Jump to content

Własny biznes kolegi


dejmien69

Recommended Posts

Witam. 

Chciałbym się zapytac czy ktoś z Was zakładał ten "Sklep Żabka "?

Jestem tego ciekaw czy się opłaca itp.

Otóż mam kolegę w pracy co chce założyć "takie coś"-czytałem i oglądałem o tym na YouTube.

Podobno ciężki to jest biznes i dużo osób splajtowała.

Chciałbym koledze powiedzieć i pomoc ale on tak w to "wierzy-ze tyle kasy zarobi że będzie jeździł nowymi autami-dom nowy wybuduje itp.

Jeszcze dzisiaj przyszedł do pracy i powiedział że jego kobieta jest w ciąży (6sty tydzień).

Chłopak ma 23lata-jego kobieta ma 20lat.

Panowie jak to usłyszałem-ciąża+własny biznes to się przestarzałem.

Jak można pomoc koledze?Czy poprostu zostawić w spokoju-niech robi jak uważa. 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Też widziałem filmy na yt. Nie ma nic za darmo, obstawiam zeby wypracować taki zysk co obiecują to całymi godzinami w pracy będzie siedział... Mlody chlopak, ma doswiadczenie w czym podobnym? Czy pracuje w innej branży? Generalnie kwoty mogą przyciagac, ale nikt nie mówi o wkładzie pracy i czasu.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o mnie, to ja bym nawet nie musiał oglądać tych wszystkich filmów na YouTube, jest chyba nawet kanał "nabici w żabkę "czy coś w ten deseń się nazywa.

 

Czasami robię w Żabce jakieś mini zakupy i jak patrzę jak te ekspedientki latają jak w ulu, to mówię sobie nigdy w życiu bym czegoś takiego nie chciał prowadzić jako właściciel, bo jako właściciel stoisz normalnie na kasie i robisz to samo co Twoje pracownice, o ile będzie cie na nie stać.

Hot Dogi, pizze, w ogole cala gastro buda z menu kilkunastopozycyjnym, paczki od kurierow odbieranie, nadawanie, wplaty na konto, wyplaty z konta, mycie podłóg, odsniezanie w zimie przed wejsciem, przyjmowanie i rozladunek dostaw, pilnowanie etykiet cenowych na półkach, kradzieże etc.

 

 

To jest robota na 3 etatach, platne za jeden

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Najlepiej gadać o tym na stopie neutralnej.

Ot, na Twoim miejscu rzuciłbym, że sam zainteresowałem się tematem i wydawało się to z początku spoko, ale potem obejrzałem ten film:

P.S Myslę, że jak obejrzy go do końca + przeczyta wszystkie komentarze pod nim to mu się ten pomysł 'samoczynnie odwidzi'. Jak nie, to kaplica, gościowi nie można pomóc i ja bym dalej nie próbował ciągnąć tematu jak na upartego będzie w to dalej szedł.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Swego czasu sam próbowałem kleić temat, jednak " dałem się siana" a było to jakieś 8l temu.

 

To jest niewolnictwo i kołchoz pod szyldem własnego biznesu, jak już tutaj wspomnieli.

 

@dejmien69 Nie odzywaj się dopóki kolega Cię nie spyta o zdanie. On może być podjarany tymi 20k MSc jak ksiąC gil w smyku i usłyszysz tylko, że mu zazdrościsz i takie tam.🤷

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Z tego, co czytałem podobno Żabka rozwija model sklepów bezobsługowych. Na zasadzie wchodzisz - wychodzisz. Taka technologia za kilka lat może okazać się podobna do paczkomatów, czyli niemożliwa do zastąpienia dla przeciętnego zjadacza chleba. Coś, bez czego trudno będzie później żyć. Wyobrażam sobie nawet możliwość przekształcenia większości punktów w coś takiego. Byłem w kilku Żabkach i niektóre to kury znoszące złote jajka. Asortyment dedykowany pod klientów, którzy u Ciebie kupują. W tej sieci mówią, że nie ma dwóch identycznych Żabek i pomimo lokalnej kanibalizacji coś w tym może być. Czyli masz klientów z kilku bloków, regularnych i każda Żabka w czymś tam się stara specjalizować. Czy to prawda, czy nie to do dyskusji. Taką mam wiedzę, jako tako. Trochę czytałem przy debiucie giełdowym. 

 

Sklepy autonomiczne mają być przyszłością dla Żabki, de facto straty franczyzobiorców rocznie to jakieś 8 - 10%, na ich miejsce kolejne 1000 punktów. 

 

Jednym słowem za kilka lat możemy zobaczyć w pełni autonomiczne sklepy bez pracowników, bo to główny problem tej sieci, czyli stabilność zatrudnienia i chęci do pracy w tej sieci w ogóle. To franczyzobiorca martwi się o zatrudnienie, więc sam staje się de facto pracownikiem spółki od wszystkiego. Znana wszystkim opowieść. Kombinują misiaczki, żeby zautomatyzować sprzedaż całkowicie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo już wiele rzeczy się czytało, szczególnie przy debiutach giełdowych. 

 

Moim zdaniem franczyzobiorców ostatecznie wykończą autonomiczne sklepy lub w jakiś sposób dołączą do ich struktury. Tak to się układa na dzień dzisiejszy według info, które zgromadziłem. 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Dzingolo napisał(a):

Też widziałem filmy na yt. Nie ma nic za darmo, obstawiam zeby wypracować taki zysk co obiecują to całymi godzinami w pracy będzie siedział... Mlody chlopak, ma doswiadczenie w czym podobnym? Czy pracuje w innej branży? Generalnie kwoty mogą przyciagac, ale nikt nie mówi o wkładzie pracy i czasu.

On pracowal tylko w gastronomii w Polsce i jak mi mówił to gdzieś w Niemczech i rozwoził paczki-cos takiego jak DHL.

6 godzin temu, thyr napisał(a):

Chlop juz jedna wtope zaliczyl i jeszcze mu malo . Chyba w setingu ustawil juz sobie zycie na level hard . 

On mi dzisiaj mówił "Będzie dobrze zobaczysz"

6 godzin temu, Kiroviets napisał(a):

Swego czasu sam próbowałem kleić temat, jednak " dałem się siana" a było to jakieś 8l temu.

 

To jest niewolnictwo i kołchoz pod szyldem własnego biznesu, jak już tutaj wspomnieli.

 

@dejmien69 Nie odzywaj się dopóki kolega Cię nie spyta o zdanie. On może być podjarany tymi 20k MSc jak ksiąC gil w smyku i usłyszysz tylko, że mu zazdrościsz i takie tam.🤷

Tak-on mi dokładnie mówi że ta "żabka "-na startą daje jakieś 20tys-jakies "karty na paliwo" I że można samochód od nich mieć itp.

Podobno juz od poniedziałku ma jakieś szkolenia od nich-jeszcze mi mówił że jak przejdzie te szkolenia to Oni-Ci z zabki zapłacą mu jakieś 6tys za to że przeszedł szkolenia-dlatego chłopak jest taki podjarany...

Link to comment
Share on other sites

Szkoda tylko jest to że jak się zapytałem o lokalizacja żabki to powiedział mi gdzie-a mają mu dać tam gdzie znajduje się obok tego taki sklep jak Biedronka i Netto jakieś 200metrow.

On mi powiedział że będzie "zarabiał " na alkoholu i papierosach w weekend....

Poprostu nie rozumiem chlopaka...

Link to comment
Share on other sites

Kluczowa jest lokalizacja - są żabki co wychodzą blisko minimalnej krajowej (a odpowiedzialność dużo większa), są takie co mają 15k na plusie na czysto. Stąd tak dużo opowieści, że będą nowe samochody co roku (zdarzy się czasem) ale i, że ktoś jest jak niewolnik, którym dodatkowo pomiatają (często). Nowy sklep w okolicy - zarobki potrafią spaść o połowę w ciągu 2 miesięcy. 

Jak już są dwa w okolicy - mało prawdopodobne, żeby ta żabka była mocno rentowna. 

Twój kolega jeśli ma dziecko w drodze, to powinien szukać lajtowej pracy na etacie (żeby szef był wyrozumiały tj żeby pozwalał się zwalniać o różnych porach, i odrabiać pracę o innych godzinach - bo to się przyda). A żabka to +10/12 godzin codziennej pracy + odpowiedzialność + wątpliwej jakości zarobki (z którymi nie możesz nawet wiele zrobić, bo reklamy samemu nie zrobisz a poprzestawianiem produktów na półki furory również nie wywoła). Jasne, jak jest to środek miasta/Warszawa, gdzie ruch był, jest i będzie - to zarobi. 

 

Jedyne co możesz zrobić to uświadomić go w co się pakuje, jak to wpłynie na jego rodzinę, że obietnice szybko zamienią się w rozczarowania. A i żeby nie pakował za dużo oszczędności (albo tylko tyle ile jest w stanie stracić) i uważał co będzie podpisywał (lojalki). Resztę możesz zostawić Bogu, bo nic innego Ci nie pozostało. 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@OdważnyZdobywcama rację, dziecko = opieki, lekarze, nieprzespane noce i mnóstwo czasu poświęconego dla dziecka, bo przecież po to założył rodzinę ( o ile dziecko planowane, a nawet jeśli nie to nic nie zmienia ) żeby żyć z tą rodziną a nie zeby zyć w pracy i mysleć o dzieciaku.

Tutaj chyba chwytliwe dla niego są slogany o super zarobkach itp. 

Link to comment
Share on other sites

Z tego co słyszałem to ajenci skarżyli się na to, że sama Żabka narzucała im jakie rodzaje produktów mają sprzedawać, więc wiele z nich traciła ważność i nie przynosiła zysków tylko generowała koszt - zwłaszcza ten z tytułu utylizacji przeterminowanych produktów. Więc tutaj powinna być kluczowa odpowiednia rotacja zapasów i robienie comiesięcznych zestawień najbardziej i najmniej rentownych produktów.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, rdk napisał(a):

Z tego co słyszałem to ajenci skarżyli się na to, że sama Żabka narzucała im jakie rodzaje produktów mają sprzedawać, więc wiele z nich traciła ważność i nie przynosiła zysków tylko generowała koszt - zwłaszcza ten z tytułu utylizacji przeterminowanych produktów. Więc tutaj powinna być kluczowa odpowiednia rotacja zapasów i robienie comiesięcznych zestawień najbardziej i najmniej rentownych produktów.

W tym modelu prowadzący Żabkę jest de facto niewolnikiem. Ponosi ryzyko związane z pracownikami, prowadzi JDG. 

Żabka otwiera drugą Żabkę 200 metrów od Twojej Żabki. Po to żeby wyciąć jeszcze bardziej konkurencję, a de facto dochodzi do kanibalizmu płazów. 

Ta forma, to niewolnictwo XXI wieku. Kuszące ludzi tym, że będą sami prowadzili sklep. W rzeczywistości praktycznie na nic nie mają wpływu. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

23 hours ago, mac said:

Moim zdaniem franczyzobiorców ostatecznie wykończą autonomiczne sklepy lub w jakiś sposób dołączą do ich struktury.

Po tym, jak wyszło na jaw, że super-hiper-autonomiczne sklepy Amazonu, w rzeczywistości były obsługiwane przez AI w postaci hinduskich pracowników na drugim końcu świata, wiara w autonomiczne sklepy nieco przygasła w świecie. A to nawet nie bierze pod uwagę polskiej specyfiki "3.47kg jabłek" zważonych na "smart" kasie, w kształcie PS4, na przykład. 

 

AI nie weźmie na siebie kosztów strat, np. przeterminowanych produktów.

AI nie dołoży do biznesu w trudnej chwili, by nie splajtował - czasu, a także czasem kredytu.

Jak AI przytniesz dopływ prądu, to będzie wolniej pracować, albo nawet wcale - a "franczyzobiorca" na lojalce, po podniesieniu "opłat franczyzowych" nawet nie piśnie i dalej będzie biegał w kołowrotku.

 

AI się nie opłaca, dopóki istnieje legalne niewolnictwo (gdziekolwiek na świecie).

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, OdważnyZdobywca napisał(a):

Kluczowa jest lokalizacja - są żabki co wychodzą blisko minimalnej krajowej (a odpowiedzialność dużo większa), są takie co mają 15k na plusie na czysto. Stąd tak dużo opowieści, że będą nowe samochody co roku (zdarzy się czasem) ale i, że ktoś jest jak niewolnik, którym dodatkowo pomiatają (często). Nowy sklep w okolicy - zarobki potrafią spaść o połowę w ciągu 2 miesięcy. 

Jak już są dwa w okolicy - mało prawdopodobne, żeby ta żabka była mocno rentowna. 

Twój kolega jeśli ma dziecko w drodze, to powinien szukać lajtowej pracy na etacie (żeby szef był wyrozumiały tj żeby pozwalał się zwalniać o różnych porach, i odrabiać pracę o innych godzinach - bo to się przyda). A żabka to +10/12 godzin codziennej pracy + odpowiedzialność + wątpliwej jakości zarobki (z którymi nie możesz nawet wiele zrobić, bo reklamy samemu nie zrobisz a poprzestawianiem produktów na półki furory również nie wywoła). Jasne, jak jest to środek miasta/Warszawa, gdzie ruch był, jest i będzie - to zarobi. 

 

Jedyne co możesz zrobić to uświadomić go w co się pakuje, jak to wpłynie na jego rodzinę, że obietnice szybko zamienią się w rozczarowania. A i żeby nie pakował za dużo oszczędności (albo tylko tyle ile jest w stanie stracić) i uważał co będzie podpisywał (lojalki). Resztę możesz zostawić Bogu, bo nic innego Ci nie pozostało. 

On dzisiaj przychodzi do pracy i mi mowi "Wczoraj byłem u rodziców na kolacji powiedziałem im o wszystkim"-czyli że zakłada biznes,dziewczyna w ciąży.

A ja się pytam-"I co na to rodzice?"

A on "nic-tylko żebym się na bombę niewpakowal".

Czyli chyba akceptują to....Kurcze sam niewiem...

4 godziny temu, Atanda napisał(a):

W tym modelu prowadzący Żabkę jest de facto niewolnikiem. Ponosi ryzyko związane z pracownikami, prowadzi JDG. 

Żabka otwiera drugą Żabkę 200 metrów od Twojej Żabki. Po to żeby wyciąć jeszcze bardziej konkurencję, a de facto dochodzi do kanibalizmu płazów. 

Ta forma, to niewolnictwo XXI wieku. Kuszące ludzi tym, że będą sami prowadzili sklep. W rzeczywistości praktycznie na nic nie mają wpływu. 

Dzisiaj mi powiedział że był w Urzędzie Miasta dostał jakieś tam papiery że musi własną działalność otworzyć i jutro z tym jedzie oddać (do urzedu) I podobno będzie miał już wszystko.

Chyba koledze niemoge pomoc-za bardzo zajarany jest tą sytuacją....

Kurcze szkoda...

Link to comment
Share on other sites

@Kespert masz niepełne informacje. Żabka teraz prowadzi w rywalizacji o rozwój sklepów autonomicznych. Mają własną, stale udoskonalaną podobno technologię + działa już realny tego typu sklep. Wczoraj się mówiło, że kto to będzie z kas samoobsługowych korzystał, a dzisiaj klient jest pracownikiem sklepu. Dzisiaj mówisz tak, jutro pogadamy inaczej. Taka kolej rzeczy. AI spokojnie poprowadzi księgowość i da wsparcie systemowe, co już wyklucza pracę kilku wykwalifikowanych ludzi. Oszczędności już na wstępnym etapie liczone w ogromnych kwotach. AI się opłaca w tym momencie. Przejrzyj na oczy. 

 

Poza tym porównałeś jakieś oszustwo do technologii, która istnieje i ma się dobrze. Model tego sklepu wyklucza oszustwa, bo kamery monitorują wszystko od A do Z. Nie wyjdziesz ze sklepu bez pełnego potwierdzenia samej esencji transakcji. System nie działa tylko w jednym wymiarze, ale w wielu. 

Edited by mac
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ktoś, kto nie potrafi myśleć w sposób biznesowy od początku, skazuje się na klęskę w prowadzeniu biznesu. I stratę dużej ilości pieniędzy. Niestety, ale nie wróżę mu sukcesu. 

 

On nie powinien myśleć w sposób "Chcę otworzyć Żabkę", tylko jak już, to w kategoriach "Chcę otworzyć sklep spożywczo-monopolowy". Trzeba przeanalizować ile jest sklepów w pobliżu, w jakich godzinach są otwarte, jaki asortyment oferują. Potem, trzeba przeanalizować czy Żabka się opłaca, może korzystniej wyjdzie samemu sobie zrobić zakupy w hurtowni i sprzedawać pod swoim szyldem, w podobnych godzinach, co Żabka? A może da się zarobić na samym alkoholu, niekoniecznie trzeba sprzedawać do tego hot-dogi? A może sklep spożywczy to w ogóle jest zły pomysł, bo jest ich mnóstwo w okolicy i lepiej będzie otworzyć punkt z dobrym pieczywem, którego w najbliższej okolicy nie ma? 

 

Pierwsze trzeba przemyśleć  mieć idęę, czyli w tym przypadku pomysł na sklep. A potem dobierać do tego środki - czy Żabka, a może SPAR? A może własny szyld?

 

To jest trochę tak jak z podróżą. Najpierw to trzeba zdecydować gdzie się jedzie. Czyli na przykład jadę z Warszawy do Krakowa i to jest mój cel. A czy pojadę pociągiem, samolotem, autobusem czy taksówką, to jest osobna kwestia.

 

Twój kolega wsiada do taksówki i jedzie przed siebie. Zobaczymy, jak daleko zajedzie ;)

 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Chłopak jest podniecony, ma wizję sukcesu a Ty mu tę wizję i przyjemność z niej płynącą odbierasz swoimi słowami. No i co może się zdarzyć?

 

1. Odniesie sukces, zarobi - będzie że zazdrościłeś, myliłeś się, po co Ci to? Wyjdzie że podcinałeś mu skrzydła.

 

2. Poniesie porażkę - będzie czuł się od Ciebie głupszy, jak jeleń, jak w takich warunkach utrzymywać przyjaźń? Będzie miał urazę, może nawet skrytą nienawiść i wbije Ci nóż w plecy z zaskoczenia, a Ty będziesz w szoku, że dlaczego tak się stało. Myślisz że skąd się wzięły różne ludowe mądrości i cytaty, że za dobre chęci i serce musisz mieć twardą dupę itd.? 

 

Niech sobie doświadcza życia, może mu się przyda w przyszłości takie doświadczenie, jakie by nie było? To dorosły mężczyzna, dopóki nie poprosi Cię o radę, to ja bym na ten temat nie mówił nic oprócz tego, że się nie znam.

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

18 hours ago, mac said:

masz niepełne informacje

https://biznes.interia.pl/firma/news-bezobslugowe-sklepy-byly-niewypalem-zabki-nano-zarabiaja-a-j,nId,7747486

W momencie otwarcia w 2021r. otworzyli około 50 placówek.

W 2023r. nadal mieli około 50 placówek.

Do dziś to nadal ~50 placówek, z czego 21 w Warszawie. Nie ma łatwo dostępnej informacji, ile z nich przeszło już w formułę hybrydową - w nocy żabka Nano, w dzień normalna franczyza z żywym kasjerem.

I nie mam takiej informacji, ale podejrzewam, że w formule hybrydowej za "straty" i tak odpowiada franczyzobiorca...

 

18 hours ago, mac said:

AI spokojnie poprowadzi księgowość i da wsparcie systemowe, co już wyklucza pracę kilku wykwalifikowanych ludzi.

To jak najbardziej ma sens. Któryś bank już chyba oferuje wsparcie AI-księgowości dla kont firmowych.

 

18 hours ago, mac said:

AI się opłaca w tym momencie. Przejrzyj na oczy.

Amazon podawał w momencie "afery" dużo ciekawych danych, z pamięci zacytuję. 

Początkowa nieskuteczność systemu w momencie otwarcia ich sieci to było 70% - czyli na 10 transakcji, 7 było rozliczanych błędnie.

Zatrudnili ludzi aby nadzorować AI, ale przede wszystkim wyszkolić lepiej sieć. Byli gotowi zgodzić się na 10% błędnych transakcji.

Po dwóch latach nieomal szkolenia, udało im się zejść do około 50% błędnych transakcji, przy rozpoznawaniu wszystkich transakcji kamerami.

Po czym stwierdzili, że AI im się nie opłaca, i przeszli na inteligentne wózki:

https://edition.cnn.com/2024/04/03/business/amazons-self-checkout-technology-grocery-flop/index.html

 

Link to comment
Share on other sites

@Kespert w tym przypadku, co podałeś to prawda, że tak to wygląda, ale tylko na razie. 

 

Zwykły pracownik, czy nawet właściciel jakiegoś biznesu już nie rywalizuje tylko z innymi pracownikami, ale z technologią, która zoptymalizowana będzie nie do pokonania w żadnym wypadku. Popatrz, co się dzieje w fabrykach samochodów. Regularnie wstawiają roboty, które nawet serwisowane wychodzą znacznie taniej od pracownika. I jak z czymś takim walczyć? Przekwalifikujesz się w wieku 40+ lat? Jak zaraz, po kilku latach znowu roboty nie będzie? Takie czasy nadeszły, nadchodzą wielkimi krokami. Jak dzisiaj nie masz oszczędności to człowiek jest skończony. 

 

Odnośnie Amazona to on na siebie przez pierwsze 10 lat w ogóle nie zarabiał, tylko Amazona finansowało żydostwo, aż wyjebali konkurencję z butów. Tak samo będzie z AI. Wielkonosi mogą sobie pozwolić na błędy rzędu 99%, ale i tak ostatecznie zniszczą wszystko, co się rusza, jeżeli chodzi o jakikolwiek biznes. Według mnie to już nie są żarty. 

Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, mac said:

Popatrz, co się dzieje w fabrykach samochodów. Regularnie wstawiają roboty, które nawet serwisowane wychodzą znacznie taniej od pracownika.

Fabryka ma na celu minimalizację "strat materiału", bo każda zepsuta śrubka to strata właściciela fabryki. Każda strata czasu, to strata właściciela.

 

Franczyza, w której z definicji nie masz nigdy gwarancji sprzedania całego towaru, zawsze będzie generować jakieś straty. Ale te straty są stratami franczyzobiorcy, a nie właściciela marki. W rezultacie, właściciel może sprzedawać towar franczyzobiorcom bez strat (zawsze wypchnie tuż przed terminem), przerzucając straty na franczyzobiorców.

Zastąpienie franczyzobiorców AI/robotyką, z powrotem te same straty przeniesie do właściciela franczyzy...

 

Szczytem tego kur*** czy też nowoczesnego wyzysku kolonialnego, jest ostatni pomysł, by firma-właściciel stawiała "zautomatyzowane kontenery sklepowe", które stają się franczyzą prywatnej osoby/JDG. W takim scenariuszu, właściciel kontenera i marki, ma zawsze gwarantowane 40% zysków, ale franczyzobiorca przy gwarancji 60% zysków, ma gwarantowane 100% strat. A umowa "licencyjna" przewiduje jednego, jedynego serwisanta kontenerów, i jednego dostawcę towaru. Dostawa i koszty prądu - po stronie franczyzobiorcy.

AI nie dałaby się tak zrobić, i właśnie dlatego - tutaj, w takim przypadku, się nie opłaca.

 

1 hour ago, mac said:

będzie nie do pokonania w żadnym wypadku

O tym, że "komputery" odbiorą mi robotę, słyszałem wybierając się na studia. Idąc do pierwszej pracy. 

Od kilku lat mam "do pomocy" różne zamknięte AI, trochę tego było.

I w praktyce o ile bardzo ułatwiane są powtarzalne, usystematyzowane czynności - prawdziwe "jądro" ludzkiej interakcji/wysiłku/sprawczości, jest nadal tak samo odległe od jakiejkolwiek automatyzacji, jak 25 lat temu. Nawet jest "gorzej" - dziś "ludzina" bezkrytycznie podchodzi do wyników "od ejaja", i potencjał kosztownych błędów rośnie.

Dlatego jak najbardziej widzę zastąpienie dziś >75% ludzkiej "pracy", sztuczną inteligencją. Reszta natomiast pozostanie domeną ludzi, tylko procent będzie stopniowo malał. Nigdy do zera.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.