Jump to content

Nieleczona depresja - jak to ogarnąć?


krzysiu25

Recommended Posts

Pytanie dziwne, ale mam od kilku lat depresje, nieleczoną, nikt jej nie
zdiagnozował, ale tak czuje... , a depresja zaczęła mnie coraz bardziej unieruchamiać

odcinać od świata.

 

Czuje, że to jest ostateczny moment aby coś z tym zrobić.
Jednak nigdy nie byłem u takiego lekarza, jakim jest psycholog i boje się tam
iść - i w dużej mierze wstydzę.

 

Wiem, że nie powinienem, nawet nigdy tak nie myślałem, ale gdy wiem, że w końcu muszę

iść, że zrobię to, zaczynam mieć prawdziwe uczucie wstydu, który będę musiał pokonać.  

 

Czy mogę iść od razu, czy trzeba skierowanie (wątpię).

Płatnie czy państwowo?

Proszę napiszcie coś bo ja nic o tym nie wiem.

Link to comment
Share on other sites

Wiem, że temat poważny ale coś tu się nie dodaje:

 

9 minutes ago, krzysiu25 said:

nie bylam

 

9 minutes ago, krzysiu25 said:

nie powinnam

 

9 minutes ago, krzysiu25 said:

nie
myslalam

 

9 minutes ago, krzysiu25 said:

bede musiala


W opisie konta: mężczyzna.

 

Tyle razy literówka czy ktoś się nie przelogował? To już pytanie do moderacji @Mosze Red @Krugerrand @Rnext

 

Wracając do tematu: tylko prywatnie. Na NFZ się nie doczekasz. 
Kluczowy też jest dobór terapeuty, może być dobry specjalista ale nie zgracie się, więc nie zrażaj się po pierwszych 2 wizytach a jak dalej nie będzie się kleić to zmień terapeutę.

 

Teoretycznie też psychoterapeuta powinien być lepiej ogarnięty od psychologa, bo psychoterapeuci podlegają superwizji, plus selekcja jest ostrzejsza. Psychologiem każda Kasia może zostać, psychologiem + psychoterapeutę, ludzie którzy przeszli selekcję, własną terapię i mają superwizora. 
 

Powodzenia

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, Moriente napisał(a):

Wiem, że temat poważny ale coś tu się nie dodaje:

 

 

 

 


W opisie konta: mężczyzna.

 

Tyle razy literówka czy ktoś się nie przelogował? To już pytanie do moderacji @Mosze Red @Krugerrand @Rnext

 

Wracając do tematu: tylko prywatnie. Na NFZ się nie doczekasz. 
Kluczowy też jest dobór terapeuty, może być dobry specjalista ale nie zgracie się, więc nie zrażaj się po pierwszych 2 wizytach a jak dalej nie będzie się kleić to zmień terapeutę.

 

Teoretycznie też psychoterapeuta powinien być lepiej ogarnięty od psychologa, bo psychoterapeuci podlegają superwizji, plus selekcja jest ostrzejsza. Psychologiem każda Kasia może zostać, psychologiem + psychoterapeutę, ludzie którzy przeszli selekcję, własną terapię i mają superwizora. 
 

Powodzenia

 Przepraszam zazwyczaj klikam gotowe słowa i nie zwróciłem uwagi

Link to comment
Share on other sites

Na NFZ czyli za darmo ( o ile jesteś ubezpieczony) nie trzeba skierowania od lekarza ogólnego. Znajdujesz poradnię zdrowia psychicznego w Twoich okolicach, dzwonisz i się umawiasz na termin, jednak może być on bardzo odległy, zależy jakie miasto, czasami nawet kilka miesięcy, czasami kilka tygodni. Prywatnie z kolei terminy dosyć szybkie, zazwyczaj jeden tydzień, ale trzeba się liczyć z kosztem 200-300 zł za wizytę. Prywatnie wizytę możesz umówić i znaleźć lekarza na https://www.znanylekarz.pl/. Jest tam od groma wyboru, nawet nie musisz dzwonić, umówisz się online i zapłacisz przelewem

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, castillo20 napisał(a):

Na NFZ czyli za darmo ( o ile jesteś ubezpieczony) nie trzeba skierowania od lekarza ogólnego. Znajdujesz poradnię zdrowia psychicznego w Twoich okolicach, dzwonisz i się umawiasz na termin, jednak może być on bardzo odległy, zależy jakie miasto, czasami nawet kilka miesięcy, czasami kilka tygodni. Prywatnie z kolei terminy dosyć szybkie, zazwyczaj jeden tydzień, ale trzeba się liczyć z kosztem 200-300 zł za wizytę. Prywatnie wizytę możesz umówić i znaleźć lekarza na https://www.znanylekarz.pl/. Jest tam od groma wyboru, nawet nie musisz dzwonić, umówisz się online i zapłacisz przelewem

Dziękuję za odpowiedź  , w pracy opłacam ubezpieczenie medyczne compensa multi zdrowie  sprawdzę czy oferują psychologa

Link to comment
Share on other sites

Na NFZ warto się umówić, terminy mogą być odległe ale niech już zegar tyka... Ponoć powinno się mieć jednego psychologa ale warto spróbować z kilku źródeł. 

 

To nie żaden wstyd, ja też zacząłem chodzić żeby deprecha mnie nie dobila, wygadać się trzeba nieraz nawet obcej osobie ale zwracam na to uwagę że przepracowanie jest po twojej stronie, psycholog może pokazać drogę....

 

W prywatnej opiece medycznej możesz mieć takową opiekę ale także w ubezpieczeniu grupowym może być zapis o psychologu 

 

Dobrą praktyką w stanach depresyjnych u mnie okazuje się ruch, generalnie słońce, rower, świeże powietrze, brak alkoholu i innych gowien... 

 

Dobrze też mieć kogoś do pogadania.. takiego zaufanego ( tak jest ciężko w tych czasach) 

Tutaj forum mi też pomaga, bo gdzieś mam świadomość że mogę się wyżalić, ale i swoim słowem pisanym komuś pomóc w potrzebie- mi to pomaga 

 

Wiem że farmakologię przepisuje psychiatra, nie psycholog ale on może dać zalecenia do konsultacji z psychiatra. 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

  • Iceman84PL changed the title to Nieleczona depresja - jak to ogarnąć?

Na drugi raz zanim cokolwiek dodasz, dwa razy sprawdź czy post, który wstawiasz,

ma ład, skład, porządek, poprawną pisownię, o błędach już nie wspominając.

 

Poprawiłem co nieco, zmieniłem tytuł tematu, gdzie teraz wygląda to o niebo lepiej.

Z racji tego, że masz ciężki okres czasu, tym razem warna nie dostaniesz.

 

A co do tematu, idź jak najszybciej do specjalisty, wystarczy się zarejestrować

na odpowiedni termin. Nie oczekuj jednak cudów, bo psycholog tylko uświadomi Ci,

że masz problem, z którym i tak ty sam będziesz musiał się zmierzyć.

 

Psychiatra natomiast zdiagnozuje cię pod kontem potencjalnych leków, które

przytłumią lęki, nerwy czy strach.

 

Oczywiście wybierz specjalistę mężczyznę, uciekaj od wszelkich psycholożek.

 

Depresja to poważna choroba, osoba taka nie wychodzi z domu, nawet z łóżka

ciężko wstać. Sądzę, że w twoim przypadku nie musi być tak źle.

Być może masz pośredni stan jak obniżony nastrój, ze względu na wiele bodźców,

sytuacji, które cię przerażają, przerastają.

 

I wiesz co? nawet jeżeli się boisz to tkwienie w strachu nic Ci nie da dobrego, nie pójdziesz do przodu.

Także działaj, nie zastanawiaj się, nikt za ciebie tego nie zrobi, ty i tylko ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie.

 

Głowa do góry, powodzenia😉👊

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

1. Nie trzeba skierowania

2. Jest sporo dyżurów, gdzie można po prostu przyjść z ulicy. Nawet u mnie w Polsce B., można podejść dwa razy w tygodniu. Poszukaj.

3. Psycholog to nie psychiatra. Psychiatra do lekarz. 

4. W ostateczności zadzwoń na telefon zaufania, dla osób w kryzysie - 800 70 22 22.

5. Płatne czy nie to sprawa indywidualna. Jak masz kasę, to oczywiście możesz to sobie wygodnie zorganizować. Najważniejsze zrób wywiad w okolicy. Są goście co mają wysokie stawki, robią wokół szum, a doją po prostu kasę z pacjentów. Są tacy co mają niższe stawki i poczucie misji. 

6. Pobyt w szpitalu to może być najlepsza rzecz jaka ci się przytrafi. Więc po prostu to normalnie rozważ. Czasami wydaje się, że to koniec świata, a może być wręcz odwrotnie.

7. Rozważ teleporadę. 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Część, ja ostatnio prosiłem lekarza rodzinnego o pomoc, chciałem żeby wystawił mi skierowanie do psychiatry - Stany depresyjne. Moj lekarz zrobił ze mną wywiad, wystawił skierowanie i powiedział że czas oczekiwania pewnie będzie długi dlatego jak ja chce może mi pomóc i na miesiąc przepisał mi jakieś lekkie antydepresanty i leki na lęki. Oczywiście z zaznaczeniem że jak coś będzie złe mam odrazu się zgłosić. 

 

To taka dygresja, też nie wiedziałem że dom psychiatry nie trzeba skierowania a najlepsze jest to że jak dzwoniłem do szpitala w moim mieście to najbliższy termin listopad 2026.... Porażka 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
17 minut temu, blueeyes napisał(a):

O ja to biorę 50 mg. . Jest to jedyny lek jaki daje efekt a brałem już różne. Szybko działa, nie ma  u mnie skutków ubocznych. 

Mi bardzo dobrze  się po tym śpi 

Ale leki to nie wszystko  tylko też terapia I praca nad sobą 

Edited by krzysiu25
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Psychiatra i leki to jedno, ale poszukaj na YouTube tematów, które Cię nurtują. Zdziwisz się, że nie jesteś pierwszą osoba z takimi problemami i ktoś to już opisał i omówił. 

 

Nie polegaj tylko na lekach bo zawsze mają jakieś mniejsze lub większe skutki uboczne. Dołóż do tego jakiś ruch, na początek niech będą to zwykłe spacery po lesie. Możesz w tym czasie słuchać jakiś audycji na słuchawkach. Jeśli będziesz czuł się na siłach pomyśl o jeździe na rowerze, urozmaicaj trasy, przewietrzysz głowę i organizm też zacznie inaczej działać.

 

Poszukaj książek na temat depresji, może jesteś DDA ? 

 

Trzymam kciuki , żeby Ci się udało z tego wyjść 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Jeżeli znasz angielski, oraz iq powyżej 85:

 

W skrócie:

 

"Pełniejsza wersja":

 

tldr; z grubej rury, chesz, to 'weź' coś z tego, nie .. to nie.. twój problem
Bierzesz siebie i 'świat dookoła' zbyt serio. Większość 'depresji' i 'problemów' to jedynie twoje interpretacje rzeczy, które dzieją się 'na zewnątrz'. Probemy nie istnieją, istnieją jedynie sytuacje. Problemy tworzysz jedynie ty sam poprzez zabarwianie 'sytuacji'  swoją własną 'interpretacją' która może być całkowicie, totalnie, 'odklejona' od rzeczywistości. Interpretacje tworzysz zgodnie ze swoim 'modelem rzeczywistości' który istnieje ... tylko w Twojej głowie.

 

ave

Edited by oxy
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Masz 25 level? Idź do psychiatry prywatnie tylko poproś by nie dawał Ci SSRI ze względu na PSSD (Post-SSRI Sexual Dysfunction). Obniżają popęd i niektórym osobom na stałe. No chyba, że masz wyrąbane na to albo już nie będzie innej możliwości.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

witam
miał ktoś takie rozpoznanie zaburzenia adaptacyjne 
Piszę tutaj bo nie mam nikogo  kogo mógłbym  spytać.
1.Ile czasu się z tego wychodzi - wiem, że to bardzo
indywidualnie,ale może napiszecie jak to było u Was?
2.Co braliście?
3. I jeżeli mieliście L4 to ile? - ja dostałem 4 tygodnie, ale
czuję, że to za mało, że nie dam rady jeszcze wrócić do pracy, ale
boję się że lekarz nie będzie mi chciał dać już zwolnienia...zresztą
ja się ostatnio wszystkiego sie boję...
 

Edited by krzysiu25
Link to comment
Share on other sites

@krzysiu25 nie miałem takiego czegoś stwierdzonego, jednak lęki i brak chęci przebywania z kimkolwiek miałem po silnym stresie wywołanym życiowymi sytuacjami. Po rozmowie z rodzinnym i powiedzeniu co i jak nie miał nikt problemu wypisywać mi L4 jak potrzebowałem, po mojej historii leczenia też widzieli że ja u lekarza bywam bardzo rzadko. 

 

Co do strachu i lęku ja nadal mam takie dni że mam takie poczucie lęku co mnie aż paraliżuje do czegokolwiek... Wtedy siadam, oddycham głęboko, biorę coś zimnego do picia i mówię sam do siebie że to zaraz minie. 

Lepiej się czuję po aktywności fizycznej, zaczynam biegać i już spoglądam w stronę silki. 

 

 

Edited by Dzingolo
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, krzysiu25 napisał(a):

witam
miał ktoś takie rozpoznanie zaburzenia adaptacyjne 
Piszę tutaj bo nie mam nikogo  kogo mógłbym  spytać.
1.Ile czasu się z tego wychodzi - wiem, że to bardzo
indywidualnie,ale może napiszecie jak to było u Was?
2.Co braliście?
3. I jeżeli mieliście L4 to ile? - ja dostałem 4 tygodnie, ale
czuję, że to za mało, że nie dam rady jeszcze wrócić do pracy, ale
boję się że lekarz nie będzie mi chciał dać już zwolnienia...zresztą
ja się ostatnio wszystkiego sie boję...
 

 

 

Lekarz dał ci krótkie zwolnienie w twoim interesie. Ja miałem długie zwolnienie od ortopedy. No kości się nie zrastają. Tylko ZUS jakby o tym nie widział i jak jest długie zwolnienie to od razu wstrzymują wypłacanie i wzywają na komisje. Więc takie 3, 4 tygodniowe zwolnienia są ok. W ZUSie nie ma "red alert", bo liczą, że za chwilę się skończy. Jak wszystko pójdzie dobrze to pierwsze 3 miesiące wypłacą ci bez wzywania cię na komisje. Składaj jak najszybciej dokumenty w ZUS bo czas na wypłacenie leci od dnia złożenia dokumentów, a to trochę upierdliwe jest. Byłem ponad 6 miesięcy, a potem na świadczeniu rehabilitacyjnym. Z jednej strony patrzą na ciebie trochę jak na oszusta z drugiej nie bardzo mogą podskoczyć, bo teraz nie wiadomo czy ktoś nie rozpęta piekła w Internecie i jeszcze jakaś główka poleci. Z tego co wiem to raczej nie podważa się zwolnień od psychiatry. 

Jak masz możliwość to idź do ośrodka tylko dobrze go wybierz na terapię zamkniętą. Będziesz miał podkładkę i spokój, żeby uporządkować wszystko pod czaszką. Inwestycja na całe życie.  

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, krzysiu25 napisał(a):

witam
miał ktoś takie rozpoznanie zaburzenia adaptacyjne 
Piszę tutaj bo nie mam nikogo  kogo mógłbym  spytać.
1.Ile czasu się z tego wychodzi - wiem, że to bardzo
indywidualnie,ale może napiszecie jak to było u Was?
2.Co braliście?
3. I jeżeli mieliście L4 to ile? - ja dostałem 4 tygodnie, ale
czuję, że to za mało, że nie dam rady jeszcze wrócić do pracy, ale
boję się że lekarz nie będzie mi chciał dać już zwolnienia...zresztą
ja się ostatnio wszystkiego sie boję...
 

Spotkałem tego lata ciekawego człowieka w Bieszczadach. Mówił mi, że 5 gram grzyba Psilocybe cubensis załatwia sprawę tylko, że zmieniają człowieka bezpowrotnie. Szukaj pomocy i się jej nie bój. Możesz najpierw knwencjonalnie, ale pamiętaj, że jest jeszcze medycyna alternatywna / informacyjna. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

33 minuty temu, Husquarna napisał(a):

Spotkałem tego lata ciekawego człowieka w Bieszczadach. Mówił mi, że 5 gram grzyba Psilocybe cubensis załatwia sprawę tylko, że zmieniają człowieka bezpowrotnie. Szukaj pomocy i się jej nie bój. Możesz najpierw knwencjonalnie, ale pamiętaj, że jest jeszcze medycyna alternatywna / informacyjna. 

Ciekawa alternatywa,  ale to chyba ostateczność,  czy te grzyby zmieniają  na lepsze czy gorsze?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, krzysiu25 napisał(a):

Ciekawa alternatywa,  ale to chyba ostateczność,  czy te grzyby zmieniają  na lepsze czy gorsze?

 

Tak stwierdził, że zmieniają. Inaczej postrzegasz świat, widocznie w sposób wymuszony i przyspieszony zmieniasz percepcję tej otaczającej rzeczywistości. Ja nigdy nie próbowałem w tych dawkach większych tylko podobnie jak z muchomorem czerwonym - mikrodawkowanie. 

 

Swoją drogą Amanita muscaria też pomaga z depresją, nałogami. Masz alternatywę, ale nie chcę tutaj Tobie mówić, że masz korzystać z takich rzeczy, bo to nawet JUŻ nie jest legalne, ponieważ system zwalcza tą ścieżkę, a wręcz muchomorowi czerwonemu wytoczył wojnę zmieniając prawo, że zabroniony jest obrót lekami z tego grzyba. Jak masz rozpiździel w głowie możesz wybrać się do psychiatry, to nie jest żadna ujma. Nikomu też nie musisz się chwalić, a ważne jest, żebyś postawił siebie na pierwszym miejscu i dał sobie pomóc. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.