Jump to content

Ludzie mają obsesję na punkcie psów i kotów


Strusprawa1

Recommended Posts

Jest to bardzo niepopularne co teraz napiszę, ale ludzie, szczególnie w Polsce, ale również na zachodzie i wschodzie, mają obsesję na punkcie kotów i szczególnie psów. 

Wiadomo - ewoluowały razem z nami i żyły "obok" lecz czasem to przybiera formę skrajną. Mam sąsiadkę w bloku, która pracuje w schronisku dla zwierząt, jest sama, ma 40-coś lat i codziennie dosłownie 10-15 razy wychodzi/wchodzi z/do klatki schodowej z psami, które zawsze agresywnie szczekają do ludzi. Oczywiście ona na to "ciii, spokojnie, nie gryzie". 

 

Jeśli patrzymy z punktu widzenia ilości komórek nerwowych (skąd możemy wywnioskować poziom świadomości istot żywych), to psy są na równi ze świniami, które zabijamy w rzeźniach i jemy.
https://dinoanimals.pl/zwierzeta/liczba-neuronow-u-zwierzat-top-10/

Oczywiście nie sposób ukryc, że często psy zastępują ludzi i stąd to się dzieje. Czy może to wiązać się w skali całego kraju z niską dzietnością? Nie wiem, nie ma na to badań, choć coś jest na rzeczy.

 

Moja mama z ojczymem wyjechali na urlop na tydzień czasu i musiałem przez tydzień pilnować ich psa. Zwierzę jest tak dopieszczone, że trzeba jej rozdrabniać parówki na małe kawałki, bo nie chce jej się gryźć. Dodatkowo ostatnio już nie je karmy suchej, bo nie. Jak się ją spuści, to szczeka ciągle na przechodzących na ulicy ludzi. Po co?
Może odezwał się we mnie mój dziadek i wspomnienia z dzieciństwa na wsi kiedy gdy urodziło się za dużo kotów/psów od kocicy/suki, to zwyczajnie pozbywano się ich. Może także idiotycznym jest dla mnie podejście zastąpienia dzieci zwierzętami. Kot czy pis nigdy nie dorosnie, nigdy nie zapłaci ZUS, nigdy nie osiągnie nic znaczącego, ani nie będzie w żadnym względzie na równi z człowiekiem. 

 

 

 

Idealnie to co chcę przekazać w tym poście pokazał Maciej Bienert na swoim kanale gdzie pokazuje supermarket poświęcony wyłącznie akcesoriom dla psów i kotów. Wiele mówi fakt, że 30% kobiet w wieku 60 lat w Niemczech jest bezdzietna (wyż demograficzny).

 

  • Like 6
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Ja powiem tak, znam idiotki co mają koty w mieszkaniach, kot siedzi całe zycie na kanapie a ona się cieszy że ma kota. Kot wygląda jak prosiak... znęcanie nad zwierzętami bo ona musi mieć kotsiecko... Psa to jeszcze na spacer wyprowadzisz...

  • Like 3
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Strusprawa1 napisał(a):

gdy urodziło się za dużo kotów/psów od kocicy/suki, to zwyczajnie pozbywano się ich.

Z ludźmi tak samo się robi, tylko nie tak wprost.

Cytat

z punktu widzenia ilości komórek nerwowych (skąd możemy wywnioskować poziom świadomości istot żywych), to psy są na równi ze świniami, które zabijamy w rzeźniach i jemy.

Wygodny sposób, aby móc zabijać z czystym sumieniem.

Edited by dziadul
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Strusprawa1 napisał(a):

Może także idiotycznym jest dla mnie podejście zastąpienia dzieci zwierzętami. Kot czy pis nigdy nie dorosnie, nigdy nie zapłaci ZUS,

Mała dygresja - a Ty dalej chcesz ratować coś, co już jest nie do uratowania. Po co? :) 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

@Obliteraror, nasz kolega spełnia swój obowiązek wobec Ojczyzny - produkuje podatników i Żołnierzy Rzeczypospolitej.

 

Ktoś musi wyrabiać te normy. :)

@Strusprawa1

Cytat

z punktu widzenia ilości komórek nerwowych (skąd możemy wywnioskować poziom świadomości istot żywych), to psy są na równi ze świniami, które zabijamy w rzeźniach i jemy.

Czego potrzebuje pies? Aby zjeść, wyknocić się, zdrzemnąć i pobawić. Czyli jak większość ludzi.

Edited by dziadul
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Nie jestem przeciw posiadaniu kota czy psa pod warunkiem, że właściciel wie co robić dla jego dobrostanu.

 

Zaobserwowane antyprzykłady, które mnie wkurzyły:

 

- Ciotka ma spasionego kota, któremu nie widać łapek, dosłownie czołgająca się kula sadła, okrutnie śmierdzi bo nie myje się, jest ciągle karmiony non stop.

 

- Na dworze widuję jak ludzie ciągną psy za sobą byleby szybko załatwił potrzebę i już do domu, widziałem kilku leniwych co tylko stanęli przy wyjściu z bloku, wypuścili psa aby załatwił się i hop do domu.

 

- Znam koleżankę co zbzikowała na punkcie swojego kota, pomaga mu jeść, podnosi mu dupkę aby mógł wejść na pufę, schody, cały czas jest wpatrzona w niego - jak ma gości to cały czas gada do kotka i rzuca mu zabawki, śpi z nim, kupuje najdroższe karmy oraz różne akcesoria dla niego. Kot jest kaleką życiowa bo nie potrafi wskakiwać, samodzielnie jeść czy samodzielnie spędzać czas - cały czas domaga się uwagi non stop, jak nie otrzymuje uwagi to zrzuca przedmioty albo przeraźliwie miauczy, jak jego właścicielka pogada z kimś to kot zaraz domaga się uwagi, żarcia albo miauczy aby koleżanka zajęła się nim. Na dodatek sra jak opętany po całym mieszkaniu zamiast korzystać z kuwety.

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Mnie to osobiście wkurwią że zwierząt przybywa wykładniczo. Nie przejadę spokojnie winda bo jakąś głupia pizda wiezie swojego pupila co szczęka jak upośledzony. Do tego ostatnio ludzie zaczęli z psami po galeriach łazić. Trochę to wbrew higienie skoro w galeriach są sklepy mięsne, spożywcze i restauracje...

Do tego na osiedlu obok są dwa ogromne wybiegi dla psów a tam pełno młodych ludzi którzy zamiast zakładać rodziny to stają się coraz bardziej zdziwaczali. Wybiegi są większe od placow zabaw...

 

Piętro wyżej mieszka para młodych ludzi (koło 30) która swojego pieska wyprowadza codziennie wspólnie. Czyli dwie dorosle osoby rano i wieczorem czasem nawet bardzo wcześnie i późno.  I tak sobie tiutiaja do niego że aż się rzygac chce. W tym samym czasie jakieś porzucone dziecko wyje w jakimś domu dziecka. 

Pojebany ten świat.

Nie pojmuje jak można wybrać psa zamiast własnego potomka który jak dobrze pójdzie to przeżyje z nami następnych 30-40 lat. Będzie dojrzewał, uczył się nowych rzeczy i doświadczał życia...

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Gixer napisał(a):

Nie pojmuje jak można wybrać psa zamiast własnego potomka który jak dobrze pójdzie to przeżyje z nami następnych 30-40 lat. Będzie dojrzewał, uczył się nowych rzeczy i doświadczał życia...

 

Jak dobrze pójdzie. Ile jest na to procent? 10?

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, dziadul napisał(a):

Ktoś musi wyrabiać te normy.

Prawda, ale jednostkowa produkcja kolejnych podatników systemu niewiele już zmieni w polskiej makroskali ;)

Dlatego osobiście nie widzę sensu zastanawiania się nad tym, na co ma się zerowy wpływ. Jedynie na co się ma wpływ i nad czym warto się głowić, to moim zdaniem własna przyszłość.

 

13 minut temu, Gixer napisał(a):

Nie pojmuje jak można wybrać psa zamiast własnego potomka który jak dobrze pójdzie to przeżyje z nami następnych 30-40 lat.

Mnie nie pytaj, w tej akurat kwestii jestem jak Agnieszka Gozdyra, zdecydowanie preferuję zwierzęta, niż ludzi ;)

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

 

Ludziom od tego dobrobytu to się w głowach popier*liło. Nikt normalny nie nazywa psa swoim dzieckiem.

 

Sam mam psa, którego bardzo lubię, mogę nawet powiedzieć, że jest moim przyjacielem. Ale nie przyszło mi do głowy aby nazywać go swoim psieckiem i ubierać w pedalskie ubranka.

 

 

A jakby jakiś szczur próbował mnie ugryźć to by dostał kopa w żebra. Już mam doświadczenie w tej kwestii :D

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Strusprawa1 napisał(a):

Moja mama z ojczymem wyjechali na urlop na tydzień czasu i musiałem przez tydzień pilnować ich psa. Zwierzę jest tak dopieszczone, że trzeba jej rozdrabniać parówki na małe kawałki, bo nie chce jej się gryźć. Dodatkowo ostatnio już nie je karmy suchej, bo nie. Jak się ją spuści, to szczeka ciągle na przechodzących na ulicy ludzi. Po co?

 

 

A ja się z Tobą trochę zgadzam bo sam uwielbiam zwierzaki, szczególnie psy i koty ale to co niektórzy ludzie wyrabiają to jest cyrk.

Pies i kot to pies i kot dlatego wprowadzanie ich w niektóre miejsca jest popieprzone i robienie z nich na siłę "ludzi".

Rozwala mnie mocno widok zwierzaków (psów głównie) wożonych w wózku...

Jprdl...

Ja rozumiem, jak pies ma niedowład łap czy jest staruszkiem, ok ale nie zdrowe psy w sile wieku....

 

Ostatnio byłem świadkiem jak jedna wariatka chciała wejśc do przychodni z... psem.

I nie był to pies przewodnik.

 

Uważam, że człowieka można poznać po tym jak podchodzi do zwierzaków - jak jest okrutny czy ich nienawidzi (nie mylić z traumą po pogryzieniu itp.) to ma coś pod deklem zdrowo.

 

I to co opisałeś z tym rozdrabnianiem jedzenia, jeśli pies nie ma jakiś chorób (albo nie jest po prostu stary i nie ma zębów) to przeginka.

Edited by niemlodyjoda
  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Gixer napisał(a):

Czyli dwie dorosle osoby rano i wieczorem czasem nawet bardzo wcześnie i późno.  I tak sobie tiutiaja do niego że aż się rzygac chce. W tym samym czasie jakieś porzucone dziecko wyje w jakimś domu dziecka.

Jak sąsiedzie nie będą wyprowadzać psa to te dziecko nie będzie wyć? Czy sugerujesz, że powinni adoptować to dziecko zamiast psa, bo ja tu nie dostrzegam związku przyczynowo - skutkowego.

 

 

3 godziny temu, Strusprawa1 napisał(a):

Zwierzę jest tak dopieszczone, że trzeba jej rozdrabniać parówki na małe kawałki, bo nie chce jej się gryźć. Dodatkowo ostatnio już nie je karmy suchej, bo nie.

Ma gryźć twarde.😀 Inaczej stanie się flepsieckiem.😂

 

 

  • Haha 5
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Strusprawa1 napisał(a):

Jest to bardzo niepopularne co teraz napiszę, ale ludzie, szczególnie w Polsce, ale również na zachodzie i wschodzie, mają obsesję na punkcie kotów i szczególnie psów. 

Wiadomo - ewoluowały razem z nami i żyły "obok" lecz czasem to przybiera formę skrajną. Mam sąsiadkę w bloku, która pracuje w schronisku dla zwierząt, jest sama, ma 40-coś lat i codziennie dosłownie 10-15 razy wychodzi/wchodzi z/do klatki schodowej z psami, które zawsze agresywnie szczekają do ludzi. Oczywiście ona na to "ciii, spokojnie, nie gryzie". 

 

Jeśli patrzymy z punktu widzenia ilości komórek nerwowych (skąd możemy wywnioskować poziom świadomości istot żywych), to psy są na równi ze świniami, które zabijamy w rzeźniach i jemy.
https://dinoanimals.pl/zwierzeta/liczba-neuronow-u-zwierzat-top-10/

Oczywiście nie sposób ukryc, że często psy zastępują ludzi i stąd to się dzieje. Czy może to wiązać się w skali całego kraju z niską dzietnością? Nie wiem, nie ma na to badań, choć coś jest na rzeczy.

 

Moja mama z ojczymem wyjechali na urlop na tydzień czasu i musiałem przez tydzień pilnować ich psa. Zwierzę jest tak dopieszczone, że trzeba jej rozdrabniać parówki na małe kawałki, bo nie chce jej się gryźć. Dodatkowo ostatnio już nie je karmy suchej, bo nie. Jak się ją spuści, to szczeka ciągle na przechodzących na ulicy ludzi. Po co?
Może odezwał się we mnie mój dziadek i wspomnienia z dzieciństwa na wsi kiedy gdy urodziło się za dużo kotów/psów od kocicy/suki, to zwyczajnie pozbywano się ich. Może także idiotycznym jest dla mnie podejście zastąpienia dzieci zwierzętami. Kot czy pis nigdy nie dorosnie, nigdy nie zapłaci ZUS, nigdy nie osiągnie nic znaczącego, ani nie będzie w żadnym względzie na równi z człowiekiem. 

 

 

 

Idealnie to co chcę przekazać w tym poście pokazał Maciej Bienert na swoim kanale gdzie pokazuje supermarket poświęcony wyłącznie akcesoriom dla psów i kotów. Wiele mówi fakt, że 30% kobiet w wieku 60 lat w Niemczech jest bezdzietna (wyż demograficzny).

 

Jak ni ma potomstwa to jakiś zamiennik trzeba mieć. A czasy mamy jakie mamy. Można by zrobić eksperyment: nieprzytomny chłop leży pod przystankiem od 5h vs pies jest przywiązany na smyczy do przystanku od 10 minut. Ciekaw jestem do kogo szybciej wezwano by odpowiednie służby;) Lepiej już nie będzie. Może wojna przestawiła by ludziom klepki w odpowiednia stronę. Ale chyba lepiej już niech jest jak jest.

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Ludzie zwierzakami rekompensują sobie potrzebę towarzystwa, ulokowania uczuć, a że takie psy są bezgranicznie lojalne i nie wkurwiają jak ludziska to już potrafi zdziałać cuda. Ja nie mam dzieci, coraz bardziej mam dosyć ludzi, a mam wspaniałego buldoga francuskiego, kochane oddane psiwo, odczuwam ogromną satysfakcję dbając o niego. 

  • Like 6
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Strusprawa1 napisał(a):

Może odezwał się we mnie mój dziadek i wspomnienia z dzieciństwa na wsi kiedy gdy urodziło się za dużo kotów/psów od kocicy/suki, to zwyczajnie pozbywano się ich.

 

Kiedyś takiemu s.kurwysynowi co wyrzucił szczeniaki do śmietnika połamałem ręce.

  • Like 9
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Gixer napisał(a):

Wybiegi są większe od placow zabaw.

 

Logiczne w sytuacji gdzie jest coraz mniej dzieci :). Kiedyś przewijał się temat jaki zawód wybrać w przyszłości? Moim zdaniem weterynarz lub dla mniej zdolnych behawiorysta zwierząt :).

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Kiroviets napisał(a):

Ma gryźć twarde.😀 Inaczej stanie się flepsieckiem.😂

No i patrząc na zdjęcie (zrobiła mi moja, miała bekę), to już jest. Jeszcze rok temu taka nie była. Trzeba jej nastawiać do pyska by jadła i kroić/gnieść na kawałki parówki. xD
IxiWsaa.jpeg

 

3 godziny temu, dziadul napisał(a):

 

@Strusprawa1

Czego potrzebuje pies? Aby zjeść, wyknocić się, zdrzemnąć i pobawić. Czyli jak większość ludzi.

Człowiek ma trochę wyższe potrzeby. Ma obraz świata, ma świadomość swojej obecności i miejsca w tym świecie. Także ma swoje pasje, zainteresowania - generalnie dużo szerzej niż u zwierząt. Psy i koty we współczesnym świecie są kompletnie zależne od ludzi, a ludzie nie - tylko na początku.

 

3 godziny temu, dziadul napisał(a):

Z ludźmi tak samo się robi, tylko nie tak wprost.

Kiedyś kiedyś tak. W czasach maltuzjańskich gdzie zasobów naprawdę brakowało, to ludzie zwyczajnie umierali z głodu (jak np. na Galicji 120 lat temu).

 

3 godziny temu, Obliteraror napisał(a):

Mała dygresja - a Ty dalej chcesz ratować coś, co już jest nie do uratowania. Po co? :) 

Jest do uratowania dopóki my żyjemy. :D
Na konkurencyjnym serwisie, którego nie polecam (a polecam plusujemy) był wpis o tym dzisiaj teoretyczny:
https://wykop.pl/wpis/80747389/korzystajac-z-narzedzia-klimbert-stworzylem-dwie-s

 

Godzinę temu, ManBehindTheSun napisał(a):

Jak ni ma potomstwa to jakiś zamiennik trzeba mieć. A czasy mamy jakie mamy. Można by zrobić eksperyment: nieprzytomny chłop leży pod przystankiem od 5h vs pies jest przywiązany na smyczy do przystanku od 10 minut. Ciekaw jestem do kogo szybciej wezwano by odpowiednie służby;) Lepiej już nie będzie. Może wojna przestawiła by ludziom klepki w odpowiednia stronę. Ale chyba lepiej już niech jest jak jest.

Rozumiem mężczyzn, którzy nie mogą mieć kobiety i mają psów. Znam warunki obecnego rynku matrymonialnego. Nawet w sumie tutaj ciężko mi na kogokolwiek winę zrzucić. 

To jest bardziej skutek niż przyczyna. Mam dwóch braci. Jeden ma trójkę dzieci i nie ma żadnych psów i kotów. Drugi nie ma dzieci, ale ma żonę po ślubie cywilnym, która jest... jaka jest, powiedzmy. I jak stuknęła mu 30-tka, to mimo że chciałby mieć dzieci, to nie ma i sobie wziął 2-3 koty i je tak traktuje.

 

 

 

Edited by Strusprawa1
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Pamci mojego znajomego zachiało się pieska .. Padlo na jorka, te małe coś... Piesek zachorował, do Wrocławia jechali na zabieg.... Ja pierdole, klinika lepsza niż ludzie się leczą .. 2 k zostawione piesek szczeka. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.