Jump to content

Ona borderka i moje narcystyczne podejście do życia


EmseyXYZY

Recommended Posts

Mam 34 lata. Pracowałem w jednej firmie około dwa lata. Byłem zawalony robotą, więc koleżanka z pracy (40 lat) załatwiła zatrudnienie swojej córki (20 lat). Plan – żebym jej przekazał część obowiązków.

Na początku wyglądało to normalnie. Ale dziewczyna szybko zaczęła mnie podrywać. Teksty o tym, że zakończyła 5-letni związek, że jest wolna. W piątek po pracy pojechałem do niej – skończyło się seksem.

Potem okazało się, że wcale nie zerwała związku. Typowa „9/10”, ale kompletnie rozchwiana emocjonalnie. Jej matka, gdy dowiedziała się, że spałem z córką, rozpętała aferę razem z innymi babami. Skutek – straciłem pracę.

Ale to nie koniec. Gdy byłem już na wypowiedzeniu, córka zakręciła nowym gościem, którego zatrudnili na moje miejsce. Facet nie wytrzymał – odebrał sobie życie jeszcze zanim moja umowa formalnie się skończyła. 

Gdy mnie kiedyś najdzie wena opiszę tę historię, typowa narcyzka, po czasie wiem, że mi dała bo chciała przejąć know-how.

Ta sytuacja mocno mnie rozbiła. Wiedziałem, że muszę jak najszybciej znaleźć coś nowego, żeby wejść w rytm pracy i odciąć się od myślenia o tym wszystkim. Zatrudniłem się więc na produkcji i poszedłem tam od razu po wygaśnięciu poprzedniej umowy. Problem w tym, że dojazdy i sama praca zabierały mi tyle czasu, że nie miałem praktycznie życia prywatnego.

A że chciałem „kutasić” – założyłem Facebook Randki. Umówiłem się z jedną czterdziestką, od razu z nastawieniem na seks. I tak też było – 3 minuty po poznaniu się poszliśmy do łóżka.

I teraz najlepsze: dwa dni później wróciłem do niej. I tak już zostało. Jesteśmy razem od półtora roku, mieszkam u niej. Wiem, że wielu pomyśli: „gościa pogięło”. Ale prawda jest taka, że w ogóle tego nie zakładałem. Stało się samo z siebie.

Jak to wygląda naprawdę:
Od początku miałem na nią wyjebane. To ona zaczęła się mocno starać – klasyczny lovebombing. Problem w tym, że laska ma tysiąc red flagów:

  • jej matka popełniła samobójstwo,

  • rozwód na koncie,

  • lewaczka

  • była w 8-letnim związku ze znajomym swojego byłego męża, którego zdradzała, zdjęcia z gościem z którym go zdradziła wysyłała mi  z jego łóżka,

  • cztery koty i syf w domu zanim mnie poznała,

  • gdy pierwszy raz wyjezdzalem przyszedl do niej kumpel zeby naladowac aku

  • za drugim razem spotkala sie z kumplem

  • bierze Asertin, ma problemy z pamięcią,

  • psycholog z zawodu, artystka z powołania,

  • chwiejna emocjonalnie, wcześniej sporo piła, duzo butelek po winie w garażu,

  • słaba relacja z ojcem

  • po paru miesiącach, gdy postanowilem ją zostawić, rozbiła się samochodem i postanowilem wrocic jej pomóc ( po casie obstawiam, że mogła to zrobić specjalnie)

  • kompleksy,

  • roztrwania pieniądze na potęgę.

Seks bez gumy, relacja emocjonalnie wybuchowa – a ja i tak miałem to wszystko w dupie. Wracając z jednej wycieczki, próbowała wysiąć z jadącego samochodu, od tej pory nigdzie dalej z nią nie pojechałem. Po tej akcji zmusiłem ją do wizyty u psychiatry, przyjmuje leki, lecz nie do końca pomagają, gdyż jest turbo zazdrosna.

Dlaczego więc z nią jestem?
Bo rzuciłem produkcję i od półtora roku nie pracuję. Ona mnie utrzymuje. Ma ogromny dom, kasę, pochodzi z bogatej rodziny. Ja wprost przeciwnie – wcześniej dzieliłem pokój z dorosłą siostrą u rodziców.

Ona finansuje mi życie i wycieczki. W zasadzie co tydzień gdzieś wyjeżdżaliśmy – Polska i zagranica. Do maja tego roku odwiedziliśmy pięć państw. Góry, morza, jeziora, miasta, imprezy sportowe. Objechaliśmy całą Polskę. Sprawiała mi drogie prezenty, po parę tysięcy złotych

Trochę to sie krzyżuje z najnowszym filmem „Moda Wysoka” (link: YouTube). 

 

No, ale dobra jak ktoś nie myśli chujem, to wie, że jak coś jest zbyt kolorowe to jest gdzieś haczyk. Ona oczywiście, że mnie kocha itp, oczekuje podobnych deklaracji ode mnie płacząc, lecz w międzyczasie rozrastał się problem z jej zadrością.  Był od początku, lecz miałem to w dupie, gdyż wiedziałem, że z czasem to skończę. Zaczęło mi się to życie jednakz przyczyn pragmatycznych podobać. Obecnie jestem z nią  zżyty, albo z życiem królewicza, nie wiem do końca, mam ochotę na inne cipki, wiem, że są i młodsze i świeższe, chociaż kielbasy nikt mi tak juz dobrze nie opracuje jak ona.

Postanowiłem napisać ten tekst ponieważ historia jest w wielu aspektach bardzo podobna do tematu, który to przeczytałem:

Stąd zrozumiałem, że ona ma bordera, mimo że twierdziła, że adhd. 

W pierwszych miesiącach, będąc już z nią, nadal używałem randek – chciałem sobie jeszcze „podupczyć”. Myślałem: nic wielkiego, początek związku, każdy swoje robi, chociaż jej nie zdradziłem, z nikim się nie spotkałem,  byłem jej wierny. Problem w tym, że ona w końcu wpieprzyła się do mojego telefonu, włamała na fejsa, sprawdziła historię przeglądarki. Od tego momentu temat wraca jak bumerang. Do dziś co jakiś czas wysyła mi zdjęcia lasek, które znalazła, wypomina, że oglądałem profil 20-latki z poprzedniej pracy. Usunąłem nawet Instagrama, żeby to uciąć, ale to nic nie dało. Poza tym ciągle mi wypomina, że oglądałem Frywolnego, przyłapala mnie kiedyś na tym ( nie do zniesienia to jest)

Zazdrość przeszła wszelkie granice.
Była już zazdrosna o:

  • facetów,

  • niepełnosprawną dziewczynę na wózku, na którą spojrzałem,

  • starą babcię,

  • Pussycat Dolls,

  • zespół Modelki,

  • algorytm Twittera,

  • a ostatni hit: podczas maratonu filmowego wyszła do kibla, ja włączyłem laptopa i odbiła się biała poświata na moich okularach – jej zdaniem to musiał być Instagram (w rzeczywistości czytałem posta na naszym forum 😃).

  • twierdziła, że mam coś do ukrycia bo poszedłem sobie zrobić herbatę a zawsze to ona wszystko robi w kuchni.

 

Po tych dwóch ostatnich nie odzywałem sie do niej parę dni, a ona do mnie, że zachowuje się jak jej matka w stosunku do niej.

Może i ja mam coś z deklem, owszem, ale korzystam z życia ile mogę, z tym, że sam już nie wiem co robić, do domu rodzinnego z nią nie jeżdzę, bo boje sie ze cos odjebie, bylem z nia tylko 3 razy przez ten czas, zaraz mi sie relacja z rodziną spieprzy. Jest to nie do zniesienia, wiem, carpe diem i naprawde ciezko jest zrezygnowac z takiego zycia jakie prowadze i wrocic do swojej chujni, jej miasto to 100km od mojego rodzinnego zadupia. Teraz jak pisze ona jest w pracy, a ja cwicze i chilluje.

Rame trzymam, staram sie, ale podejrzewam, ze ona mnie chce złapac na dzieciaka, bo ma kasy w chuj i moze mnie pozniej kopnac w dupe (chociaz juz powoli chce zebym poszedl do pracy, ja sie obawiam, że wtedy jej zazdrosc wyjebie jeszcze mocniej).

 

Proszę o porady, odpowiem na każde pytanie, żeby rozwinąć temat.

Edited by EmseyXYZY
dopisanie wątku, edycja
  • Haha 3
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Mam 34 lata.

 

27 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Umówiłem się z jedną czterdziestką, od razu z nastawieniem na seks. I tak też było – 3 minuty po poznaniu się poszliśmy do łóżka.

I teraz najlepsze: dwa dni później wróciłem do niej. I tak już zostało. Jesteśmy razem od półtora roku, mieszkam u niej.

Haj trwa do 2-3 lat.

28 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

chociaz juz powoli chce zebym poszedl do pracy, ja sie obawiam, że wtedy jej zazdrosc wyjebie jeszcze mocniej).

Jak widać powoli jej zaczyna schodzić ciśnienie.

 

 

29 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Seks bez gumy

 

30 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

podejrzewam, ze ona mnie chce złapac na dzieciaka

Skoro bez gumy to chyba Ty ją chcesz złapać na dziecko?

Link to comment
Share on other sites

Qrwa jak można się tak zeszmacić jprdl...

I nawet nie chodzi o samo podejście do niej tylko do życia.

Pomijając jej zjebanie, jesteś zwyczajnym pasożytem, bez honoru, dumy, planów, motywacji i dyscypliny.

Mentalnie się dobrze dobraliście bo Ty nie jesteś facetem tylko chłopcem.

  • Like 3
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Kogut napisał(a):

Qrwa jak można się tak zeszmacić jprdl...

I nawet nie chodzi o samo podejście do niej tylko do życia.

Pomijając jej zjebanie, jesteś zwyczajnym pasożytem, bez honoru, dumy, planów, motywacji i dyscypliny.

Mentalnie się dobrze dobraliście bo Ty nie jesteś facetem tylko chłopcem.

Plan mam, motywacje i dyscyplinę też, zrobiłem 3 fakultet podczas naszego związku, inwestuję w krypto, i jak ktoś wie jak to robić to ma to sens; może i jestem mentalnie chłopcem, ale wolałbym radę od kogoś kto zapierdalał parenascie lat na budowie za granicę i jest po rozwodzie i nic z tego nie ma bo mu była zona wszystko zajebała; odwróciłem grę, przynajmniej tak myslalem, bo coraz czesciej mysle ze to ja jestem rozgrywany.

 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a):

może i jestem mentalnie chłopcem, ale wolałbym radę od kogoś kto zapierdalał parenascie lat na budowie za granicę

Koncert życzeń?

A dlaczego? Bo liczysz, że utwierdzi Cię w Twoim myśleniu?

Owszem jesteś mentalnym chłopcem.

Czym innym jest ruchać stare baby, korzystać z życia a czym innym zwyczajnie pasożytować.

Swoją drogą co Ty możesz wiedzieć o moich doświadczeniach.

6 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

odwróciłem grę, przynajmniej tak myslalem, bo coraz czesciej mysle ze to ja jestem rozgrywany

Tak, a w moim mniemaniu nic nie odwróciłeś i dalej jesteś rozgrywany.

Link to comment
Share on other sites

Teraz, RealLife napisał(a):

Czyli jesteś utrzymankiem. Dwie opcje tu widzę. 

 

1. Lubisz wygodne życie i akceptujesz ten stan rzeczy i nie narzekasz.

 

2. Odchodzisz od baby i wracasz do swojego biedniejszego życia. Jesteś wolny. 

 

 

1. Lubię, lecz nic nie trwa wiecznie, kiedyś będzie chujnia

2. Od razu będzie chujnia, ale stabilniejsza, nie wiadomo jak szybko stanąłbym na nogi

3 minuty temu, Kogut napisał(a):

Koncert życzeń?

A dlaczego? Bo liczysz, że utwierdzi Cię w Twoim myśleniu?

Owszem jesteś mentalnym chłopcem.

Czym innym jest ruchać stare baby, korzystać z życia a czym innym zwyczajnie pasożytować.

Swoją drogą co Ty możesz wiedzieć o moich doświadczeniach.

Tak, a w moim mniemaniu nic nie odwróciłeś i dalej jesteś rozgrywany.

Stary, ja tu liczę na porady, albo na liścia, kogoś mądrzejszego ode mnie, nie znam Cię i nie twierdzę że nie jesteś, liczę na to, że jesteś. Lecz Twoje wypowiedzi są emocjonalne jakby moja kobita je pisała

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ruchać, obserwować niczym się nie przejmować. Kraje zwiedzać, auta kupować i bombelka zmajstrowac.

Po bombelku ślub, kolacja a następnie biurokracja. 

Pisma, kartki i dowody i adwokat na koniec przygody. 

Potem podział należycie, takie przecież nasze życie..

Fifty, fifty i do przodu by nie sprawić sobie zawodu.. 

  • Like 3
  • Thanks 1
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

 

Haj trwa do 2-3 lat.

Jak widać powoli jej zaczyna schodzić ciśnienie.

 

 

 

Skoro bez gumy to chyba Ty ją chcesz złapać na dziecko?

Być może ten haj już się kończy, najgorsze jest to, że naprawdę zajebiste chwile przeplatają się z chujowymi i to uzależnia, dzisiaj np. jest super. Mi też zaczyna, ale na przykład dzisiaj zaplanowaliśmy kolejną wycieczkę. Na dziecko nie chcę jej złapać, ostatnio poruszyłem ten temat, że nie chę mieć dzieci, a ona standardowo, płacz, że jej nie kocham itp...a później się zreflektowała, że możemy w gumie...a i tak było bez gumy

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Kogut napisał(a):

Pomijając jej zjebanie, jesteś zwyczajnym pasożytem, bez honoru, dumy, planów, motywacji i dyscypliny

Po co te nerwy od razu? Chciały równouprawnienia to niech korzysta OP.🤣

 

4 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

To czym się zabezpiecza?

Skoro pije alko to raczej nie tabletki, spirala

Ona jest po 40tce przypomnę nieskromnie, czyli cytując @niemlodyjoda złombol lub antykwariat- ona antyk a on wariat nawiązując do narcyzmu czy "bordera".😆😆😆

  • Thanks 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a):

Stary, ja tu liczę na porady, albo na liścia, kogoś mądrzejszego ode mnie, nie znam Cię i nie twierdzę że nie jesteś, liczę na to, że jesteś. Lecz Twoje wypowiedzi są emocjonalne jakby moja kobita je pisała

Brutalna prawda, którą w moim przekonaniu powinieneś jak najszybciej poznać jest taka, że tutaj wszyscy są od Ciebie mądrzejsi. Może poza kilkoma autorami tematów z podobnymi historiami. Sytuacja jest obecnie tragiczna, jeszcze jednak nie wiesz, że trafiając tu na forum dałeś sobie szansę, myślę że nigdzie indziej nie byłoby dla Ciebie ratunku. Teraz najważniejsze żebyś kolejnych głupot nie narobił. 

 

Pierwsza część historii czyli gdzie się mieszka i pracuje, mocna. Myślałem, że to skomentuje, ale nie ma czasu, bo to już było, a druga część jest obecnie Twoim problemem.

 

Nie czytałem nawet do końca, nie będę tej kobiety jakoś oceniać, rozkminiać, nie moja sprawa. Wydaje mi się tylko, że jakby była trochę bardziej ogarnięta, to by Cię trzymała w szachu, wie żeś nygus pełną gębą.

 

Nie będę Ci doradzać, żebyś się z tego związku teraz wycofał, bo jak wyżej napisałem, nygus. Szukaj pracy, wracaj na rynek. Nie mów jej jakie powody, powiedz, że chcesz się rozwijać itp. 

 

Twoja sytuacja jest taka, że jakby się teraz trafił młodszy, ciekawszy, to jesteś w jeden dzień spakowany i bez pracy. To musi być ciekawe żyć z taka presją. 1.5 roku dziury w CV, to już musisz się na rozmowie tłumaczyć, każdy zapyta. Możesz dziurę zwiększyć do 5-10 lat, jak to jebnie, będziesz mieć 40 i wtedy wszyscy Cię przyjmą do pracy z otwartymi rękami.

 

Ciąża, dziecko. Chłopie walnij się w łeb, ona ma kasę jakby miała kaprys kiedyś Cię pogonić, to ma z czego żyć, dziecko sobie wychowa. Ty bez pracy, z dziurą w CV i alimentami. Myślę że ogarniaj robote, ustabilizuj się finansowo a potem zawijaj stamtąd żagle. Doradziłbym Ci praca i od razu się zawijać, ale nie wiem czy to jesteś w stanie zrobić, z robotą różnie bywa, może być wtopa po 3 miesiącach.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Mam 34 lata. Pracowałem w jednej firmie około dwa lata. Byłem zawalony robotą, więc koleżanka z pracy (40 lat) załatwiła zatrudnienie swojej córki (20 lat).

 

Jprdl a ja myślałem, że to fajna historia jak nareszcie ktoś pekluje laski z odpowiednią różnicą wieku, a tu znowu temat o emerytkach, ludzie, litości XD

 

 

Cytat

 red flagów:

  • jej matka popełniła samobójstwo,

  • rozwód na koncie,

  • lewaczka

  • była w 8-letnim związku ze znajomym swojego byłego męża, którego zdradzała, zdjęcia z gościem z którym go zdradziła wysyłała mi  z jego łóżka,

  • cztery koty i syf w domu zanim mnie poznała,

  • gdy pierwszy raz wyjezdzalem przyszedl do niej kumpel zeby naladowac aku

  • za drugim razem spotkala sie z kumplem

  • bierze Asertin, ma problemy z pamięcią,

  • psycholog z zawodu, artystka z powołania,

  • chwiejna emocjonalnie, wcześniej sporo piła, duzo butelek po winie w garażu,

  • słaba relacja z ojcem

  • po paru miesiącach, gdy postanowilem ją zostawić, rozbiła się samochodem i postanowilem wrocic jej pomóc ( po casie obstawiam, że mogła to zrobić specjalnie)

  • kompleksy,

  • roztrwania pieniądze na potęgę.

 

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 2
  • Thanks 1
  • Haha 4
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Brat Jan napisał(a):

To czym się zabezpiecza?

 

2 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a):

niczym 😬

 

Niewiarygodne...

1,5 roku sexów i nie jest w ciąży.

Robisz finał na zewnątrz? Na cycki czy jak?

 

No chyba, że ona nie może mieć dzieci albo coś w ten deseń...

 

Link to comment
Share on other sites

@Brat JanCycki, twarz, gardło...specyfiki na opóźnienie wytrysku pomagają

@niemlodyjoda @Lucky Luke Dziękuję Wam za wpisy. Mój problem polega na tym, że znam założenia red pilla, wierzę w założenia red pilla, wiem, że siedzę na bombie, z dnia na dzień moaj sytuacja jest coraz dziwniejsza, ale i tak do niej wracam. 2 razy już stamta wyjeżdzałem. Kiedyś w kłótni jej wyrzuciłem, żeby zawisła jak jej matka na co ona mnie uderzyła. Poza tym jak się zagotuje to w szale potrafi pakować jakies rzeczy i wyrzucać je do kosza...jak małe dziecko.

 

Ja wiem co trzeba robić, tylko ciągle tę sytuację odkładam w czasie, bo biorę z tego ile wlezie. Każdy kto mnie oskarża o pragmatyzm, twierdzi na tym forum, że tak właśnie postepują kobiety, miłość nie istnieje i kierują się własnym interesem i korzyściami. Nie rozmawiajmy więc tu o moralności. Poza tym jestem już do niej przywiązany, mamy mase wspólnych wpomnień i przezyć.

 

Gdybym nie znał red pilla i nie wiedział jakie są kobiety to bym uznał, że coś robiłem nie tak itp., ale wiem dzięki czemu jestem spokojniejszy mimo tego całego cyrku. Problem polega na tym, że mimo to, jakoś nie zbieram się do zakończenia takiego żywota.

 

Łatwo się mówi, ale większosć lasek jest zjebanych, a młodsze można ruchać na boku, chyba że już naprawdę się zjebie na maksa.

Jeśli znajdę pracę tutaj, będzie problem z zawijką, bo jak cos sie odjebie to znowu poszatkuje CV. Jeśli gdzie indziej to koniec związku.Przeskok w różnicy w wygodzie i poziomie życia jest gigantyczny, dlatego ciągle chcę z tego czerpać jeszcze troszkę i troszkę, mimo że wiem, że kiedyś się to posypie. Część mnie chce, żeby to się rozjebało, a część, żeby jeszcze nie teraz

Edited by EmseyXYZY
dopisanie wątku
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

. Ona mnie utrzymuje. Ma ogromny dom, kasę, pochodzi z bogatej rodziny.

Jakbyś był kobietą to na forum dla kobiet przeczytałbys -> Jak Ci się niechce pracować do końca życia to -> popracuj chwilę dla niepoznaki, potem ślub następnie wmanweruj go w to by Cię zdradził, rozwód i łapiesz połowę majątku + alimenty (oczywiście to wersja skurwysynska nie polecam nikomu i nie zachęcam do niej nikogo)

 

Jesteś jednak na forum dla normalnych ludzi i powinineś wiedzieć, że twój obecny związek to podróż kolejną górską w przepaść. Prędzej czy później albo ona Ci wpierdoli nóż w żebra albo coś złego się stanie z tej zazdrości. Masz chodzącą czerwona flagę. Kiedyś chyba pisałem o związku z artystką co lubi sobie wypić i ma problemy ze zdrowiem psychicznym(miałem taką laskę) Poza tym, że się dobrze ruchała i gotowała to nie wiele pożytku z tej relacji było -> wiecznie najebana albo na kacu. 

 

Zrób co tam sobie chcesz ale dla mnie to powinieneś ruszyc dupe do pracy i ułożyć sobie nromalnie życie.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

@Brat JanCycki, 

@niemlodyjoda @Lucky Luke 

Jeśli znajdę pracę tutaj, będzie problem z zawijką, bo jak cos sie odjebie to znowu poszatkuje CV. Jeśli gdzie indziej to koniec związku.Przeskok w różnicy w wygodzie i poziomie życia jest gigantyczny.

Sam sobie taki układ wytworzyłeś i rzeczywiście masz teraz problem. Nie będę Ci doradzać, Twoja sprawa. Mi tylko chodzi o to, że siedzisz bez pracy na utrzymaniu kobiety. Pozornie jest fajnie, wygodnie ale to mina, jak wybuchnie to leżysz. Ty sam w tytule tematu określasz ją jako borderka, więc borderzy wpadają że skrajności w skrajność od miłości do nienawiści, więc sytuacja zawsze będzie niepewna. 

 

Pierwsza i jedyna zasada postępowania z borderem to uciekać jak najszybciej. Wiele osób nie wiem, że ma do czynienia z borderem, Ty ta wiedzę posiadasz a siedzisz i malontego uzależniony finansowo, to już chyba gorzej być nie może.

Edited by Lucky Luke
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a):

@Lucky Luke bawię się granatem, mam tego świadomość; natomiast muszę nadmienić, że środki na koncie mam, na spokojnie mogę długo nie pracować, sporo mam zainwestowane...ona o tym nie wie, znaczy nie wie ile

To dobrze :) jest to na pewno plus w Twojej sytuacji, wiadomo nie wychylaj się przed nią ile masz. Skoro ona coś wie, a jakby się bardziej interesowała choć wątpię, to najlepiej żeby została w przekonaniu, że nie masz jakoś dużo ani też na tyle mało żeby trzymała cue za jaja.

 

Nie znam tej kobiety, ani słowem się nie wypowiadam o twoim wątku, wspomniskem wcześniej że o niej to nawet nie doczytałem. Skoro uważasz że border to ok. Mi chodzi tylko o sam fakt, że siedzisz na jej utrzymaniu co w dłuższej perspektywie może być zgubne jak coś dupnie. Na razie korzystasz, profitujesz ale może kiedyś bilans wyjść na zero. Myślę że jakbyś pracował to z nią byś sobie beż jakiejś presji mógł dalej egzystować, choć znowu dochodzimy do tego jak można siedzieć z borderem.

Link to comment
Share on other sites

@Lucky Luke Ja się z Tobą w 100% zgadzam, no może nie w 100 a w 95%. Zawsze wiedziałem, że jest coś nie tak, bo na każdym wyjeździe na którym byliśmy ona musiała odstawić jakąś akcję, jak jakiś napad płaczu i foch w centrum miasta w Szwecji; czy nieodzywanie się przez cały powrót ze Szczecina; jakieś odcięcie od świata w wiosce góralskiej. Kiedy zrozumiałem, że coś jest nie tak zacząłem trzepać jej rzeczy i znalazłem Asertin. Oczywiście stanadardowo to, że ona go bierze to moja wina, bo przeze mnie jest zazdrosna itp 🤣.

 

W końcu zacząłem rozumieć, że to wszystko sabotaż, a gdy zacząłem kminić skumałem, że to border. Przed napisaniem tego posta skonfrontowałem się z nią. Ona jest psychologiem i to z sukcesami. Uczęszcza do psychiatry i na terapię. Twierdzi, że to nie jest border tylko adhd z dysregulacją emocji czy coś w ten deseń. W sumie sama diagnoza nie ma największego znaczenia.

 

Im dłużej kminię nad tym tematem, tym myślę, że najlepiej będzie jak ten związek sam się wyczepie, wygaśnie, jak się tym wszystkim znudzę i ona i ja. Gdybym z nia teraz zerwał w jakimś szale bez pracy, wracając tam skąd przyszedłem mógłbym się posypać.

 

Dużo od rana myślę, o tej historii matki co utopiła dzieci w szambie. Na zewnątrz wszystko, ładnie, pięknie kasa, ona też dzieciom oddana itp., ale brała leki psychiatryczne.

Edited by EmseyXYZY
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.