Jump to content

Co kobieta może dziś dać mężczyźnie, żeby chciał zostać?


Recommended Posts

Z racji, że zbliża się weekend, luźniejszy temat do pogadania, wymiany poglądów🙂

Prosiłbym przy tym o kulturę, wzajemny szacunek, niestety znowu ostatnio na forum dochodzi do utarczek😕

Przede wszystkim merytoryka😉

 

Mianowicie.

 

Coraz częściej mężczyźni wybierają samotność niż relacje z kobietami, które praktycznie w ogóle im się nie opłacają.

Mężczyźni nie widzą już sensu i wartości płynącej ze związku, skoro zapewniają kobietom byt, bezpieczeństwo, status,

pozycje, wygody, zachcianki, przy czym nie jednokrotnie dochodzi multum obowiązków, strat i wyrzeczeń.

Za to w zamian niestety otrzymują od kobiet niewiele. Ilość strat przeważa nad ilością zysków.

Przypominam, że między ludźmi nie ma transakcji bezinteresownych, każdy czegoś oczekuje od drugiej strony.

 

I tak jak w tytule tematu, co kobieta może dziś dać mężczyźnie, zachęcić go, by ten chciał tworzyć relacje, być w związku z nią?

Mężczyźni macie prawo oczekiwać od kobiet, związek nie polega na tym, by być w nim niewolnikiem, służącym czy bankomatem.

 

 

  • Like 12
Link to comment
Share on other sites

Bardzo dobry temat.

Chętnie przeczytam co witaminki mają do napisania w tej kwestii.

Z punktu widzenia logicznego kobieta nie jest w stanie zapewnić mi nic czego nie jestem w stanie zapewnić sobie sam.

Prócz jednej rzeczy - przystrzyżonego trawnika, ale czy gra jest warta świeczki?

Jednak wraz z wiekiem zmniejsza się popyt na ruchanie a zwiększa na święty spokój.

Rezygnowałem świadomie już z wielu relacji nie mając jeszcze w zapasie opcji rezerwowej.

Po prostu wolę przez jakiś czas nie dupczyć niż użerać się z ciągłymi fochami, bawić się w to przeciąganie liny, walkę o dominację, testy, gierki...

Po co mi to...

Sam sobie umiem posprzątać, ugotować, zrobić zakupy, uprać, zaopiekować się synem.

We własnym mieszkaniu robię co chcę i kiedy chcę, nie muszę się na nic oglądać. Mam święty spokój.

Jasne, że czasem brakuje takiej zwykłej ludzkiej bliskości, ale ważąc koszty z zyskami zdecydowanie singlowanie wychodzi mi korzystniej.

Dziś klasyczny LTR to często samobójstwo dla faceta i coraz więcej facetów zaczyna to zauważać, wolą podążać własnymi ścieżkami.

  • Like 17
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, Kogut napisał(a):

Chętnie przeczytam co witaminki mają do napisania w tej kwestii.

Przeniesienie żali za kop w d** ę przed chada czy nad boy' a.🤣

 

4 godziny temu, Iceman84PL napisał(a):

Za to w zamian niestety otrzymują od kobiet niewiele

Nawet to " niewiele", o którym piszesz podnoszone jest do rangi heroizmu typu uratowanie kogoś z płonącego budynku. Mam tu na myśli pocisk p0lek po atencjuszkach wrzucających w SM reelsy jak przygotowują śniadanie swoim facetom.🤷 

 

 

Edited by Kiroviets
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Obecnie system zmienia dynamikę relacji - wszystkich relacji.

 

Nie skupiając się na rynku matrymonialnym...

 

Kiedyś wiele kwestii w relacjach było umownie "między wierszami", czy w ramach norm/ról społecznych, które nie były aż tak doprecyzowane.

 

Przede wszystkim - warunki determinują wszystko! 

Kiedyś technologia pozwalała maksymalnie dojechać raz w życiu do innego miasta, nie było antykoncepcji, czy notariusz/prawnik nie wchodził aż tak dosłownie w podziały spadkowe w rodzinie - co ojciec przyrzekł za życia, to było dane po jego śmierci...

 

Obecnie sama przechodzę sporą lekcję życiową - wiele rzeczy dla środowiska pracy, dla znajomych, dla rodziny robiłam bez niezwykle sztywnego zaplecza proceduralnego, prawnego. 

Porady telefoniczne, zostawanie po godzinach, nie wyliczanie rodzinie wydatków...

Jest to niesamowie, jak obecnie system prawny może wspomóc osoby, które charakteryzują się dość mocnym interesem własnym, żeby nie powiedzieć "robi się chujowo - ratuj za wszelką cenę własną dupę, to ona ma problem! Pomagała Nam? Jest głupia i tyle!". 🙃

 

Nie wieszałabym psów na kobietach, czy na jakąkolwiek grupę społeczną. 

 

Skoro jesteśmy przy kobietach...

Trudno jest egzekwować od obecnie młodych kobiet dawnych postaw społecznych, skoro system daje profity z innych postaw i reakcji.

 

My, jako społeczeństwo, mamy obecnie dość zindywidualizowane poczucie "obowiązków" i "praw". 

Trudno takim narodem budować państwo, więc jak tu tworzyć małżeństwo/związki, z których mają być dzieci? 

 

Gdybym miała wrócić ponownie na rynek matrymonialny zapewne znowu musiałabym się poruszać w grupie tzw.słabszych mężczyzn - mających długi, przejścia związkowe, problemy z własnymi dziećmi. 

Nie jestem na takim etapie w życiu, by w kolejnego mężczyznę ładować czas, energię, cierpliwość, zdrowie, pieniądze. 

Dużo z mężem przeszłam (z nie jego winy), więc nie miałabym dla kolejnego mężczyzny tyle samo zasobów, co kiedyś.

 

Stąd rozumiem facetów, których nie rajcuje związek z samotną matką trójki dzieciaków, która jest bez kasy, w tle ciągłe batalie sądowe z jej byłym mężem, sama pochodząca z trudnej rodziny. 

Nawet jeśli jest starająca się, to i tak ZAWSZE NASZE DAWNE SPRAWY WPŁYWAJĄ NA WSPÓLNĄ TERAŹNIEJSZOŚĆ. 

 

Wydaje mi się, że obecnie pełnimy dość duży szereg ról, więc i mamy szereg wymagań.

 

Kiedyś facet był "tylko" mężem i ojcem, ewentualnie szedł za jakąś "misją".

Kobieta kiedyś była tylko "żoną", "matką", rzadziej szła za jakąś misją.

 

Obecnie każdy z nas chce być: pracownikiem, przedsiębiorcą, specjalistą, dosatrczycielem dóbr, duszą towarzystwa, podróżnikiem, prawnikiem, osobą idącą za trendami, kucharzem, na świetnym kochankiem...

 

Stąd "rozpłynienie" więzi wszelakich, bo kiedyś każdy miał tylko kilka ról w swoim krótkim życiu, więc zawsze ktoś był potrzebny, nawet jeśli był przygłupawy, chory, to był od jakiegoś prozaicznego zadania, które momentami zmieniało realizację. 

Obecnie masz kamery, udogodnienia technologiczne, więc po co Ci babcia w oknie, której wścibstwo momentami było niezwykłym źródłem informacji. 

Teraz babcia, bez hajsu, zdrowia nie ma czym się wykazać w społeczeństwie. 

Edited by meghan
  • Like 2
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Iceman84PL napisał(a):

Coraz częściej mężczyźni wybierają samotność niż relacje z kobietami, które praktycznie w ogóle im się nie opłacają.

Ahh.

Zależy jak na to patrzeć.

Wiadomo że nie jest mądre przepieprzanie hajsu na kobietę/kobiety które w związek finansowo wnoszą dużo dużo mniej itd.

Ale, ja przynajmniej, patrzę też inaczej niż na "opłaca się". Lubię kobiece towarzystwo, nawet razem posiedzieć i nic nie mówić. Siąść z jakąś dziewczyną na ławce w parku na słońcu, i pogadać, to nic nie kosztuje, a jak dla mnie, wnosi wartość. 

Jak kto uważa. Dla mnie wybór samotności na pewno nie będzie dobry.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Zaskakująco może zabrzmi, ale jest jeszcze coś co może dać mężczyźnie.

 

Pierwsze i w zasadzie sedno tematu to przedłużenie linii krwi, zakładając, że chęć jest po obu stronach. Poza tym, inteligentna kobieta z jakimś wartościami może dać jakaś bliskość emocjonalna i wsparcie w kryzysie.

 

Współcześnie imo tak świat jest rozwinięty, że nie wiem czy jest sens wchodzić w związek nie mając na uwadze płodzenia dzieci.

 

Jak ktoś nie ma zamiaru mieć dzieci to można fajnie żyć, jak poprzedniczka już napomniala, zwiedzać, podróżować i dupczyć w każdym kraju, coś się znajdzie ...

 

Cała resztę w sumie można załatwić na kilka kliknięć o ile ktoś jest aż tak leniwy, że nie chce mu się gotować, sprzątać czy wyprać gaci, o ile ma się na to kwit.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Zależy jak na to patrzeć. Jeśli kobita zarabia 100 tyś a facet 5 tyś no to kobita może dać mu dach nad głową itp itd. Natomiast gdyby porównać podobne jednostki w stylu: zarówno facet jak i kobieta są w miarę ustawieni, mają chatę jakieś oszczedznosci itp. No to sprawy mają się tak, że zarówno jedna strona jak i druga siebie do szczęścia nie potrzebuje (patrząc od strony co ktoś może mi dać). Ogólnie zgadzam się z kolegą w kwestii tego, że wchodzenie w związki z jednoczesnym twardym podejściem, że nie chcę mieć dzieci jest w gruncie rzeczy bez sensu. Dużo lżej zyje się mając na głowie tylko swój los.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz to rzadko potrzebujemy kogokolwiek do szczęścia. 

Rozrywka jest online, można posłuchać jakichś podcastów czy audiobooków zamiast słuchać o czyichś nudnych perypetiach, człowiek się pilnuje żeby dużo nie jeść to i wystawne trzyczęściowe dania nie są wskazane, mamy małe mieszkanka to i kosić, naprawiać i sprzątać nie trzeba, każdy zarabia sam na siebie. Jak się chce towarzystwa do pogadania, to można się do jakiejś grupy sportowej zapisać. Podróże są w miarę bezpieczne, można samemu się wybrać na jakiś wywczas.

Mój brat ma sporą grupę znajomych od rolek, łyżew i nart. W każdy weekend ma jakiś aktywny wypad ze znajomymi. Ma 36 lat - jest teraz na etapie poszukiwania dziewczyny. Mówi, że ja ma iść na randkę i przechodzić ten cały proces podrywania, bajerowania to wolałby mieć dodatkowy projekt po godzinach w pracy. Ma znajomych, pasje, fajną prace, podróżuje, korzysta z życia. Podobnie myślą jego wolne koleżanki z ekipy. Mają sporo osób samotnych w tej grupie, a nie parują się, bo i po co? Mój brat jeszcze ma jakieś parcie, bo nasza rodzina jest dość konserwatywna, ale po nim widzę, że wcale mu się nie spieszy do tego miodu. 

Teraz chodzi na siłkę, wygląda bardzo dobrze. W związku się trochę zapuszczał. Jego była dziewczyna też odżyła - dalej się widzą, bo razem jeżdżą na rolkach w tej ekipie, ale nic do siebie nie czują. Ten związek ich wyniszczał bardziej niż unosił.

Żeby założyć rodzinę potrzebuje jakiejś młodszej laski, ale on ma teraz już też wymagania wobec dziewczyn pod względem intelektualnym i podejścia do życia, bo sam nie mógłby zrezygnować ze swojego stylu życia żeby niańczyć jakąś dziewczynę. Nie weźmie sobie jakiejś płochliwej i wpatrzonej łani (której mógłby dużo szybciej zaimponować), bo jego będzie taka dziewczyna drażnić, on szuka jednocześnie kompanki, która mu dotrzyma kroku. I tak sobie jeżdżą na wycieczki w tej komunie i spędzają wolny czas na różnych aktywnościach, a nikomu nie spieszy się do jakichś poważnych zobowiązań. 

Ja mam znajomych ze squasha - sporo samotnych osób (zarówno kobiet jak i mężczyzn). Są to osoby w większości dobrze sytuowane, zadbane. Aktywnie spędzają każdą wolną chwilę, cieszą się życiem - nie na pokaz, tylko autentycznie. 3 razy w roku żagle, nurkowania, narty. Nie idzie za tym nadążyć. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Jedna jest architektem, prowadzi stadninę koni, inny jubilerem, inna inżynierem, inny programistą, mogliby się sparować, mijają lata, a dalej są sami i zadowoleni. Nic nie zmieniają, bo po co, jak jest dobrze.

 

Tylko w sumie do założenia rodziny jest jeszcze póki co potrzebna druga osoba. 

Także odpowiadając na pytanie - wydaje mi się, że współcześnie to jedynie można dać komuś potomstwo i spokój, żeby dzieci miały normalny dom. Jeżeli komuś na tym nie zależy za wszelką cenę, to może sobie spokojnie przeżyć życie jako singiel/singielka w zadowoleniu i zdrowiu.

 

 

Edited by Amperka
  • Like 13
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Iceman84PL napisał(a):

Coraz częściej mężczyźni wybierają samotność niż relacje z kobietami, które praktycznie w ogóle im się nie opłacają.

Mężczyźni nie widzą już sensu i wartości płynącej ze związku, skoro zapewniają kobietom byt, bezpieczeństwo, status

Generalnie takie jest życie. Większość rzeczy wartościowych do których dochodzi się z biegiem czasu, związana jest z trudem i wysiłkiem. 

Idąc Twoim tokiem rozumowania nic nie ma sensu, tylko przyjemność, skrajny hedonizm. 

Jednak w ostateczności prowadzi on tylko do poczucia bezsensu istnienia. 

Owszem, możesz wieść życie samotnika. W życiu swoim spotkałam takich wielu, nawet znajomych mojego męża. 

Tylko, że z czasem przyglądając się naszej rzeczywistości zrozumieli, że ich życie nie ma znaczenia.

Co z tego, że mają kasę, dużo wolnego czasu dla siebie, nikt im nie brzęczy koło ucha, żeby zrobili to czy tamto. 

W gruncie rzeczy nie mają w

sobotni wieczór co ze sobą zrobić, bo kolejna książka o samorozwoju jest jak kolejny odgrzewany kotlet. Chodzenie na siłkę, spoko... Ale to też się z czasem nudzi. 

Koncerty? Fajnie się stoi samemu w tłumie. 

Podróże, super. Ale nie ma z kim. 

Kolejny przelotny seks z jakąś laską, z którą nie da się niczego sensownego zbudować. 

Nie są szczęśliwi. 

Gdybyś zapytał mojego męża, czy jest szczęśliwy, powiedziałby, że tak. 

Nie ze względu na mnie, bo nie jestem żoną idealną, ale ze względu na rodzinę, którą udało nam się stworzyć. 

Ciepły, bezpieczny dom. Rutyna. Rodzinne obiadki. I coś, co jakoś zaprocentuje na starość, mam na myśli przyjaźnie, relacje.

 

 

 

 

 

  • Like 4
  • Haha 5
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, JudgeMe napisał(a):

Chodzenie na siłkę, spoko... Ale to też się z czasem nudzi. 

Koncerty? Fajnie się stoi samemu w tłumie. 

Podróże, super. Ale nie ma z kim. 

Kolejny przelotny seks z jakąś laską, z którą nie da się niczego sensownego zbudować.

Ja właśnie kompletnie nie mam z kim podejmować tych czynności, dlatego idę na kolejny kilkugodzinny spacer po mieście. 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Pocztowy napisał(a):

W dwie osoby dużo łatwiej jest wyprowadzić się od rodziców. 

 

56 minut temu, Pocztowy napisał(a):

Ja właśnie kompletnie nie mam z kim podejmować tych czynności, dlatego idę na kolejny kilkugodzinny spacer po mieście. 

Chłopie jesteś potrzebujący i myślisz, że uda Ci się z kimkolwiek zbudować coś poważniejszego i dłuższego w takim stanie rzeczy? Zapomnij.

Dopóki nie zrozumiesz, że z kobietą powinieneś być z wyboru a nie potrzeby to po prostu jej mieć nie będziesz.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Facet w kobiecie szuka bliskości, zrozumienia i partnerstwa oraz monopolu na nią..  to kobieta może mu dać, ale czy daje w obecnych czasach? 

 

Pomijam kwestie sexu kto bo to oczywiste że musi być dwoje do tanga. 

 

Samotność jest do ogarnięcia ale nie jest to łatwe, kwestia podejścia i charakteru. Sex można kupić, wyżej wymienionych rzeczy w pierwszych linijkach nie .

 

 

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, JudgeMe napisał(a):

Większość rzeczy wartościowych do których dochodzi się z biegiem czasu, związana jest z trudem i wysiłkiem.

Skąd wiesz, spytam nieskromnie?🤔

 

Godzinę temu, JudgeMe napisał(a):

że ich życie nie ma znaczenia.

Zasługujesz na pomnik w centrum miasta maDki p0lki za urodzenie 3 bąbli. Zapaść demograficzna zażegnana.🤣

 

 

Edited by Kiroviets
  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, JudgeMe napisał(a):

Generalnie takie jest życie. Większość rzeczy wartościowych do których dochodzi się z biegiem czasu, związana jest z trudem i wysiłkiem. 

Idąc Twoim tokiem rozumowania nic nie ma sensu, tylko przyjemność, skrajny hedonizm. 

Jednak w ostateczności prowadzi on tylko do poczucia bezsensu istnienia. 

Owszem, możesz wieść życie samotnika. W życiu swoim spotkałam takich wielu, nawet znajomych mojego męża. 

Tylko, że z czasem przyglądając się naszej rzeczywistości zrozumieli, że ich życie nie ma znaczenia.

Co z tego, że mają kasę, dużo wolnego czasu dla siebie, nikt im nie brzęczy koło ucha, żeby zrobili to czy tamto. 

W gruncie rzeczy nie mają w

sobotni wieczór co ze sobą zrobić, bo kolejna książka o samorozwoju jest jak kolejny odgrzewany kotlet. Chodzenie na siłkę, spoko... Ale to też się z czasem nudzi. 

Koncerty? Fajnie się stoi samemu w tłumie. 

Podróże, super. Ale nie ma z kim. 

Kolejny przelotny seks z jakąś laską, z którą nie da się niczego sensownego zbudować. 

Nie są szczęśliwi. 

Gdybyś zapytał mojego męża, czy jest szczęśliwy, powiedziałby, że tak. 

Nie ze względu na mnie, bo nie jestem żoną idealną, ale ze względu na rodzinę, którą udało nam się stworzyć. 

Ciepły, bezpieczny dom. Rutyna. Rodzinne obiadki. I coś, co jakoś zaprocentuje na starość, mam na myśli przyjaźnie, relacje.

 

 

 

 

 

Brzmi to trochę jak z tą szklanką na starość.

 

Widzisz każdy widzi rzeczywistość inaczej, tudzież żyje w swojej bańce, skwerze iluzji lub w co wierzy to widzi. Świat natomiast swoje. Ten opis pasuje to marginalnej części społeczeństwa, żyjącego w długoletnich związkach. Wystarczy z resztą spojrzeć na statystki. 

 

Ja za to częściej widzę co innego w dzisiejszych czasach. Co nie zmienia faktu, że nie warto mieć kogoś i iść z nim przez życie na różnych jego etapach, bo to imo warte jest o ile jest to odpowiednia osoba.

 

Staż małżeński 30-50 lat będzie imo bardzo rzadki w pokoleniu dzisiejszych 40 latkow i młodszych.

 

Samotność to dziś znak czasów, nie odzowny i warto się z nim zaprzyjaźnić. Nie znaczy to, że trzeba się zamykać na relacje.

 

Ja przez kilka już dobrych lat jestem sam. Grono znajomych naturalnie się kurczy, a kandydatki na long term dalej nie widać. 

 

Wbrew pozorom robienie różnych rzeczy samemu też może sprawiać satysfakcję. Z drugiej strony też jest dobrze z kim czas spędzić, ale ja wychodzę z założenia, że nic na siłę.

 

Jak inicjatywa jest 80-20 albo całkiem jednostronna to szkoda moim zdaniem luftu.

 

 

 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Pewnie zależy od tego w jakim momencie życia ten mężczyzna się znajduje, 20-latek będzie mieć inne potrzeby niż taki 30, czy 40-latek. 

 

Mnie się wydaje, że ostatecznie w długoterminowych relacjach liczy się dla mężczyzn poczucie spokoju i to uczucie, że po ciężkim dniu chce się wracać do domu, do tej kobiety, która z uśmiechem otworzy drzwi, spyta jak minął dzień, czy coś jadłeś, zrobi kawę i wspólnie ponarzeka na głupi kraj, głupią pracę czy głupich ludzi. 

 

Wiadomo, że kawę można sobie samemu zrobić i drzwi też można sobie otworzyć, ale myślę, że dla wielu ludzi ta świadomość, że czeka na nich ktoś, kto nie musi tam być, ale jest bo chce - a w dzisiejszych czasach serio ludzie nie muszą być ze sobą - jest właśnie powodem, dla którego są z drugim człowiekiem i znoszą jego różne przykre cechy. 

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, Kogut napisał(a):

Chłopie jesteś potrzebujący i myślisz, że uda Ci się z kimkolwiek zbudować coś poważniejszego i dłuższego w takim stanie rzeczy? Zapomnij.

Dopóki nie zrozumiesz, że z kobietą powinieneś być z wyboru a nie potrzeby to po prostu jej mieć nie będziesz

Wróciłem miesiąc temu do domu na wakacje i czuje się uwsteczniony. Siłka dociśnięta, micha ogarnięta, na kompie pograne, kurwy to kilkadziesiąt minut tygodniowo i coraz bardziej mnie ręką boli, żeby wykładać na to kwit. Pieniądze mam.

 

Wątpię, żeby preferencja spędzenia wieczoru z dziewczyną albo pojechanie na wakacje z kimś zamiast samemu było akurat czynnikiem, który skreśla mnie z rynku matrymonialnego. Gdybym preferował bycie sam, to bym nikogo nie szukał.

 

36 minut temu, Kogut napisał(a):

Dopóki nie zrozumiesz, że z kobietą powinieneś być z wyboru a nie potrzeby to po prostu jej mieć nie będziesz

Wybór nie jest poprzedzony jakąś potrzebą? 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Pocztowy napisał(a):

Wybór nie jest poprzedzony jakąś potrzebą? 

Oczywiście, że nie. A na pewno nie w przypadku wyboru kobiety.

Jeśli masz potrzebę jej posiadania to weźmiesz pierwszą chętną, która Cię zechce. Zatem to nie będzie żaden wybór. 

 

12 minut temu, Pocztowy napisał(a):

Wątpię, żeby preferencja spędzenia wieczoru z dziewczyną albo pojechanie na wakacje z kimś zamiast samemu było akurat czynnikiem, który skreśla mnie z rynku matrymonialnego. Gdybym preferował bycie sam, to bym nikogo nie szukał.

Nie zrozumiałeś.

Szukajcie a znajdziecie.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, JudgeMe napisał(a):

Tylko, że z czasem przyglądając się naszej rzeczywistości zrozumieli, że ich życie nie ma znaczenia.

Jeśli definicja znaczenia ogranicza się do kłótliwego życia, które prowadzi do tego, że mąż nie wytrzymuje wreszcie jazd swojej żony i daje jej z liścia po pysku, to ok.

 

Gdyby nie podwójne standardy kobiety oraz ich pantoflarze nie mieliby żadnych, a lewica nie miałaby racji bytu.

  • Like 4
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Także jak na razie mamy takie odpowiedzi🙂

 

5 godzin temu, Amperka napisał(a):

wydaje mi się, że współcześnie to jedynie można dać komuś potomstwo i spokój, żeby dzieci miały normalny dom. Jeżeli komuś na tym nie zależy za wszelką cenę, to może sobie spokojnie przeżyć życie jako singiel/singielka w zadowoleniu i zdrowiu.

 

 

Czyli praktycznie niewiele z twojej perspektywy może kobieta dać w dzisiejszych czasach.

Potomstwo to wydatki, wyrzeczenia, straty, ograniczenia dla mężczyzn, spokój natomiast to iluzja,

która nie istnieje w związku z kobietą, która uzależniona jest od konsumowania, wpływu społecznego.

 

Na koniec zaznaczyłaś, że albo poświęcenie za wszelką cenę dla rodziny albo samotność zostaje takim mężczyznom.

Czyli kolejny raz mamy potwierdzenie, że mężczyzna to tylko dla kobiet zasób/narzędzie do osiągniecia jej celów.

 

6 godzin temu, meghan napisał(a):

Nie wieszałabym psów na kobietach, czy na jakąkolwiek grupę społeczną. 

 

Skoro jesteśmy przy kobietach...

Trudno jest egzekwować od obecnie młodych kobiet dawnych postaw społecznych, skoro system daje profity z innych postaw i reakcji.

 

Tu robi się jeszcze ciekawiej, gdzie akcentujesz wprost, że kobieta nic nie da mężczyznom.

Oczywiście omijanie na około całej sprawy, po czym jak to zwykle u kobiet bywa pilnowanie własnego interesu,

i zarzutka jakoby nie wieszać psów na kobietach😏

 

6 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Lubię kobiece towarzystwo, nawet razem posiedzieć i nic nie mówić. Siąść z jakąś dziewczyną na ławce w parku na słońcu, i pogadać, to nic nie kosztuje, a jak dla mnie, wnosi wartość. 

Jak kto uważa. Dla mnie wybór samotności na pewno nie będzie dobry.

 

2 godziny temu, Pocztowy napisał(a):

Fajnie byłoby mieć kogoś do wspólnego spędzania czasu i wyjazdów. Samemu często nie mam co robić. 

 

Chłopaki jak najszybciej popracujcie nad mindsetem i przestańcie być potrzebującymi.

 

Godzinę temu, Dzingolo napisał(a):

Facet w kobiecie szuka bliskości, zrozumienia i partnerstwa oraz monopolu na nią..  to kobieta może mu dać, ale czy daje w obecnych czasach? 

 

Pomijam kwestie sexu kto bo to oczywiste że musi być dwoje do tanga. 

 

6 godzin temu, Jorgen Svensson napisał(a):

Pierwsze i w zasadzie sedno tematu to przedłużenie linii krwi, zakładając, że chęć jest po obu stronach. Poza tym, inteligentna kobieta z jakimś wartościami może dać jakaś bliskość emocjonalna i wsparcie w kryzysie.

 

 

7 godzin temu, Kogut napisał(a):

Z punktu widzenia logicznego kobieta nie jest w stanie zapewnić mi nic czego nie jestem w stanie zapewnić sobie sam.

Prócz jednej rzeczy - przystrzyżonego trawnika, ale czy gra jest warta świeczki?

Jednak wraz z wiekiem zmniejsza się popyt na ruchanie a zwiększa na święty spokój.

 

Dzięki panowie.

W końcu ktoś zrozumiał pytanie i mamy jakieś konkrety.

 

2 godziny temu, JudgeMe napisał(a):

Idąc Twoim tokiem rozumowania nic nie ma sensu, tylko przyjemność, skrajny hedonizm. 

Jednak w ostateczności prowadzi on tylko do poczucia bezsensu istnienia. 

 

Skąd to oburzenie? Mężczyzna nie ma prawa wymagać, mieć przyjemności?

Ma całe życie robić za parobka i kłaniać się kobiecie, że przy takiej istocie może przebywać.

To ma być dla niego nagroda?

 

2 godziny temu, JudgeMe napisał(a):

Co z tego, że mają kasę, dużo wolnego czasu dla siebie, nikt im nie brzęczy koło ucha, żeby zrobili to czy tamto. 

W gruncie rzeczy nie mają w

sobotni wieczór co ze sobą zrobić, bo kolejna książka o samorozwoju jest jak kolejny odgrzewany kotlet. Chodzenie na siłkę, spoko... Ale to też się z czasem nudzi. 

Koncerty? Fajnie się stoi samemu w tłumie. 

Podróże, super. Ale nie ma z kim. 

Kolejny przelotny seks z jakąś laską, z którą nie da się niczego sensownego zbudować. 

Nie są szczęśliwi. 

Gdybyś zapytał mojego męża, czy jest szczęśliwy, powiedziałby, że tak. 

Nie ze względu na mnie, bo nie jestem żoną idealną, ale ze względu na rodzinę, którą udało nam się stworzyć. 

Ciepły, bezpieczny dom. Rutyna. Rodzinne obiadki. I coś, co jakoś zaprocentuje na starość, mam na myśli przyjaźnie, relacje.

 

Dzięki nieźle się uśmiałem, milionerzy nie mający co ze swoim czasem robić tylko czekający by kobieta im rozkazywała, wydawała polecenia,

wydzielała zadania, by się przypadkiem nie nudzili😆 Na koniec za dobre sprawowanie czeka ich obiadek🤡

 

Godzinę temu, AT91SAM7S256 napisał(a):

I są wartościowsze wybory, warte zachodu, niż kobieta...

 

Dlatego myślenie mężczyzn powinno się skupiać na takim aspekcie, że kobieta jest tylko dodatkiem do ich życia.

 

47 minut temu, Nakhema napisał(a):

Mnie się wydaje, że ostatecznie w długoterminowych relacjach liczy się dla mężczyzn poczucie spokoju i to uczucie, że po ciężkim dniu chce się wracać do domu, do tej kobiety, która z uśmiechem otworzy drzwi, spyta jak minął dzień, czy coś jadłeś, zrobi kawę i wspólnie ponarzeka na głupi kraj, głupią pracę czy głupich ludzi. 

 

Słusznie, tego brakuje mężczyznom, kobiety, która zapyta co słychać, jak minął dzień, czy czegoś potrzebuje, wsparcia, motywacji dobrym słowem,

miejsca, gdzie po ciężkim dniu chce się wracać i czeka na niego kobieta, która od progu nie wydziera mordziska czy ma jakieś pretensje.

 

 

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Iceman84PL napisał(a):

 

2 godziny temu, Pocztowy napisał(a):

Fajnie byłoby mieć kogoś do wspólnego spędzania czasu i wyjazdów. Samemu często nie mam co robić. 

 

Chłopaki jak najszybciej popracujcie nad mindsetem i przestańcie być potrzebującymi

Nie no skandal, żeby tak chłop z babą.

Link to comment
Share on other sites

Życie singla jest wygodne, ale jest to pewna odklejka od rzeczywistości i pozostanie mentalnie nastolatkiem. Nie da się tak żyć wiecznie i każda osoba, która uważa, że nic z tym nie trzeba robić to na starość obudzi się z ręką w nocniku. W naszej biologii istnieje silny instynkt założenia rodziny, a samotność to emocja bliska poczuciu lęku przed śmiercią. Jeśli ktoś tego nie ma to albo posiada Aspergera, albo cały czas się faszeruje znieczulaczami, żyje iluzjami i ucieka od konfrontacji z problemami licząc na to, że same znikną. Realny półmetek życia to jest wiek 30 lat, a nie później jak to się wmawia, a wtedy już zaczynają się poważniejsze procesy rozpadu ciała. Kobiety, które w tym wieku się obudziły, że chcą dzieci lub jeszcze nie wiedzą czy chcą się rozmnażać są zaburzone lub zmanipulowane. Ogólnie mamy dosyć odklejone społeczeństwo gdzie za priorytet stawia się płytkie życie podróżami i sztucznymi zapełniaczami czasu, a zwierzęta mają wyższy status od dzieci. To mysia utopia, która doprowadza do słabnięcia społeczeństwa i zastąpienia go silniejszym z fundamentalnymi wartościami. Już jakiś czas temu miałem spore przemyślenia na temat tego, że filmy, gry czy ogólnie rozrywka to opium dla ludu i w zasadzie bardzo dochodowy biznes. To w pewnym sensie może brzmieć ekstremalnie, bo wielu z nas nie potrafiłaby wyobrazić sobie życia bez tych wszystkich udogodnień (tak naprawdę używek). Ludzie niestety z powodu cierpienia szukają na okrągło szybkiej dopaminy czy rozładowania stresu, to niekończąca się pętla uzależnień. Czy Chad potrzebuje dużo grać w gry? No nie, bo osiąga ogromny sukces reprodukcyjny, czyli ten obiektywny dający poczucie spełnienia w realu i nie potrzebuje uciekać w sztuczny świat abstrakcji gdzie ciągle system go sztucznie wspiera w wygrywaniu. Tą analogię można rozciągnąć na każde hobby czy używkę materialną lub niematerialną. Jako społeczeństwo jesteśmy skończeni z powodu wygody i zaniedbań. Kobieta współczesna nic nie może dać, ponieważ jest zbyt próżna, zapatrzona w siebie, Instagram, przygody oraz podróżowanie, jest silna i niezależna. Mężczyzna natomiast biologicznie od młodości myśli o babach, ale z powodu samotności coraz częściej będzie szedł w MGTOW, porno, gry, świat wirtualny i wszyscy na tym stracimy.

 

  • Like 4
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Co kobieta może dać mężczyźnie, aby chciał z nią być? 

 

Myślę, że odpowiedź w dużej mierze zależy od wieku mężczyzny i tego, na jakim etapie życia jest. Pamiętam jak byłem młody, w wieku 18-23 lata. Wtedy najważniejszy był dla mnie wygląd kobiety i jej zgrabne ciało. Nie patrzyłem za bardzo na inne aspekty szczerze mówiąc. Był to też taki moment rywalizacji pomiędzy kolegami na zasadzie "który ma ładniejszą" :)

 

Jak byłem trochę starszy, powiedzmy w wieku 24-27 lat, to liczyła się dla mnie również jej inteligencja, żeby przypału nie było przy znajomych. Nie chciałem, żeby to była jakaś Dżesika z Żabki, tylko raczej taka dziewczyna na poziomie, żeby po prostu wstydu nie było. 

 

W okolicach 30-stki doszedłem do wniosku, że oprócz cech wyżej wymienionych, dobrze by było, żeby również miała w miarę dobrą pracę i była ogarnięta życiowo - umiała posprzątać, ugotować, miała prawo jazdy, potrafiła załatwiać życiowe sprawy. 

 

W sumie ja to jestem trochę jak taka hipergamiczna polka, z wiekiem mam coraz większe wymagania :D;)

  • Like 3
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.