Jump to content

Rozstanie, co dalej?


Recommended Posts

Na starcie chciałbym was wszystkich przywitać. Czasami przeglądałem te forum, ale nigdy nie sądziłem, że z niego osobiście skorzystam. Ale muszę was poprosić o poradę, więc zapraszam do zapoznania się z moją lekturą życiową. Mieszkam w Niemczech już 11 lat, tutaj pracuję i żyję na co dzień. Z tego 7 lat mieszkałem z rodzicami, ponieważ oni również tu mieszkają i pracują. 4 lata temu postanowiłem coś zmienić w swoim życiu, przestałem pić, chciałem znaleźć miłość i wyprowadzić się od rodziców. Po kilku nieudanych spotkaniach poprzez aplikację randkową trafiłem w końcu na wyjątkową kobietę, ona miała wtedy 20 lat, ja 26. Mieszkała z patologiczną matką 100km ode mnie i do niej jeździłem na spotkania.

 

Z początku było wszystko pięknie, zakochaliśmy się w sobie, więc postanowiłem ściągnąć ją do mnie, znalazłem nam mieszkanie i jej pracę, na tym samym magazynie co ja. Przez pierwsze dwa lata naszego związku wszystko było cudownie, bardzo się kochaliśmy, wspieraliśmy, a nasza komunikacja była niemalże wzorowa, bez żadnych kłótni. Od roku czasu wszystko się zaczęło sypać, komunikacja była coraz gorsza, częste kłótnie i nieporozumienia, a ja podczas kłótni potrafiłem ją obrazić, powiedzieć np. że ma spier*alać itd. nerwy były bardzo wysokie i bardzo tego żałuję, że czasami tak mówiłem.

 

Czasu już nie cofnę choćbym chciał. Od roku czasu ona nadal ze mną mieszkała, lecz byliśmy w jakby seperacji, miałem się zmienić, taki był warunek, aby było lepiej. Byłem na trzech spotkaniach u psychologa w grudniu i wszystko wydawało się lepiej, nasza komunikacja powróciła na lepsze tory, było prawie jak dawniej, oprócz oczywistych spraw łóżkowych, z tym czasami też miałem problem, nie wiem dlaczego...niby wszystko było lepiej, ale jak później doszło do małego nieporozumienia to znowu się odpaliłem i powiedziałem coś nie stosownego.

 

Nie wytrzymała już tego i trzy miesiące temu znalazła sobie mieszkanie, wyprowadziła się i powiedziała, że już mnie nie kocha, usunęła mnie z Facebooka. Mimo wszystko wiem, że była w bardzo trudniej sytuacji finansowej i jej pomagałem po wyprowadzce. Co ciekawe czasami nadal się spotykaliśmy po jej wyprowadzce, sama mi dzwoniła, czy zabiorę się z nią na obiad itd. nasze relacje były super, mieliśmy dobry kontakt, czy to w pracy, czy poza nią.

 

Chodziłem do niej na kawę, a nasze rozmowy wyglądały super, więc ja ciągle miałem nadzieję, że jednak będzie dobrze.. jeździliśmy razem do Polski na zakupy, ja jej kupowałem ubrania, kosmetyki, jedzenie bo mi bardzo na niej zależy, chciałem, żeby czuła się dobrze, stabilnie finansowo, wyjątkowo.

 

Chciałem, żeby widziała, że ma ode mnie wsparcie i, że mi zależy. Około dwóch tygodni temu wszystko zaczęło się chrzanić z niewiadomych powodów. Umówiliśmy się, że przyjdę do niej obciąć włosy, kupiłem jej jak zwykle kwiaty i Rafaello, bo to najbardziej lubi. Wszystko było super, pięknie, dużo śmiechu, gadka świetna jak zawsze. I teraz najlepsze, na drugi dzień w pracy, gdzie mieliśmy razem wykonywać pewną funkcję, ona mi powiedziała przy wszystkich ludziach, że nie będzie ze mną pracowała, że mnie nienawidzi, że mam spier*alać, nie rozmawiać w ogóle do niej bo pójdzie z tym do szefa. Jak będę do niej pisał, czy mówił to zgłosi mnie na policję, że ją nękam.

 

W ogóle na mie nie patrzy, traktuje mnie jak powietrze i jest bardzo niemiła. Powiedziała mi tylko, że teraz żyje, jest szczęśliwa bezemnie i jestem jej całkowicie obojętny. Poznała kilka miesięcy temu jakąś tam patologiczną koleżankę, która sama miała faceta ćpuna i alkoholika i rozwiodła się z nim. Kiedyś się nielubiały, a teraz najlepsze przyjaciółki są.. Od dawna zauważyłem, że ona dosłownie cały dzień z nią pisze, a mnie ignoruje.

 

Nie poznaję jej w ogóle, zawsze była bardzo miła, przytulna, taka dziewczęca po prostu. A teraz? Teraz jej w ogóle nie poznaję, nie z takim charakterem ją poznawałem. Tylko w głowie ta koleżaneczka, hihi, śmichy, popisówy na maksa w robocie. To nie ona... A mnie depta jak gówno na każdym kroku, gdzie dwa tygodnie temu wszystko było dobrze! Panowie, nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć i co zrobić w tej sytuacji.

 

Jedyne co mi zostało teraz to kot, którego mi zostawiła i którym w sumie też się nie interesuje. Nie mam ani kolegów, bo już nie piję 😐. Tylko ona była moim oczkiem w głowie. Teraz znowu chodzę do psychologa, chcę walczyć o siebie, żeby nie popełniać już tych błędów w przyszłości, nie daję rady powoli, w mieszkaniu ciągle wiszą nasze zdjęcia, pamiątki, moje pluszaki, które jej dałem, a w telefonie setki naszych zdjęć.

 

Nie wiem co mam zrobić, jak mam postąpić.. ciągle mi bardzo na niej zależy, ale wiem też, że ona nie chce ze mną kontaktu i mnie nienawidzi, w sumie tak nagle. Ja ją bardzo kocham... O co chodzi?? Po jej wyprowadzce wszystko wyglądało ok, mówiła nawet, że będziemy dalej w seperacji, ale będziemy się spotykać i zobaczymy jak będzie i tak też mniej więcej było, przychodzę do niej się obciąć a na drugi dzień mówi mi, że mnie nienawidzi. Nie wiem, czy to jest normalne... Doradźcie coś panowie bo ja już nie daję rady psychicznie, od stresu dorobiłem się problemów z małym, nie funkcjonuje w ogóle! Klapa, jest martwy 24h.

 

Doradźcie mi jak postąpić, czy dalej walczyć, co z zdjęciami, pamiątkami. To jest dla mnie zbyt mocne... 

  • Haha 4
Link to comment
Share on other sites

To jest typowy przykład frajerstwa. Myślałeś że wyciągniesz kobietę z patologii, no wyciągnąłeś ale zapomniałeś że patologii z kobiety nie wyciągniesz. 

 

Jeszcze te gadki że wszystko przez ciebie, gdzie przez dwa lata było wszystko dobrze i nagle ona zaczęła odpierdalać a ty zacząłeś szukać problemów sobie i chodzić do psychologa xD Typiara tak cię wkręciła że teraz latasz po terapiach bo dosłownie zryła ci beret A ty myślałeś że będzie wszystko dobrze. Jak dwa tygodnie temu miało być dobrze skoro żyjecie w separacji, może po prostu była dla Ciebie milsza a ty sobie zrobiłeś nadzieję. Jeszcze ją sponsorowałeś po wyprowadzce i opiekujesz się i jej pchlarzem na którego ona ma wyjebane xD

 

Do tego zobacz swój do swojego ciągnie, z kim ona się zadaje xD 

 

Usuń te zdjęcia które ci z nią zostały, sam też ją traktuj jak powietrze i lepiej poszukaj nowej pracy bo zaraz syfu Ci narobi. Sam z siebie zrobiłeś pośmiewisko.

Edited by Imiennik
  • Like 9
Link to comment
Share on other sites

Pracy niestety nie mogę zmienić bo już tam pracuję długo i jest robota fajna i dobrze płatna. Ona raczej też nie zmieni, więc jesteśmy skazani na siebie codzienne. Boli mnie to bo wiem, że kochała mnie bardzo a ja ją. Rozstanie było moją winą bo ją wyzywałem, ale jej zachowania aktualnie to nie mogę zrozumieć, tak się zauroczyła tą koleżaneczką, że chce być taka jak ona, nienawidzę tego rudego łba. Takie dwie paniusie się zrobiły. Wszystko było ok, a na drugi dzień mnie nienawidzi? Miało być lepiej, tak mówiła. Wszystko się posypało z dnia na dzień i to jest dziwne. A , i jeszcze w pracy przyjął się taki jeden nowy, ćpun, alkoholik, dłużnik. Czeka na sprawy sądowe, ciągle się do niej lepi, fajeczki, bajerki. Ja na to wszystko muszę patrzeć i nic nie mogę zrobić. Ona mówi, że tylko z nim rozmawia i nie jest z nim. Czy takie towarzystwo jej pasuje? Bardzo dobrze ją znam i wiem, że to nie ona po prostu....

Link to comment
Share on other sites

Następnym razem pamiętaj o podzieleniu tekstu na akapity dla łatwiejszego czytania.

 

Twoja historia jak wiele tu innych. Jako mężczyzna traktujesz kobietę jako skarb, myślisz, angażujesz się, starasz. Kobiety (Twoja była również) nie mają takich uczuć, jak mężczyźni. One nie potrafią kochać tak jak by chcieli, życzyli sobie tego mężczyźni. Traktują nas bardziej użytkowo, jako narzędzie do realizacji swoich celów. Kiedy to człowiek przyswoi mniej się przejmuje.

 

Wygląda, że ta koleżanka ma na nią mocny wpływ. Nie rozmyślaj, co tam jej nagadała, to już nie ma sensu. Twoja była korzystała z Twoich zasobów, pomocy, pomimo, że już nie byliście razem. To był czas oczekiwania na nowego samca i wtedy byś szybko poszedł w odstawkę, ale do tego czasu ciągnęła z Cibie zasoby, standard.

 

Ona może mieć różne problemy psychiczne z uwagi na środowisko w którym dorastała.

 

Jeśli nie masz w spodniach ognia (najprawdopodobniej przez zrujnowaną psychikę) ona tym bardziej nie wiąże z Tobą przyszłości. Kobiety są praktyczne, nie będzie Cię głaskać, wspierać. Ona chce żeby było wszystko dla niej idealne, może jej ta kumpela też dopowiedziała... Tu się nie znam, ale sądzę, że jak psychika Ci się poprawi, sprawność wróci.

 

Może masz fart, że tak wyszło i się ujawniła już. Nie masz dzieci z nią, alimentów, rozwodów. Chyba jesteś przed 30-tką, masz pracę. Zostaw ten rozdział, wzmocnij się i idź dalej, znajdziesz lepszą osobę.

 

Potrzebujesz przerobić tą nieudaną miłość, czytaj o tym zjawisku w sieci, na forum, kup którąś książkę Marka, czy innego autora, żeby zrozumieć baby, posłuchaj "Musisz wiedzieć" na YT i z czasem Ci przejdzie.

 

Na Twoim miejscy bym te pamiątki spakował w karton i gdzieś wyniósł, żeby tego nie oglądać nie nakręcać się. Problem, że ona jest w Twojej pracy. Nie polecam nigdy uciekać przed babami, ale jak masz taki stan psychiczny to może pozwolą Ci coś zmienić w firmie, żebyś jej nie oglądał, inny magazyn czy co. Ostatecznie dla swojego zdrowia inna firma.

 

Nie przejmuj się babami, one są wyrachowane. Ja latami rozmyślałem, analizowałem, a potem się dowiaduje człowiek z jakimi krętaczkami miał do czynienia.

 

Pomagałeś jej, a ona Cię traktowała jak frajera. Jazdy jakie mieliście to najpewniej z jej winy, a potrafiła Ci wmówić, że z Twojej i na leczenie nawet wysłała, dobra jest.

 

I nie myśl, żeby coś ratować, wracać, nawet jak się wzmocnisz i ona Cię znowu doceni. Nie, nigdy więcej z nią, żadnych relacji.

Edited by Śnieżnobiały
literówka
  • Like 2
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

Współczuję ci... Braku doświadczenia z kobietami, przemieliła Cię przez maszynkę do mięsa.

 

Ona już dawno skacze po innych drągach kiedy ty piszesz na forum, że ją kochasz, opiekujesz się jej zwierzęciem i chodzisz dla niej na terapię, wielkie XD

 

Wszystko będzie dobrze, musisz to przetrawić. Zdjęcia out, kot out, zmiana pracy nawet jeżeli na gorszą - pomyśl o tym jako o opłacie za zdobycie doświadczenia z kobietami. Zablokowanie mediów społecznościowych, zajęcie się swoimi pasjami, rozpoczęcie uprawiania sportu i bez spiny na kobiety, za pół roku jak się wyleczysz może rok - będzie dobrze.

 

Psycholog tu nie pomoże, to trzeba przetrawić i pocierpieć, wrócisz silniejszy, pozdro.

Edited by Jonash
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Ta ona cię naprawdę kochała i się posypało z dnia na dzień. Weź Ty sam siebie przeczytaj. 

 

Powiem krótko bo nie chce mi się ciebie niańczyć: przesłuchaj sobie audycję Marka, kanału Musisz Wiedzieć, Silva Verborum.

Możesz także kupić kilka książek od Marka. 

 

Ty jesteś w amoku, nikt tutaj nie jest w stanie Ci pomóc dopóki sam nie otrzeźwiejesz.

Zamknij ten rozdział i do przodu.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@emil po pierwsze.

 

wyzywales ja dlaczego? Wydaje mi się że wybuchales emocjonalnie na jej toksyczne zachowania - nie wyzywales jej bo zupa była za słona.

 

Dobrze Ci radzę daj sobie z nią spokoj. Panna sory, że to powiem ma Cię za frajera, zrobiłbyś dla niej wszystko - samo to kupowanie pannie jakichś gówien... zwiazek ma być 50/50 tyle dajesz ile dostajesz.

@emil pracę możesz zmienić - tylko zapewne boisz się bo jest to Twoja pierwsza praca, tak samo jak pierwsza Panna. Zgadłem?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, elogejter napisał(a):

wyzywales ja dlaczego? Wydaje mi się że wybuchales emocjonalnie na jej toksyczne zachowania - nie wyzywales jej bo zupa była za słona.

To były ostatnie podrygi jego rozsądku. Ale fajka zmiękła i nie wybił jej z progu życiowych drzwi jak Małysza.

 

Cip cip cip cipka.

 

"Kurwa mówi że przez pokarmowy nie zarazi HIVem, 

Ta idź kurwa liż jej cipę"

Edited by Imiennik
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, elogejter napisał(a):

@emil po pierwsze.

 

wyzywales ja dlaczego? Wydaje mi się że wybuchales emocjonalnie na jej toksyczne zachowania - nie wyzywales jej bo zupa była za słona.

 

Dobrze Ci radzę daj sobie z nią spokoj. Panna sory, że to powiem ma Cię za frajera, zrobiłbyś dla niej wszystko - samo to kupowanie pannie jakichś gówien... zwiazek ma być 50/50 tyle dajesz ile dostajesz.

@emil pracę możesz zmienić - tylko zapewne boisz się bo jest to Twoja pierwsza praca, tak samo jak pierwsza Panna. Zgadłem?

Pracy w okolicach miałem sporo i jej na pewno mimo wszystko nie zmienię bo lepszej tu nie ma. Mam dobre zarobki, umowę na czas nieokreślony i w sumie nic nie robię. Jeżeli chodzi o związki to tak, ona była moją pierwszą poważną relacją, oprócz jakiś tam spotkań przez Badoo, prób znajdowania miłości. Jeżeli chodzi o kupowanie prezentów to ona również mi sporo dała, była bardzo kochająca i troskliwa wobec mnie, zawsze. Co prawda niektóre jej zachowania były sprowokowaniem co do mojego zachowania, ale tu nie ma co się tłumaczyć, żeby kogoś nazywać dziwką np.

 

Tak jak mówiłem, dopóki nie poznała tego patologicznego ryżego łba to wszystko lepiej wyglądało, a ona 100% uwagi skupiała na mnie, byliśmy dla siebie wszystkim 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, emil napisał(a):

Co prawda niektóre jej zachowania były sprowokowaniem co do mojego zachowania, ale tu nie ma co się tłumaczyć, żeby kogoś nazywać dziwką np.

Dla Ciebie nie ma ratunku haha

 

Może kup jej pierścionek tylko nie byle jaki, wtedy Ci wybaczy. I futro, nie zapominaj o futrze. Słyszałem też że jest promocja na jakiegoś iPhona.

Edited by Imiennik
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Panie drogi, za mało chodziłeś do tego psychologia, za mało i zbyt rzadko jej coś kupowałeś, zbyt słabą pracę jej załatwiłeś i teraz masz tego efekt. Za słabo się starałeś. Jeszcze się zmienić dodatkowo dla niej chcesz powiadasz? Chyba zbyt wolno ta zmiana następuje trzeba ją przyśpieszyć. Każda pani Ci powie, że nie dość, że się za słabo starasz, to jeszcze zbyt mało czasu jej poświęcasz, za mało atencji dajesz, szczególnie po jej wyprowadzce, te wasze wypady do Polski na zakupy za Twoje ciężko zarobione pieniądze były chyba niezbyt często.

 

Każdy związek gdzie pani dostaje wszystko co chce albo i jeszcze więcej zawsze się tak samo kończą. Zresztą nawet jeśli tego wszystkiego nie dostanie, to też się tak kończą😁

  • Like 1
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Imiennik napisał(a):

Słyszałem też że jest promocja na jakiegoś iPhona.

 

Z promocji to będzie passe bo wszystkie w pracy będą miały ten sam model, a ksiemżniczka musi być wyjątkowa xD

 

To tak jak zrobił jeden z internetowych kukoldów (już nie pamiętam który), kupił swojej ksiemżniczce torebkę Wittchen za 5k, a kilka tygodni później był ten model na promocji w markecie po kilka setek i połowa pań w PL z nim biegała.

 

Wiadomix, że wina kuka, bo nie przewidział, że tak będzie xD

  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Krugerrand napisał(a):

Panie drogi, za mało chodziłeś do tego psychologia, za mało i zbyt rzadko jej coś kupowałeś, zbyt słabą pracę jej załatwiłeś i teraz masz tego efekt. Za słabo się starałeś. Jeszcze się zmienić dodatkowo dla niej chcesz powiadasz? Chyba zbyt wolno ta zmiana następuje trzeba ją przyśpieszyć. Każda pani Ci powie, że nie dość, że się za słabo starasz, to jeszcze zbyt mało czasu jej poświęcasz, za mało atencji dajesz, szczególnie po jej wyprowadzce, te wasze wypady do Polski na zakupy za Twoje ciężko zarobione pieniądze były chyba niezbyt często.

 

Każdy związek gdzie pani dostaje wszystko co chce albo i jeszcze więcej zawsze się tak samo kończą. Zresztą nawet jeśli tego wszystkiego nie dostanie, to też się tak kończą😁

Coś w tym może być, nie wiem. Może jestem zbyt dobry, ale taki już jestem. Liczyłem na wybaczenie poprzez kupowanie prezentów, chciałem tylko żeby widziała we mnie wsparcie i szacunek. To czego ona oczekuje od faceta/związku? Jak ją skopie, czy takiego, który ćpa i pije? Bo nie rozumiem. Ja jestem facetem normalnym, który stara się szanować kobietę i potrafię wiele wnieść, żeby czuła się wyjątkowo. Oprócz kilku wyzwisk, które oczywiście nie powinny paść, wszystko było w porządku. Jak się jej zapytałem, czego oczekuje od związku to odpowiedziała, przede wszystkim szacunku 

Link to comment
Share on other sites

@emil

 

Zapomnij o niej. Znudziłeś się jej po prostu. Dawałeś jej wszystko a to jak rozstaliście się i jej stawiałeś obiady, zabierałes do polski do kosmetyczek i innych gówien. Zrozum że ona cie wykorzystała jak ostatniego frajera a ruchała się z kimś innym, kto nie ma czasu na jeżdżenie z nią na obiady i chęci na to

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, emil napisał(a):

To czego ona oczekuje od faceta/związku?

Kobiet się zwykle nie słucha, ponieważ to istoty, które mówią co innego niż myślą lub uważają, a trzeba patrzyć na to co robią i rozliczać przez ten pryzmat.

 

Ona twierdzi, że chce szacunku. Dostała go od Ciebie i skończyło się jak tu opisujesz, czyli zupełnie inaczej. Jeśli kobieta dostaje to czego chce, to staje się to dla niej nudne i włącza się u niej, w przypadku związku, mechanizm niszczenia własnego związku. Tak było w tym przypadku, stałeś się dla niej przewidywalny. One są emocjonalne i nieprzewidywalność to coś co je kręci.

 

Kupowaniem prezentów nie kupisz u niej szacunku i wsparcia, nie kupisz tym bardziej pożądania do siebie samego. To nie są sprawy, które się w ten sposób załatwia. Ona jako dobra zawodniczka wykorzystała Twoje frajerstwo na swoją korzyść. Dała Ci nadzieję, a przy okazji zyskała jakieś dobra materialne, na które być może normalnie nie byłoby jej stać. W podziękowaniu zostałeś w pracy potraktowany jak śmieć. Pewnie byłeś na każde jej skinienie do dyspozycji - to jest współczesna forma niewolnictwa, jakiegoś skrajnego uzależnienia. Nie Ty pierwszy i nie Ty ostatni.

 

Ona jest z patologicznego domu, ma patologiczną matkę, więc prawdopodobnie przemocowcy ją kręcą.

 

Kiedy usłyszysz, że ma zawiasy, kuratora i problemy z agresją napad na  taksówkarza - Paczaizm.pl

Edited by Krugerrand
  • Like 6
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

@emil musisz do tego wszystkiego nabrać dystansu. Byłeś dla pańci trampoliną i twoja przydatność się skończyła. Gdy pańcia zaczęła grymasić, powinieneś kopnąć ją w tyłek, wtedy miałbyś w jej oczach trochę szacunku. Ale ty zrobiłeś coś odwrotnego posypały się prezenty i pomoc. Nagroda za co? Jak ta panna miała cię szanować? Ta jej koleżanka otworzyła tylko jej oczy, że w dzisiejszych czasach kobieta ma masę możliwości, bo takich jak ty, traktujących kobietę jak królewnę jest cała masa. Można przebierać do woli i byle jak takich traktować, bo i tak będą chcieli ją ozłocić - tak jak ty to czyniłeś. 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, elogejter napisał(a):

@emil

 

Zapomnij o niej. Znudziłeś się jej po prostu. Dawałeś jej wszystko a to jak rozstaliście się i jej stawiałeś obiady, zabierałes do polski do kosmetyczek i innych gówien. Zrozum że ona cie wykorzystała jak ostatniego frajera a ruchała się z kimś innym, kto nie ma czasu na jeżdżenie z nią na obiady i chęci na to

Na pewno się nie ruchała, znam ją bardzo dobrze. Ma swoje zasady. W takim razie jak mam na nią reagować w tej pracy, jak mam się ogarnąć psychicznie, bo jest źle, jak ogarnąć małego bo mam wrażenie, że już nigdy nie powstanie, 0 libido totalna klapa. Co z tymi wspomnieniami na telefonie i ścianach? Mam po prostu zaznaczyć te 1000 wspólnych zdjęć i bach delete? To nie takie proste 

  • Haha 6
Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, emil napisał(a):

Liczyłem na wybaczenie poprzez kupowanie prezentów, chciałem tylko żeby widziała we mnie wsparcie i szacunek.

To tak nie działa, swoją drogą szacunku jej nie okazywałeś, a to jeden z głównych fundamentów udanych związków.

16 minut temu, emil napisał(a):

To czego ona oczekuje od faceta/związku?

Emocji. Bardziej ją kręci nieprzewidywalny facet, niż taką ciepłą klucha. Może na stare lata ta tendencja się u niej odwróci.

 

1 godzinę temu, emil napisał(a):

Nie wiem co mam zrobić, jak mam postąpić..

Odpuść jej temat, zajmij się sobą. Jak sam piszesz masz ze sobą problem, więcej najpierw to rozwiąż, przepracuj. Wszystko co związane z tą kobietą od zdjęć po pamiątki musisz skasować/wyrzucić/ pozbyć się. Zero kontaktów.

 

Bracia Ci dobre rady dają, pytanie czy z nich skorzystasz? Nie jest to łatwe, bo wychodzisz ze swojej strefy komfortu, ale jak się pozbierasz to będziesz miał zupełną inną (lepszą) jakość życia. Dzisiaj idealizujesz tę laskę, ale zaręczam Ci że za kilka lat będziesz się z tego śmiał.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, emil napisał(a):

Mam po prostu zaznaczyć te 1000 wspólnych zdjęć i bach delete? To nie takie prost

Tak, dokładnie tak. Poczujesz ulgę.

 

7 minut temu, emil napisał(a):

Na pewno się nie ruchała, znam ją bardzo dobrze. Ma swoje zasady

Dałbym sobie rękę uciąć za moją byłą... I dzisiaj byłbym bez ręki. 

7 minut temu, emil napisał(a):

W takim razie jak mam na nią reagować

Neutralnie. Jak weźmiesz się sam za siebie, zaczniesz pracować nad psychika i zdrowiem, nabierzesz pewności siebie, to będzie już tylko z górki. Najgorsze co może być, że ją może zainteresować ta zmiana, ale ja bym już tego nie ruszał.

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Spokojnie napisał(a):

To tak nie działa, swoją drogą szacunku jej nie okazywałeś, a to jeden z głównych fundamentów udanych związków.

Emocji. Bardziej ją kręci nieprzewidywalny facet, niż taką ciepłą klucha. Może na stare lata ta tendencja się u niej odwróci.

 

Odpuść jej temat, zajmij się sobą. Jak sam piszesz masz ze sobą problem, więcej najpierw to rozwiąż, przepracuj. Wszystko co związane z tą kobietą od zdjęć po pamiątki musisz skasować/wyrzucić/ pozbyć się. Zero kontaktów.

 

Bracia Ci dobre rady dają, pytanie czy z nich skorzystasz? Nie jest to łatwe, bo wychodzisz ze swojej strefy komfortu, ale jak się pozbierasz to będziesz miał zupełną inną (lepszą) jakość życia. Dzisiaj idealizujesz tę laskę, ale zaręczam Ci że za kilka lat będziesz się z tego śmiał.

Na pewno z nich skorzystam, czasami sam już nie wiem, czy powodem rozstania było złe traktowanie, czy może coś innego. Sam już nie wiem, jestem totalnie zmieszany. Sam już nie wiem jak te kobiety traktować, człowiek chce dobrze dbać o nią, coś kupić żeby się ładnie czuła to źle, nie kupisz to też źle. Dużo tych rad na pewno się przyda, ale leczę na rady, a nie jej osądzanie, a tym bardziej mówienie, że się już kurwi 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, emil napisał(a):

Na pewno się nie ruchała, znam ją bardzo dobrze. Ma swoje zasady

 

Taaaa...

 

Gosciu zejdź na ziemię. Dla jednego Panna zrobi wszystko,  z dupy do buzi, byle go jedynie przekonać do siebie - a dla słabej partii - zwali ci konia. Tak to dziala

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.