Jump to content

Jak radzić sobie z mobberem w pracy?


Recommended Posts

Hej Siostry i Bracia.

 

Mam taki teoretyczny problem: jak radzić sobie z Mobberem w pracy, który jest typowym przy..czem o wszystko.

Taki szef nie daje jasnych poleceń i wskazówek co do zadań w pracy. Nie tłumaczy jak wykonać skomplikowane zadania.

Na przykład: jak wykonać raport: ?. Potem domaga się wyników z pracy, której nie zlecał do zrobienia !.

Trzeba się domyślać jak pracować bo nie wiadomo albo nikt nie wie.

W skrajnej formie są wizyty na dywaniku albo jest wprowadzany plan naprawczy nie do poprawy dla Nikogo, co jest

podstawą do grożenia zwolnieniem albo nawet jest natychmiast wypowiedzenie pracy. 

To jest próba pracy w atmosferze skrajnie nieprzyjaznej i w Chaosie.

To już w Agencji Towarzyskiej Pani do towarzystwa ma bardziej nakreślone zadania do wykonania

https://krytykapolityczna.pl/kraj/praca-w-ngo-jak-rozpoznac-mobbera-poradnik/

 

Raz byłem ponad 10 lat temu na stażu z UP w jednostce budżetowej gdzie Naczelnikiem działu była Kobieta po 40-stce.

Czepiała się o zadania, których nie zlecała, normalnie myślałem, że Baba sobie jaja robi, a Ona na poważnie.

Normalnie k.... Cyrk. Ciągle szukała ładowarki do telefonu i pytała się czy nie zabrałem aż jej pożyczyłem swoją bo pasowała.

Poza tym pełna skala kobiecej złośliwości. Pani Naczelnik zmarła niestety pięć lat temu na nowotwór.

Widocznie wewnętrzny jad złośliwości zabił ją od środka.

 

.Jak przygotować się do takiej walki przeciwko Szefom-mobberom i innym biurowym paskudom.

Oczywiście staż zakończył się bez propozycji zatrudnienia dla Mnie. Z czego się teraz cieszę.

 

Tutaj jest opisany taki ancymon:  

https://wiadomosci.onet.pl/lublin/mobbing-i-zastraszanie-w-kurierze-lubelskim-tak-wygladalo-przez-wiele-miesiecy/w3nlp1f

 

Jak Sobie radzić?

 

Link to comment
Share on other sites

  • Legionista changed the title to Jak radzić sobie z mobberem w pracy ?.

Najlepiej w ogóle się nie pchać do takiej pracy. Lub jeśli już tam pracujemy to szukać zajęcia gdzie innej. Z doświadczenia wiem że taka osoba często ma tzw. plecy. Lub jest znajomym królika lub innym pociotkiem. W polskich warunkach to jak kopanie się z koniem. Jeśli jest to jakaś zagraniczna korporacja. To jest z tym trochę lepiej. Tylko ew. skargę trzeba pisać wyżej niż odział w kraju.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Ma on kogoś jeszcze nas sobą czy jest najwyższym w drabince?

 

Zależy jaka firma ma politykę i kto gdzie siedzi i kogo zna. Są takie co nie pozwalają sobie na buractwo i mają standardy komunikacji i inne, ale raczej to rzadkość i to nie tylko w pl. Wielkość ma wyjebane w to i liczy się tylko wspinanie po drabince ew. Jak najdłuższe utrzymanie stołka.

 

Najlepiej chyba opuścić statek. Pracowałem z dyrektorem cholerykiem którego kolega z dzieciństwa piastował pozycję dyrektora HR na najwyższym szczeblu w postkomunistycznym korpo. Nie wiele możesz z tym zrobić. Możesz takiemu powiedzieć żeby nie rzucał telefonem o sciane lub nie kopał drzwi jak jakiś termin mu się nie podoba, ale raczej za wiele to nie da. Wykończył zdrowotnie wiele osób w tym mi pomógł dojebac kiedy miałem problemy zdrowotne.

 

Można podjąć próbę szczerej rozmowy z takim, albo eskalować jak nic nie pomaga. Wtedy jednak po pierwsze, cała reszta Cie napietnuje, bo "tylko Tobie coś nie pasuje" po drugie wyjdziesz na podpierdalacza.

 

Reasumując, pierwszy krok to bezpośrednia rozmowa lub cięte riposty dające coś do zrozumienia, jak one nie przyniosa skutku to teoretycznie da się coś wiecej zrobić, ale praktycznie to nie za wiele sensu to ma bo musisz eskalować, a to już może mieć konsekwencje nie koniecznie dobre dla Ciebie. Zależy jednak od układu sił w firmie i która rękę która myje.

 

Jeśli zbierzesz dowody na mobbing i świadków to teoretycznie możesz wiele ugrać, ale raczej będziesz spalony w tej firmie. Do tego musisz mieć dobrego papugę.

 

Ogólnie jak się dzieje mobbing jaki by nie był to ostra chujnia ma miejsce, nie wierzę, że Ci najwyżej w strukturach nie wiedzą, że kadra niższego szczebla zarządzania mobbinguje ludzi. Normalnie każdy wie kiedy drugi pierdnął bo tyłu jest gadaczy, a niby nie wie, że ktoś robi smród. Wie, ale patrzy i udaje, że nie widzi.

 

Rozważyć wszystkie opcje, może jakieś konsultacje nawet z kimś od spraw mobbingowych.

 

Ale imo najlepsza opcja to exit.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

  • Iceman84PL changed the title to Jak radzić sobie z mobberem w pracy?

Niestety sporo współczesnych środowisk pracy tak wygląda że nie jest to skupienie na wykonywaniu pożytecznych dla społeczeństwa projektów tylko walka o status. Jeżeli nie zależy Ci bardzo na tej pracy i jesteś w stanie zaryzykować to możesz spróbować zagrać ostrzej i zacząć lekko pyskować ale obawiam się że taka wojna nerwów może się skończyć dla Ciebie rozstrojem nerwowym. Lepszą strategią może się okazać zadawanie częstych i precyzyjnych pytań co jest do zrobienia i podkreślania każdego dnia każdej swojej czynności, tak żeby sprawiać wrażenie że się dużo robi.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Za malo wchodzisz do doopy i zapewne blado to wyglada w porownaniu do reszty ekipy . Dzisiejszy szef to narcyz ktory juz dawno zapomnial jak bardzo musial sie plaszczyc i ssac qutasy aby otrzymac awans . Ja sie w takim towarzystwie zupelnie nie odnajduje , nie potrafie udawac .

Edited by thyr
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Legionista napisał(a):

Hej Siostry i Bracia.

 

Mam taki teoretyczny problem: jak radzić sobie z Mobberem w pracy, który jest typowym przy..czem o wszystko.

Taki szef nie daje jasnych poleceń i wskazówek co do zadań w pracy. Nie tłumaczy jak wykonać skomplikowane zadania.

Na przykład: jak wykonać raport: ?. Potem domaga się wyników z pracy, której nie zlecał do zrobienia !.

Trzeba się domyślać jak pracować bo nie wiadomo albo nikt nie wie.

W skrajnej formie są wizyty na dywaniku albo jest wprowadzany plan naprawczy nie do poprawy dla Nikogo, co jest

podstawą do grożenia zwolnieniem albo nawet jest natychmiast wypowiedzenie pracy. 

To jest próba pracy w atmosferze skrajnie nieprzyjaznej i w Chaosie.

To już w Agencji Towarzyskiej Pani do towarzystwa ma bardziej nakreślone zadania do wykonania

https://krytykapolityczna.pl/kraj/praca-w-ngo-jak-rozpoznac-mobbera-poradnik/

 

Raz byłem ponad 10 lat temu na stażu z UP w jednostce budżetowej gdzie Naczelnikiem działu była Kobieta po 40-stce.

Czepiała się o zadania, których nie zlecała, normalnie myślałem, że Baba sobie jaja robi, a Ona na poważnie.

Normalnie k.... Cyrk. Ciągle szukała ładowarki do telefonu i pytała się czy nie zabrałem aż jej pożyczyłem swoją bo pasowała.

Poza tym pełna skala kobiecej złośliwości. Pani Naczelnik zmarła niestety pięć lat temu na nowotwór.

Widocznie wewnętrzny jad złośliwości zabił ją od środka.

 

.Jak przygotować się do takiej walki przeciwko Szefom-mobberom i innym biurowym paskudom.

Oczywiście staż zakończył się bez propozycji zatrudnienia dla Mnie. Z czego się teraz cieszę.

 

Tutaj jest opisany taki ancymon:  

https://wiadomosci.onet.pl/lublin/mobbing-i-zastraszanie-w-kurierze-lubelskim-tak-wygladalo-przez-wiele-miesiecy/w3nlp1f

 

Jak Sobie radzić?

 

Z moich doswiadczen wynika że często tacy ludzie nie mają pojęcia o zarządzaniu. Im się tylko wydaje ze czymś zarządzają a tak naprawdę to gaszenie pożarów. Po paru latach pracy zdałem sobie sprawę że ludzie z którymi mam do czynienia nie umieją zarządzać. Potrafią wymusić coś krzykiem ale nikomu to nie służyły. Po ktoryms razie gdy zdalem sobie sprawe ze od tych ludzi niczego sie nie naucze poza woedza techniczna to odszedlem.

Zmieniłem branże i stanowisko i teraz mam wrażenie że jestem w SPA xD porządna korporacja, na wszystko jest plik, historia, excelle itp. Ludzie robią swoją robotę, trochę się opierdalają ale ich efektywność jest taka sama jak w tych firmach gdzie ludzie zapierdalają tylko szef słabo kalkuluje albo nie ogarnia... 

 

Swoją drogą odradzam wszystkim wykonawstwo. Człowiek jest między młotem a kowadłem. Kwoty niby duże tylko nie raz się okazało że robota wyszła na zero albo jakiś oszust nie zapłacił...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.06.2024 o 22:59, Baca1980 napisał(a):

Z doświadczenia wiem że taka osoba często ma tzw. plecy. Lub jest znajomym królika lub innym pociotkiem. W polskich warunkach to jak kopanie się z koniem.

Sam tak zobaczyłem u mnie w poprzedniej pracy odszedł stary kierownik i na jego miejsce pojawił się nowy co w firmie był kilka dobrych lat. Plecy miał dobre bo nikt stanowiska przejac nie chciał mimo propozycji.

Link to comment
Share on other sites

20 minutes ago, nowy00 said:

Z doświadczenia wiem że taka osoba często ma tzw. plecy. Lub jest znajomym królika lub innym pociotkiem. W polskich warunkach to jak kopanie się z koniem.


Tak to zwykle wygląda, nawet jeżeli w jakiś sposób awansowałbyś na takie stanowisko a nie wszedłbyś w układy z tymi co są ponad tym kierownikiem to robiliby wszystko żeby utrudnić Ci funkcjonowanie. Ostatecznie zapewne poddałbyś się.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 23.06.2024 o 09:32, thyr napisał(a):

Dzisiejszy szef to narcyz ktory juz dawno zapomnial jak bardzo musial sie plaszczyc i ssac qutasy aby otrzymac awans

 

Według Mnie właśnie nie zapomniał :). I teraz sam się domaga tego aby jemu lizać tyłek:). Stąd obecnie często płacz że młode pokolenie ma to w dupie. Zarówno jego jak i firmę :). 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
W dniu 23.06.2024 o 09:46, Gixer napisał(a):

Z moich doswiadczen wynika że często tacy ludzie nie mają pojęcia o zarządzaniu. Im się tylko wydaje ze czymś zarządzają a tak naprawdę to gaszenie pożarów. Po paru latach pracy zdałem sobie sprawę że ludzie z którymi mam do czynienia nie umieją zarządzać. Potrafią wymusić coś krzykiem ale nikomu to nie służyły. Po ktoryms razie gdy zdalem sobie sprawe ze od tych ludzi niczego sie nie naucze poza woedza techniczna to odszedlem.

O Bracie. Trafiłeś idealnie w punkt. 

Chociaż dodam także, że miałem Szefa Kobietę w innej pracy i byłem super zadowolony. To był szlachetny wyjątek od reguły.

Poza tym, myślę teraz że, wielu Szefów uważa firmę/ urząd za swój prywatny folwark ( zwierzęcy). 

Dlatego Szef - mobber  próbuje zastraszyć sobie pracowników aby ich trzymać w niepewności i stresie na długie lata.

Może złemu Naczelnikowi  to sprawia przyjemność, a może chodzi o ukrycie braków swoich kompetencji :?.

Generalnie tak jak Bracia pisali nie tylko w tym wątku trzeba nagrywać wszelkie słowne ataki,  a potem pozew do Sądu Pracy. 

Edited by Legionista
Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.06.2024 o 22:59, Baca1980 napisał(a):

Najlepiej w ogóle się nie pchać do takiej pracy. Lub jeśli już tam pracujemy to szukać zajęcia gdzie innej.

Pierwsze zdanie, pierwsza odpowiedź w temacie juz wyczerpuje dyskusję.

Bracie @Legionista to trochę jak z pytaniem jak układać sobie życie z borderką? I jedyna słuszna odpowiedź to uciekać.

 

Przerabiałem 2 poważne przypadki tego typu, masa błędów, złe decyzje, brak wiedzy, nie było też kogo się poradzić. Pierwszy przypadek za młodu, to sposób na przemilczenie, duszenie tego w sobie. Sama firma, zarobki ok, więc tak się kisisz aż pękasz. Drugi przypadek, to już pójście na ostre zwarcie, robiłem co chciałem. Walka dzień w dzień tylko po co ? Strata energii. Mógłbym chyba książkę napisać. Dzisiaj zupełnie inaczej bym działał. To są generalnie obsrańcy trzeba tylko się postawić ale to jest równoznaczne z tym że ewakuacja potem to już mus szybki. Najbardziej na wyobraźnię działa "sąd pracy", ja typowi wprost powiedziałem że jak chce to nie ma problemu mogę sir po nim na wokandzie przejechać jak walec, że kilku byłych pracowników juz nawet zadeklarowało że zaswiadkuje prawde. Tylko po takich bojach wychodzisz z firmy jak z poligonu. Moje obydwa przypadki miały finał taki ze rok po tym jak mnie już nie było to goście zostali wręcz zamieceni przez szefostwo ale ja już tego nie doczekałem. A jak byłem i mówiłem to  reakcji brak, ale czasem tak bywa to narasta, zbierają materiał i potem akcja.

 

Nie ma się co łudzić ze w takim miejscu jest przyszłość, może być chwilę dobrze, możesz się zakamuflować, pozornie spoufalić, ktoś inny będzie celem ataków, aż pewnego dnia w najgorszym momencie coś przydarzy się tobie. Podstawa to spokój, opanowanie, nieokazywanie emocji, nie można dać po sobie poznać. A robisz swoje, szukasz, jak znajdziesz to palisz głupa do końca, udajesz. Było fajnie ale propozycja życia. Dopóki jesteś to czujność, obserwacja, przemyślane wypowiedzi.

 

Jest jeszcze ważny efekt uboczny, im dłużej jesteś im gorzej się dzieje tym bardziej Cię nosi, zmieniasz się, nerwy, frustracja. Nawet jak gdzieś pójdziesz na rozmowę to sztucznych doklejony uśmiech szybko zostanie zdemaskowany. A na pytanie czemu chce Pan zmienic orace reagujesz nerwowo bo jedyna przyczyna taka że chcesz się stamtąd wyrwać z takich właśnie powodów ale za bardzo tego nie możesz powiedzieć.

Link to comment
Share on other sites

Należy pamiętać o jednym - kierownik to człowiek dyrektora itp. Idąc do dyrektora ze skargą na jego człowieka, jesteś tym, który sprawia problemy, wsadza kij w szprychy itp. Chuj z tym, kto ma rację, Ty robisz problemy. A problemy trzeba rozwiązywać lub się ich pozbywać. Najlepiej najmniejszym kosztem, czyli wypierdolić problemoczyńczę na zbity pysk - dyrektor i tak nie wie, co tak na prawdę robisz, więc jak kierownik powie, że jesteś zbędny ( a do tego robisz problemy), to jesteś pozamiatany na 100%.

Dlatego sprawy należy załatwiać jak dorośli ludzie - między sobą, a nie latać na skargę do pani przedszkolanki (która powie: chuj mnie boli kto zaczął, macie sobie podać ręce). Do chama nie przemówią argumenty typu prawo pracy i takie pierdoły; do chama przemawia brutalna siła. Sad but true. Takie gnoje zwykle wyczuwają słabość i tłamszą słabych i skłonnych do ucieczki. Jak dostaną lepę na pysk, to zwykle odpuszczają i nabierają szacunku. Żadne słowa takiego śmiecia nie przekonają, ale jak dostanie strzała w pysk, że się nogami nakryje, to bankowo zrozumie, że ma się odpierdolić. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

7 hours ago, Adams said:

Należy pamiętać o jednym - kierownik to człowiek dyrektora itp. Idąc do dyrektora ze skargą na jego człowieka, jesteś tym, który sprawia problemy, wsadza kij w szprychy itp. Chuj z tym, kto ma rację, Ty robisz problemy.

 

Nie zawsze tak jest, jeżeli chcesz awansować to musisz obserwować jakie tam są relacje. Czasami kierownik też ma ambicje żeby zostać dyrektorem, a Ty jeżeli będziesz dobrze żył z dyrektorem i dasz mu sygnał że nie interesuje Cię jego stanowisko to możecie razem takiego kierownika rozgrywać. 

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Adams napisał(a):

Należy pamiętać o jednym - kierownik to człowiek dyrektora itp. Idąc do dyrektora ze skargą na jego człowieka, jesteś tym, który sprawia problemy, wsadza kij w szprychy itp.

 

Dlatego dobrze pić wódeczkę z odpowiednimi ludźmi :).

Link to comment
Share on other sites

W dniu 25.06.2024 o 22:02, Lucky Luke napisał(a):

To są generalnie obsrańcy trzeba tylko się postawić ale to jest równoznaczne z tym że ewakuacja potem to już mus szybki. Najbardziej na wyobraźnię działa "sąd pracy", ja typowi wprost powiedziałem że jak chce to nie ma problemu mogę sir po nim na wokandzie przejechać jak walec, że kilku byłych pracowników juz nawet zadeklarowało że zaswiadkuje prawde. Tylko po takich bojach wychodzisz z firmy jak z poligonu

Bardzo ciekawy opis przypadku. Generalnie do pracy przychodzi się pracować i po 8 godzinach wyjść do domu,  nie toczyć wojny podjazdowe z Idiotami, 

Sąd Pracy jest także dobrym rozwiązaniem po wypowiedzeniu umowy o pracę przez pracodawcę. Ponieważ należy się odszkodowanie za utratę miejsca pracy z winy pracodawcy.

Cele są zazwyczaj nakładane w międzynarodowych korporacjach, gdzie  funkcjonują takie pojęcia jak: deadline, asap, team work i inne z nowomowy korposzczurów wszelakiej maść.

Myślę, że dobrze jest także pokazać, że Pracownik się nie boi i ma wywalone jaja na agresywnego szefa albo cwaniaczków-pracowników. 

W dniu 25.06.2024 o 22:02, Lucky Luke napisał(a):

Podstawa to spokój, opanowanie, nieokazywanie emocji, nie można dać po sobie poznać. A robisz swoje, szukasz, jak znajdziesz to palisz głupa do końca, udajesz. Było fajnie ale propozycja życia. Dopóki jesteś to czujność, obserwacja, przemyślane wypowiedzi

Dobra Rada, tak zrobię. 

 

Generalnie mam taką smutną opinię, że zaangażowanie, wiedza, doświadczenie, nie liczą się tylko układy z góra. 

K...... Gdzie ja żyje. Jeśli Będą chcieli to się zawsze do czegoś przyperdol..

Trzeba wiedzieć z kim pić wódkę , tylko jak w to wcześniej nie wierzyłem, jaki głupi byłem.

Link to comment
Share on other sites

Ja jestem na stanowisku że jak coś nie pasuje w pracy to trzeba ją zmienić. Jeżeli natomiast chce się dalej zostać to najlepiej stosować jakieś elementy strajku włoskiego czyli wykonywanie obowiązków w sposób drobiazgowy, dopytywanie się o wszystko itp. - w końcu kierownik odpuści.

Co do awansu no to rzeczywiście tu polityka wchodzi w grę i zawsze dyrektor będzie promował na takie stanowiska osoby z którymi wiąże go jakaś osobista relacja itp. Musisz być po prostu tego świadomy i poza pracą szukać kontaktu z osobami decyzyjnymi z innych firm o podobnym profilu, zaangażować się w jakieś grupy networkingowe. Tak to po prostu działa i nie ma co się na to obrażać tylko samemu myśleć jak się w tym odnaleźć

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.