Jump to content

Powrót na studia


Recommended Posts

Cześć Wam,

chciałbym poznać Waszą opinie na temat studiowania. Kiedyś byłem studentem paręnaście lat temu jednak olałem to po 4 semestrach. Błąd, bo mogłem dociągnać dla papierka ale co tam.

Teraz myślę o powrocie bo czasami na jakis rekrutacjach ludzie pytają czemu. Ogólnie nigdy nie stanowiło to przeszkody ale pewnie kiedyś spotkam taką scianę, że będę załować, że nie mam papierów i fajna okazja poszla bokiem. 

 

Jakbyście teraz wracali / zaczynali studia to jak to zrobić by po prostu to ogarnąć na szybkości, niskim nakładem sił, czasu, zasobów? Pamietam jak wtedy studiowalem to rzeczy które się uczyłem byly tak z dupy, że szkoda mi było czasu na to gówno. Zakładam, że w tej kwestii nie wiele się zmieniło ale cóż niech będzie, zaryzykuje.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dla samego glejtu - szkoda czasu.

No i zależy jakie studia, bo jest mnóstwo rożnych zapchajdziur dla frajerów bez pomysłu na życie, a są i perspektywiczne kierunki. Jak się już trudzić, to dla lepszej przyszłości.

Edited by dziadul
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

58 minut temu, dziadul napisał(a):

Dla samego glejtu - szkoda czasu.

 

Aż się okaże, że jest etat finansowany z Funduszy Europejskich i jest to warunek konieczny. 

 

Szybko to chcieli robić w Tumanum Humanum. Niestety 3 lata najprawdopodobniej będzie trzeba z krzyża wyjąć. Może 2,5 bo jak zapłacisz z góry ostatni rok, to pewnie pozwolą ci skończyć w ramach indywidualnego toku, tylko będziesz musiał ogarnąć jakiegoś pracownika co będzie chciał się do ciebie uśmiechnąć (najlepiej jakbyś uderzył do jakiegoś znajomego co został na uczelni, bo często są różne uwarunkowania lokalnie). Są studia online i takich możesz szukać jeśli to tylko papier. Zapytaj czy nie zaliczą ci czegoś poprzednich, bo to często uznaniowa decyzja na danej uczelni. Przygotuj indeks. Jak to była politechnika to ciężko jak jakieś gotowanie na gazie to łatwiej. 

 

Zawsze się żałuje. Spójrz na Hołownie, Kotulę czy Kołodziejczaka. Bielan i Bosak chociaż nigdy nie ukrywali średniego to regularnie są obiektem kpin w swoich środowiskach i ciągle są za to atakowani. Czas i tak minie. Popatrz na najstarszego maturzystę, gość miał chyba 85lat i jeszcze próbował. Jak ci banie w domu zryli, że to świadczy o wartości człowieka to i tak taniej wyjdzie i mniej czasu zajmie jak terapia. 

 

ps2. Jak masz kasę i życzliwą duszę to w teorii możesz zrobić, całe studia w rok w ramach indywidualnego toku nauczania. No, tu naprawdę trzeba mieć mocną psychę (nie koniecznie wiedzę), wór pieniędzy i mieć jakaś wtykę co poprowadzi na danej Uczelni i ogarnie wszystko. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dzięki za odpowiedzi.

Ja bym nawet zrobił jakieś ciekawe studia obracające sie w tematach biznesu, psychologii biznesu itd. tylko wszystkie kierunki, które sprawdzam to jest ciągle to samo - zarządzanie, psychologia i jak pamiętam ostatnie moje studia z zarządzania to walilo sie głową w mur przez przedmioty takie jak matematyka np. która była tam kompletnie z dupy.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem jak teraz, ale kiedyś zaoczne studia inżynierskie trwały nie 3,5, a 4,5 roku. Chyba, że sam licencjat, to może dalej 3,5. 

 

Ogólnie jak tylko chcesz mieć papier i gówno Cię obchodzi renoma szkoły to idź na cokolwiek co Cie choć trochę interesuje do byle jakiej szkoły. Jak chcesz mieć bardziej powiedzmy prestiżową szkołę to pewnie coś jednak trzeba będzie się do tego przyłożyć.

 

Sam myślę nad podyplomowka, ale to inny temat, to tylko 2 semestry z reguły. Jak będę się decydował to tylko na uczelnię co coś znaczą czy to w pl czy za granicą bo i to mi chodzi po głowie. 

 

W gówno uczelni nie widzę sensu studiować, chyba, że masz coś już nagrane i trzyma Cie tylko brak jakiegokolwiek papierka.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, calltoaction napisał(a):

Jakbyście teraz wracali / zaczynali studia to jak to zrobić by po prostu to ogarnąć na szybkości, niskim nakładem sił, czasu, zasobów? Pamietam jak wtedy studiowalem to rzeczy które się uczyłem byly tak z dupy, że szkoda mi było czasu na to gówno. Zakładam, że w tej kwestii nie wiele się zmieniło ale cóż niech będzie, zaryzykuje.

Jeśli chciałbym zrobić tak jak opisujesz to:

- wybierz studia dzienne na kierunku związanym w jakimś stopniu z tym, co aktualnie robisz. Czemu: bo za dzienne nie płacisz jak za zaoczne, a jeśli masz robotę/działalność w temacie studiów, to możesz ubiegać się (nie jestem pewien czy od 1szego semestru) o indywidualną organizację studiów / indywidualny tok studiów (różnie się to nazywa i różne są tryby), co pozwoli na to byś 1) nie musiał mieć wszystkich obecności na zajęciach, 2) jakby był problem z kalendarzem to mógłbyś iść na odpowiadające zajęcia w sobotę/niedzielę/piątek wieczór z zaocznymi, 3) czasem mógłbyś część przedmiotów pominąć w oparciu o realizację podobnych zagadnień w robocie

- zainteresuj się trybami PBL na studiach (project base lerning) gdzie robisz jakiś projekt po prostu, z prowadzącym mentorem-wykładowcą, przez co nie musisz robić 1-2 przedmiotów. Przykład, robisz projekt z rysunku 3D w wolnym czasie na swoim laptopie, i zaliczasz tym zajęcia z CAD oraz z jakiegoś modelowania

- ewentualnie jak jesteś dobry w jakiś sport to możesz mieć stypendium sportowe oraz pomaga to w dostaniu IOS/ITS. Co do kwestii kasy to studenci mają jakieś tam zniżki na komunikację miejską, na wejściówki itd. - do sprawdzenia

- sprawdź czy jest możliwość by po tylu latach uznać zaliczone przez Ciebie przedmioty na nowo rozpoczętych studiach

- by rozeznać powyższe, to sprawdzaj: 1) regulamin studiów na ...(nazwa uczelni), 2) strony internetowe uczelni i podległych wydziałów/katedr, 3) syllabusy (pl: karta przedmiotu), 4) po samodzielnym rozeznaniu kontaktuj się z konkretnymi pytaniami z dziekanatem (podjednostka ds. studentów lub ds. rekrutacji), możesz też próbować pisać do opiekunów kół naukowych o jakieś nieoficjalne (niewiążące) informacje oraz zapisywać się do grupek na facebooku odpowiadającym kierunkom na danym wydziale

Edited by krzy_siek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Jeśli chciałbym zrobić tak jak opisujesz to:

- wybierz studia dzienne na kierunku związanym w jakimś stopniu z tym, co aktualnie robisz. Czemu: bo za dzienne nie płacisz jak za zaoczne, a jeśli masz robotę/działalność w temacie studiów, to możesz ubiegać się (nie jestem pewien czy od 1szego semestru) o indywidualną organizację studiów / indywidualny tok studiów (różnie się to nazywa i różne są tryby), co pozwoli na to byś 1) nie musiał mieć wszystkich obecności na zajęciach, 2) jakby był problem z kalendarzem to mógłbyś iść na odpowiadające zajęcia w sobotę/niedzielę/piątek wieczór z zaocznymi, 3) czasem mógłbyś część przedmiotów pominąć w oparciu o realizację podobnych zagadnień w robocie

- zainteresuj się trybami PBL na studiach (project base lerning) gdzie robisz jakiś projekt po prostu, z prowadzącym mentorem-wykładowcą, przez co nie musisz robić 1-2 przedmiotów. Przykład, robisz projekt z rysunku 3D w wolnym czasie na swoim laptopie, i zaliczasz tym zajęcia z CAD oraz z jakiegoś modelowania

- ewentualnie jak jesteś dobry w jakiś sport to możesz mieć stypendium sportowe oraz pomaga to w dostaniu IOS/ITS. Co do kwestii kasy to studenci mają jakieś tam zniżki na komunikację miejską, na wejściówki itd. - do sprawdzenia

- sprawdź czy jest możliwość by po tylu latach uznać zaliczone przez Ciebie przedmioty na nowo rozpoczętych studiach

- by rozeznać powyższe, to sprawdzaj: 1) regulamin studiów na ...(nazwa uczelni), 2) strony internetowe uczelni i podległych wydziałów/katedr, 3) syllabusy (pl: karta przedmiotu), 4) po samodzielnym rozeznaniu kontaktuj się z konkretnymi pytaniami z dziekanatem (podjednostka ds. studentów lub ds. rekrutacji), możesz też próbować pisać do opiekunów kół naukowych o jakieś nieoficjalne (niewiążące) informacje oraz zapisywać się do grupek na facebooku odpowiadającym kierunkom na danym wydziale

 

Studia dzienne są darmowe tylko do 26 roku życia, przynajmniej tak było kiedyś. Powyżej tego wieku musisz płacić.

Link to comment
Share on other sites

Ja bym to rozróżnił na dwie opcje:

1. Dla papierka - bez sensu

2. Dla biznesu - warto, ale...🙃

 

Pytanie główne jaki masz plan? Bo może być taniej - zatrudnić się w jakiejś firmie tematycznej i tam chłonąć widzę + dostać jakiś grosz. 

 

Jaki jest główny cel? Jeśli już działasz i chcesz poszerzyć wiedzę to raczej słaby kierunek. 

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Jorgen Svensson napisał(a):

Studia dzienne są darmowe tylko do 26 roku życia, przynajmniej tak było kiedyś. Powyżej tego wieku musisz płacić.

Nadal są darmowe, jedyne co z tym wiekiem 26 to 

- nie ma ulgi na ZUS przy ubezpieczeniu rodzica

- czasem może niektóre zniżki nie obowiązują ale wydaje mi się że większość dalej działa

- czasem status studenta przedłuża obowiązek alimentacyjny ale tu nie ma granicy 26 lat tylko sąd ocenia indywidualnie

  

2 minuty temu, Spokojnie napisał(a):

Jaki jest główny cel?

Właśnie, co jest priorytetem, do może doradzi się konkretniej.

Czasem nie mozna mieć jakichś uprawnień bez studiów, np. uprawnień budowlanych (już nie mówiąc o medycynie/prawie)

Edited by krzy_siek
Link to comment
Share on other sites

Najpierw zastanów się co cię interesuje. Może robisz już coś ciekawego i chcesz poszerzyć wiedzę.

Studia w tematach ( biznesu, psychologii biznesu ) bym odpuścił bo to strata czasu i kasy, raczej podyplomówka jak coś.

 

Najlepiej iść schematem praca od najniższego szczebla i studia zaoczne (np: inżynieryjne).

 

Co do uczelni to ( opinia moja i znajomych ) 

dzienne - dobra uczelnia ( wiele można wynieść) 

zaoczne - uczelnia słabsza ( można połączyć nabywane doświadczenie zawodowe oraz poszerzyć wiedzę z zakresu który cię interesuje )

 

Pamiętaj!!! Papier zawsze się liczy. szczególnie w polskich firmach.

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Właśnie, co jest priorytetem, do może doradzi się konkretniej.

Czasami po prostu brakuje papierka, tam gdzie wymagają papierek - w rekrutacjach. Kiedyś uciekło mi coś w przeszłosci - fajna praca, bo nie miałem papierka. 

Obecnie rynek się robi pracodawcy wiec myślę, że będą zwracać zaś na to uwagę, chociaż parę razy już słyszałem, że jak kiedyś zwracali, to odeszli od tego bo zbyt duża liczba ludzi nie jest zainteresowania studiowaniem i ogranicza im to ciekawy pool kandydatów.

 

Z innej strony patrząc, może są jakieś studia, które jak zrobie to jest szansa na jakiś ciekawy, niszowy zawód. Macie w tym jakieś przemyślenia?

Link to comment
Share on other sites

Spójrz z pozycji rekrutera. Ma na biurku dwa CV. Podobne doświadczenia, podobne wymagania, podobne pierwsze wrażenie. Ale jeden nie ma studiów...

 

HRy nie interesuje co umiesz tylko gdzie studiowałeś. Idź więc na coś ogólnego na znanej uczelni jak  Zarządzanie czy inny Menagment. 

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, calltoaction napisał(a):

Jakbyście teraz wracali / zaczynali studia to jak to zrobić by po prostu to ogarnąć na szybkości, niskim nakładem sił, czasu, zasobów? Pamietam jak wtedy studiowalem to rzeczy które się uczyłem byly tak z dupy, że szkoda mi było czasu na to gówno. Zakładam, że w tej kwestii nie wiele się zmieniło ale cóż niech będzie, zaryzykuje.

 

Powiem tak:

 

Jestem/byłem w podobnej sytuacji. Zrobiłem licencjat X lat temu, zacząłem magisterkę, ale olałem temat po jednym miesiącu - chciałem bardzo iść do pracy, a nie spędzać (marnować) czas na coś, w czym i tak nie byłem dobry (w nauce). Moja historia to mniej więcej "a mogłem zrobić to X lat temu", bo pamiętam jak ludzie z mojego roku robili po dwa kierunki na raz. Raz, że dało radę to ogarnąć z niepokrywaniem się zajęć; dwa, że było to wciąż za darmo. Dopiero po czasie zrobili drugi kierunek płatny. Do tego byłem jeszcze w wieku, w którym miałem większą motywację (i prawdopodobnie możliwości) do nauki - nie pracowałem, miałem więcej czasu i energii.

 

Na studia wróciłem kilka lat temu w wieku 30+. 

 

Po roku stwierdziłem, że był to największy błąd jaki ostatnio popełniłem. 

 

 

 

Czy musiałem wrócić? Czy było potrzebne mi to do znalezienia dobrej pracy?

 

Nie.

 

Zarabiam całkiem dobrze i to w zawodzie niewymagającym żadnych studiów. Po prostu miałem taki mały plan, do którego realizacji (a raczej przyspieszenia tejże) potrzebuję papierka z uniwersytetu. W innym wypadku muszę po prostu odczekać kilka lat.

 

Dlaczego stwierdziłem, że był to błąd? Powód, a raczej powody są proste - znikoma motywacja, przytłoczenie pogodzeniem materiału do nauki + pisania długich prac zaliczeniowych oraz pracy na pełen etat. W dni wolne od pracy miałem wykłady/zajęcia, na które musiałem czytać prawie 100-stron artykułów. Udawało mi się to w pracy, gdy nic się nie działo, ale pomimo tego - niezwykle ciężko było potem cokolwiek stworzyć. Prace zaliczeniowe pisałem tygodniami vs w kilka dni jak studenci, którzy zwykle nie pracują i są na utrzymaniu. Do tego wiek już też trochę nie ten - inny mindset, który traktował naukę jako dodatek niż coś wymaganego do zarabiania pieniędzy.

 

W teorii powinno być inaczej - jeśli zdecydowałem się rozpocząć studia tak późno, to właśnie moja motywacja powinna temu sprzyjać. Studia z kierunku, w którym jestem zainteresowany, zainwestowany czas i pieniądze + namacalny gol. Czemu piszę o tej motywacji - generalnie ludzie dorośli decydujący się na naukę mają motywację nieco lepszej jakości niż młodsi studenci, którzy są zmotywowani na przykład - satysfakcją/karą rodziców vs jako dorosły - chęcią zdobycia wiedzy.

 

W praktyce - nie wyszło mi to najlepiej. Nie mogę poświęcić pracy dla nauki, bo wtedy nie będę miał za co żyć. Takie o to błędne koło.

 

Może po prostu powinienem komuś zabulić za pisanie dla mnie prac :D 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, calltoaction napisał(a):

Czasami po prostu brakuje papierka, tam gdzie wymagają papierek - w rekrutacjach. Kiedyś uciekło mi coś w przeszłosci - fajna praca, bo nie miałem papierka. 

3 godziny temu, Maciejos napisał(a):

W teorii powinno być inaczej - jeśli zdecydowałem się rozpocząć studia tak późno, to właśnie moja motywacja powinna temu sprzyjać.

 

Właśnie, może @calltoaction lepiej najpierw zrób dokładną analizę rynku pracy, popatrz na ogłoszenia, zobacz ile deklaruje wymóg studiów a ile nie, w jakich sprzyjających Tobie branżach zatrudniają, może powysyłaj zgłoszenia tam gdzie studiów formalnie wymagają i nie wymagają, zobacz ile się odezwie itd. 

Poświęć te 2 dni na taką robotę, potem zapisz sobie wnioski, zrób statystyki.

Bo jak nie będziesz mieć klarownego planu w głowie, że coś co robisz jest potrzebne i kluczowe, to po tym jak zobaczysz że kosztuje Cię to czas, wysiłek, modyfikację planu dnia itd., możesz zacząć kwestionować swój wybór, tak jak to opisał @Maciejos

Lżejszy przykład - ja kiedyś zacząłem uczyć się języka włoskiego, jednak gdy zdałem sobie sprawę że Włochy to ja w sumie tylko turystycznie mogę odwiedzić, i nie będę tego używać na co dzień ani w pracy ani w domu, to porzuciłem.

Edited by krzy_siek
Link to comment
Share on other sites

W dniu 29.07.2025 o 17:42, calltoaction napisał(a):

Zakładam, że w tej kwestii nie wiele się zmieniło ale cóż niech będzie, zaryzykuje.

Bez papieru, konkretnego wykształcenia może zdarzyć się, że nikt z tobą nawet rozmawiać nie będzie. 

W dniu 29.07.2025 o 17:42, calltoaction napisał(a):

Jakbyście teraz wracali

Im później to tym trudniej, pamiętaj o tym, potem  jak pójdziesz może być jeszcze trudniej dla ciebie. 

Albo za późno.

21 godzin temu, Spokojnie napisał(a):

Dla papierka - bez sensu

Wiec dlatego trzeba celować w konkretne kierunki. 

22 godziny temu, krzy_siek napisał(a):

wybierz studia dzienne na kierunku związanym w jakimś stopniu z tym, co aktualnie robisz.

Jak coś robi, pójdzie na dzienne to będzie musiał przestać, po za tym na dziennych jest dużo wyższy poziom niż na zaocznych.

W dniu 29.07.2025 o 17:42, calltoaction napisał(a):

Kiedyś byłem studentem paręnaście lat temu

@krzy_siek przeczytaj to. Polecasz iść na dzienne w takim wypadku ? 

W dniu 29.07.2025 o 17:42, calltoaction napisał(a):

niskim nakładem sił, czasu, zasobów?

Chcesz iść na inżyniera ? to czeka cię 4 lata nauki, po za tym przygotuj sylabusy, zaświadczenia ze swojej byłej z uczelni, gdzie studiowałeś, w razie czego jak ci się uda to poprzepisujesz sobie przedmioty, będzie ci lżej jak nawet o jeden będziesz miał mniej. 

Jak masz możliwość to wydrukuj suplement dyplomu, podjedź do byłej uczelni po to, żeby ci pieczątkę na ten suplement dyplomu przybili, że to ich uczelnia wystawiła, zapytaj się, czy jest taka możliwość. 

Link to comment
Share on other sites

On 7/29/2025 at 7:55 PM, Piter_1982 said:

ps2. Jak masz kasę i życzliwą duszę to w teorii możesz zrobić, całe studia w rok w ramach indywidualnego toku nauczania. No, tu naprawdę trzeba mieć mocną psychę (nie koniecznie wiedzę), wór pieniędzy i mieć jakaś wtykę co poprowadzi na danej Uczelni i ogarnie wszystko. 

I jeszcze głowę, co przyswoi kilkuletni materiał przez rok.

Sądzę, że mając taką głowę autor już dawno miałby ze trzy fakultety i dwa doktoraty.

 

29 minutes ago, Druid said:

Chcesz iść na inżyniera ? to czeka cię 4 lata nauki, po za tym przygotuj sylabusy, zaświadczenia ze swojej byłej z uczelni, gdzie studiowałeś, w razie czego jak ci się uda to poprzepisujesz sobie przedmioty, będzie ci lżej jak nawet o jeden będziesz miał mniej. 

To akurat bardzo dobra rada.

29 minutes ago, Druid said:

Jak coś robi, pójdzie na dzienne to będzie musiał przestać, po za tym na dziennych jest dużo wyższy poziom niż na zaocznych.

I dlatego pracodawcy inaczej patrzą na te dwie drogi do dyplomu jeśli mają możliwość zidentyfikowania jak studia przebiegały.

 

A na koniec mój pogląd:

Nie idzie się dla papierka tylko dla zdobycia wiedzy.

Warto przy okazji żeby to była wiedza coś znacząca a nie służąca do chwalenia się dyplomem.

Swego czasu doktorzy nauk społecznych i politycznych, co skończyli Uniwersytet Marksistowsko-Leninowski nie mieścili się w autobusach ZTM, tylu ich było, ale to było w poprzedniej epoce.

Mój dyplom od kilku dekad leży w szufladzie, ale wiedza procentuje do dziś.

Edited by JoeBlue
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, JoeBlue napisał(a):

dla zdobycia wiedzy.

Wiedzę to zdobywasz w czasie pracy, praktyk, prawda jest taka, że nawet połowa przedmiotów, jak nie więcej to teoria, która do niczego ci się nie przyda a stworzona, żeby była praca dla 1 czy 2 wykładowcy. 

Chyba że filologia, albo studia w języku angielskim bądź innym to fajna sprawa bo można super sobie język podszlifować. 

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Druid napisał(a):

Jak coś robi, pójdzie na dzienne to będzie musiał przestać, po za tym na dziennych jest dużo wyższy poziom niż na zaocznych.

W dniu 29.07.2025 o 17:42, calltoaction napisał(a):

Kiedyś byłem studentem paręnaście lat temu

@krzy_siek przeczytaj to. Polecasz iść na dzienne w takim wypadku ? 

Tak. Bo OP pytał o rozwiązanie

 

W dniu 29.07.2025 o 17:42, calltoaction napisał(a):

niskim nakładem sił, czasu, zasobów

niski nakład zasobów = dzienne, natomiast niski nakład sił i czasu - to poleciłem poniższe:

W dniu 29.07.2025 o 22:27, krzy_siek napisał(a):

jeśli masz robotę/działalność w temacie studiów, to możesz ubiegać się (nie jestem pewien czy od 1szego semestru) o indywidualną organizację studiów / indywidualny tok studiów (różnie się to nazywa i różne są tryby), co pozwoli na to byś 1) nie musiał mieć wszystkich obecności na zajęciach, 2) jakby był problem z kalendarzem to mógłbyś iść na odpowiadające zajęcia w sobotę/niedzielę/piątek wieczór z zaocznymi, 3) czasem mógłbyś część przedmiotów pominąć w oparciu o realizację podobnych zagadnień w robocie
- zainteresuj się trybami PBL na studiach (project base lerning) gdzie robisz jakiś projekt po prostu, z prowadzącym mentorem-wykładowcą, przez co nie musisz robić 1-2 przedmiotów. Przykład, robisz projekt z rysunku 3D w wolnym czasie na swoim laptopie, i zaliczasz tym zajęcia z CAD oraz z jakiegoś modelowania

@Druid Ja w pewnym momencie na trzecim roku miałem pracę na pełen etat i byłem przez cały semestr średnio może raz w tygodniu na uczelni na 2-4 godziny, w dni powszednie (rano albo popołudniu, pracę w ten dzień też zaliczałem), natomiast jak trzeba było jakieś laboratoria być, to byłem w weekend z zaocznymi, którzy płacili za studia.

Edited by krzy_siek
Link to comment
Share on other sites

12 hours ago, Druid said:

Wiedzę to zdobywasz w czasie pracy, praktyk, prawda jest taka, że nawet połowa przedmiotów, jak nie więcej to teoria, która do niczego ci się nie przyda a stworzona, żeby była praca dla 1 czy 2 wykładowcy. 

Nie będziemy się kłocić, każdy może mieć swoje zdanie.

 

Wiedzę zdobywasz łącząc teorię i praktykę.

Widziałem nieraz jak niekompletna i chaotyczna jest wiedza nabyta w praktyce.

Ktoś doskonale coś robi, ale nie ma pojęcia dlaczego to tak działa więc gdy jego metoda w jakiejś specyficznej sytuacji nie przynosi pożądanego skutku jest w kropce.

 

Drugi mój pogląd, to to, że każda wiedza kiedyś się przyda.

Wiele błędów na świecie powstaje z tego, że problem leży na granicy jednej gałęzi wiedzy z drugą.

Tylko ktoś, kto zna obie dziedziny jest w stanie go opanować.

Czasami robi się burze mózgów celem rozwiązania takiego czegoś, ale każdy patrzy ze swojej strony nie widząc co jest za rogiem.

 

 

Edited by JoeBlue
Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

OP

Co to znaczy ?

10 godzin temu, JoeBlue napisał(a):

każda wiedza kiedyś się przyda.

Czemu Q to P to R z logiki na inżynierskich albo marketing version Rabarbar, przecież to nawet pod podnóżki MBA nie podchodzi.

Albo przedmioty, które np. z Mechaniką i budową maszyn, inżynierią medyczną nie mają kompletnie nic wspólnego

Edited by Druid
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem warto. Jeśli kierunek techniczny to najlepiej inżynieria związana z materiałami lub elektrotechniką albo także informatyką. 
Jeśli biznesowo to koniecznie rachunkowość, ewentualnie ekonomia, ale odradzam, bo jest nadmiar w tym kierunku. Na niewielu osobach to zrobi wrażenie. Chyba że potrzebne ci jest osobiście w praktyce... Wtedy chyba samemu lepiej się uczyć. Straciłem rok na zarządzaniu i to w wiekszości byli wykładowcy bez wiedzy praktycznej.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Druid napisał(a):
19 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

OP

Co to znaczy ?

OP - original poster - osoba która założyła temat. Szybciej niż pisać "autor tematu". Przeklejka z zagranicznych for internetowych, w polskich też często się używa.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 hours ago, Druid said:

Co to znaczy ?

Czemu Q to P to R z logiki na inżynierskich albo marketing version Rabarbar, przecież to nawet pod podnóżki MBA nie podchodzi.

Albo przedmioty, które np. z Mechaniką i budową maszyn, inżynierią medyczną nie mają kompletnie nic wspólnego

Nie jestem wprawiony w dyskusjach na temat ile diabłów zmieści się na czubku szpilki.

Wiedza jest jedna i nie służy zarabianiu pieniędzy.

W szczególności matematyka.

Gdy wszystkiego zabraknie pozostanie matematyka.

Twierdzenie, nie wiem czyje:

Cokolwiek jest do zrobienia - matematyk zrobi to lepiej.

Nieważne czy to zmywanie po obiedzie czy analiza ruchu łodzi podwodnej czy dynamika galaktyki lewoskrętnej.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.