Jump to content

Trump i Vance pokazali Zełeńskiemu miejsce w szeregu - awantura w białym domu?


Recommended Posts

  • 2 weeks later...

Nie mam gdzie to wstawić, a jest to bardzo dobry wpis na X. 

https://x.com/RnaudBertrand/status/1902528428643168632

 

Cytat

To jest naprawdę niezwykłe wyznanie, jak na Wiceprezydenta USA: link.

Vance wyjaśnia, że „idea globalizacji polegała na tym, że bogate kraje miały przesuwać się w górę łańcucha wartości, podczas gdy biedniejsze kraje zajmowałyby się prostszą produkcją.”

 

Jednak ubolewa nad tym, że sprawy nie potoczyły się zgodnie z tym założeniem. Jak tłumaczy, okazało się, że biedniejsze kraje (głównie Chiny) nie chciały pozostać na zawsze jedynie tanią siłą roboczą i zaczęły same piąć się w górę łańcucha wartości. Według niego, to właśnie dlatego globalizacja okazała się porażką.

Oznacza to, że celem globalizacji nie było zmniejszenie nierówności na świecie, lecz wręcz przeciwnie – ich utrzymanie. System ten miał na stałe ustanowić hierarchię ekonomiczną, w której bogate kraje kontrolują najbardziej dochodowe sektory, a biedniejsze pozostają podporządkowane w niskomarżowej produkcji.

 

To właściwie wszystko, co trzeba wiedzieć, by wyjaśnić 90% amerykańskiej polityki zagranicznej ostatnich lat: kolonialne myślenie ma się świetnie, a zmiana strategii USA – odejście od wcześniejszego „Konsensusu Waszyngtońskiego” o „wolnych rynkach” na rzecz jawnych prób ograniczania i powstrzymywania rozwoju Chin – wynika właśnie z tej mentalności.

 

Od kontroli eksportu półprzewodników po ograniczenia inwestycyjne – te polityki nie są związane z „bezpieczeństwem narodowym” w żadnym autentycznym sensie. Chodzi w nich o utrzymanie globalnego porządku gospodarczego, w którym biedniejsze kraje znają swoje miejsce i się go trzymają. W istocie, to właśnie jest „zagrożenie ze strony Chin”: kraj, który wyszedł poza swoją przypisaną przez Zachód rolę gospodarczą.

 

To głęboko ironiczne, gdy się nad tym zastanowić: globalna gra, rzekomo zaprojektowana po to, by „rozprzestrzeniać zasady rynkowe” na świecie, jest porzucana właśnie dlatego, że zadziałała zbyt dobrze. Kiedy Chiny odniosły większy sukces, niż oczekiwano, reakcją nie było świętowanie skuteczności systemu, lecz zmiana jego zasad. Ponieważ prawdziwa, niewypowiedziana gra – którą teraz otwarcie przyznaje Wiceprezydent USA – polegała na utrzymywaniu globalnych nierówności, a nie ich eliminacji.

 

Wszystko to wysyła bardzo jasny sygnał do krajów rozwijających się: rozwój gospodarczy będzie wymagał zakwestionowania porządku gospodarczego pod dominacją USA, który postrzega ich postęp jako zagrożenie, a nie sukces. Co, nawiasem mówiąc, może tylko przyspieszyć proces redystrybucji globalnej władzy ekonomicznej, o który Vance się obawia, skłaniając kolejne kraje do uznania, że prawdziwy rozwój wymaga strategicznej niezależności od systemu zaprojektowanego tak, by trzymać je w miejscu.

 

 

Bartosiak o tym też mówił (i to powyższe udostępnił) 1,5 roku temu:

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.