Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Adolf

Młodzi kierowcy i polisa OC

Recommended Posts

Założyłem temat, bo za inspirował mnie: RedBull1973

 

  Wpisem:" Młodzi kierowcy powodują najwięcej wypadków, takie są statystyki... "W innym temacie.

 

Pytam Was bracia czy sprawiedliwe jest to że młody kierowca, świeżo po egzaminie, jest szykanowany przez prawo i ubezpieczalnie.

 

Mianowicie, ten młody człowiek, który chce sobie kupić auto na siebie, musi płacić horrendalne składki OC, pomimo że jeszcze nic nie zrobił?

Na dzień dobry ma już ma zasrane konto bo statystyki mówią.

 

Jak to się ma do kierowcy z kilkudziesięcio letnim stażem, który ma 60% zniżki OC i który powoduje w wyniku spowodowanego przez siebie wypadku, straty materialne w wysokości kilkuset tysięcy złotych.

Jednocześnie tracąc tylko zniżkę 10% na OC.

 

Jak to ma się do równości wobec prawa?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze możesz wziąć współwłaściciela, z dużą zniżką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, kootas napisał:

Zawsze możesz wziąć współwłaściciela, z dużą zniżką.

 

 

To nie jest odpowiedź na pytanie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zwykłe zabezpieczenie firm ubezpieczeniowych łamane przez wyciągnięcie jak największej kasy od młodych gniewnych
Zgodzę się, że przez pierwsze 2,3 no może 4lata taka zwyżka niech sobie ma miejsce, ale nie aż tak horrendalnie wysoka. 
Mam za chwile 25lat, od 7lat prawo jazdy i właśnie dobijam do 70k kilometrów autkiem osobowym w ruchu krajowym i zagranicznym. 2 mandaty, bezkolizyjna jazda.
Załatwiając ubezpieczenie na początku roku miła pani oznajmiła, że do 25roku obowiązuje mnie wciąż zwyżka.  Wspomniała, że to i tak nie najgorzej, bo jest jeszcze ubezpieczyciel (chyba RESO to było), gdzie stosują zwyżke do 27! lat.

I tym sposobem wciąż muszę mieć auto na rodziców.
Do dziś nie zapomnę jak kiedyś podróżując sobie po Szwajcarii, byłem kontrolowany przez tamtejszą drogówke. Tamtejsi policjanci zachodzili w głowe nie mogąc zrozumieć jakim cudem samochód może mieć 2 właścicieli. co to za absurd.
Jakimś sposobem na zdobycie zniżek w młodym wieku jest  w wieku 18l zarejestrowanie na siebie np. przyczepki samochodowej lub czegoś mniejszego. 

Edited by The Saint

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zwykle chodzi o ryzyko. :D

I tak mamy tanio. Komunikacyjne ubezpieczenia OC są często nierentowne, TU zarabiają na sprzedaży produktów pobocznych.

Polecam mBank - 286 PLN za OC za silnik 1.6 w dużym mieście. Trzeba dobrze negocjować cenę.

Edited by von.hayek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiem pytaniem na pytanie.

 

Co w tym świecie jest sprawiedliwe?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Adolf

 

To jest czysta statystyka i prawdopodobieństwo.

 

A po drugie, tutaj Korwin-Mikke słusznie powiedział - ubezpieczenia to hazard - Ty zakładasz że stukniesz autem w kogoś i a ubezpieczalnia zakłada że nie stukniesz. To niczym się nie różni od zakładów sportowych w tym sensie.

Najgorsze, że jest to obowiązkowe - że jak mam auto to MUSZĘ to kupić - ciekaw jestem kto i ile dostał w łapę za takie ustalenie prawa, taki sam przekręt jak z lekami refundowanymi.

To jest po prostu kolejny podatek, jeśli ktoś nie wie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biznes.

Zarobić chcą jak najwięcej. No i chuj no i cześć. Równość wobec prawa nie istnieje - kto ma hajs albo jest kolegą Leszka Millera ten jest równiejszy, ale to wiadomo.
Mi się też to nie podoba, też jestem współwłaścicielem samochodu taty :D

 

Edited by Tamten Pan

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Tamten Pan napisał:

Biznes.

Zarobić chcą jak najwięcej. No i chuj no i cześć. Równość wobec prawa nie istnieje - kto ma hajs albo jest kolegą Leszka Millera ten jest równiejszy, ale to wiadomo.
Mi się też to nie podoba, też jestem współwłaścicielem samochodu taty :D

 

taaa a może stracić jak najmniej?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aktuariusz

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym przypadku na jedno wychodzi. Czy więcej zarobią, czy mniej stracą - to pieniędzy zostanie im więcej.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 hours ago, GluX said:

Najgorsze, że jest to obowiązkowe - że jak mam auto to MUSZĘ to kupić - ciekaw jestem kto i ile dostał w łapę za takie ustalenie prawa, taki sam przekręt jak z lekami refundowanymi.

 

To jest po prostu kolejny podatek, jeśli ktoś nie wie.

 

Z tym, się nie zgodzę, że obowiązkowe OC jest złe. Nie przy obecnej konstrukcji prawa i obecnej kondycji sądownictwa oraz zamożności społeczeństwa.

 

Wobraź sobie, że kupiłeś nowe auto za 300k zł, a jakiś Janusz zepchnął cię do rowu przy wyprzedzaniu. Auto bezpieczne, poduszki, kurtyny, więc tobie jako kierowcy nic się nie stało, ale auto jest w stanie opłakanym i naprawa wyniesie 50k zł. Powiedz mi jak teraz chcesz wyegzekwować taką kwotę od Janusza pirata, który zarabia najniższą krajową albo pracuje na czarno? Według różnych raportów z 2015 roku około połowa Polaków biorących udział w badaniach deklarowało brak poważniejszych oszczędności (równowartość miesięcznego zarobku).

Jedyną drogą dla Ciebie jest wtedy założenie sprawy sądowej, która będzie się ciągnąć, a na koniec Janusz i tak Ci nie zapłaci, bo nie ma takich pieniędzy. Uzyskujesz egzekucję komorniczą, no i komornik ściąga prężnie 400zł co miesiąc z wypłaty, albo stwierdza, że Janusz nie posiada żadnych dochodów ani nieruchomości, bo wszystko jest przepisane na brata/żonę/siostrę/dzieci.

Podsumowując, nie masz samochodu, na naprawę musisz wyłożyć sam, i masz ciągnącą się sprawę, której wynik może być niepewny.

 

Jasne, że możnaby się wtedy ubezpieczyć dobrowolnie, ale ilu ludzi zrezygnowałoby w ogóle z ubezpieczenia z myślą, że mi się to nie przydarzy, jestem dobrym kierowcą, a to przecież parę stówek w roku mniej wydatków. Moim zdaniem wymóg OC jest dobry zarówno dla sprawcy jak i ofiary zdarzenia drogowego.

 

Podatek to też nie jest, bo nie zasila kasy państwa, tylko towarzystwa ubezpieczeniowego. A co do ceny, że drogo, to tak jak było to już wspomniane statystyka. Każda z firm ubezpieczeniowych ma wszystko przeliczone i wiedzą dobrze ile muszą zawołać, żeby im się opłacało. Konkurencja jest duża a mimo to wszystkie firmy oferują droższe opłaty dla młodych kierowców. Przupadek? Zmowa? Nie sądzę. Jest ich zbyt wiele, aby się zmówić moim zdaniem.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 19.05.2016 at 09:29, Nomorepanic napisał:

Jedyną drogą dla Ciebie jest wtedy założenie sprawy sądowej, która będzie się ciągnąć, a na koniec Janusz i tak Ci nie zapłaci, bo nie ma takich pieniędzy. Uzyskujesz egzekucję komorniczą, no i komornik ściąga prężnie 400zł co miesiąc z wypłaty, albo stwierdza, że Janusz nie posiada żadnych dochodów ani nieruchomości, bo wszystko jest przepisane na brata/żonę/siostrę/dzieci.

 

 

 

 

Ja nie mówię przy obecnym prawie gdzie przepisy podatkowe są książką o grobości 1,5k stron. To nie ta "rzeczywistość" - mój błąd: nie wspomniałem o tym

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 19.05.2016 at 09:29, Nomorepanic napisał:

 

Z tym, się nie zgodzę, że obowiązkowe OC jest złe.

Miałem jednoślad. Teraz też mam, ale crossowy więc bez kwitów.

Ja się nie do końca zgodzę, wyobraź sobie masz auto i motocykl. Auto 365 dni w roku, motocykl powiedzmy maj-wrzesień. W tym okresie zamknięty na 4 spusty w garażu i co? Płacisz haracz! 

 

Tak tak OC to OC tamto bla bla bla, jak ktoś wyciągnie motocykl i rozbije bla bla bla...

Takie argumenty mnie nie interesują. Jeżeli traktorkiem kosiarką bez OC spowoduję wypadek to płacę, tu powinno być podobnie a nie jak baba, bo tak i już. 

Spowodujesz kolizję - płacisz. Masz sprzęt w domu schowany - nie płacisz. Podobnie z przeglądami, chcą przeforsować aby po spóźnionym terminie płacić 2x tyle. Tak się składa że mnie to spotkało, auto niesprawne, okres świąteczny więc ruch w przesyłkach, nie ma kiedy i czym jechać załatwić fanty więc stał mi trochę i przegląd minął, pojechałem po. Gdyby to weszło w życie musiał bym płacić dwa razy za co? Za gówno.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja uważam, że OC bez względu na ilość czasu, przez jaki jest użytkowany pojazd powinno obejmować cały rok. Bez względu czy jeździsz nim parę dni w roku czy robisz po 15 tys miesięcznie!

 

Przychylam się do zdania @Nomorepanic.

 

A co do obciążeń wobec młodych kierowców- Jest to poniekąd słuszne. Brak doświadczenia, umiejętności, opanowania siebie, panowania nad samochodem... Nie twierdze, że młodzi kierowcy, to źli kierowcy. Tylko brak im tego "rozjeżdżenia się". Automatyzacji ruchów. Biorąc pod uwagę, że mogę mieć (pomijam koszty utrzymania na potrzeby wpisu) fajne BMW serii 7 z silnikiem 4,2 V8, które jest potworem i sam potrzebowałem dłuższą chwilę by nauczyć się panować nad nim.

 

Auto jest duże, ciężkie. Układ kierowania precyzyjny, silnik z potężną mocą, która wyrywa. Dopracowanie techniczne powoduje, że wielu nawet "nie czuje" prędkości (zwłaszcza Ci nie rozjeżdżeni) i mknie po 170 km/h...

 

A to wszystko za około 15 tys. zł...

 

Tak więc podniesiona stawka OC z powodu większego ryzyka- ok. Ale nie w tym wymiarze i w tym okresie... Absurd OC polega na tym, że ja mając pełne Prawo Jazdy, tzw. "Jedynkę", będąc prawie 4 lata zawodowym kierowcą muszę płacić wyższe OC, bo nie ukończyłem wieku...

 

P.S. Statystycznie, bazując na danych GUS- Najwięcej wypadków powodują Panie, w wieku 30-37 lat, dobrym autem firmowym typu Skoda Octavia czy Ford Focus.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 18.05.2016 at 23:02, Tamten Pan napisał:

No i chuj no i cześć

Zapachniało Pikaczem:D:D

 

Zwyżki za OC to ciekawy temat rzeka. Masz 25 lat i 7 lat prawko-płacisz zwyżkę, masz 50 lat i zdałeś prawko tydzień wcześniej-nie płacisz (niekiedy płaci sie za krótki okres posiadania prawka).

Sam obowiązek OC uważam za dobry, ale powinna być możliwość czasowego zawieszenia składki i użytkowania. Jak rozwalę auto i nie stać mnie na remont to za co płacę? przecież skasowane auto nie wyjedzie z garażu i nie narobi szkody. Tak jak napisali przedmówcy dobrze za łebka zarejestrować jakiś skuterek albo zostać współwłaścicielem.

 

Ciekawostka: gość pod 30stkę prawko od ponad 11. Żadnej szkody. Za 1,9 OC z NWW 530zł ( a i to po dłuuuuuuugich poszukiwaniach), za moto 600ccm to samo za 165zł (tu o prawko na moto nikt nie  znajomego nie zapytał):D

 

1 godzinę temu, Arox napisał:

S. Statystycznie, bazując na danych GUS- Najwięcej wypadków powodują Panie,

No...seksizm w najczystszej postaci!!:P

 

Nie widzę nigdzie opcji "zgłoś" więc proszę Moda o połączenie posta z tym powyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Matti napisał:

No...seksizm w najczystszej postaci!!:P

 

 

Chciałbym by tak było... Też stawiałem, że najwięcej powoduje młody Sebix w zajeżdżonym BMW 3, VW Golfie III Czy Hondzie CIVIC...  A dane wskazują że to nie prawda. Cóż, stawiałem na młodość i chęć popisu przed Karynami... A tu proszę jakie zaskoczenie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak mają mordy cały czas wklejone w smartfony i lusterka, to nie dziwota.

Prawie zawsze jak na mieście wkurwia mnie jakaś sytuacja drogowa (zmienianie pasa bez włączonego kierunku, wpierdalanie się na rondzie, brak kierunku na rondzie, albo włączanie go dopiero w momencie skręcania - no dzięki kurwa za informację że właśnie skręcasz :D), ew. ruszanie na światłach przez 5 minut (zamiast zredukować bieg to muszę przez takich niedorozwojów się zatrzymywać i ruszać znów bo kurwa rozpędzić się nie potrafią do 40-50tki szybciej niż w 2 godziny) - to prawie zawsze za kierownicą siedzi kobita.

 

Cytat

dobrym autem firmowym typu Skoda Octavia czy Ford Focus.

A co ze Skodą Fabią? Czy to nie jest dobre auto? :D

 

Edited by Tamten Pan

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Tamten Pan napisał:

Jak mają mordy cały czas wklejone w smartfony i lusterka, to nie dziwota.

Prawie zawsze jak na mieście wkurwia mnie jakaś sytuacja drogowa (zmienianie pasa bez włączonego kierunku, wpierdalanie się na rondzie, brak kierunku na rondzie, albo włączanie go dopiero w momencie skręcania - no dzięki kurwa za informację że właśnie skręcasz :D), ew. ruszanie na światłach przez 5 minut (zamiast zredukować bieg to muszę przez takich niedorozwojów się zatrzymywać i ruszać znów bo kurwa rozpędzić się nie potrafią do 40-50tki szybciej niż w 2 godziny) - to prawie zawsze za kierownicą siedzi kobita.

 

A co ze Skodą Fabią? Czy to nie jest dobre auto? :D

 

 

Pisałem o dobrym aucie a nie cudzie techniki motoryzacyjnej, który nie śnił się najlepszym niemieckim inżynierom! :P

 

Wracając do kierunkowskazów... Chcę rozpropagować krajową akcję społeczną p.t. "Kierunkowskaz to nie choroba- używanie nie boli!"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Trevor
      Siema,
       
      Zacząłem prace jako kierowca w Poczcie Polskiej. Pracuje tam już 3 tydzień. Dostałem swojego złomka którym sobie śmigam i jest elo. Pierwsze trasy ogarnięte. 90% czasu spędzam sam. Robotę wykonuje dobrze, staram się itp Czasem się zdarzy błąd ale wiadomo. Początki i na czymś trzeba się nauczyć.
       
      Zastanawia mnie parę rzeczy. Dzisiaj na kursach wyrabiałem się przed czasem bo jeżdżę do firm i mam sporo czasu miedzy dojazdami. Stanąłem na poboczu i przyjechał gość mnie skontrolować. Pytał czemu stoję na odludziu itp (miałem jakieś 500 metrów do firmy do której miałem być za 20 minut). Wczoraj zatankowałem - pierwszy raz sam przez kartę paliwową wiec zatankowałem mniej niż do pełna i typ na dyspozytorni gadał do mnie jak bym mu matkę plackiem zabił. Generalnie atmosferka jest trochę taka że mam wrażenie jakby wszystkich ciągle podejrzewali o leserstwo i kradzież paliwa. To norma w firmach przewozowych? Generalnie mam to w dupie bo jedyne co kiedykolwiek ukradłem to długopisy i to przez przypadek. Jak mi karzą coś płacić za coś czego nie zrobiłem to wypierdalam. Trochę to słabe że podejrzewają mnie o najgorsze i od razu wywalają z bojowym nastawieniem. Generalnie strasznie słabe mi się wydaje że większość tak kombinuje żeby sie nie przypierdalali i żeby spokojnie robić ale ciagle unikać tego bajzlu. Uważam że to błąd. To załoga powinna trochę dyktować co i jak. Nie moze byc tak ze staniesz na 20 minut bo sie wyrobiłeś wcześniej i sie ktos dopierdala, a jak wyjdzie to na wierzch to ci dowala roboty ze nigdy sie nie będziesz wyrabiać. To jest pojebane bo ciągle jest presja nad łbem. Słyszałem rady żeby nie stawać dłużej niz 30 minut. To co mam kółka bez celu kręcić? Pojebane. To jak przyjdzie co do czego to sie dopieprza czemu bez celu paliwo spalam. Przerabiałem to i znowu stanę okoniem. Tłumacze że robię tak i tak i robota jest wykonana. Najwyraźniej zainteresowano sie tym że tak sprawnie mi to idzie skoro podesłali gościa żeby mnie sprawdzić. Te podejrzenia trochę mnie wkurzają bo co mnie obchodzą jakieś pojeby z przeszłości co nakradli paliwa czy sobie zjeżdżali do domu. Takim powinni wilczy bilet wystawiać, zgłosić na policje i tyle w temacie. 
       
      No i oczywiście musiał sie trafić też "kolega" co niby taki pomocny a się teraz ciągle dopierdala. Ostatnia taka akcja skończyła się tym ze na gościu połamałem rękę. Generalnie jak się będzie dopieprzał znowu to z nim pogadam jak nie da efektu to mu wywalę prosto z mostu zeby spierdalał na drzewo i ze go mam w chuju. Znam te zagrywki aż nadto bo zawsze się jakiś pojeb trafi. Nie chce mi się grać w te gierki. Chce robić swoja robotę być zadowolonym z dobrze wykonanej pracy i tyle a nie że jakiś kutas będzie mi psuł humor codziennie bo chce mnie sprowadzić do swojego smutnego poziomu bo przecież o to chodzi ze drażnię ze energicznie załatwiam ze sie wyrabiam a przecież nowy jestem świeżak. Nosz kurna pojebani ludzie w tym kraju żyją. Serio juz sobą sie zająć to jest coś co wykracza poza sferę zainteresowań. Jak mnie wkurza ten kraj. Jeszcze pare lat sie odkuje i wypieprzam stąd bo to jest siedlisko niewolników którzy swoim nastawieniem sankcjonują swoje niewolnictwo. Nie widze tu dla siebie żadnej przyszłości. Żal dupę ściska na to wszystko. 
    • By Zenek
      Uczestniczyłem w kursie na prawo jazdy, wyjeździłem 2x więcej godzin niż trzeba, no i nie zdałem nawet egzaminu wewnętrznego(podchodziłem kilka razy).
      Mam tak, że jak jadę, to albo się nie przejmuję i popełniam głupie błędy (na takim egzaminie prawie kogoś przejechałem), a jak zacznę się przejmować, to mogiła,
      nic nie idzie. No i zastanawiam się, czy możliwe jest, że są ludzie którzy nie mają predyspozycji do jazdy autem. Od dzisiaj zacząłem jeździć na skuterze (pierwsze kroki dopiero),
      no i tutaj czuję się znacznie lepiej, niż w aucie, może to pomoże mi się ogarnąć na drodze. Poza tym, mam jakąś niechęć do jazdy autem, wiem, że jest mi to potrzebne, mam
      kompleksy z powodu braku prawa jazdy, wiem, że jako mężczyzna powinienem mieć auto, ale tak naprawdę nie chcę i czuję, że się do tego nie nadaje.Co tu zrobić?
      Odpuścić, czy próbować na siłę?
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.