Druid Posted July 8, 2025 Share Posted July 8, 2025 Hej wszystkim Od jakiegoś czasu mocno zastanawiam się nad tematem, który wydaje mi się kluczowy, a jednocześnie rzadko omawiany otwarcie — ukryty rynek pracy. Mam na myśli te wszystkie oferty i okazje zawodowe, które nigdy nie trafiają do publicznych ogłoszeń. Zamiast tego krążą wśród ludzi, pojawiają się dzięki rekomendacjom, sieciom kontaktów, a często nawet z inicjatywy samych kandydatów, którzy potrafią „dobić się” do odpowiednich osób. Wiem, że wielu z nas zdarzyło się o tym słyszeć, ale mam wrażenie, że niewielu wie, jak świadomie i skutecznie wejść na ten ukryty rynek pracy. I tu zaczynają się moje pytania: 1. Czy ktoś z Was miał doświadczenie, że dostał propozycję pracy jeszcze zanim pojawiło się oficjalne ogłoszenie ? Jak doszło do tego kontaktu ? Czy był to efekt szczęścia, polecenia, czy może świadomego działania z waszej strony ? 2. Czy zdarzyło się Wam, że firma „stworzyła” stanowisko specjalnie dla Was, bo przekonaliście ją swoimi kompetencjami lub pomysłami ? Jakie argumenty były najskuteczniejsze? W jaki sposób przygotowaliście się do takiej rozmowy lub kontaktu? 3. Co według was jest najważniejsze przy pisaniu do firmy „w ciemno” gdy nie ma otwartej rekrutacji ? Jakie podejście lub komunikację warto stosować, żeby nie wyjść na desperata, tylko na profesjonalistę, który realnie wnosi wartość ? Czy ktoś ma przykłady skutecznych wiadomości czy strategii ? 4. Jakie metody czy narzędzia pomogły wam dotrzeć do tych „niewidocznych” ofert ? Networking, LinkedIn, wydarzenia branżowe, a może inne sposoby ? Jak często warto podtrzymywać kontakt i w jaki sposób to robić ? 5. W jakich branżach lub sektorach według was ukryty rynek pracy działa najlepiej ? Czy są branże, gdzie to praktyka standardowa ? A może są takie, gdzie raczej ogłoszenia pojawiają się na otwartym rynku ? Drugim obszarem, który coraz bardziej mnie interesuje, jest szukanie własnej niszy rynkowej zarówno pod kątem znalezienia pracy, jak i rozpoczęcia własnego biznesu. Skąd czerpiecie pomysły na znalezienie niszy ? Czy patrzycie na trendy i analizy rynkowe, czy może bardziej na własne doświadczenia i obserwacje codziennych problemów ? Jak odróżniacie niszę z potencjałem od chwilowej mody czy „zachcianki” ? Czy ktoś z was ma doświadczenie z zakładaniem własnego biznesu właśnie w oparciu o niszę ? Co było największym wyzwaniem na początku ? Jakie działania lub decyzje pomogły wam przejść z pomysłu do konkretnego efektu ? Czy próbowaliście najpierw wejść do jakiejś branży lub firmy, a potem na podstawie zdobytej wiedzy i kontaktów znaleźć niszę lub stworzyć własny projekt ? Jak według was łączyć poszukiwanie niszy z korzystaniem z ukrytego rynku pracy ? Czy możliwe jest np. znalezienie niszy przez networking i „wejście” do firmy lub branży bez oficjalnej rekrutacji bądź inny sposób ? Będę ogromnie wdzięczny za wasze szczere historie, spostrzeżenia i praktyczne porady. Czasem jedno doświadczenie czy dobry pomysł mogą zmienić całkowicie perspektywę i ułatwić ruszenie z miejsca. Dzięki wielkie z góry za każdą odpowiedź. 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Śnieżnobiały Posted July 8, 2025 Share Posted July 8, 2025 (edited) Tytułem wstępu, mamy rynek pracodawcy z uwagi na napływ taniej siły roboczej i możliwość obchodzenia podatków przy zatrudnianiu cudzoziemców przez agencje pracy. Dlatego całościowo jest mniej ofert w tym atrakcyjnych i lepsze roboty rozchodzą się bez rekrutacji. Zwiększony popyt na mieszkania podniósł ceny i zmniejszył wartość tego co zarabiamy. O doświadczeniach: Kuzyn stracił dobrze płatną pracę po 15 latach (nie wiem jakie stawki), zarzut niskiej wydajności. Wąska branża, gdzie znajomość rynku, a bardziej ludzi w nim, jest wielce wartościowa. Ja mu dokuczam, że daje krypto łapówki, zaprzecza; ) Wysłał CV do 30 albo więcej przedsiębiorstw z tej branży. Tylko 2 się odezwały i wybrał lepszą ofertę. Nikogo nie szukali, ale jak się trafił wartościowy pracownik i mieli na niego pomysł to przytulili. Nie żałują od wielu lat. Znajomy działa aktywnie w partii. Dostaje pracę od partyjnych kolegów, w samorządach, w rządowych spółkach, unijnych przedsięwzięciach... Nie wiem jak tam wygląda rekrutacja, ogłoszenia, jednak rozumiem, że rozmowa i ocena kandydata są niemierzalne; ) Zarobki w otoczeniu partyjnym od minimalnej do 3-4 krotności minimalnego wynagrodzenia z tego co widzę po różnych osobach. Prywatna firma, gdzie robiłem (powyżej minimalnej do ponad 4 krotności, zazwyczaj 2 krotność minimalnej płacy) - pracowników brakuje nieustannie. Czasem jak jest ktoś kto "umie komputer" to oferta wisi w internetach, a jak nie, to pracownicy ściągają. Robota w delegacji, ciężka i niewdzięczna, nie znam innej tak dobrze płatnej w PL. Branżowe wymagania. Inna praca, w delegacji poza krajem, zarobki 2-5 krotność minimalnej pracy. Niszczy zdrowie, długie przedsięwzięcia, potencjalne ryzyka na stanowisku pracy. Raz tylko widziałem ogłoszenie w sieci na gorzej płatne wyjazdy. Namiary na dobrą firmę mam od kumpla z jednego zakładu, który może mnie polecić. Nikt tam nie szuka pracowników, najlepiej płatne stanowiska wyjadacze trzymają od lat. Spore wymagania. Dla mnie sufit zarobkowy jaki mogę osiągnąć. Kiedyś obdzwoniłem z 10 zakładów, które nikogo nie szukały, miałem potrzebne kwalifikacje, w jednym z łaską mnie wzięli. Stawka minimalna : ) Obecnie złożyłem CV na jedno stanowisko w okolicy w zakładzie, na rozmowie powiedziałem, że nieco inne stanowisko mnie interesuje. Rekruterka powiedziała, że nie będzie za miesiąc robić rekrutacji na to co mnie interesuje i ja się dostanę, a na obecne kogoś znajdzie. Robota za minimalną : ) Czasem prywatni pracodawcy nie chcą robić ogłoszeń, tracić czas na szukanie i można się załapać z polecenia. Sam często polecam ludziom, gdzie mogą znaleźć pracę. Niestety to są zazwyczaj albo ciężkie prace, albo za minimalną. Mam jednego znajomego, który ma od lat różne roboty połapane i dzieli się informacjami. Raczej z tego nic nie ma. Większość ludzi nie dzieli się informacjami o pracy! Warto być koleżeńskim, prędzej nam coś ktoś poleci, sami też polecajmy. Nisze rynkowe, własna działalność. Wiele firm upada, chyba większość. Ludzie tracą pieniądze, nerwy, zdrowie, w konsekwencji żony i dzieci: 0 Czytałem na takim forum. Na szczęście są różne ułatwienia minimalizujące straty przy porażce, jak działalność nierejestrowana, mały ZUS... Mi się nie chce, to za dużo wymaga czasu, wchodzenia w sprawy księgowe, podatkowe. Do własnej działalności mam uraz, bo mama kiedyś prowadziła. Użeranie się klientami, podatki, kary za gapiostwo, księgowa, nie ma płatnego urlopu. Weź jeszcze miej pracownika/ów i płać tym cwaniakom co chodzą na zwolnienia. Widzę pewną niszę dla siebie, gdzie znam ceny i wiem jak można być konkurencyjnym, głównie ciężką pracą, może spróbuję, ale to raczej na małą skalę i tylko dlatego, że to związane z moimi zainteresowaniami. Ryzyko niewielkie, na start potrzeba bardziej czasu niż pieniędzy. Jeśli chodzi o gotowe rozwiązania to w zależności od zdrowia, nie jest trudno wejść w branże kierowców ciężarówek i autobusów. Na początek może w PL, a potem praca z wyjazdami poza kraj. Nawet bez języka można zarabiać ponad 3 minimalne pensje, ale to @Kiroviets najlepiej by powiedział, co to za chleb i z czym go się je. Można też zrobić kurs na elektryka i wejść w tą branżę, czasem w PL są dobrze płatne oferty i wiele poza PL. 3-5 krotność minimalnej. Wymagają doświadczenia i języka. To zawód z przyszłością jak budowlanka, ale mniej się człowiek utyra i ubrudzi. Uważam też, że jak ktoś lubi Konfederację, Brauna i JKM (KOBRA) to może się zakręcić w partii już teraz, oni prawdopodobnie będą w koalicji po kolejnych wyborach i wtedy dosiądą się do tego stolika, który mieli wywracać; ) W ten sposób dostaną swój przydział na stanowiska w lokalnych urzędach, spółkach skarbu, programach UE... Bracia, u mnie w okolicy czysta praca w urzędzie z 13-tą pensją, nagrodami, socjalami, dodatkami to jest rarytas. A partie u władzy jak choćby PSL itd. mają dużo lepsze posady do rozdania. Bycie w partii to też dobre kontakty, nie tylko dla ofert z państwowego wachlarza ale i przedsięwzięć innych członków. Często ludzie szukają do pomocy dla polityka w urzędzie, czy firmie, nie tyle kogoś kto ma kwalifikacje, ale jest przede wszystkim zaufany! Nie będzie robił szpiegostwa, wynosił informacji do dziennikarzy, kradł spinaczy, rzucał lewych zwolnień... A gdzie takiego kogoś poznać? Na wspólnej manifestacji, opłatku u prezesa, podczas akcji plakatowej. Obserwuję od lat jak to działa. Żadne studia, kursy, prezencja, poziom inteligencji nie dadzą tyle co właściwe towarzystwo w którym się zakręcicie. Zamiast robić swoje biznesy, jeździć za granicę, można się zatrudnić też w wojsku, policji, czy innych służbach. Obecnie niskie wymagania rekrutacyjne i stosunkowo mało chętnych. Taka praca może wymagać wyjazdu do innego miasta, ale praca raczej dobra. Policjanci, czy żołnierze ze stażem z tego co mówią, wpadają w drugi próg podatkowy. To nam daje średniomiesięcznie znacznie ponad 2-krotność pensji minimalnej. Prestiżowa praca, socjale, urlopy, nagrody. Zdrowie na niektórych stanowiskach nie jest szarpane. Ze swojego doświadczenia powiem, że warto znać i uczyć się angielskiego. Często nawet w PL jest to wymagane w pracy, no i poza PL nawet w niemieckojęzycznych czy innych krajach. Edited July 8, 2025 by Śnieżnobiały 7 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 Chcesz badać rynek pracy, czy dobrze zarabiać. Nie wiem do czego zmierzają twoje dywagacje. Przynajmniej od 1,5 roku ludzie piszą ci jakie działania podjąć. Z tego co widzę nic nie robisz. Ucinasz wątek i wracasz po jakimś czasie z prośbą o genialną poradę. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Magos Dominus Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 Ożeń się z córką jakiegoś wpływowego polityka to jakieś intratne stanowisko powstanie specjalnie dla Ciebie. 1 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 Myślę, że w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Ksanti Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 15 godzin temu, Druid napisał(a): Czy ktoś z Was miał doświadczenie Jak doszło do tego kontaktu ? Nie wiem chodź się domyślam... 1 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Tyrion Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 Całe pojęcie ukrytego rynku pracy sprowadza się do "załatwienia fuchy po znajomości". Druid, pamiętam twoje wątki, po prostu zrób detoks od youtube'a i newsów, a w zamian coś pożytecznego. Ty dużo wrzucasz filmików do obejrzenia, pewnie wartościowych, ale wpadłeś w spiralę tego, że oglądasz i czytasz mnóstwo, nie mając jednocześnie czasu na wdrażanie tego w życie. Praktyka nas buduje, nie teoria. 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 @Druid gdzie pracujesz? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 1. Na praktykach studenckich, szef zaproponował bym się zatrudnił. Najlepiej od zaraz, i "rzucił te studia", bo dość według niego już wiem. Dziękuję, postoję, do widzenia. 2. Tak. Wiedza, wiedza, wiedza. Równa względem sprawdzającego mnie inżyniera z doświadczeniem. Przez pięć lat studiów, nie opierdalałem się, a zdobywałem wiedzę. Do żadnej rozmowy nie musiałem się przygotowywać. 3. Świadomość, że potrzebnego pracownika, na którym zarobią, firmy zatrudnią nawet jak same jeszcze nie wiedzą, że kogoś szukają. Prostotę. To są moje kwalifikacje, to umiem. Czasem CV trafia na technicznego managera, a czasem na "panią z HR". Nie ma jednego, zawsze skutecznego wzoru. Co jest wspólne, to że nikt nie chce czytać elaboratów. 5. Tam, gdzie szukasz wysoko wykwalifikowanych, nielicznych specjalistów. Przykładowo spawacz z jakimiś rzadkimi certyfikatami, może być bardziej poszukiwany niż "senior IT". Ogłoszenia na otwartych kanałach, to albo ostateczność, albo oznaka że szukany jest "ktokolwiek" za minimalną płacę. Urzędy państwowe często muszą dawać oferty otwarte, ale robią to dopiero, jak mają już "zaklepanego" kandydata. Są firmy head-hunterskie, które za zapłatę szukają potrzebnych pracodawcy specjalistów - wśród takich, którzy nie wiedzą, że konkurencja chce zaproponować więcej. To jest prawdziwy "ukryty rynek". 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Druid Posted July 9, 2025 Author Share Posted July 9, 2025 (edited) 20 godzin temu, Śnieżnobiały napisał(a): policji, Testy sprawnościowe teoretycznie proste jak nie jesteś rozciągnięty wówczas nawet na tych nowych oblejesz. Jak robisz brzuszki musisz zrobić 14 technicznie dobrych w 30 sekund, ręce zaplecione za głowę, jak robisz jeden pełen to obiema łokciami musisz dotykać maty, jak tego nie umiesz, wówczas nie zaliczasz. Po za tym tułowiem nie możesz ruszyć nawet o 1cm. 14 godzin temu, Piter_1982 napisał(a): Przynajmniej od 1,5 roku ludzie piszą ci jakie działania podjąć. Już podjąłem, robię magisterkę, uczę się jeżyków, robię uprawnienia zawodowe. Tak że pytam w tym wątku z ciekawości. 6 godzin temu, Tyrion napisał(a): Praktyka nas buduje, nie teoria. Nie oglądam bo nie mam czasu, jedynie słucham jak już coś, już wdrażam, tylko jak to jest ze zmianami, praca często na lata. 7 godzin temu, Piter_1982 napisał(a): Myślę, że w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z jego wykształceniem. Do tego perfekcjonisty to mi jeszcze daleko. 2 godziny temu, Kespert napisał(a): Prostotę. To są moje kwalifikacje, to umiem. Mam, świadomość, brakuje operatorów koparek, dźwigów, kierowców c lub C+E z uprawnieniami na przewóz rzeczy do tego HDS-a jak by miał uprawnieniami żurawia, spawaczy z uprawnieniami MIG, Mag ,TIG, elektryków, Automatyków, Mechatroników etc..... Chodziło mi o niszę, są tacy co na czymś bardzo pozornym, albo wręcz nawet dziwacznym zbili majątek, świetnym tego przykładem były np. Szkoły Uwodzenia, jeszcze 5, 10 lat temu to był na to swoisty bum. Tylko żeby w tym działać trzeba było odpowiednio to sprzedać w internecie oraz podczas szkolenia. Co niektórzy artyści podrywu zbili na tym kolosalne pieniądze. Edited July 9, 2025 by Druid 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 26 minutes ago, Druid said: Chodziło mi o niszę - nisza - jesteś w czymś tak dobry, że inni sami chcą za Twoją pracę zapłacić. To może być wyplatanie wianków ślubnych, albo serwis lampowych wzmacniaczy - ale musisz być wśród najlepszych - istnieją nisze, w które z jakichś powodów nikt się nie pcha. Czyszczenie szamba przed zasypaniem/likwidacją. Sprzątanie mieszkań po samobójcach. - legendarne nisze, które dopiero ktoś wymyśla. Tak, są firmy powstałe w garażach - ale najczęściej te garaże były wypełnione drogim sprzętem, i był kapitał początkowy. Bez dobrej wizji, doświadczenia, szczęścia - lepiej zagrać na loterii, szanse większe. 30 minutes ago, Druid said: są tacy co na czymś bardzo pozornym, albo wręcz nawet dziwacznym zbili majątek, świetnym tego przykładem były np. Szkoły Uwodzenia To nie są nisze. To są oszuści, żerujący na naiwniakach. Kaszpirowski, MangoTV, Avon, dostawcy "passatów igieł z Niemiec". Który ma szczęście i zna dobrze prawo, może uniknąć odpowiedzialności karnej... ale ryzyko, że taki "artysta" kiedyś/gdzieś dostanie oklep, albo zaginie i nigdy nie wypłynie, zawsze jest. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
calltoaction Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 Chyba co raz bardziej irytuje mnie to jak ludzie po chamsku używają chatagpt i nawet się z tym specjalnie nie kryją. Twój post @Druidz tego co widzę właśnie czat pisał... Co do wątku - 90% twojej pracy to charakter i skille. To buduje Cię w branży w której pracujesz, tam budujesz kontakty, a kontakty robią kolejne kontakty i tak toczy się to koło. Dzięki kontaktom możesz: - znaleźć lepszą prace, bo ktoś Cię poleci na rozmowę - możesz dostać się do potencjalnego klienta, bo ktoś Cię poleci, że warto z tobą pogadać - możesz dostać lepszy kontrakt bo odpalisz komuś prowizję - możesz dostać się bez kolejki w jakiejś miejsce np. do lekarza bo jesteś z polecenia xyz Nie wiem ile masz lat, ale jak jesteś niemota i teraz dopiero myślisz o takich rzeczy to chwilę Ci zajmie zbudowanie sobie sieci kontaktów. Kontakty bazują na zaufaniu i rzetelności a to się buduje latami. Jeżeli sądzisz, że ot tak się dostaniesz do jakiegoś grona bez zaproszenia i będziesz spoko gościarzem bo wymyśliłeś sobie, że tak będzie, to na pewno tak nie będzie. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Zły_Człowiek Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 Na ten temat odpowiem pytaniem - naprawdę sądzicie że oferty pracy wystawione w wszelkich stronach są "prawdziwe"? Na moje oko ponad 90% tych ofert pracy to takie fejki. Bo jako młody człowiek wiele razy spotkałem się z fejkowymi ogłoszeniami - często to były większe firmy, po co to robią? Bo szukają pracownika idealnego / frajera który będzie miał bardzo wysokie kompetencje który będzie robił za stawkę minimalną. A tak naprawdę robi tylko po to bo: - by Anetki z działu HR miały co robić - udawać że firma się rozwija, - znaleźć frajerów by za free zrobili zadania "sprawdzające" - mieć czym postraszyć dotychczasowych pracowników - "patrz ile mam na twoje miejsce". Cwaniaki jak łaskawie w ogóle odpowiedzą na CV, to zapraszają na rozmowę, a na niej Anetki z HRu nie mające bladego pojęcia o niczym męczą durnymi pytaniami, a potem i tak dają do pracownika który się tym zajmuje, co z tego że da ci zdania i nawet je zrobisz lepiej niż cały tamtejszy dział, jak i tak mają gunwo do gadania, bo to szef podejmuje zatrudnienie a on oczywiście nie ma hajsu - ale ma hajs na BMW z salonu albo na promowowanie ogłoszeń w serwisach typu zadupie24 com pl Rekrutacje na tych linkedin uważam za jawny SCAM i miejsce wzajemnego lizania dup. Linkedin to dla mnie jak pieprzony tinder, tylko że nie tylko masz dobrze wyglądać ale też nie masz mieć życia poza pracą i samorozwojem, bo wypada codziennie pisać te jakże wspaniałe wpisy które nikogo nie obchodzą. I tak jeśli ktoś szuka roboty to bez znajomości gunwo tam zrobi. Linked in to siedlisko rekruterów botów - którzy chcą ciebie naciągnąć na premium... jak tinder. Mamy rynek pracodawcy - jak zawsze był, to pracodawca wybiera pracownika a nie na odwrót, a że mamy gigantyczne ukryte bezrobocie, to wybierają jak laski na tinderze. Dlatego nie, nie ma co nawet wysyłać CV do firm, tu trzeba walczyć w inny sposób. - ruszyć zad do firmy, porozmawiać z osobami decyzyjnymi (a nie Anetkami z HRu) - jak osoby decyzyjne nie mają czasu, zrobić wszystko by z nimi porozmawiać albo zrezygnować z danego miejsca, - jak się szuka pracy to się pyta całej swojej sieci - bez znajomości to możesz sobie tyłek podetrzeć a nie dostać dobrą pracę - chyba że jesteś unikatem na cały kraj - trzeba okresowo chodzić - ok co 3 msc i PYTAĆ PYTAĆ PYTAĆ. Męczyć im zad tak aż ochrona was wywali. I niestety, trzeba czekać, nie ma innej możliwości, inne rekrutacje to pic na wodę, A jak nie ma pracy to doszkalać się, robić w tym maku i czekać, czekać i... pytać pytać. A nie siedzą ludzie w domach i wysyłają CV, a Anetki siedzą i je kasują bo szukają chadów lub pozorują rekrutację, nie, tu trzeba łazić i prosić, jak w PRLu. 3 godziny temu, Kespert napisał(a): Na praktykach studenckich, szef zaproponował bym się zatrudnił. Najlepiej od zaraz, i "rzucił te studia", bo dość według niego już wiem. Dziękuję, postoję, do widzenia. to bardzo dziwne, bo raz osoba z statusem "studenta" jest praktycznie dla nich darmowa, a dwa czemu nie kazał ci zmienić ich trybu na zaoczne. I jaką umowę by ci dał? 3 msc, zlecenie i do domu? XD TL;DR: - Jawny rynek pracy = SCAM szukanie frajerów, pozorowanie rekrutacji w imię chorej ideologii korporacji - ukryty rynek pracy = prawdziwy rynek pracy - lecz dla cierpliwych, wytrwałych... albo dla osób z znajomościami. Jeśli ktoś sądzi że powysyła CV i sama firma zadzwoni - to jest cholernym naiwniakiem. Nigdy nikt ci nie da dobrej pracy w ogłoszeniach, ani w Urzędzie pracy, to musisz wywalczyć sam, ciężką pracą. Dobrą pracę z ogłoszeń to najwyżej mogą dostać ładne laski do parzenia kawy (i nie tylko <3) a nie chłopy, zwłaszcza przęciętni. Mamy czasy rządów korpo i trzeba się do nich dostosować, niestety, trzeba się poświęcić, to nie te czasy kiedy taki informatyk był rozrywany między korpo a ten gunwo robił. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Strusprawa1 Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 15 godzin temu, Piter_1982 napisał(a): Chcesz badać rynek pracy, czy dobrze zarabiać. Nie wiem do czego zmierzają twoje dywagacje. Przynajmniej od 1,5 roku ludzie piszą ci jakie działania podjąć. Z tego co widzę nic nie robisz. Ucinasz wątek i wracasz po jakimś czasie z prośbą o genialną poradę. Uuuu nieładnie tak rozliczać Niestety ludzki mózg działa tak, że przy planowaniu lub myśleniu o czymś co można zrobić, to wydaje się mu, że już to przeszedł przez co przestaje robić cokolwiek. Rozwiązanie? Ustalenie jednej dobrej ścieżki i trzymanie się jej kurczowo bo przeskakiwanie słabo działa. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 23 minuty temu, Zły_Człowiek napisał(a): Rekrutacje na tych linkedin uważam za jawny SCAM i miejsce wzajemnego lizania dup. Linkedin to dla mnie jak pieprzony tinder W punkt wchodzisz tam patrzysz i same hr-owny i prezesi z dupy i problemy z dupy oraz treści postów. 😂 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lucky Luke Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 Godzinę temu, Zły_Człowiek napisał(a): Na ten temat odpowiem pytaniem - naprawdę sądzicie że oferty pracy wystawione w wszelkich stronach są "prawdziwe"? Na moje oko ponad 90% tych ofert pracy to takie fejki. Bo jako młody człowiek wiele razy spotkałem się z fejkowymi ogłoszeniami - często to były większe firmy, po co to robią? Bo szukają pracownika idealnego / frajera który będzie miał bardzo wysokie kompetencje który będzie robił za stawkę minimalną. A tak naprawdę robi tylko po to bo: - by Anetki z działu HR miały co robić - udawać że firma się rozwija, - znaleźć frajerów by za free zrobili zadania "sprawdzające" - mieć czym postraszyć dotychczasowych pracowników - "patrz ile mam na twoje miejsce". Cwaniaki jak łaskawie w ogóle odpowiedzą na CV, to zapraszają na rozmowę, a na niej Anetki z HRu nie mające bladego pojęcia o niczym męczą durnymi pytaniami, a potem i tak dają do pracownika który się tym zajmuje, co z tego że da ci zdania i nawet je zrobisz lepiej niż cały tamtejszy dział, jak i tak mają gunwo do gadania, bo to szef podejmuje zatrudnienie a on oczywiście nie ma hajsu - ale ma hajs na BMW z salonu albo na promowowanie ogłoszeń w serwisach typu zadupie24 com pl Rekrutacje na tych linkedin uważam za jawny SCAM i miejsce wzajemnego lizania dup. Linkedin to dla mnie jak pieprzony tinder, tylko że nie tylko masz dobrze wyglądać ale też nie masz mieć życia poza pracą i samorozwojem, bo wypada codziennie pisać te jakże wspaniałe wpisy które nikogo nie obchodzą. I tak jeśli ktoś szuka roboty to bez znajomości gunwo tam zrobi. Linked in to siedlisko rekruterów botów - którzy chcą ciebie naciągnąć na premium... jak tinder. Mamy rynek pracodawcy - jak zawsze był, to pracodawca wybiera pracownika a nie na odwrót, a że mamy gigantyczne ukryte bezrobocie, to wybierają jak laski na tinderze. Dlatego nie, nie ma co nawet wysyłać CV do firm, tu trzeba walczyć w inny sposób. - ruszyć zad do firmy, porozmawiać z osobami decyzyjnymi (a nie Anetkami z HRu) - jak osoby decyzyjne nie mają czasu, zrobić wszystko by z nimi porozmawiać albo zrezygnować z danego miejsca, - jak się szuka pracy to się pyta całej swojej sieci - bez znajomości to możesz sobie tyłek podetrzeć a nie dostać dobrą pracę - chyba że jesteś unikatem na cały kraj - trzeba okresowo chodzić - ok co 3 msc i PYTAĆ PYTAĆ PYTAĆ. Męczyć im zad tak aż ochrona was wywali. I niestety, trzeba czekać, nie ma innej możliwości, inne rekrutacje to pic na wodę, A jak nie ma pracy to doszkalać się, robić w tym maku i czekać, czekać i... pytać pytać. A nie siedzą ludzie w domach i wysyłają CV, a Anetki siedzą i je kasują bo szukają chadów lub pozorują rekrutację, nie, tu trzeba łazić i prosić, jak w PRLu. to bardzo dziwne, bo raz osoba z statusem "studenta" jest praktycznie dla nich darmowa, a dwa czemu nie kazał ci zmienić ich trybu na zaoczne. I jaką umowę by ci dał? 3 msc, zlecenie i do domu? XD TL;DR: - Jawny rynek pracy = SCAM szukanie frajerów, pozorowanie rekrutacji w imię chorej ideologii korporacji - ukryty rynek pracy = prawdziwy rynek pracy - lecz dla cierpliwych, wytrwałych... albo dla osób z znajomościami. Jeśli ktoś sądzi że powysyła CV i sama firma zadzwoni - to jest cholernym naiwniakiem. Nigdy nikt ci nie da dobrej pracy w ogłoszeniach, ani w Urzędzie pracy, to musisz wywalczyć sam, ciężką pracą. Dobrą pracę z ogłoszeń to najwyżej mogą dostać ładne laski do parzenia kawy (i nie tylko <3) a nie chłopy, zwłaszcza przęciętni. Mamy czasy rządów korpo i trzeba się do nich dostosować, niestety, trzeba się poświęcić, to nie te czasy kiedy taki informatyk był rozrywany między korpo a ten gunwo robił. Po Twoim wpisie już by można postawić kropkę i zamknąć temat. Wyjaśnione zostało wszystko. Teraz ewentualnie można tylko wątki rozwijać. Linkedin temat rzeka. Siedzi typ i pisze, ze wysłał 1000 CV i z tego nic. On też zero wniosków, tylko myśli że trzeba 2000 wysłać. Otwarty rynek, oferty jak to napisałeś SCAM, nawet często rekrutację pozorowane,zebranie bazy. Jak jest rzeczywiście dobra oferta to firma dostaje mnóstwo CV. No to każdy sobie może policzyć jakie prawdopodobieństwo sukcesu jak będzie 30 konkurentów na twoim poziomie. Nawet jak będziesz lepszy, trochę to ktoś wygra ceną jak w przetargu, czyli chce pracować za mniej i to zdecydowało. Ludzie czytają treści tych ogłoszeń, podnoeceni że wymogi spełniają, wysyłają i cisza, bo jakiś ATS ich odrzucił po treści albo ta Anetka temat zlała. Nawet jak ktoś nie chce zmieniać, warto być na bieżąco, można wysyłać, sprawdzić chociaż odzew. Ja kilka miesięcy temu CV fajna oferta korpo, mija tydzień, szok kontakt, szybko spotkanie online HR zagranica firma matka, rozmowa wstępna online, pierwszy etap, mija tydzień mail że już wybrali człowieka:) no tak ukryty rynek, kandydat znakeziony a dla korpo procedur o transparentności procesu trzeba było szopka odstawić. Nie jest dziś łatwo, jest bardzo trudno. TK co pisał Kespert łatwo ma ten co jest w totalnej niszy i ktoś ma na niego akurat potrzebę. Reszta walczy jak na weselu bieganie w 8 o kto zdąży na 7 krzeseł usiąść jak muzyka przestanie grać. Informatyk, handlowiec, obojętnie jakie stanowisko ogólne to ktoś powazny jak chce zatrudnić to znajdzie multum chętnych do rekrutacji. Osobny wątek na długa książkę to akcje typu head hunterka zewnętrzna piszę do Ciebie z ofertą od swojego klienta. To jest komedia ciezka i amatorka. Tylko ukryty rynek i tak.jak napisałeś to jest bardzo trudny proces. Sam się o tym mocno przekonuje. I jedna zasada, która polecam, proces traktuj jak sprzedaż, jesteś handlowcem, firma Klientem, składasz tej firmie swoją ofertę. Przygotowane CV i odbyta rozmowa to twoja oferta. Nie czekasz aż klient łaskawie wyślę Ci za miesiąc lub dwa zamówienie na maila, tylko konkret, kontakt jak tam podoba się oferta, działamy dalej czy sprawa nieaktualna? A ludzie idą na rozmowy i czekają potem miesiąc w stresie czy ktoś się odezwie, a tam już dawno pozamiatane. Ktoś powie, że to na bezczelnego, może i tak ale ile razy człowiek jak jeleń tak się dał dymać że grzecznie czekał na telefon który nigdy nie nadszedł, to co masz do stracenia. Im dłużej to analizuje to porównanie z handlem jest idealne, ktoś ci wystawia ofertę na jakoś produkt daje ważność tej oferty, jak to się kończy to dzwoni pyta o decyzję. Jak na rozmowie mówią że potrzebują dwa tygodnie, to nie dzwonisz za dwa dni, mija dwa tygodnie widzisz że chyba lipa, skoro cisza, to mail czy telefon raz dwa wyjaśniają sytuację, ale ludzie się boją, wolą czekać I się łudzić. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Tornado Posted July 9, 2025 Share Posted July 9, 2025 6 godzin temu, Kespert napisał(a): nie opierdalałem się, a zdobywałem wiedzę. Do żadnej rozmowy nie musiałem się przygotowywać. Generalnie nie zgodzę się z Tobą całkowicie!!! Jest wiele dziedzin których teoria ma się z praktyką jak pięść do nosa. Polecę lewacko i na przykład wezmę (pat0)budowlanke[od środka]. .....Tak tak, ja tak tylko trafiałem. Np NOTORYCZNY brak koordynatora robót na projektach. I teraz cyrk: np gniazda na suszarkę wychodzą w środku grzejnika łazienkowego *5. Rura deszczowa z pokładu górnego wychodząca prosto z toru kablowego. Brak ściany na którą trzeba położyć instalację. Celowe nie korygowanie błędów projektowych aby były pieniążki za poprawki*(świadome partactwo). No i wisienką na torT: praca z ludźmi oraz traumy które przynoszą codziennie ze sobą na rynek(do roboty/pracy itd). Viva kaszanka. Viva małpeczka. Viva zakładowa kuchareczka* 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
classics107 Posted July 10, 2025 Share Posted July 10, 2025 Większość dobrych ofert nie trafia na otwarty rynek pracy. Przykładów z życia o których wiem mam mnóstwo ale bezsens o tym pisać. Ogólnie jak to w życiu - znajomości (odpowiednie) są w cenie. Sam też zmieniłem pracę na lepiej płatną przez kontakty z ludźmi z innych firm z którymi mój były pracodawca współpracował :). Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted July 10, 2025 Share Posted July 10, 2025 18 hours ago, Zły_Człowiek said: Dlatego nie, nie ma co nawet wysyłać CV do firm Warto wysyłać, zwłaszcza jeśli jesteś pewny tego, że rzucą się jak szczerbaty na suchary. A nawet od strony korpo, nie raz widziałem, że zanim "centrala" pozwoliła opublikować pierwszą ofertę, na biurku leżał stosik CV które ludzie wysyłali "ot, tak sobie, może wkrótce będą szukać". Bez prywatnych kanałów. 18 hours ago, Zły_Człowiek said: to bardzo dziwne, bo raz osoba z statusem "studenta" jest praktycznie dla nich darmowa, a dwa czemu nie kazał ci zmienić ich trybu na zaoczne Hmm, to jeszcze zeszłe tysiąclecie było, na tą praktykę trafiłem przez umowę z uczelnią i nie mogli tego przedłużyć. A zaoczne... cóż, jednak mniej się płaci niedoszłemu inżynierowi, niż inżynierowi z papierem. Prosta oszczędność. 14 hours ago, Tornado said: Jest wiele dziedzin których teoria ma się z praktyką jak pięść do nosa. Dlatego lepiej się uczyć praktyki. Popartej teorią, ale jednak. Z całego rocznika, na początku może 10% potrafiło włączyć sprzęt pomiarowy, nie mówiąc o ustawieniu parametrów. Pasjonaci, hobbyści, "świry bez życia prywatnego". Dziś dyrektor, prezes, specjalista. 15 hours ago, Tornado said: Np NOTORYCZNY brak koordynatora robót na projektach. Jak taki kierbud ma 5 budów w 3 województwach, na każdej ma maksimum 30 minut dziennie, bo w domu będzie po 21. To czego innego się spodziewasz... Link to comment Share on other sites More sharing options...
Tornado Posted July 10, 2025 Share Posted July 10, 2025 3 godziny temu, Kespert napisał(a): To czego innego się spodziewasz... Ja? Nie. ......bo zemsta jest wtedy słodsza. .....aulicy zawsze mnie podpadali pod rąsie. Wystarczyło poczekać aż wyspawają swoje FoPa. Fo forofo pa pa inaczyj project ma. Wredna ma gębą. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Zły_Człowiek Posted July 10, 2025 Share Posted July 10, 2025 (edited) Zapomniałem napisać o najważniejszym a jakimś cudem mi to umknęło: - nie czekać na oferty pracy, tylko składać CV OSOBIŚCIE i co jakiś czas wracać i pytać - wysyłanie gówno daje, bo automatycznie kasują, nigdy nie przeczytają. Jeśli firma nie chce przyjmować takich CV wcześniej - to raczej z niej zrezygnować bo i tak się do niej nie dostaniesz (czyli rekrutacja wył zamknięta/po znajomościach) - raz się przekonałem jak to działa. Bo niestety, zanim firma w ogóle rozpocznie rekrutację to najpierw sprawdza co w niej mają - najpierw pytają pracowników, potem czy ktoś już nie składał CV i dopiero wtedy puszczają ogłoszenia. Z reguły wygląda to tak że mimo wszystko korpo musi wypuścić ogłoszenie - ale to z reguły jest już stanowisko zajęte przez wewnętrzną rekrutację - więc tak, jawny rynek pracy jest SCAMem, oszustwem, bo to rynek skierowany do naiwniaków lub szukaniem ideału za półdarmo. Co z tego że jest masa ogłoszeń - jak większość z nich to JUŻ ZAJĘTE (ale musieli dać ze względu na kierownictwo i prawne pierdoły), oszustwa, zbieranie danych dla jaj, lub udawane rekrutacje. Dlatego ukryty rynek pracy jest rynkiem prawdziwym, a jawny to rynek fikcyjny/pozorowany. A że wiadomo że ukryty rynek mimo że jest może o 100x ofert pracy mniej, ale za to jest w 100% prawdziwy. Jawny rynek służy tylko tak naprawdę propagandzie sukcesu: - korpo bo niby się rozwija, - szukaniem nieogarniętych jeleni z wiedzą za darmo - państwo może udawać że bezrobocie jest bardzo niskie, bo przecież jest masa ofert pracy - oficjalnie niby nie ma tragedii bo koło 5%, ale nieoficjalnie, no 20% już będzie (wiele wielkich przedsiębiorstw w PL już się zwija i są masowe zwolnienia + IT w PL też się zwija na korzyść Indii i pracy globalnej ale zdalnej, przez co polacy nie są atrakcyjnymi pracownikami jak kiedyś). Wszędzie pozory rozwoju, a rzeczywistość swoje. Niestety, taki jest świat. Rynek pracownika w zasadzie jest mitem dla szaraków, bo takie rzeczy są dla naprawdę wybitnych ludzi. O swoje trzeba walczyć, niestety jesteśmy facetami, nikt nam nic nie da ot tak za darmo jak kobietom.... :< Żeby w tym smutnym świecie mieć dobrą pracę, trzeba na nią... zapracować (lol!) bo nikt normalny nie odda dobrej pracy komuś z ulicy.... Czasem trzeba nawet pracować za darmo w stażach (i to często bezpłatnych!) przez wiele miesięcy by coś dostać... niestety Bezpłatni stażyści psują rynek pracy - ale nie mają innego wyjścia - inaczej nigdy nie dostaną doświadczenia, ani szansy na jakąkolwiek pracę poza zamiataniem... Edited July 10, 2025 by Zły_Człowiek 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Adams Posted July 11, 2025 Share Posted July 11, 2025 Moje doświadczenia są inne. 1-szą robotę dostałem w połowie po znajomości (znajomy powiedział mi, że jest rekrutacja, a ja posłałem CV; o sprawie wiedziała HR-ówa, ale mój przyszły szef i dyrektor departamentu nie wiedzieli i nigdy się nie dowiedzieli) 2-gą robotę dostałem z ogłoszenia 3-cią robotę też z ogłoszenia 4-tą robotą dostałem przez headhuntera, który znalazł mnie na LinkedIn 5-tą robotę dostałem j.w. 6-tą robotę podobnie, tym razem skontaktował się bezpośrednio przyszły pracodawca Kwitów nie mam jakichś powalających, znam tylko jeden język obcy (ale za to mam cert. C1). Do tego jestem niezbyt towarzyski (introwertyk). Także nie demonizowałbym rynku pracy... no, chyba że ktoś ma ambicje co najmniej na dyrektora spółki giełdowej, doświadczenia brak, a wykształcenie nie piwo, nie musi być pełne. Wtedy rzeczywiście cienko to widzę. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted July 11, 2025 Share Posted July 11, 2025 @Tornado Link to comment Share on other sites More sharing options...
Druid Posted July 29, 2025 Author Share Posted July 29, 2025 (edited) W dniu 9.07.2025 o 19:30, Kespert napisał(a): o są oszuści, żerujący na naiwniakach. W większości przypadków tak, jeszcze w dzisiejszych czasach, jednak znajdą się perełki, gdzie to sensownie tłumaczą. W dniu 9.07.2025 o 19:57, Zły_Człowiek napisał(a): HRu nie mające bladego pojęcia o niczym męczą durnymi pytaniami Racja, spotkałem się z tym, jak po obronie inżyniera poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną i Pani z HR mówiła o spawalnictwie, więc zadałem pytanie czy będę miał do czynienia z badaniami niszczącymi czy nieniszczącymi w czasie pracy u Państwa ? Np badania wiroprądowe, bo tak się składało, że firma też działa w spawalnictwie. Ona nawet nie wiedziała co to jest ? W dniu 11.07.2025 o 00:12, Zły_Człowiek napisał(a): Czasem trzeba nawet pracować za darmo w stażach (i to często bezpłatnych!) przez wiele miesięcy by coś dostać... niestety Najpierw na taki staż trzeba dostać się. W dniu 11.07.2025 o 17:52, Adams napisał(a): -szą robotę dostałem w połowie po znajomości ( Fajnie miałeś, mi nikt nic nie dał za darmo, nawet po znajomościach. W dniu 11.07.2025 o 17:52, Adams napisał(a): znam tylko jeden język obcy (ale za to mam cert. C1). Język, w mjej opinii, jak język idzie ci po grudzie warto zrobić jakieś studia licencjackie w języku angielskim, alboi filologie, nawet jak skończysz na samych 3 to będziesz miał solidne podstawy językowe i papier. Edited July 29, 2025 by Druid Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts