Jump to content

Nie zawiodę


Recommended Posts

  • 1 month later...
Godzinę temu, BK-201 napisał(a):

TO KONIEC, TEMAT DO ZAMKNIĘCIA. 

Przestań się mazać, każdy upadał wiele razy w swoich postanowieniach, ważne jest wyciągnąć wnioski, zastanowić się co, gdzie i dlaczego upadło. Co było triggerem, że się zesrało. Czego unikać na przyszłość. Dopracować i ruszyć znowu z tematem. P.S. według mnie za dużo wrzuciłeś naraz, zresztą pisałem o tym. Ja stopniowo dokładałem sobie rzeczy, ale też nie katowałem się do oporu. Dzisiaj np. mam problem z ograniczeniem kawy, ale biorąc pod uwagę, że to moja jedyna aktualnie "używka", to pozwalam sobie, jednocześnie szykuje się do zakupu "inki" i wplataniu jej co 3 dzień, a później co drugi jako zamiennik. 

 

„Nie liczy się, ile razy upadłeś. Liczy się, ile razy się podniosłeś.”

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Nie.

 

Jak rozumiem wytrzymałeś 1 miesiąc na NOFAP i 2 bez gier. Napisałem dość lakonicznie pod twoim pierwszym wpisem, bo nie chciałem zabierać ci energii. 

 

Teraz mądrzejszy o doświadczenia ułóż nowy plan. Na początek np. ustal, że 1 dzień, albo 2 dni w tygodni nie korzystasz z pornografii. W ten sposób zbudujesz po kolei wielki gmach nowego życia, ale zacznij od fundamentów, a nie wybierania koloru elewacji. Zadbałeś o to co widać, ale to skutek, tego co dzieje się w środku. Przy okazji poczytaj o uzależnieniach behawioralnych - tak gry i pornografia, to ten sam problem. Najlepiej by było gdybyś skorzystał z pomocy terapeuty. W czasach po Covidowych jest sporo spotkań online. Możesz napisać do prowadzącego, logować i słuchać tylko na początku. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, Spokojnie napisał(a):

Co było triggerem

Na ten moment jest to nie do usunięcia. 

 

26 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

Jak rozumiem wytrzymałeś 1 miesiąc na NOFAP i 2 bez gier

Nie, 55 dni bez alkoholu, masturbacji i seksu, fajek (z nimi nigdy nie miałem problemu), tiktoków, gier, muzyki, cukrów etc etc. 

Nie rozumiesz, to był mój challenge na którym zawiodłem. I tyle

 

29 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

 Najlepiej by było gdybyś skorzystał z pomocy terapeuty. 

 Nie, nie rozumiesz. Nie potrzebuję terapeuty. 
 

 

31 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

Teraz mądrzejszy o doświadczenia ułóż nowy plan. 

Dziękuję za radę. Tak sporo mi to dało

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, BK-201 napisał(a):

Na ten moment jest to nie do usunięcia. 

 

Poczytaj o uzależnieniach, czy tam kompulsywnym reagowaniu jak nie chcesz używać tego słowa. Wszystkich wyzwalaczy nie usuniesz, nigdy, ale możesz się nauczyć na nie reagować. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Piter_1982 daj spokój, pisałem Ci że nie potrzebuję terapeuty. Poza tym następny post w odstępie kilku minut piszesz o tym samym. Nie wiem o co Ci teraz chodzi. Jednak dziękuję za ową radę. Nie chcę tutaj Cię urazić, masz na pewno większe doświadczenie życiowe. Dziękuję, ale nie skorzystam z rady

14 minut temu, thyr napisał(a):

No spoko polegles z kapucynem i oglupiaczami wideo a jakies postepy tez byly ? Jestes tylko ulomnym czlowiekiem jak my wszyscy . 


Tak, zgadza się jedni jednak nie starają się na tym forum wpisać "ę" czy "ł". Nie odpowiem Ci

2 godziny temu, BK-201 napisał(a):

Od 31.10 do 03.10 poległem w NOFAP oraz GRY. 

 

Poległem i ZAWIODŁEM.

 

TO KONIEC, TEMAT DO ZAMKNIĘCIA. 

Pojawił się błąd powinno być od 31.10 do 03.11

Link to comment
Share on other sites

@Spokojnie Dokładnie. Już kuźwa nawet nie chodzi o tą kawę, tylko o tą jebaną myśl co łazi za człowiekiem. Tak jakby na lewym ramieniu siedział zły a na prawym ramieniu siedział dobry i jeden szepta napij się a ten drugi szepta do ucha nie napij się. Jeden czort bo jeden i drugi pierdoli za uchem, nie pozwalając się skupić.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, BK-201 napisał(a):

Nie, 55 dni bez alkoholu, masturbacji i seksu, fajek (z nimi nigdy nie miałem problemu), tiktoków, gier, muzyki, cukrów etc etc. 

Spoko wynik.

Nie pękaj.

Osoby, które trzymają się jakiejś diety często pozwalają sobie w 1 dzień w tygodniu na rzeczy zakazane. Może spróbuj podobnie, raz coś na tydzień czy raz coś na m-c.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Chłopaku trochę pokory. Gry i walenie konia są mniej destrukcyjne niż jebanie wódy albo po nosie. Jesteś ułomny jak my wszyscy, otrzep kurz i lecisz dalej, bo najgorsze, że nie udźwignąłeś tych postanowień i będziesz teraz sobie mentalnie dopierdalać. Według mnie nie tędy droga, chociaż różni guru rozwojowi tak próbują wmówić ludziom przy okazji sprzedając jakiś kurs.

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

@BK-201 z takim podejściem to może być ciężko, ja rozumiem że słowo dane sobie - jest mega ważne, zwłaszcza w kontekście poczucia własnej wartości czy pracy nad sobą... ale niech pierwszy rzuci kamieniem, kto czegoś w życiu nie spierd%#ił. Jakbym wszystkie swoje listy wyjął, gdzie zamiast zielonych ✔️ niestety leciały  i to hurtowo, to wstyd i hańba. Ale z czasem te potknięcia czegoś mnie nauczyły, wstaję i idę dalej.

 

Zobacz u mnie jak to wyglądało jakiś czas temu:

2r.png

 

Ale bez tego nie byłoby teraz tego:

xcw.png

 

Tam od góry są rozpisane postanowienia, od ćwiczeń po nofap, dosyć też dużo tego mam i początki bywały naprawdę trudne (zaczynałem od 3 punktów bodajże, dzisiaj jest prawie 20), zauważ, że jak już poleciałem jednego dnia, to jak lawina... 

 

W moim wypadku dyscyplina i konsekwencja to klucze do sukcesu. Daję sobie czas, a z potknięć wyciągam wnioski. I do końca miesiąca, ta lista na pewno zaświeci na czerwono, ale jak to się stanie, to:

1. Docenię to co już udało się osiągnąć

2. Wyciągnę wnioski, zobaczę co nie zadziałało, a co można poprawić, żeby kolejnym razem zminimalizować wtopę

3. Wstaję, otrzepuję się i idę dalej. Więcej zielonych niż czerwonych, także nie jest tak źle

463902999-1095238542605942-3595769048169

 

  • Like 5
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

W dniu 8.11.2024 o 10:48, Spokojnie napisał(a):

@BK-201 z takim podejściem to może być ciężko, ja rozumiem że słowo dane sobie - jest mega ważne, zwłaszcza w kontekście poczucia własnej wartości czy pracy nad sobą... ale niech pierwszy rzuci kamieniem, kto czegoś w życiu nie spierd%#ił. Jakbym wszystkie swoje listy wyjął, gdzie zamiast zielonych ✔️ niestety leciały  i to hurtowo, to wstyd i hańba. Ale z czasem te potknięcia czegoś mnie nauczyły, wstaję i idę dalej.

 

Zobacz u mnie jak to wyglądało jakiś czas temu:

2r.png

 

Ale bez tego nie byłoby teraz tego:

xcw.png

 

Tam od góry są rozpisane postanowienia, od ćwiczeń po nofap, dosyć też dużo tego mam i początki bywały naprawdę trudne (zaczynałem od 3 punktów bodajże, dzisiaj jest prawie 20), zauważ, że jak już poleciałem jednego dnia, to jak lawina... 

 

W moim wypadku dyscyplina i konsekwencja to klucze do sukcesu. Daję sobie czas, a z potknięć wyciągam wnioski. I do końca miesiąca, ta lista na pewno zaświeci na czerwono, ale jak to się stanie, to:

1. Docenię to co już udało się osiągnąć

2. Wyciągnę wnioski, zobaczę co nie zadziałało, a co można poprawić, żeby kolejnym razem zminimalizować wtopę

3. Wstaję, otrzepuję się i idę dalej. Więcej zielonych niż czerwonych, także nie jest tak źle

463902999-1095238542605942-3595769048169

 

Też mnie ciekawi co tam powypisywane 

 

to jakaś aplikacja ?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, elogejter napisał(a):

to jakaś aplikacja ?

Zwykła tabelka w Excelu. Ułatwia mi to trzymać w ryzach rzeczy, które wprowadzam do swoich nawyków. 

 

Te zamazane kolumny to bieganie co drugi dzień (czas, dystans) oraz waga (raz na tydzień). 

 

Celem było, a właściwie dalej jest:

1. Znalezienia zależności:

a) jak coś się wykrzaczy, przykład: jak był alko, to leciało kilka rzeczy naraz: fap, post przerywany, dieta, itp. także wniosek prosty, alko do wywalenia :)

b) tego co działa, czyli np. ćwiczenia + rozciąganie najlepiej wchodziły rano, im później to odkładałem, tym rosła szansa, że nie zrobię tego w ogóle

2. Śledzenie progresu:

a) waga: cel ustawiłem sobie taki jak kilka lat temu gdzie wówczas najlepiej się czułem i BMI wskazywało „waga prawidłowa” i aktualnie cel który był do końca listopada został osiągnięty

b) bieganie: jak ktoś amatorsko biega, to nic tak nie motywuje niż poprawiania swoich wyników i osiągnięć

3. Motywacja - mam taką naturę, że działają na mnie liczby, twarde fakty, progres, wizualne przedstawienie, że obrana droga jest dobra i cele zostaną osiągnięte.

 

8 godzin temu, jol napisał(a):

aż mnie ciekawi co tam masz powpisywane

Większość mogę zdradzić 🙂

1. Medytacja (rano, wieczorem)

2. Lista wdzięczności 

3. NFP

4. Alko

5. Bieganie

6. Dieta + post przerywany 16/8

7. Nawodnienie (minimum 3 l)

8. Książką (minimum 30 minut)

9. Ograniczyć social media 

10. Ćwiczenia (rozdzielone na 2 - rozciąganie oraz hantle)

11. Waga raz na tydzień 

12. Spacer/inna aktywność minimum 30 minut w dni niebiegowe

13. Suplementacja 

14. Są też prywatne drobne pierdoły, tutaj akurat w kwestii dopaminy - np. lubiłem sobie postawić co jakiś czas kupon za 10, czy 50 zł na zawody sportowe. Zauważyłem, że mimo, że finalnie bilans takiej zabawy jest w okolicach 0, to nie służy mi to (oczekiwanie na wynik, śledzenie tych wyników, ogólnie marnotrawienie czasu, rozrywka dla ubogich jak ktoś to nazwał ładnie :) Inna pierdoła - to robię porządek w telefonie, codziennie minimum 10 rzeczy "delete", sporo zdjęć od znajomych, sporo notatek, systematycznie jak to się robi = porządek. Wspomniałem w innym poście, że muszę ograniczyć kawę, ale to niebawem...

 

Dla niektórych pewne punkty mogą okazać się banalne, ale jak pisałem wyżej - chciałem zobaczyć pewne zależności, wówczas mózg mam wrażenie że lepiej podchodzi do pewnych zadań, widząc (jestem wzrokowcem x10) co z czym się łączy. Dodatkowo mam poczucie kontroli nad tym wszystkim.

 

Listy są aktualizowane, te rzeczy które "weszły w krew*" wypadają, dorzucam nowe. Zaczynałem bodajże od 3 rzeczy. Mega sobie cenię takie systematyczne zapisywanie, zajmuje mi to mniej niż 5 minut dziennie, a efekty są mega. *Teoria mówi, że do wyrobienia nawyku potrzeba 21 dni, ale różnie z tym bywa. Niektóre rzeczy wchodzą szybciej, inne dłużej, u mnie przeważnie trwa to coś koło miesiąca. Dla przykładu ćwiczenia, bieganie czy książka już po tygodniu były czymś oczywistym. Gorzej z nawodnieniem, ponad miesiąc trzymam to i nadal ten nawyk nie wszedł w krew. W tej kwestii planuję zmienić system rozdzielony na małe butelki oraz do auta butelka z filtrem. Także na miejsce skasowanych rzeczy niebawem wejdą inne, tym razem socialne sprawy + te związane z pracą, planuję wzrost w tych kwestiach i systematyczność.

 

P.S. prowadzę też "The Bucket List", swoją drogą też polecam film o tym tytule. Tam to dopiero jest zabawa, jest ponad 100 pozycji, ale staram się wykonać minimum 5 na miesiąc. Tutaj też wiele banalnych spraw (i nazwa trochę na wyrost): pójść do kina, na masaż, na lodowisko, strzelnicę, gokarty, pojechać na obiad do innego miasta, zrobić dzień bez telefonu, wysłać komuś list, zrobić coś samemu (diy w drewnie, drobna naprawa w samochodzie), odwiedzić nowe miejsce itp. Zauważyłem, że często gęsto pomijałem swoje małe przyjemności. Są na liście też grubsze tematy, czyli taka realna "lista marzeń" ( najczęściej związane z podróżami i odwiedzaniem konkretnych miejsc na świecie), ale też przyziemne (tutaj zostawię to dla siebie).

 

Wiem, że nie wszyscy lubią takie listy, albo wkurza ich prowadzenie tego codziennie, ale jak pisałem, mi to zajmuje mniej niż 5 minut dziennie, a daje niezłego kopa do działania (a afekty już przeszły najśmielsze oczekiwania). Wiem też, że wiele osób nie lubi takiego restrykcyjnego życia, nawyki niczym automat, robot - ale mi te rzeczy sprzyjają i poprawiają jakości mojego życia. 

 

Dlatego @BK-201 nie powinieneś się zrażać, bo każdemu zdarzają się wpadki, ważne jest wyciągnąć wnioski, spróbować coś poprawić i działać dalej.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.