Jump to content

O dziewczynach które boją się ciebie, ale nie gangu Pershinga


Recommended Posts

Ja bym tylko dodał jedną rzecz do wpisów @Iceman84PL- inne kryteria są dla tych co są "do zabawy" a inne dla frajera beciaka.

 

Do zabawy - bardzo przystojny / wzbudzający emocje / agresywny / dla Polek Habibi czy Mokebe (kolorowy - to podnieca dużą ilość Pań)

Do związku - stateczny beciak bez większego powodzenia* bo wtedy jest bezpiecznie (najlepiej zarobas), uroda "akceptowalna" no chyba że w grę wchodzi naprawdę duża forsa to uroda już ma mniejsze znaczenie.

 

Dlatego dla kobiety podstawowe zadanie w życiu to "dobrze dać dupy" a dla mężczyzny "nie dać dupy" (czytaj - nie zostać frajerem dla złombola po karuzeli kutangów, której fundujecie "projekt dom"). Takie niby proste a jednak skomplikowane.

 

*Zwróćcie uwagę, że często długoterminowe związki to związki ludzi na tym samym poziomie SMV albo facet ciut wyżej bo kobiety wiedzą, że czym bardziej przystojny tym więcej chętnych na niego i taki gość jest dobry na okazjonalne danie dupy a przeciętniak do utrzymania jej miotu.

Edited by niemlodyjoda
  • Like 12
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, niemlodyjoda napisał(a):

Do zabawy - bardzo przystojny / wzbudzający emocje / agresywny / dla Polek Habibi czy Mokebe (kolorowy - to podnieca dużą ilośc Pań)

Do związku - stateczny beciak bez większego powodzenia bo wtedy jest bezpiecznie, uroda "akceptowalna" no chyba że w grę wchodzi naprawdę duża forsa to uroda już ma mniejsze znaczenie.

 

Tak na prawdę marzeniem każdej kobiety, jest połączenie tych dwóch typów. Ale takich facetów jest bardzo, bardzo mało, więc trzeba iść na kompromis. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Maurycy napisał(a):

 

Tak na prawdę marzeniem każdej kobiety, jest połączenie tych dwóch typów. Ale takich facetów jest bardzo, bardzo mało, więc trzeba iść na kompromis. 

 

Oczywiście dlatego właśnie trzeba żyć dla siebie a kobiety traktować jako dodatek będą to będą nie to nie i tyle.

A jak ktoś zarabia forsę / ćwiczy żeby się przypodobać laskom to jest pierwszy w kolejce do zostanie frajerem bo szuka szczęścia na zewnątrz nie wewnątrz.

A takich coraz więcej.

  • Like 9
Link to comment
Share on other sites

Wszystko pieknie podsumowali koledzy wyżej.

 

Jeszcze dodam, że jedno, dwa pokolenia temu kobiety były "w kagańcu" norm społecznych, społeczeństwa kościelnego, moralności.

Ta wypracowana kultura miała działać na rzecz dobrego rozwijającego się społeczeństwa, gdzie każdy nawet z małym smv i statusem miał być "zagospodarowany", mieć i wychowywać dalej potomstwo, ochrona instytucji rodziny itp. Generalnie to miało być bardziej sprawiedliwie, po ludzku.

 

A biologia nie jest sprawiedliwa, jest brutalna.

 

W dzisiejszych czasach, feminizmu, seksualizacji, braku stygmatyzowania samotnych matek kobiety są wyzwolone spod rozumu i norm, a jeszcze ich zdrady i rozwody chronią je prawnie. Dlatego mogą dużo pewniej oddać się naturze, skrytym pragnieniom. Zgodnie z naturą, będzie wolała być czwartą kobietą alphy niż pierwszą ciamajdy (był już tutaj taki temat zakładany).

Minus to zapadanie się społeczeństwa, dużo samotnych facetów.

Edited by Tyrion
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Iceman84PL napisał(a):

Tu chodzi by życie trwało dalej, by najbardziej dostosowani mogli ewoluować, przetrwać na tym paskudnym padole łez.

Przypominam że czasy poszły do przodu. Pojawiły się komputery amfetamina samoloty. Ale rozumiem że najbardziej dostosowanym do życia jest nadal ktoś kto może ci wpierdolić z znienacka na ulicy?

 

Podsumowując. Postęp jest tylko technologiczny. Nie mentalny. W sumie niewiele różnimy się od naszych przodków co polowali na mamuty dlatego ten mamut w naszej pamięci wiecznie żywy. 

 

Choć tak sobie myślę że złapanie takiego mamuta też wymagało trochę inteligencji bo prężenie muskułów to tu trochę za mało no chyba żeby się szybko przenieść na łono Abrahama. Ale co w końcu taki biedny przegryw z zadupia może wiedzieć o życiu jak nawet nie wyciska 98 kg na klatę. Ewolucja dla niego zamknięta chlip chlip płaku płaku.

Edited by Tarnawa
Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, Tarnawa napisał(a):

Przypominam że czasy poszły do przodu.

Nie od dziś wiadomo, że ludzki mózg nie nadąża za obecnym postępem. Czy 30 lat względnego dobrobytu odwróci kilka tysięcy lat doboru naturalnego? Idealny przykład to "Chłopi" Reymonta Boryna poszedł do matki Jagny, młodej nikt o zdanie nie pytał. Sama Jagna jak typowa polka skakała sobie po karuzeli aż skończyła wywieziona na taczce gnoju. 

Zresztą cały ten temat już wielokrotnie był ty wałkowany. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, Tyrion said:

W dzisiejszych czasach, feminizmu, seksualizacji, braku stygmatyzowania samotnych matek

Kipling, w poprawionym przekładzie Ostaszewskiego:

Quote

W Epoce Krzemu Bogowie Ludu głosili Nadejście Nowego
Poczynając od miłości bliźniego, a kończąc na ruchaniu żon jego.
Aż kobiety nie chciały już dzieci, a mężczyźni stracili swą wiarę i cel.
I Bogowie Ksiąg Starych orzekli: “Zapłatą za grzech jest śmierć.”

To z 1919 roku. Cały czas na nowo "odkrywamy" te same, niezmienne prawdy.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Iceman84PL napisał(a):

Patrz sprawa Jeremego Meeksa. Uznanego za najprzystojniejszego gangusa, gdzie kobiety nawet z dobrych domów wysyłały oferty matrymonialne,

były skłonne udostępniać swoje krocza. 

 

Meeks to pikuś przy nim, richard ramirez seryjny morderca a dostawał listy że baby chcą z nim dziecko.

5a3de5f9bc12186193cb782943eec31e

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, bassfreak napisał(a):

Meeks to pikuś przy nim, richard ramirez seryjny morderca a dostawał listy że baby chcą z nim dziecko.

5a3de5f9bc12186193cb782943eec31e

 

W 1996 roku, przebywając w więzieniu, nawet ożenił się z dziennikarką Doreen Lioy, której wcześniejsze życie było przedstawiane, jako życie stereotypowej "szarej myszki".

Broniła go do 2009r, kiedy na podstawie badań DNA udowodniono mu zbrodnie z pierwszej połowy lat '80. Później się rozwiedli.

 

W jego przypadku wygląd miał tu decydujący wpływ, czasem jednak wystarczy samo bycie zwyrodnialcem - Trynkiewicz też się ożenił, a modelem nie był.

Pociąg do przestępców z brutalnymi przestępstwami na koncie, to hybristofilia.

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

Trynkiewicz też się ożenił, a modelem nie był.

Polecam wywiad z jego żoną. Dynamit. Wyparcie i racjonalizacja poziom empire state building. Czasami myślę że one w ogóle nie odbierają świata jakim jest tylko tworzą swoją własną iluzję. To trochę jak w filmie Kill Bill gdzie główna bohaterka wie że facet który zrobił jej dziecko jest mordercą a jedyne co potrafi ją zdziwić to to że ktoś kto zabił tyle osób  postanawia zabić również i ją. Nie do wiary.

 

20 godzin temu, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

W 1996 roku, przebywając w więzieniu, nawet ożenił się z dziennikarką Doreen Lioy, której wcześniejsze życie było przedstawiane, jako życie stereotypowej "szarej myszki"

Miałem na studiach taką szarą myszkę. Związała się z bad boyem. Bo pokazał jej wielki świat. Trochę jak w filmie Wielki Szu. Jolka Crazy horse. Wynajęła Wielkiego Szu żeby pognębić Darka. Bananowego synka z prl-u. Który otworzył przednią świat. A ona latała za nim jak suka i rżnął ją jak chciał. Potem się znudził. Wykopał. Pocieszenie przyszło szybko więc o wszystkim przez lata zapomniała. Ale po trzydziestce zaczęła sobie szukać przyczyn dlaczego jest jaka jest. Więc winnego sobie znalazła i postanowiła ukarać. Ale wracając do koleżanki. Postanowiła wrobić go w dziecko. Nie udało się. Więc były standardowe gadki typu Piotruś Pan toksyk narcyz. Najbardziej żal mi było tej córki bo albo w ogóle oni nic nie mówiła a jak mówiła to tam ciepła i miłości nie było za grosz. Od narzędzia którym chciała się posłużyć ale nie wyszło.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Tarnawa napisał(a):

Polecam wywiad z jego żoną. Dynamit. Wyparcie i racjonalizacja poziom empire state building.

 

Czytałem kiedyś jej chore wywody, tutaj streszczenie fragmentu z rozmowy z nią, gdyby ktoś nie wiedział:

 

Żona Mariusza Trynkiewicza w rozmowie z dziennikarką wyjawiła, że jako nastolatka sama padła ofiarą porwania i brutalnego gwałtu.

Początkowo chciała, aby sprawcy "odpowiedzieli za wszystko, co jej zrobili", ale później doszła do wniosku, że "ten gwałt był jej winą". W ten sam sposób oceniała ofiary męża – nastoletnich chłopców.

 

Wyjaśniała swój punkt widzenia podczas rozmowy z dziennikarką. Twierdziła, że wbrew pozorom dzieci są świadome tego, co robią. Przytaczała swój przykład, z czasu, gdy miała 15 lat.

Wtedy z koleżanką poszły do kawiarni na warszawskiej Starówce. O dwudziestej pierwszej przysiedli się do nich trzej trzydziestokilkuletni mężczyźni. Porozmawiały z nimi i poszły do domu.

Gdy wracały ulicą, mężczyźni podjechali samochodem i wciągnęli nastolatki siłą do auta. Zawieźli je na Żoliborz, do prywatnego mieszkania. Dziewczyny broniły się, ale zostały zgwałcone. Żona Trynkiewicza

twierdzi, że ich przywódca powiedział jej, iż przeżyła tylko dlatego, że nie było wśród nich gangstera, który by je zabił i poćwiartował. Kiedy gwałciciele uznali, że wystarczy, kazali dziewczynom

się ubrać i odwieźli do domu, jakby nic się nie stało.

 

Kobieta była wychowywana przez dziadków, wspominała, że od razu poszła z nimi na policję. Tam wszystko opowiedziała. Sprawcy byli dobrze znani wymiarowi sprawiedliwości.

Policja mogła im postawić zarzuty. Dziewczyna bardzo przeżywała gwałt, bała się również konfrontacji z oprawcami. Przez czas trwania dochodzenia analizowała i rozpatrywała każdy szczegół tego zdarzenia.

W końcu poprosiła dziadków, by wycofali zarzuty. Obwiniła siebie za całą tę sytuację. Doszła do wniosku, że "(…) uczciwa dziewczynka nie poszłaby wieczorem na Starówkę. Ten gwałt to tylko moja wina."

Dodała, że jej zdaniem 80 procent ofiar molestowań i gwałtów jest sama sobie winna. Broniła w ten sposób męża, "Mariusz tych chłopców nie ciągnął na siłę do mieszkania (..).

Mieli czas, żeby ochłonąć, zastanowić się, uciec. Nie zrobili tego."

....................................................

W innym miejscu twierdziła, że "Mariusz pomaga jej w wychowywaniu córki, bo był nauczycielem, i świetnie zna się na dzieciach."

 

  • Like 2
  • Confused 1
  • Sad 2
Link to comment
Share on other sites

No bo widzicie Panowie, 
całe forum można wciągnąć do mózgu, 
ale to nic nie da.

Bo liczy się własna obserwacja i doświadczenie.

Teraz to wszędzie dookoła widzę ten matrix związkowy - i jak beciaki są wykorzystywani na każdym kroku
24/7
Niewidzialny bat nad biednym beciakiem.
Niewidzialna ręka ci*ki.

Wygląd + Kasa to nie wszystko,
liczy się ta energia spokoju, wyjebania i trzymania ramy,
dopiero potem wygląd i kasa.

Baby potrzebują oprzeć się na kimś emocjonalnie - bez tego zachowują się jak rozwydrzone bahory - i trzeba je cały czas ustawiać do pionu.
Szczerze - to nie jest żadne osiągnięcie, po prostu żyjemy w takich czasach degrengolady, lenistwa, i słabości - dopiero widzę pierwsze oznaki znużenia tym stanem jak w eksperymencie Calhouna.

Ale to są naturalne cykle i polecam Wam Szanowni Bracia serię obrazów Pana Thomasa Cole'a - Dzieje Imperium.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzieje_imperium
 

Jeśli chodzi o naturę człowieka nic nigdy się nie zmieniło. BIOS jest ten sam i u kobiet i u mężczyzn od zawsze. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

On 10/3/2025 at 4:49 PM, Brat Przemysław said:

1919 powiadasz

Ostaszewski tłumaczył w 1995r. :) 

W oryginale jest "Feminian Sandstones" - genialny idiom, ale trudny do dosłownego tłumaczenia. Feminian - feminizm. Sandstone - "kamień zrobiony z piasku". 

Czyli chodzi o określenie czasu, gdzie feminizm stał się "podstawami" społecznymi - ale podstawami wadliwymi od samego początku, skazanymi na katastrofę... "zamkami na piasku".

On 10/4/2025 at 2:11 PM, Tarnawa said:

jedyne co potrafi ją zdziwić to to że ktoś kto zabił tyle osób  postanawia zabić również i ją

"Ona jest wyjątkowa, i inna niż wszystkie".

On 10/4/2025 at 3:25 PM, Dworzanin.Herzoga said:

W końcu poprosiła dziadków, by wycofali zarzuty.

Między innymi dlatego, powinna być taka kara za fałszywe pomówienia, jak za czyn pomawiany.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 4.10.2025 o 15:25, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

z koleżanką poszły do kawiarni na warszawskiej Starówce. O dwudziestej pierwszej przysiedli się do nich trzej trzydziestokilkuletni mężczyźni. Porozmawiały z nimi i poszły do domu.

A nie było tam stawiania drinków czy ogólnie alkoholu?

Bo być może dziewczyny popiły za darmochę jak to już nie raz im się zdarzyło i postanowiły się ulotnić.

A że akurat trafiły na takich, a nie innych gości... cóż tym razem się nie opłaciło...

 

 

Link to comment
Share on other sites

15 minutes ago, Brat Jan said:

cóż tym razem się nie opłaciło...

Zauważyłeś że "potem odwieźli je do domu"? Dżentelmeni się znaleźli...

To jest bardzo, bardzo delikatny temat, bo w końcu co innego miała powiedzieć opiekunom 15-latka, która nad ranem wraca "z miasta"... i to pozwala w jakiejś części zrozumieć jej "tłumaczenia" i późniejsze postępowanie.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Sky napisał(a):

Wygląd + Kasa to nie wszystko,
liczy się ta energia spokoju, wyjebania i trzymania ramy,
dopiero potem wygląd i kasa.

Z biegiem czasu doszłem do smutnej refleksji że wszystkie związki jakie udało mi się nawiązać to i tak bym nawiązał i to bez żadnego samo rozwoju i trzymania ramy bo elementem inicjującym był właśnie wygląd i kasa (to straszne jak niewielki wpływ możemy mieć na własne życie). Samorozwój i rama przydały się dopiero na późniejszym etapie gdy związek już był. Żeby wyglądał jak wyglądał i żeby laska w jego trakcie cię nie zjadła. Na ramę nikogo nie poderwiesz. Możesz usłyszeć że tak ale laska ci to powie żeby nie wyszło że i tak leciała na wygląd i kasę. Zresztą to jest miodowy miesiąc gdzie wszystko co robisz robisz najlepiej na świecie. Przynajmniej w jej oczach. 

Edited by Tarnawa
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Tarnawa napisał(a):

Z biegiem czasu doszłem do smutnej refleksji że wszystkie związki jakie udało mi się nawiązać to i tak bym nawiązał i to bez żadnego samo rozwoju i trzymania ramy bo elementem inicjującym był właśnie wygląd i kasa (to straszne jak niewielki wpływ możemy mieć na własne życie). Samorozwój i rama przydały się dopiero na późniejszym etapie gdy związek już był. Żeby wyglądał jak wyglądał i żeby laska w jego trakcie cię nie zjadła. Na ramę nikogo nie poderwiesz. Możesz usłyszeć że tak ale laska ci to powie żeby nie wyszło że i tak leciała na wygląd i kasę. Zresztą to jest miodowy miesiąc gdzie wszystko co robisz robisz najlepiej na świecie. Przynajmniej w jej oczach. 

No nie zgodzę się kolego, można być brzydalem z dobrą energią i dziewczyny będą to wyczuwać, bo dążą do dobrej zabawy i emocji. Potem wygląd i kasa. 

 

No zobacz, jak ktoś ma wygląd i kasę to nadal może być beciakiem.

 

Ale wiadomo, że wygra ten który ma wszystkie te aspekty.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 1.10.2025 o 10:13, Tarnawa napisał(a):

Ale w tym czasie to sama Monisia do grupowego czada mówiła zupełnie inaczej. Przy wszystkich. Niczego się nie krępując.

Efekt aureroli w praktyce.

Dlatego przegryw nie powinien się starać ty zmarnujesz masę czasu i tak dostaniesz kopa w zad, a taki chad dostanie za free. 

Szkoda się denerwować.

Die natur.

W dniu 1.10.2025 o 10:13, Tarnawa napisał(a):

No co najwyżej stara gruba jebnięta i to z nastawieniem całuj w stopy przepraszaj że żyję i jakie cię to szczęście kopnęło w dupę. Powinieneś się cieszyć. Dlaczego się nie cieszysz?

Jak pisałem wiele razy - dzisiaj baby nie są zainteresowane facetami, i robią wyjątek tylko dla chadów.

Jak nie ma chada do wykorzystania, to taka ładuje fulstrację na innych facetów.

Bo "słaby" facet który ją zaczepia, jest w jej miewaniu samoistną kpiną z niej, a ona zasługuje na księcia.

No ale taka demografia i rynek - wszystkie normalne są zajęte od czasów liceum a tzw. singielki są właśnie takie - pokrzywdzone i niestabilne emocjonalne, ładujące swoją frustrację w innych.

Die natur.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

On 10/1/2025 at 12:10 PM, niemlodyjoda said:

Ponieważ ją podniecają i chciałaby z nimi uprawiać seks (bo albo kręci je ich atrakcyjność fizyczna albo to, że to "silny facet"), a dzięki pojebanym czasom social mediów, gdzie kanony urody zostały wyśrubowane, normik (o ile nie reprezentuje sobą namacalnego - czytaj prostacko pokazywanego - bogactwa) jest nieatrakcyjny i nawet jej podświadomośc włącza "z automatu" zachowania mające go odepchnąć, zniechęcić, a często i upokorzyć.


I to jest właśnie clue redpilla, do którego dotrze każdy, kto weźmie pod lupę relacje damsko - męskie.

Jeszcze lepiej, jak uda się doświadczyć tego autentycznego pożądania - wtedy wszystko co nas dziwiło w zachowaniach kobiet, nabiera sensu

Trzeba rozpoznać swoje miejsce w tej hierarchii.

 

Nie ma też sensu walka z tym - przeciętniaki, które podskoczą wyżej niż dupę mają dostaną po łapach prędzej czy później, że o brzydkich mężczyznach nawet nie wspomnę.

Jak się poszczęści, to tylko upokorzenie będzie konsekwencją, ewentualnie rozwód i ciężary finansowe.

W najgorszym wypadku oskarżenia chociażby o napaść na tle seksualnym czekają na takiego nieszczęśnika.

 

Kobiety są czadoseksualne i od kilku lat mają na to społeczne przyzwolenie.

Również ze strony kukoldów, o ironio.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Stargazer napisał(a):

Czy "julkoseksualność" zwykłych facetów (czyli de facto ich preferencje w wyborze partnerek) ma jakiekolwiek znaczenie na dzisiejszym rynku matrymonialnym?

Może to niepopularna opinia, ale brzydki facet ma większą szansę na julkę niż brzydka baba na czada. Najbardziej przejebane na rynku matrymonialnym ma brzydka baba.

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.