Jump to content

Cykl pracy w Januszeksie


Tarnawa

Recommended Posts

8 godzin temu, Tarnawa napisał(a):

Prawda jest taka żeby nie było nikogo kto by podważał przezzajebistość ludzi którzy doprowadzili do problemów firmy.

EWIDENTNE VETO!

Ciągle się wpierdalam w ten interwał.

Dzień sądu nadchodzi.

.....jak kaczka nie umie pływać bo woda jest za żadka.

 

 

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Wolność się kończy wtedy gdy zaczyna się porównywanie z innymi i słuchaniem opinii innych na swój temat.

Nieprawda.

Słuchać i czytać możesz.

Poddani opiniom jesteśmy całe życie.

I co z tego?

Jeśli masz na to wyjebongo to w jaki sposób wpływa to na mnie i moją wolność?

Jeśli faktycznie się tym przejmuje albo nie daj boże mają one na mnie jakikolwiek wpływ to wówczas i owszem.

W kwestii porównywania to tak, zdecydowanie się zgadzam.

6 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Wolność się kończy wtedy gdy zaczyna się porównywanie z innymi i słuchaniem opinii innych na swój temat.

Prawda, ale tylko częściowo.

Słuchać i czytać możesz.

Poddani opiniom jesteśmy całe życie.

I co z tego?

Jeśli masz na to wyjebongo to w jaki sposób wpływa to na mnie i moją wolność?

Jeśli faktycznie się tym przejmuje albo nie daj boże mają one na mnie jakikolwiek wpływ to wówczas i owszem.

W kwestii porównywania to tak, zdecydowanie się zgadzam.

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Kiroviets napisał(a):

Najgorzej być sub5 i mieć "nad sobą" babona jako przełożoną a z drugiej strony cwela z lepszymi genami z którym musisz rywalizować. Wtedy taka rapszla nie patrzy nawet na ryzyko wklejenia kar w sumach idących w tysiące €.

Jako biedny brzydal z zadupia potwierdzam. Takie rzeczy się zdarzają. Zresztą tu na forum była kiedyś opowiedziana taka historia jak to w jednej w fabryce w lubelskim zmienili w kadrową A ta zaczęła zatrudniać samych patusów i gangusow . Mało tego. Wpadła na genialny pomysł aby robić cotygodniowe spotkania z nimi. Patusy jak to patusy zaczęli rozwalać wszystko. Kadrową to nie obchodziło. Jak i skargi reszty załogi. Dopiero jak załoga dotarła do prezesa zarządu to ten powstrzymał zapędy kadrowej której zamiarem było wywalenie wszystkich normalnych pracowników i po zatrudnianie na nich miejsce samych patusów żeby mogła się dalej podniecać ściskając im ręce. Aż strach myśleć co więcej. Czy tą panią interesowało dobro szefa. Nie. Dobro innych ludzi. Nie. Ją interesował tylko dobrostan własnej kuciapy.

 

A i bardzo lubię to coachingowe gadanie że możesz wszystko że wystarczy tylko chcieć. Proponuję przetestować to w życiu i pokazać dowody że rzeczywiście się to zrobiło to wtedy może pogadamy. Bo zmieniasz pracę. Raz trafiasz lepiej. Raz gorzej. Po takim gorzej udaje ci się lepiej. Oczywiście wychodzi że te lepiej tak wcale lepiej nie jest ale wchodzisz w dylemat. Zostać czy szukać dalej bo wiesz doskonale że następna praca wcale nie musi być super a ty po prostu masz już dosyć ciągłego próbowania. Szczególnie że wychodzi tak jak zwykle. Najlepsza praca po znajomości. Najgorsza z ogłoszenia. Dlaczego? Na początku zawsze się robi rekrutację wewnętrzną. I dopiero jak ona nawali to się sięga po kogoś z zewnątrz. Więc jeżeli szukają kogoś z ogłoszenia na stanowisko które z łatwością mogliby łatać kimś z wewnątrz to co tam się musiało odwalić że było to niemożliwe. No chyba że ogłoszenie jest tak żeby było bo polityka firmy i standardy jakościowe tego wymagają.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

54 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a):

Wolność się kończy wtedy gdy zaczyna się porównywanie z innymi i słuchaniem opinii innych na swój temat.

Proszę o usunięcie. Coś się zdublowało.

Edited by Kogut
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, Kogut said:

Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem i interpretacją słowa pisanego.

 

Nie mam problemów z czytaniem ze zrozumieniem. Z Twoich komentarzy jasno wynika pogląd że jeżeli ktoś tkwi w jakiejś pracy z której nie jest zadowolony to jest to jego wina i powinien sobie znaleźć inne miejsce. Otóż świat i rynek pracy to nie koncert życzeń że sobie można łatwo wybrać zawód, stawkę i szefa. W większości firm na wyższych szczeblach hierarchii są tzw. kliki towarzyskie, i jeżeli wchodzi ktoś nowy to nawet jak będzie bardzo zdolny to będą blokować go na każdy możliwy sposób żeby ich nie przeskoczył ani nie udowodnił ich braku kompetencji. Można sobie iść do innej pracy ale tam sytuacja będzie taka sama. A próby tworzenia własnej firmy są skazane na niepowodzenie bo są bariery administracyjne i podatkowe. Tanie gadki kołczingowe zachęcam do zostawienia sobie dla siebie, za długo żyję w Polsce aby się na nie nabierać. 

  • Like 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

To wszystko prawda.

Dodam jednak, że to nie tylko w Polsce.

Tak po prostu jest, że musisz się przebić, wyleźć z dołka mimo wszystko a im wyżej będziesz tym bardziej nieczysta jest ta gra, bo chodzi o większą forsę i idącą za nią władzę.

Powtórzę:

Tak po prostu jest.

Wkurwianie się nic nie da.

Trzeba to przyjąć tak samo jak to, że woda jest mokra i nauczyć się pływać.

Alternatywą jest utonąć.

 

 

Edited by JoeBlue
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Johnyx napisał(a):

Twoich komentarzy jasno wynika pogląd że jeżeli ktoś tkwi w jakiejś pracy z której nie jest zadowolony to jest to jego wina i powinien sobie znaleźć inne miejsce.

Oczywiscie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ale Kogut ma trochę racji - generalnie w życiu masz to na co sie godzisz oraz bagno strefy "komfortu".

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

9 hours ago, JoeBlue said:

Wkurwianie się nic nie da.

Ja się nie wkurwiam tylko edukuję. Nie chcę żeby ktoś niepotrzebnie wmówił sobie że jest nieudacznikiem i wpadł w kompleksy bo nie potrafi się przebić. I jak dla mnie to jest problem systemowy, bo gdyby finanse inaczej funkcjonowały to wielu zdolnych ludzi mogłoby zorganizować sobie własne środki produkcji i mielibyśmy prawdziwą merytokrację, a nie jak teraz idiokrację. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Słowo "gdyby" jeszcze nigdy nic nie załatwiło.

Systemów też jeszcze nikt nigdy nie naprawił, choć nieraz robiono to za pomocą AK-47, dzid, rakiet Patriot i hgw czego jeszcze.

Powtórzę trzeci i ostatni raz: Ludzie tacy byli, są i będą.

Jedyne rozsądne podejście to przyjąć stan obecny jako punkt wyjścia, pomyśleć co da się zrobić, żeby było lepiej i to zrobić myśląc o sobie a wszystko inne mając w [...CENSORED...].

Prawdą jest, że dobrą radą można komuś pomóc, ale tylko wtedy gdy sam zechce.

Inaczej tej rady po prostu nie przyjmie.

 

 

Edited by JoeBlue
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 hours ago, JoeBlue said:

Ludzie tacy byli, są i będą.


Trochę tak, a trochę nie. Gdyby ludzie pracowici, kompetentni i z mocnym kręgosłupem moralnym łączyli się w podmioty gospodarcze i politycznie walczyli o zmiany to prędzej czy później wygryźli by z rynku cwaniaków i leserów. 

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Johnyx napisał(a):

Trochę tak, a trochę nie. Gdyby ludzie pracowici, kompetentni i z mocnym kręgosłupem moralnym łączyli się w podmioty gospodarcze i politycznie walczyli o zmiany to prędzej czy później wygryźli by z rynku cwaniaków i leserów. 

Próbujesz dyskutować z faktami, jednocześnie idealizując.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

14 hours ago, Johnyx said:

Gdyby ludzie pracowici, kompetentni i z mocnym kręgosłupem moralnym łączyli się w podmioty gospodarcze i politycznie walczyli o zmiany to prędzej czy później wygryźli by z rynku cwaniaków i leserów. 

Znowu "gdybasz".

Gdyby ludzie nie kradli, nie robili wojen i innych złych rzeczy świat byłby lepszy.

Zważmy, że świat trochę idzie ku lepszemu, tyle że w tempie żółwia z punktu widzenia jednostki.

Kilka wieków temu rozrywką dla ludzi było oglądanie ścinania głów albo wieszania czy palenia przestepców i to władza ustalała kto jest przestępcą.

 

 

Link to comment
Share on other sites

Napiszę coś bardzo neoczywistego w temacie a mianowicie przykład mojej ciotki, siostry mojej matki. Pochodzą one z bardzo biednej wiejskiej rodziny, za dzieciaka spały w jednej izby ze zwierzętami gospodarskimi. Moja ciotka jednka była bardzo zdolna i jedną klasę podstawówki robiła w pół roku. Pożyczyła od lokalnego księdza pieniądze, żeby wyjechać po liceum do Szwecji na zmywak. Teraz jest koło 60. Skończyła kardiochirurgię w Stanach. Z tego co wiem to już nawet robi tylko w przedstawicielstwie. Miała bardzo dużo do powiedzenia od Od 20 marca 2020 roku do 15 maja 2022.

 

Sam mam wielkie problemy z ogarnięciem się, nie pracuję od długiego czasu, całe życie mi coś nie wychodzi. Natomiast jest ona dla mnie przykładem, że wszystko jest możliwe.

Żyjemy w kraju, w którym Lech Wałęsa był Prezydentem.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Kto pracował w korpo czy Januszeksie, ten w cyrku się nie śmieje.

Struktura podobna do partii politycznej.

 

Mianowicie: 

 

Jesteś posłusznym żołnierzem struktury, działasz na jej korzyść, to dostaniesz profity lub stanowiska.

Natomiast cała reszta będzie wykorzystywana fizycznie, psychicznie, a na końcu gdy się zużyje, wypali zawodowo

pokarzą palcem, że tam są drzwi. Szczególnie prawi, uczciwi ludzie będą eksploatowani. 

 

Kierownictwo, zwłaszcza mierne, boi się, nie preferuje ludzi, którzy mogą ich kiedyś wygryźć ze stanowiska.

Najniebezpieczniejsi w ich mniemaniu są indywidualiści, z wizją, umiejętnościami, kwalifikacjami.

 

Nie ma znaczenia czy jesteś przystojny czy brzydki, jednak psychologia udowadnia na przykładzie mnóstwa badań,

że ładni ludzie mają łatwiej, są lubiani, wynagradzani lepiej, bodajże 10% więcej od tego mniej urodziwego, pozwala

im się na więcej, bagatelizuje potencjalne przewinienia, nakłada mniejsze kary.

 

Jednak koniec końców, jeżeli jesteś przeciwko strukturze, podważasz autorytet, próbujesz coś zmienić, to nie pomoże 

ładny wygląd, by utrzymać stanowisko, nie stracić pracy czy opinii. Dla nich każdy pracownik jest kosztem, zasobem/narzędziem

do osiągnięcia własnych celów. Pracodawca jak najmniejszym nakładem sił, inwestycji, chce zarobić jak najwięcej pieniędzy.

 

Do tego potrzebni są mu ludzie, odpowiednio wyselekcjonowani na rozmowach kwalifikacyjnych.

Firma z fatalną strukturą nigdy nie przyjmie na pokład fachowca, człowieka z własnym rozumem, zasadami, pomysłami.

Masz być tylko trybikiem w grze, która z góry została ustalona, gdzie każdy ma odpowiednie miejsce.

 

Ludziom z zewnątrz lub patrzącym z boku wydaje się, że jest to złe, tylko dla kogo złe?

Dla tych co tą strukturę stworzyli, usadowili odpowiednich ludzi na stanowiskach, by pilnowali interesu czy może dla tych, którzy 

na te całe dobro muszą harować, często w nieodpowiednich warunkach, bez narzędzi, wsparcia, pomocy?

 

Jak idziesz do kogoś pracować, zawsze będziesz jemu pomnażał majątek, jemu robił dobrze swoim kosztem.

Są nieliczni uczciwi pracodawcy, jednak to statystyka, która i tak jest wygaszana, bo przeważnie to mali lub średni przedsiębiorcy.

Przyszłość to niestety kołchozy pracy, gdzie pracownik będzie robił za służącego i niewolnika.

 

Dlatego lepiej zadbać o swoje, pracować na siebie, i wieść życie takie jakie się chce, lubi, o którym marzy.

 

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.