Dworzanin.Herzoga Posted September 27, 2025 Share Posted September 27, 2025 W PL uśmiechnięte rządy, a w Chinach będzie uśmiechnięte społeczeństwo w portalach społecznościowych .😊 Metody w stylu "nie chcesz gorączki, to zbij termometr." W Europie też wszelkie projekty o zwalczaniu mowy nienawiści w sieci, to cenzura prewencyjna w dużym stopniu, i ograniczanie wolności słowa, żeby nie było, że o tym zapominam. W Wielkiej Brytanii można dostać karę za nieprawomyślne memy, więc wyjście z UE nie jest gwarantem powrotu do normalności. Władze Chin rozpoczęły szeroko zakrojoną kampanię mającą na celu ograniczenie negatywnych i pesymistycznych treści w internecie. Przez najbliższe dwa miesiące chińska administracja ds. cyberprzestrzeni będzie monitorować media społecznościowe, tropiąc posty, które – według oficjalnych komunikatów – "nadmiernie wyolbrzymiają negatywne i pesymistyczne nastroje". Celem tej inicjatywy jest "naprawa negatywnych emocji" oraz "stworzenie bardziej cywilizowanego i racjonalnego środowiska online". Nowa kampania wymierzona jest w popularne wśród młodych Chińczyków narracje, takie jak "nauka jest bezużyteczna" czy "ciężka praca nie ma sensu". Władze chcą także ograniczyć rozpowszechnianie treści promujących znużenie światem i zniechęcenie do życia społecznego. To reakcja na rosnące niezadowolenie i poczucie beznadziei, które coraz częściej pojawiają się w chińskim internecie, szczególnie wśród młodego pokolenia. Gospodarcze tło: kryzys nieruchomości, bezrobocie i wyścig szczurów Chiny od dłuższego czasu zmagają się z poważnymi problemami gospodarczymi. Kryzys na rynku nieruchomości, wysokie bezrobocie wśród młodych oraz ogromna konkurencja o miejsca na uczelniach i stanowiska pracy sprawiają, że wielu młodych ludzi czuje się pozbawionych perspektyw. Eksperci podkreślają, że młode pokolenie Chińczyków coraz częściej wątpi w to, czy ich przyszłość będzie lepsza od tej, jaką mieli ich rodzice. Wielu z nich wręcz obawia się, że czeka ich życie w znacznie gorszych warunkach. Cenzura i sankcje - coraz ostrzejsze działania wobec influencerów Niepokój władz związany z narastającym niezadowoleniem społecznym przejawia się w coraz surowszych sankcjach wobec influencerów i platform społecznościowych. Przykładem może być niedawne zablokowanie kont popularnego twórcy Hu Chenfenga, którego wszystkie posty zostały usunięte bez podania przyczyny. W sieci spekuluje się, że powodem była jego viralowa wypowiedź, w której porównywał ludzi i przedmioty do "Apple" (lepszych) i "Android" (gorszych). Choć żart szybko zyskał popularność, wielu internautów uznało go za pogłębiający społeczne podziały - temat, który chińskie władze wolą przemilczeć. https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-cenzura-uczuc-w-chinach-rzad-sciga-zbyt-pesymistyczne-posty-,nId,8024607?utm_source=wykop_rmf24&utm_medium=link_poleca 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
WoLe Posted September 27, 2025 Share Posted September 27, 2025 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted September 27, 2025 Share Posted September 27, 2025 6 godzin temu, Dworzanin.Herzoga napisał(a): "nie chcesz gorączki, to zbij termometr." Nie do końca. Defetyzm jest zaraźliwy. Pytanie jak daleką interwencję władzy akceptujemy jako społeczeństwo. Bo władza, bez rzeczywistej informacji, robi się ślepa i narażona na błędy. Więc o ile można zrozumieć co za tym stoi, o tyle trudno przewidzieć jak to się skończy. Do tej pory zwykle wygrywały te ustroje, które dawały więcej swobody. Co ciekawe ludzie tam wychowani, w większości nie znają innego życia i dla nich to normalne. Tak jak w niektórych regionach świata kobieta to nie człowiek, tak dla nich dziwne jest jak władza może nie czytać korespondencji. To jak zarządzać państwem w takiej niewiedzy(!). Ludzie spętani przez społeczeństwo (każde, również w my w Polsce) są jak zwierzęta w ZOO. Puszczeni na wolność (do innego ekosystemu) nie przetrwają w większości. Niektórzy spece od Korei, uważają że jakby obalić Kima, to dwa pokolenia biedy i wojny domowej. Każdy człowiek jest modelem na uwięzi albo ludkiem na karuzeli łańcuchowej. Jak ci źle, pomyśl raczej jak wydłużyć łańcuch albo się urwać (prędzej przeskoczyć na inną karuzelę) niż przebudowywać urządzenie dla wszystkich (wcale mogą sobie tego nie życzyć!). Np. sporo ludzi akceptuje biedę pod warunkiem, że wszyscy mają tak samo. Bardziej bolą ich nierówności (co jakoś tłumaczy, popularność lewicowych ideologii). 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dworzanin.Herzoga Posted September 27, 2025 Author Share Posted September 27, 2025 Godzinę temu, Piter_1982 napisał(a): Nie do końca. Defetyzm jest zaraźliwy. Przeziębienie, czy grypa, wywołujące gorączkę też są zaraźliwe. W kontekście tego wątku, to nic odkrywczego, że przez cenzorów jako "defetyzm" może być zinterpretowane wszystko, włącznie z mówieniem o realnych problemach społecznych w Chinach, nawet w sposób merytoryczny. Słowo-wytrych, podobnie jak mowa nienawiści. Godzinę temu, Piter_1982 napisał(a): Co ciekawe ludzie tam wychowani, w większości nie znają innego życia i dla nich to normalne. [...] Niektórzy spece od Korei, uważają że jakby obalić Kima, to dwa pokolenia biedy i wojny domowej. Parafrazujac, "co ciekawe, ludzie wychowywani od urodzenia w piwnicy Josefa Fritzla, nie znają innego życia, i dla nich to normalne." 😊 Wiadomo, że Azjaci mają bardziej kolektywną mentalność, niż Europejczycy, gdyby uśrednić, jednak Chiny to dużo mniej skrajny przypadek od Korei Płn, chociaż mają ten system oceny obywateli itd. Niezależnie od tego, jaki scenariusz miałby miejsce po hipotetycznym obaleniu rządów kima, bez pewności, że by się poprawiło, to jednak dla mnie nie jest usprawiedliwieniem dla utrzymywania w nieskończoność władzy totalnej, regulującej każdą sferę życia w skrajnej formie. W małej skali ludzie cały czas stamtąd uciekają: "W czwartek Ministerstwo Zjednoczenia Korei Południowej przekazało, że w 2023 roku odnotowano 196 osób, które uciekły z Korei Północnej i przedostały się na Południe. Ponad połowa z nich to ludzie w wieku 20-30 lat, a około 84 proc. stanowiły kobiety." I z tego co wiem, to raczej na bazie póki co małej próbki [poniżej 200 osób w skali roku], nie ma dowodów, żeby ci ludzie w większości popadali w depresję czy szaleństwo, albo nie mogli się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Pewnie więcej ludzi by się decydowało uciec, gdyby nie szantaż, w postaci karania rodziny, która zostaje na miejscu - odpowiedzialność zbiorowa jest podstawą każdego totalitaryzmu, bez tego najpewniej szybciej by się to wszystko rozpadło. Wiadomo, osoby którym udało się z tego państwa uciec, to specyficzna grupa, ludzi tak uświadomionych i zdeterminowanych, więc mogą się różnic od statystycznego mieszkańca. A, co do zmian w korei płn, odchodzenie od kontroli każdej sfery życia nie musiałoby też dziać się z dnia na dzień, tylko mogłoby być dłuższym procesem, żeby nie było nadmiernego szoku,. ale to już całkowita fikcja na dzień dzisiejszy, tych rządów na razie nic nie ruszy. Godzinę temu, Piter_1982 napisał(a): Jak ci źle, pomyśl raczej jak wydłużyć łańcuch albo się urwać (prędzej przeskoczyć na inną karuzelę) niż przebudowywać urządzenie dla wszystkich (wcale mogą sobie tego nie życzyć!). To "przebudowywanie urządzenia dla wszystkich" robią rządzący, z totalitarnymi zapędami, a nie szarzy ludzie, jeżeli chodzi o ten wątek. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted September 27, 2025 Share Posted September 27, 2025 @Kespertanalizę proszę! Czy serio gospodarka jest w tak poważnej czarnej dupie, że cenzura musi wejść na pełnej? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted September 29, 2025 Share Posted September 29, 2025 On 9/27/2025 at 4:06 AM, Dworzanin.Herzoga said: w coraz surowszych sankcjach wobec influencerów Influencerzy swoje zarobki opierają na tym, co jest "popularne wśród publiki" - wbrew nazwie, 99,9% "influencerów" podąża za nurtem, zamiast go kształtować. Więc i teraz, podążają za społeczeństwem, aby nie zostać wyrzuconym poza nurt. To za dużo mówi o wewnętrznych problemach Chin - więc będą uciszani. On 9/27/2025 at 2:54 PM, Brat Jan said: Czy serio gospodarka jest w tak poważnej czarnej dupie, że cenzura musi wejść na pełnej? Jest źle, ale będzie gorzej. Ale to żaden przełom, tylko kolejny punkt na równi pochyłej. Kolejni deweloperzy idą pod nóż, pogłębiając kryzys nieruchomości (a więc ich najpopularniejszego instrumentu ochrony oszczędności). Broń kogokolwiek kupować teraz złoto z Chin, czy mniej znane marki ich samochodów. Sama ich reakcja na zamknięcie granicy Polska-Białoruś (przecież to niby mały procent tylko) jest znacząca. I kto wie, czy taki test to nie był jeden z powodów. Kilka lat temu pisałem, że Chińczyk jak może oszukać gaijina, to oszuka. Bo to powód do dumy, dowód "zaradności" - ale "swoich nie wolno". A końcem Chin będzie rozprzestrzenianie się oszukiwania Chińczyka przez Chińczyka. No i miałem rację. Ci którzy dostrzegli, że łatwiej oszukać swoich - przerzucili się na "rynek wewnętrzny". Deweloperka, dotacje rządowe, "fundusze inwestycyjne" - nasze Amber Gold, ale w skali tysięcy takich. Podwykonawca podwykonawcy, i każdy starający się "zmaksymalizować margines zysku". Ostatnio usłyszałem o przekręcie "na franczyzę" - jak wydoić natychmiastowo swoich franczyzobiorców? Ogłosić "zmianę image firmy", wymagający przemalowania każdego lokalu. Cyk, w umowie franczyzy ukryty punkt, że to franczyzodawca wybiera w przetargu wykonawcę, franczyzobiorca tylko płaci. 300 tysięcy leci do franczyzodawcy "na koszty", ten daje umówionemu podwykonawcy 150 tysięcy (inna metoda wyprowadzania kasy), a ci - dają 50 tysięcy frajerowi, który rzeczywiście dokona przemalowania. Sam przemalujesz - kara umowna, windykowalna nawet jak zerwiesz umowę. Pod pewnymi względami, chapeau bas, nawet naród bankowy by tego chyba nie wymyślił. Co robi sieć, która w ciągu pół roku trzeci raz dokonuje takiej "zmiany wizerunku"? Aha, u nas też właśnie weszła najbardziej restrykcyjna wersja europejskiego knebla internetowego. Wicie rozumicie, co to mówi o naszej gospodarce. A w mediach bębny o "pół litra (wody) na każdego", by gawiedź miała się czym ekscytować. On 9/27/2025 at 10:45 AM, Piter_1982 said: Bo władza, bez rzeczywistej informacji, robi się ślepa i narażona na błędy. Regionalne biura statystyczne "są miłe" dla samorządów, i dają "dobre" statystyki. Główne biuro statystyczne bierze te dane, i "w imię partii" dodaje "margines szczęśliwości". To wszystko trafia nie tylko do prasy/mediów, ale też do większości politbiura i decydentów. W Rosji sowieckiej Gosplan miał ściśle tajne dane o prawdziwej liczbie ofiar na frontach. Nie zakładałbym się, ile osób w Chinach ma dostęp do prawdziwych danych o ich gospodarce. 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dworzanin.Herzoga Posted September 29, 2025 Author Share Posted September 29, 2025 46 minut temu, Kespert napisał(a): Aha, u nas też właśnie weszła najbardziej restrykcyjna wersja europejskiego knebla internetowego. Wicie rozumicie, co to mówi o naszej gospodarce. To już weszło? Z tego co widzę, dopiero ma być skierowane do sejmu: https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12383101/katalog/13045632 Jeszcze Pis i Konfederacja może się bawić w dobrego policjanta i być przeciw w czasie głosowania nad ustawą, tak? Co by odsunęło w czasie, przejście tej ustawy w najbardziej rozbudowanej formie. A jak pis będzie u władzy, to to wprowadzi, ale nie będzie się cieszyć przy tym. 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted September 29, 2025 Share Posted September 29, 2025 14 minutes ago, Dworzanin.Herzoga said: To już weszło? Racja, dopiero przepychają. 14 minutes ago, Dworzanin.Herzoga said: być przeciw w czasie głosowania nad ustawą, tak? Jak znów wyjdą Polacy jak przy ACTA 1.0, to i sam Donald T. będzie przeciwko Do następnej próby. A że wybory 2027 raczej POKO przerżnie, to wcześniej przegłosują takie zmiany, że się nie pozbieramy... a następcy "nie dadzą rady odwołać". Link to comment Share on other sites More sharing options...
DOHC Posted September 29, 2025 Share Posted September 29, 2025 W dniu 27.09.2025 o 04:06, Dworzanin.Herzoga napisał(a): Metody w stylu "nie chcesz gorączki, to zbij termometr." Jak mawiał Józef Stalin - daj człowiekowi rybę, a jutro znów będzie chciał jeść. Zastrzel go, a już nigdy nie będzie chodził głodny. Albo - ocalić? Żadna korzyść. Rozstrzelać? Żadna strata. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dworzanin.Herzoga Posted September 29, 2025 Author Share Posted September 29, 2025 (edited) 23 minuty temu, DOHC napisał(a): Jak mawiał Józef Stalin - daj człowiekowi rybę, a jutro znów będzie chciał jeść. Zastrzel go, a już nigdy nie będzie chodził głodny. Trzeba przyznać, że ten Stalin jednak wyprzedził swoją epokę. (…) on miał większy program niż pralka automatyczna. Pralka się kończy na wirowaniu, u niego wieszanie dochodziło. Jan Pietrzak o Stalinie 😊 Edited September 29, 2025 by Dworzanin.Herzoga 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dworzanin.Herzoga Posted October 22, 2025 Author Share Posted October 22, 2025 @Brat Jan @Kespert Teraz Chiny prawdopodobnie ukrócą influencerów, chcących uchodzić za autorytety, kiedy nie mają formalnego wykształcenia w temacie, w którym się wypowiadają. Standardowo, w teorii może to wyglądać nienajgorzej, w praktyce, niebezpieczne dla wolności słowa. Przykład, negowanie oficjalnych narracji, oficjalnej prawdy etapu, nawet jeśli masz za sobą twarde dane i się na nie powołujesz, ale nie masz wykształcenia kierunkowego, to potencjalne problemy prawne. Wrzucam artykuł, bo w sumie, to dosyć ciekawe mimo wszystko. W tekście jest też wątek europejski [Hiszpania]. Chiny chcą dyplomów od influencerów. Nowe przepisy pokazują, że bycie „ekspertem w internecie" już nie wystarczy Jeszcze do niedawna w chińskim internecie można było znaleźć wszystko - od porad prawnych udzielanych przez vlogerów w kapciach po finansowe analizy nagrywane między jednym a drugim łykiem bubble tea. Ale ten rozdział się kończy. W Chinach nie wystarczy mieć followersów – trzeba mieć dyplom Chińskie władze postanowiły przykręcić śrubę influencerom, którzy zajmują się tematami wymagającymi wiedzy specjalistycznej. Od teraz, jeśli chcesz publicznie opowiadać o prawie, medycynie, edukacji lub finansach, musisz mieć na to dowód. Dosłownie. Zgodnie z najnowszymi wytycznymi Cyberspace Administration of China (CAC), influencerzy i streamerzy, którzy tworzą treści „profesjonalne”, będą musieli przedstawić oficjalne potwierdzenie swoich kwalifikacji. Nie chodzi o to, że każda osoba nagrywająca podcast o zdrowiu będzie musiała mieć dyplom medycyny z Uniwersytetu w Pekinie, ale jeśli chcesz doradzać innym, jak leczyć się, inwestować czy interpretować prawo, to musisz udowodnić, że się na tym znasz. Platformy takie jak Douyin (chiński TikTok), Bilibili czy Kuaishou już zapowiedziały, że będą weryfikować certyfikaty i dyplomy przed dopuszczeniem danego twórcy do publikowania treści w danej dziedzinie. „Nie wystarczy być popularnym – trzeba być kompetentnym” Dla wielu chińskich influencerów to mała rewolucja. Przez ostatnie lata powstała cała subkultura „ekspertów z internetu”, którzy dzięki sprytnej narracji, atrakcyjnej oprawie graficznej i gładkiej mowie potrafili zdobywać miliony obserwujących. Ale nie zawsze szła za tym wiedza. Jeden z głośnych przypadków dotyczył influencera, który tłumaczył zasady nowego kodeksu pracy, nie mając pojęcia o przepisach. Jego film obejrzało 10 milionów osób, a komentarze pełne były błędnych interpretacji. W innym przypadku vlogerka prezentowała porady medyczne dotyczące szczepień… bez żadnego wykształcenia medycznego (ten przykład powinien być w Polsce bardzo dobrze znany) Kto musi mieć kwalifikacje? Nowe zasady dotyczą influencerów, którzy tworzą treści z czterech głównych obszarów: prawo: interpretacja przepisów, porady dla konsumentów i przedsiębiorców finanse: inwestycje, giełda, kryptowaluty, podatki edukacja: kursy, lekcje, materiały szkoleniowe medycyna i zdrowie: diagnozy, suplementy, terapie Twórcy lifestyle’owi, rozrywkowi czy kulinarni nie muszą się martwić - dla nich nic się nie zmienia. Ale każdy, kto wchodzi na teren wiedzy zawodowej, będzie musiał mieć certyfikat, dyplom lub inny dokument potwierdzający kwalifikacje. Będą mieli na to dwa miesiące - w tym czasie muszą przedstawić dyplomy, certyfikaty, stopnie naukowe lub inne poświadczenia, które potwierdzają ich wiedzę. Europa patrzy uważnie: przykład Hiszpanii Choć chińskie przepisy są wyjątkowo rygorystyczne, w innych krajach też zaczyna się dyskusja o odpowiedzialności influencerów. Hiszpania już w 2024 roku przyjęła tzw. Dekret Królewski 444/2024, znany jako „Ustawa o influencerach”. Określa on, że influencer to „użytkownik o szczególnym znaczeniu”, czyli ktoś, kto zarabia co najmniej 300 000 euro rocznie, ma ponad milion obserwujących na jednej platformie (lub 2 mln łącznie), publikuje co najmniej 24 filmy rocznie. Takie osoby muszą rejestrować swoją działalność, oznaczać reklamy i blokować dostęp nieletnim do nieodpowiednich treści. Od 1 października 2025 obowiązuje też nowy Kodeks postępowania w reklamie influencerów, przygotowany przez hiszpańskie organizacje branżowe. Ma on zapewnić przejrzystość i uczciwość w treściach promocyjnych, choć jest dobrowolny, nie wyklucza, że podobne przepisy trafią do prawa unijnego. Zarówno Chiny, jak i Europa idą w tym samym kierunku – w stronę profesjonalizacji zawodu influencera. To koniec ery, w której wystarczyło mieć dobry mikrofon i pewność siebie, by mówić o wszystkim. Teraz liczy się wiarygodność, wiedza i odpowiedzialność za słowo. Czy to koniec wolności internetu? A może początek bardziej dojrzałej ery cyfrowej, w której autorytet nie mierzy się liczbą lajków, tylko faktycznym doświadczeniem? https://www.ckm.pl/lifestyle/chiny-chca-dyplomow-od-influencerow-nowe-przepisy-pokazuja-ze-bycie-ekspertem-w-internecie-juz-nie-wystarczy?utm_source=wykopoleca 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted October 23, 2025 Share Posted October 23, 2025 On 10/22/2025 at 5:41 PM, Dworzanin.Herzoga said: To koniec ery, w której wystarczyło mieć dobry mikrofon i pewność siebie, by mówić o wszystkim. Najpierw tworzy się problem, by na koniec lud sam "poprosił" o jego rozwiązanie... które było celem władzy od samego początku. On 10/22/2025 at 5:41 PM, Dworzanin.Herzoga said: dyplomy, certyfikaty, stopnie naukowe lub inne poświadczenia, które potwierdzają ich wiedzę Nieprawomyślnym cofnie się nie tylko kanał, ale też od razu dyplom. Bo przecież kiepsko opłacany pracownik platformy streamingowej, jest najlepszym ekspertem od weryfikacji uprawnień czy dyplomów. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dworzanin.Herzoga Posted October 30, 2025 Author Share Posted October 30, 2025 @Brat Jan @Kespert A poniżej chińska cenzura, co do której mam podejście - nie popieram, ale rozumiem. 😮 Chiński rząd zdecydował się na radykalny krok – całkowicie zablokował dostęp do platformy OnlyFans w swoim kraju. Oficjalnie platforma została uznana za „zagrożenie dla moralności narodowej i porządku społecznego”. Do tej pory niektórzy użytkownicy mogli korzystać z serwisu przez VPN lub inne obejścia, jednak od połowy lipca 2025 roku wszelkie sposoby dostępu zostały zablokowane. W komunikatach urzędowych platforma opisywana jest jako symbol „rozpadu moralnego Zachodu” i „zepsuta zachodnia choroba”. Zakaz wynika z obowiązującego w Chinach prawa, które zakazuje produkcji, sprzedaży i rozpowszechniania treści pornograficznych. Władze podkreślają, że serwisy promujące erotykę, indywidualizm czy zachodnie wzorce kulturowe mogą podważać stabilność społeczną i moralną. Dla chińskich użytkowników oznacza to brak legalnego dostępu do OnlyFans. Wielu twórców, którzy wcześniej korzystali z platformy, straci teraz możliwość zarobku w tej formie. Blokada obejmuje poziom infrastruktury, co skutecznie uniemożliwia korzystanie z serwisu nawet przez VPN. Zakaz jest także sygnałem dla firm technologicznych i twórców na całym świecie: chiński rynek cyfrowy pozostaje bardzo restrykcyjny, a regulacje lokalne mogą drastycznie wpływać na dostęp i model biznesowy platform. Warto podkreślić, że ruch Chin wpisuje się w szerszą strategię kontroli internetu i przeciwdziałania wpływom zagranicznym. Państwo konsekwentnie działa na rzecz promowania „społecznej harmonii” i ograniczania treści, które uznaje za destabilizujące. Zakaz OnlyFans jest przykładem tego, jak daleko władze mogą się posunąć, by regulować treści w sieci. To ostrzeżenie dla użytkowników i firm: globalna sieć nie jest pozbawiona granic, a lokalne przepisy mogą w każdej chwili ograniczyć dostęp do popularnych platform. https://espresso.com.pl/chiny-calkowicie-blokuja-onlyfans-pekin-wskazuje-na-zagrozenie-dla-moralnosci/ 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts