiedział że nie dam sobie wejść na głowę. 

 

Nie raz jak się pokłóciliśmy pisała " ja chce kochającego męża, dom, żyć spokojnie, chce stabilności, a nie ciągle awantury i wybuchy emicjonalne"

 

 

Reasumując, z tego pieca chleba nie będzie, niedawno skończyłem 27 lat, trochę mi życia uciekło, inaczej mogłem zagospodarować ten czas, ale czasu nie cofnę

 

Dziękuję wszystkim za kontakt, i próbę wybicia mi jej z głowy - jakby to było takie łatwe jak się pisze to by zupełnie inaczej to wyglądało.

 

Sam stałem się trochę toksyczną osoba jeśli chodziło o tą relacje, bo na codzien nie jestem toxic, nie mam problemu w innych relacjach kolega-kolega kolega-kolezanka.

 

W tym momencie jak to pisze, siedzę sobie z drinkiem na jednej z plaż morza Śródziemnego, jakieś cele mam przed sobą i powolutku zaczynam je realizować

 

-FORMA - zrzucę trochę fatu i wjeżdżam prop1 msc 11msc enan

-kariera zawodowa, ciągle się szukam

-kwit

-duzo podrozy, chce probowac roznych smakow w tym momencie, tajki, filipinki, wietnamki, 

 

Step by step

 

Dzięki wam.

Edited by elogejter
Link to comment
Share on other sites

Dodam jeszcze, że muszę pracować najbardziej nad emocjami, żeby z spokojem reagować na sytuację, mówić spokojnie ale donosnie, zazwyczaj mówiłem spokojnie ale potrafiła mnie wyprowadzić z równowagi krzykiem i wtedy emocje już wchodziły w grę.

 

Dzięki za rozmowy @Lalka @zuckerfrei @niemlodyjoda @Amperka @Kiroviets prezes białostocki aka miszka, @Iceman84PL jeśli kogoś pominąłem to przepraszam

 

 

Zdrowka

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, elogejter napisał(a):

Te wszystkie sytuację jakbym miał opisać to mogła by wyjść książka na kilka stron, także nie będę tego przytaczał tu wam, większość wie jak było, w kilku tematach co nie co opisywałem

Dawaj, jest piątek, cipsy, zimne piwko 😂 Takie historyjki mają wartość edukacyjną 😉

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Powiedziałem ci w rozmowie kilka dni temu powtórzę i tutaj:

Ten cały bełkot o wsparciu i uskrzydlaniu to gówno.

I o ile w przypadku typowego polaka, który chce się tylko skukoldzić z piwkiem w ręku przed tv współczesna kobieta faktycznie jest wyższą od niego formą życia nierzadko organizującą mu je i wnoszącą do jego świata w zasadzie wszystko to w przypadku kogoś ambitnego, kto każdego dnia rozwija się one są tylko kulą i kłodą u nogi marnującą kupę czasu na gówno.

  • Like 5
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Redbad napisał(a):

Dawaj, jest piątek, cipsy, zimne piwko 😂 Takie historyjki mają wartość edukacyjną 😉

Jutro coś naskrobie, chilluje na plaży przy regionalnych trunkach

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Bo żadna nie kwalifikuje się do LTR, czy nie daj Boże do małżeństwa. Jak już chce się LTR, to trzeba być lepszym w tej sztucznej grze niż kobieta. Normalny facet, zawsze powie drugiemu jak jest. Jak facet jest wobec mnie fair i ja wobec niego, to stajemy się dobrymi kumplami.

 

W przypadku kobiety im bardziej się otworzy człowiek, im bardziej okażesz swoje emocje, słabości to już jest pozamiatane.

 

One muszą czuć intrygę, niepewność, chociaż gadają te swoje babskie bzdury. Czy bycie w LTR warte jest utrzymywania ciągłej dynamiczności? Czy lepiej przerzucić się na młodszą kobietę, jak już jej potrzebujemy? To kobieta ma się dostosować do nas, nieodwrotnie, jak widzimy brak szacunku, to się zwijamy, nie racjonalizujemy.

 

Jak nie jesteśmy aktualnie w formie fizycznej, psychicznej i mamy ciśnienie idziemy do divy. Oj jakie ja himalajki poznałem, które przy jednym złym ruchu okazywały się potworem.

 

Możesz być nikim, gadać farmazony, ale dajesz jej emocje, dynamiczność, zabijasz jej nudę to już jesteś wygranym. 

 

Przykład cucka Lewandowskiego pokazuje, że bachaty dają jej to wszystko, a Robercik jest nudy i to wypiera, bo sobie racjonalizuje i mówi, że to Polacy są zjebani, bo nie czują flow erasmusa xD

Edited by _aDr_
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

W dniu 7.06.2024 o 16:49, Redbad napisał(a):

Dawaj, jest piątek, cipsy, zimne piwko 😂 Takie historyjki mają wartość edukacyjną 😉

 

Nawet nie potrafię zliczyć tego ile razy z mieszkania ja wyrzucałem -  by potem odnawiać kontakt i latać za nią, ogólnie ją wyzywałem, pamiętam 2021 pierwsza kłótnia i słowa z mojej strony " nie wierzę, że takie kurwisko pod własny dach wpuscilem " laska w ryk, popakowala się i wróciła do domu rodzinnego, urwałem kontakt Panna po 2 tyg pisze "zależy mi na tobie a nawet nie zasługujesz żeby to usłyszęc" i się zaczęło od nowa

 

- jej przeszłość mi siedziała gdzieś z tyłu głowy także te wybuchy przez to były spowodowane, zawsze jak była kłótnia to ja wyzywałem od dziwek, szlaufow very toxic

 

Ogólnie zauważyłem, że Panna jak zmieniła pracę po jakimś czasie zaczęła się wyzywająco ubierać, do pracy bluzki prześwitujące że widać stanik, raz w zimie ubrała stanik i na to taka króciutka kurtka, że brzuch widać i płaszcz, wtf zdziwiło mnie to ale nic się nie odezwałem- gdzieś z tyłu głowy miałem że próbuje romansować z kimś w pracy

 

- jej telefonu praktycznie nie mogłem dotknąć, chyba że przy niej o to też były kłótnie

 

- wchodzimy z znajomymi do klubu, ja tam większość znam z wszystkimi się witam, bramka, szefostwo podbija koleżka do stolika przywitałem się i mówię choć zapalić, wyszliśmy na pole, wracam a Panna mi problem robi, wyglądało to tak jakbyś coś ukrywał przedemna, i nie chciał żeby się wydało że jakiegoś szlaufa tu poznałem i coś z nim robilem, zlałem temat totalnie - siedzimy, rozmawiamy a nagle moja Panna drze się zamknąć mordy ( przy barze jakieś małolaty byli troszeczkę głośniej) ogólnie wstyd jak chuj, myślałem, że spłonę tam z wstydu jak darła pizde - koniec końców się zamknęła.

 

A najlepsze, dzień chłopaka pyta mnie co na śniadanie mi zrobić, mówię że coś na słono, Panna zrobiła racuchy, okazało się że zrobiła je dla jakiegoś chłopa z pracy, bo je lubi, a ja przy okazji się na nie załapałem, tak to odebrałem. Potem mi pierdolila że się tak umówiły kobity w pracy - nie chce mi się w to wierzyć, to był taki okres w naszym związku ze pamiętam dupic się nie chciała, to stwierdziłem że nie będę się prosił- waliłem panny na boku wtedy.

 

 

Wszystkie wesela na których byliśmy były zjebane,

 

1 wesele powiedziałem jej, ty już nie pijesz, Panna foch że jakim prawem ja jej tak mówię w ogóle, wkurwiła mnie niemiłosiernie, po tym powinienem już to zakończyć w pizdu, koleżanki moje coś tam podziałały i zaczęliśmy się bawić dalej, do samego rana na parkiecie, pamiętam, że już kieliszków nie było a wódę piliśmy z zakrętki.

 

Kolejne wesele mojej przyjaciółki, cisgne pannę na parkiet a ona rozmawia z jakimś typem co sied,ial obok nas, nie pamiętam imienia o jakichś traktorach lub chuj wie o czym, i mi mowi poczekaj bo to ciekawe co mowi, może mi się w pracy przydac" testowała mnie jak chuuuuj...

 

Kolejne wesele angielskie wyjście zrobiliśmy, przed 24, Panna nie chciała tańczyć, pod pretekstem weź mnie tak nie obracaj bo mi się slabo robi

 

Kolejne wesele też na parkiecie tańczymy a nagle Panna się zatrzymuje i nie tańczy, coś tam powiedziałem że ja to pierdole i wsiadła do kierowcy rzucili ją do domu a ja zostalem i się świetnie bawiłem do końca.

 

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

@elogejter Nerwus jesteś, nie? Strasznie przypominasz mi mnie, sprzed kilku lat.

Pominę całą historię, bo laska jest do odstrzału. 

Popracuj nad sobą, nie chcę Cię obrazić, ale wydajesz się chłopakiem bez zasad / granic  (w relacji). 

Ustal swoje granice, bez tego żadna relacja się nie uda.

Możesz zmienić kobietę, ale to nic nie zmieni dopóki nie będziesz w stanie rozliczyć kobiety.

Jeśli zasłużyła chwalisz, jeśli zawiodła jeb*esz od góry do dołu.

Powodzenia.

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Gruba historia, pełna toksycznych zachowań. 
Dobrze też, że związek zakończony bez niebieskiej karty.
Bo kto wie, co mogła odpierdzielić jakbyś jej podpadł.

 

2 godziny temu, elogejter napisał(a):

siedzimy, rozmawiamy a nagle moja Panna drze się zamknąć mordy ( przy barze jakieś małolaty byli troszeczkę głośniej)

 

Teraz wyobraź sobie, jakby wypiła i krzyknęła tak do jakichś karków. Jeszcze byś wpierdol dostał.

 

2 godziny temu, elogejter napisał(a):

Panna zrobiła racuchy, okazało się że zrobiła je dla jakiegoś chłopa z pracy, bo je lubi, a ja przy okazji się na nie załapałem, tak to odebrałem.

 

:D :D :D :D :D 

Link to comment
Share on other sites

@wielebny93 to była moja pierwsza poważniejsza relacja. Na codzien nie jestem nerwowy, ciężko mnie z równowagi wyprowadzic ale panna to potrafila i robila to wysmienicie. Nie przypominam sobie zbytnio żebym był nerwowy wobec ziomków, czy innych znajomych.

1 minutę temu, Tajski Wojownik napisał(a):

Gruba historia, pełna toksycznych zachowań. 
Dobrze też, że związek zakończony bez niebieskiej karty.
Bo kto wie, co mogła odpierdzielić jakbyś jej podpadł

True. Przypomniało mi się że nawet kasa samoobsługowa potrafiła wzbudzić w pannie emocje, jak coś źle zwarzyla czy źle skanowała - przewracanie oczami, mówienie pod nosem na maszynę czy sklep xD

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, elogejter napisał(a):

 to była moja pierwsza poważniejsza relacja.

 

Wiem w jakim punkcie jesteś, byłem tam. 

Teraz daj sobie czas, ustal swoje granice i pilnuj, nie daj ich naginać po pretekstem, że kolejna będzie inna - nie będzie.

Poznanie kolejnej kobiety to kwestia kilku godzin (jeśli nie wyglądasz jak shrek).

 

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, elogejter napisał(a):

teraz muszę sie zajac robieniem kwitu

 

Rób kwit, ale bez parcia na dupy. Życzę Ci, żebyś znalazł się na tej osi w miejscu w którym jestem ja (ps: ruchanie też się z czasem nudzi).

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Czytam Twój post i po każdym zdaniu mam flashbacki… 

 

Wróciłem o 14 z roboty, miałem już wysiadać z samochodu, przypomniało mi się jednak, że mam w bagażniku trochę browarów. I tak sobie siedzę  od tej 14, piję browary i słucham ulubionej muzyki.

 

Siedzę, aż to około godziny 20 przed moim samochodem przechodzi para zakochanych-powiedzmy oboje max 20 lat, trzymają się za rękę.

 

Przed ową parą przechodzi jakże słodki kotek osiedlowy, panienka oczywiście- ojezu, jaki słodki.

 

Jej rycerz nie pozostaje obojętny, przykuca i stara się przywołać kota aby jego luba mogla go pogłaskać…

 

Kolejny falschback- kur.a, że ja też kiedyś taki byłem..,

 

Patrząc na to z boku ogarnia człowieka przynajmniej zażenowanie. Z drugiej strony jednak człowiek uświadamia sobie co oznaczają „oczy zarośnięte pizd.ą”.

Edited by Kacperski
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

On 6/7/2024 at 10:29 PM, _aDr_ said:

One muszą czuć intrygę, niepewność, chociaż gadają te swoje babskie bzdury. Czy bycie w LTR warte jest utrzymywania ciągłej dynamiczności? Czy lepiej przerzucić się na młodszą kobietę, jak już jej potrzebujemy? To kobieta ma się dostosować do nas, nieodwrotnie, jak widzimy brak szacunku, to się zwijamy, nie racjonalizujemy.

 

Nie cytuję całości, ale świetny post.

Niestety, tak często wyglądają dzisiejsze związki - dwoje niekompatybilnych dla siebie ludzi trwający w jakimś patologicznym układzie sprawiając sobie wzajemnie cierpienie, dlatego że...?

No właśnie, z "braku laku"? Ze strachu przed samotnością? Z powodu wgranego softa o niebieskim kolorze?

 

Panowie, szczególnie tacy przed 30-tką, jak widzicie że coś mocno nie gra, zaufajcie intuicji i szukajcie dalej. Nie "naprawicie jej", nie "wytresujecie" - prędzej czy później to walnie.

O ile w ogóle chcecie wiązać się na stałe.

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.