Drago Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 18 godzin temu, Wolumen napisał(a): Cytat starliśmy się na temat moich poglądów dotyczących pewnej sprawy zawodowej (pracujemy w tej samej branży ale w innych firmach oczywiście). Od słowa do słowa (a ja też bywam nieustępliwy) konflikt eskalował, wymiana wiadomości trwała 45min - w tym czasie ja nie obraziłem ani razu pani ani nie ubliżyłem, a jedynie konsekwentnie twierdziłem, że się myli. Nie będę tu wchodził w szczegóły, ale myliła się. Walka na logikę przez 45 minut z babą to jakiś rekord chyba jest. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted March 24, 2025 Author Share Posted March 24, 2025 48 minut temu, Drago napisał(a): Walka na logikę przez 45 minut z babą to jakiś rekord chyba jest. Gdybym z nią rozmawiał o sprawach uczuciowych, czy związkowych to tak - miałbyś rację, ale rozmawiałem z nią o sprawach zawodowych, a tutaj przede wszystkim logika, przepisy prawa i doświadczenie zawodowe. Ona w swojej pracy też musi rozmawiać cały dzień z ludźmi na argumenty logiczne Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drago Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 Niby tak ale skończyło się jakbyś o uczuciach rozmawiał. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pater Belli Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 @Wolumen, ty się zastanów czego ty chcesz. Jesteś w relacji, nieważne jakiej. Prawda jest, że ta stara panna jest ma problemy ze sobą i jej reakcja to projekcja siebie na ciebie. Wg mnie masz dwa wyjścia. Jak ci na niej zależy w jakimś stopniu, a czuje gdzieś z tego co napisałeś, to poczucie wolności jakie masz w tej relacji pozwala Ci w niej trwać, to starszy się ją trochę uspokoić. Jej zachowania to wg mnie wynikają z braku poczucia bezpieczeństwa i bagażu. Inaczej nie byłaby w takim związku. Obudwoje unikacie intymności, a u niej czasami ta niepewność buduje lęk, który się w ten sposób uaktywnia. To się nazywa zachowanie protestują. Z tym się pracuje i zahacza o BPD. "NIENAWIDZĘ CIĘ, ale nie odchodź". Ona wg mnie nie wie czego chce, ma kryzys tożsamości jak większość lewoskrętnych. Oni potrzeby bycia zaopiekowanymi mają na poziomie Nightmare i łatwo nimi manipulować poprzez eskalacje mommy / daddy issues. Ona wg mnie chciała by być w innym miejscu, ale coś wewnątrz jej przeszkadza osiągnąć równowagę. Blokowanie drugiej osoby świadczy o dziecinnosci, w którym relacyjnie się zatrzymała. Drugie wyjście, to zakończyć temat dla waszego dobra. Inaczej to będzie się powtarzać i stracicie masę czasu an takie przepychanki. Z drugiej strony nikt "normalny" nie będzie tkwił w czymś takim. Tutaj bym pokopał we własnym podwórku. Niezależne co wybierzesz, to musisz lepiej egzekwować granice, bo to na co jej pozwalasz świadczy o twoim emocjonalnym zaangażowaniu. Tobie odpowiada taka relacja i na niej ci zależy, nieważnie czy świadomie czy nie. Co z tym zrobisz zależy od ciebie. Jeszce raz napiszę zastanów się dlaczego w tym tkwisz i jaki schemat ta relacja powiela. Najlepszego. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Stargazer Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 U autora bez zmian - fatalne "relacje" z kobietami, które kompletnie go nie szanują i nie chcą uprawiać z nim seksu. Wszystko gra, pani w końcu wybaczy i napisze! Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted March 24, 2025 Author Share Posted March 24, 2025 29 minut temu, Stargazer napisał(a): U autora bez zmian - fatalne "relacje" z kobietami, które kompletnie go nie szanują i nie chcą uprawiać z nim seksu. Wszystko gra, pani w końcu wybaczy i napisze! U ciebie za to na pewno zawsze każda kobieta chodzi jak szwajcarski zegarek, robi ci trzy razy dziennie lachę z połykiem i spełnia każde twoje życzenie niczym Złota Rybka. Niestety dożyliśmy takich parszywych czasów, gdzie kobiety zwłaszcza te z odzysku mają tak napierdolone w głowach, że ciężko jest mówić tutaj o jakiejkolwiek normalności, można tylko mówić o mniejszym albo większym złu. To prawda, zawsze miałem pewnego rodzaju problemy w relacjach z kobietami, co wynikało z prostego faktu, że jestem za dobry i zawsze taki byłem i już taki niestety umrę, bo jestem grubo po czterdziestce i w tym wieku nie zamierzam się ani zmieniać, ani też podejrzewam, że ta zmiana jest niemożliwa. W związku z tym wybrałem nieco inną opcję czyli związek typu L A T. Na co dzień jestem wolny, nie muszę znosić po przyjściu z pracy babskich humorów, fochów l, chimer i tym podobnych rzeczy. A jak coś takiego się dzieje w weekend to zawsze mogę spakować szczoteczkę do zębów, kosmetyki, bieliznę i wrócić do siebie do domu. I do tego momentu robię to w pełni świadomie i panuje nad sytuacją, nawet będąc zbyt dobrym i za dobrym w stosunku do kobiety. Bo już sam fakt że ani z nią nie mieszkam ani nie mam z nią bąbelka ani nie wydaje na nią pieniędzy i jest już spory osiągnięciem i sukcesem z mojej strony. A to że ostatnim razem moja kobieta zachowała się poniżej wszelkiej krytyki to niestety musiało się w koncu kiedys wydarzyc, bo jak zwykle to u mnie bywa i co zresztą zauwazyles, jest normą w moich związkach. Nie potrafię byc z kims w zwiazku i to w tym przypadku juz 1,5 roku, tylko po to by jechac na wieczor, spuscic z krzyza, przenocowac sie i rano do pracy. Dla mnie zwiazek to wzajemny szacunek i wsparcie w codziennym zyciu. nawet na odleglosc- czasem rozmowa telefoniczna z bliską osobą potrafi czlowieka wesprzec, nie trzeba siedziec obok siebie. Dlatego zmieniam partnerki, nie siebie. Albo trafię w koncu na taką co mnie doceni, albo nie i będę na starosc sam. Dopasowywac się nie zamierzam pod nikogo. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Antoni Kosiba Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 Na Twoim miejscu uzależniłbym swoje dylematy od jej ewentualnej skruchy i przeprosin. Jeśli tego nie będzie, to moim zdaniem nie ma czego tutaj rozważać. Link to comment Share on other sites More sharing options...
horseman Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 Przyjacielu, to standardowa zagrywka. Schematyczna i stara jak gra w kółko i krzyżyk. Ba! Zarzucenie "fochem" przed ważną uroczystością rodzinną to coś co robi każda toksyczna kobieta. Zacznijmy od uporządkowania pewnych definicji. Czym różni się LAT od FWB? Przyszłością. FWB jest nastawione na pewien etap. LAT to rzecz tymczasowa, gdzie rozmawiacie razem o wspólnej przyszłości. To, że znasz jej rodzinę i znajomych nic nie znaczy. Masz koleżankę, z którą uprawisz seks. Reszta to Twoja narracja. Te gierki to próba tresury, formatowania Ciebie względem oczekiwań, ktorych ona nawet nie zna. Pomyśl o jej otoczeniu. Czy kazałaby "wypierdalać" swojemu ojcu, szefowi, księdzu, kasjerowi w dyskoncie, menelowi? Nie. Widzisz więc, że w tej drabinie szacunku jesteś... Na ostatnim szczebelku. Popełniłeś błąd, który popełniamy notorycznie (ja także). Powoli, ale sukcesywnie stajemy się koleżankami z penisem. Kłótnie i emocjonalne przepychanki to gry, w których jesteśmy bez szans. Nie warto, chociażby na chwilę zaczynać "sporów". Bo to nigdy nie będzie merytoryczna dyskusja. Mówisz swoje stanowisko i "do widzenia". Co zrobić? Możesz "trzymać ramę" i być czujny, albo zaakceptować fakt, że z tej mąki nie będzie chleba. Co ja bym zrobił? Zwrócił prezent i nigdzie nie szedł. Jak Pani Cię odblokuje to powiedz grzecznie, że masz inne plany. W najgorszym wypadku Pani Cię zablokuje i każe "wypierdalać"... 7 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kogut Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 23 godziny temu, Wolumen napisał(a): Gdy już argumentów zabrakło napisała, żebym dał jej spokój bo idzie spać i cyt. " wypier*alaj" po czym oznajmiła, że mnie blokuje bo nie będzie dalej czytać moich "mądrości". Po tym zdaniu zwyczajnie zakończyłbym tę znajomość. Jakie przeprosiny? Są pewne granice fochów. 22 godziny temu, Brat Jan napisał(a): Oj tam, oj tam... Normalna reakcja wzburzonej kobiety, gdy brakuje logicznych argumentów. Zazwyczaj, gdy ochłonie z emocji wraca do normalnych ustawień związkowych Absolutnie! Żadna normalna. Foch to nie jest brak szacunku. A tutaj ewidentnie szacunku nie ma. Gdyby moja tak się do mnie odezwała to byłyby to jej ostatnie słowa skierowane w moją stronę. Szanujmy się. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
icman Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 Zdecydowanie zbyt poważnie podchodzisz do takich sytuacji, na cholerę udowadniać jakieś branżowe kwestie, od tego są przełożeni w firmach. Teraz to zostało Ci tylko podjąć decyzję i jej to przekazać. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Magos Dominus Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 Ja to tak widzę. Panna do Ciebie z wulgaryzmami, a Ty niby tego nie akceptujesz, ale wjeżdża tu jakaś racjonalizacja, bo Ci "wygodnie". Jeszcze się zastanawiasz czy pójść na urodziny, a w ogóle to jesteś zaproszony? 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
SzatanK Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 (edited) Godzinę temu, horseman napisał(a): Zarzucenie "fochem" przed ważną uroczystością rodzinną to coś co robi każda toksyczna kobieta. Bardzo ale to bardzo ciekawe spostrzeżenie. Daje do myślenia. Edited March 24, 2025 by SzatanK 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Stargazer Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 1 hour ago, Wolumen said: U ciebie za to na pewno zawsze każda kobieta chodzi jak szwajcarski zegarek, robi ci trzy razy dziennie lachę z połykiem i spełnia każde twoje życzenie niczym Złota Rybka. Dzięki za troskę, ale u mnie w kwestiach relacyjnych (tylko o tym mówię, nic poza tym nie porównuję) jest o niebo lepiej niż u Ciebie. Chociażby dlatego, że żadne wariatki, którym kupuję prezenty za setki złotych, nie karzą mi "wypierdalać" - doświadczyłem tego i już nigdy więcej 1 hour ago, Wolumen said: Dla mnie zwiazek to wzajemny szacunek i wsparcie w codziennym zyciu. nawet na odleglosc- czasem rozmowa telefoniczna z bliską osobą potrafi czlowieka wesprzec, nie trzeba siedziec obok siebie. Wspominasz o tych aspektach, a zgodnie z Twoim opisem, nie masz żadnego wsparcia ani szacunku. Mało tego - wręcz przeciwnie! Te kobiety wprowadzają chaos do Twojego życia. Jesteś w jakimś "parazwiązku", który zaspokaja potrzeby bliskości ale i wyżycia się tej kobiety. Ona Cię ma "z braku laku" i tyle. Ty z kolei wmawiasz sobie, że masz w/w kwestie zapownione od niej, podczas gdy wewnętrznie rozsadza Cię frustracja, czego ujściem jest kolejny taki temat na forum. Mężczyźni są mistrzami w komplikowaniu sobie życia i potem racjonalizowaniu sobie, dlaczego znaleźli się w takiej sytuacji. 🤷♂️ 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Marek Kotoński Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 Zobaczcie jak teraz mamy w ogóle dobrze, raz że wiemy że taka sytuacja jest zła, możemy się naradzić, a za takiego PRL-u, bez netu, chłop musiałby przełknąć obrazę, bo by mu wmawiali że przesadza, nie ma dystansu, że kobiety tak mają 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
horseman Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 Przyjacielu! Żebynie było, że tnę kozaka... Zgadnij kto 4 lata temu miał bardzo podobny problem i prosił o poradę forumową brać. Zgadłeś, byłem to ja: Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pater Belli Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 2 godziny temu, Wolumen napisał(a): A to że ostatnim razem moja kobieta zachowała się poniżej wszelkiej krytyki to niestety musiało się w koncu kiedys wydarzyc, bo jak zwykle to u mnie bywa i co zresztą zauwazyles, jest normą w moich związkach. Tutaj napisales najwazniejsze zdanie ze wszystkich. To powinno byc wyjsciem dla ciebie dla dluzszego rozmyslenia nad tematem skad sie to bierze i jak wyglada kryterium doboru partnerek. Nie meczy cie to? Nie chodzi o zmiane siebie dla kogos, ale zmiane siebie dla siebie. Poprawe swojego komfortu i zmiany w filtrze atrakcyjnosci i doboru. Wiesz co jest jeszcze norma w twoich zwiazkach, ale moeze nie dostrzegasz tego wspolnego mianownika - samego siebie. Ogolnie mam wrazenie, ze traktujesz kobiety wg swojego wzroca. Myslisz, ze logika wytlumaczysz wszystko. Nawet wielu mezczyzn nie reaguje dobrze na logike, a udawadnianie swojej racji przez to, powoduje reakcje agresywne. Nie jestes typem czlowieka, ktory musi miec ostatnie slowo, albo wszystko tlumaczy innym jak ma byc i dlaczego dziala? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 (edited) @Wolumen odnośnie tych nieszczęsnych urodzin. Zapomnij na chwilę o niej - tam będą też inni ludzie. Których być może już poznałeś; może nie, ale jednak inni ludzie. 1. Będziesz im mógł skłamać w żywe oczy, że "z wami wszystko w porządku" - to koniec, zero szacunku do Ciebie ze strony Pani. 2. Na takie pytanie odpowiesz "nie jest w porządku, bo kazała mi wypierdalać" - prawda, ale wyobrażasz sobie dramę po czymś takim, czy byłbyś w stanie ją znieść... i przede wszystkim, po co? Po co to obcym ludziom, i po co to - Tobie. Powiem tak - jeżeli już miałbym się w takiej sytuacji "urodzin" odnaleźć, to jedynie w warunkach, gdzie prawdomównie i z pełnym przekonaniem mógłbym powiedzieć, że "dziś już jest dobrze". Jak Pani miałaby to osiągnąć - zostawiam jej "domyślności" kontra mój zestaw wartości, a to dla każdego - jak wiadomo - zupełnie coś innego. A nieobecność na urodzinach, w przypadku niespełnienia tego warunku - cóż, Pani dokonała wyboru, Pani ponosi jego konsekwencje. Z osobistych doświadczeń, powiem że przeciętnie "dni ciszy" to trzy, maksimum cztery. Jeśli w tym czasie trwasz i nie skamlesz o litość, spinają się obwody i narasta poczucie że "nie działa" u Pani. Jeśli nie odezwie się po tygodniu - koniec. A co do samej akcji - na urodzinach czy imprezach rodzinnych, zawsze w myślach kobiet pojawia się metaforyczna ciotka, pytająca "kiedy ślub i bombelki". Zawsze i u każdej - przy całej mej niechęci do wielkich kwalifikatorów, tu tak powiem, @SzatanK. PS: zamiast dwóch par butów za 250zł, kup sobie jedne za 500zł. Ryłko albo Martens, jaki styl wolisz - ale coś dobrego, naprawdę dobrego. Takie, co normalnie byś nigdy na nie się nie "szarpnął"... ale byłeś gotów tyle wydać na Panią. Będziesz miał wskazówkę na lata. Pani, jeśli wytrzyma, memento decyzyjności. Edited March 24, 2025 by Kespert Duże litery, przez caps lock. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 (edited) 34 minuty temu, Marek Kotoński napisał(a): Zobaczcie jak teraz mamy w ogóle dobrze, raz że wiemy że taka sytuacja jest zła, możemy się naradzić, a za takiego PRL-u, bez netu, chłop musiałby przełknąć obrazę, bo by mu wmawiali że przesadza, nie ma dystansu, że kobiety tak mają 100% prawdy. Jednak odnoszę wrażenie, że @Wolumen lubi te kłótnie. A temat założył bo go partnerka zablokowała. Bo to nie pierwsza ich taka kłótnia, ale zapewne 1 w której został zablokowany i kazano mu spier. Edited March 24, 2025 by Brat Jan 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted March 24, 2025 Author Share Posted March 24, 2025 51 minut temu, Marek Kotoński napisał(a): Zobaczcie jak teraz mamy w ogóle dobrze, raz że wiemy że taka sytuacja jest zła, możemy się naradzić, a za takiego PRL-u, bez netu, chłop musiałby przełknąć obrazę, bo by mu wmawiali że przesadza, nie ma dystansu, że kobiety tak mają Tak, to prawda i muszę się Tobie przyznać- jako z tego co wiem - twórcy tego forum, że jest to jedyne forum o tej tematyce na, którym jestem i jeszcze jak do tej pory nie widziałem drugiego takiego w polskim internecie, z taką dużą dawką informacji, a także gdzie jest tak duża częstotliwość wypowiedzi i czas szybki reakcji na zadane pytanie. Z drugiej strony jest to jednak smutne, bo pokazuje ilu mężczyzn jest z problemami o tematyce damsko-męskiej 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Gixer Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 W dniu 23.03.2025 o 12:29, Wolumen napisał(a): ...urodziny Partnerki i zakupiony już przeze mnie prezent. Rys sytuacyjny: jestem w związku typu LAT - ja pracuję, ona pracuje. Mieszkamy osobno, każdy na swoim. Trwa to już dłuższy czas i ani jedna, ani druga strona nie kwapi się do wspólnego zamieszkania - to akurat decyzja zgodna. Fajnie się spędza czas, jakaś aktywność na świeżym powietrzu we 2ke lepiej wychodzi, niż samemu. Są wspólni znajomi, jest seks (kiepski ale jest, nie jest to głównym powodem tej relacji) i przede wszystkim na wielu obszarach wspólny światopogląd. Pani niestety bardzo mocno lewicowa, mocno sfeminizowana, typ silnej i niezależnej (przynajmniej na ustach, bo od środka to ja po dłuzszym czasie z nią widzę jak to wygląda), do tego pyskata, o czym poniżej. W każdym razie - układ pasuje obu stronom w takim kształcie jak jest. Nikt nie chce dzieci, nikt nie chce ślubu, nikt nie chce wspólnego mieszkania. No książkowy układ typu L.A.T. Do rzeczy; Pani, jak każda pani od czasu do czasu ma swoje fochy, manipulacje. Jedną z jej ulubionych jest karanie ciszą, blokowanie na mess/w tel. po jakiejś kłótni i czekanie aż ja się odezwę. Do tej pory były 3 takie sytuacje, na przestrzeni 1,5 roku. W ub. czwartek nastąpiła 4ta - trwa do dziś. Kłótnia na mess, zupełnie nie dotyczyła nas jako związku czy w ogóle nawet nas jako odrębnych osób - starliśmy się na temat moich poglądów dotyczących pewnej sprawy zawodowej (pracujemy w tej samej branży ale w innych firmach oczywiście). Od słowa do słowa (a ja też bywam nieustępliwy) konflikt eskalował, wymiana wiadomości trwała 45min - w tym czasie ja nie obraziłem ani razu pani ani nie ubliżyłem, a jedynie konsekwentnie twierdziłem, że się myli. Nie będę tu wchodził w szczegóły, ale myliła się. Gdy już argumentów zabrakło napisała, żebym dał jej spokój bo idzie spać i cyt. " wypier*alaj" po czym oznajmiła, że mnie blokuje bo nie będzie dalej czytać moich "mądrości". Jak powiedziala, tak zrobiła. I tak sobie milczymy od czwartkowego wieczora, ja ją zresztą też poblokowałem. Nie jest to jeszcze koniec tego związku bo ani jedna ani druga strona tego nie napisała wprost ale na pewno nie odezwę się pierwszy, bo to mnie naubliżano, a nie jako komuś. Natomiast jest to kolejny kamyczek do ogródka, który ten koniec przybliża. I tutaj pojawia się cały dowcip: Ona odezwie się pierwsza NA PEWNO, ponieważ w przyszłą sobotę ma urodziny, na które przecież jestem zaproposzony, jej rodzina. Ponadto, pytałem się jej sporo wcześniej, co by chciała na prezent (nie kupuję w ciemno, bo slaby w tym jestem) wymieniła 5 rzeczy, żebym jeśli chcę wybrał jedną z nich, bez mówienia jej o tym, żeby zachować walor niespodzianki: prezent zakupiłem, wartość c.a. 500zl . Mało i zarazem dużo jak na kazanie mi wypierd....ć. Teraz pytanie do Was - mam do najbliższej środy czas na odesłanie prezentu i zwrot kasy. Zamierzam to zrobić, bezwzględnie, tutaj już klamka zapadła. Natomiast właściwy dylemat brzmi: 1) Czy iść na te urodziny jak się odezwie i będzie próbowała załagadzać sytuację - ale wówczas z pustymi rękoma 2) Odmówić przyjścia powołując się na kazanie mi wypi....ć 3) Pójść, dać co najwyżej kwiata za 15zł i powiedzieć że niestety prezentu nie ma, bo mimo wszystko nie zasłuzyła ostatnią akcją. Stary... Ten związek Nie istnieje już od dawna. Podstawa relacji jest wzajemny szacunek. Jeśli go nie ma to przestaje to być relacja doroslych ludzi a jedynie odtwarzanie wzajemnych traum i wchodzenie w jakieś nie przepracowane rolę. Odeślij prezent, skasuj jej numer i wybierz coś "zdrowszego" dla siebie. Pani jest silna i nie zależna i niech sobie taką pozostanie... 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted March 24, 2025 Author Share Posted March 24, 2025 Panowie, odezwała się!* napisała tak: " Ech, ale mam dziś zapieprz w pracy, terminy gonią na koniec miesiąca, latają wszyscy jak w ukropie. A u Ciebie co tam?" Ja jej na to, że nie pomylilas adresatow? Bo przeciez kazalas mi wypierdalac i jestem zablokowany? Ona na to: " Bylam dzien przed okresem, nawet mucha latajaca w pokoju mnie rozwscieczala, a ty jak sie zaczales rozwlekac w tych wywodach to szlag mnie trafil" odpisalem tylko, ze tez mam zapieprz w pracy dzis i nie moge pisac. Zadnego przepraszam, zaadnego wyjasnienia sytuacji w glebszy sposob, niz "okres". * wykrzynik nie oznacza mojej radości, a szok i niedowierzanie rozegrania przez nią tej sytuacji 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 @Wolumentypowe kobiece zagranie... Wałkowane cały czas, że mało kiedy kobieta przyzna się że coś zjebała. 18 minut temu, Wolumen napisał(a): a ty jak sie zaczales rozwlekac w tych wywodach to szlag mnie trafil" No widzisz, już Ci pisałem nie zaczynaj z babą takich dyskusji. Link to comment Share on other sites More sharing options...
horseman Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 27 minut temu, Wolumen napisał(a): " Bylam dzien przed okresem, nawet mucha latajaca w pokoju mnie rozwscieczala, a ty jak sie zaczales rozwlekac w tych wywodach to szlag mnie trafil" O Ty chamie jeden! Tak kobietę przed okresem prowokować! Ona miała prawo! Kupuj bukiet kwiatów i błagaj o wybaczenie. Pokazała swoją klasę, kindersztubę i dojrzałość. Doceń jej poświęcenie 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted March 24, 2025 Author Share Posted March 24, 2025 15 minut temu, Brat Jan napisał(a): @Wolumentypowe kobiece zagranie... Wałkowane cały czas, że mało kiedy kobieta przyzna się że coś zjebała. No widzisz, już Ci pisałem nie zaczynaj z babą takich dyskusji. Prezent mam już spakowany, etykietę wydrukowaną i jak będę wracał z pracy wrzucam do paczkomatu robię zwrot. Teraz to ja będę milczał i to milczenie będzie miało bardzo wymowną postać - jak mi coś będzie pisała to będę odpisywał krótko, tak, nie może mie wiem. A jak się zapyta o co chodzi to jej napiszę w typowo babskim stylu - domyśl się 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Krugerrand Posted March 24, 2025 Share Posted March 24, 2025 (edited) 5 godzin temu, Wolumen napisał(a): To prawda, zawsze miałem pewnego rodzaju problemy w relacjach z kobietami, co wynikało z prostego faktu, że jestem za dobry i zawsze taki byłem i już taki niestety umrę, bo jestem grubo po czterdziestce i w tym wieku nie zamierzam się ani zmieniać, ani też podejrzewam, że ta zmiana jest niemożliwa. Szkoda, że nie chcesz nad sobą pracować i nie wierzysz w jakiekolwiek zmiany w tym wieku. Ja również jestem po 40 roku życia i cały czas staram się coś zrobić, aby lepiej czy wygodniej mi się żyło. Z taką postawą nie dziwię się, że w kółko zakładasz te same tematy, z których biję brak szacunku partnerek do Ciebie. Jeśli nie szanujesz sam siebie, to nikt Cię nie będzie szanował. Najlepszy przykład ponizej: 34 minuty temu, Wolumen napisał(a): Zadnego przepraszam, zaadnego wyjasnienia sytuacji w glebszy sposob, niz "okres". Po co Ty z nią wdajesz się w jakieś dyskusje? Nie wiem co chcesz tym osiągnąć, ale nie osiągniesz za wiele. Ona ma Cię za nikogo. Edited March 24, 2025 by Krugerrand 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts