Jump to content

Mężczyzno, nie musisz zawierać małżeństwa, aby założyć rodzinę


Recommended Posts

Mężczyzno, nie musisz zawierać małżeństwa, aby założyć rodzinę!

 

Jednym z najgorszych mitów, jakie wytworzyło współczesne społeczeństwo, szczególnie w polakenlandzie, jest powszechne przekonanie o konieczności zawarcia związku sformalizowanego, aby cieszyć się szczęściem rodzinnym. Chcesz mieć dzieci? Żeń się! Nieważne, cywilnie czy kościelnie (konkordatowo), ale masz się ożenić. Taki przekaz płynie niemalże z każdej strony, od prawa do lewa (prawaki konkordatowo, lewaki cywilnie). Tymczasem to kłamstwo!

Można mieć rodzinę: kobietę i dziecko (dzieci) bez żadnej formalizacji. Sprawy odwiedzin w szpitalach itp.? Nic prostszego, 100 zł pełnomocnictwo notarialne. Da się żyć dokładnie tak samo jak małżeństwo, a w razie rozejścia mężczyzna jest o wiele mniej stratny. A co z dziećmi - ktoś zapyta? Dzieci prawo chroni niezależnie od sformalizowania związku. Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy nakłada obowiązki na ojca dziecka niezależnie od faktu sformalizowania związku z matką dziecka. Przestańcie więc szastać argumentem o dobru dziecka.

Małżeństwo - zdecydowanie nie! Twoja kobieta chce założyć z tobą rodzinę i twierdzi, że cię kocha? Super, to róbcie sobie potomstwo, mieszkajcie razem, załóżcie oddzielne wspólne konto, wystawcie sobie pełnomocnictwa do załatwiania spraw urzędowych i zdrowotnych i macie wszystko to samo, co małżeństwo. A nie, racja, nie możecie się razem rozliczać przy podatku dochodowym. No cóż, to naprawdę niewielka niedogodność.

A jeśli baba zaczyna ci kwękać, że ona bez ślubu nie chce dzieci bla bla bla, to przetestuj szmatę! Powiedz jej: ślub tak, ale WYŁĄCZNIE kościelny. Nie konkordatowy, tylko kościelny. Polskie prawo kanoniczne pozwala na wzięcie ślubu bez konsekwencji cywilnych. Konieczna jest zgoda biskupa, który daje ją automatycznie, gdy się dobrze ją uargumentuje. A dobra argumentacja kosztuje 500 zł - bo tyle bierze kościelny doradca małżeński za napisanie takiej prośby :)

Brak sformalizowania związku pokazuje wasze prawdziwe uczucie. Czy baba faktycznie chce być z tobą. Jeśli w każdej chwili możesz (i ona też oczywiście) odejść i jedyna konsekwencja, to alimentacja na rzecz dzieci, wówczas ona musi się naprawdę postarać, by być dobrą partnerką. Tymczasem zafajdanym polkom (celowo z małej) się nie chce, bo czują, że złapały frajera na papierek.

Walczcie o uświadomienie mężczyzn, że małżeństwo to zły pomysł!!! Nie chce jedna z drugą księżniczka rodzić dzieci bez papierka? Na jej miejsce są ładniejsze i robotniejsze Ukrainki, Białorusinki, Kazaszki, Filipinki czy inne biedaszmule z rozmaitych brudasolandów. One będą się cieszyć, że je przygarniesz pod swój dach i zalejesz formę, nawet im do głowy nie przyjdzie wymagać formalizacji (a jak przyjdzie, to kopa w zad jak p0lkom). Jako mężczyzna masz wybór!

 



Oryginał (archiwum) z którego to pochodzi.

Autor się mam nadzieję, przychyli do opinii, że trzeba to rozpowszechnić.

Jak nie to zawsze mnie może znaleźć tu na forum.

  • Like 16
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, wrotycz napisał(a):

Jednym z najgorszych mitów, jakie wytworzyło współczesne społeczeństwo, szczególnie w polakenlandzie, jest powszechne przekonanie o konieczności zawarcia związku sformalizowanego, aby cieszyć się szczęściem rodzinnym. Chcesz mieć dzieci? Żeń się! Nieważne, cywilnie czy kościelnie (konkordatowo), ale masz się ożenić. Taki przekaz płynie niemalże z każdej strony, od prawa do lewa (prawaki konkordatowo, lewaki cywilnie). Tymczasem to kłamstwo!

Jako uzupełnienie bym dodał, że kłamstwem jest też przekonanie (błędne), że aby być szczęśliwym - trzeba mieć drugą połówkę/partnerkę/żonę/dzieci/dom/fajny samochód/wy%ebany dom. 

 

Na swoim przykładzie mogę stwierdzić, że od dupy strony podchodzimy do szczęścia (które jest względne oczywiście). To tak jak DeMasta podał przykład, że dla jednego drzewo może kojarzyć się z samobójstwem kolegi, dla innego z uniesiem gdzie posuwał jakąś witaminkę, a dla innego zwykły kawałek drewna. Pytanie tylko brzmi, co wpłynęło na to, że uważasz, że mając super furę będziesz szczęśliwy? (teoretycznie przez parę dni, miesięcy tak też będzie, ale to złudne szczęście) - [ważne, mam tu na myśli kierunek na zasadzie, pełnego ŚWIADOMEGO szczęścia). Wiadomo (nie obrażam), że są osoby, które jak sobie kupią Mustanga to będą krUlem RZycia (błędy specjalnie). 

W mojej ocenie - szczęście jest w Nas, to jak siebie postrzegamy, to jak podochodzimy do życia, problemów, innych ludzi. I oczywiście uważam, że dobry samochód, dom, partnerka itp. mogą być dodatkiem do 'szczęścia', ale nie mogą być głównym wyznacznikiem i kierunkiem. 

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

5 hours ago, Dowódca plutonu said:

Dlaczego piszesz kursywą?

 

Bo to nie mój tekst.

 

5 hours ago, vodkas85 said:

Kolega z Wykopu się urwał?

 

Bynajmniej, ale gdyby to co w tym tekście złego?

Sama prawda.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, wrotycz napisał(a):

 

Bo to nie mój tekst.

 

 

Bynajmniej, ale gdyby to co w tym tekście złego?

Sama prawda.

Kolego, nie do ciebie to było.

 

Uwielbiam jak ktoś gimnastykuje się, wrzuca merytoryczną treść. Mówi konkretnie i logicznie.

 

Ktoś przyjebie się do stylistyki, czcionki, dykcji.🙂

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, vodkas85 napisał(a):

Kolega z Wykopu się urwał?🙂

Co to wykop?
 

5 godzin temu, wrotycz napisał(a):

Bo to nie mój tekst.

Ciężko się czyta taki tekst. Jak chcesz cytować czyjeś słowa możę lepiej dac cudzysłów? :)
Poza tym nie wiedziałem, że można brać ślub kościelny bez cywilnych konsekwencji z tym związanych.
 

3 godziny temu, vodkas85 napisał(a):

Ktoś przyjebie się do stylistyki, czcionki, dykcji.🙂

ZAPYTAŁEM SIĘ!
Gdzie niby się "przyjebałem"?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 hours ago, Dowódca plutonu said:

Ciężko się czyta taki tekst.

 

Jeśli ktoś jeszcze uważa że się ciężko czyta to postaram się to zmienić.

 

3 hours ago, Dowódca plutonu said:

Poza tym nie wiedziałem, że można brać ślub kościelny bez cywilnych konsekwencji z tym związanych.

 

To już wiesz.

Można.

 

Można, a nawet trzeba bo jak nie to powiesz

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nie jest ważne, że treść tego tematu pochodzi z innego miejsca. To są rzeczy, które absolutnie warto przypominać, bo niektórym przysłaniają myślenie pod wpływem otoczenia/kobiety, wręcz przychodzi presja.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Husquarna napisał(a):

bo niektórym przysłaniają myślenie pod wpływem otoczenia/kobiety, wręcz przychodzi presja.

Mężczyzna powinien się żenić po 40stym roku życia. 
1. Gdy jest ogarnięty emocjonalnie.

2. Gdy jest ogarnięty zawodowo.

3. Gdy jest ogarnięty finansowo.

4. Gdy wie już jak życie wygląda i na czym polega.
5. Gdy jest ogarnięty prawnie.

6. Gdy wie co to są związki z kobietami.


Wcześniejsze próby małżeństwa są wysoce ryzykowne. 
Piszę to z własnego doświadczenia.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Coś w tym jest.

 

Po rozwodzie często słyszałem, ze nie mam już rodziny (tak swobodnie mówione, nie złośliwie) a ja na to mam: ja i mój syn to moja rodzina. Często było zdziwienie, ale takie raczej "no gość ma racje"

 

 

4 minuty temu, Dowódca plutonu napisał(a):

Mężczyzna powinien się żenić po 40stym roku życia. 
1. Gdy jest ogarnięty emocjonalnie.

2. Gdy jest ogarnięty zawodowo.

3. Gdy jest ogarnięty finansowo.

4. Gdy wie już jak życie wygląda i na czym polega.
5. Gdy jest ogarnięty prawnie.

6. Gdy wie co to są związki z kobietami.


Wcześniejsze próby małżeństwa są wysoce ryzykowne. 
Piszę to z własnego doświadczenia.

 

a kobieta wystarczy, że jest;)

 

Niemniej to co piszesz jest prawdą.

Edited by Ego
Link to comment
Share on other sites

Nie warto w PL formalizować związek przy obecnych przepisach, które stale się pogarszają dla mężczyzn. Przy naszych sądach, gdzie wyrokują kobiety będące istotami z natury niesprawiedliwymi.

 

Jeśli nie można wspólnie się rozliczyć z podatku bez małżeństwa, to faktycznie jest to jakiś minus, ale to drobnostka w porównaniu do tego ile możemy stracić na rozwodzie. Zresztą, kto tyle zarabia, żeby próg przekroczyć:)

 

Minus jaki widzę, to też brak możliwości wzięcia przez kobietę nazwiska od męża. Potem nieco dziwnie, problematycznie w szkole, urzędzie, hotelu, na wakacjach, podczas kontroli na lotnisku.

 

Nie trzeba brać nawet kościelnego, wystarczy zrobić jakieś spotkanie, przyjęcie i tyle.

 

Wiele bab odrzuci taką propozycję, bo one mają wszystko skalkulowane i jeszcze przed ślubem biorą pod uwagę rozstanie i jak na tym dobrze wyjść.

 

Nieuniknione jest też, że po 40-tce babkom załączy się wykorzystanie resztki sił i szukanie szczęścia z najlepszym samcem jaki się jeszcze trafi. Brak miękkiej poduszki w postaci małżeństwa, więc alimentów na dzieci i siebie, trochę pomiesza przy skakaniu po gałęziach.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Śnieżnobiały napisał(a):

Minus jaki widzę, to też brak możliwości wzięcia przez kobietę nazwiska od męża. Potem nieco dziwnie, problematycznie w szkole, urzędzie, hotelu, na wakacjach, podczas kontroli na lotnisku.

 


Płeć ludzie zmieniają a nazwiska nie? No co Ty, to takie niepostępowe :P


Można złożyć wniosek o zmianę nazwiska:

https://www.gov.pl/web/gov/zloz-wniosek-o-zmiane-imienia-lub-nazwiska

argumentując to tym, że swojego już nie używa, posługuje się nazwiskiem partnera.

Edited by Confuser
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Dowódca plutonu napisał(a):

Poza tym nie wiedziałem, że można brać ślub kościelny bez cywilnych konsekwencji z tym związanych.

Stary artykuł, ale może nic się w tej kwestii nie zmieniło, swoją drogą to wychodzi, że jest to zdecydowanie lepsza opcja niż niby błahy ślub cywilny 
https://www.rp.pl/prawo-rodzinne/art4798691-slub-bez-skutkow-cywilnych-w-katolickim-kosciele

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, Dowódca plutonu said:

Mężczyzna powinien się żenić po 40stym roku życia. 

 

Mężczyzna nie powinien się żenić,  kropka.

 

Jeszcze raz, że zrozumieniem:

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Nieco naiwne, a wręcz zbyt optymistyczne podejście autora, który mówi, że prawdziwie kochająca baba będzie z tobą bez ślubu. Zacznijmy od tego, że w XXI wieku większość mężczyzn, a zwłaszcza dla młodych kobiet nie jest postrzegana za atrakcyjnych. Z perspektywy Kowalskiego jeśli nie poznało się za młodu to następna względna okazja trafia się średnio dopiero w fazie epifanii kobiety kiedy poszukiwany jest frajer do założenia rodziny. Dzisiaj to przypada na wiek po 30-stce u kobiet w mieście i kilka lat mniej dla kobiet w mniejszych aglomeracjach. Jeśli kobieta nie ma ciśnienia na ślub i dziecko to będzie szukała Chada, aż znajdzie lub do usranej śmierci, bo może i ma wybór, a przynajmniej iluzoryczny. Druga sprawa, że kobieta najczęściej postrzega mężczyznę, w kategorii korzyści jakie może dostarczyć, a nie jako drugiego człowieka, który ma prawo do słabości. Przestajesz trzymać ramę, chorujesz, tracisz pracę to w wielu sytuacjach pani już będzie się trzymać jedną ręką drugiej gałęzi. Trzecia rzecz co to jest miłość jak nie zupa hormonalna gdzie jednego dnia cię kocha, aby drugiego już nienawidzić, a przy rozstaniu nagle być na nowo sobie obcymi. Kobiety mające wybór i maksymalizujące zysk dlaczego niby miałyby zrezygnować ze ślubu skoro zawsze się znajdzie ktoś kto to da i dostarczy korzyść. Przypadki gdzie jest brak ślubu czy dzieci u kobiet to po prostu error systemu gdzie kobieta utknęła mentalnie w pułapce i nie wie jak ruszyć swoje życie dalej z miejsca. Oddaje się ślepemu konsumpcjonizmowi, kontynuuje styl życia nastolatki, ma mental lewicowy, w konsekwencji nie będzie to też dobry czy stabilny materiał do LTR. Jeśli nie ślub/ dzieci to wielu czeka po prostu przymusowy MGTOW.

 

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Ksanti napisał(a):

. Druga sprawa, że kobieta najczęściej postrzega mężczyznę, w kategorii korzyści jakie może dostarczyć, a nie jako drugiego człowieka, który ma prawo do słabości

 

9 minut temu, Ksanti napisał(a):

Przypadki gdzie jest brak ślubu

 

Trafne spostrzeżenie. W swoim otoczeniu znam chyba tylko 1 parę, która jest kilkanaście lat w LTR i mają wspólne ( chyba xD) potomstwo. Chociaż jakiś czas temu słyszałem, że coś tam nie klei i rozstanie na horyzoncie. Także zupełnie zgadzam się z ostatnim zdaniem Twojego postu.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Kiroviets niektórzy naiwnie sądzą, że znajdą sobie kobietę co nie będzie chciała ślubu i gitara. Jednak nie liczą się z tym, że za tą niechęcią do ślubu może się kryć grubsza sprawa. Jak niepełna rodzina, problemy psychiczne, choroby, wojujący feminizm czy ogólnie mental lewicowy. Jest to pewnego rodzaju dysfunkcja mniej lub bardziej dotkliwa. Nie zapominajmy też o tym, że kobiet niechętnych na ślub/ dzieci jest względnie mało. To, że wiele nie ma, nie oznacza, że poszło im po myśli, więc to wybór na życie potencjalnie sfrustrowanej baby. Spece od obracania talerzy też nie wyjdą na tym długoterminowo dobrze

 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Ksanti napisał(a):

 niektórzy naiwnie sądzą, że znajdą sobie kobietę co nie będzie chciała ślubu i gitara

No ja właśnie o tym. Każda prędzej niż później będzie na to napierać, mimo początkowej zgodności co do tej kwestii.

 

 

Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Spokojnie napisał(a):

Jako uzupełnienie bym dodał, że kłamstwem jest też przekonanie (błędne), że aby być szczęśliwym - trzeba mieć drugą połówkę/partnerkę/żonę/dzieci/dom/fajny samochód/wy%ebany dom. 

 

Na swoim przykładzie mogę stwierdzić, że od dupy strony podchodzimy do szczęścia (które jest względne oczywiście). To tak jak DeMasta podał przykład, że dla jednego drzewo może kojarzyć się z samobójstwem kolegi, dla innego z uniesiem gdzie posuwał jakąś witaminkę, a dla innego zwykły kawałek drewna. Pytanie tylko brzmi, co wpłynęło na to, że uważasz, że mając super furę będziesz szczęśliwy? (teoretycznie przez parę dni, miesięcy tak też będzie, ale to złudne szczęście) - [ważne, mam tu na myśli kierunek na zasadzie, pełnego ŚWIADOMEGO szczęścia). Wiadomo (nie obrażam), że są osoby, które jak sobie kupią Mustanga to będą krUlem RZycia (błędy specjalnie). 

W mojej ocenie - szczęście jest w Nas, to jak siebie postrzegamy, to jak podochodzimy do życia, problemów, innych ludzi. I oczywiście uważam, że dobry samochód, dom, partnerka itp. mogą być dodatkiem do 'szczęścia', ale nie mogą być głównym wyznacznikiem i kierunkiem. 

Bo jak masz super furę to pokazujesz, że masz status i pieniądze, a to wiąże się z opinią ludzi na twój temat, większym powodzeniem i twoje samopoczucie rośnie (czyli trybiki w małpie główce pracują). 

ALE:

Wtedy tak naprawdę twoje szczęście uzależnione jest od osób trzecich, od twojego powodzenia. Jak noga ci się podwinie i fura zniknie to jesteś sam w ciemnej dupie i płaczesz wieczorami w poduszkę. 

Ogólnie bardzo szanuje to forum i treści w nim zawarte bo są pouczające i motywujące. Nie wszystkie rzecz jasna. Ale panuje tutaj narracja, że musisz mieć status, zarabiać dużo hajsu (w internecie i tak każdy ma 3 domy i 30k do łapy), napierdalać siłke 4x w tygodniu, sztuki walki w pozostałe dni - taka najczęściej bywa tutaj narracja. Po chuj? Bo jak się głębiej człowiek zastanowi to robisz to pod kogoś. Hehe, ustawie się w 5 lat, a wtedy spłynie na mnie łaska w postaci poscianowej julki albo młodej dupy, która wyfrunie jak się gorzej poczuje. To jest bowiem kukoldyzm w najczystszej postaci. Ale niektórzy mają takie klapy na oczach, że nie warto nawet tego tłumaczyć.

Żeby nie było to też tak miałem. Ale teraz żyje dla siebie, mam totalnie nieatrakcyjne hobby dla płci przeciwnej, ćwicze w domu tyle ile mi się chce i jak chce głównie dla zdrowia, prace mam normalną, a w weekendy lubię rozbić hamak nad jeziorem i wypić kawe. Teraz życie jest piękne. 

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Hukko napisał(a):

Ale panuje tutaj narracja, że musisz mieć status, zarabiać dużo hajsu (w internecie i tak każdy ma 3 domy i 30k do łapy), napierdalać siłke 4x w tygodniu, sztuki walki w pozostałe dni - taka najczęściej bywa tutaj narracja.

Szczerze, to nie zwróciłem na to uwagi... W ogóle to w dużej mierze dzięki forum zmieniłem swoje podejście, bo wcześniej też myślałem, że szczęście da mi druga osoba, fajne auto, czy dom. De Masta chyba mówił to w jakimś odcinku - że jest to chwilowa ekscytacja. W mojej przemianie dużą rolę odegrała książka De Mello "Przebudzenie". Swoją drogą wielu ludzi twierdzi, że są szczęśliwi - a potem jak się podpyta o szczegóły, to wychodzi że totalna katastrofa, a iluzja fajnego domu, furki za 200k i pięknej żony ma w bonusie komornika na karku, wieczne fochy i kłótnie itp. Ci sami ludzie też mnie czasami pytają - kiedy żona, dzieci? :) Abstrakcja. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Dowódca plutonu napisał(a):

Mężczyzna powinien się żenić po 40stym roku życia. 
1. Gdy jest ogarnięty emocjonalnie.

2. Gdy jest ogarnięty zawodowo.

3. Gdy jest ogarnięty finansowo.

4. Gdy wie już jak życie wygląda i na czym polega.
5. Gdy jest ogarnięty prawnie.

6. Gdy wie co to są związki z kobietami.

I myślisz że taki mężczyzna weźmie ślub? W sumie to każdy podpunkt powinienem pogrubić :D

 

Debilom wszystko można wmówić, dlatego śluby istnieją. Niektórzy mówią że to przejaw miłości i w ogóle romantyczna sprawa, a to tak naprawdę wkręcenie sobie jaj w imadło.

 

Mam kolegę po dwóch rozwodach, pracuje na trzy etaty, oczywiście dzieci w każdym ze związków, musi teraz za swój romantyzm płacić a gościu dobrze po 40.

 

Ja z natury jestem MGTOW i mam red pillowe spojrzenie na świat, nawet gdy nie znałem tych pojęć. Kobieta jest to fajnie, a jak nie ma to też nie ma tragedii. Nie będę się płaszczyć przed drugim człowiekiem i podpisywać cyrografów, godność mi nie pozwala, wolę już do końca życia być samemu. 

Lepiej wyskoczyć do kumpli raz na jakiś czas niż żyć z groźbą rozwodu i babonem co drze się nad łbem jak stare prześcieradło. Zawsze to lepiej i taniej spędzony czas. Z resztą ilu gości po ślubie się ogląda za zgrabnymi sarenkami? Ślub nie jest w naturze mężczyzny.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.