Jump to content

15 lat mineło..


Recommended Posts

Opiszę tutaj pokrótce swoją historię, celem jest uzyskanie konstruktywnych porad "jak żyć" i jak zabezpieczyć majątek.

 

Z żoną jestem około 15 lat, z czego 8 po ślubie. Przed ślubem zakupiłem mieszkanie z wkładem własnym, które spłacałem już w trakcie małżeństwa.

W domu mamy jasny podział: ja opłacam mieszkanie, media i samochód, żona zajmuje się tylko zakupami.

Remont mieszkania po zalaniu również opłaciłem sam. 

 

Na początku tego roku mocno się od siebie oddaliliśmy. Poza standardowym rytmem dom-praca, żyliśmy praktycznie osobno. Ja przytyłem i trochę się zaniedbałem.

Żona sygnalizowała mi, że powinienem coś ze sobą zrobić, ale wtedy odbierałem to jako typowy foch, który przejdzie.

Każde z nas poszło w swoją stronę. Żona zaczęła grać całymi dniami w grę na tablecie i tam poznała jakichś kolesi, z którymi zaczęła codziennie rozmawiać na czacie głosowym.

Przez kilka miesięcy, praktycznie od powrotu z pracy do 2-3 w nocy siedziała i grała w grę, dobrze się bawiąc z obcymi kolesiami na czacie.

 

Około 2 miesiące temu żona oznajmiła mi, że "odchodzi" i "nie jest już moją żoną", odcinając całkowicie kontakt fizyczny.

Oznajmiła że potrzebuje 2 miesięcy na wyprowadzkę, zanim zwolni się mieszkanie, które należy do jej matki.

Powiedziałem jej spokojnie, że się tego spodziewałem i na spokojnie zastanowimy się nad swoimi uczuciami, gdy zostaniemy już sami.

Powiedziała, że w tym roku nie chce jeszcze myśleć o rozwodzie i zajmie się tym po nowym roku,

a na ten moment rozważa jeszcze terapię małżeńską. Chciałaby się "poznać na nowo", podkreślając że "to ja mam się starać".

 

Od paru miesięcy zacząłem bardziej dbać o siebie. Wróciłem do treningów, udało mi się schudnąć i zbudować trochę masy mięśniowej.

Dołączyłem też psychologa i fizjoterapeutę do zestawu. Mam duże wahania nastroju w niektóre dni jest zajebiście jak myślę że mogę być

wolny, mieć w końcu porządek i nie musieć ogarniać nie swoich spraw. W inne dni jest dołek "czy zostanę już teraz sam", w takim wieku zbudować na nowo z kimś relację?

 

Sam do końca nie jestem pewien, co z tym dalej zrobić – czy próbować ratować małżeństwo, czy już tylko zadbać o zabezpieczenie swojego majątku.

Pieniądze zawsze mieliśmy na oddzielnych rachunkach, bez wzajemnego wglądu. Z racji tego, że zarabiam dużo lepiej, na przestrzeni lat odłożyłem znacznie więcej od żony.

Z wstępnej rozmowy wynika, że chodzi o rozwód bez orzekania o winie, a żona chciałaby tylko zwrotu za rzeczy, które kupiliśmy wspólnie,

chociaż pojawiło się już kilka niepokojących pytań z jej strony – czy rozliczaliśmy PIT wspólnie oraz że teraz spadnie jej standard życia.

 

Przeczytałem już obie książki, które są tutaj promowane, oraz opisy kilku podobnych przypadków. Z tego co widziałem, ludzie wypłacają małe kwoty gotówką

i transferują to poza OGNIVO w metale lub krypto. Jak to się ma do art. 300 Kodeksu karnego o uszczuplanie majątku wierzyciela?

Czy sądy nie badają takich sytuacji, gdy przez lata ktoś odkłada, a przed rozwodem zaczyna mu ubywać z konta?

Czy w sądzie często zdarza się nierówny podział z racji na "ukrywanie" dochodu lub wszczęcie osobnej sprawy z KK?

Ogólnie mam wrażenie, że mimo tego, ile takich spraw się toczy, to informacji o tym, jak dokładnie sąd bada majątek i jego ubytek, jest w internecie bardzo mało.

 

Na dniach wizyta u papugi (może dwóch dla drugiej opinii), specjalizujacej się w rozwodach i podziale majątku, czekam aż się wyprowadzi za nim zrobię jakieś ruchy.

 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Część, przykro się to czyta. Ile macie lat? Macie dzieci? Czy żona jest aż tak atrakcyjna że posuwa się do takich ruchów? Jeżeli już odeszła to jest nowy koleś. Miałeś styczność? 

Nurtuje mnie to co twoja żona robi zawodowo żeby grać do 3 w nocy ? Co do majątku to niech wypowiedzą się bardziej doświadczeni. 

Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Fabian napisał(a):

W inne dni jest dołek "czy zostanę już teraz sam", w takim wieku zbudować na nowo z kimś relację?

Czyli w jakim wieku?

 

Widać masz obniżone poczucie własnej wartości, ale to spokojnie można odbudować. Też tak kiedyś myślałem, że nie znajdę nikogo i będę sam, a potem była kolejna i kolejna...

 

Jeśli zostaniesz na forum dłużej, to możesz też zmienić swoją perspektywę na relacje i związki, ja osobiście polecam.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, Dzingolo napisał(a):

Część, przykro się to czyta. Ile macie lat? Macie dzieci? Czy żona jest aż tak atrakcyjna że posuwa się do takich ruchów? Jeżeli już odeszła to jest nowy koleś. Miałeś styczność? 

Nurtuje mnie to co twoja żona robi zawodowo żeby grać do 3 w nocy ? Co do majątku to niech wypowiedzą się bardziej doświadczeni. 

10 minut temu, Spokojnie napisał(a):

Czyli w jakim wieku?

 

Widać masz obniżone poczucie własnej wartości, ale to spokojnie można odbudować. Też tak kiedyś myślałem, że nie znajdę nikogo i będę sam, a potem była kolejna i kolejna...

 

Jeśli zostaniesz na forum dłużej, to możesz też zmienić swoją perspektywę na relacje i związki, ja osobiście polecam.

Ja 37 żona 4 mniej, bez dzieci, moim zdaniem ładna poza domem jak się umaluje takie 6 może 7, po domu w starych obdartych ciuchah łazi, czasem mam wrażenie że w domu stara się jak najgorzej wyglądać.

Pracuje na zmiany stąd może w niektóre dni siedzieć, chociaż w te dni co wstaje na 6 do pracy też potrafi do 1-2 siedzieć, praktycznie standard jest już taki że po powrocie do domu odsypia godzinę.

Może zabrzmi to naiwnie ale wydaje mi się że nie spotyka się z nikim na ten moment. No tak i jescze jedna rzecz, co umknęło a jest dość ważne, od jakiegoś roku był temat "otwarcia związku" na co się nie zgodziłem i zgody nie będzie.

 

 

Edited by Fabian
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Fabian napisał(a):

"otwarcia związku"

Przyzwolenie na jebanie się z kim się chce, tak oficjalnie to takie chyba zdradzanie w białych rękawiczkach ze strony partnerów. 

 

Odcięcie wyra jest też słabe ale z kad wiesz że nie ma nikogo? Czy jej libido jest duże? Twoje? One raczej słabo radzą sobie z poszczeniem od seksu. 

 

Mocno mi się wydaje że w wasze życie wkradła się ta nasza szara rutyna a jak wiesz pewnie z lektury witaminki żywią się emocjami a nie spokojnym życiem i jedzeniem... 

Link to comment
Share on other sites

43 minuty temu, Fabian napisał(a):

czy rozliczaliśmy PIT wspólnie

Bez obrazy, ale jeśli pyta o takie rzeczy to raczej nie jest najostrzejszym ołówkiem w piór...

44 minuty temu, Fabian napisał(a):

że teraz spadnie jej standard życia.

O przepraszam, jednak wie co i jak. 

 

48 minut temu, Fabian napisał(a):

czekam aż się wyprowadzi za nim zrobię jakieś ruchy.

Nie czekaj, bo ona może w tym czasie zrobić tyle, że zanim się wyprowadzi to już będziesz w dupie i będziesz w ciągłej defensywie. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

 

20 minut temu, Fabian napisał(a):

wydaje mi się że nie spotyka się z nikim na ten moment

 

20 minut temu, Fabian napisał(a):

od jakiegoś roku był temat "otwarcia związku"

 

49 minut temu, Fabian napisał(a):

do 2-3 w nocy siedziała i grała w grę

 

49 minut temu, Fabian napisał(a):

potrzebuje 2 miesięcy na wyprowadzkę, zanim zwolni się mieszkanie, które należy do jej matki

Emocjonalnie juz na 100 procent, jeśli odcięła sypialnie to fizycznie też. Masz dysonans poznawczy.

 

Szukaj dowodów jej zdrady

Edited by EmseyXYZY
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

55 minut temu, Fabian napisał(a):

, a żona chciałaby tylko zwrotu za rzeczy, które kupiliśmy wspólnie,

chociaż pojawiło się już kilka niepokojących pytań z jej strony – czy rozliczaliśmy PIT wspólnie oraz że teraz spadnie jej standard życia.

Ona ma już ukartowany scenariusz krok po kroku jak Cię oje**ać ( celowo takie określenie, gdyż okraść oznacza przestępstwo a tutaj odbędzie się wszystko za zgodą ślepej Temidy) jak tylko się da.

 

Tym bardziej że później piszesz o 

26 minut temu, Fabian napisał(a):

ważne, od jakiegoś roku był temat "otwarcia związku" na co się

 

 

55 minut temu, Fabian napisał(a):

Przed ślubem zakupiłem mieszkanie z wkładem własnym, które spłacałem już w trakcie małżeństwa

Taki ch* j! Jeśli nie mieliście intercyzy, to ona może wnioskować o połowę wysokości spłaconego kapitału. Ale to poczytaj, bo to przypadek usłyszany od kolegi kolegi .

55 minut temu, Fabian napisał(a):

sam.

Taki ch* j po raz drugi xD.

Przed sądem usłyszysz deluzję typu, że ona pracowała na zmiany aby wstać wcześniej i przygotować Cię do pracy, gdyby nie to to zrobiła by karierę w dolinie krzemowej i takie tam opowieści z mchu i paproci.

Edited by Kiroviets
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Fabian napisał(a):

Około 2 miesiące temu żona oznajmiła mi, że "odchodzi" i "nie jest już moją żoną", odcinając całkowicie kontakt fizyczny.

Oznajmiła że potrzebuje 2 miesięcy na wyprowadzkę, zanim zwolni się mieszkanie, które należy do jej matki.

Powiedziała, że w tym roku nie chce jeszcze myśleć o rozwodzie i zajmie się tym po nowym roku,

a na ten moment rozważa jeszcze terapię małżeńską. Chciałaby się "poznać na nowo", podkreślając że "to ja mam się starać".

 

Godzinę temu, Fabian napisał(a):

No tak i jescze jedna rzecz, co umknęło a jest dość ważne, od jakiegoś roku był temat "otwarcia związku" na co się nie zgodziłem i zgody nie będzie.

Jeszcze dobrze nie chwyciła drugiej gałęzi wyprowadzi się i potestuje, który spermiarz z tabletu lepszy. Pisanie do rana to nie jest to tematyka  growa wiem bo czytałem swoją graczkę aż pąsów dostawała od tego pisania.

Propozycja otwarcia związku jest po to byś np  ruchnął ją z jakimś innym. Wtedy ma podkładkę jak już Ci podziękuję, że w końcu ty też się zgodziłeś i brałeś udział. To ona może robić co chce a Ty zamknij mordę. 

Idź do papugi i szykuj się dzieci nie ma to łatwiej i prościej.   Kup dyktafon bo  to najlepszy przyjaciel on Ci rozsądzi czy ma kogoś czy nie ma i dowody zapewni jakby co. 

Edited by Drago
  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

52 minuty temu, Fabian napisał(a):

Może zabrzmi to naiwnie ale wydaje mi się że nie spotyka się z nikim na ten moment.

O i tu można by coś ugrać, gdyby się spotykała...

 

Godzinę temu, Fabian napisał(a):

Około 2 miesiące temu żona oznajmiła mi, że "odchodzi" i "nie jest już moją żoną", odcinając całkowicie kontakt fizyczny.

Oznajmiła że potrzebuje 2 miesięcy na wyprowadzkę, zanim zwolni się mieszkanie, które należy do jej matki.

Powiedziałem jej spokojnie, że się tego spodziewałem i na spokojnie zastanowimy się nad swoimi uczuciami, gdy zostaniemy już sami.

Powiedziała, że w tym roku nie chce jeszcze myśleć o rozwodzie i zajmie się tym po nowym roku,

Gra na zwłokę.

A nusz witeledz pójdziesz z jakąś do łóżka więc łatwiej będzie wykazać kto zdradza i z czyjego powodu jest rozwód.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Fabian napisał(a):

Powiedziała, że w tym roku nie chce jeszcze myśleć o rozwodzie i zajmie się tym po nowym roku,

Dalej nie czytam bo to już standardowa procedura.

Ona jest w ostatniej fazie przetrfalnika.

Czyli chce aby była jak dawniej ale nie widzi Ciebie w tym.

...trochę przykre/życiowe.

Generalnie skupiasz się na sobie.

Nie robisz ŻADNYCH GWAŁTOWNYCH RUCHÓW.

........ONA gra na czas.

TY JUŻ NIE.

ZAPEWNE pozew będzie z różnicy charakterów.

Nie gadaj o niczym co można nazwać razem.

Teraz misja ma nazwę FENIKS z ........dupy.....nie interesuje się......przecież chcesz wolności to proszę.

Nawet Ci walizki zawiozę i pomogę spakować.

.......obserwuj jej mimikę twarzy :)

 

1 godzinę temu, Fabian napisał(a):

czy próbować ratować małżeństwo, czy już tylko zadbać o zabezpieczenie swojego majątku.

Jednak nic faceci nie kumają.

ONA jest z Tobą do puki jej się to opłaca.

Jeżeli ktoś opłaca się bardziej, polezie do bardziej.

Tylko czy potem będziesz chciał jej powrotu???

Statystycznie nie za bardzo.

To poco utrudniać sobie już teraz?

NIECH IDZIE.....trawa zawsze bardziej zielona tam.

1 godzinę temu, Fabian napisał(a):

otwarcia związku" na co się nie zgodziłem i zgody nie będzie.

Kukułcze jajo.

Ale checa.

No kto by pomyślał.

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Może jeszcze się nie spotyka, ale myślami jest już przy innym i relacja dąży do randki z 'kolegą'. Będzie z Tobą siedzieć i grać na czas dopóki nie złapie dobrze drugiej gałęzi. U mnie było identycznie. Teksty o otwartym związku, że ona nie chce zranić, że już nie jesteśmy razem itp. mimo tego, że wspomniany kolega nawet nie był widziany przez nią na oczy.

 

Choćbyś nie wiem jak teraz nad sobą pracował, starał się i ratował ten związek to już jest po ptakach. Nie czekaj i zabezpieczaj swoje interesy.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

To już jest koniec związku z nią, i teraz tylko od Ciebie zależy czy to będzie dobra czy zla informacja. Jest jedna żelazna zasada, która sprawdza się zawsze, i tracisz tylko czas i energię kiedy jej nie respektujesz:

Zawsze jest lepiej poświęcić czas i wysiłek na rozwój nowego związku ze świeżą, dobrze prosperującą kobietą niż na próby przebudowy starej, upadłej relacji.

 

3 godziny temu, Fabian napisał(a):

Od paru miesięcy zacząłem bardziej dbać o siebie. Wróciłem do treningów, udało mi się schudnąć i zbudować trochę masy mięśniowej.

Doskonały ruch. I tego się trzymaj w najbliższych miesiącach a najlepiej latach. 

 

3 godziny temu, Fabian napisał(a):

Mam duże wahania nastroju w niektóre dni jest zajebiście jak myślę że mogę być

wolny, mieć w końcu porządek i nie musieć ogarniać nie swoich spraw. W inne dni jest dołek "czy zostanę już teraz sam", w takim wieku zbudować na nowo z kimś relację?

Wahania nastroju to norma w takiej kryzysowej sytuacji. "Czy zostanę już teraz sam" możesz włożyc między bajki. Ja wiele razy zadawałem sobie takie pytanie  i potem nagle trzask prask trafiałem do sypialni z kolejną panią, Nawet polecam Ci poznać w 2-3 miesiące jak najwięcej kobiet żeby się o tym przekonać i mieć nawet tego dosyć na jakiś czas. Jeżeli tylko będziesz chciał ogarniesz sobie nowa kobietę kiedy będziesz miał na to ochotę. Spodobałeś się jednej, spodobasz się setce kolejnych kobiet. Z budowaniem solidnej relacji może być ciężej, bo dzisiejsze czasy takim relacjom nie sprzyjają. Ale pocieszycielek znajdziesz wiele, na pstrykniecie paclem - zobaczysz. Ciesz się teraz wolnością i na tym się skupiaj. 

Edited by Orkan1990
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, Orkan1990 napisał(a):

Nawet polecam Ci poznać w 2-3 miesiące jak najwięcej kobiet żeby się o tym przekonać i mieć nawet tego dosyć na jakiś czas. Jeżeli tylko będziesz chciał ogarniesz sobie nowa kobietę kiedy będziesz miał na to ochotę. Spodobałeś się jednej, spodobasz się setce kolejnych kobiet. 

Hola hola , ani pozwu ani rozwodu narazie chyba ,że chce dobrowolnie łeb pod topór położyć i ze swojej winy dostać rozwód. 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

22 godziny temu, Orkan1990 napisał(a):

Zawsze jest lepiej poświęcić czas i wysiłek na rozwój nowego związku ze świeżą, dobrze prosperującą kobietą niż na próby przebudowy starej, upadłej relacji.

I akurat w tym wypadku NIE ZADZIAŁA.

......ponieważ, że(z dupy magika) sprawa się rozchodzi o matematykę.

Kozie z pod ogona nic nie wypadło.

Obecny, już prawie ex, nie zadbał o PODSTAWOWY sens istnienia samicy.

Tj.....wydanie potomstwa.

......czytamy, że majątek te sprawy, się zamierzał, żyją obok siebie.......pierdy i chrumkanie kornika w starej ramie dembooowyj.

Właściwie dalsze obliczenia są niczym znaczki pocztowe w kałuży.

Można ale poco?

   

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Hej, minęło trochę czasu.

 

Po namowie braci postanowiłem spojrzeć prawdzie w oczy i przejrzeć jej komunikatory, na tydzień przed wyprowadzką.

Okazuje się że z kilkoma facetami gada jak to jej źle w związku, jak prosi żebym się zmienił ale nic nie słucham.

Z jednym kolesiem od 3 msc jest ostry sexting, obgadywanie mnie i teściowej, oraz układanie sobie nowego życia (mam namiar kolesia w razie czego będzie wzywany na świadka).

 

Na dzień przed wyprowadzką udało mi się nagrać, jak się z nim pokłóciła: "...spowlaniasz relacje, nie chcesz się spotkać, jesteś narcyzem, a ja nie chce być Twoim kolejnym trofeum do zaliczenia".

Chociaż u nich takie  pokłócenie i przepraszanie się powtarzało się kilka razy w konwersacji.

Tutaj w dzień po tym jak się żona pokłóciła z kolesiem, nagle do mnie się relacja ociepliła teksty np. "Damy sobie radę to naprawić", "rozumiesz dlaczego musiałam to zrobić",

ale przy okazji wspomniała żebym sobie znalazł jakąś dziewczynę, a sama mówi że musi spróbować z innym żeby zobaczyć jak to jest i poczuć że niczego nie traci.

 

No i teraz tak, docisnąłem sprawy finansowe, jestem już po podziale majątku, podzieliliśmy się uczciwie moim zdaniem, każdy zabrał pieniądze które sam zapracował także tutaj nie zostałem wydymany.

Detektyw pracował od czasu wyprowadzki żony, do czasu podziału majątku, raczej z nikim się nie spotykała. Sam ją przycisnąłem o tego kolesia o którym wiem, przyznała się ale powiedziała tylko tyle ile z niej wyciągałem.

Utrzymuje że "zauroczyła się" ale już jej przeszło i teraz tylko czasem zdaża im się zagrać w grę. Tego dnia po podpisaniu już papierów, żona ewidentnie otwarta na mnie, pozwoliła się wziąść na kolana, przytulić, pocałować, nagle też się stara, może ubrać coś lepszego niż szmaty po domu i się nawet umalować mimo że praktycznie dopiero co wróciła z pracy. Jakieś teksty o tym że w marcu moglibyśmy razem pojechać na wakacje (ciekawe co chce przez te pół roku do tego czasu robić).

 

Żona została przyłapana kilka razy na kłamstwach prosto w twarz, najbardziej rażące było to jak się chwaliła jaka jest honorowa bo się wyprowadza ode mnie za nim zacznie z kimś wchodzić w relacje, co jest ewidentnym kłamstwem po tym co odkryłem. 

 

Mocno się zastanawiam czy żona nie ma zaburzeń narcystycznych (wiem że psycholog stwierdził jej kompulsyjno-lękowe ale odkąd chodzi do psychologa mam wrażenie że wybujał jej ego jeszcze bardziej), kilka rzeczy mi to sugeruje:

  • izolowanie mnie od rodziny i znajomych (przez wzbudzanie poczucia winy u mnie: "oni mnie nie szanują i obrażają", wystawianie mnie samego na spotkania gdzie byliśmy już umówienie z kimś)
  • problemy z poczuciem własnej wartości i ciągłe szukanie walidacji na zew. czy to u mnie lub u swoich koleżanek
  • zupełny brak odpowiedzialności za to co dzieje się w jej życiu, zawsze ktoś inny jest przyczyną jej porażki/problemów
  • straszenie że się zabije (nigdy nic fizycznego, tylko takie teksty które po paru latach przestały już na mnie robić wrażenie)
  • zawsze robienie awantury przed wakacjami/świętami, coś błachego rozdmuchuje do takiej awantury że nie pojedzie na już opłacone wakacje lub nie spotka się z rodziną na święta, ale zawsze dzień przed jej przechodz

 

Żona ma dziwne wachania nastroju, jak naciskałem na notariusza żeby zrobić rozdzielność, to najpierw zjeba "ja nie mam czasu", "byłam z koleżankami dziś umówiona", "jak Ci tylko zależy na kasie to niczego mi nie musisz oddawać i złóż już te papiery o rozwód". A już po rozmowie jak zostałem przy swoim i umówiliśmy się na notariusza, smsy "fajnie że to załatwiasz, będzie zrobione :)", "trzeba to było zrobić". 

 

Tak samo dzień po podziale majątku, dostaję sms w stylu "to co jeśli się teraz zejdziemy, i np po 10latach weźmiemy rozwód to mi się nic nie będzie należeć, jeśli  tak to czuję się mocno oszukana". Dzownię do niej i pytam czamu się czuje oszukana skoro tak się umówiliśmy i jej bardzo pasowało (dałem jej 20k w ramach wyrównania, gdzie tak relanie rzeczy które zostawiłą w mieszkaniu to wartość z 8k, ale na 10k kręciła nosem więc postanowiłem dać więcej aby domknąć deal), wszystko miała jasno komunikowane i dostała umowę wcześniej do wglądu. Po tym jak jej powiedziałem że moim zdaniem jest to uczciwe, niczego nie ukrywałem i wszystko tłumaczyłem, dostałem sms "przepraszam jestem przepracowana, i robię problem tam gdzie go nie ma".

 

Detektyw mi sugeruje że żona jest typem emocjonalnym/zadrosnym, i jeśli jaj jej nie dostarczam emocji to szuka ich sobei na zew., zasugerował wyciek kontrolowany tego że spotykam się z jakąś kobietą aby wzbudzić w żonie zazdrość, pewnie na chwile by to podziałało ale nie interesuje mnie takie coś. Druga rzecz na którą zwrócił mi uwagę to to że żona może mieć problem z nałogiem, gra całymi dniami i wydaje co raz większe pieniądze na skórki w grze, zdarzyło już się jej wydać 1000zł na jedną skórkę i już regularnie wydaje kilka stów miesięcznie na skórki, i to może być większym problemem niż utrzymanie jej przy sobie.

 

Podsumowując:

  • Żona nie chciała mnie ojebać na kasę albo tak bardzo nie ogarnia prawa że się zgodziła na ten podział.
  • W tym momencie nie spotyka się fizycznie z nikim, ale dalej gra i pewnie gada z tymi kolesiami. 
  • Kombinuje aby się zejść razem, ale się nie śpieszy czyli pewnie dalej szuka opcji
  • Nie zlożyłem jeszce papierów rozwodowych, chciałem dać temu szansę ale im bardziej trzeźwo patrzę tym bardziej widzę że nie ma to sensu
  • Zdrowie mi trochę siadło od stresu, ale pracuję dużo z psychologiem i staram się pilnować treningów

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

57 minut temu, Fabian napisał(a):

Na dzień przed wyprowadzką udało mi się nagrać, jak się z nim pokłóciła: "...spowlaniasz relacje, nie chcesz się spotkać, jesteś narcyzem, a ja nie chce być Twoim kolejnym trofeum do zaliczenia".

Chociaż u nich takie  pokłócenie i przepraszanie się powtarzało się kilka razy w konwersacji.

xDDDD wybacz ale jakbym to usłyszał, że twoja żona kłóci się ze swoim chłopakiem z gierki na tablet i z nim planuje życie to bym nie wytrzymał ze śmiechu.

58 minut temu, Fabian napisał(a):

Tutaj w dzień po tym jak się żona pokłóciła z kolesiem, nagle do mnie się relacja ociepliła teksty np. "Damy sobie radę to naprawić", "rozumiesz dlaczego musiałam to zrobić"

No cóż za zdziwienie, że wirutalny kolega ma ją w pizdzie to nagle się tobą interesuje, przypadek?

 

59 minut temu, Fabian napisał(a):

Tego dnia po podpisaniu już papierów, żona ewidentnie otwarta na mnie, pozwoliła się wziąść na kolana, przytulić, pocałować, nagle też się stara, może ubrać coś lepszego niż szmaty po domu i się nawet umalować mimo że praktycznie dopiero co wróciła z pracy

Niechce być nie miły ale masz w domu laske, która w grze szuka nowego chlopaka, bierzesz z nią rozwód a potem na kolana i przytulasz? XD Coś Ci się pomylilo?

Rozwód i podział majątku = ciebie i jej już nie ma w relacji. Ty idziesz swoją drogą a ona niech spierdala.

 

Godzinę temu, Fabian napisał(a):

Żona ma dziwne wachania nastroju, jak naciskałem na notariusza żeby zrobić rozdzielność, to najpierw zjeba "ja nie mam czasu", "byłam z koleżankami dziś umówiona", "jak Ci tylko zależy na kasie to niczego mi nie musisz oddawać i złóż już te papiery o rozwód". A już po rozmowie jak zostałem przy swoim i umówiliśmy się na notariusza, smsy "fajnie że to załatwiasz, będzie zrobione :)", "trzeba to było zrobić". 

To nie jest już twoja żona i przestań to rozkminiać. Pierdolnieta baba nagle odkryła siebie i szuka nowych doznań a ty się zastanawiasz nad jej wahaniami nastroju, proszę Cię.

 

Godzinę temu, Fabian napisał(a):

Druga rzecz na którą zwrócił mi uwagę to to że żona może mieć problem z nałogiem, gra całymi dniami i wydaje co raz większe pieniądze na skórki w grze, zdarzyło już się jej wydać 1000zł na jedną skórkę i już regularnie wydaje kilka stów miesięcznie na skórki

Nie no to jest hit xDDDDD

Laska gra w gry na tablecie gdzie pali hajs zeby mieć kolorowego ludzika xD Tego jeszcze tu chyba nie grali.

Ty już patrzysz trzezwo na tą sytuację? Jakbym wracał do domu i moja laska by grala godzinami do nocy na tablecie i wydawala setki złotych na to by jej postać w grze miala fioletowe włosy to bym ją wypierdolił za drzwi razem z tabletem. 

Weź znajdz sobie normalną laskę a nie dziecko 

  • Like 4
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Ale to wszystko musi cię kosztować finansowo i zdrowotnie. Psycholog, detektyw. A to wszystko bo twoja żona zaczęła myśleć cipą. Około jej 40stki będzie jeszcze gorzej. Chyba że teraz dostanie srogo po dupie od życia tzn. nowy kolega jej naobiecuje, wyrucha i zostawi. Tylko że tu kobiety mają łatwiej bo jak tak jej gość zrobi to szybko pójdzie w karuzelę kutasow i znajdzie innych. 

 

Czemu nie macie dzieci? Baba zajęta dziećmi ma mniej czasu na granie w gry. 

 

Ja tam taki szybki do rozwodu bym nie był. Po rozwodzie trafisz na samotne matki z dziećmi, rozwódki z dziećmi albo pojebane kociary, którym przypomniało się że istnieją mężczyźni, ale one już tak pojebane że tylko koty z nimi wytrzymają. 

 

Każde małżeństwo przechodzi różne kryzysy. Czasem zawali mąż, innym razem żona. Dopóki jeszcze inny facet jej nie dotykał to ja bym starał się jakoś to uratować. Nie wiem, wprowadź BDSM do sypialni i spierz jej dupę pasem aż nie będzie mogła usiąść :)

 

 

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, RealLife napisał(a):

 

Każde małżeństwo przechodzi różne kryzysy. Czasem zawali mąż, innym razem żona. Dopóki jeszcze inny facet jej nie dotykał to ja bym starał się jakoś to uratować. Nie wiem, wprowadź BDSM do sypialni i spierz jej dupę pasem aż nie będzie mogła usiąść :)

 

 

Ty chyba nie byles nigdy w zwiazku z baba . Po tej ich  mozgowej transformacji masz wrazenie ze osobe ktora znales kupe lat to zona twojego kolegi ktora wysyla ci sprzeczbe sygnaly a do tego nie w twoim typie . 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

No jak widać autorze tematu po Twojej aktualizacji - mimo że wszystkim nam podświadomie wydaje się że jesteśmy wyjątkowi, tak samo jak nasze sytuacje życiowe - schemat kolejny raz się potwierdza. W 95% procentach podobnych sytuacji jest dokładnie w ten sposób jacy koledzy Ci już pisali przed Twoim update'em.

 

Mam nadzieję że wiesz co dalej z tym fantem zrobić. Nie próbuj nawet się z nią schodzić. Pokusi Cię jak sam zauważyłeś, nagle wkroczy jej okres demo, ale jeśli panna raz taką akcję wywinie to kwestią czasu jeśli z nią byś został byłoby kiedy by doszło do następnej.

 

Z kobietami sugerował bym na jakiś czas spokój. Ogarnij zdrowie, formę a przede wszystkim głowę. Z fartem.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.