Jump to content

Czy zaprosić dziewczynę jako osobę towarzyszącą na wesele, którą słabo znam?


Recommended Posts

Tak jak w tytule za jakiś czas wesele, a na ten moment nie mam osoby towarzyszącej. Czy to nie będzie creepy jak zaproszę dziewczynę jako osobę towarzyszącą na wesele, którą słabo znam? Znam ją z pewnego kursu i jedynie co tyle to gadaliśmy na czy przed zajęciami. Kilka razy pisaliśmy na mess. Jakie są wasze doświadczenia z tego typu akcji? I jak najlepiej do tego podejść?

  • Haha 3
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Zły pomysł!

Nie jest to niczym nietaktownym bo one ogólnie lubią po weselach chodzić. 

Ale miałem kiedyś takie doświadczenie.

Zaprosiłem a potem najadłem się wstydu, bo właśnie słabo ją znałem...a wydawała się spoko.

Lepiej idź sam. Jak młoda para ogarnięta to powinni Cię posadzić obok kogoś interesującego i być może nawiążesz znajomość.  A nawet jeśli nie, to przynajmniej się pobawisz.

Nie ryzykuj. Można się zdziwić. 

 

  • Like 2
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Można, tylko po co?

 

12 minut temu, Magos Dominus napisał(a):

Jeszcze coś odstawi i będziesz świecił oczami za nią.

Albo będzie bardziej zainteresowana innym weselników - chadem niż OPem, bo i takiego scenariusza nie można wykluczyć.😂

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Czy musisz koniecznie z kimś na to wesele iść? Jeszcze z kimś kogo w zasadzie nie znasz, więc istnieje pewne ryzyko, że nieznajoma Tobie osoba coś na tym weselu odstawi.

 

Najlepsze wesela na jakich byłem to te bez osoby towarzyszącej. Wtedy najlepiej się bawiłem i te wspominam najlepiej. Osobą towarzyszącą była w zasadzie tylko i wyłącznie któraś z moich byłych. Już od rama suszyła głowę, że się spóźnimy, że źle wygląda, że coś jej nie pasuje itp. Oczywiście nie mogło się obyć bez tekstów o alkoholu, żebym tam nie pił za wiele, bo ona mnie taszczyć do domu nie będzie. Przeważnie było to tak, że ją trzeba było taszczyć, ale w ramach kobiecych podwójnych standardów ona może.

  • Like 8
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, nomek18 napisał(a):

jedynie co tyle to gadaliśmy na czy przed zajęciami. Kilka razy pisaliśmy na mess.

Dla mnie dziwne zapraszać obcą osobę.

  • Masz wobec niej jakieś plany?
  • Znasz na tyle, żeby wiedzieć, że czegoś nie odwali?
  • Ona zapłaciłaby za siebie?
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, nomek18 napisał(a):

Tak jak w tytule z

Tak, tylko jakbyś chciał dłużej zostać to powiedz, że chciałeś pokój z dwoma osobnymi łózkami i poinformuj dziewczynę.

Edited by Druid
Link to comment
Share on other sites

Nie ma dobrej odpowiedzi na Twoje pytanie. Jeden zaprosi drugi nie zaprosi. Jednemu odmówi, z drugim pójdzie ;)

 

Generalnie rzecz biorąc, to widziałem na facebooku jak faceci piszą w różnych grupach, że zaproszą laskę na wesele i to taką, której kompletnie nie znają. Dodają zdjęcie i czekają na odzew. Można się łatwo domyślić, że podstawą tutaj jest wygląd i wzrost. 

 

Będąc na Twoim miejscu pewnie bym ją zaprosił, ale nie tak z czapy. Pogadaj z nią, zapytaj czy lubi tańczyć, czy lubi ogólnie imprezy, czy była kiedyś z kimś jako osoba towarzysząca. Jak odpowiednio z nią pogadasz, to uzyskasz wskazówkę, czy jest chętna na coś takiego - i wtedy zapraszasz, lub w drugą stronę - jeśli Ci napisze, że kiedyś z kimś była jako osoba towarzysząca, ale ogólnie to nie lubi chodzić na takie rzeczy, to masz już odpowiedź. Wtedy nic nie proponuj ;)

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Maurycy napisał(a):

Wtedy nic nie proponuj ;)

Wiele panien i tak się skusi, potańczy, nażre się za free, jakieś atrakcje, jeszcze jak weselicho w fajnym miejscu, odwieziesz, przywieziesz :) 

Link to comment
Share on other sites

Nie to jest istotne. Nie buduj poczucia własnej wartości nad tym czy w momencie jakiegoś wesela jesteś w związku.

 

Ja bym brał. Chodziłem na studniówki obcych dziewczyn "z polecenia" i bywało różnie. Raz bawiłem się świetnie, raz żałowałem decyzji. Tego nie przewidzisz.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Możesz zaproponować ale szczerze to lepiej by było wpierw się z nią spotkać i wypić kawę inkę i dopiero zaś po tym spotkaniu, umówić się na wesele. Musiałbyś jej wpaść mocno w oko by z grubej rury się zgodziła na takie coś. Natomiast jeżeli wasze wiadomości dotyczyły tego, że Pani od matematyki wystawiła laczka Marcinowi bo przyłpała go jak miał ściągę rozpisaną niebieskim pisakiem na kolanie to może być ciężko. Po prostu nie ma takiego wspólnego kontekstu. Możesz zaryzykować i może gdybyś to zgrabnie zrobił to możeeeee ale raczej jeśli Ci się spodobała to sugerowałbym od siebie zrobić to porządnie i na spokojnie niż na szybko i stawiać ją w dosyć trudnej i niezręcznej sytuacji. Gdyby o mnie chodziło to odpuściłbym ją na weselu ale nie odpuściłem jej w przyszłości - coś w ten deseń.

 

Ewentualnie możesz spróbować i napisz coś takiego:

 

"Słuchaj Kasia jest taka sprawa. Za tydzień żeni się moja babcia. Jestem zaproszony oraz mogę przyjść z osobą towarzyszącą. Jeżeli miałabyś chęć się rozerwać i naźreć schabowych na umór oraz zatańczyć makarenę to daj znać. O transport się nie martw wszystko by było ogarniete." 

 

Aczkolwiek serio lepiej by było iść samemu i podejść do relacji na spokojnie w mojej skromnej ocenie niż na łapu capu. Ewentualnie spróbuj zaproponować spotkanie przed weselem i jakby było fajnie to zaproponuj wtedy wesele.

 

Trzymaj się.

Edited by SzatanK
Link to comment
Share on other sites

Ja jestem przeciw temu.

Na weselach jest całkiem sporo panien do wzięcia i samotny gość co jest choć trochę ogarnięty znajdzie sobie zajęcie.

Przy okazji to niezły test czy się ma jaja a przecież to podstawa.

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Ja miałem w zeszłym roku kilka wesel i miałem wypierdolone w to i przy dostaniu zaproszenia już oznajmiałem młodym, że mam nadzieję, że to dla nich nie problem, że zamierzam przyjść sam (oczywiście co mi mieli innego odpowiedzieć). Gdzieś tam na jednym weselu nawet wygonili mnie do łapania muchy. Podobno nagrało się jak mi ona wleciała pod nogi i ja perfidnie odszedłem nie podnosząc jej. Z perspektywy czasu wcale nie uważam, że nie umiem się świetnie bawić tylko myślę, że to było CZADOWE xD

 

 

Jak koniecznie chcesz być obok jakiejś pani, bo jak to tak samemu to śmiało. Świat ci się nie zawali, ba, pewnie nawet ta dziewoja się zgodzi pójść. Ja pamiętam też tak na innych oficjalnych imprezach tak brałem kogoś, kogo słabo znałem, to nadskakiwałem jak jakiś kukoldzki białorycerz, żeby ona się cuzła komfortowo, podsuwałem jakiś kurwa rosół czy inne kotlety, no żenada jak sobie pomyślę, ja to się nie nadaję do takich cyrków. Męczy mnie to, ale ogólnie ludzie lubią takie zabawy. Wtedy jeszcze mocno gorzałę piłem to też inaczej przebiegała taka impreza. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Jeśli wam nie zaiskrzy na samym początku to taka panna bardzo łatwo idzie w tango z innym typem na weselu. Byłem jakiś czas temu to panienki z neta zostały na miejscu szybko rozkradzione przez lepszych samców.

  • Like 5
  • Haha 2
  • Sad 2
Link to comment
Share on other sites

  • Iceman84PL changed the title to Czy zaprosić dziewczynę jako osobę towarzyszącą na wesele, którą słabo znam?

Po pierwsze: czyje to wesele i jak dużo znasz tam osób.

Jak to wesele kogoś z bliskiej rodziny, to zakładam, że będą kuzyni, kuzynki, wujki, ciotki, stryjki itd, Będzie do kogo od razu gębę otworzyć jeszcze przy rosole i nie będzie trzeba czekać na wysokoprocentowy rozluźniacz atmosfery. To fajna pozycja wyjściowa, bo dziewczyna będzie się czuć dobrze, że znalazła się w zgranej paczce. Twoi znajomi/rodzina będą chcieli ją poznać i rozmowa będzie się toczyć.

Jeżeli to wesele jakiegoś sąsiada czy coś w tym stylu, gdzie możesz znać ledwie 3 osoby na krzyż to już gorzej. No chyba, ze jesteś duszą towarzystwa i nawiązujesz znajomości samym uśmiechem. Dużo będzie tutaj zależeć od punktu drugiego:

Sekundo: Jak dobrze znasz tą pannę.

Jak rozmawialiście 2 razy o pogodzie to słabo. Jak na weselu nie będziesz znał wielu osób, to skupisz się na niej i osaczysz ją na pół nocy. Albo całą. Jak nie ma między wami flow i będziesz się stresował, że gadka się nie klei to się tylko zmęczysz, a nie wybawisz. Zajmiesz się tylko nią, to nie poznasz nikogo innego. Zaczniesz poznawac innych ludzi, to ona stwierdzi, że ją olałeś. Jak znikniesz na pół godziny na fajkę i kibelek to znowu pomyśli, że się nia zajmujesz.

 

Byłem raz na takim weselu, kumpla ze studiów. W sumie to znałem tylko jego brata, ojca i chyba 3 kumpli z jego wioski kojarzyłem. Dobry przyjaciel namanił mi swoją sąsiadkę jako osobę towarzyszącą. Dwa razy na jednym grillu byliśmy więc jakaś tam znajomość alkoholowa była. Ale wesele to klapa. Ubrała brzydką sukienkę, makijaż w stylu: eeeeeee, you look... nice... Posadzili nas przy totalnie nie znanych mi ludziach. Jak z jednym typem złapałem wspóólny temat o żużlu to laska zaczęła mi wypominać, że z nią na weselu jestem i mam więcej uwagi skupiać na niej.

 

Raz ja poszedłem jako osoba towarzysząca z dziewczyną, z polecenia. Z dziewczyną, która szukała nagle partnera i tylko kawę wypiliśmy żeby się poznać. I bawiliśmy się dobrze. Ale znowuż ona siedziała przy stoliku z bratem, kuzynami itd. Więc wszedłem do "paczki znajomych".

 

 

Ze swojej strony nie polecam. Uważam, że idąc sam na pewno będziesz bawił się dobrze. Natomiast idąc z kimś to albo dobrze, albo źle. 

Ty możesz się świetnie bawić z nią. Ale rozpatrz wszystkie aspekty, za i przeciw. Jak dla mnie za duże ryzyko.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.