Jump to content

W co zainwestować 500k


Recommended Posts

W co zainwestować 500k aby aby mieć dywidendę, pasywny dochód.

za 500K to lepiej kupić 10k akcji orlenu i z dywidenty dostać 45k w tym roku a nie użerać się z najemca za 24k na rok

ETF na szeroki rynek USA S&P500 = średnio roczny zwrot 8,66% po podatku 500 000 = 3600 zysku miesięcznie na czysto jak zechcesz to ETF sprzedać u brokera, np. xtb w ciągu 30 sekund, anie będziesz bujać się z tym przez pół roku.

 

Wyżej wymienione doradztwo z internetu, ktoś, coś próbował oddejść z rynku pracy na korzyść hmm, minimalizmu. Jako że nie planuję powrotu na rynek matrymonialny itp. Szczrze, to chciałbym usłyszec, przeczytać, że ktoś się uchronił przed dożywotnią plantacją. Jasne większość normików utożsamia swoje życie z robotą, którą wykonuję, ale pod koniec dnia i tak wszyscy mają to w dupie, a oni czekają na swoją trzydzieche po ścianie, a nie sorry ściany nie ma 40-ha, po rozwodach i przebolcowaniu, z benkiem, to wciąż gorący towar w kukoldlandi.  W Indiach, gdzie sobie pojechałem za 100/150 euro miesiącznie, w ciepełnku i ze smacznym, zdrowym jedzeniem można świetnie sobie żyć.

 

Zapraszam do rozważań na ten temat, 

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem jak najdalej od spółek z udziałem skarbu państwa, jeśli myślisz na zasadzie: kupić i zapomnieć. Nie wiadomo co jaśnie nam panujący wymyślą. 

 

Realnie, żeby się nie stresować to obstawiałbym 4% zysku rocznie. No i dużo zależy od twojej sytuacji, życiowej, mieszkaniowej, miejsca zamieszkania itp. Najrozsądniej moim zdaniem zrobisz inwestując teraz czas w przeczytanie "Finansowego Ninja" i "Finansowej fortecy".  Zbieraj się szybko, obstawiam, że do wyborów jeszcze jakoś się przeturlamy, a potem jak walną to mało, kto będzie wiedział gdzie góra, a gdzie dół.  

Edited by Piter_1982
  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, NiesamowitySzymi napisał(a):

Dokładnie tak!! Stąd odchodzi jakby nie patrzeć cel pracy. Wolałbym wykorzystać czas na zajawki, które jakby nie patrzeć są za darmo. 

 

O ile Ci się z wiekiem nie zmieni... Wtedy byłby klops ;) 

Jak minimalizm to mój minimalistyczny pomysł to kawalerka na wynajem ;) I masz 2k na zajawki, bez zbędnego pierdololo. W Indiach będziesz bogaczem.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, NiesamowitySzymi napisał(a):

a 500K to lepiej kupić 10k akcji orlenu i z dywidenty dostać 45k w

Dywidenda zależy od zysku, więc to nie będzie stabilne źródło dochodu. Oczywiści firmie takiej jak Orlen bankructwo nie grozi, ale widząc jak poczynia sobie obecna ekipa, unikałbym spółek skarbu państwa. 

Ja poszedłbym w mieszkanie, bo w razie czego masz, gdzie wrócić. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Mam podobny dylemat. Już męczy mnie otoczenie i chętnie bym się przeniósł do Wietnamu czy Tajlandii. Luksusów nie potrzebuję, mogą być spartańskie warunki. 

Jeżeli faktycznie z 500k na akcjach można zarobić 45k to widzę że marnuję moje oszczędności z których na lokatach wyciągam ok 15k rocznie. 

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, Alejandro Sosa napisał(a):

O ile Ci się z wiekiem nie zmieni... Wtedy byłby klops

Nie zmieni mi się, w sumie to mój najgorszy scenariusz życia, ślub/dziecko z 30-chą, i zara rozwód, alienacja, artykuł 207 i reszta kwiatków do bukietu szczęścia.  

11 minut temu, yrl napisał(a):

Jeżeli faktycznie z 500k na akcjach można zarobić 45k to widzę że marnuję moje oszczędności z których na lokatach wyciągam ok 15k rocznie. 

Nie znam osoby która by tak zrobiła, stąd pytam. Tak jak jest pełno ludzi narzekających a i tak nic nie potrafiących/niechcących zmienić (w sumie rozumiem takie postępowianie). Sam znam jedną osobę która pół roku pracuje w PL a na zimę od listopada do kwietnia siedzi w Indiach, gdzie jest ciepełko, zdrowe jedzenie. Teraz z nim pojechałem i to trochę zryło mi beret, ale on się pogodził że nie będzie miał emerytury (o ile będzie i w jakiej wysokości, to już inna sprawa - wiemy, jak wygląda demografia).

 

Wedłgu Gusu, 27% procent polkich kukoldów nie dożyło emerytury, więc warto rozważać odejsćie lub zmniejszenie zdecydowane ilości pracy/ stresu biorąc pod uwagę kruchość życia na padole łez. 

Dobrze gdyby temat się rozwinął, wciąż jest opcja zarabiania, ale też żeby to miało jakiś sens i cel, a w moim przypadku, to właśnie większy luz. 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A jak doszedłeś do tego pół miliona? Celuj w inwestycje branżę którą znasz, na której zarobiłeś tyle. 

 

S&P500 na pewno.

 

Jeśli nie tyle dywidenda co zarobkowo w perspektywie kilku lat to spółki wydobywcze surowców np Uran). Państwowe spółki sobie odpuść, a już nie daj Panie Dobry Boże wynajem mieszkań. 

 

Obowiązkowo książka Finansowa Forteca Iwucia i Inwestowanie dla każdego Smakołyka. Więcej nie trzeba, po nich będziesz wiedział wystarczająco wiele. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1) Turbo bezpiecznie - Konto oszczednościowe w ING płaci 7% lepsze to niż dywidenda zależna też od kursu, zysku itd.

2) Bezpiecznie -  ETF TR np. - dywidenda reinwestowana w cene akcji. Longterm coś może iść boczniakiem 20lat ale twoje akcje i tak urosną. Tu trzeba dobrze dobrać ETFy. Scenariusz idealny - twój ETF rośnie i jeszcze reinwesuje dywidende w cene akcji. 

3) Średnie ryzyko - ETF + Akcje - dobrze wybierzesz to klepniesz te 10% w skali roku

4) Wysokie ryzoko - ETF + Akcje + Krypto - jak jesteś młody to możesz poszaleć w ten sposób. Najtrudniejsze, wiec warto inwestować powoli robiąc uśrednianie.

 

Zawsze możesz zrobić mix wszystkiego - cześć gotówka na oszczednościowe, cześć złoto, etf, akcje i drobny % w krypto. Ja np. lubie krypto i etfy wiec jadę 40% etf, 30% krypto, 10% akcje, 20% gotowka.

Edited by calltoaction
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

50 minut temu, OdważnyZdobywca napisał(a):

A jak doszedłeś do tego pół miliona? Celuj w inwestycje branżę którą znasz, na której zarobiłeś tyle. 

Etat w skandynawskiej służbie zdrowia. Nie mam jak w to inwestować. Robiłem testy osobowościowe, zawodowe, próbowałem różnych rzeczy - wyżej dupy nie podskocze. Ewentualnie zapisałem się na psychologie online (udało mi się z transferem ocen więc ląduje od marca na 2 semsestrze drugiego roku - sama psychologia kupe mi da, bo na jakiś lajtowy etacik, typu szkoła i kartą nauczciela, czyli krótszym wymiarem czasu pracy, to i tak wezmą jakąś laskę po znajommości, jak to w budrzetówce, więc następnie psychoterapia. Mam orzeczenie o niepełnosprawnośći, więc studia mam za darmo - więc mnie kusi, poza tym wszystko prawie online.

 

55 minut temu, OdważnyZdobywca napisał(a):

a już nie daj Panie Dobry Boże wynajem mieszkań

Właśnie już nie chcę. 

 

42 minuty temu, Śnieżnobiały napisał(a):

I co z nim tam robisz, do jakiejś świątyni chodzicie na zajęcia, modlitwy? Czy on jest hinduistą? Jak lokalne kobiety się prezentują?

 

Ogólnie byłem w światyni z dwa razy, eee  to nie dla mnie.  Ja ogólnie sobie spaceruje, trenuje, czytam ebooka, uczę się języków, rozmyślam i to mi styka. On nie jest hinduistą, interesuje się zdrową żywnością, jogą (chodzimy codziennie z rana na jogę bo tam jest za darmo), ale tak bez przesady. Wspominałem, że on też jest kawalerem i nie widzi sensu dymania skoro połowe roku może sobie siedzieć w cieple i z fajnym jedzeniem. Ja pojechałem w celach ekonomicznych, żeby sprawdzić czy jest możliwość taniego, fajnego, prostego życia i niestety jest, stąd mój wpis. 

 

Jeśli chodzi o kobiety, to w Kerali (taki stan, jak przejeżdżaliśmy) to młode laski się uśmiechają ( w ogóle hindusi są pozytywni - fajnie jak przy prostych czynnościach jak kupowanie jedzenia, ludzie potrafią się uśmiechnąć). W ogóle facet może się w takich miejscach poczuć jak DiCaprio na pokazie Victoria Secret.  Nie wiem jakby miało to wyglądać, gdyby ktoś chciał kołować taką kobietę na żonę, czy do sprowadzić do Europy. Myślę, że gdybym byl pare lat młodszy i nie wiedział tego, co wiem, to możliwe, że bym coś kołował. I jak wszędzie młode to ekstra laski, a od średniego wieku często już wygląd również blednieje. Ogólnie mi się podobają egzotyki, czy to laska o ciemnej skórze, czy czarnych włosach - no co ja wam powiem, oby młoda była hehe. 

 

 

 

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@NiesamowitySzymiDziękuję za opis tamtej rzeczywistości. Ładne pieniadze natłukłeś💰 Nie przesadzaj z wiekiem, masz pewnie z 25 lat. Panie, po 40 tam jesteś w stanie młódki podrywać.

 

Myślę, że fajnie tak pojechać zobaczyć inną rzeczywistość, nabrać doświadczenia. Pytanie czy to Ci się nie znudzi kiedyś. Ja bym wolał opcję jak Twój znajomy, żeby nie siedzieć tam cały czas. A i tak bym szukał Himalajki w Polsce:D

Link to comment
Share on other sites

Z doświadczenia osób które znam, i które osiągnęły sukces należy inwestować tylko i wyłącznie w coś, na czym sam się znasz. Znam kilka przykładów, jak od robotnika po kierownika, do właściciela firmy dorobili się ludzie z mojego okręgu, zaś nie znam ani jednego przypadku, gdy ktoś robiąc czary mary z przypadku stał się bogatym człowiekiem, żadne hazardy, szemrane interesy, kryptowaluty (jeśli się znasz i poświęcasz xnaście h dziennie to ok, inaczej kupowanie oglądając tik toki to spekulacje) itd. 

 

Jeśli sam mówisz, że nie masz predyspozycji to je znajdź. Skoro skandynawska służba zdrowia, to może prywatna klinika?

 

Gdybym ja miał tyle kasy, co bym zrobił?

Kupił trochę złota.

Jakąś nieruchomość w innym kraju. 

Zainwestował w to, na czym się znam i co chcę robić. 

Zostawił sobie rezerwy w gotówce, jakieś konto oszczędnościowe na procenty itd. 

 

Ale przede wszystkim - rozpisał bym cele i zaczął od edukacji finansowej, płatnej bo człowiek z reguły ma w dupie bezpłatne porady. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Ktoś musiał to napisać: zainwestuj w pańcię ;) 

 

Tak na szybko:

- obligacje naszego bantustanu przynoszą ponad 6% rocznie (4 letnie), czyli po opodatkowaniu wyjdzie jakieś 4,86% rocznie czyli wychodzi z tego niecałe 25 tys pln od 500 tys (czyli tak, jakbyś miał kawalerkę, tyle, że cena mieszkań może wzrosnąć lub spaść) 

- ETF na giełdę argentyńską (bardzo ładnie pnie się do góry dzięki działalności prezydenta Milei, trochę loteria bo to Argentyna :P )

- złoto długoterminowo przechowuje wartość (można kupić wiedeńskiego filharmonika w mennicy wiedeńskiej (rządowa spółka, austriacka), bardzo fajna procedura zakupu (nie trzeba jechać do Wiednia)

- można dozbierać / wziąć trochę kredo i zapolować na kawalerkę

- można dozbierać jeszcze z 200-300 tys i kupić kawalerkę w jakimś mniejszym mieście francuskim, np Strasbourg (kokosów z tego nie będzie ale parę groszy wpadnie, trzyma wartość, trzeba kupić jednak w całości za gotówkę, nie dostaniesz kredytu we Francji gdy nie masz tam miejsca pracy)

 

Edited by Roman Ungern von Sternberg
Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, Śnieżnobiały napisał(a):

Ja bym wolał opcję jak Twój znajomy, żeby nie siedzieć tam cały czas.

No ja też, ale chciałbym mieć zapezpieczony dochód pasywny, on/kolega nie ma i żyje jakby od deski do deski. Ja tak jakoś nie lubię.  W sensie pracować np wyjazd, a potem na zimę ciepłe kraje, ale będąc tam chciałbym właśnie żeby "coś" wpływało. Jak się wkopie w kolejną inwestycje, przy której trzeba ganiać, to jeszcze bardziej się oddale od tego planu. 

 

14 godzin temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

można dozbierać / wziąć trochę kredo i zapolować na kawalerkę

Nie chcę kolejnego mieszkanie, jeśli chciałbym odejśc od pracy, tu gdzie mieszkam za 500 tys nawet kawalerki nie kupisz, ewentualnie do remontu, lub 50 km dalej czyli: 

-dojazdy, umawianiea się, szukanie klienta, ROI z mieszkania szczacuje się na 4%, jak bym coś się stanie i będę za granicą, to duży problem itp.  Poza tym niż demograficzny, i w sumie się nie dziwę niechęć łamane na niemożliwośc wyprowadzenia się z rodzinnego domu/mieszkania. Jakiś czas temu wyświetliło mi się na OLX, że 51% młodych nie planuje wyprowadzki, 40% młodych-dorosłych mieszka z rodzicami. Nie ma związków (epidemia singli, rozbicie podstawowej komórki społecznej zwanej rodziną), nie ma kredytów, wyprowadzek, powodów do nich. We dwoje można wziąż kredyt, ale skoro średnia długości trwania nowych związków to chyba 3 msc. 

 

17 godzin temu, DOHC napisał(a):

Jakąś nieruchomość w innym kraju. 

No, ale gdzie i za ile, nie znam rynku, języka, niby Bługaria spoko hehe, powiedział kumpel teoretyk. Dojazdy, ceny biletów, zlecenie negocjacji, nie znajomość prawa a wiadomo jak to, przy lewakach.

17 godzin temu, DOHC napisał(a):

Zainwestował w to, na czym się znam i co chcę robić. 

Poniekąd jak pisałem inwestuje w studia (tzn mam za darmo, ale czas inwestuje), ale to inny zawód. 

Link to comment
Share on other sites

Mnie by takie życie rentiera z procentu nie bawiło. Trzeba się utyrać, zedrzeć skórę na rękach, dopiero wtedy wiesz że żyjesz😄 Pracuj, płać na 800+ dla Ukraińców, na sprowadzanie imigrantów, na pensje polityków.

 

Jeśli Polska nie zniknie, obligacje są pewne i dają bezpieczny zarobek, loakty też, banki rzadko padają. Część możnaby wrzucić w złoto i do sejfu, ale trzeba mieć bezpieczne miejsce. Akcje też mogą być fajne, ale to by wypadało doglądać. Z mieszkaniem to musi cały czas ktoś od Ciebie wynajmować i płacić. A ludzie teraz sę migają, wystarczy brak lokatorów na wakacje i już jesteś mocno w plecy. Ktoś też musi doglądać, zarządzać remontami. No i kapitał umoczony, a niech tam jaka inwazja robaków będzie, patola się osiedli, albo gaz wybuchnie.

 

W mojej ocenie najmniej dające zarobić opcje, za to najbezpieczniejsze będą dla Ciebie najlepsze. Bo może po roku stwierdzisz, że w Indiach jest za ciepło, albo gwiazdy nie te. Kasa w bankach będzie czakać i do dyspozycji w każdej chwili.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

On 1/20/2025 at 6:30 PM, NiesamowitySzymi said:

sama psychologia kupe mi da, bo na jakiś lajtowy etacik, typu szkoła i kartą nauczciela

Dzisiaj szkoły biorą studentów drugiego i nawet pierwszego roku - po prostu nikt przy zdrowych zmysłach, nie chce się użerać z "madkami p0lkami" czy z ich bombelkami. Sporo psychologów szkolnych pracuje w budżetówce dzień-dwa, a na właściwą terapię zaprasza już prywatnie... to jeszcze jakoś ratuje system, no i ludzie w wieku post-emerytalnym. Za kilka lat będzie jeszcze gorzej.

Popatrz ile potrzebujesz godzin praktyki do zaliczenia studiów, i zacznij się rozglądać już teraz.

 

On 1/20/2025 at 6:30 PM, NiesamowitySzymi said:

fajnie jak przy prostych czynnościach jak kupowanie jedzenia, ludzie potrafią się uśmiechnąć

W miejscowościach turystycznych, uśmiechają się z tego samego powodu, co górale w Zakopanem, czy Kaszubi nad morzem - o, frajer klient ;)

Kobiety często - takoż.

 

21 hours ago, NiesamowitySzymi said:

dojazdy, umawianiea się, szukanie klienta,

Dobra analiza.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.01.2025 o 14:17, NiesamowitySzymi napisał(a):

No, ale gdzie i za ile, nie znam rynku, języka, niby Bługaria spoko hehe, powiedział kumpel teoretyk. Dojazdy, ceny biletów, zlecenie negocjacji, nie znajomość prawa a wiadomo jak to, przy lewakach.

 

W dniu 20.01.2025 o 22:04, Matti napisał(a):

Z tego co czytam to on to ma w złotówkach, 120k eur, nie przesadzajmy z tymi zakupami...

Każdy kraj ma inną specyfikację, południe jest inne, jest pięknie ale nie na paczkomatów czy innych udogodnień, ale patrzcie:

https://www.idealista.it/immobile/31714280/planimetria/1/

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.01.2025 o 18:13, Kespert napisał(a):

W miejscowościach turystycznych, uśmiechają się z tego samego powodu, co górale w Zakopanem, czy Kaszubi nad morzem - o, frajer klient ;)

Kobiety często - takoż.

 

Dobra analiza.

 Offtop ale to nie jest zawsze prawda. Będąc w takiej Dzakarcie bylem zaczepiany kilkadziesiąt razy dziennie na mieście przez kobiety, które nie są żadnymi sprzedawcami.

 

Są nadal kraje nieturystyczne i miejsca gdzie biały jest mocno porządny i wierzę, że tak jest w Indiach w tych dzikszych częściach. Tam, nie mówiąc o Bangladeszu często są prośby o foto gdy widzą białego.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

13 minutes ago, EmpireState said:

bylem zaczepiany kilkadziesiąt razy dziennie na mieście przez kobiety, które nie są żadnymi sprzedawcami

Jak by to delikatnie ująć... jeśli byłeś samotny lub w czysto męskim towarzystwie, to one jednak chciały "coś" Ci sprzedać. Chyba że wierzysz w bezinteresowną przyjaźń damsko-męską, bez podtekstów seksualnych.

15 minutes ago, EmpireState said:

Są nadal kraje nieturystyczne i miejsca gdzie biały jest mocno porządny

Tak, tak jest w wielu miejscach, i Indie nie są żadnym wyjątkiem. Dlaczego jednak biały za sam kolor jest pożądany - to już byłby długi offtop.

Chyba że planujesz zainwestować oszczędności w dom, rodzinę, sprowadzenie rodziny panny młodej do Europy, i tak dalej ;)

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.