Jump to content

Pokonywanie uzależnień a rozwój kontaktów społecznych


Piotr97pr

Recommended Posts

Część, 

Mam obecnie 28 lat, jestem obecnie na kolejnej próbie nofap.

Pierwsza próba była w marcu, wytrzymałem 41 dni. W tym okresie całkowicie odpuściłem, tindera ale około 40-41 dnia zaczęło mi bardzo brakować możliwości pogadania z dziewczynami. Ogólnie z jednej strony chciałem pokonać uzależnienie ale z drugiej strony przez brak opcji zacząłem szukać alternatyw które były silniejsze ode mnie.

Wtedy przyszły gorsze dni, wiec włączyłem tic-toka scrollowałem, potem zacząłem oglądać zdjęcia na Instagramie z dziewczynami, oglądanie kamerek i skończyłem z opowiadaniami erotycznymi I przerwałem swój cykl. To wszystko stało się jednego dnia.

 

Następnie trwałem w cyklach maksymalnie 2-3 dniowych około 2-3 miesiące.

 

Pod koniec czerwca postanowiłem znów dłużej wytrzymać, ale na moje nieszczęście pojawiła się możliwość darmowego Tinder plusa, poprzez pisanie i matchowanie się coraz to innymi dziewczynami w końcu nie wytrzymałem ciśnienia i po 3 tygodniach przerwałem moją próbę.  

W tym czasie czułem się świetnie, dużo energii miałem. Można powiedzieć że miałem duże parcie aby do kogoś zagadać ale nie wykorzystałem odpowiedniego momentu. Ogólnie myślę że był to szok dla mnie kiedy na darmowym koncie miałem 1-2 matche na tydzień a tu z plusem po 10-15 na dzień. Jednak rozmowy kończyły się kiedy proponowałem spotkanie po około 1-2 tygodniach pisania i frustracja narastała więc znów pojawił się ten sam schemat co wcześniej tic-toc, zdjęcia…

Obecnie jestem po 10 dniach walki jest ciężko, postanowiłem aby usunąć aplikacje z telefonu ale zachować na komputerze ( max 30 min dziennie – przeważnie jest to 2-3 minuty ). Praktycznie nie ciągnie mnie już do tego. Innym istotnym problemem z którym się mierzę i na pewno wpływa w jakim stopniu na mnie jest fakt że nigdy nie miałem dziewczyny, nie całowałem się, ani nie uprawiałem seksu a ciśnienie na to coraz większe. Ostatnio byłem na wydarzeniu gdzie poznaje się nowe osoby ale przez moją wciąż obniżoną pewność siebie (10 lat depresji z fobią społeczną – psychoterapie zakończyłem na początku roku ), spotęgowaną odstawieniem uzależnienia z którym obecnie walczę, bałem się podchodzić do ładnych dziewczyn na żywo, chodź czasami mnie parowało z nimi. Dopiero na końcu eventu odważyłem się porozmawiać dłużej z grupką dziewczyn więc efekt jakiś mam i jestem z tego zadowolony. Z mniej atrakcyjnymi 3-4/10 rozmawiałem normalnie. Nadmienię że wiele dziewczyn się do mnie uśmiechało i szukało kontaktu.

Aby wychodzić coraz bardziej ze strefy komfortu staram się co weekend ( jak nie mam uczelni ) jeździć na jakieś eventy. W tym tygodniu pojawiłem się na wiejskim wydarzeniu gdzie było wiele animatorek oraz hostess 20+ które pomagały przy wydarzeniu i organizowały dzieciom zabawy. Z racji tego że akurat stałem w kolejce po przekąski, zauważyłem że niektóre z tych dziewczyn patrzą w moją stronę uśmiechając się. Niestety gdy chciałem się odważyć i podejść, przyszła burza i wiele osób rozgoniła, w tym mnie.       

 

Gdy jestem na takich wydarzeniach, często widzę wzrok innych dziewczyn na sobie.

Myślę że jest to spowodowane tym że jestem wysoki 197 wzrostu oraz sylwetka szczupła ale umięśniona trenuje siłowo oraz często jeżdżę na rowerze. Na początku roku zacząłem zmieniać garderobę i ubierać się z dopasowaniem do mojej sylwetki.

Wiec takie połączenie na pewno musi wyróżniać mnie w tłumie.

Z racji tego że chce dalej się rozwijać zastanawiam się czy nie udać się na konsultacje do seksuologa ale nie wiem czy to coś zmieni.

Ostatnio coraz bardziej interesuje się tematem improwizacji i zamierzam zapisać się na jakiś kurs lub do grupy początkującej aby oswobodzić się w kontaktach z obcymi ludźmi. Wiem że to może mi pomóc w ogólnych kontaktach poza tematem relacji damsko-męskich.

Co polecacie innego na czym mogę się skupić aby wychodzić coraz bardziej ze strefy komfortu ? Mam świadomość tego że ktoś może mi napisać, skup się na sobie, odpuść relacje, sama się pojawi, ale zbyt długo unikałem ludzi oraz bałem się robić cokolwiek aby teraz odpuścić.

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Piotr97pr napisał(a):

Co polecacie innego na czym mogę się skupić aby wychodzić coraz bardziej ze strefy komfortu ?

Small talk ;) ja byłem nieśmiały, a skończyłem na przemowach przed publicznością czy na prowadzeniu eventów. 

 

Za małolata zagadywalem do babek w sklepie, do fryzjerek, do ludzi w kolejce. Naturalne sytuacjne rozmowy. Potem wchodzi to w krew.

 

Moje pierwsze odczucie po przeczytaniu posta było takie, że brakuje Ci pewności siebie. Jak z Twoim poczuciem własnej wartości? 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1. Jak nie zmienisz nawyków to samo lecenie na dupościsku niewiele pomoże. Poza tym będziesz bardzo smutny. Przy uzależnieniu trzeba odnaleźć ponownie radość z innych rzeczy. Jednym z ćwiczeń jest robienie co dzień jednej przyjemnej rzeczy przez 60 dni, przez 15 minut (chodzi o to by wpisać to w rutynę dnia codziennego). Zapisujesz co to było. Nie może się powtarzać. Zwykle okazuje się, że nie trzeba do tego jakiś wielkich pieniędzy, albo innych ludzi. Statystycznie okazuje się, że chwila na gapienie się w gwiazdy, dobry posiłek, granie na instrumencie, sklejanie modeli sprawiają najwięcej przyjemności.

 

2. Nie biczuj się, że wszystko na nic teraz. Nawet część terapeutów odchodzi się od "zerowania licznika" uważając nawroty jako normalny element choroby i zdrowienia. 

 

3. Bardzo dobrze, że wychodzisz na takie wydarzenia. Sam piszesz, że zwracasz uwagę dziewczyn. I teraz uwaga, nie znasz etapu jak podniecenie przechodzi w pożądanie. Jeśli zjeżdżałeś na ręcznym do tej pory, to będziesz czuł się niekomfortowo(!) przy kobiecie podniecony. No nie znasz tego uczucia po prostu, musisz się oswoić. Traktuj to jak etap zdrowienia. Popatrz na dziewczyny chichi, śmichy speszone czasami zwiewają, a chwilę wcześniej królowa disco. Nie odwalaj maniany (unikaj alkoholu), a do końca wakacji powinieneś poczynić postępy w relacjach z kobietami. Jak coś ci nie wyjdzie możesz się roześmiać i zbyć to. Po prostu odejść. Przecież nawet najbardziej doświadczonym zdarza się źle zinterpretować zachowanie drugiej strony. Ona nie wie jakie masz doświadczenia. Więc po prostu głupio wyszło i tyle, potem następna. Nie wkręcaj się za szybko w jedną pannę, wychodź do ludzi i będzie ok. Jesteś na tyle młody i na dobrej drodze, że jeszcze wszystko przede tobą. 

 

ps. na psychoterapii mówiłeś o braku doświadczeń z kobietami do tej pory i uzależnieniu?

Link to comment
Share on other sites

Masz to co kiedyś ja miałem, tzn łatwość rozmowy z neutralnymi osobami o blokada przy osobach co ci się podobają.. Ja trochę zacząłem zmieniać w tym aspekcie myślenie. Panie co ci się podobają traktuj ( nie wiem jak to nazwać ale myśl o nich jak o zwykłych, nie takich co chcesz pukać kobietach ) i rozmowa sama się klei, po drugie nigdy nie tracisz jak podjedziesz, byłeś sam, nie uda się będziesz sam, uda się będziesz miał to co chcesz. Nie oczekuj nic po prostu bierz profity jak będą a nie zrażaj się odmowa mi itp.  Jesteś z dobrymi genami z tego co piszesz posłuchaj pewnej anegdotki z mojego dzieciństwa co nie rozumiałem tego przez wiele lat. 

 

W podstawówce miałem dwóch kolegów, jeden agresywny i mały drugi spokojny i wielki..  ten mały znęcał się nad wielkim mimo że tamten miał go na hita, dosłownie. Co nie grało? Czujesz to ..  głowa tego jednego nie grała nie wiedziała że może.. . Odblokować musisz głowę, albo po chamsku żeby się przemoc albo stopniowo.

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.07.2025 o 04:14, Spokojnie napisał(a):

Small talk ;) ja byłem nieśmiały, a skończyłem na przemowach przed publicznością czy na prowadzeniu eventów. 

 

Słyszałem o toastmasters, że zajmują się czymś podobnym. To miałeś na myśli ? 

 

W dniu 22.07.2025 o 04:14, Spokojnie napisał(a):

Moje pierwsze odczucie po przeczytaniu posta było takie, że brakuje Ci pewności siebie. Jak z Twoim poczuciem własnej wartości? 

Tak myślę że brakuje mi pewności siebie szczególnie w kontaktach z drugim człowiekiem. Ogólnie mówiąc gdy zaczyna brakować opcji aby zrobić konkretną rzecz to ją robię, wyczekuje do samego końca i tak czy siak ją zrobię np: pójście po wolne do kierownika myślę przez około 2-3 dni i jak już jest ostatni dzień, na zgłoszenie wolnego to idę bez problemu, chodź wtedy głos (czasami ) mi się łamie.

 

Jeśli chodzi o poczucie własnej wartości to uważam że jest już dużo lepszym poziomie niż jeszcze choćby 1-2 lata temu. Nie muszę się porównywać z innymi ( siłownia, osiągniecia w pracy ), zacząłem stawiać granicę itp. Widzę ogólną poprawę, lepiej czuje się sam ze sobą. Jednak niewątpliwie polem do poprawy jest lęk przed odrzuceniem oraz trudność z podejmowaniem decyzji ( chodź tutaj stale sobie wyznaczam małe cele)

 

 

W dniu 22.07.2025 o 09:25, Piter_1982 napisał(a):

ps. na psychoterapii mówiłeś o braku doświadczeń z kobietami do tej pory i uzależnieniu?

Tak był poruszany ten problem ale jeśli chodzi o brak doświadczeń to zostało mi przedstawione że zatrzymałem się na jakimś etapie np.: 16 latka, ale z moim doświadczeniem życiowym i drogą którą przeszedłem dorównam w tej kwestii, nie będę błądził za bardzo. Ciężko mi to wytłumaczyć ale mniej więcej w ten sposób.

 

Jeśli chodzi o uzależnienie to nie było zbytnio to poruszane ponieważ wtedy jeszcze nie uważałem to za problem, pamiętam tylko jeden epizod jak psychiatra powiedział że jest to naturalne dla człowieka i nie uważa tego za uzależnienie. Tak naprawdę to 2-3 miesiące po psychoterapii zacząłem szukać odpowiedzi, dlaczego mam tak mało energii i się stresuje przy kobietach i jakoś tak wyszło że przeczytałem o nofapie.   

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Piotr97pr napisał(a):

Słyszałem o toastmasters, że zajmują się czymś podobnym. To miałeś na myśli ? 

Akurat w moim wypadku nie chodziło o to, raczej przypadek, bo raz musiałem zastąpić prowadzącego, a że miałem największą wiedzę - to poszło nawet nieźle.

 

6 godzin temu, Piotr97pr napisał(a):

Tak myślę że brakuje mi pewności siebie szczególnie w kontaktach z drugim człowiekiem. Ogólnie mówiąc gdy zaczyna brakować opcji aby zrobić konkretną rzecz to ją robię, wyczekuje do samego końca i tak czy siak ją zrobię np: pójście po wolne do kierownika myślę przez około 2-3 dni i jak już jest ostatni dzień, na zgłoszenie wolnego to idę bez problemu, chodź wtedy głos (czasami ) mi się łamie.

Ogólnie praktyka w moim wypadku dużo pomogła. Z perspektywy czasu postęp naprawdę ogromny. Chodzi o to, że nabywasz taką naturalną umiejętność gadania o niczym (pogoda, wakacje, wydarzenia, ceny itp.). To wchodzi w krew ;)

 

A odkładanie na później, już kiedyś o tym pisałem, było to w jakiejś książce, coś A'la metoda 5 sekund, że podejmujesz decyzję i robisz coś. Nie myślisz o tym, nie zastanawiasz się czy dobre, czy złe - po prostu robisz. Ja tak miałem z porannym bieganiem, po prostu ubierałem się i wychodziłem. Nie analizowałem że pada deszcz, jest zimno, nie chce mi się. 

 

To na początku wydaje się trudne, ale z czasem jak wejdzie w nawyk to mega sprawa. 

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Piotr97pr napisał(a):

Jeśli chodzi o uzależnienie to nie było zbytnio to poruszane ponieważ wtedy jeszcze nie uważałem to za problem, pamiętam tylko jeden epizod jak psychiatra powiedział że jest to naturalne dla człowieka i nie uważa tego za uzależnienie. 

 

No i tu zgoda. Na yt Mateusz Gola to tłumaczy, że to jednak trochę inne uzależnienie. Raz o ile dość łatwo można być w całkowitej abstynencji od narkotyków czy alkoholu, to ciężko mówić o takiej w przypadku sfery seksualnej. Raczej się więc mówi o kompulsywnych zachowaniach i zmierza do uzyskania nad nimi kontroli, a nie całkowitej eliminacji.  

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.