Jump to content

Kobiety biadolą, że mężczyźni nie podrywają już na ulicy?


Recommended Posts

23 minuty temu, Kiroviets napisał(a):

 

 

@bassfreak możesz rozwinąć? 

 

Wielkie piłeczkowate oczy bez głębokiego osadzenia, łuk brwiowy 404 not found

rzadkie brwi w kobiecym kształcie, ogółem gościu jest asymetryczny mocno no weź mu się przyjrzyj Zrzut-ekranu-2025-01-14-231155.png

 

 

ja się nie dziwie że dostał od pojebanych bab takie reakcje, jeszcze jest pewnie łysy albo ma czoło jak lotnisko.

Edited by bassfreak
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

niegolona twarz przypominająca żula nie jest pomocna

Niekoniecznie.

Jak ktoś jest po prostu przystojny to taki "zaniedbany" kilkudniowy zarost dodaje zadziorności i to się podoba.

U mnie się przynajmniej sprawdza, mimo, że częściowo ten zarost jest już siwy, ale fakt, ja wygrałem w genetycznym losowaniu.

Edited by Kogut
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, bassfreak napisał(a):

Wielkie piłeczkowate oczy bez głębokiego osadzenia, łuk brwiowy 404 not found

rzadkie brwi w kobiecym kształcie, ogółem gościu jest asymetryczny mocno no weź mu się przyjrzyj Zrzut-ekranu-2025-01-14-231155.png


To nie tylko jego wygląd. Popatrz na jego oczy - wyglądają trochę jak oczy szaleńca. Ja pracowałem dawniej z osobami z niskim IQ i tak szczerze mówiąc, on w 100% wygląda jak wzorzec, który zakodowałem - gościa, który po prostu nic nie rozumie. On wygląda jak człowiek, który nigdy nad sobą nie panował i ma zaburzoną świadomość.

Widzę to tak - gość naczytał się internetowych "uwodzicieli" i zaczął podchodzić do kobiet. Z racji jego rozchwianej psychiki i prawdopodobnie niskiego IQ, zaczął robić dziwne, odpychające rzeczy. Jak dostał GAZEM (!!!!) to pewnie wziął BARDZO do serca to, w czym kłamią "uwodziciele" - że musisz dążyć jak najszybciej do dotyku, bo wtedy "ona czuje, że jesteś jej bliski". Ba - ja rozkochałem w sobie dziewczynę nigdy jej nie dotykając, bo czułem że jest nieufna i uznałem, że dotykanie jej to cholerna głupota. Prawdopodobnie ten facet podchodził do kobiet, zaczął je szybko dotykać, robić/mówić jakieś dziwne rzeczy i one się po prostu BAŁY. Stąd gość miał skrajnie negatywne reakcje. Możesz sobie wyobrazić co by się stało, gdyby do Ciebie podszedł jakiś dziwny, rozchwiany typ i zaczął Cię szybko dotykać. Wielu ogarniętych gości po prostu by go uderzyło, ewentualnie spoliczkowało za coś takiego. Kobiety są słabsze, więc po prostu radzą sobie inaczej.

W rzeczywistości podchodzenie musi być przyjemne i.. luźne. Kiedy ja podchodziłem to zawsze zakładałem, że laska będzie speszona albo początkowo wystraszona i zawsze dostosowywałem się do niej. NIGDY nie startowałem z łapami, dawałem jej ponad metr przestrzeni między nami, starałem się zawsze mówić z humorem i luźno - ludzie przejmują czyjeś stany i ja muszę się pokazać jako fajny, luźny, równy gość, z którym nic jej nie grozi. W świecie "uwodzenia" poprzez sprzedawanie ebooków, wydaje się, że nikt tego zbytnio nie rozumie, bo nikt nie podchodzi - "uwodziciele" jebią chłopaków na hajs, a nie dziewczynki z ulicy. Jeden z guru uwodzenia, który chwalił się zaliczonymi modelkami, ma ŻONĘ 4/10. xD

Jakimś cudem znalazła mnie osoba z tego forum w rzeczywistości i gość chciał, żebym mu pokazał mojego kuzyna, który tak ogarniał dziewczyny. I pokazałem mu go - facet był w szoku, że taki malutki gość z kompleksem wzrostu, taki przysadzisty i grubiutki, ma takie powodzenie. Jego sekretem był po prostu luz, bardzo dobry humor, spokojne podejście, wyważone. NIGDY się nie narzucał i nigdy on nie był ciotowaty.

A co do tematu - jest po prostu dziwny. Nikt nie chce, żeby do niego podbijał creep, ktoś brzydki, zdeformowany, chory psychicznie i widocznie fizycznie etc. To przykre, ale niektórzy ludzie przez ich genetykę raczej nigdy nie będą mieli powodzenia i muszą zapomnieć o karierze kobieciarza - genetyka jest bezwzględna. Tak było, jest i będzie. Tak samo jak nikt nie chce jeść zgnitych owoców, tak "nikt", poza małym promilem społeczeństwa, nie chce brzydkiego i odpychającego partnera.

Kiedyś stałem w Empiku i ogarniałem książki jakie stoją na półce. Koło mnie stała gruba laska. Niziutka, taki karakan malutki, insulinowy czołg - jakieś ponad 20kg za dużo tłuszczu. Czuję w atmosferze, że jest jakaś taka dziwnie zagęszczona, coś jest nie tak. Nie wiem o co chodzi, nie zrozumiałem tematu początkowo i patrzę na książki dalej. Ona nagle do mnie wystartowała: szukasz czegoś szczególnego? xD

Przyznam, że zgniłem srogo z tego tekstu, ale doceniłem odwagę, rozmawiałem z nią normalnie i z humorem. Ona nagle do mnie powiedziała - ale z tobą się spokojnie i przyjemnie rozmawia. I już podczas tej rozmowy ja się zastanawiałem co ja mam jej powiedzieć. Może pierdolnę jej, że mam chłopaka, to nie będzie jej smutno? Nie chciałem jej poniżyć, chociaż laska jakieś 2.5/10 podbijała do kogoś skrajnie spoza swojej ligi. Stąd wyciągnąłem wniosek, że jak kogoś ktoś musi odrzucić, to z reguły wygląda to tak, że stara się wywinąć bez zrobienia mu emocjonalnej krzywdy. Agresja to skrajnie rzadka reakcja na NORMALNYCH, zdrowych fizycznie i psychicznie gości.

Jak zawsze redpill przesadza i wykoślawia prawdę - NIKT nie chce, żeby do niego podchodził ktoś nieatrakcyjny, niezadbany, nieogarnięty i po prostu dziwaczny. I ja mam znajome i kiedyś mi jedna powiedziała, że podbił do niej koleś na dworcu, ale ona go spławiła - z racji że byliśmy tylko 100% na stopie przyjacielskiej to powiedziała mi, że trochę tego żałuje, że go olała. Olała go ze strachu i niezdecydowania, czyli że sytuacja jest nienaturalna, a koleś za szybko dążył do zbierania kontaktu, ona nie miała czasu się z nim oswoić. Więc nie, to nie jest tak jak mówi jego propaganda, że świat się kończy, kobiety wariują, że nikt nie podchodzi i ruchają tylko znowu ci mityczni 5%. To jest propaganda dla gości, żeby jeszcze bardziej utwierdzili się w swojej bańce i byli coraz bardziej zradykalizowani i coraz bardziej psychicznie niezdrowi. Tak się rozsadza od środka państwo i jednostkę. A guru redpillowym chodzi głownie o zasięgi, radykalizowanie ludzi i to, co przez to osiągają - pieniądze poprzez sprzedaż i władzę. To wszystko. Ludzi przyciąga się nie spokojem, tylko emocjonalną propagandą, prostymi i generatywnymi hasłami i "mieszaniem" w głowach, nawet wymyślaniem własnych problemów, które nie istnieją - to "biadolenie" kobiet to jest właśnie sztucznie wymyślony i nieistniejący problem w rzeczywistości. 

 

12 godzin temu, LSD napisał(a):

Kobiety same do Ciebie zagadają, jak jesteś 9-10/10. Musisz wyglądać, jak Chris Hemsworth albo Henry Cavill.

 

Jesli jednak jesteś 6-7/10 i nie jesteś super przystojny, ale podobasz się kobietom, to zagadywanie, szczególnie w ciągu dnia jest bardzo skuteczne. 

Idę ulicą albo wchodzę do kawiarni, a kobieta, która jest na ulicy, czy przy stoliku wpadła mi w oko, więc podchodzę i mówię jej to wprost. Dla mnie to jest męskie i odważne…

 

Nigdy nie spotkałem się z niemiłą odpowiedzią, ani chamstwem. Często kobiety są zmieszane, zaskoczone i nie wiedzą jak się zachować, bo nigdy w życiu nikt do nich nie podszedł od tak, za dnia, a nie w klubie po pijaku. 
 

Niemniej, podstawą sukcesów jest wygląd zewnętrzny. Trzeba być na pewno powyżej średniej atrakcyjnosci.


Tu mam inne doświadczenia. Ewentualnie musiałbym wyglądać jak Cavill - a ja nie wyglądam jak Cavill, jestem bardziej pospolity. Kobiety same do mnie podbijały, ALE - wtedy byłem z reguły ubrany bardzo elegancko, koszula, zegarek, podkreślone mięśnie, dobrze zrobione włosy. Miałem wtedy reakcje takie, że obce kobiety lekko na chwilę zamykały oczy i odsuwały szyję do tyłu ze zdziwienia. Miałem też w zwyczajnych ciuchach, ale to było rzadsze, ALE BYŁO.

Dwa, takie coś nie zdarzało mi się w Katowicach. W Kato, poza tym, że laski są brzydkie, to nie zdarzało mi się, żeby jakieś do mnie podbijały. Ba, nawet na mnie zbytnio nikt nie patrzył. Posucha. W Krakowie natomiast, jakby ktoś czar rzucił - czułem się kompletnie inaczej i gdy jakieś laski, wyglądające urodą na Turczynki, robią oczy i uśmiechają się, to jest po prostu.. inaczej. Poza tym, tam uroda kobiet tam jest o wiele bardziej elitarna. Tam kobiety były o wiele bardziej odważne. Skąd to wynika, nie wiem - może dlatego, że Krk jest większy i bardziej anonimowy? W każdym razie, w małych miastach nie spodziewałbym się takich akcji jakie ja miałem w Krk.
 

12 godzin temu, LSD napisał(a):

Nigdy nie spotkałem się z niemiłą odpowiedzią, ani chamstwem. Często kobiety są zmieszane, zaskoczone i nie wiedzą jak się zachować, bo nigdy w życiu nikt do nich nie podszedł od tak, za dnia, a nie w klubie po pijaku.


To samo. 100% mam takie same doświadczenia. Jak dla mnie traumatyzowanie gości, żeby nie podchodzili i ucięli sobie jaja, najczęściej występuje przez gości, którzy sami nie podchodzą i nie wiedzą jak jest. A jak podejdą, to brakuje im inteligencji, refleksyjności i w ogóle wiedzy co robią nie tak - bo ich guru internetowy zajmuje się kopiowaniem materiałów od innego guru, a nie własnymi doświadczeniami. Oni są te kraby w wiadrze, pilnujące, żeby inny krab z niego nie wyszedł.

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Liczyłem, że napiszesz coś w rodzaju: byłem w podobnej sytuacji jak case X ale (tu lista różnic) i zrobiłem XYZ, rozmawiałem o ABC a wszystko zaczęło się od FGH. Następnie cośtam cośtam i doszło do konsumpcji. 

Kolega to chyba kompletnie nie wie jak to działa 😉

Sytuacje są na tyle randomowe i nieprzewidywalne, że nie możesz jechać komplentym skryptem. Możesz natomiast być w stanie rozpoznać pewne zachowania, które są w stanie pchnąć Cię dalej w interakcji i dać zielone światło do takich działań.

Tu przykład:

14 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Dziewczyna się roześmiała, zapytałem czy płetwy pomagają, zaczęła mi o tym opowiadać, potem opowiadała o metodzie Wima Hofa, ogólnie się rozgadała, rozmawialiśmy z 3-4 minuty. Zakończyliśmy w stylu, ok płyniemy dalej miłego. Na tym jednak się zakończyło, wyszedłem wcześniej bo się spieszyłem, gdybym mógł/chciał to postarałbym się o możliwość jeszcze spotkania się przy suszarkach do włosów, by jeszcze ją zagadać i na koniec spytać o numer.

Jeżeli mu się podobała to tylko znalazł wymówke by nie ciągnać tematu dalej, ale moim zdaniem mógł mieć już otwartą drogę do nastęnego kroku.

Ja bym powiedział "słuchaj za 15-20minut kończe trening, widzimy się na krótką randkę przy suszarkach?" 

 

Z reguły akcje w randomowych miejscach mają na celu zebranie numeru telefonu i próbę umówienia się na randkę. Jeżeli sytuacja sprzyja można tu i teraz ciągnąc temat dalej -> najcześciej ma to miejsce w klubach/pubach gdzie wiesz ze jest klimat i ona ma więcej czasu.

 

Ja miałem masę takich akcji. Raz na przystanku zagadałem, powiedziałem wprost, że mi się podoba i chce numer, ona że ok. Spotkanie 1-2 i był z tego krótki fwb.

Innym razem będąc dostawcą w jednej firmie (zwykly szarak) laskę w biurze zagadałem, wziałem kontakt poszliśmy na miasto i było parę spotkań z finałami.

 

To wszystko jest możliwe tylko -

- musisz mieć jaja by to zrobić

- musisz zrobić to dobrze a to wymaga treningu i dużej liczby podejść. Tak dużej, że jak już będziesz podchodził to będziesz mieć taki luz i wyjebane w odmowę, że wtedy przestaną ci odmawiać. Jest trochę uzasadnionego hejtu na pasuta ale on mimo wszystko ma dobrą grę z tymi laskami. Wiem, że może być Wam trudno to zrozumieć ale taka nonszalańca, kompletnie wyjebane i zabawna interakcja z kobietami to jest własnie klucz do sukcesu. Oczywiście poza tym, że masz wyjebane trzeba też myśleć co można zrobić lepiej - to jak mówisz, ile mówisz ma znaczenie

- wygląd ma znaczenie - jeżeli faktycznie jesteś grubym zakolakiem to na co ty liczysz? Twój max to gruba baba, której nikt nie chce, jak Ciebie. 

Postaw się z drugiej strony. Pracowałeś 2-3 lata nad sylwetka, wygladasz mega dobrze, ciuchy leżą na tobie perfekcyjnie, dobrze się ubierasz i masz fajny styl, masz dobrą i zadbaną fryzurę, pachnie od Ciebie fajnymi perfumami. Włożyłeś w siebie dużo pracy i zaangażowanie i co dalej chcesz celować w grubaski ze spoconymi pachami? 

 

Ja nie zawsze miałem top formę, ale mimo wszystko ubiór był bardzo ważny i pare dodatkowych nie przeszkadzało w podrywaniu ładnych kobiet.

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, SilentAssassin napisał(a):

Ale czekaj zaraz Ci napisz Sosa czy inny Kirovets ze normiki nie mogą

Ja kiedyś byłem grubym normikiem co grał w gry i zastanawiał się czemu jestem wrzucamy w friendzone albo mnie nie chcą.

Pamiętam moment w którym zrozumiałem co ze mna nie tak. Laska mnie olała po tym jak pokazywałem jej jak gram dobrze w CSa :D 

Pamietam jej zmieszaną, zażenowaną minę i komentarz "no dobrze tam wymiatacie" 

 

To było 25 lat temu a pamiętam to tak dokładnie. 

 

15 minut temu, SilentAssassin napisał(a):

podziwiam, ze chce Wam sie tlumaczyć

Mi się chce, bo może trafię do kogoś kto wierzy, że można faktycznie inaczej. Tych co mają wymówki zawsze będzie więcej i dobrze. 

Nie może być za wielu gości w topce 😉 

 

Edited by calltoaction
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, SilentAssassin napisał(a):

@calltoaction i @Messer podziwiam, ze chce Wam sie tlumaczyć to co powinno byc dla kazdego niezaszufladkowanego mezczyzny wiadome, po raz ENTy na tym forum. Ale czekaj zaraz Ci napisz Sosa czy inny Kirovets ze normiki nie mogą


.. po czym zaczną zupełnie przypadkiem człowiekowi wypominać, że chodzi na siłownie i rzuca więcej żelastwa czy ogólnie wypominać coś, co im się "nie podoba" - a ZAWSZE jest korzystne życiowo - i oni chcą to wymusić, żeby to zmienić i stać się bardziej, takimi, jacy są oni..

Wyjaśniłem to, bo ilość przekłamań sprawia, że aż mnie boli głowa. Ja rozumiem, że wszyscy kolesie chcą rozumieć kobiety i tłumaczą je sobie jak mogą - czyli przez internetowych guru, którzy chcą tylko monetyzować takich gości i mówią im to, co chcą usłyszeć - ale jednak fajnie do tego dodać trochę rozumu.. Małego i słabego, ale jednak własnego. Przecież to są takie oczywistości.. nie wiem, chyba powinniśmy zacząć mówić coraz szerzej o kryzysie intelektualnym, wartości i ogólnie męskości i kobiecości, bo źle to wygląda.. Jak ktoś zagubiony wchodzi i czyta coś takiego, że zadzwonią po niego po policję jak podejdzie do kogoś na przystanku, bo jakaś zaburzona komunistka chodzi w Ameryczce z karteczką o "prześladowaniu" na ulicach, to naprawdę robi sobie krzywdę. To jest zwyczajnie po ludzku przykre..

Btw - mój znajomy ostatnio wziął ślub z kobietą, którą poznał na ulicy. :) ale tak - będą was atakować gazem, prześladować policją i jeszcze zabiją. Eh..

Edited by Messer
  • Like 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Ja bym chciał, żeby się niektórzy nauczyli czytać ze zrozumieniem. Dajecie tezę, że trzeba działać „na ulicy”. Ja podrzucam kilka przypadków sytuacyjnych abyście mogli nam pokazać, jak to nawiązanie konwersacji miałoby wyglądać. Nie otrzymuję nic na ten temat, w zamian jest coś w stylu „każdy przypadek jest inny”, wielkie odkrycie… Pytam więc o jakiś konkretny przypadek który się przydarzył w waszym życiu - też nic. Słabo to wyglada. 

 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

36 minut temu, SilentAssassin napisał(a):

@calltoaction i @Messer podziwiam, ze chce Wam sie tlumaczyć to co powinno byc dla kazdego niezaszufladkowanego mezczyzny wiadome, po raz ENTy na tym forum. Ale czekaj zaraz Ci napisz Sosa czy inny Kirovets ze normiki nie mogą

Tu się sprawdza trochę powiedzenie, że większość ludzi to owce prowadzone na rzeź.

Faceci i mężczyźni naoglądali się w Internecie treści przedstawiające w bardzo złym świetle płeć przeciwną, i takie skrajne, rzadkie zachowania, przekładają na całą populację i na codzienność. Twórcy tych treści na tym zarabiają. Nie zależy im na tym, by człowiek wyszedł z przegrywu  i odnalazł satysfakcjonującą relację - lepiej przecież, gdy widownia siedzi przed ekranem i nabija wyświetlenia.

Potem takie osoby podchodzą do kobiet z jakimś ukrytym żalem, goryczą - jak taka zagadana kobieta ma się niby wtedy otworzyć i czuć swobodnie?

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@Messer, @calltoaction, @SilentAssassin, @krzy_siek jeśli nie chce się wam opisywać ze szczegółami Waszych podrywów to może podrzucicie jakieś materiały, które uważacie, że są w miarę naturalne i dobre w waszej ocenie, a nie wyreżyserowane.

Bo tego pełno jest, a statystyczny piwniczak nie jest w stanie ocenić czy to nagrywane pod publikę czy normalna rozmowa.

 

Chłopaki chcą mieć jakiś impuls który  ich zainspiruje do zmian.

"On robił to i to i jemu się udało to i ja spróbuję"

Edited by Brat Jan
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Ja bym chciał, żeby się niektórzy nauczyli czytać ze zrozumieniem. Dajecie tezę, że trzeba działać „na ulicy”. Ja podrzucam kilka przypadków sytuacyjnych abyście mogli nam pokazać, jak to nawiązanie konwersacji miałoby wyglądać. Nie otrzymuję nic na ten temat, w zamian jest coś w stylu „każdy przypadek jest inny”, wielkie odkrycie… Pytam więc o jakiś konkretny przypadek który się przydarzył w waszym życiu - też nic. Słabo to wyglada. 

 


Ja praktycznie w 90% przypadków mówię TO SAMO:

- część, przechodziłem obok, zobaczyłem Cię i wpadłaś mi w oko/spodobałaś mi się. Mam na imię LSD, a Ty?

 

następnie pytam, gdzie idzie albo co robi, skąd jest, czy lubi wychodzić na miasto, czy ma sporo znajomych w mieście, wymiana kilku zdań i pytam o nr telefonu lub Instagram. Naprawdę rzadko robię to inaczej.

 

Odnośnie ubioru, uważam, że warto się dobrze i elegancko ubierać, szczególnie w PL, gdzie królują dresy i jeansy + bluza.
Ja chodzę prawie zawsze w smart casual żywcem wyjęty z bloga mrvintage i czuję na sobie wzrok innych kobiet, a nie mam super sylwetki, przy 180 cm wzrostu ważę 85 kilogramów, gdzie w najgorszym okresie ważyłem 92.

Edited by LSD
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

40 minut temu, Messer napisał(a):

Jak ktoś zagubiony wchodzi i czyta coś takiego, że zadzwonią po niego po policję jak podejdzie do kogoś na przystanku, bo jakaś zaburzona komunistka chodzi w Ameryczce z karteczką o "prześladowaniu"

To jest w zawsze prześmiewcze. Nawet jeśli zadzwoni na policje to co? Przyjdzie, ty grzecznie poczekasz a Pani dostanie pouczenie, że jest pierdolnieta i gość nic nie zrobił, ewentualnie zostanie zatrzyma za napaść na przy użyciu gazu.

16 minut temu, Brat Jan napisał(a):

jeśli nie chce się wam opisywać ze szczegółami Waszych podrywów to może podrzucicie jakieś materiały,

Jak zaczynałem to też bardzo chciałem znaleźć kogoś kto mi pokaże od a do z wszystko. To jednak niestety tak nie działa. NIe jesteś w stanie przygotować się na każdą sytuację, tego jest tak dużo i zawsze to może pójść w innym kierunku. To jest powód dla którego w środowisku PUA w USA przestały działać niektóre otwieracze rozmów, bo każdy wałkował to samo z tych samych materiałów.

 

21 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Bo tego pełno jest, a statystyczny piwniczak nie jest w stanie ocenić czy to nagrywane pod publikę czy normalna rozmowa.

Jeżeli ktoś już tak do tego podchodzi to na 99% zawsze uzna czyjś sukces za wyreżyserowaną scenę i nigdy sam nic nie zrobi.

Jeżeli zaczynasz chodzić na siłownie i ktoś ma za ciebie ułożyć ci trening i dietę i sam się tym nie zainteresujesz to szansa na sukces 1% Tu jest tak samo.

22 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

Chłopaki chcą mieć jakiś impuls który  ich zainspiruje do zmian.

To polecam spojrzeć na siebie wewnętrze i w lustrze i zacząć myśleć co można zrobic ze sobą by poprawić coś by zyskać większą skuteczność.

Jeżeli ktoś chce, kto ma problemy, nie wie jak się do tego zabrać ale z jakiegoś powodu nie chce napisać na forum publicznym to ja bezpłatnie udziele mu paru wskazówek. Niech napiszę wiadomość na priv.  Sam kiedyś szukałem takiego mentora i znalazłem, który swoją drogą okazał się w mniej skuteczny niż ja potem byłem. 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

To może ja się wypowiem bo case 5 (basen) miałem. Dziewczyna pływała na torze obok, miała płetwy. Gdy zbliżyliśmy się obok, na końcu toru, by postać chwilę i złapać oddech, to zagadałem z uśmiechem "Widzę że szybciej pływasz, ale masz płetwy, także się to nie liczy". Dziewczyna się roześmiała, zapytałem czy płetwy pomagają, zaczęła mi o tym opowiadać, potem opowiadała o metodzie Wima Hofa, ogólnie się rozgadała, rozmawialiśmy z 3-4 minuty. Zakończyliśmy w stylu, ok płyniemy dalej miłego. Na tym jednak się zakończyło, wyszedłem wcześniej bo się spieszyłem, gdybym mógł/chciał to postarałbym się o możliwość jeszcze spotkania się przy suszarkach do włosów, by jeszcze ją zagadać i na koniec spytać o numer.

Panowie, zachęcam do dzielenia się tego typu doświadczeniami tu w temacie - jest to dużo bardziej wartościowe i użyteczne, niż buldupienie. Jak faceci na przykładach, przeczytają że jednak się da, i poszło dobrze, to będzie im prościej, dostaną jakiejś inspiracji i pomysłu jak zachować się w sytuacji którą napotkają.

Mi na basenie od czasu do czasu udaje się zagadywać panny tor obok. Jeśli chodzi o Polki to często coś odburkną pół słowem i nie chcą ciągnąć rozmowy. Z zagranicznymi laskami jest dużo lepiej. Raz nawet zagadałem taką pannę z Azji będącą na wymianie studenckiej, względnie ładna. Była miła i kontaktowa, co bardziej ośmielało do rozmowy. Oczywiście trochę się wykręcała na umówienie spotkania. Mówiła o "friend", że ma się potem widzieć i nie ma czasu. Poinformowałem ją, że poczekam na nią po basenie by pogadać. Wyszedłem i czekam przy szatni jak wyjdzie od suszenia włosów. Trochę byłem niepewny czy się nie minęliśmy lub z kimś będzie. Czekam i czekam, sprawdzam zegarek, minęło pół godziny. Myślę sobie, że siedzę jak głupi i marnuję tylko czas. Patrzę jest, idzie jak strzała do wyjścia i zaraz mi zniknie. Nawet nie zaliczyła szatni, a niedaleko był inny Azjata. Myślałem nawet przez chwilę, że przyszli razem. Jednak szybko podbiegam zanim mi ucieknie na horyzoncie. Ludzie się patrzą co się dzieje, a było pustawo i spokojnie. Laska mnie widzi, poznała, odwraca się i uśmiecha. Chociaż wydaje mi się, że tak naprawdę nie zamierzała czekać, ani nie wzięła na serio tego co mówiłem wcześniej. Udało mi się dostać jej numer i chwilę ją odprowadzić na autobus, a miałem po drodze. Potem nieco pisaliśmy i nawet było umówione spotkanie. Ona chyba sobie wkręciła, że ją zaproszę na jedzenie do restauracji. W tle natomiast była z mojej strony jedynie propozycja zwykłego spaceru. Dzień przed mi pisze, że jest chora i nie przyjdzie. Odpisałem, żeby dała znać jak poczuje się lepiej. Na tym się zakończyło moje azjatyckie love story, a laska już więcej się nie zjawiła na basenie haha. Miałem ciekawą akcje, aczkolwiek, myślę, że niekoniecznie jest to super miejsce do poznawania.

 

15 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

A co do tych oskarżeń i pryskania gazem zagadujących, to według mnie są to skrajne przypadki, na pewno występują, ale sądzę że częściej jednak, przyczyną że facet nie zagaduje, jest brak obycia, nieśmiałość, brak wiedzy, lęk przed odrzuceniem.

Krzywe akcje raczej będą związane z podbiciem do jakiejś Julki, patusiary czy feministki. Oczywiście jest to loteria i nigdy nie wiadomo co się trafi. Nie pomaga na pewno tez podejście z energią typowego introwertyka lub z vibe fobii społecznej. O wyglądzie poniżej SMV laski, nawet tego zrobionego nie wspominając. Niestety, ale jesteśmy biologicznymi i względnie prymitywnymi maszynami. Kobiety poznając nowego gościa często poczują pogardę do oznak słabości czy uległości. Podchodzenie bez kontekstu skutkuje na pewno mniejszą skutecznością i częstszym wystawieniem na stres i przebodźcowanie emocjonalne.

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Pamiętajcie, że gorzej niż przed podejściem, nie będzie. Albo się uda i będzie profit. Albo się nie uda, no i tyle.

 

Jeśli trafiacie na buraka, to nic nie tracicie. Po prostu burak maski nie zdążył założyć i natura buraka uzewnętrznia się od samego początku, co raczej traktowałbym jako plus - uchronienie się przed nieuchronnym. Tak jak można zarazić człowieka uśmiechem, tak można zarazić burakiem ;)

Edited by nscrinn
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Temat tyczy się tego, że pani w filmiku narzeka, że chłopy nie podchodzą i nie zagadują. I o powody zmniejszenia takich męskich aktywności się rozchodzi.

 

To, że ktoś jest w takim zagadywaniu dobry/ma do tego odpowiedni wygląd i nie widzi w ostatnim czasie zmiany, nie znaczy, że się w tej materii nic nie zmieniło!

 

Osobiście to odczuwam, kobiety zostały nastrojone na wrogośc do takiego zachowania ze strony mężczyzn. Same panie mi tłumaczą, że żeby nikt nie zagadywał, noszą np. na siłowni, czy gdzie indziej słuchawki. Jedna mi opowiadała, że ktoś ją śmiał zagadać, to mu niegrzecznie odpowiedziała. Żartowała, że gdzieś widziała sposób, żeby do takich ludzi szczekać🫣. W sensie zalotnik jej się nie podobał, bo wiem, że od innego przyjęła kiedyś zaloty i dała kontakt.

 

Tu chodzi o zmianę mentalną Polek, które nie są obecnie przyjemne w obyciu, stały się zimne, niemiłe, roszczeniowe, bo tak je nastawiają media itd. Widać choćby u sprzedawczyń, recepcjonistek. Tego nie ma u mężczyzn, nawet jak jakiś gość się "zredpiluje" nie będzie ordynarny i wrogi na ulicy. W najgorszym przypadku odmówi witamince pomocy w zmianie koła tłumacząc, że śpieszy się bo Żabkę zamykają.

 

Ze swoich doświadczeń powiem Braciom, że najładniejsze dziewczyny najczęściej dawały mi do siebie kontakt, bo one na pewno się spotykały z takimi podejściami wielokrotnie, stąd nie było u nich obawy. Wiedziały, że warto dawać ludziom szansę. A moje podejścia wyglądały jak jakiś antyprzykład. Chwiejny głos, niewyraźny, po kilka razy musiałem powtarzać o co mi chodzi😆 A chciałem tylko kontakt, zero gry, bajery. Zegarek za 50 zł, zdarte buty, biedny telefon.

 

Innym razem podchodzisz do dziewczyny niezbyt atrakcyjnej, a ta w szoku, nawet jakby podszedł instruktor PUA w drogich ubraniach, wypiękniony, to ona mu nie da kontaktu, bo sie jej nie podoba, albo się boi nowej sytuacji.

 

W to trzeba grać, próbować, nie zrażać się, a kto wie... Natomiast przy obecnym mentalu pań to gra trudniejsza, bo trochę lipa jak ludzie z boku patrzą, a jeszcze jakieś głupki się trafią, pijani ratowacze itp.

 

Na koniec podkreślam, że tak samo jak realia rynku matrymonialnego się zmieniły w ostatnich dziesięcioleciach, tak samo zmiany zaszły w mentalu pań wobec zalotników na ulicy.

1351190212_wtd8by_600.jpg

Pani z filmiku choć narzeka na brak zagadywaczy, już została prześwietlona, że w innych materiałach śmieje się z "flepiarzy" co do niej zagadują.🤗

Edited by Śnieżnobiały
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, SilentAssassin napisał(a):

ze normiki nie mogą

Mogą mogą.

Poniżej rezultaty 

 

3 godziny temu, krzy_siek napisał(a):

przedstawiające w bardzo złym świetle płeć przeciwną, i takie skrajne, rzadkie zachowania, przekładają na całą populację i na codzienność. Twórcy tych treści na tym zarabiają. Nie zależy im na tym, by człowiek wyszedł z przegrywu  i odnalazł satysfakcjonującą relację - lepiej przecież, gdy widownia siedzi przed ekranem i nabija wyświetlenia.

Kuuurła spiskÓjO wszędzie.😂

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, SilentAssassin napisał(a):

@calltoaction i @Messer podziwiam, ze chce Wam sie tlumaczyć to co powinno byc dla kazdego niezaszufladkowanego mezczyzny wiadome, po raz ENTy na tym forum. Ale czekaj zaraz Ci napisz Sosa czy inny Kirovets ze normiki nie mogą

 

Nie czytam wszystkiego i nie analizuje każdego wątku. Jak do mnie pijesz to mnie oznaczaj. Zresztą nie odpowiedziałeś nawet konkretnie na mój wpis.

Skoro @Messer pisze, ma wygląd pospolity, a kobiety go dostrzegają dopiero w drogim płaszczu, zrobionych włoskach etc... to sobie sami dodajcie 2+2

 

5 godzin temu, calltoaction napisał(a):

To wszystko jest możliwe tylko -

- musisz mieć jaja by to zrobić

- musisz zrobić to dobrze

- wygląd ma znaczenie

 

Farmazony o tym czego to normik nie może... TYLKO... Musi wyglądać, musi mieć bajerę i jaja...

Jeśli masz wygląd, bajerę i jaja... to nie jesteś kurwa normikiem...!

 

Żenujące są te rady i bajeczki o mindsetach, ale przyzwyczaiłem się już, że ściany tekstu mają ilością a nie jakością wywrzeć jakiś wpływ, spece od kobiet, mistrzowie podrywu... Kogo wy tutaj udajecie? Na koniec i tak każdy mniej lub bardziej filozoficznie kończył wywód: wygląd jest najważniejszy. 

 

🤦‍♂️

 

Uprzedzając wasze ataki: zrobiłem tych podejść tysiące, tak, wiem jak to działa, tak poznawałem laski i je ruchałem. Co nie zmienia faktu, że umiem na chłodno to analizować, a to co wy piszecie to kupa niespójnego g.

 

Edited by Alejandro Sosa
  • Like 5
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Pytam więc o jakiś konkretny przypadek który się przydarzył w waszym życiu - też nic.

Czy waszej Ęxcelęcyji odpowiada wariant autobusowy?

....z MZK?

TO tak są podobne......trzeba mieć nastrój baletowo/imprezowy i pociskać kity rodem z satelity.

I można łapać za cycki, romantycznie odprowadzać wieczorem z przystanku pod chatę.

Oczywiście mnie się to nie przydarzyło, tylko koledze i to mocno naboąąąblonemu.

Z tego co opowiadał to było nocą.

22/3 rano.

Hi hi hi, ha ha ha....sobie tak melodia szła.

Nic się samo nie przydarza.

Szczęściu trzeba pomagać.

 

 

30 minut temu, Alejandro Sosa napisał(a):

to co wy piszecie to kupa niespójnego g.

Wypraszsm sobie.

Moje guano jest inne, bardziej kompostowe, z większą dozą dziadowizny oraz hysteryjek bez pokrycia.

 

32 minuty temu, Alejandro Sosa napisał(a):

musi mieć bajerę

???

Cze.

Z kąd klikasz?

Z komisariatu na Malczewskiego.

Nara. 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Messer napisał(a):

W Krakowie natomiast, jakby ktoś czar rzucił - czułem się kompletnie inaczej i gdy jakieś laski, wyglądające urodą na Turczynki, robią oczy i uśmiechają się, to jest po prostu.. inaczej. Poza tym, tam uroda kobiet tam jest o wiele bardziej elitarna. Tam kobiety były o wiele bardziej odważne. Skąd to wynika, nie wiem - może dlatego, że Krk jest większy i bardziej anonimowy? W każdym razie, w małych miastach nie spodziewałbym się takich akcji jakie ja miałem w Krk.

Z Krakowa miałem takie wrażenia, że tam nawet nie-CHAD i nie-lansiarz może się ładnie ubrać i nie robi tego dla lansu, na spiętej dupce. Typu ktoś może być lekko poczochrany, ale ubiera się elegancko i nie czuje kompleksów. Z centrum miasta biła też pewna "serdeczność" - niezakłócona nawet anglojęzyczną imprezownią, od której czuło się "90s vibe" na pełnej.
 

2 godziny temu, Śnieżnobiały napisał(a):

Tu chodzi o zmianę mentalną Polek, które nie są obecnie przyjemne w obyciu, stały się zimne, niemiłe, roszczeniowe, bo tak je nastawiają media itd. Widać choćby u sprzedawczyń, recepcjonistek. Tego nie ma u mężczyzn, nawet jak jakiś gość się "zredpiluje" nie będzie ordynarny i wrogi na ulicy. W najgorszym przypadku odmówi witamince pomocy w zmianie koła tłumacząc, że śpieszy się bo Żabkę zamykają.

U mężczyzn Red Pill, co by nie mówić, nie kotwiczy się w brakach poczuciu bezpieczeństwa. U kobiet te antymęskie postawy tak (przy okazji wykorzystując daddy issues). A co robią złowrogie postawy, zakotwiczone w braku poczuciu bezpieczeństwa, to widzieliśmy przy kowidozie.


 

Edited by t0rek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

47 minut temu, Alejandro Sosa napisał(a):

to sobie sami dodajcie 2+2

Wchodzące kalkurrrrratory???

To nie do mnie tak, nie do mnie.

.....lecę po białą akrylową.

 

3 godziny temu, zuckerfrei napisał(a):

Ja na ulicy nie podchodzę, może z dwa razy w życiu. Są inne miejsca. 

Tego nie czaję do dziś.

Skuteczność uliczna jest 2-3%.

Sapią i pultają się o gówniany styl uzupełnienia braków który de facto nic nie uzupełnia.

Masło maślane, zawartość cukru w cukrze.

 

Są lepsze miejsca do zagadywania.

Np stojąc w kolejce......myyylioon kombinacji do przegadania aby zrobić sobie dobry bufor.

To będą się pruć bo jakiejś RANDOMOWEJ faci nie spina się atencja.

Już robole nie gwiżdżą jak halsuje przez ulicę, wiatr podwiewa jej spódnicę.

ŻE/NU'a.

    

Edited by Tornado
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.