Jump to content

Wyjazdy dla singli


Recommended Posts

Cześć,

 

Ostatnio na facebooku wyświetlają mi się oferty jak i artykuły na temat wyjazdów dla singli, różnego rodzaju - czy to góry, czy jeziora, spływy kajakowe, czy jakieś jogi i praktyki medytacyjne. Czyli generalnie zbiorowisko deklaratywnych singli przy pretekście turystyki i zwiedzania.

Dziś na przykład napotkałem na poniższy post, i artykuł do którego się odnosi:

https://www.facebook.com/100064929122435/posts/1162911259216501/
https://www.fakt.pl/hobby/turystyka/pojechala-na-wyjazd-dla-singli-sprosne-zarty-chamskie-odzywki/p8q2tw3?utm_campaign=fakt-page-post&utm_content=article-fresh&utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_term=cde-facebook-fresh-articles-daytime-2791&fbclid=IwY2xjawLt10hleHRuA2FlbQIxMQABHkpcc0Bc80gt-QpgD3klGevvN5vl6FoZNzpHM8aWCW6HCiqq8Hm9ELyeaqWe_aem_ZifqxsBxVYoEYINkiIqZvQ
Oczywiście postacie i historie opisane w artykule pewnie wyssane z palca, niemniej komentarze ludzi, jak i sam temat, mnie zaciekawił.

Pytanie do braci - czy ktoś był na czymś takim i podzieli się wrażeniami? Ktoś rozważa taki wypad?

 

Dlaczego ja o tym myślę: mam 32 lata, jeszcze nie chcę stałego związku i zakładania rodziny, na szukanie do stałego związku przejdę pewnie za parę miesięcy. Póki co, czuję potrzebę "się wyszaleć i odkryć siebie" jak to mawiają drogie Panie. Tym bardziej, że będąc młodszym zapierdalałem po 14 godzin dziennie i poświęciłem się na karierę. Teraz mam dużo więcej czasu, luzu, kasy, sylwetka itd. Wśród facetów 30+ wyróżniam się wyglądem, ogólnym obyciem. No i chcę sobie, nie ukrywam, trochę jeszcze pozaliczać - tutaj wiek dla mnie nie gra roli w granicach prawa i rozsądku - dopiero potem obracać się wśród wyłącznie młodszych do związku.

Jako że moje rówieśniczki same proszą się o atencję, randki itd., lecz je odrzucam bo to kobiety ze środowiska pracy czy ogólnie gdzie mam stałe kontakty - to pomyślałem czy by nie udać się na taki wyjazd, gdzie tego typu Pań będzie wiele. I sobie krótko mówiąc, pozaliczać, połapać kontakty, przy jednej okazji będzie to skumulowane. Czas na wyjazd mam, kasę, mimo że bym pewnie przepłacał, mogę wydać.

Ktoś ma w takich wydarzeniach doświadczenia?

Edited by krzy_siek
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Wyjazdy jak najbardziej ok. Ale takie typowo dla singli to już wieje desperacją i raczej nic z tego nie będzie moim zdaniem.

 

1. Lepiej pojedź do sanatorium. Poza sezonem jest wiele młodszych osób i to nie koniecznie kalek od razu. To naprawdę miejsce gdzie romanse są często, no bo trzeba siedzieć na tyłku i nie przyjeżdżasz z grupą znajomych. Trochę takie kolonie dla ludzi w różnym wieku. Do tego nie musisz się zbytnio martwić o logistykę. Bierzesz pokój jednoosobowy. Nie wybieraj tylko jakiś popularnych kierunków w stylu Ciechocinka, bo to degrengolada. 

 

2. Zależnie od zainteresowań możesz wybrać wyjazd tematyczny. I tak zawsze się znajdą jakieś singielki jak grupa jest odpowiednio duża, statystyka. Czy to festiwal, czy zlot motocykli albo lepienie garnków w średniowiecznej osadzie. Wybór jest tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla siebie.  

 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

Wyjazdy jak najbardziej ok. Ale takie typowo dla singli to już wieje desperacją i raczej nic z tego nie będzie moim zdaniem.

 

1. Lepiej pojedź do sanatorium. Poza sezonem jest wiele młodszych osób i to nie koniecznie kalek od razu. To naprawdę miejsce gdzie romanse są często, no bo trzeba siedzieć na tyłku i nie przyjeżdżasz z grupą znajomych. Trochę takie kolonie dla ludzi w różnym wieku. Do tego nie musisz się zbytnio martwić o logistykę. Bierzesz pokój jednoosobowy. Nie wybieraj tylko jakiś popularnych kierunków w stylu Ciechocinka, bo to degrengolada. 

 

2. Zależnie od zainteresowań możesz wybrać wyjazd tematyczny. I tak zawsze się znajdą jakieś singielki jak grupa jest odpowiednio duża, statystyka. Czy to festiwal, czy zlot motocykli albo lepienie garnków w średniowiecznej osadzie. Wybór jest tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla siebie.  

 

 

Sanatoria to jest stan umysłu. Coś wiem na ten temat z pierwszej ręki. 

 

Sodomia i gomoria w niektórych przypadkach to spacerek. 😄

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Piter_1982 napisał(a):

takie typowo dla singli to już wieje desperacją i raczej nic z tego nie będzie moim zdaniem.

Zgadzam się ze sam wydźwięk wydarzenia to tak jakby "getto dla samotnych", przypuszczam też że większość jest zdesperowana, stąd moje wątpliwości

2 godziny temu, Piter_1982 napisał(a):

1. Lepiej pojedź do sanatorium. Poza sezonem jest wiele młodszych osób i to nie koniecznie kalek od razu. To naprawdę miejsce gdzie romanse są często, no bo trzeba siedzieć na tyłku i nie przyjeżdżasz z grupą znajomych. Trochę takie kolonie dla ludzi w różnym wieku. Do tego nie musisz się zbytnio martwić o logistykę. Bierzesz pokój jednoosobowy. Nie wybieraj tylko jakiś popularnych kierunków w stylu Ciechocinka, bo to degrengolada. 

 

2. Zależnie od zainteresowań możesz wybrać wyjazd tematyczny. I tak zawsze się znajdą jakieś singielki jak grupa jest odpowiednio duża, statystyka. Czy to festiwal, czy zlot motocykli albo lepienie garnków w średniowiecznej osadzie. Wybór jest tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla siebie.  

To są dobre rady, dzięki. Ostatnio interesuję się jogą, są wyjazdy z tym związane. Poszukam. Może też jakieś wyjazdy rowerowe z nocowaniami. Sanatorium mi się kojarzy bardziej z emerytami, z tego co mówisz to mogą być też młodsi - poszukam. A może zamiast sanatorium coś w stylu "weekend w spa".

 

Link to comment
Share on other sites

Warto się zorientować na co jest ukierunkowane dane sanatorium. Czasami trudno wyczuć, a czasami łatwiej. Inna będzie średnia wieku jak ortopedia nastawia się na zabiegi wykonywane przy zwyrodnieniu stawów, a inna jak na rehabilitację po urazach sportowych. Podobnie jeśli w ofercie są terapie dla osób z wypaleniem zawodowym itd. 

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

...czuję potrzebę "się wyszaleć i odkryć siebie"...

 

...Teraz mam dużo więcej czasu, luzu, kasy, sylwetka itd. Wśród facetów 30+ wyróżniam się wyglądem, ogólnym obyciem. No i chcę sobie, nie ukrywam, trochę jeszcze pozaliczać - tutaj wiek dla mnie nie gra roli w granicach prawa i rozsądku - dopiero potem obracać się wśród wyłącznie młodszych do związku...

 

...na taki wyjazd, gdzie tego typu Pań będzie wiele. I sobie krótko mówiąc, pozaliczać...

 

Matko Boska myślałem, że to jakaś prowokacja i potem screen pójdzie na forum "nowoczesna kobieta" jako przykład natury mężczyzn.

 

@krzy_siek musisz zastanowić się nad sobą. Takie rozrywkowe towarzystwo w którym myślisz obracać się to wylęgarnia weneryków. Rozwiązłość skrzywia spojrzenie na świat, szacunek do innego człowieka.

 

Szkoda czasu na szambo. Lepiej jedź sobie na kurs pływania na jakimś sprzęcie, albo odwiedź rodzinę.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Pytanie do braci - czy ktoś był na czymś takim i podzieli się wrażeniami? Ktoś rozważa taki wypad?

 

Byłem raz i nie polecam :). Większość będących tam mężczyzn i kobiet to już typowi desperaci a żenada w zachowaniu wybija po za skalę. Po jednym dniu zrezygnowałem z tego wyjazdu :).

15 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Póki co, czuję potrzebę "się wyszaleć i odkryć siebie" jak to mawiają drogie Panie.

 

To bierzesz pokój  w luksusowym hotelu i codziennie wódka i Divy. I tak przez tydzień. Codziennie wódka ta sama a inne Divy :).

 

Jogi, srogi, rozważania teologiczne i filozoficzne czy zwiedzanie zabytków :) to sobie zostaw po 40-scte.

 

Szczególnie że jak piszesz najlepsze lata na imprezy i poznawanie ludzi poświęciłeś na zapierdalanie w pracy. Mam tylko nadzieje że przynajmniej ten czas poświęciłeś dla Siebie a nie żeby zarząd firmy kupił sobie nowego Gulfstreama :).

Edited by Baca1980
  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
5 godzin temu, Baca1980 napisał(a):

Byłem raz i nie polecam :). Większość będących tam mężczyzn i kobiet to już typowi desperaci a żenada w zachowaniu wybija po za skalę. Po jednym dniu zrezygnowałem z tego wyjazdu :).

Właśnie czuję że tak może być

5 godzin temu, Śnieżnobiały napisał(a):

Rozwiązłość skrzywia spojrzenie na świat, szacunek do innego człowieka.

Ludzi to ogólnie szanuję, nie szanuję tylko niektórych postaw.

Atrakcyjna kobieta wchodzi w stały związek mając 20 lat i rodzi dzieci zaraz po studiach - szanuję.

Atrakcyjna kobieta bierze tylko topowych facetów, lecz nie potrafi ich utrzymać w związku, przez co skacze z kwiatka na kwiatek i jest mną zainteresowana będąc po trzydziestce, a gdybyśmy cofnęli się trochę lat i razem chodzili do liceum to by na mnie nawet nie spojrzała - nie szanuję, ale spotkam się dla krótkotrwałej relacji

Myślę że muszę trochę tak się pospotykać, a wysiłki z tłumaczenie mi, żeby tak nie robić, pójdą na marne. Poczucia straty, niesprawiedliwości, niedocenienia, nie zażegna się dogłębnie filizofią i tłumaczeniami, lecz nadrobieniem pewnych rzeczy, w jakimś stopniu.

5 godzin temu, Baca1980 napisał(a):

Szczególnie że jak piszesz najlepsze lata na imprezy i poznawanie ludzi poświęciłeś na zapierdalanie w pracy. 

Owszem, łatwiej jest poznawać mając te 19-24 lata, bo wtedy okazje same się generują. Na moim etapie trzeba samemu je sobie zrobić, wyjść z inicjatywą, czego czasem się nie chce, będąc zapracowanym, stąd nie są to łatwe lata na poznawanie. No chyba, że umiesz sobie poogarniać różne sytuacje, na przykład byłem kiedyś na 1-dniowej wycieczce pieszej z facebooka, jedna kobieta opowiadała jakie ma najbliższe plany, tzn. dziś wycieczka, jutro wyjście ze znajomymi, pojutrze joga, kolejny dzień to weekend i jedzie nad jezioro itd. także widzicie że jak ktoś chce, to sobie potrafi poogarniać, niemniej do tego trzeba umiejętności miękkich co częściej mają kobiety niż faceci, co też zobaczyłem choćby na tym wypadzie. Kobiety sobie na luzie gadały, poznawały się, a faceci - było ich mniej i szli naburmuszeni i zamknięci. No i właśnie rozważam różne opcje poznawania - widzę dwie drogi

1) to co robi opisana wyżej poznana dziewczyna, czyli udział w różnych wydarzeniach, wyjścia, poznawanie znajomych i wychodzenie razem itd. - wymaga bym czasem się przemógł (ale to potrafię), poświęcił czas na szukanie czegoś co mnie interesuje.

2) udział w wyjeździe gdzie można masowo zapoznać ileś kobiet - zaleta (przypuszczalna bo nie byłem) to oszczędzenie czasu, pozbieranie kontaktów na przyszłe spotkania. Wada - jak sądzę i czytam z opinii to festiwal żenady, desperacji, dziwne towarzystwo, patola itd., udział w czymś takim być może skutkowałby spadkiem poczucia wartości.

Myślę że generalnie postawię na 1) oraz według wskazówek @Piter_1982 popatrzę na jakieś wyjazdy tematyczne, jednak nie nakierowane w zamyśle, na zebranie singli. Może też skoczę do klubu bo nie byłem kilka lat, ale bez spiny, bardziej dla rozeznania jak to wygląda.

 

5 godzin temu, Baca1980 napisał(a):

Mam tylko nadzieje że przynajmniej ten czas poświęciłeś dla Siebie a nie żeby zarząd firmy kupił sobie nowego Gulfstreama :).

Tak, jest OK, kalkulowałem od wczesnej młodości by mieć potem niezależność, samodzielność, elastyczny czas pracy.

Edited by krzy_siek
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Śnieżnobiały napisał(a):

 

@krzy_siek musisz zastanowić się nad sobą. Takie rozrywkowe towarzystwo w którym myślisz obracać się to wylęgarnia weneryków.

Jest rozwiązanie sanatorium dla weneryków nawet jak nie daj Bóg Krzycho coś złapie to wyleczą od ręki . 

  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

Nie jechałbym na wakacje z ludźmi z takich ogłoszeń. Pojechałbym sam do jakiegoś kurortu, gdzie możesz poznać kogoś, kto też tam pojechał. Musiałbyś się rozeznać, co jest teraz modne. Kilka lat temu byłem z kumplem na wakacjach we Włoszech, pojechaliśmy razem. Poznaliśmy tam dziewczyny z drugiego końca Polski, też pojechały razem. Kumpel nawet kręcił jakiś czas z jedną z nich po powrocie do Polski, ale nie wypaliło, bo mieszkali bardzo, bardzo daleko od siebie. 

 

Podsumowując, jedź z jakimś kumplem w popularne miejsce. Na pewno spotkasz jakieś samotne laski, co pojechały razem. 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Generalnie miałem napisać coś podobnego jak brat @Maurycy Weź kumpla na skrzydłowego i jedźcie do jakiegoś popularnego, dużego kurortu. Takie wyjazdy dla singli trącą desperacją. Ostatnio na ten temat Moda Wysoka wrzucił film na YT 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
W dniu 24.07.2025 o 14:03, krzy_siek napisał(a):

Może też skoczę do klubu bo nie byłem kilka lat, ale bez spiny, bardziej dla rozeznania jak to wygląda.

Właśnie jestem po powrocie z klubu i szybkim prysznicu, zaraz idę spać. Krótki komentarz na gorąco co do moich odczuć, zmęczony jestem, może być średnio składnie:

 

Ogólnie to ostatnie ~2 lata miałem mocno odizolowane od ludzi przez pewne rzeczy, opiszę to w innym temacie. I sobie angażuję się teraz w różne inicjatywy przez które można poznawać ludzi. Jedną z nich uznałem wyjście do klubu, mając na uwadze że to jest raczej dla rozrywki niż poznania kogoś.

 

No więc wyszedłęm z domu krótko przed 23:00 na komunikację miejską która dowiozła mnie na miejsce, kawałek musiałem też dojść. W komunikacji tejże, było wiele młodych ludzi wyglądających "wyjściowo-zabawowo", wysiadali o jedno miejsce wcześniej ode mnie, pewnie dlatego że tam jest więcej klubów-większe miejsca. Bo miejsce które ja wybrałem to było dość małe, było tam z 50-60 osób max. Przez chwilę było więcej ale pojawił się jakiś mudżyn z tabliczką "pub .cośtamcośtam' i wtedy ze 25 osób wyszło, w tym atrakcyjne kobiety, nie wiem co to za akcja (jak pisałem do klubów nie chodziłem), może klub współpracuje z jakimś barem i są zniżki? Może warto było za nimi iść? Wyszedłem na balkon to tylko powiedzieli mi że ze szkłem nie wolno wychodzić i się wróciłem.

Kobiet takich do których można było podbić było nei wiem z 15, bo niektóre z nich to były razem z mężami/facetami, albo starsze, pewnie to kwestia wyboru klubu. Muzyka bardzo głośna, nie da się z nikim pogadać. Tańczyła może połowa ludzi, reszta cały czas jak byłem to sobie tylko siedzieli, albo paczkami znajomych albo sami. Kilku facetów widać było że przyszli sami, dwóch podpierało ściany. Zamówiłem piwo zero, siadłem sobie i wypiłem, potem pokręciłem się po parkiecie. Najpierw skupiłem się na "złapaniu flow", co dość poczułem, serio trochę czulem że się bawię, a tylko stałem i gibałem się jak pierdolony rezus czyli robiłem to co inni wokół. Bo muzyka taka, że nie idzie potańczyć w parach tylko co najwyżej pogibać się naprzeciwko wybranki - nie wiem czy to w klubach normalne?

Podbiłem na parkiecie do jednej milfy 40letniej z zapytaniem co to za zwycięstwo że ma szarfę na sobie z koleżankami xd oczywiście musiałem się schylić i powtórzyć bo głośno, któtka odpowiedź "wieczór panieński", pytanie która wychodzi za mąż, wskazanie palcem na dziewczynę; złapałem z nią uśmiechy i pomachałem ręką, potem pogibałem się jak ten rezus chwilę wokół tych lasek z wieczoru panienskiego, jedna z nich była naprawdę bardzo ładna i złapałem z nią spojrzenie ale nie miałem pomysłu jak coś zagaić skoro ani nie pogadasz ani nie potańczysz w parze... jeszcze podszedłęm do 2 lasek co widać było razem przyszły, powiedziełem tylko "hejka dziewczyny chciałem się przywitać i potańczyć razem z wami", pewnie nie do końca zrozumiały ale zczaiły i tak w trójkę się pogibaliśmy, chciałem jeszcze do innych 2 lasek co (jak zakładałem) przyszły razem podbić, bo jedna mega tańczyła i chwilę miałem z nią spojrzenie, ale musiałem już lecieć na zbiorkom, bo też zakładałem że to takie wyjście dla rozgrzewki i nie będę zarywać nocy całej, bo niedziela trening a może jeszcze w niedzielę gdzieś wyjdę. Ostatnie co zagadałem to były jakieś 2 laski co przyszły z jednym facetem ale właśnie poszedł do kibla to podszedłęm i powiedziałem "siema dizewczyny", swoją drogą były bardzo średnie, jedna (taka z 3.5/10 najebana w sztos) odpowiedziała zanim cokolwiek usłyszała i nawet na mnie nie spojrzała "nieeee my tańczymy tu razem" zataczając się gdy to mówiła :) nie odczytuję to w stylu "laski 4/10 szukają czadów" tylko po prostu była najebana/zmęczona i miała już swoją paczkę z którą przyszła + laski podobno w klubach zlewają z automatu czasami, jak na Tinderze.

 

Jak wracałem na zbiorkom to dojrzałem dwie laski takie 19-20 latki ubrane jak alternatywki które jechały naprzeciwko mnie w 'tamtą stronę', zapytałem gdzie jest ta i ta stacja, bo serio tego szukałem, odpowiedziały bardzo miło i potem jeszcze same zagadały "o widzisz to tutaj, masz na wyświetlaczu".

 

Zadowolony jestem, bo nie miałem żadnych oczekiwań co do wyjścia, zgodnie z radami PUAsów wysłuchanymi na youtube przed wyjazdem, by nie narzucać sobie oczekiwań tylko jak się nie wychodziło to raczej zrobić misję w stylu "jedź napić się wody w klubie i wróć, nie przejmuj się zlewkami bo kobiety w klubach z automatu muszą zlewać bo inaczej to by tańczyły i gadały z każdym". Ja to wyjście odkładałem od dawna także mega zadowolony jestem że mimo natłoku myśli i analiz i wymówek się przemogłem i wyszedłem. Co mogłem zrobić lepiej oraz co do dogrania na przyszlość:

- wyjść troche wcześniej i być dłużej, tak powiedzmy godziny 21:00-01:00

- może ubrać się trochę mniej oficjalnie; ja miałem spodnie materiałowe jednokolorowe oraz koszulę lekko odbijającą światło jednokolorową. Byli faceci ubrani mniej i bardziej casualowo, niektrzy jeszcze poważniej ode mnie w stylu marynarka ale to niewielu, byli też w jakichś tshirtach i shortach

- mogłem wybrać inną miejscówkę gdzie jest więcej ludzi, tzn. większy klub, jest parę do wyboru

- a jeśli już wybrałem to miejsce co wybrąłem to dookoła było pełno barów gdzie siedzieli ludzie, mogłem sobie tam pochodzić i obczaić różne miejscówki, moze gdzieś indziej trafiliby się ciekawsze osoby albo lepsze warunki do pogadania i zapoznania. Może z góry wybierać bary z ogródkami a nie kluby. Jeszcze opcja w stylu "impreza na plaży" bo mieszkam teraz przy linii brzegowej na północy kraju i tu są takie okazje a nigdy nie byłem

- pomyślęć o kursie tańca albo chociaż jakieś wideo jak tańczyć w klubie i jak inicjować wspólny taniec z kobietą

 - poszukać jakichś grupek facebookowych (znam parę) gdzie ludzie umawiają się na wyjscia, bo nie mam takich znajomych co tak chodzą. Jedynie to obawa czy z tych grupek nie będą jacyś ponurzy dziwacy z którymi ciężko się dogadać

 

Także pierwsze koty za płoty, doświadczenie pozytywne/ jeszcze lepiej niż oczekiwałem bo miałem obawy że będą jakieś patusy albo będę się czuć oceniany, albo będę się dziwnie zachowywać bo nie wiedziałem jak wygląda etykieta w klubie tzn. selekcja szatnia itd. Materiał do dalszego doskonalenia przemyślany. Coś Panowie macie jakieś rady to poproszę.

Edited by krzy_siek
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Co mogłem zrobić lepiej oraz co do dogrania na przyszlość:

Zamiast szwędać się po klubach kupić miesięczny abonament na zbiorkomy i jeździć nocą:

5 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Jak wracałem na zbiorkom to dojrzałem dwie laski takie 19-20 latki ubrane jak alternatywki które jechały naprzeciwko mnie w 'tamtą stronę', zapytałem gdzie jest ta i ta stacja, bo serio tego szukałem, odpowiedziały bardzo miło i potem jeszcze same zagadały "o widzisz to tutaj, masz na wyświetlaczu".

Bo łatwiej o rozmowę, potem można wspólnie gdzieś pójść jak się uda. :)

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć @krzy_siek

przeczytałem to co napisałeś i mam takie wrażenie, że jesteś zagubiony w tym świecie w którym próbujesz się wyszaleć. Próbujesz złapać się czegokolwiek, od grupek wyjazdowych bo wyjścia na miasto żeby byle kogoś poznać, bo masz poczucie, że coś Ci ucieka. To jest jak najbardziej ok, lepiej działać, niż narzekać. Zakładam, że w spotkaniach grupek dla singli raczej się narzeka i ludzie się ciągną w dół.

 

Co do samego wieczoru, z tego co opisałeś.

1) Na początku ściana tekstu o niczym

2) Podejścia trochę bez ładu i składu, raczej tak żeby odhaczyć jak napisałeś misje w głowie

3) Etykietujesz ludzi i to nie jest ok. Po co w ogole o nich pisać, podchodz do tych co Ci się podobają.

6 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

taka z 3.5/10 najebana w sztos)

 

6 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

"laski 4/10 szukają czadów"

 

6 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

9-20 latki ubrane jak alternatywki

4) Problem nie lezy w tym 

 

6 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

- wyjść troche wcześniej i być dłużej, tak powiedzmy godziny 21:00-01:00

- może ubrać się trochę mniej oficjalnie; ja miałem spodnie materiałowe jednokolorowe oraz koszulę lekko odbijającą światło jednokolorową. Byli faceci ubrani mniej i bardziej casualowo, niektrzy jeszcze poważniej ode mnie w stylu marynarka ale to niewielu, byli też w jakichś tshirtach i shortach

- mogłem wybrać inną miejscówkę gdzie jest więcej ludzi, tzn. większy klub, jest parę do wyboru

- a jeśli już wybrałem to miejsce co wybrąłem to dookoła było pełno barów gdzie siedzieli ludzie, mogłem sobie tam pochodzić i obczaić różne miejscówki, moze gdzieś indziej trafiliby się ciekawsze osoby albo lepsze warunki do pogadania i zapoznania. Może z góry wybierać bary z ogródkami a nie kluby. Jeszcze opcja w stylu "impreza na plaży" bo mieszkam teraz przy linii brzegowej na północy kraju i tu są takie okazje a nigdy nie byłem

- pomyślęć o kursie tańca albo chociaż jakieś wideo jak tańczyć w klubie i jak inicjować wspólny taniec z kobietą

Tylko w skutecznym podchodzeniu.

Dla przykładu, bedziesz masterował przez lata tanczenie w klubach a nadal nie bedziesz podchodził. To ten taniec nagle magicznie nie sprawi, że one przyjdą.

Edited by calltoaction
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Caly czas powtarzam , zajac sie soba i byc zadowolonym z zycia ( jesli to jest mozliwe ) i diabel sie wami napewno zainteresuje . Tutaj nie mozna byc za bardzo szczesliwym , szczesliwi sa tylko ci ktorzy umieja chodzic po polu minowym . 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ten wypad do klubu to trochę jakbyś z jaskini do ludzi wyszedł serio :D Standardowy wieczór, normalne zachowanie, chodzisz po parkiecie, mówisz ludziom cześć, oni są po drinkach, dobrze się czują więc raczej normalka, że reakcje są pozytywne. Panny z wieczoru panieńskiego to zawsze są obskakiwane z prawa i z lewa, ba ona same raczej na to liczą bo inaczej po co by się oznaczały. Wiedzą, że to będzie wieczór szaleństw i podbijania kolesi

 

W dniu 23.07.2025 o 17:07, krzy_siek napisał(a):

Ostatnio na facebooku wyświetlają mi się oferty jak i artykuły na temat wyjazdów dla singli, różnego rodzaju - czy to góry, czy jeziora, spływy kajakowe, czy jakieś jogi i praktyki medytacyjne. Czyli generalnie zbiorowisko deklaratywnych singli przy pretekście turystyki i zwiedzania.

 

A teraz do sedna tematu. Sam wczoraj spędziłem pół dnia analizując moje opcje żeby nie przesiedzieć pół lata na dupie. Dwie najfajniejsze opcje jakie udało mi się znaleźć to :

 

1) Opcja zrobienia czegoś szalonego: wypad do Portugalii na kurs surfingu dla początkujących. Około 4000 tysięcy zł + przelot jest na własną rękę 1000zł w obie strony.   https://bssurf.pl/obozy-surfingowe/

2) Czterodniowy długi weekend nad jeziorem. Tylko tak, przedział wiekowy 25-42 lata i ani grama więcej. Parytet zachowany 20 kolesi, 20 dupeczek. Zdjęcia z zeszłego roku bardzo obiecujące, hot towary. Koszt 1200 nocleg + 200 dojazd + jakieś wydatki liczmy 1800zł całość. Ale gwarantowane dupeczki :D  https://www.facebook.com/share/16xhg81tsS/

 

Jednakże dochodzę dosłownie do takich samych wniosków jak chłopaki powyżej napisali, że najbardziej rozsądną opcją jest wyjazd do Turcji all inclusive i liczenie na szczęście. W najgorszym wypadku spędzisz czas ze sobą i porządnie wypoczniesz. Przyznam raz tak poleciałem solo i faktycznie trafili się Polacy, którzy nie byli skorzy do poznawania się nawzajem, każdy trzymał się w parach, a ja spędziłem czas z 50-letnim gościem, który również poleciał solo. Spoko gość, dobrze, że był, ale po cichu liczyłem na więcej. Miałem też zgoła odmienny wyjazd z bratem do Egiptu, gdzie praktycznie cała grupa Polaków z hotelu trzymała się razem, graliśmy w karty, piliśmy drinki, były kobiety które przyjechały razem. Także wszystko zależy od szczęścia

 

A co do samych grupek facebookowych to matko bosko częstochowsko ! Ja pierdziele, jak tam siedziałem to czułem jeden wielki CRINGE:

1) Sperma płynie strumieniami. Wystarczy jakieś zdjęcie średniej laski, że szuka ekipy czy towarzystwa, zaraz 100 komentarzy samotnych kolesi, podtekstem wołających " proszę wybierz mnie, jestem taki samotny". Nie wiem mam wrażenie, że portale randkowe przeniosły się na każdą grupę fb, w której w nazwie jest zawarte słowo " singiel". Przecież to samo jest na grupach rowerowych, wspinaczkowych itp itd. Siedzą samotni ludzie i błagają żeby ktoś dał im szansę

2) Stare baby. Dzięki Ci Panie za zdjęcia z zeszłego roku ! Bardzo często organizowane wyjazdy są cykliczne, czyli praktycznie co roku ten sam wyjazd i na zachętę zamieszczane są fotki z zeszłego roku. Cholernie warto spojrzeć w te fotki i co na nich widzimy ? 40-50 letnie baby po ścianie z wątpliwą urodą. Właśnie tego na tych zorganizowanych wyjazdach trzeba oczekiwać ! Nie czarujmy się w 3/4 przypadkach w tych grupach wylądujesz na wakacjach ze starymi babami, które jak zobaczą młode mięsko będą cię obskakiwać żenującymi tekstami zdesperowanych ludzi, tak jak chłopaki napisali powyżej

 

Dlatego jak dla mnie albo ryzyko i normalny wyjazd bez żadnych dopisków "dla singli" albo taka dosyć pewna oferta jak ta ten Uniejów z linku, tylko takich ofert jest cholernie mało

 

Edited by castillo20
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

@krzy_siek smutna prawda o klubach jest taka, że projektuje je się tak, żeby sprzedawać alkohol sfrustrowanym samcom. Czy właścicielowi klubu zależy, żeby odwiedzający go dobrali się w pary i spędzali piątkowe wieczory na wspólnym rozwiązywaniu krzyżówek. To co się tam dzieje to skutek zaprojektowanego otoczenia, panny naciągają facetów na alko,  a faceci wlewają go w siebie. Loże wcale nie umożliwiają poznania się i porozmawiania. Wszędzie masz głośno i jest to specjalnie tak zrobione. Polecam popracować przez dwa miesiące w weekendy, w gastro jest zawsze głód świeżej krwi. Zobaczysz upadek ludzkości o jakim byś nigdy nie pomyślał. 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

Polecam popracować przez dwa miesiące w weekendy, w gastro jest zawsze głód świeżej krwi. Zobaczysz upadek ludzkości o jakim byś nigdy nie pomyślał. 

Dałbyś radę krótko to przedstawić. 

Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, Perun82 napisał(a):

Dałbyś radę krótko to przedstawić. 

 

Zażywanie substancji, zdrady, bójki itd. Samo upadlanie się alkoholem. Były panny co potrafiły przyjść i zaciągnąć dwóch, trzech gości do ubikacji w jeden wieczór za kilka drinków, a jednocześnie ostentacyjnie olewać biało rycerzy, którzy ostatecznie też odpływali w końcu w oparach - to naprawdę w dużym skrócie, do tego większość pracowników nie stroni od wciągania lub popalania nielegalnych używek. Pracowałem około 20 lat temu, ale zostało mi sporo znajomości i raczej jest gorzej jak lepiej. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Piter_1982 napisał(a):

Pracowałem około 20 lat temu, ale zostało mi sporo znajomości i raczej jest gorzej jak lepiej. 

Dzięki, czyli totalny reset na proszkach i płynach.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, calltoaction napisał(a):

mam takie wrażenie, że jesteś zagubiony w tym świecie w którym próbujesz się wyszaleć.

Trochę tak

4 godziny temu, calltoaction napisał(a):

Etykietujesz ludzi i to nie jest ok. Po co w ogole o nich pisać, podchodz do tych co Ci się podobają.

To był mały klub i podchodziłem "do kogo się dało" bo nie było tam wyboru, etykietowanie dla zobrazowania sytuacji i towarzystwa, nie mam pogardy do żadnej grupy której dam etykietę, gdyby tak było to bym do nich nie podbijał

4 godziny temu, calltoaction napisał(a):

Tylko w skutecznym podchodzeniu.

Dla przykładu, bedziesz masterował przez lata tanczenie w klubach a nadal nie bedziesz podchodził. To ten taniec nagle magicznie nie sprawi, że one przyjdą.

Przypuszczałem, że tak może być. Pytanie, jak to robić - jak skutecznie podchodzić wieczorem/nocą na w klubie? Jakieś rady albo źródła?

 

2 godziny temu, thyr napisał(a):

Caly czas powtarzam , zajac sie soba i byc zadowolonym z zycia ( jesli to jest mozliwe ) i diabel sie wami napewno zainteresuje . Tutaj nie mozna byc za bardzo szczesliwym , szczesliwi sa tylko ci ktorzy umieja chodzic po polu minowym . 

Zajmowałem się sobą w wieku 25-32 lata, jak już się ogarnąłem (od ok. 3-4 lat) to siłą rzeczy interesują się same jak to piszesz "diabły" w moim wieku wzwyż, po złych doświadczeniach, bo jak niby ma być inaczej, skoro albo pracuję zdalnie albo obracam się w różnych miejscach w środowisku zawodowym gdzie pracują ludzie po studiach, najczęściej kilka lat po studiach. Przecież nie przyjdzie do mnie do mieszkania sama z siebie, atrakcyjna 25-latka gdy pracuję wieczorem zdalnie/robię jakiś kurs bo "zajmuję się sobą, jestem zadowolony". A wychodząc na miasto czy gdziekolwiek, to otoczenie widzi tylko otoczkę, czyli sylwetka, ubiór, mimika twarzy/sposób poruszania się - to nie wystarczy by sprawnie poznawać. Jak ktoś tu kiedyś pisał "laska na plaży nie wie że super ogarniasz życie i przyjechałeś lambo". Co do zadowolenia z życia, zdrowia i formy, stabilności - ja to teraz już mam, poza tym kręgiem socjalnym, przez pracoholizm i przeprowadzki.

 

2 godziny temu, castillo20 napisał(a):

Ten wypad do klubu to trochę jakbyś z jaskini do ludzi wyszedł serio :D

To wynika z tego że faktycznie, "wychodzę z jaskini" (lub jak popularnie też mówi się, piwnicy). No może trochę przesadzam, bo czasem gdzieś wychodziłem. Ale jak pisałem miałem długi okres skupiania się na innych sprawach z przeprowadzkami i zaniedbałem życie towarzyskie. Człowiek przez to trochę dziczeje, ja wiem jak się zachować ale przez izolację zanikają takie powiedzmy, społeczne automatyzmy/dostosowania które są pomocne by funkcjonować w towarzystwie, no i sobie teraz to stopniowo odzyskuję, nie jest źle, bardziej to kwestia wyboru okazji.
@castillo20 dzięki za podzielenie się Twoją analizą opcji. Sam też teraz siedzę i ogarniam wydarzenia na mieście, wyjazdy itd. Zgadzam się z tym że grupki na facebooku to cringe, oczywiście jedne bardziej jedne mniej, bo te "mocno tematyczne' to w większości są okej, ale te z nazwą "singiel" albo "partner na wesele" to tra ge dia, poza spermieniem, żenadą i desperacją to pełno profili AI.

 

2 godziny temu, castillo20 napisał(a):

Nie czarujmy się w 3/4 przypadkach w tych grupach wylądujesz na wakacjach ze starymi babami, które jak zobaczą młode mięsko będą cię obskakiwać żenującymi tekstami zdesperowanych ludzi

Ehh pamiętam jak w tym roku byłem na basenie, duży tłok, więc miałem na swoim torze dwie inne osoby, a były to baby po 50-tce, jedna zarzuciła tekstem o rozbudowanej klacie, druga gdy płynęła w swoim stylu "cały czas głowa na wierzchu" to patrzyła mi głęboko w oczy, czułem ciary zdegustowania xd

Podsumowując kwestię wyjazdów typowo dla singli - to z tego najprawdopodobniej zrezygnuję, poszukam wyjazdów nienakierowanych na "dla singli", ewentualnie może dziś jak przeglądam opcje to na coś z tej kategorii trafię ale nikła szansa, bo też widzę tak jak @castillo20 pisał "stare baby", a jeśli są młodsze to ja się zastanawiam czy nie jest to zdjęcie z neta a nie z tego wyjazdu, np. tak to widzę w tym wydarzeniu które wklejałeś, to zdjęcie ze zgrabnymi laskami obróconymi tyłem do foty, coś się nie zgadza z resztą zdjęć xd

 

2 godziny temu, Piter_1982 napisał(a):

smutna prawda o klubach jest taka, (...)

Tak, to co czytałem/obejrzałem w materiałach PUAsów, i sam ogarnąłem, to jest dokładnie jak piszesz, optymalizacja ekonomiczna przedsięwzięcia xd Dlatego moja rozkmina czy nie porzucić klubów a bardziej, jeśli już wychodzic wieczorem/nocą, postawić na bary i ogródki piwne

 

Panowie, dzięki za odpowiedzi i konstruktywną dyskusję. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Kumpel był na Mazurach na takim wyjeździe - niby polecał, niby chce żebym w tym roku z nim tam wyskoczył jako skrzydłowy, ale jak się zapytałem czy coś wyrwał, to powiedział, że "źle to rozegrał".

 

Generalnie takie wyjazdy, to świetny pomysł na biznes i znam laske, która zwiedziła kilka kontynentów z ogarniania takich wyjazdów, jeszcze zarobiła na tym naprawdę super pieniążki (chyba, że się skarbówka odezwie, to już gorzej 😂).

 

Na Twoim miejscu, wybrałbym się na wakacje do hotelu tylko dla dorosłych. Jeśli nie masz w sobie chęci przełamania się i wyjścia do ludzi, spontanicznego poznawania w różnych miejscach, to taki wyjazd dla singli (pełnym desperatów jednak) też jest bez sensu.

 

Jedziesz sobie na taki wyjazd, na miejscu ogarniasz ekipę - albo będą to jakieś ziomki na inne wyjazdy, albo pobawisz się z nimi tylko tam, potem na następnym wyjeździe dalej szukasz.

 

Jak jeszcze byłem w związku na wakacjach - do hotelu przywędrowały dwie laski z Hiszpanii. Takie 8-9/10 i widać było, czego szukają, zresztą raz przy barze mnie zaczepiły i chwilę pogadaliśmy. Niestety, głupi byłem i nie pociągnąłem dalej.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 23.07.2025 o 17:07, krzy_siek napisał(a):

Dlaczego ja o tym myślę: mam 32 lata, jeszcze nie chcę stałego związku i zakładania rodziny, na szukanie do stałego związku przejdę pewnie za parę miesięcy. Póki co, czuję potrzebę "się wyszaleć i odkryć siebie"

Miejscowości turystyczne z naciskiem tam gdzie jeździ jako taka młodzież, nie rodziny czy emeryci.

Festiwale muzyczne - ogarniasz ekipę na FB, na wspólny wyjazd, sam się ogłaszasz,, że masz wolne miejsca w aucie itp

Objeżdżasz popularne kluby na godzinę/dwie przed zamknięciem i szukasz wolnych kobiet, podrywasz i wieziesz na chatę swoją lub jej.

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.