Jump to content

Kryzys w małżeństwie, a zbieranie dowodów...


Recommended Posts

Dzisiaj historia kolegi. W sumie już post mortem, ale warto zwrócić uwagę na ciekawe mechanizmy.

Para poznała się chwilę po studiach. Teraz w okolicy 40 tki. Trójka dzieci, jedno mocno chore. Musieli zbierać na nie środki via fundacje. Oboje atrakcyjnie - w momencie poznania się.

Pani z pełnego domu. Ojciec cięzko pracujący, matka wychowująca dzieci plus lekka praca. Czyli życie na wysokim poziomie. Skończyła dwa kierunki studiów, pracuje w podstawowej pracy na pół etatu. Na studiach imprezowała sporo, wyrwała się z poukładanego domu. Dzieci wychowywała w metodzie bezstresowej. Co ładnych kilka lat temu było stosunkową nowością. O dom dbała średnio, mimo mniejszych nakładów na życie zawodowe.

Pan, z domu bez ojca. Mocno imprezował na studiach. Po wejściu w związek małżeński ogarnął się - podnosił swoje kwalifikacje. Zarabia dobrze, sporo pracując. Po jakimś czasie zaczęły się kłopoty zdrowotne, sporo przybrał na wadze, jakieś operacje etc. Zaczęły się kłopoty z używkami. Ale tu co ciekawe brak przemocy wobec dzieci, czy małżonki. Po prostu znikał na weekend, potem wracał. 

Związek z górkami i dołkami. Z jednej strony oczekiwania żeby było sporo wyjazdów, umilaczy codzienności. Aspiracje do budowy dużego domu. Co de facto nierealne jest przy 1.5 etatu, które razem wypracowywali. Spędzamy trochę czasu razem (jako dwie pary), ale trudno u niego o czas wolny. Musi pracować na kredyt i domek marzeń. Czasem dołącza Pani, ale na ogół jest niezadowolona. Także kontakt przygasa -z perspektywy czasu wystąpiła izolacja Pana - żeby koncentorwał się na związku, dzieciach i zarabianiu. 

Tu dochodzimy do stanu bieżącego. Kasa na leczenie córki zebrana - wiadomo że da się ją wyleczyć. Chłop po latach harówki wygląda słabo. Spotykamy się i przekaz jest jasny, związek się sypie. Nie śpią ze sobą od około 2 lat. Pani robi awantury, prowokuje go - obraża etc. Doradzam mu zamontowanie kamer, bo z kilometra pachnie prowokacją pod rozwód. W stylu "bije mnie, obraża - on jest przemocowy". Finalnie chłop nagrywa sytuacje, gdzie matka bije dzieci po twarzy i wyzywa je. Lub wychodzi z domu na kilka godzin gdy dzieci są same. 

Pan otrzymuje list z sądu z pozwem rozwodowym z jego winy plus żądanie sporych alimentów. Po kilku tygodniach Pani każe się mu wyprowadzić (ze wspólnego domu). Pan się grzecznie wyprowadza. Nagrania dokumentujące przemoc Pani względem dzieci, czy próby sprowokowania Pana ratują dupę Pana. W sumie to ratują jego finanse i pozycje przy rozwodzie.

Po kilku dniach od wyprowadzki Pana wprowadza się wujek. Wujek okazuje się być miłością Pani z lat studenckich. Przeciętny gość z przeciętnymi dochodami. Widać potrafi ją w jakiś sposób przyciągnąć.

Wnioski:
- związek upada o zaspokojeniu potrzeb finansowych - zbiórka na leczenie córki
- jak Pan jest chory lub niewydolny, to sygnał ze trzeba się go pozbyć
- brak seksu to początek końca związku

- jak się coś mocno sypie - gwałtowne zmiany zachowania - zbieraj dowody

Chyba najważniejszy jest ostatni punkt. W przypadku krzywych akcji, trzeba nagrywać. Mieć cokolwiek, co poprawi sytuacje procesową. 

Stan obecny:
Pan powoli dochodzi do siebie. Dba o relacje z dziećmi, mniej pracuje. Odbudowywuje zdrowie. Jednocześnie jest w pełni świadomy, że zosał okradziony z ca 15 lat życia. Pani przeżywa swoją drugą młodość.

 

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Atanda napisał(a):

jak Pan jest chory lub niewydolny, to sygnał ze trzeba się go pozbyć

 

Czy widziałeś w naturze wśród zwierząt żeby ktoś się przejmował chorym samcem? U ludzi jest bardzo podobnie. Mężczyzna jest jako plankton w tym "ekosystemie".

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Atanda napisał(a):

Pan otrzymuje list z sądu z pozwem rozwodowym z jego winy plus żądanie sporych alimentów. Po kilku tygodniach Pani każe się mu wyprowadzić (ze wspólnego domu). Pan się grzecznie wyprowadza. Nagrania dokumentujące przemoc Pani względem dzieci, czy próby sprowokowania Pana ratują dupę Pana. W sumie to ratują jego finanse i pozycje przy rozwodzie.

Jakie na niego miała haki, że chłopina mając takie dowody nie poszedł na całość tylko potulnie podkulił ogon oddając sporo wartą chatę za darmo bo nie łudźmy się ona mu tego nie spłaci.

Zamiast domagać się wyłącznej opieki nad dziećmi i wyprowadzki agresywnej żony.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Wyprowadził się z domu, który zostanie sprzedany. Zresztą jego większa część jest w kredycie.

 

Po nagraniach poszedł w opcje opieki naprzemiennej, ale brak woli Pani na takową. Pan ma nieregularną i zmianową pracę. Czyli zarobi dobrze, ale 1.5 etatu musi przerobić. Pani klasycznie depresja i antydepresanty. Trudno ocenić na ile realnie, a w jakiej części na pokaz.

Edited by Atanda
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 5.08.2025 o 11:56, Atanda napisał(a):

Po kilku tygodniach Pani każe się mu wyprowadzić (ze wspólnego domu). Pan się grzecznie wyprowadza.

Podstawowy błąd. Oddajesz teren na starcie i jednocześnie pogarszasz więź z dzieckiem.

 

Miałem podobną sytuację, gdy ex złożyła papiery i też w tych papierach oczekiwała, że się wyprowadzę itd. 

 

1. Nie było mojej zgody na to, bo wiem jest to potem odbierane na zewnątrz. A często liczą się właśnie takie pozory.

2. Sąd tego nie nakazał, bo nie było żadnych podstaw. Ona była przekonana, że muszę to zrobić, ale sprawnie poruszam się w kwestiach prawnych itd., więc łatwo odbiłem piłkę w stylu: nie ma ma takiej opcji.

3. Mieszkaliśmy w takim stanie przez 5 miesięcy. Oczywiście ze szkodą dla dzieci, bo próby z jej strony były chore i zawierały w sobie mnóstwo przemocy psychicznej, ale... dla mnie nie liczył się tamten moment, lecz finalny efekt. W sądzie nie miało być mowy o tym, że ja się wyprowadziłem, co dawałoby jej narrację, że to ona jest bliżej dzieci.

 

W dniu 5.08.2025 o 11:56, Atanda napisał(a):

Nagrania dokumentujące przemoc Pani względem dzieci, czy próby sprowokowania Pana ratują dupę Pana. W sumie to ratują jego finanse i pozycje przy rozwodzie.

Pozornie. Miałem też sporo dowodów, w tym też zapiski z jej pamiętnika jak stosuje przemoc fizyczną i psychiczną na dziecku. To się tylko na logikę wydaje być mocnym argumentem, ale w sądzie nie gra się tylko logicznie. Inna sprawa - skoro tak było to dlaczego tego nie zgłosił na policję? I argument wytrącony, bo od razu wiadomo, że gość gra pod siebie, a nie pod dobro dziecka.

 

W dniu 5.08.2025 o 11:56, Atanda napisał(a):

Po kilku dniach od wyprowadzki Pana wprowadza się wujek. Wujek okazuje się być miłością Pani z lat studenckich.

I dlatego była błędem wyprowadzka. 

 

On postawił się w gorszej pozycji nie tylko teraz, ale i na przyszłość. Ex, która nim gardzi, przekonała się, że on jest od niej słabszy i będzie to zawsze wykorzystywać. Rozwód to nie tylko gra o przedmioty, ale też gra psychologiczna o swoją przyszłość. Nie jestem z ex już trzy lata, grubo ponad 2 lata po rozwodzie, a dalej gra i manipuluje. Trzeba pamiętać, że i ona z nim długo była, więc przyjdą u niej gorsze momenty, kiedy będzie wracać do tych latach i może to rozgrywać na wiele różnych sposobów. 

 

W dniu 5.08.2025 o 11:56, Atanda napisał(a):

Jednocześnie jest w pełni świadomy, że zosał okradziony z ca 15 lat życia.

Idiotyczne podejście. Wykorzystał te 15 lat tak jak chciał i potrafił. Jeśli chciał czegoś więcej to mógł do tego dążyć.

 

Jak masz firmę albo zespół w pracy to wiesz, że nawet pracownik, któremu dajesz podwyżki itd., możesz stracić. Może po prostu poszukać czegoś nowego w życiu.

 

W związkach jest tak samo.

W dniu 5.08.2025 o 17:58, smerf napisał(a):

Czy widziałeś w naturze wśród zwierząt żeby ktoś się przejmował chorym samcem?

Samica się przejmuje, jeśli jest to w jej interesie. Niemniej w interesie kobiet jest mieć m.in. na takie sytuacje kogoś w pobliżu. W czasach prehistorycznych nie mogła sobie pozwolić na to, żeby być bez pożywienia, a jej mężczyzna mógł przecież nie wrócić z polowania. Dlatego kobiety są bardzo stadne i potrzebują w otoczeniu więcej niż jednego faceta. 

 

W dniu 5.08.2025 o 19:25, Atanda napisał(a):

Po nagraniach poszedł w opcje opieki naprzemiennej, ale brak woli Pani na takową.

Źle robi. Powinien na starcie oczekiwać więcej niż jest w stanie się zgodzić, zwłaszcza mając takie dowody. Powinien oczekiwać, że większość czasu z nim.

 

W dniu 5.08.2025 o 19:25, Atanda napisał(a):

Pani klasycznie depresja i antydepresanty. Trudno ocenić na ile realnie, a w jakiej części na pokaz.

Nieistotne. Grasz wtedy kartą pt. że dzieci potrzebują stabilności, dojrzałości emocjonalnej i wyciągasz nawet takie kwestie, łącznie z 'wujkiem', czyli dbaniem o siebie, a nie o zdrowie dziecka.

 

Niemniej naprzemienna w ich przypadku to będzie dla niego katorga. Bo on nie ma jaj, a ona dalej będzie to wykorzystywać. 

Edited by Alex76
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Alex76 napisał(a):

. W czasach prehistorycznych nie mogła sobie pozwolić na to, żeby być bez pożywienia, a jej mężczyzna mógł przecież nie wrócić z polowania. Dlatego kobiety są bardzo stadne i potrzebują w otoczeniu więcej niż jednego faceta. 

W tamtych czasach ludzie żyli stadnie. Więc była pomoc braci, sióstr, rodziców gdy jej samiec został ranny lub zabity.

Nie był to orbiter czy kochanek!

Nie porównuj zjebanych obecnych czasów z dawnymi!

 

Zresztą i obecnie poza Europą żyje się w klanie czy rodzie.

 

A i w Europie migranci próbują to robić co widać w prasie w ulicznych potyczkach zwaśnionych klanów.

 

 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Brat Jan napisał(a):

Nie był to orbiter czy kochanek!

Był popęd seksualny tak jak i teraz, ale okoliczności były też inne. Kobieta narażała się na wykluczenie z grupy itd. To zresztą przecież obowiązywało kilkadziesiąt lat temu. W latach 50. rozwiedziona kobieta to była persona non grata.

 

2 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

Nie porównuj zjebanych obecnych czasów z dawnymi!

Mechanizmy można porównywać, ale uwarunkowania kulturowo-społeczne nie. Tutaj one się radykalnie zmieniły. A zmieniły się też przez mężczyzn.

 

4 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

Zresztą i obecnie poza Europą żyje się w klanie czy rodzie.

I nadal zdarzają się zdrady itd., co ma swoje odpowiednie konsekwencje. Niemniej dalej występuje.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Alex76 napisał(a):

Był popęd seksualny tak jak i teraz

Tak, ale nie myl popędu z gromadzeniem zapasów pożywienia.

Ty sformułowałeś wypowiedź, że:

 

 

24 minuty temu, Alex76 napisał(a):

Niemniej w interesie kobiet jest mieć m.in. na takie sytuacje kogoś w pobliżu. W czasach prehistorycznych nie mogła sobie pozwolić na to, żeby być bez pożywienia,

 

Za pożywienie i zasoby odpowiedzialny był klan, ród.

Na mamuty nie polowało się solo.

 

 

Swoją wypowiedzią dajesz przekaz, że to normalne, że  kobiety od zarania dziejów mają w zapasie jakichś samców na wypadek śmierci obecnego.

Nigdy tak nie było!!!

 

 

 

 

 

Edited by Brat Jan
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Za pożywienie i zasoby odpowiedzialny był klan, ród.

Ale pożywienia nie było w ogromnym nadmiarze, więc potrzebna była bliższa więź. Redystrybucja nigdy nie szła w pełni sprawiedliwie, a każdy w pierwszej kolejności dba o swoją rodzinę. To się nigdy nie zmieniło. Taka osoba była w społeczeństwie stadnym, ale pamiętajmy, że w pewnych kwestiach na zupełnie innym poziomie.

 

21 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Swoją wypowiedzią dajesz przekaz, że to normalne, że  kobiety od zarania dziejów mają w zapasie jakichś samców na wypadek śmierci obecnego.

Nigdy tak nie było!!!

A skąd to stwierdzenie? Wg psychologów ewolucyjnych właśnie tak było, dlatego kobiety nauczyły się pewnych zachowań. Niby skąd u kobiet potrzeba dochowania tajemnicy co do zdrad itd.? M.in. właśnie przed odcięciem dostępu do stada.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Alex76 napisał(a):

3. Mieszkaliśmy w takim stanie przez 5 miesięcy. Oczywiście ze szkodą dla dzieci, bo próby z jej strony były chore i zawierały w sobie mnóstwo przemocy psychicznej, ale... dla mnie nie liczył się tamten moment, lecz finalny efekt. W sądzie nie miało być mowy o tym, że ja się wyprowadziłem, co dawałoby jej narrację, że to ona jest bliżej dzieci.

I co dało Ci to wspólne - 5miesięczne mieszkanie? Nie lepiej było się wyprowadzić? Lub wyprowadzić żonę?

 

Godzinę temu, Alex76 napisał(a):

Niemniej naprzemienna w ich przypadku to będzie dla niego katorga. Bo on nie ma jaj, a ona dalej będzie to wykorzystywać. 

Przy 3ce dzieci to dobrych rozwiązań nie będzie.

Link to comment
Share on other sites

32 minuty temu, Alex76 napisał(a):

A skąd to stwierdzenie? Wg psychologów ewolucyjnych właśnie tak było, dlatego kobiety nauczyły się pewnych zachowań. Niby skąd u kobiet potrzeba dochowania tajemnicy co do zdrad itd.? M.in. właśnie przed odcięciem dostępu do stada.

 

Tak, tak...

Matka przekazywała w wychowaniu córkom aby się kurwiły...

 

AI:

Życie związkowe w paleolicie charakteryzowało się małą stabilnością i elastycznością. Ludzie żyli w małych grupach wędrownych, a relacje międzyludzkie, w tym związki, były prawdopodobnie oparte na współpracy i wzajemnej potrzebie przetrwania. 

 

Życie związkowe w paleolicie charakteryzowało się małą stabilnością i elastycznością. Ludzie żyli w małych grupach wędrownych, a relacje międzyludzkie, w tym związki, były prawdopodobnie oparte na współpracy i wzajemnej potrzebie przetrwania. 

 

 

32 minuty temu, Alex76 napisał(a):

A skąd to stwierdzenie? Wg psychologów ewolucyjnych właśnie tak było,

AI:

Brak jednoznacznych dowodów:

Ze względu na brak pisemnych źródeł z epoki paleolitu, trudno jest jednoznacznie określić naturę związków w tamtym okresie. Wiedza na ten temat opiera się głównie na badaniach archeologicznych i analizach porównawczych z kulturami współczesnych grup zbieracko-łowieckich

 

 

 

Więc ewentualna niska wierność nie była domeną kobiet.

Oraz nie było związków w ich obecnej formie.

 

Edited by Brat Jan
Link to comment
Share on other sites

32 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

Więc ewentualna niska wierność nie była domeną kobiet.

Oraz nie było związków w ich obecnej formie.

AI korzysta z ogólnodostępnej wiedzy, nadal w dużej mierze ma halucynacje, i nie ma dostępu do spisanych książek. Dodatkowo nie potwierdza, ani też nie zaprzecza. To oczywiste, że nie będzie jednoznacznych dowodów, ale warto sięgnąć chociażby po Bussa.

 

Jednocześnie brniesz w swoje jedyne przekonanie, że kiedyś tak nie było, tylko teraz się stało. Oczywiście, w ciągu kilku dekad kobiety wypracowały tonę mechanizmów itd. Warto wiedzieć, że mózg człowieka nie nadąża za zmianami, które nastąpiły w ostatnich dekadach. Ewolucja to długi proces. 

 

47 minut temu, Atanda napisał(a):

I co dało Ci to wspólne - 5miesięczne mieszkanie? Nie lepiej było się wyprowadzić? Lub wyprowadzić żonę?

Wyprowadziła się.

Nie, nie lepiej. Wykorzystałaby to przeciwko mnie w celu wskazania, że to ona jest kluczowym rodzicem. A jak nie ona to sędzia mogłaby tak na to spojrzeć. 

 

48 minut temu, Atanda napisał(a):

Przy 3ce dzieci to dobrych rozwiązań nie będzie.

Nieważne ile będzie, wiadomo, że nie ma dobrego rozwiązania. Ale on mając bardzo silne argumenty - tak to brzmi - od razu idzie na kompromis. To jest właśnie słabość.

Link to comment
Share on other sites

Teraz, Alex76 napisał(a):

AI korzysta z ogólnodostępnej wiedzy, nadal w dużej mierze ma halucynacje, i nie ma dostępu do spisanych książek. Dodatkowo nie potwierdza, ani też nie zaprzecza. To oczywiste, że nie będzie jednoznacznych dowodów, ale warto sięgnąć chociażby po Bussa.

 

Jednocześnie brniesz w swoje jedyne przekonanie, że kiedyś tak nie było, tylko teraz się stało. Oczywiście, w ciągu kilku dekad kobiety wypracowały tonę mechanizmów itd. Warto wiedzieć, że mózg człowieka nie nadąża za zmianami, które nastąpiły w ostatnich dekadach. Ewolucja to długi proces. 

"

"Z punktu widzenia funkcji społeczno-opiekuńczej, sytuacja prawna kobiety w Mezopotamii była korzystna. Miała ona jednakowe prawa dotyczące stosunku do dzieci, mogła je adoptować, a nawet zajmować istotne stanowiska w życiu publicznym, lecz jednocześnie podlegała mężowi, który był jej panem i właścicielem i mógł ją oddać jako zakładnika za długi. Kobieta mogła być też skazana na śmierć przez utopienie, np. za niegospodarność. Natomiast wdowa z małoletnimi dziećmi nie mogła zawierać związku małżeńskiego bez zgody sądu. Głównym zadaniem żony było rodzenie dzieci, szczególnie synów, oraz praca. Córki do chwili wyjścia za mąż były pod opieką ojca, a po jego śmierci pod opieką braci; synowie posiadali większą niezależność3 ."

 

Ewidentnie chcesz przemycić na forum lewackie wysrywy o tym, że kobiety potrzebują kilku mężczyzn i że tak było od zarania dziejów.

Ale to tylko lewackie brednie.

 

 

Link to comment
Share on other sites

50 minut temu, Brat Jan napisał(a):

sytuacja prawna kobiety w Mezopotamii

Dodam, że to nie AI:

https://bazhum.muzhp.pl/media/texts/mazowieckie-studia-humanistyczne/1998-tom-4-numer-1/mazowieckie_studia_humanistyczne-r1998-t4-n1-s27-41.pdf

 

 

Ciekawe praktyki mieli Słowianie:

"Jaka była społeczna rola kobiety? Wynikała ona ze słowiańskich wierzeń. W panteonie bogów słowiańskich odnajdujemy Mokosz „czyniąca ziemię i wszystek stworzenie płodnymi” – swoista Matka Ziemia. Nie dziwi, że to jej przypisuje się patronat nad kobietami, który uformował wizerunek dawnych Słowianek jako dobrych matek i wiernych żon. Interesujące, że ten drugi przymiot znajduje potwierdzenie w kronikarskich przekazach, mówiących o tym, że powszechną praktyką była dobrowolna śmierć kobiet w trakcie ceremonii pogrzebowej zmarłego męża na jego stosie ciałopalnym… Dzisiaj wiemy, że z pewnością nie była to reguła. Co ciekawe, źródła pisane mówią także o tym, że wdowy miały prawo dysponowania majątkiem zmarłego małżonka. Do wierności mógł też przekonywać fakt, iż za cudzołóstwo swojej żony mężczyzna mógł ją oddać jej rodzicom, okaleczyć, bądź nawet zabić. Trzeba jednak nadmienić, że płeć przeciwną również czekały srogie kary za takie występki. "

https://mnkd.pl/slowianki-sila-wiedza-i-dziedzictwo-niezwykla-historia-kobiet-slowianskich-grodzisko-zmijowiska/

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

Ewidentnie chcesz przemycić na forum lewackie wysrywy o tym, że kobiety potrzebują kilku mężczyzn i że tak było od zarania dziejów.

Współczuję obsesji na punkcie lewactwa. Dodatkowo przydałoby się czytanie ze zrozumieniem, a nie wchodzenie we własne fanaberie.

 

1 godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

Ale to tylko lewackie brednie.

Póki co brednie przeczytałem na temat przemycania lewackich wysrywów. To autentycznie sugeruje, że sposób myślenia i spojrzenia jest daleki od logicznego.

 

Co do cytatów - niczego nie podważają (mówią o prawach, systemie), a nawet nie łapią się do dyskusji, bo to inne epoki - Mezopotamia to Starożytność, nie prehistoria. Tymczasem mowa jest o kobiecych strategiach i mechanizmach. W swoich wypowiedziach nigdzie nie napisałem, że kobiety miały wielu facetów, z wieloma uprawiały seks. Napisałem natomiast, że kobieta musiała wypracować taką strategię, co można przeczytać u np. Bussa, aby w sytuacji, kiedy zostanie sama z dzieckiem, nie została całkowicie pozbawiona pożywienia czy odtrącona od grupy, bo to ostatnie oznaczało właściwie śmierć. Strategie i mechanizmy polegają m.in. na graniu ofiary, zjednywaniu sobie innych mężczyzn itp.

 

Sam fakt, że w danych społeczeństwach istniały takie prawa/zakazy też wiele mówi. Prawo zawsze jest w tyle za wydarzeniami, więc powstawały na podstawie doświadczeń. Jak tak lubisz się powoływać na AI, to AI tutaj potwierdza, że zdrady występowały. 

 

Z mojej strony to już ostatnia wypowiedź w tym temacie. Jeśli schodzimy już do poziomu, że to jakieś lewackie wysrywy to nie widzę sensu dalej rozmawiać. 

Edited by Alex76
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Alex76 napisał(a):

Napisałem natomiast, że kobieta musiała wypracować taką strategię, co można przeczytać u np. Bussa, aby w sytuacji, kiedy zostanie sama z dzieckiem, nie została całkowicie pozbawiona pożywienia czy odtrącona od grupy, bo to ostatnie oznaczało właściwie śmierć. Strategie i mechanizmy polegają m.in. na graniu ofiary, zjednywaniu sobie innych mężczyzn itp.

To było walczenie o lepsze miejsce w grupie.

Grupy nie rugowały kobiet z powodu śmierci męża.

Ale ostracyzm był z powodu zdrad i pośrednio cierpiały najwięcej dzieci.

A to nie to samo.

1 godzinę temu, Alex76 napisał(a):

nie widzę sensu dalej rozmawiać. 

Ja również...

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 5.08.2025 o 19:25, Atanda napisał(a):

Wyprowadził się z domu, który zostanie sprzedany. Zresztą jego większa część jest w kredycie.

 

Po nagraniach 

Warto przypomnieć ,że w przypadku kredytu sąd o tym nie decyduje kto spłaca tylko dzieli majątek. Ex małżonkowie odpowiadają solidarnie za spłatę kredytu . ( chyba ze się dogadają z bankiem że jedno z nich przepisuje kredyt na siebie. 

drugie primo ultimo wyjściowo jest tak, iż kogo działka tego nieruchomość. sporo osób tego nie obczaja a potem jest skucha. Potem można dochodzić zwrotu udziału ale ...   

W dniu 8.08.2025 o 11:13, Alex76 napisał(a):

Podstawowy błąd. Oddajesz teren na starcie i jednocześnie pogarszasz więź z dzieckiem.

 

Miałem podobną sytuację, gdy ex złożyła papiery i też w tych papierach oczekiwała, że się wyprowadzę itd. 

 

 

Piszesz ,że żądała wyprowadzki , potem się sama wyprowadziła mam pytanie . Jaki status maiła nieruchomość ( dom , mieszkanie wasze )  współudział , twoje jej ? 

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
W dniu 9.08.2025 o 11:40, Drago napisał(a):

Piszesz ,że żądała wyprowadzki , potem się sama wyprowadziła mam pytanie . Jaki status maiła nieruchomość ( dom , mieszkanie wasze )  współudział , twoje jej ? 

Całość majątku mają wspólne małżeńsko, po połowie.

Mały update. Kochanek Pani zakończył przygodę z Panią. Po tym Pani wykonywała ruchu w kierunku małżonka, "może wspólne wakacje z dziećmi". Małżonek podziękował.

Przepychanki prawne trwają w najlepsze, przez około pół roku nic do przodu nie pchnęli. Jak się zbliżą do porozumienia, to Pani wymyśla sobie nowe warunki. Np. podział po połowie i 100 k dopłaty od męża. Klasyczna gra na czas.

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Atanda napisał(a):

Kochanek Pani zakończył przygodę z Panią

A to ci, pewnie się zdziwiła mocno..

 

2 godziny temu, Atanda napisał(a):

"może wspólne wakacje z dziećmi". Małżonek podziękował.

I bardzo dobrze niech nie marnuje czasu na przebywanie z nią. 

 

2 godziny temu, Atanda napisał(a):

Jak się zbliżą do porozumienia, to Pani wymyśla sobie nowe warunki. Np. podział po połowie i 100 k dopłaty od męża. Klasyczna gra na czas.

Ciekawe na co liczy że to przedłuża? Że mąż do niej wróci i będzie jak dawniej a ona sobie poskacze na boku z pewnym gniazdkiem do wracania?

2 godziny temu, Atanda napisał(a):

Kochanek Pani zakończył przygodę z Panią

A to ci, pewnie się zdziwiła mocno..

 

2 godziny temu, Atanda napisał(a):

"może wspólne wakacje z dziećmi". Małżonek podziękował.

I bardzo dobrze niech nie marnuje czasu na przebywanie z nią. 

 

2 godziny temu, Atanda napisał(a):

Jak się zbliżą do porozumienia, to Pani wymyśla sobie nowe warunki. Np. podział po połowie i 100 k dopłaty od męża. Klasyczna gra na czas.

Ciekawe na co liczy że to przedłuża? Że mąż do niej wróci i będzie jak dawniej a ona sobie poskacze na boku z pewnym gniazdkiem do wracania?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
W dniu 10.12.2025 o 10:44, Dzingolo napisał(a):
W dniu 10.12.2025 o 08:30, Atanda napisał(a):

na czas.

Ciekawe na co liczy że to przedłuża? Że mąż do niej wróci i będzie jak dawniej a ona sobie poskacze na boku z pewnym gniazdkiem do wracania?

A do czego jej się na spieszyć. Ma gdzie mieszkać. Nic się u niej nie zmienia. Nie zależy jej na sprzedaży i podziale. Gość poszedł na wynajem. Ma sporo kasy zamrożone w nieruchomościach i małe pole manewru.

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.