Jump to content

Co łączy prezydenta Nawrockiego, Natalię Panczenko, Jakuba Wiecha, Tuska, Komorowskiego, Kwaśniewskiego, Marcinkiewicza, Suchocką, Rakowskiego i Beatę Szydło?


Recommended Posts

Wczoraj obejrzałem króciutkie nagranie na temat "agentury wpływu", którą instaluje się w innych krajach:

 

 

 

Okazuje się bowiem, iż amerykański program szkoleniowy International Visitor Leadership Program (IVLP), o którym stało się głośno za sprawą zaproszenia do niego Pani Panczenko (tak tej od "wstyd mi za kraj w którym żyję - Polskę" oraz "podpaleń") może się pochwalić tym, iż jego absolwentami jest sporo znaczących w polskim życiu politycznym postaci - oto niektóre z nich:

 

Aleksander Kwaśniewski (1994). 

Bronisław Komorowski (2006). 

Hanna Suchocka (1988). 

Mieczysław Rakowski (1978). 

Donald Tusk (1995). 

Beata Szydło (2004). 

Kazimierz Marcinkiewicz (IVP/IVLP, 2000)

Karol Nawrocki

 

To szanowne grono zasili w tym roku Natalja Panczenko i Jakub Wiech - dziwnym trafem ludzie, wyróżniający się byciem "jastrzębimi" jeśli chodzi o stosunek Polski do wojny + Pan Wiech promuje "zielony Ład".

 

Do tego amerykańskiego programu osoby są typowane przez urzędników amerykańskiej ambasady w Polsce - rząd czy prezydent RP nie ma tu nic do gadania.

 

Oczywiście może to być kolejna teoria spiskowa, szurskie gadanie i rosyjska propaganda - musicie ocenić sami. Tak jak czy dzielenie świata w politycy międzynarodowej na "dobrych" i złych" ma więcej sensu niż stwierdzenie "każde imperium ma swoje interesy i każde robi to samo".

 

PS Przy okazji kilka ciekawych materiałów dotyczących "Solidarności" i jej mitu oraz "najznakomitszych" postaci - może kiedyś na forum uda się podyskutować o tym czym w rzeczywistości była "solidarność", jakie miała cele na początku swojego istnienia, a jakie w latach 80tych i kto rzeczywiście nią kierował:

 

 

 

 

 

 

 

Manwithtinfoilhat.jpg

 

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 9
  • Thanks 6
Link to comment
Share on other sites

  • niemlodyjoda changed the title to Co łączy prezydenta Nawrockiego, Natalię Panczenko, Jakuba Wiecha, Tuska, Komorowskiego, Kwaśniewskiego, Marcinkiewicza, Suchocką, Rakowskiego i Beatę Szydło?

 Pojawia się pytanie - gdzie wady? 
 

Czy pułkownik Kuklinski to zdrajca?

 

Jedyne argumenty jakie do mnie przemawiają w kwestii „lepiej być w rosyjskiej strefie wpływów” to demografia w PRLu i stabilizacja zwykłych młodych ludzi. Chłop po technikum szedł do pracy, zapładniał trzy razy Grażynę, żył w bloku i było stabilnie. 

Edited by Strusprawa1
  • Like 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

24 minuty temu, Strusprawa1 napisał(a):

 Pojawia się pytanie - gdzie wady? 
 

Czy pułkownik Kuklinski to zdrajca?

 

Jedyne argumenty jakie do mnie przemawiają w kwestii „lepiej być w rosyjskiej strefie wpływów” to demografia w PRLu i stabilizacja zwykłych młodych ludzi. Chłop po technikum szedł do pracy, zapładniał trzy razy Grażynę, żył w bloku i było stabilnie. 

 

Uważam, że zadałeś bardzo dobre i bardzo interesujące pytania na który każdy, kto jest w miarę świadomym człowiekiem, powinien sobie odpowiedzieć. 

Gdzie jest granica tego co nazywamy byciem "agenturą"? Czy szkolenie się w innym kraju niż Polska to agenturalność? Czy pobieranie pieniędzy z innego kraju to agenturalność? I wreszcie czy niepodległe i samodzielne państwo powinno mieć na szczytach władzy ludzi, którzy dostawali / dostają pieniądze oraz know-how z zza granicy?

Dlatego świadomy człowiek powinien sobie odpowiedzieć czy osoba, która brała pieniądze od ameryki jest "dobra" a osoba która brała pieniądze od Rosji jest "zła" czy obie te osoby są "dobre" czy obie są "złe"?

Ostatnie - dlaczego w Rosji, Chinach i USA jest prawny zakaz pobierania pieniędzy zza granicy, a wszystkie fundacje i NGOsy które to robią są ściśle monitorowane i dąży się do ich likwidacji a w Polsce się tego nie robi?

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 11
Link to comment
Share on other sites

36 minut temu, Strusprawa1 napisał(a):

lepiej być w rosyjskiej strefie wpływów” to demografia w PRLu i stabilizacja zwykłych młodych ludzi

Nie trzeba być w PRLu, żeby prowadzić politykę prorodzinną i politykę taniego mieszkalnictwa. Nikt mi nie wmówi, że nie mogą stanąć nowe, państwowe tanie mieszkania w blokach  w gminie lub powiecie na tani wynajem, albo jakiś spoko kredyt z umorzeniem, w przypadku spełnienia warunków chociażby demograficznych. Fakt, że gdyby nie kapitalizm nie byłoby deweloperów, którym to nie w smak a oni de facto razem z banksterką rządzą tym krajem. W sumie to ci sami ludzie.

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, niemlodyjoda napisał(a):

 

Uważam, że zadałeś bardzo dobre i bardzo interesujące pytania na który każdy, kto jest w miarę świadomym człowiekiem, powinien sobie odpowiedzieć. 

Gdzie jest granica tego co nazywamy byciem "agenturą"? Czy szkolenie się w innym kraju niż Polska to agenturalność? Czy pobieranie pieniędzy z innego kraju to agenturalność? I wreszcie czy niepodległe i samodzielne państwo powinno mieć na szczytach władzy ludzi, którzy dostawali / dostają pieniądze oraz know-how z zza granicy?

Dlatego świadomy człowiek powinien sobie odpowiedzieć czy osoba, która brała pieniądze od ameryki jest "dobra" a osoba która brała pieniądze od Rosji jest "zła" czy obie te osoby są "dobre" czy obie są "złe"?

Ostatnie - dlaczego w Rosji, Chinach i USA jest prawny zakaz pobierania pieniędzy zza granicy, a wszystkie fundacje i NGOsy które to robią są ściśle monitorowane i dąży się do ich likwidacji a w Polsce się tego nie robi?

 

"Czy szkolenie się w innym kraju niż Polska to agenturalność?"
Zależy czego. Chińczycy uczący się technicznych przedmiotów (lub też Polacy w USA na MIT) to nie agenci amerykańscy, zazwyczaj. 

 

"Czy pobieranie pieniędzy z innego kraju to agenturalność?"
Za cele wskazane pod mianownikiem agenturalność - tak. Jeśli robi się rzeczy techniczne to nie jest agenturalność. To jest ważne, ale często pomijalne. Ja robię dla Niemiec w SAPie, ale wymagało to wiedzy - dodatkowo systemy ERP SAP automatyzują także polską gospodarkę. Kwestie gospodarczo-techniczne często są pomijane w rozmowach o agenturalności, krajach itd. 

 

Komplikuję, ale wiadomo o co chodzi. O agenturalności wystarczająco mówił Bezmenow.

Swoją drogą - to co uznajesz za "dobre" lub "złe" jest określane co przejdzie przez twój/kogoś filtr umysłowy. To samo w kwestii lewica/prawica. Jeśli masz dany zbiór ideałów/myśli/doświadczeń, to wybierasz sobie w głowie podświadomie stronę, którą wspierasz. Następnie jeśli to przez lata trwa, to filtrujesz swój wewnętrzny świat według tego parametru. Mając tego świadomość, że tak działają ludzie, to przestaje się "odczłowieczać" drugą stronę.

Sam byłem prorosyjski w 2014-2016, filtrowałem świat kto był za CIA, pisałem do Dawida Hudźca (ten dziennikarz polski z Donbasu) - głównie działała na mnie ta kultura rosyjska z czasów początku XX wieku.

To jest najlepsza broń jaką Rosja ma - prezentowanie się jako obrońca tradycyjnych wartości, silny, "prawda za nami", ale gdy chodzi o jakość życia, rozwój w znaczeniu gospodarczym - tu nie może konkurować z zachodem i to nie jest wina Rosji stricte. 
U podstaw Rosji jest przekleństwo jej geografii - gigantyczne laso-stepy rzadko zaludnione i płaskie. Na tej podstawie zbudowała swoją kulturę - mając ciągłe poczucie zagrożenia, czasem uargumentowane w swojej historii. To poczucie zagrożenia wymusza ogromne inwestycje w wojsko, policję i agenturę. Chęć bycia imperium - bo inaczej kraj upada. 

U podstaw Ameryki jest to, że mieli za dobrą geografię - dorzeczna Mississippi, stali się bogaci i ludni przez XIX wiek by następnie stać się imperium z ogromnymi wpływami żydowskimi (to opisuje McDoland w "Kulturze Krytyki").

 

Podsumowując - obydwie strony mają agentury, obydwie strony u nas działają, a tylko ludzie przez własne filtry w głowie mogą zdecydować co jest dobre co złe.

Ja osobiście staram się jak mogę wycofać z dyskusji, bo niby jestem za zachodem, ale patrząc na polską demografię, to widzę, że coś grubo nie gra, więc nie będę bronić obecnego systemu. Obecni prorosyjscy antysystemowcy biorą się stąd, że kompletnie chcą wywrócić stolik, chcą nowe rozdanie - "wielowektorowość", "koniec amerykańskiej hegemonii", "nowy świat" itd. itp. 

"Ostatnie - dlaczego w Rosji, Chinach i USA jest prawny zakaz pobierania pieniędzy zza granicy, a wszystkie fundacje i NGOsy które to robią są ściśle monitorowane i dąży się do ich likwidacji a w Polsce się tego nie robi?"
Wiadomo czemu. Każdy pamięta jakim g'wnem były NGO'sy amerykańskie gdy chodzi o kwestie demoralizacji. Nie rozumiem dlaczego to robili gdy z jednej strony mamy być "obrońcą", inwestują tutaj w kwestie techniczno-gospodarcze, a z trzeciej demoralizują, co bezpośrednio wpływa na chęć obrony i dzietność.

 

Kukliński był zdrajcą w tej kwestii, że mimo wszystko PRL był krajem stricte Polaków.
 

 

Edited by Strusprawa1
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Strusprawa1 napisał(a):

"Czy szkolenie się w innym kraju niż Polska to agenturalność?"
Zależy czego. Chińczycy uczący się technicznych przedmiotów (lub też Polacy w USA na MIT) to nie agenci amerykańscy, zazwyczaj. 

 

Tu chodzi o szkolenia z tzw. "demokracji".

 

3 minuty temu, Strusprawa1 napisał(a):


Swoją drogą - to co uznajesz za "dobre" lub "złe" jest określane co przejdzie przez twój/kogoś filtr umysłowy. To samo w kwestii lewica/prawica. Jeśli masz dany zbiór ideałów/myśli/doświadczeń, to wybierasz sobie w głowie podświadomie stronę, którą wspierasz. Następnie jeśli to przez lata trwa, to filtrujesz swój wewnętrzny świat według tego parametru. Mając tego świadomość, że tak działają ludzie, to przestaje się "odczłowieczać" drugą stronę.

 

 

Tak

 

3 minuty temu, Strusprawa1 napisał(a):

Podsumowując - obydwie strony mają agentury, obydwie strony u nas działają, a tylko ludzie przez własne filtry w głowie mogą zdecydować co jest dobre co złe.

 

Tak

 

 

3 minuty temu, Strusprawa1 napisał(a):

Obecni prorosyjscy antysystemowcy biorą się stąd, że kompletnie chcą wywrócić stolik, chcą nowe rozdanie - "wielowektorowość", "koniec amerykańskiej hegemonii", "nowy świat" itd. itp. 

 

 

Tak

 

3 minuty temu, Strusprawa1 napisał(a):

"Ostatnie - dlaczego w Rosji, Chinach i USA jest prawny zakaz pobierania pieniędzy zza granicy, a wszystkie fundacje i NGOsy które to robią są ściśle monitorowane i dąży się do ich likwidacji a w Polsce się tego nie robi?"
Wiadomo czemu. Każdy pamięta jakim g'wnem były NGO'sy amerykańskie gdy chodzi o kwestie demoralizacji. Nie rozumiem dlaczego to robili gdy z jednej strony mamy być "obrońcą", inwestują tutaj w kwestie techniczno-gospodarcze, a z trzeciej demoralizują, co bezpośrednio wpływa na chęć obrony i dzietność.

 

Tak

 

3 minuty temu, Strusprawa1 napisał(a):

Kukliński był zdrajcą w tej kwestii, że mimo wszystko PRL był krajem stricte Polaków.

 

Tak

Link to comment
Share on other sites

59 minut temu, Strusprawa1 napisał(a):

 demografia w PRLu i stabilizacja zwykłych młodych ludzi. Chłop po technikum szedł do pracy, zapładniał trzy razy Grażynę, żył w bloku i było stabilnie. 

Teraz Grażyna w gównopracy wie ,że jest silna i niezależna. Nikt jej nie będzie mówił co ma robić. Żaden Janusz do wychowania  psiecka czy kotecka nie jest potrzebny, jeszcze wino jej wypije przeznaczone na samotny wieczór.  

10 minut temu, Strusprawa1 napisał(a):

"Czy szkolenie się w innym kraju niż Polska to agenturalność?"
Zależy czego. Chińczycy uczący się technicznych przedmiotów (lub też Polacy w USA na MIT) to nie agenci amerykańscy, zazwyczaj. 

 

Jakich to technicznych rzeczy nauczyli się w/w przez Niemłodego ? 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

najwięcej to myślę, że Niemcy mają.

 

Niemcy to amerykański wasal, który stara się dążyć do federalizacji Europy wykorzystując straszenie wojną, bez ameryki nic nie zrobią.

 

Cytat

Tak jak czy dzielenie świata w politycy międzynarodowej na "dobrych" i złych" ma więcej sensu niż stwierdzenie "każde imperium ma swoje interesy i każde robi to samo".

 

 

Wracając do rzeczy dziś na onetcie mignął mi bardzo ciekawy tekst o zatrzymaniu białoruskiego dziennikarza:

https://przegladsportowy.onet.pl/pilka-nozna/tak-bialorus-zlamala-jaroslawa-przyznaj-ze-finansuje-cie-warszawa/d19j9ss

 

W tekście znajduje się odniesienie do filmu gdzie z białoruskiego więzienia słychać krzyki bitych i maltretowanych ludzi:

 

Zachodnie media, słusznie, potępiają takie rzeczy.

 

Przejdźmy jednak do pytania o to czy znajdziemy potępienia tego:

 

may-21-2004-baghdad-ny-iraq-prisoner-abu

 

040520_prison_probe_hmed9a.jpg

 

202411mena_iraq_abu_ghraib.jpg?itok=BVtX

 

Czy krzyki tych więźniów i poddawanie ich torturom (amerykanie w Iraku) są mniej ważne dla świata?

Czy w imię "dobra" vel "demokracji" można je uzasadnić?

Co się działo w Kiejkutach w Polsce i czy to dobrze, że III RP udostępniła swoje terytorium do torturowania ludzi?

Czy Polski kontyngent w Iraku wiedział o torturach jakie odbywają się w amerykańskim więzieniu w tym kraju?

Dlaczego polskie media o tym nie informowały, a polscy generałowie nie pisnęli o tym słówka?

 

Warto sobie zadać odpowiedzi na te pytania.

 

Czy rosyjska napaść na Ukrainę jest dobra czy zła?

A amerykańska na Irak, Afganistan Iran i być może Wenezuelę jest dobra czy zła?

 

Jak oceniać moralnie "polskie kontyngenty" w Afganistanie i Iraku?

O co "walczyli" tam polscy żołnierze?

 

Czasem dyskomfort i mały harmider w dotychczas ułożonej wizji świata może prowadzić do ciekawych wniosków :) 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, niemlodyjoda napisał(a):

Tu chodzi o szkolenia z tzw. "demokracji".

 Raczej łapownictwa. ;) 

Dlatego mają tam Wiecha :D, bo liczą, że jak on taki zielony to weźmie i będzie lobbował za amerykańskimi elektrowniami atomowymi. Tylko, że on jest chyba bardzie brukselski.

 

BTW

Czy w tym programie nie brało udział w sumie coś pod 3000 polaków? 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, BumTrarara napisał(a):

BTW

Czy w tym programie nie brało udział w sumie coś pod 3000 polaków? 

 

 

ChatGPT i Perplexity podały mi informacje o tym, iż lista nie jest jawna ale wyłuskały te nazwiska + kilku naukowców i kilku pomniejszych polityków.

Jak macie pełną listę wrzućcie.

 

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 minutes ago, BumTrarara said:

BTW

Czy w tym programie nie brało udział w sumie coś pod 3000 polaków?

Wchodzi tu statystyka, muszą tylu szkolić, żeby było większe prawdopodobieństwo, że jeden z nich zostanie prezydentem, czy inną ważną decyzyjną postacią.

 

To był ładny pojedynek, sorosowy Trzaskowski i amerykański Nawrocki ;)

 

@niemlodyjoda Wymieniłeś Komorowskiego, ale on nie był chyba pilnym uczniem, kiedyś na spotkaniu z Obamą to aż wstyd było to oglądać, ten angielski.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • Iceman84PL featured and pinned this topic
3 godziny temu, niemlodyjoda napisał(a):

"agentury wpływu",

Jak pisałem o kibolu, że jest namaszczony przez Yankee to były śmiechy chichy. W połowie lat 80tych nastąpił proces stopniowego przejścia z rządu metropolii w Moskiwie, na metropolię Waszyngtonu.  

  • Like 2
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

A to ci przypadek, że poplecznikami u władzy w Polsce są ludzie po odpowiednich szkoleniach, przygotowaniu😏

Czyli ukryci agenci obcych wywiadów, wykonujący skrzętnie, posłusznie zalecenia swoich mocodawców.

 

Niestety, ale w praktyce Polska od przynajmniej 200-300 lat nie jest wolna, niepodległa, tym bardziej pod butem obcych,

którzy przekazują ją sobie z rąk do rąk. Zarówno II RP jak III RP to mit swobód, wolności, suwerenności.

 

Co do solidarności, finansowana z zewnątrz, gdzie jej liderzy z Bolkiem na czele dogadali się przy okrągłym stole z komuchami,

za apanaże, stanowiska, posadki, umoszczenie w tym systemie komuny 2.0

Podczas stanu wojennego internowani w najlepszych hotelach, gdzie nie byli źle traktowani, wręcz przeciwnie, już powinno dać

ludziom do myślenia. Tak samo jak Kaczafi, który nie pracował a miał dolary, ciekawe skąd, Korwin, który podróżował sobie po świecie,

a przecież z tego wariatkowa nikogo nie wypuszczali?

 

Zadajcie sobie pytanie dlaczego solidarność nie wychodzi na ulice, gdy przepycha się pakt migracyjny, zielony ład, próbę władowania

Polaków w wojnę na Ukrainie, wszechobecną biedę, zamykanie przemysłu, galopującą inflacje, podwyżki cen?

 

I można by tak w nieskończoność wymieniać, mówić, Polakom dano miraż dobrobytu, poczucia bezpieczeństwa, by dalej sitwę wybierali.

Zamiast weryfikować kim są ci ludzie, skąd się wzięli, czy mieli powiązania z obcymi służbami, czym wcześniej się zajmowali.

 

48 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

ruska bomba zła, izraelska cacy

 

Ile razy mam Ci przypominać, że zdanie rozpoczynamy z wielkiej litery a kończymy kropką?

  • Like 6
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@Strusprawa1o tym co jest zdradą decyduje historia , jak stwierdził kardynał Richelieu ;)

 

To jeden z najmądrzejszych cytatów vide realnej polityki. Dodałbym, że historia decyduje rownież co było zbrodnią wojenną..

 

A co do ruchu "Solidarności" - niezmiennie ode mnie książkowa polecajka Petera Schweitzera - Victory znaczy zwycięstwo. CIA i Solidarność, tajna historia świata lat 80-tych.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Dokładnie tak, a spróbuj cokolwiek na ten temat mówić. Wbij kij w mrowisko mówiąc o dobrych bombach USraelskich i złych rosyjskich to zaraz pojawia się mnóstwo epitetów i dla ułatwionej wizji świata jest podsuwany obraz przez m.in polskojęzyczne mendia i pożytecznych idiotów taki jaki wrzucił autor tematu jako ostatni.

To forum jest zarówno bańką jak i perełką w jeszcze w miarę wolnym świecie, bo wizja świata znacząco odbiega od głównego nurtu, wszystko wydaje się być oczywiste dla przynajmniej większości uczestników dyskusji. Temat jest grzany, bo pojawia się dysonans, że jak nie ten zgniły zachód to rosyjski mir, tutaj są te tarcia z tego co ja obserwuję, ale o to chodzi, że wciąż za mało się mówi o własnej podmiotowości i sileniu się na jakąś autonomię, że to silni rozdają karty to rzecz oczywista i według mnie system jest ustawiony, że gdzie się nie obrócisz to przejebane. I właśnie ten zgniły zachód podobno wolny za kilka lat tak śrubę dokręci, że odechce się żyć tutaj człowiekowi. Dlatego trzeba szukać rozwiązań, a nie jak te małpy skakać na siebie, że trzeba iść w jakieś chore poddaństwo wobec któregoś mocarstwa czy tam jubilerów ze wschodniego wybrzeża. Gdzie jakakolwiek dyskusja o autonomiach? Jakiejś namiastce niezależności rolniczej, energetycznej, wytwórczej, przemysłowej i usługowej? Może nam potrzeba enklaw i odcinać się od chorych mocarstw i pokazywać jakieś nowe kierunki? Naprawdę nam potrzebny ten BIG tech, który zaraz i tak zamknie was/nas tutaj wszystkich w cyfrowych kołchozach, gdzie praca będzie przywilejem, ale na tego pejsatego/oligarchicznego?

Oczywiście wpis wnosi garść idealistycznych przemyśleń, bo tylko tutaj może być przestrzeń na takie odchylenia. Debata publiczna toczy się tak jak pan globalista to sobie planuje przy oklasku tłuszczy.

  • Like 6
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Perun82 napisał(a):

Jak pisałem o kibolu, że jest namaszczony przez Yankee to były śmiechy chichy. W połowie lat 80tych nastąpił proces stopniowego przejścia z rządu metropolii w Moskiwie, na metropolię Waszyngtonu.  

 

Oczywiście i tutaj dochodzimy do punktu, że to anglosasi wskazali Jaruzelskiego na prezydenta oraz jak został podzielony przez nich tort pomiędzy była nomenklaturą PZPR i Solidarnością. Zabawne są anegdotki jak robili niektórych styropianowców ministrami bo jeden powiedział, że czytał Adama Smitha to go zrobili ministrem od prywatyzacji etc. XD 

 

55 minut temu, Obliteraror napisał(a):

A co do ruchu "Solidarności" - niezmiennie ode mnie książkowa polecajka Petera Schweitzera - Victory znaczy zwycięstwo. CIA i Solidarność, tajna historia świata lat 80-tych.

 

 

1285583-352x500.jpg

 

 

Najwspanialszą rekomendacją jest ból dupy jaki wywołała ta książka.

 

Osią jest to, że na plecach robotników i zwykłych ludzi, z nadania mocarstw zachodnich, komuna spadła na cztery łapy, a solidarność dostała swoją "dolę".

Edited by niemlodyjoda
  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

5 hours ago, niemlodyjoda said:

Gdzie jest granica tego co nazywamy byciem "agenturą"?

To jest świadome działanie na szkodę swojego kraju.

Czy Niemcy, którym alianci pokazali filmy czy oprowadzili po Ravensbruck i innych obozach, a którzy potem donieśli Amerykanom gdzie są naziści - byli zdrajcami? Oni zmienili zdanie, co znaczy "dobro ich kraju", a co jest dla tego kraju szkodą.

 

5 hours ago, niemlodyjoda said:

Czy szkolenie się w innym kraju niż Polska to agenturalność?

Zależy z czego, to raz.

Dwa, przed II WŚ w Lubartowie Polacy szkolili agentów żydowskich (m.in. z podkładania bomb i walki partyzanckiej), którzy potem atakowali Anglików w Palestynie - ale po utworzeniu Izraela, natychmiast nie tylko pozrywali kontakty, ale wręcz zaczęli działać przeciw Polsce. Czy nadal można ich nazywać polskimi wyszkolonymi agentami - czy jednak szkolenie, a późniejsza działalność, to dwie różne sprawy?

 

5 hours ago, niemlodyjoda said:

I wreszcie czy niepodległe i samodzielne państwo powinno mieć na szczytach władzy ludzi, którzy dostawali / dostają pieniądze oraz know-how z zza granicy?

Jedno nazwisko - Piłsudski.

 

5 hours ago, niemlodyjoda said:

czy osoba, która brała pieniądze od ameryki jest "dobra" a osoba która brała pieniądze od Rosji jest "zła" czy obie te osoby są "dobre" czy obie są "złe"?

Zamiast "dobro/zło" można zapytać, ilu niewinnych ucierpiało na skutek tego, że ktoś wziął pieniądze.

 

5 hours ago, niemlodyjoda said:

dlaczego w Rosji, Chinach i USA jest prawny zakaz pobierania pieniędzy zza granicy

Bo te kraje prowadzą swoją politykę, a nie cudzą ;) - przy drobnej uwadze, że dziś nie dotyczy to już chyba Rosji.

 

5 hours ago, Strusprawa1 said:

Obecni prorosyjscy antysystemowcy biorą się stąd, że kompletnie chcą wywrócić stolik

Wszędzie większość "antysystemowców" bierze się stąd, że nie są w stanie czerpać dostatecznie dużych profitów z systemu - a chcieliby. Więc chcą "zmian systemu" - czytaj, zmian kto z systemu będzie doił kasę. TKM.

 

4 hours ago, niemlodyjoda said:

Czy w imię "dobra" vel "demokracji" można je uzasadnić?

Można uzasadniać jedynie na gruncie statystyki - ile osób ucierpiało/uratowano na skutek użycia jakichś metod.

Stąd dyktatura która torturuje opozycjonistów, szkodzi 1 człowiekowi, nie ratując nikogo - 1/0 daje nieskończenie dużo "zła".

A dyktatura, która torturuje zamachowca, gdzie ukryta jest bomba w sklepie - ma skuteczność 1/10+, a więc - czyni mniej "zła", niż "dobra".

Kwestia torturowania, w przypadku zamachu na jedną osobę - skuteczność 1/1 - jest brzegiem tragicznym, bo tutaj najczęściej można się drastycznie pomylić, kto jest "ofiarą" a kto "bojownikiem o wolność".

 

Umownie "dobra", poza tym. W końcu, kiedyś ktoś uratował tonące dziecko - Adolfa Hitlera.

 

4 hours ago, niemlodyjoda said:

Czy rosyjska napaść na Ukrainę jest dobra czy zła?

A amerykańska na Irak, Afganistan Iran i być może Wenezuelę jest dobra czy zła?

Kryterium są walki na swoim/cudzym terenie. i wszystkie wymienione, odbyły się na nie swojej ziemi.

 

4 hours ago, niemlodyjoda said:

Jak oceniać moralnie "polskie kontyngenty" w Afganistanie i Iraku?

O co "walczyli" tam polscy żołnierze?

Jeśli dobrze pamiętam, nasze kontyngenty nigdy nie "zdobywały terenu". Były tam, gdzie cywile nie zamieszani w walki, potrzebowali ochrony przed tymi "cywilami", którzy w walkach brali udział... i często nie przebierali w środkach i celach.

 

4 hours ago, Iceman84PL said:

Zamiast weryfikować kim są ci ludzie, skąd się wzięli, czy mieli powiązania z obcymi służbami, czym wcześniej się zajmowali.

Kto miałby weryfikować - "służby polskojęzyczne" umocowane podczas komuny przez KGB/Stasi?

Autorytety medialne takie jak Holland, Wojewódzki, Trzaskowski, Schnepf, Grzesiowski czy Polański?

KRK, który podczas Magdalenki chciał by ich teczki popalić, aby ich nie rozliczono?

"Wolne sądy"?

 

Jak ktoś w polityce chce "wypłynąć" na weryfikowaniu innych - najpewniej chce się upewnić, żeby na niego nic nie wypłynęło.

 

3 hours ago, Husquarna said:

Debata publiczna toczy się tak jak pan globalista to sobie planuje

Jeśli wyznaczono nam szachownicę, a gra jest ustawiona, jedyną szansą na wygraną jest ruch poza wyznaczone pola. Nieoczekiwany, nieprzewidywalny. 

Nie tęczowa, nie pogańska, ...

 

3 hours ago, niemlodyjoda said:

to anglosasi wskazali Jaruzelskiego na prezydenta oraz jak został podzielony przez nich tort pomiędzy była nomenklaturą PZPR i Solidarnością.

Anglosasi mieli Jaruzelskiego w poważaniu, dla nich prezydentem Polski mógł zostać nawet zdeklarowany pedofil-kanibal, byleby wprowadzono "demokrację" (sektor polityczny) i stały kurs wymiany dolara (sektor bankowy).

A Solidarność nie miała w rozmowach z nimi najmniejszego znaczenia - była już pod kontrolą komunistów; "zrobią co każą" i jeszcze wzniosą toast za Kiszczaka, przy menorze...

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Obliteraror napisał(a):

A co do ruchu "Solidarności"

Tutaj nie trzeba tajnej historii

 

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/40-mln-dolarow-dla-solidarnosci-jak-cia-wspomagala-polska-opozycje/vpej2f4

4 godziny temu, niemlodyjoda napisał(a):

Oczywiście i tutaj dochodzimy do punktu, że to anglosasi wskazali Jaruzelskiego na prezydenta oraz jak został podzielony przez nich tort pomiędzy była nomenklaturą PZPR i Solidarnością. Zabawne są anegdotki jak robili niektórych styropianowców ministrami bo jeden powiedział, że czytał Adama Smitha to go zrobili ministrem od prywatyzacji etc.

W połowie lat 80tych zaczęto na nowo dzielić tort i wysyłać młode kadry zza ocean na szkolenia. Pierwsza prywatyzacja własnie przypada na tamten czas. Jaruzelski musiał się zgodzić na ową rolę. Rumunia oraz Jugosławia była przykładem dla innych co się stanie z przywódcami, którzy nie będą się stosować do nowej rzeczywistości. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

55 minut temu, cst9191 napisał(a):

 

Pani Panczenko wróci ze szkolenia i założy partię ukraińskiej mniejszości. 

 

47 minut temu, Perun82 napisał(a):

Nie musi, ma polskie blachy. Więc będzie jeszcze gorzej. 

 

No właśnie i teraz pytanie - skoro USA jest teoretycznie naszym sojusznikiem - dlaczego szkoli osobę niezbyt przyjazną Państwu polskiemu?

Czy tak zachowuje się sojusznik czy też po prostu  właściciel danego terytorium, który, pomimo deklaracji przyjaźni, ma w dupie mieszkańców tego terytorium a działa według zasady "dziel i rządź" stąd ten pęd by zniszczyć monoetnicznośc Polski?

 

 

58 minut temu, Perun82 napisał(a):

W połowie lat 80tych zaczęto na nowo dzielić tort i wysyłać młode kadry zza ocean na szkolenia. Pierwsza prywatyzacja własnie przypada na tamten czas. Jaruzelski musiał się zgodzić na ową rolę. Rumunia oraz Jugosławia była przykładem dla innych co się stanie z przywódcami, którzy nie będą się stosować do nowej rzeczywistości. 

 

To jest w ogóle ciekawe co poszło amerykanom nie tak z Rosją lat 90tych kiedy była rozłożona na łopatki ekonomicznie + tamtejsza "solidarność" (dziś oligarchowie) szabrowali majątek narodowy?

Cóż to się takiego stało, iż jednak Ameryka nie dała rady skolonizować Rosji tak jak skolonizowała i podporządkowała sobie swojego wasala III RP?

 

Najbardziej bawi to zestawienie prezydentów III RP - aż 3 absolwentów tego programu XD 

 

Dlaczego warto o to pytać - ponieważ fundamentalna jest odpowiedź na pytanie czy jest jeden zarządca całego tego grajdoła czy też kilka ośrodków władzy.

Jeśli kilka - oby było ich jak najwięcej bo zawsze na styku ich interesów będzie szansa na łyk wolności, a kiedy wrócimy do jednego zarządcy, światowego policjanta, o wolności będzie można zapomnieć.

 

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.