Jump to content

Nie potrafię zdać prawka chłopaki


ogien94

Recommended Posts

Oblałem 4 raz egzamin praktyczny.

Za tydzień mam 5 podejście.

Moja pewność siebie leży i kwiczy, bo chciałbym to zdać ale po prostu nie potrafię.

Wznowiłem po 7 latach ten temat, bo siedzi to mocno we mnie i każdy kolejny niezdany rujnuje mi głowę.

Chłop 31 lat a nie potrafi ogarnąć czegoś takiego jak prowadzenie auta …

Ja chyba serio Bracia jestem za głupi na to i zwyczajnie się do tego nie nadaję.

Traktuje to prawko jako swoją największą życiową porażkę, która się ciągnie za mną od paru ładnych lat.

Totalnie się posypałem i już kompletnie nie wiem co mam robić.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

4 razy to jeszcze nie tragedia. Próbuj. Statystyka zrobi swoje. To jak z zaliczaniem lasek. Może też trafiasz na egzaminatorów z kijem w dupie - ja tak miałem na motocykl za pierwszym podejściem.

Jak zdasz, to i tak będziesz musiał się przestawić, bo jazda L-ką jest typowo pod egzamin. Nikt tak nie jeździ w normalnym trybie z tą dynamiką, czy prędkością, co nauki jazdy. Jak już zdasz - to ostrożnie. Nie kupuj jakiegoś gruza  typu BMW, bo nie ogarniesz. Proste miejskie, krótkie auto z dobrą widocznością z kabiny i dopiero się nauczysz.

Nie zabij Mnie, ani Siebie.

Szerokości.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Ludzie zdają prawko po 10 razy, do skutku, w Polsce jest to raczej normalne. Jeśli faktycznie nie możesz zdać, a bardzo Ci na tym zależy, to odłóż więcej kasy i zdaj to po prostu za granicą. Kiedyś ludzie jeździli po prawko na Ukrainę, nie wiem jak to teraz wygląda z uwagi na wojnę. Słyszałem też, że zdają też w Czechach i na Słowacji - weź sobie poczytaj na ten temat. W Czechach masz zdawalność 90%, w Polsce 30% 🙃

 

https://www.prawkoczechy.pl/

 

Gdybym był w podobnej sytuacji co Ty, raczej decydowałbym się na zagranicę. Nie chciałoby mi się walczyć z wiatrakami. Nie wiem jak daleko od granicy mieszkasz, jeśli gdzieś na południu Polski, to jest to zdecydowanie najlepsza opcja. 

  • Like 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Na egzaminie praktycznym oblewają nawet za prawidłową jazdę bo kasa się musi zgadzać. Sam z Wordem bój stoczyłem o przywalanie się za pierdoły do zdającego. Ogólnie to są takie trochę legalne grupy przestępcze co wyciągają chajc z ludzi w sposób zgodny z prawem — jak na ten złodziejski kraj przystało. W ogóle się nie przejmuj tylko staraj się zdać może być nawet za 10 razem aż się uda.

Kolejna sprawa to że nie masz prawka nie definiuje cię kim jesteś — wiadomo może sporo ułatwić, ale dla ludzkich małpek zawsze czegoś nie będziesz miał czegoś co przynosi bardziej im korzyści niż tobie pomyśl o tym.

Edited by smerf
  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

Nie przejmuj się. Ja znam takich co po 15 zdawali. Nie rezygnuj. Może jakiś lek na uspokojenie. Odpuszczenie, czy zdasz czy nie to będzie dobrze. To co mogę polecić to olej miasto wojewódzkie z dziwnym zatłoczeniem, tramwajami i szukaj powiatowego, gdzie jest WORD i tam sobie zdawaj. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Husquarna napisał(a):

Nie przejmuj się. Ja znam takich co po 15 zdawali. Nie rezygnuj. Może jakiś lek na uspokojenie. Odpuszczenie, czy zdasz czy nie to będzie dobrze. To co mogę polecić to olej miasto wojewódzkie z dziwnym zatłoczeniem, tramwajami i szukaj powiatowego, gdzie jest WORD i tam sobie zdawaj. 

Otóż to, wybierz największe zadupie na mapie Polski gdzie się to zdaje, przekimaj się tam dzień wcześniej, wykup u lokalsa godzinę jazd przed egzaminem, żeby pojechał tak jak egzaminy jeżdzą.

Edited by EmseyXYZY
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Ja przed każdą lekcją oglądałem takie filmy na YouTube jak ktoś jedzie przez miasto i przy każdym zakręcie pauzowałem i patrzyłem jak ja bym pojechał i czy dobrze myślę. Dzięki temu zdałem. Poszukaj filmów przy twoim ośrodku.

 

Edited by Pocztowy
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nigdy nie mów, że jesteś na coś za głupi! 

1. Zaplanuj cel, zapisz i opisz go z datą realizacji 

2. Przygotuj się. Kup godziny w dobrej szkole, nie łam się. Wychodzą deluzje na placu? Jedź na miasto. Czasem lepiej odpuścić jakieś ćwiczenie w danym dniu. 

3. Pozytywne myślenie! Wbrew pozorom to mega giga ważne. Inaczej będziesz przyciągał porażki a życie zacznie wydzielać woń kwasu masłowego. 

4. Wizualizuj sobie, że już masz prawo jazdy. Jeśli się stresujesz - idź na prostytutki przed egzaminem, 100zł i zejdzie ciśnienie. 

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Nie przejmuj się, w końcu zdasz. Serio w życiu nie ma to większego znaczenia czy za 3 czy 6 razem, są inne ważniejsze sprawy i problemy.

 

Tak działa ten system, opanuj jakoś stres, po prostu wejdź do auta, jedź i tyle a będzie co będzie. Już napisano wyżej jak działa ten system, pojedziesz dobrze a nie zdasz, bo interes musi się kręcić. Pojedziesz gorzej to akurat Cię puszczą. A juz w ogóle nie traktuj tego w kategorii życiowej porażki.lub sukcesu. Pomyśl sobie raczej, że w końcu to zdasz i wtedy zejdzie ciśnienie i będzie dzień chwały :)

 

Myślę, że teraz twoj problem to wlasnie stres i strach, nie jest to latwe do opanowania ale jakos trzeba. Wiara to podstawa.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Pytanie jak ogólnie oceniasz swoją jazdę i na czym się wykładasz. Jeśli to pierdoły i wymysły egzaminatora to tak jak wyżej wspomnieli pomyśl o zdawaniu na jakimś zadupiu gdzie powinno być łatwiej. Jeśli natomiast przejeżdżasz na czerwonym czy wymuszasz pierwszeństwo to może jazda nie jest dla Ciebie (dla swojego i innych bezpieczeństwa). 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Znałem gościa co robił dwa kursy bo zdawanie trwało tyle czasu, że kurs się przeterminował...

Łącznie zdawał 29 razy i dalej nie zdał.

Później sobie odpuścił.

Czy próbował znów to nie wiem bo nasze drogi się rozeszły.

Także nie ma tragedii.

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Kogut napisał(a):

Znałem gościa co robił dwa kursy bo zdawanie trwało tyle czasu, że kurs się przeterminował...

Łącznie zdawał 29 razy i dalej nie zdał.

 

Nie ma potwierdzonego rekordu Guinnessa w niezdawaniu prawa jazdy, jednak w Polsce odnotowano rekord 162 nieudanych podejść do części teoretycznej egzaminu na prawo jazdy, a na świecie jest znana rekordzistka Cha Sa-soon, która po 960 nieudanych próbach w końcu zdała egzamin w Korei Południowej w wieku 69 lat. 
 
 
Link to comment
Share on other sites

Przypomnial mi sie znajomy , ktory mial problem z testami nie z jazda . Zdawal do upadlego chyba udalo mu sie w koncu zamknac temat za 12 podejsciem . Chlop zanim zaczal robic prawko nabyl malucha ( lata 90 ) przyjezdzal nim na egzamin i odjezdzal :) x 12 . Tak gdzies od 7x zawsze nas ze soba zabieral na szczescie 😂. Bylo kupe smiechu jak  wcoorviony niemal z “piskiem opon”  zawijal sie z osrodka , ale wtedy nie bylo kamer . 😎

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Bez przesady, to normalne, że jak ma się mało praktyki to się nie będzie wiedziało jak coś zrobić. Tutaj dodatkowo stres ogłupia oraz wyśrubowane kryteria, aby kosić frajerów na kasę w przypadku błędu. Te egzaminy to jest takie zakuj, zdaj i zapomnij. Wielu ludzi którzy zdało, to po latach jazdy by pewnie oblali egzamin. Za kilkadziesiąt lat może się okazać, że mało kto będzie chciał robić jakieś prawo jazdy. Póki co, jest to dojna krowa dla tych wszystkich egzaminatorów, więc im będzie zależało by kryteria zdawalności były wysoko i po prostu uwalać. 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Zmień miasto, bo w obecnym jak już tyle razy nie zdałeś, to nie koniecznie z tobą jest coś nie tak, ale z egzaminującymi.

Znam ludzi, którzy tak zrobili i nie było problemu, w innym mieście zdali za pierwszym razem🙂

 

W obecnych czasach nie dość, że prawko dochodzi do kwoty równej najniższej krajowej plus egzamin, to jeszcze utrzymuje się

niski poziom zdawalności.

 

Mam na to swoją teorie, choć nie musi być to prawdą, bo dokładnie ta sama sytuacja jest na kursach zawodowych.

Mianowicie imigranci, ich faworyzowanie, przepuszczanie, by zasilili rynek pracy. 

 

Egzaminator ma również profity od niezdanych, więc w dobie gorszych czasów wpada mu do portfela dodatkowy grosz.

A który z tego zrezygnuje, tam, gdzie chodzi o pieniądz ludzie nie mają żadnej moralności, zasad.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Panowie za tak duży odzew.

Stres i presja otoczenia mnie dojeżdża.

W poniedziałek wziąłem sobie 2h jazd żeby przypomnieć sobie podstawy, bo miesiąc trzeba czekać na kolejny egzamin.

Bardzo chcę to zdać i może to też mieć wpływ na to, że się spinam.

Ciężki temat dla mnie, bo siada to mocno na głowie.

Link to comment
Share on other sites

50 minut temu, ogien94 napisał(a):

Dziękuję Panowie za tak duży odzew.

Stres i presja otoczenia mnie dojeżdża.

W poniedziałek wziąłem sobie 2h jazd żeby przypomnieć sobie podstawy, bo miesiąc trzeba czekać na kolejny egzamin.

Bardzo chcę to zdać i może to też mieć wpływ na to, że się spinam.

Ciężki temat dla mnie, bo siada to mocno na głowie.

Presja otoczenia OK.

To jest mit, który w kilku zdaniach Ci obalę. Jakiego niby otoczenia? Płacisz za to zakładam samemu, robisz dla siebie.

Nie ma najmniejszego powodu przejmować się jakimś otoczeniem. To działa tak, że jak Ci nie wyjdzie będą się trochę śmiać, jak zdasz to nie będą się cieszyć. Robisz to dla siebie i tyle. Sam przegrasz lub wygrasz. Ludzie mają swoje sprawy, nie myśl, że ktoś żyje tematem twojego prawka. Gdyby Ci kumpel zapłacił za 2h dodatkowych jazd to ok pewnie też bym miał podejście, że teraz nie mogę dać ciała. 

 

Ty nie masz bardzo chcieć to zdać tylko masz chcieć wejść do auta i dobrze pojechać a efektem będzie papier. Masz być jak Małysz, który chciał oddać 2 równe skoki 😀

 

Nie wiem jak idzie Cie sama jazda czy dajesz radę. Na pewno jest problem właśnie z tą przerwa między egzaminami, 2h to może mało żeby byc w rytmie. Stary kierowca jak wsiądzie po miesiącu do auta to jedzie a będąc na etapie zdawania z tym jest problem.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Zastosuj technikę wizualizacji, wyobraź sobie siebie jak jesteś już na egzaminie w aucie, czujesz się pewny, spokojny, jak płynie jedziesz i zmieniasz biegi itd. Dodatkowo wyobrażaj sobie swoje pozytywne odczucia po zdanym egzaminie. 

 

Może brzmi zabawnie ale u mnie zadziałało. Technikę wizualizacji stosują sportowcy z topki i nie tylko także polecam spróbować 🙂

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@ogien94 Parę lat temu zdawałem na kolejna kategorię i obserwując innych zdających mam jedno spostrzeżenie:

 

Ludzie przychodzą na egzamin nieprzygotowani.

 

Być może Ciebie też to dotyczy. Odpowiedz sobie na to uczciwie. Nie jest istotne ile się uczyłeś, tylko czego się nauczyłeś. Na czym oblewasz? Czy po pierwszym oblanym egzaminie ćwiczyłeś to, co Ci nie wyszło? Chodzenie na egzaminy licząc, że tym razem się uda, to myślenie życzeniowe. Większość szkół jazdy jest kiepska. Nie uczą, tylko odbębniają jazdy. Do tego liczba godzin jest zwykle zbyt niska, żeby wyrobić sobie czucie pojazdu i swobodnie nim kierować. Być może nie chodzi o Twój rzekomy antytalent, tylko zwyczajnie nie nauczył Cię nikt, jak się samochodem kieruje.

Instruktora masz takiego, co Cię uczy, czy tylko mówi, gdzie masz jechać a po godzinie 'do widzenia' mówi?

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, Adams napisał(a):

@ogien94 Parę lat temu zdawałem na kolejna kategorię i obserwując innych zdających mam jedno spostrzeżenie:

 

Ludzie przychodzą na egzamin nieprzygotowani.

 

Być może Ciebie też to dotyczy. Odpowiedz sobie na to uczciwie. Nie jest istotne ile się uczyłeś, tylko czego się nauczyłeś. Na czym oblewasz? Czy po pierwszym oblanym egzaminie ćwiczyłeś to, co Ci nie wyszło? Chodzenie na egzaminy licząc, że tym razem się uda, to myślenie życzeniowe. Większość szkół jazdy jest kiepska. Nie uczą, tylko odbębniają jazdy. Do tego liczba godzin jest zwykle zbyt niska, żeby wyrobić sobie czucie pojazdu i swobodnie nim kierować. Być może nie chodzi o Twój rzekomy antytalent, tylko zwyczajnie nie nauczył Cię nikt, jak się samochodem kieruje.

Instruktora masz takiego, co Cię uczy, czy tylko mówi, gdzie masz jechać a po godzinie 'do widzenia' mówi?

Zgadza się, o tym napisałem. To jest problem, miałem podobnie lata temu. Zdałem jakoś za 4 razem ale w sumie więcej chyba szczęścia niż rozumu, to jest kwestia kursu, jak jesteś przygotowany to w końcu zdasz. Jak nie, to chodzisz, oblewasz, chodzisz dalej i liczysz na cud. Pamiętam, że jak wtopilem 3 raz to zainwestowałem w jazdy w innym ośrodku i było ok. 

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.