Jump to content

Spłata mieszkania czy rodzicielstwo


Jonash

Recommended Posts

Witam szanownych Braci!

 

Stoję pod ogromnym dylematem, aktualnie mam możliwość spłaty kredytu na dom w którym mieszkam w ciągu 4 lat. Nie będę wchodził w szczegóły.

 

Średnie moje zarobki aktualnie 7 tysięcy miesięcznie z hakiem - praca od poniedziałku do piątku 9-10 godzin dziennie. Stała robota, nic trudnego ale i zarobić się więcej za bardzo nie da.

 

I tak pierwsza opcja to: spłacę 4 pokojowy dom w ciągu 4 lat jeżeli będę na ten cel wykładał 5 tysięcy miesięcznie (czynsz płaci partnerka)

 

Łatwo policzyć, że na jedzenie, ubrania, koszty związane z samochodem zostaje jakieś 2 tysiące z hakiem. Skromnie ale się da.

 

Druga opcja to niestety ale spłata tego samego mieszkania po 3 tysiące przez 15 lat.

 

Łatwo policzyć, że w pierwszym przypadku mam do zapłaty 240 tysięcy a w drugim prawie 540 tysięcy czyli ponad dwa razy więcej ale wtedy w kieszeni zostaje mi 4 z hakiem.

 

Oczywiście nie wyobrażam sobie, żebym nie wziął dodatkowej pracy w soboty lub niedzielę żeby dorobić chociaż tysiaka miesięcznie i nie biedować w przypadku wybrania pierwszej opcji.

 

I tak aktualnie jestem w wieku 31 lat a więc spłacę mieszkanie w wieku 35 lat w przypadku pierwszej opcji, zaciskania pasa i dodatkowej pracy. W drugim przypadku mieszkanie jest moje w wieku 46 lat.

 

Cały problem polega na tym, że zależy mi na posiadaniu dzieci. (Mam stała partnerkę która zarabia 5-6 tysięcy miesięcznie, niestety na umowie jest najniższa krajowa) W przypadku wybrania drugiej opcji mogę zdecydować się na to już teraz. Gdyż będzie nas stać na posiadanie potomstwa. Nie chcę żeby mieszkanie choć w części na papierze było jej (pomimo tego, że jesteśmy razem 8 lat i świetnie nam się układa) z wiadomych przyczyn. W związku z tym nie wchodzi opcja żeby dokładała się do kredytu bo wtedy będzie miała prawo do tego aby ubiegać się o część mieszkania, czego ja nie chce. Nie chcę dlatego, że coś z nią nie tak, tylko dlatego że wolę się zabezpieczyć finansowo. Dziewczyna w wieku 29 lat a więc ściana tuż tuż.

 

Niestety przy wybraniu pierwszej opcji nawet przy pracy w weekendy obawiam się, że nie będę w stanie zapewnić nam i dziecku odpowiednio wysokich finansów aby nie martwić się o jutro. Jednak z drugiej storny za 5 lat moja kobieta będzie miała 35 lat i boję się o to, że dziecko będzie miało już starych rodziców lub pojawia się z tego powodu jakieś problemy zdrowotne u dziecka. Kolejnym problemem jest pytanie o kolejne dziecko gdyż docelowo chciałbym dwójkę a wtedy to już rodzenie przed czterdziestką.

 

No ale mając spłacony kredyt na dom na luzie można "bawić się" w rodzicielstwo gdy nie masz już na głowie kredytu na dom.

 

Sam nie wiem co robić, doradzcie bracia co byście zrobili na moim miejscu. Żartobliwie można powiedzieć opcja numer 1 i wymiana partnerki ale dziękuję, jest dobrze 🤭

 

 

Edited by Jonash
Link to comment
Share on other sites

  • Jonash changed the title to Spłata mieszkania czy rodzicielstwo

W pracy jesteś, a jutro Cię nie ma. Tyrając w takim trybie znikniesz szybciej z tej planety niż myślisz, a mówi Ci to człowiek, co tyrał chuj wie po co i zachorował już właściwie nieuleczalnie. Nie ma mowy o zapierdalaniu tego typu bez konsekwencji zdrowotnych, psycho - fizycznych. Tak wynika z moich doświadczeń. Co do reszty się nie wypowiem. 

 

Od 31 lat do 40 przeżyjesz ogromną zmianę mentalną, kryzys wieku średniego i pogorszy Ci się mocno poziom zdrowia, energii życiowej. Tylko szczęściarze genetyczni przechodzą przez ten okres suchą stopą. Przy zapierdolu za psi chuj psychicznie człowiek naturalnie siada. Większość zawodów i ludzi będzie zbędna za 10 lat przez AI. Będziemy w najgorszym punkcie transformacji gospodarki prawdopodobnie. Musisz mieć więcej planów alternatywnych niż to gówno, co przedstawiłeś. 

  • Like 7
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

56 minut temu, Jonash napisał(a):

Średnie moje zarobki aktualnie 7 tysięcy miesięcznie z hakiem - praca od poniedziałku do piątku 9-10 godzin dziennie. Stała robota, nic trudnego

 

 

Co to za nietrudna praca za 7k, bo może wrócę do Polski i ją podejmę.

Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, mac napisał(a):

Musisz mieć więcej planów alternatywnych niż to gówno, co przedstawiłeś. 

 

Kumam twoje podejście, nie uważam jednak, że założenie rodziny to gówno, które przedstawiłem ale to raczej wynika z innych wartości , które wyznajemy. Ty jestes przykładem nihilizmu i reprezentujesz dekadentyzm ja nadal wierzę pomimo zła, które wyrządzono mi i innym na tym świecie i jestem na tyle głupi aby skupić się na pozytywach życia. Przykro mi z powodu twojej choroby, dużo zdrowia Mac! Obojętnie jakbyś nie zaprzeczał nadal jesteś na tym łez padole i walczysz na swój sposób, powodzenia!

 

@verde Dla jednego trudne, dla drugiego nie, jestem specjalistą w wąskiej dziedzinie i poświęciłem na to dużo edukacji własnej ale nie chce dzielić się szczegółami, a czy warto wrócić dla siedmiu tysięcy? Nie mam pojęcia.

Edited by Jonash
Link to comment
Share on other sites

Jeśli poruszamy się tylko w ramach tych dwóch opcji, które nakreśliłeś. Moim zdaniem wybierz opcję 2 i zrób wszystko do póki nie ma dzieci, żeby podnieść zarobki przynajmniej dwukrotnie. Wtedy nadpłacisz kredyt.

 

ps. czy część domu możesz wynająć? Może garaż, albo dwa na podwórku. Jest sporo pomysłów jak można zarobić na nieruchomości. Nawet kilka stówek za postawienie/powiesznie banera. 

Edited by Piter_1982
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Piter_1982 napisał(a):

Jeśli poruszamy się tylko w ramach tych dwóch opcji, które nakreśliłeś. Moim zdaniem wybierz opcję 2 i zrób wszystko do póki nie ma dzieci, żeby podnieść zarobki przynajmniej dwukrotnie. Wtedy nadpłacisz kredyt.

 

Znam swoje ograniczenia, nie jestem geniuszem. Ciężko będzie, to podwoić. W ciągu najbliższych pięciu lat dojdę do poziomu max 9-10 tysięcy. Nie porywam się z motyką na słońce, uważam, że z moimi kwalifikacjami i zdolnościami ciężko będzie podnieść wyżej zarobki niż te 9-10 tysięcy w ciągu kolejnych kilku lat.

 

Dzięki za pomysł z banerem i garażem ale w mojej sytuacji to nie jest możliwe. 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Jonash napisał(a):

 

Kumam twoje podejście, nie uważam jednak, że założenie rodziny to gówno, które przedstawiłem ale to raczej wynika z innych wartości , które wyznajemy. Ty jestes przykładem nihilizmu i reprezentujesz dekadentyzm ja nadal wierzę pomimo zła, które wyrządzono mi i innym na tym świecie i jestem na tyle głupi aby skupić się na pozytywach życia. Przykro mi z powodu twojej choroby, dużo zdrowia Mac! Obojętnie jakbyś nie zaprzeczał nadal jesteś na tym łez padole i walczysz na swój sposób, powodzenia!

Już nie śpiesz się tak z analizą mojej osobowości i tego, co reprezentuję. Napisałem gówno, nie w odniesieniu do Twojej chęci założenia rodziny, ale ten plan alternatywny jest za słaby moim zdaniem. Tylko tyle. I słaby z wielu powodów. Spróbuj za wszelką cenę ze skalowanym biznesem, bo w pracy to się człowiek nie dorabia, tylko wegetuje. Tylko skalowanie majątku w jakiejkolwiek formie daje względne bezpieczeństwo. Chciałeś rady to Ci mówię, że masz słaby plan i słabe alternatywy. Do dziesięciu lat będziemy w zupełnie innym świecie. 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Plodnosc_kobiety_4-e1554316002459-1170x5

eDB5eTAuSiUjVxNnbg5HMGAPRz0oV0lmNxdfdm5D

Panie kochany, na co czekać chcecie? Partnerka ma już coraz słabsze możliwości jeśli chodzi o posiadanie potomstwa, po co jeszcze czekać? Pieniędzy zawsze będzie za mało, nawet jak 800+ zamienią na 2k+. Problem to kredyt ale taką decyzję podjął ktoś, trudno. Patrz na posiadanie rodziny a nie na finanse. Kasa jest albo jej nie ma. Dawniej dzieci się chowały z rodziną w jednej izbie, a teraz ludzie chcą nie wiadomo jakich luksusów. Zanim się ustawicie partnerka może już nie mieć możliwości posiadania dzieci.

  • Like 2
  • Thanks 6
Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, mac napisał(a):

 Chciałeś rady to Ci mówię, że masz słaby plan i słabe alternatywy. Do dziesięciu lat będziemy w zupełnie innym świecie. 

 

Wiesz jak to jest, gram w grę tymi kartami, które sobie wypracowałem i które dostałem od losu. Nie znam się na tym innym nowym świecie, które będzie za dziesięć lat. Mimo wszystko dzięki za rady, może wykminie jakiś skalowalny biznes. A co do analizowania osobowości, taki obraz mi się wyłonił z czytania twoich wypowiedzi na forum, oczywiście mam świadomość tego, że w rzeczywistości może być całkowicie inaczej.

Edited by Jonash
Link to comment
Share on other sites

56 minut temu, verde napisał(a):

Co to za nietrudna praca za 7k, bo może wrócę do Polski i ją podejmę.

 

Możesz pieski wyprowadzać, ale za to obrotni (i tacy, którzy potrafią dać sobie rady, psiaki 50 kg +), mają 10k na miesiąc.

Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, Jonash napisał(a):

 

Wiesz jak to jest, gram w grę tymi kartami, które sobie wypracowałem i które dostałem od losu. Nie znam się na tym innym nowym świecie, które będzie za dziesięć lat. Mimo wszystko dzięki za rady, może wykminie jakiś skalowalny biznes. A co do analizowania osobowości, taki obraz mi się wyłonił z czytania twoich wypowiedzi na forum, oczywiście mam świadomość tego, że w rzeczywistości może być całkowicie inaczej.

Nawet nihilizm daje plusy, ponieważ zwalnia człowieka całkowicie z odpowiedzialności. Prawdziwi nihiliści to ludzie zażywający codziennie krokodyla i inne narkotyki uszczuplające Cię z Twojej własnej skóry i narządów wewnętrznych. Ja natomiast jestem człowiekiem wysoce odpowiedzialnym i skutecznym w podejmowanych działaniach. Defekuję mentalnie na system, w którym się znajdujemy i nazywam siebie zimnym realistą. Na pewno nie przeczytałeś wszystkich moich postów od początku obecności na forum. Ja bym się nikogo nie odważył ocenić na podstawie fragmentarycznych informacji, a nawet wtedy bym się nie śpieszył, bo ludzie za maskami to zupełnie inne istoty. Pomijając ten temat nie tylko zastanów się nad skalowalnym biznesem, ale zrób z tego priorytet, bo dla mężczyzny rozwijanie czegoś swojego to prawdziwa potęga. Czujesz się wtedy dobrze ze sobą i z własnymi decyzjami. Zapierdol też nie jest wtedy tak wyniszczający, bo zawsze wiesz - robisz tylko zysk dla siebie, nie dla janusza, który ma Cię w dupalu. 

 

To zacznij grać w spekulacyjną grę, bo każdy człowiek to robi, czy chce, czy nie chce. Spekulujesz nawet, czy wyjdziesz jutro bezpiecznie z domu do pracy i to dzieje się naturalnie. Umysł ludzki został stworzony do przewidywania przyszłości oraz do spekulacji. To, że mówisz nie znam się na innym nowym świecie to nie znaczy, że o nim nie myślisz, nie planujesz i nie ustawiasz się pod rzeczywistość zastaną i rzeczywistość, która dopiero nadejdzie. 

 

Czy chcesz, czy nie chcesz musisz myśleć nad wieloma scenariuszami od globalnych po osobiste, zdobywać wiedzę i coraz lepiej plasować siebie w rzeczywistości. Każdy to robi. Jedni lepiej, drudzy gorzej, ale każdy wykonuje ten proces w sobie. Masz plan podstawowy, więc twórz do niego rozgałęzienia, co może być, co wiesz na pewno, jak widzisz różne tematy tu i teraz i za 5 - 10 - 15 lat. Tyle tyle i aż tyle. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, mac napisał(a):

Tyrając w takim trybie znikniesz szybciej z tej planety niż myślisz, a mówi Ci to człowiek, co tyrał chuj wie po co i zachorował już właściwie nieuleczalnie.

 

Dziś o 2 rano się o tym przekonałem. Tylko że ja staram się nie tyrać i podchodzę na spokojnie. Ale życie ludzie jest kruche i gdy już widzisz światełko w tunelu to nie myślisz ile masz kasy na koncie. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@Jonash - ok nie podchodź tak pesymistycznie. Edukuj się. Na początek polecam Marcina Iwucia z YT i blog jakoszczedzacpieniadze.pl . Zawsze są różne możliwości. Naprawdę, nie chodzi o to żeby się napompować ambicją. Tak naprawdę to mądre inwestowanie polega na tym, że na początku praktycznie nie zauważysz zysku, a będziesz widział tylko wyrzeczenia, a za 10 lat sytuacja się zmieni. Tak czy inaczej czas upłynie. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Ciekawe założenia. Moim zdaniem nie do końca trafne. Nie uwzględniasz losowości życia. Niespodziewanych wydatków etc. Lepiej starać się więcej zarabiać, niż bardziej oszczędzać.

 

Partnerką pracy nie może zmienić na taką z legalnymi zarobkami. To by jej kwotę macierzyńskiego podniosło.

 

Jak dzieci, to wydatki wzrosną.

 

Edited by Atanda
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Atanda napisał(a):

Partnerką pracy nie może zmienić na taką z legalnymi zarobkami. To by jej kwotę macierzyńskiego podniosło.

 

 

Jesteśmy dogadani, że partnerka dostanie "podwyżkę" przed ciążą. Tutaj nie jest najgorzej, poza tym wróci do tej samej pracy po macierzyńskim.

 

@Piter_1982 dzięki za wskazówki, biorę się za lekture.

 

Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, Jonash napisał(a):

 

Jesteśmy dogadani, że partnerka dostanie "podwyżkę" przed ciążą.

 

Przecież liczą średnią chyba z ostatniego półrocza pracy. Kazdy by tak zrobił, że przed ciąża podwyżka płacy. :) 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, balin napisał(a):

Przecież liczą średnią chyba z ostatniego półrocza pracy. Kazdy by tak zrobił, że przed ciąża podwyżka płacy. :) 

 

Średnio jest tak jak piszesz i tak, każdy rozsądny tak robi. W moim przypadku też "podwyżka będzie stosunkowo wcześniej".

Link to comment
Share on other sites

W dniu 29.09.2024 o 18:54, mac napisał(a):

nazywam siebie zimnym realistą.

Wrzuciłem "zimny realista" w wyszukiwarkę i nic mi pod tym hasłem nie znalazła.

Czyżby takie życiowe postępowanie było z deka zasłaniane jako nieodpowiednie dla zmanipulowanego człowieka XXI wieku?

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.