Jump to content

Wyjazdy dla singli


Recommended Posts

38 minut temu, krzy_siek napisał(a):

No trochę rozbijam. Jak nabędę doświadczenia to i większa pewność w działaniu będzie i automatyzmy się wyrobią.

Zamiast wałkować 1 przypadek na forum powinieneś już pisać z 3 następnymi....

Zbyt mocno skupiasz się na tym przypadku co odbije się na późniejszych randkach, że będziesz spięty aby nie popełnić jakiegoś wydumanego błędu.

Tu po prostu nie trafiłeś z targetem, żadnego większego błędu nie popełniłeś.

23 godziny temu, krzy_siek napisał(a):

Na tyle co ją poznałem to obstawiam jednak, że po prostu szuka poważnej relacji, jeszcze ewentualnie żeby jedno dziecko zdążyć urodzić.

Po naszemu : złapać gościa na bombelka".

Edited by Brat Jan
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, matthewx napisał(a):

Tylko Chady mają takie opcje na tych apkach

Nie, jeśli miał powiedzmy około 35 lat wtedy i na uwczesne standardy dla kobiet 30 plus był dobrą partią, to rzeczywiście mógł mieć takie osiągi. Umawianie się z 20 latkami to inny temat.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Brat Jan napisał(a):

Zamiast wałkować 1 przypadek na forum powinieneś już pisać z 3 następnymi....

Zbyt mocno skupiasz się na tym przypadku co odbije się na późniejszych randkach, że będziesz spięty aby nie popełnić jakiegoś wydumanego błędu.

Tu po prostu nie trafiłeś z targetem, żadnego większego błędu nie popełniłeś.

Ja to rozumiem i świadomie się z tym zgadzam, tylko przyznam że mam problem z radzeniem sobie z niepowodzeniami. Prawdopodobnie przez to że za dziecka byłem jebany za każdym razem jak zrobiłem choć mały błąd. Krytykowany, zawstydzany. Dużo już ogarnąlem ale czasami taki schemat się odzywa. Wtedy zamiast otrzepać się, iść dalej robić następne zadania (tu: randeczki/zapoznawania) to ja nadmiernie analizuję. No i trudniej było mi kiedyś rozpoczynać nowe rzeczy, z lęku że nie wyjdzie idealnie i narażę się na krytykę, bo jako dziecko krytyka, potem ignorowanie przez rodziców daje duży stan poczucia zagrożenia.  Z tym już sobie dość poradziłem.

Taka mała dygresja.

Edited by krzy_siek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, krzy_siek napisał(a):

tym zgadzam, tylko przyznam że mam problem z radzeniem sobie z niepowodzeniami. Prawdopodobnie przez to że za dziecka byłem jebany za każdym razem jak zrobiłem choć mały błąd. Krytykowany, zawstydzany. Dużo już ogarnąlem ale czasami taki schemat się odzywa

Podobnie mieliśmy.

 

30 minut temu, krzy_siek napisał(a):

) to ja nadmiernie analizuję.

Sam ostatnio miałem pewna sytuację i analizowałem flashbacki niemalże klatka po klatce jakbym miał ustalić przyczynę katastrofy smoleńskiej xD.

IMO najważniejsze jest wyciągnięcie wniosków. Po pewnym czasie będziesz umiał oddzielić ziarno od plew a raczej 🥩🥩 od plastiku.😉

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, Kiroviets napisał(a):

Po pewnym czasie będziesz umiał oddzielić ziarno od plew a raczej 🥩🥩 od plastiku.😉

W psychologii to się nazywa "korektywne doświadczenie"

Robisz coś co powodowało lęk, obawę że się nie uda, i potem już nie masz takich schematów myślowych

Ja to poprawiłem w kwestii na przykład, zarabiania pieniędzy, budowania sprawności sportowej

W randkowaniu z kobietami, to muszę trochę jeszcze mierzyć się z różnymi takimi, lękami, obawami, analizami. Ale na bazie poprawy innych sfer i późniejszej otwartości do bycia w nich, to wiem że z czasem znacznie się poprawi i w randkowaniu.

Ostatnio np. wracałem z basenu, w bardzo dobrym humorze bo tak mam po pływaniu, w drodze powrotnej złapałem się wzrokiem z jakąs laską w sklepie i szeroki uśmiech, ona odpowiada tym samym trochę nieśmiało trochę kokieteryjnie. Jakbym nie miał głupich blokad to podszedłbym, zagadał, no ale tego nie zrobiłem.

Myślałem nawet o psychoterapii, na razie uczę się sam (psychoedukacja).

Edited by krzy_siek
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

 

Ostatnio np. wracałem z basenu, Jakbym nie miał głupich blokad to podszedłbym, zagadał, no ale tego nie zrobiłem.

Myślałem nawet o psychoterapii, na razie uczę się sam (psychoedukacja).

Problem z toba jest taki ze wymuszasz na sobie zachowanie ktore nie jest dla ciebie naturalne . Sa ludzie ktorzy zagaduja do innych nic od nich nie oczekujac dla funu .  Twoja motywacja jest zupelnie inna i to laski na swoich sensorach z latwoscia wychwytuja .  Pomysl , nawet jak juz jakas poderwiesz na taka sztuczna otwartosc to czy bedziesz umial ja utrzymac czy wrocisz do swojej skorupy bo tam czujesz sie bezpieczniej ? Kazdy z nas jest inny , okresl swoje mocne strony i pracuj nimi a nie udawaj kogos kim nie jestes . Pozdr 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

 

Ostatnio np. wracałem z basenu, w bardzo dobrym humorze bo tak mam po pływaniu, w drodze powrotnej złapałem się wzrokiem z jakąs laską w sklepie i szeroki uśmiech, ona odpowiada tym samym trochę nieśmiało trochę kokieteryjnie. Jakbym nie miał głupich blokad to podszedłbym, zagadał, no ale tego nie zrobiłem.

 

 

dlatego najważniejsze jest podbijać od razu, zanim rozpoczną się procesy myślowe w twojej głowie. Sam się zmagałem (i dalej trochę zmagam) z nadmiernym analizowaniem przez co pojawia się u mnie lęk uogólniony, a w zapętleniu często lęk przed tym że pojawi się lęk. To potrafi zjebać nawet najbardziej klarowną sytuacje. To jest jak chomik na kołowrotku w twojej głowie, męczy się ale nigdzie nie dobiega. 

Jest kilka książek które pomogły mi to ogarnąć min. "potęga podświadomości" i "nie wierz we wszystko co myślisz". 

Zagadywanie w realu jest zajebiste i dużo lepsze niż tinder, w pierwszych dwóch zdaniach wiesz czy laska ma Cię gdzieś czy jest zainteresowana, a na tinderze jakieś podchody rozkminki, czego szukasz, jeszcze jeżdżenie do innego miasta to już w ogóle. 

Edited by Epiktet
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

12 hours ago, Pocztowy said:

Umawianie się z 20 latkami to inny temat.

 

Dokładnie tak - jakieś 7-8 lat temu był ostatni okres (mam na myśli aplikacje), w którym takie niezobowiązujące relacje z dziewczynami 21 - 27 lat były dla mnie realne.

 

 

Link to comment
Share on other sites

Za dużo analizujesz!!

 

Kiedyś w dniach świetności mego białorycerstwa byłem na imprezie gdzie przyszła kobieta którą od razu sklasyfikowałem - nie ma szans. Starsza rozwódka, ale mega atrakcyjna. Wtedy dosyć dużo piłem i po paru godzinach imprezy świadomość już zawodziła, ja natomiast mam tak że film mam rwany, ale funkcjonuje w towarzystwie całkiem sprawnie - ponoć 😄 Pamiętam jak wraca mi świadomość że szukam miejsca razem z nią gdzie mogę ją przelecieć, a ona stwierdziła że i tak ją przelecę więc możemy jechać do mnie. Urodził się z tego całkiem długi romans.

 

Nie to że pochwalam picie, ale po tym zawsze wyłączał mi się analizator i to szło, a czad ze mnie jak z Was prezydent USA (wg niektórych czarnych tutaj, ale ja już dawno przestałem z nimi dyskutować, niech się użalają nad sobą dalej, więcej miejsca dla tych co wyciągają wnioski pro-rozwojowe). Oczywiście szło to wszystko urobić bez alko, ale to trzeba odpowiedniego mindsetu, który można tutaj „wyczytać” - ja wtedy takiego nie miałem. Wiele też zależy od Twoich życiowych wyborów, jak pokierujesz swoją drogą, w jakie hobby pójdziesz, gdzie będziesz się obracał.

 

Naturalnie wszystko pod siebie, nie pod kobiety - nadal uważam że do szczęścia kobieta nie jest potrzebna, mimo że sam już w „stałym” związku jestem dobrych parę lat :)

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Taboo napisał(a):

 

Nie to że pochwalam picie, ale po tym zawsze wyłączał mi się analizator i to szło,:)

 

nikt nie pochwala picia, ale w takich przypadkach twój mózg to twój najgorszy wróg.

u mnie dwa piwka ściągają kaganiec z umysłu, przestaje mi przeszkadzać pierdolenie niektórych osób, szczególnie tępych lasek. 

 

ogólnie też jak ktoś jest "potrzebujący relacji" to choćby wpadł na najlepszy pomysł gdzie może kogoś poznać, to będzie ciężko, a weź człowieku wejdź w związek i przestań latać za laskami to zaraz ktoś sam do ciebie napisze albo sąsiadka zaprosi na kawę. nie wiem jak to działa, ale działa, im bardziej masz wyjebane na coś tym bardziej to przyciągasz. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 19.11.2025 o 15:44, krzy_siek napisał(a):

ja do niej zagadałem pierwszą wiadomością na portalu randkowym właśnie tak seksualnie z dystansem, nawiązując zabawnie do opisu, ona odpisała wtedy że to wchodzi w grę jak będzie atmosfera blablabla a ona do tego potrzebuje kogoś poznać.

 

W dniu 19.11.2025 o 15:44, krzy_siek napisał(a):

Natomiast potem zrobiliśmy sobie spacer ponad pół godziny i tutaj była dużo bardziej luźna, roześmiana, wiele razy jak się śmiała podczas spaceru to przechylała się na mnie swoim ciałem, ja ją wtedy lekko obejmowałem. Taki, dotyk/lekka bliskość podczas spaceru. Czułem że więcej nie ugram.

Mam chwilę czasu i poświęcę go na napisanie kilku spostrzeżeń.

Ona jest z apki, szkoda, że nie spytałeś ile miała randek. Jak jest już jakiś czas to sama wie w co się na apkach gra stąd:

W dniu 19.11.2025 o 15:44, krzy_siek napisał(a):

ona odpisała wtedy że to wchodzi w grę jak będzie atmosfera blablabla a ona do tego potrzebuje kogoś poznać.

żeby nie poczuć się typową dziwką.

 

Ale skoro już zostałes zaakceptowany:

W dniu 19.11.2025 o 15:44, krzy_siek napisał(a):

potem zrobiliśmy sobie spacer ponad pół godziny i tutaj była dużo bardziej luźna, roześmiana, wiele razy jak się śmiała podczas spaceru to przechylała się na mnie swoim ciałem, ja ją wtedy lekko obejmowałem. Taki, dotyk/lekka bliskość podczas spaceru.

trzeba próbować iść dalej, gdyż drugiej próby może nie być i nie było.

Panie z apek wiedzą po co się spotykają, pewnie nie raz na 1 randce akcja poszła dalej niż przytulanie.

Jak oceniasz gdybyś powiedział, pocałuj mnie i próbował ją całować tam w parku, gdy się śmiała.

 

Nawet gdyby powiedziała, że za wcześnie to trzeba umieć zbijać takie shitesty, pamiętaj zostałeś zaakceptowany i idziemy dalej póki akcja gorąca.

 

Link to comment
Share on other sites

51 minut temu, Brat Jan napisał(a):

trzeba próbować iść dalej, gdyż drugiej próby może nie być i nie było.

Panie z apek wiedzą po co się spotykają, pewnie nie raz na 1 randce akcja poszła dalej niż przytulanie.

Jak oceniasz gdybyś powiedział, pocałuj mnie i próbował ją całować tam w parku, gdy się śmiała.

 

Nawet gdyby powiedziała, że za wcześnie to trzeba umieć zbijać takie shitesty, pamiętaj zostałeś zaakceptowany i idziemy dalej póki akcja gorąca.

Dzięki za odpowiedź. Parę dni minęło i już czuję że za dużo spuszczałem się nad tą znajomością zamiast lecieć dalej, no bo też tak portale randkowe działają że ludzie chodzą sobie na randki często jedna za drugą, szczególnie kobiety.

Gdybym próbował "lecieć dalej" tzn. całować albo ją całą objąć na parę sekund, to naprawdę ciężko mi wyczuć jak by zareagowała. Bo nie miałem jeszcze randki z dziewczyną co na początku była tak bardzo oziębła i wycofana. Eskalując więcej niż to co opisałem to czułbym, że napieram za dużo, bo miałem w głowie jednak jej początkowy nastrój i nastawienie. Teraz jak na spokojnie myślę to uważam że jakoś mocno nie przesadziłem z brakiem takiej eskalacji fizycznej, jedynie to trochę powinienem tematy rozmowy, grę słów, spojrzenie, kierować w stronę intymności. Myślę że rozegrałem w miarę OK pod kątem umówienia drugiego spotkania i tam dalszej eskalacji, już większej, mając w głowie to jak było pod koniec pierwszego spotkania a nie na początku. Ale nie chciała się dalej spotykać, stwierdzając że za stara bo ja pewnie będę chciał rodzinę zakładać i za jakiś czas nie byłbym z nią szczęśliwy blabla.

Oczywiście, bardzo prawdopodobne że nie była to jej pierwsza randka z apki, może ich miała już i kilkanaście. Tylko pytanie, jak faceci na randkach się zachowują, czy "grają bezpiecznie/przyjacielsko" czy w drugą stronę idą z nastawieniem na szybki seks, jeśli to drugie to chyba lepiej nie lecieć z szybką eskalacją. Bo jeśli miała ona już kilka randek gdzie gość wcześnie próbował całować i obejmować, to może teraz nie chcieć tak szybko, żeby nie czuć się 

51 minut temu, Brat Jan napisał(a):

typową dziwką

 

Ja też nie mam za sobą dużo randek "z internetu" i prawdę mówiąc jest to dla mnie trochę nienaturalne, choć już nie tak jak na samym początku. Normalniejsze mi się wydaje poznać kogoś na żywo, parę razy pogadać, razem stwierdzić, poczuć że się sobie podobamy, i umówić się na wspólne wyjście. A tak to zgadujesz się z kimś na internecie i "dawajcie poznawajcie się". Ale tak jak piszę już trochę lepiej ogarniam umawianie się w ten sposób.

 

  

W dniu 25.11.2025 o 09:06, thyr napisał(a):

Problem z toba jest taki ze wymuszasz na sobie zachowanie ktore nie jest dla ciebie naturalne

Zgoda z tym że wiele rzeczy z początku było dla mnie nienaturalne aż stały się one normalne, i nie odczuwałem tremy je robiąc. Przykładów mam wiele, od umawianiem się z randomami na wyprawy rowerowe, przez zaproponowanie dziewczynie na żywo wyjścia na kawę (pierwszy raz-stres-odmówiła, drugi raz z inną-mniejszy stres-zgodziłą się), po jakieś przemówienia publiczne. No i wiem po sobie, z doświadczenia, że różne zachowania damsko-męskie, które teraz dla mnie krzyczą "za szybko" albo "tak się nie robi", staną się normalne. Duszą towarzystwa nie zawsze jestem (czasem się zdarza) ale zagadać kogoś for fun i się pośmiać, zdarzało się wiele razy, jednak muszę do tego mieć dobry humor (ostatnio z tym problem). Zatem te same zachowania mogą czasem wyglądać jak wymuszone, a czasem nie.

 

Edited by krzy_siek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Bo nie miałem jeszcze randki z dziewczyną co na początku była tak bardzo oziębła i wycofana.

Może miała jakieś przykre zdarzenie, stalking czy uj wie co.

 

 

14 minut temu, krzy_siek napisał(a):

naprawdę ciężko mi wyczuć jak by zareagowała.

To jest obojętne.

Mężczyzna powinien prowadzić, inicjować.

"Chciałem  cię pocałowac bo mi się podobasz, jesteś piękna"

@kenobidobrze napisałem?

 

15 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Myślę że rozegrałem w miarę OK pod kątem umówienia drugiego spotkania

Wielu z nas właśnie odkłada na drugie to co powinni inicjować na pierwszym.

A drugiego nie ma...

 

 

20 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Bo jeśli miała ona już kilka randek gdzie gość wcześnie próbował całować i obejmować, to może teraz nie chcieć tak szybko, żeby nie czuć się 

Godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

typową dziwką

Za samą próbę obejmowania czy pocałowania chyba żadna nie poczuje się dziwką.

 

Jestem zdania, że panie z apek trzeba dla siebie "zaklepać wysokimi emocjami" na pierwszej randce żeby były chętne na randki następne...

 

 

Jest jeszcze coś takiego jak cykl miesiączkowy, który też w pewnym stopniu potrafi zmienić podejście do randkowania i poznawania mężczyzn.

Statystycznie nam się chce prawie stale, a paniom cyklicznie. Pomijając jakieś odchylenia typu początkowy haj hormonalny zwany stanem zakochania.

 

 

Stąd niezrozumiałe dla niektórych samców odzywanie się po miesiącu lub dłuższym terminie i chęć spotkania. Zwłaszcza jeśli ktoś był dobry z nią w łóżku, w dawaniu emocji.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Jeszcze jedno.:)

Jeśli mówiłeś jej, że oczekujesz romansu to na tym spacerze za mało eskalowałeś.

Twoje zachowanie podobne było bardziej do kogoś kto oczekuje związku.

Mogła uznać, że nie jesteś spójny lub nie masz doświadczenia w romansowaniu.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Brat Jan napisał(a):

Jeszcze jedno.:)

Jeśli mówiłeś jej, że oczekujesz romansu to na tym spacerze za mało eskalowałeś.

Twoje zachowanie podobne było bardziej do kogoś kto oczekuje związku.

Mogła uznać, że nie jesteś spójny lub nie masz doświadczenia w romansowaniu.

Nie mówiłem wprost ale trochę kontekst rozmowy na czacie (przed spotkaniem) to sugerował. Zagadałem coś w stylu że chętnie bym zjadł razem śniadanie po wieczornej kolacji xd i potem skomplementowałem wygląd. Ona mówiła że jestem bajerant i że dziekuje i potem zagadywała odnośnie mojego życia, zainteresowań itd. także trochę zbyła te moje lowelasowe tony na czacie. I na żywo też to jej stonowanie/chłód w sumie spójny z tonem rozmowy co prowadziła na czacie. Także wydaje mi się że mogła jednak szukać czegoś poważniejszego a może sobie wyszła dla rozrywki, zabicia czasu, podbicia ego że młodszy/wysportowany (takie zdjęcia) itd. Nie przeczę jednak że mogłem próbować eskalować więcej. I ja powinienem nadawać ton relacji. 

Edited by krzy_siek
Link to comment
Share on other sites

 

Cytat

Gdybym próbował "lecieć dalej" tzn. całować albo ją całą objąć na parę sekund, to naprawdę ciężko mi wyczuć jak by zareagowała.

 

W dniu 30.11.2025 o 17:05, Brat Jan napisał(a):

Mężczyzna powinien prowadzić, inicjować.

"Chciałem  cię pocałowac bo mi się podobasz, jesteś piękna"

@kenobidobrze napisałem?

 

Chyba nie jestem podrywaczem jak Adept Szabelski, bo ja raczej od razu na seks umawiam się... 

 

Jak dziewczyna wycofana, to oczywiście trudno ją atakować fizycznie, w stylu objęcie czy próba pocałunku — bo może się spiąć, odwrócić, źle poczuć. 

 

> "Chciałem  cię pocałowac bo mi się podobasz, jesteś piękna"

 

Jak dwoje ludzi się spotyka na samym początku, to ona nie wie co on o niej myśli, a on nie wie co ona o nim myśli. Więc dobrze to jakoś wyartykułować. Można mówić "jesteś piękna", ale to może brzmieć jak sztuczny komplement, zwłaszcza jak ona o sobie tak nie myśli. 

 

Lepiej mówić w stylu   "Podobasz mi się" — ona wtedy wie, co Ty czujesz, co o niej myślisz. Nawet jak ona o sobie myśli, że jest brzydka, to słowa "podobasz mi się" nie brzmią jak fałsz. A już lepiej mówić konkrety "Podba mi się twój uśmiech", "Podobają mi się twoje włosy, takie grube, zdrowe, młode", "Cieszę się, że się umówiliśmy, a teraz spędzam czas z fajną dziewczyną...". 

 

Szabelski mówi "eskalować dotyk". To może szukać okazji? Blisko niej usiąść na ławce, albo nie naprzeciw przy stoliku tylko obok? Być blisko... 

 

Podrywanie jest trudne. Najtrudniej gdy dziewczyna nie jest Tobą zainteresowana. Ale jeśli już przyszła na spotkanie, jesteś sam na sam z nią, to bardzo dużo można zdziałać. 

 

Anegdota... Chłopak zaproponował dziewczynie, że pójdą na kocyk wieczorem, wino, ciastka, oglądać gwiazdy. Oglądali, było super. Na drugi dzień się obraziła. Dlaczego? Bo ona chciała seksu, a on nic w tym kieruku nie zrobił. 

 

Kiedyś dziewczyna szła na imprezę 10-lecia matury. Mówiła "Ooo... muszę się wylaszczyć, kupiłam sobie to i tamto". Za jakiś czas się znowu spotykamy i pytam "Jak tam po imprezie? Podrywał Cię ktoś?" a ona na to "Do bani było. Byłam gotowa na seks, ale panowie jacyś tacy zdystansowani." 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W dniu 23.11.2025 o 01:24, krzy_siek napisał(a):

@kenobi dziękuję za analizę i porady. Cenię Twój wkład w tematach D-M na Forum. 

 

OK :)  Pewnie juz po ptokach, bo odpisuję po wielu dniach.... 

Ale napiszę, może się przyda. 

 

 


 

Cytat


W dniu 21.11.2025 o 23:07, kenobi napisał(a):

dać sygnał, że ona Ci się podoba...  (uwaga — co innego niż bzdeta w stylu "jesteś ładna"). 

W sumie to jak teraz myślę, powiedzieć/napisać "podobasz mi się" to co innego niż powiedzieć "jesteś ładna" albo "na pewno podobasz się facetom".

 

 

"na pewno podobasz się facetom" — to źle brzmi... jakbyś bał się powiedzieć o sobie. 

Właśnie to jest taki główny męski błąd — nie mówią o soobie, nie mówią co im się podoba. 

"podobasz się innym facetom" to taka ucieczka. 

 

Jak mówisz "podobasz MI się", to od razu stawiasz się na wysokiej pozycji. Jakby nad nią. To nie krytyka, nie ocenianie jej, więc ona się dobrze z tym czuje, ale i tak od razu ustawiasz Was tak, że ona jest dla Ciebie, a nie Ty dla niej. Czyli to już jest dominacja męska. 

 

"łanda jesteś" --> źle 

"podobasz mi się" --> dobrze,   JA, MI się podobasz, JA, JA

 

"fajnie że przyszłaś" -> źle

"super, że mam popołudnie z fajną dziewczyną" -> dobrze,    ... JA mam fajnie, JA, JA. 

 

 

 


 

Cytat


W dniu 21.11.2025 o 23:38, kenobi napisał(a):

Raczej mężczyzna powinien pierwszy otowrzyć tematy seksualne. 

I raczej tak, aby nie zrobić styuacji, że Ty napierasz, a ona ucieka. 

OK, zgoda.

Ja jak na początku na bliskość (przytulenie) i grę słowem (komentarz wyglądu) dostałem reakcję lekkiego zmrożenia/paniki/hmm niepokoju? to uznałem że nie będę napierać.

 

 

Faktycznie lepiej aby dziewczyna się z dobrze z Tobą czuła. 

Bo jak ona randkę będzie pamiętała jako walkę i strumień złych uczuć to niekoniecznie będzie chciała powtarzać. 

 

Z moich obserwacji wynika, że dziewczyny same tematów seksu nie inicjują. Ale jak mężczyzna mówi o seksie, to z zadwoleniem słuchają. Ona nawet nic nie mówi, ale w duchu się cieszy. 

 

Tylko móœienie o seksie nie może być dla niej opresją. Czyli nie możesz pytać "Lubisz seks?" "Lubisz dotyk?" — stawiać ją w sytuacji, że ona musi mówić o seksie, a Ty słuchasz. Bierzesz temat na bary i sam możesz mówić... 

 

 

 

 

W dniu 21.11.2025 o 23:38, kenobi napisał(a):

"Chodźmy do mnie pogadać" — strasznie napastliwe.

To tak jakbyś powiedział "To chodźmy wreszcie na seks". 

 

Ona pójdzie do Ciebie, tylko daj jakiś powód: 

 

"Chodźmy do mnie gotować makaron z serem i wino". 

"Chodźmy do mnie układać puzzle"

... oglądać znaczki.. 

netflix... 

przesadzać kwiatki... 

 

Byle był wiarygodny powód. Wiarygodny. 

 

Bo jak pogadać, to można na ławce w parku. 

Rozwiń  
Cytat

 

Ciasta czasami piekę. W sumie mogę z nią upiec i potem się podzielić. Albo cokolwiek w mieszkaniu do porobienia. Planszówek nie mam, netflixa/serwisów filmowych też nie xd sprzęt sportowy jeszcze mogę jej pokazać (ona też ćwiczy)

 

 

No właśnie trik polega na tym, że wszystko jedno czy masz planszówki czy nie. Ona pójdzie, ważne aby był pretekst. 

Co do gotowania to się robi z przepisu. Wszystko jedno czy wszystko zchrzanicie. Byle być z nią sam na sam. 

 

 

 

 

Cytat

Zmianę miejsca w kawiarni na bardziej intymne też uważam ze było dobrym ruchem z mojej strony (poprzednie miejsce to obok dwie panie w średnim wieku sobie plotkowały i obserwowały, ja i randka siedzieliśmy naprzeciwko siebie na środku).

 

Nooo... trzeba być sam na sam. 

A na randkach NIGDY nie siadać tak, że jesteś stołem oddzielony od dziewczyny. 

 

 

Cytat

- co mogłem zrobić lepiej: wybrać tak jak radzono jakiś pub a nie kawiarnię - ale tam serio w okolicy nie było nic lepszego o tej porze (trochę mniejsze miasto). Natomiast mogłem z przebiegiem spotkania włączać dotyk albo chociaż grę słowem. To jej początkowe wycofanie mnie trochę zblokowało i czułem że przy "normalnym trybie" ona poczuje się jak prostytutka, hmm jak ktoś kogo facet potraktował przedmiotowo, samotna matka do zaliczenia a nie kobieta do poznania i eksplorowania, uwodzenia. Tak to odebrałem.

 

Często wycofanie wynika z tego, iż mężczyzna prowadzi rozmowę w sposób gdzie spycha odpowiedzialność na nią. 

 

Na tym przykładzie powyżej... Jak mówisz "Podobasz mi się", to mówisz o sobie, i ona nic nie musi. Jak mówisz "na pewno podobasz się innym facetom", to już wymagasz od niej reakcji — potwierdzenia, zaprzeczenia. 

 

Cytat


- co dalej zrobię: zagadam na komunikatorze, jutro (niedziela) jakoś pod wieczór, że podoba mi się i fajnie się z nią spędza czas,

 

Ja takie rzeczy, żę super z nią spędziłem czas (JA, JA), oraz że mi się podobała, oraz że znowu się chętnie spotkam, to od razu po spotkaniu piszę. Aby ona wiedziała co JA o niej myślę. 

 

Taka ludzka natura, że jak się komuś podobamy, to nasze ego jest podbijane i dobrze myślimy o takiej osobie. 

 

 

 

Cytat


... zaproszę tym razem do mojego miasta, kiedy wstępnie ma czas. W zależności od przebiegu, zobaczę co zaproponuję. Myślę, że w jej przypadku lepsze będzie zaproponować najpierw wyjście gdzieś razem coś porobić, i tam powiedzieć że może wpaść do mnie bo będę piekł to i to, upieczemy razem i się podzielę. Czuję że nie będzie w jej przypadku dobrze od razu do mieszkania zaprosić (co sądzisz @kenobi)? Aale to zobaczę w ogóle co mi tam odpisze, czy w ogóle odpisze, bo nigdy nie wiadomo, może z koleżankami przetrawiła to spotkanie i odradziły albo nie jest zainteresowana. Zobaczy się.

 

Hmm... pewnie bym ją zapytał:    "Przyjedź do mojego miasta, spędzimy razem fajne chwile, możemy iść coś zjeść, kręgle, albo spacer, bo mamy fajny park z kaczkami, albo gdybyś chciała, to możemy iść razem na zakupy i coś fajnego ugotujemy u mnie, ... wprawdzie nie gotuję, ale pobawimy się przepisem i zobaczymy co wyjdzie". 

 

Z perspektywą dobrego czasu kobieta pewnie by się skusiła. Bo na co dzień ona ma pewnie szare życie — praca, dziecko, dom, praca dziecko, dom. 

 

 

 

 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@kenobi Dziękuję za porady. Ta konkretnie kobieta - nie pykło. Ale na przyszłość, lekcje i porady jak najbardziej przydatne. Widzisz ja mam trochę problem ze stabilnością nastroju, energią, vibe'm życiowym. Czasem tryskam energią, jestem mega towarzyski, a czasami jakieś problemy, komplikacje, zła pogoda, jesień/zima, ciemno zimno, to wszystko mnie trochę przytłacza i nic mi się nie chce. Mam wtedy energię do podrywu bardzo słabą, i gubię pomysły, automatyczne reakcje, prowadzące do większych sukcesów z kobietami, mam na nie mniejszą chęć. Ostatnio włączyłem medytację i prace nad negatywnymi myślami. Biorę witaminę D, hormony badałem i jest dobrze itd. Treningi, dieta, progress sportowy cały czas. Chyba u mnie problem z energią i stabilnością nastroju jest głównie. Czasem dobry humor potrafi mi zepsuć samo przypomnienie sobie że jakąś sprawę mam nie do końca rozwiązaną. A ja do kobiet, najlepiej działam, gdy mam dobrą energię.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
W dniu 20.11.2025 o 13:15, krzy_siek napisał(a):

Kiedyś @niemlodyjoda fajnie opisywał reguły comfort+-attraction przy różnych relacjach.

 

Attraction < Comfort = orbiter / beciak / frajer do wydojenia / wyproszony związek / stare baby po ścianie / samotne matki

Attraction > Comfort = przyciąganie seksualne / ons

Attraction (+) = Comfort (+) = szansa na fajny związek

Attraction - Comfort - = nieatrakcyjny creep (zazwyczaj chodzi po prostu o to, że nie rokujesz finansowo i jesteś brzydki w oczach danej kobiety więc ma z Ciebie 0 pożytku).

 

Ogólnie na samym attraction też związek zbudujesz na comforcie jesteś po prostu frajerem, który będzie przeżywał to:

 

 

(Swoją drogą jeden z najlepszych postów na forum*)

 

Pojęcia attraction i comfort pochodzą z Mystery Method i od samego Mysteryego, który tę teorię rozwinął. Do poczytania polecam również Conversational Ju-Jitsu Jugglera.

 

* Na zachętę:

 

Jak to odnieść do mężczyzn?

 

1. Najważniejsze pytanie: czy ona pragnie uprawiać seks ze mną? Czy mogłaby używając jako kartę przetargową, "za coś", czy mnie pragnie jako mnie?

2. Jeśli ona nakazuje Ci czekać na seks, ociąga się z tym, ona tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale nie ma na niego chęci. Jeśli nie jest entuzjastycznie nastawiona do seksu z Tobą to nadal tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale go NIE CHCE. Nie jesteś dla niej atrakcyjny.

3. Kobiece "pragnąć" i móc" uprawiać seks jest podobne. Kobiety to idealne aktorki. Potrafią udawać miłość, zaangażowanie, by zmusić Cię do poświęcenia dla niej zasobów i zaangażowania. Rozkochają Cię, choć same nie są Tobą seksualnie (miłosnie) zainteresowane.

Jak odróżnić kiedy kobieta chce od Ciebie czegoś uzyskać, a naprawdę jest zaangażowana uczuciowo? Popatrz na jej byłych kochanków. Jeśli nie jesteś do nich podobny to nie ma możliwości, byś był obiektem jej szczerego zainteresowania. W jakim ona jest wieku? Jeśli około 30 wzwyż to prawdopodobnie płaci cenę za starzenie się i obniża wymagania. Nadal nie jest to jej prawdziwe uczucie. Jeśli zmienia nastawienie do seksu, jest często chłodna, to znaczy że nie jesteś dla niej atrakcyjny. Jeśli zasłania się dziećmi, przyszłością, zmianą pracy czy chęcią poczucia nowości, lub gdy mówi że ją ograniczasz - nadal nie jesteś atrakcyjny dla niej.

4. Pamiętaj - możesz ten seks dostać, może sie z tobą kobieta umawiać na randki. To nie znaczy, ze jesteś dla niej atrakcyjny, a znaczy że ona ma w tym jakiś inny cel.

Edited by niemlodyjoda
  • Like 1
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Posted (edited)

W temacie wydarzeń organizowanych "dla singli".

Widzę, że ten rynek, jest coraz bardziej zagospodarowany :D

Polecam na przykład wejść na facebooku na profil "Z NIEBA CI SPADNIE" gdzie zamieścili relacje z sylwestra dla singli.

Vibe imprezy, chyba nie dla mnie. Dużo jest też zdjęć Pań, które tańczą z facetami i patrzą na nich wymownie z takim "robieniem dobrej miny do złej gry" xd

Odnośnie Pań, to może 2-3 z nich, na krótką relację bym rozważył, reszta niestety nie.

Może kiedyś wbiję na coś takiego, bo trochę na plus od tamtejszych Panów wyróżniam się pod względem prezencji

 

PS @castillo20 żyjesz?

Edited by krzy_siek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A myśłisz, że jak inaczej ściągnęliby gości płacących 1000 czy więcej za parę godzin nadziei?

Na zdjęciach super laski rzucają się na facetów co się zapisali na super single wypad.

 

Ja wkręciłem się do sanatorium, bo legenda głosi że tam jest dużo pań do wzięcia. Nawet były, ale nie grały na moją nutę. Czekały aż ja zatańczę według ich melodii.

Temat sanatoriów zakończony. Otwarty za to temat Wietnamu. Tanie tam jest wszystko, również kobiece mięsko a te znam. Smakuje.

 

On 11/25/2025 at 10:09 AM, Taboo said:

Wtedy dosyć dużo piłem i po paru godzinach imprezy świadomość już zawodziła, ja natomiast mam tak że film mam rwany, ale funkcjonuje w towarzystwie całkiem sprawnie

 

Nie to że pochwalam picie, ale po tym zawsze wyłączał mi się analizator i to szłogają wnioski pro-rozwojowe). Oczywiście szło to wszystko urobić bez alko, ale to trzeba odpowiedniego mindsetu, który można tutaj „wyczytać” - ja wtedy takiego nie miałem.

To trochę mi przypomina mnie samego.

Gdy odpłynąłem przypływały rybki, które łowiłem na czacie aż miło.

To nie były wirtualne znajomości, rozwijałem je w realu.

Platoniczna przyjaciółka, która miała faceta ale dawała mi dobre rady, powiedziała mi, że po alkoholu jestem inny, luźniejszy.

Ja nie widziałem różnicy, ale lale tak.

 

 

Edited by JoeBlue
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, JoeBlue napisał(a):

Ja wkręciłem się do sanatorium, bo legenda głosi że tam jest dużo pań do wzięcia. Nawet były, ale nie grały na moją nutę. Czekały aż ja zatańczę według ich melodii.

Jeżeli możesz,to rozwiń chociaż w kilku zdaniach.Też słyszałem te legendy.

Moja była kiedyś była w sana....,ale nie pytałem jak było.

 

Sam zamierzam się wybrać w przyszłości,ale nie po to by wspierać legendy.

 

Myśle,że wraz z rozwojem smart ludzie bardziej się z tym kryją ,dlatego ,że łatwiej kogoś sprawdzić poprzez np współmałżonka.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Panowie kontynuując temat moich randek - piszę tu, nie chcę zaśmiecać nowym tematem.

 

Otóż ostatnio miałem randkę szczególną, którą opiszę, od razu mówię że piszę bezpośrednio także jak ktoś jest wrażliwy to proszę darować sobie czytanie xd jakbym przesadził z opisem to proszę uprzejmie moderatorów o info, zedytuję.

 

Poznałem na Tinderze dziewczynę, bardzo ładna, zgrabna, żywiołowa, jak się okazało na żywo. Pisaliśmy mało, ale był dobry vibe. Sparowaliśmy się jeszcze przed świętami a spotkanie po świętach, bo nie było czasu się spiknąć w zabieganym okresie. Spotkanie na jedzenie+grzane wino. Dziewczyna bardzo otwarta, daje się prowadzić, energiczna. Wypiliśmy dwa drinki/grzańce, zjedliśmy, ona pyta to gdzie idziemy. Mówię jej to chodź do mnie mam coś fajnego do picia. Bez wahania się zgodziła, taksówką pojechaliśmy do mnie. Siedliśmy chwilę pogadaliśmy, piliśmy wino, trzymałem jej rękę na udzie, potem całowanko, ja po paru senkundach już miziam jej cipkę, ona głośno aaah, zaczyna się rozbierać, rozbiera mnie ja ją. Ogólnie widok mega, a sama akcja 1:1 z tym co znany trochę na Forum Ajmege prezentował - wpada dziewczyna z Tindera i na pierwszej randce seks.

Ja miałem jednak ciężko, kłopoty z erekcją i nie spuściłem się. Przyczyny jakie mogły zajść to: dawno nie miałem seksu, 3 dni siedziałem sam/z nikim nie gadałem, stresowałem się nie-spotkaniem tylko paroma projektami co zaczynam, no i praktycznie nigdy nie piję alko i tutaj może ono powodować problem z erekcją?? Jednak ja czuje że mam głębszy problem, problem z głową, rozmyślaniem, nie byciem tu i teraz, przez to słabe libido praktycznie zerowe. Laska mimo że bym jej dał z 8.5 na 10 (figura jeszcze lepiej), hmm zamiast we mnie wzbudzać pożadanie ja byłem jakiś przygaszony, apatyczny. Samo doświadczenie mega, świetna laska wpada na seks i jest mega Tobą podjarana, a ja nie mogę do końca "stanąć do wysokości zadania". Nie czuje się źle pod tym względem że jej penetracją porządnie nie przeruchałem, bardziej mnie niepokoi to że mam coś z głową co nie pozwala być tu i teraz nawet w sytuacji mega intymnej z mega laską.

 

Ale po kolei, więc było tak:

jak pisałem rozbieramy się, ja ją biorę na ręce i rzucam na łóżko, ściągam majtki, czuję że mi nie staje i może będzie ciężko więc mówię sobie pobawię się nią, tym bardziej że mega na to reaguje. Lizałem jej cipkę przez 2 minuty, potem ją przytulam jednocześnie robiąc palcówę różnymi technikami. Biorę jej rękę kładę na penisie ona mi wali konia, widzę że "daje się prowadzić", powoli mi staje, przykładam penisa do jej twarzy ona zaczyna mi robić loda, sam jej modyfikuję technikę/zabieram ręce/robię facefuck, ona mega podjarana, strasznie mokra, cieknie z niej. Ja natomiast erekcja max co miałem to takie 80-85%. Także takim lekkim flakiem próbuję jej wkładać, najpierw od tyłu, nie wchodzi bo mi od razu flaczeje, nie krępuję się tym mówię jej "sory czasem tak mam po alko" ona mówi "i tak jest zajebiście aaaah", cały czas bardzo głośno, muszę ją uciszać bo sąsiedzi. Robi się flak więc mówię pobaw się nim trochę jeszcze, ona się bawi a ja w międzyczasie przepalcowałem ją akuratnie że krzyczała że musiałem jej japę zatykać bo to słychać u sąsiadów przez wszystkie strony. Strasznie mokra, zalała mi całe łóżko, w życiu takiej mokrej i rozkrzyczanej, otwartej, nieskrępowanej laski nie miałem. Jeszcze raz próbowąłem włożyć na jeźdźca (ona na górze), wszedł na chwilę, jak wyszedł to robiłem tylko ruchy frykcyjne masując jej cipkę swoim penesem (pilnując by guma nie zeszła). Cośtam powkładałem pół-flakiem, bardziej na palcówach się skończyło (strasznie się wyginała chyba miała orgazmy). Poszliśmy pod prysznic, przebrałem pościele bo wszystko było mokre, pogadaliśmy, mega luz, zero spiny, jakbyśmy się znali od lat.

Po prysznicu idziemy spać, mówię rano sobie wrócisz do siebie. Położyliśmy się, ona się do mnie zaczyna dobierać, mi się w sumie nie chciało i byłem zmęczony i sobą zawiedziony, ale mówię jedziemy. Biorę jej japę i wkładam penesa do ust, ona przyjmuje z zadowoleniem, równocześnie robiąc ręką. Stanął mi właśnie tutaj maksymalnie podczas wieczoru, na takie 85% erekcji (chwilowe maksimum), no to mówię jej "wypnij się pięknie" i wchodzę od tyłu, wszedł ale flaczeje, takim flakiem ją posuwałem przez może 4-5 minut się udało, ona mega rozochocona radosna. Jako że miałem flaka to pomyślałem nadrobię ostrymi ruchami mocnymi frykcyjnymi jakbym chciał z mojej miednicy zrobić młot udarowy, i tym nadrabiałem, robiąc też głośne klapanie mego ciała o jej poślady. Jak całkiem sflaczał to wyjąłem chwilę spalcowałem, ona zakończyła igraszki jakoś w stylu "juuż, super, śpijmy".

Zero dramy, zero pokazywnego niezadowolenia że nie zrobiłem porządnej penetracji twardym kutasem. Nadrobiłem palcówą, lizaniem cipki, masażem, lizaniem gryzieniem podduszaniem klepaniem, ostrymi ruchami frykcyjnymi, no robiłem co mogłem. 

Ona zadowolona, parę razy w trakcie randki, oraz po seksie nr1 i nr2 uzywała stwierdzenia "następnym razem blablalba", czyli jeszcze mogę podziałać z nią.

 

 

Planuję zero porno/masturbacji, od paru dni już się trzymam. Badania krwi/hormony. Praca nad głową, relaks umysłu. Może jakiś sildenafil bez recepty (ktoś coś poleci?) Moze bym tego spróbował przed kolejnym z nią spotkaniem (jeśli się zgadamy). Wrzucam niżej, parę miesięcy temu założony przeze mnie temat gdzie opisywałem moje rozterki - niewiele to poprawiłem - ten temat trochę rozszerza co mi siedzi we łbie. Niżej też film gdzie gość tłumaczy o statystykach i przyczynach erectile disfunction.

Wszelkie rady Panowie, mile widziane. Chcę "odzyskać głowę", popęd, skupienie, dobrą erekcję podczas seksu.

 

 

 

 

 

Edited by krzy_siek
Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi się że parno i masturbacja  mogły miec kluczowe znaczenie, szczególnie parno..

 

Czy przy oglądaniu masz pełen wzwód? 

 

A tak to cytując klasyka.

 

Ruchać obserwować , flakiem się nie przejmować. 💪

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Dzingolo napisał(a):

Wydaje mi się że parno i masturbacja  mogły miec kluczowe znaczenie, szczególnie parno..

Czy przy oglądaniu masz pełen wzwód? 

Nie miałem nigdy problemu ze wzwodem podczas walenia konia i oglądania porno. Pełen wzwód.

Ostatnio natomiast jakiejś chęci nawet na walenie konia nie miałem zbyt dużej. Nie wiem może też gorszy dzień miałem. Na pewno natomiast, teraz zero porno/ masturbacji.

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.