Jump to content

Żona wyprowadziła z dziećmi do mamusi– co robić?


Recommended Posts

27 minut temu, Energizer napisał(a):

Zgłębiam ten świat ojców skrzywdzonych przez matki i dziwię się, że mężczyźni którzy rzekomo rządzą światem pozwalają na takie traktowanie przez kobiet

A Ty robisz dokładnie to samo.

Proszę bardzo:

 

27 minut temu, Energizer napisał(a):

Jednak sprawy zgłoszenia na policję i do sądu nie mogę zrobić- wiem gdzie są dzieci i pozwoliłem jej wyjechać

Albo nie czytasz ze zrozumieniem albo udajesz bo tak Ci wygodnie i wolisz dalej żyć nadzieją.

Nikt nie każe Ci zgłaszać nic na policję.

Chodzi tylko o zabezpieczenie własnych interesów a tym są kontakty z Twoimi dziećmi.

Każdy ogarnięty chłop gdyby baba mu taki numer wykręciła i w dalszej perspektywie nie zmieniała swojej postawy (jak to jest u Ciebie) już dawno złożyłby wniosek do sądu o ustalenie miejsca zamieszkania dzieci przy sobie.

Nie kumasz chyba w czym rzecz. 

To nie donosicielstwo a zwyczajne zadbanie o siebie i dzieci.

I chyba nie rozumiesz, że walka o dzieci w Polsce to odpowiednia strategia. Więź nie ma nic do tego.

Wiem, byłem tam, widziałem, przeżyłem.

A Ty zamiast wykorzystać jej nieznajomość prawa i wyprzedzić jej ewentualne ruchy żyjesz iluzją wielkiej miłości do niej.

A żeby było śmieszniej próbujesz nas tu przekonać jak bardzo ona nagle nie pasowała do Ciebie...

Problem w tym, że chyba sam siebie nie potrafisz do tego przekonać a nam próbujesz mydlić oczy.

 

Edited by Kogut
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Energizer napisał(a):

Ale ja jestem ślepy i głupi. 

 

Jeszcze nie raz to powiesz.

 

6 godzin temu, Energizer napisał(a):

Ogarniam się i robię co raz więcej rzeczy dla siebie. Zgłębiam ten świat ojców skrzywdzonych przez matki i dziwię się, że mężczyźni którzy rzekomo rządzą światem pozwalają na takie traktowanie przez kobiet i takie układanie prawa przeciw ojcom. 

 

Ludzie którzy rządzą tym światem chcą depopulacji, a rodziny jakie ich obchodzą to tylko te własne. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@Energizer

Ja Ci jeszcze takiego tipa sprzedam, na przykładzie mojego kumpla. On jest w trochę innej sytuacji, bo rozwodu nie było. Po prostu zalał formę takiej totalnej idiotce. Alimenty ma zasądzone, ale toczy się batalia o czas jaki może spędzać z synem. Ale do rzeczy. Zanim alimenty zostały przez sąd ustalone, ona zablokowała jego numer. W praktyce wyglądało to tak, że odblokowała numer żeby mu napisać: "dziecko jest chore, prześlij mi 500zł na lekarza". I znowu numer blokowała. Więc on nie był w stanie zadzwonić, a jak coś odpisał, to do niej i tak nie docierało. Później w sądzie jako dowód pokazywała screeny z Whatsuppa. Że on kompletnie się dzieckiem nie interesuje, bo w ogóle do niej nie pisze, nie dzwoni, jak dziecko jest chore to się nim nie interesuje. Zaczął pisać te same wiadomości na Whatsuppie, w SMSie i mailem. I też robi screeny do sądu, że chce utrzymywać kontakt.

Nie kasuj niczego co napiszesz. Rób screeny. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, smerf napisał(a):

Ludzie którzy rządzą tym światem chcą depopulacji, a rodziny jakie ich obchodzą to tylko te własne. 

Szczególnie widoczne to  jest w polskim sądownictwie opanowanym przez kastę zainstalowaną przez NKWD przywleczoną po wojnie za wschodu o rodowodzie hazarskim.

 

 

@Kogut Oprócz sądowego zabezpieczenia dzieci dodałbym wniosek o separację jeśli jest wspólność majątkowa. Gdyż przy wspólnocie małżonka może zaciągać kredyty, które mogą obciążyć również męża.

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

dodałbym wniosek o separację jeśli jest wspólność majątkowa. Gdyż przy wspólnocie małżonka może zaciągać kredyty, które mogą obciążyć również męża.

Słuszna uwaga.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Zdaję relację po długim czasie od ostatniej aktywności o tej sprawie- sporo czasu mi zajęło obudzenie się i zrozumienie w jakiej sytuacji się znalazłem. Początkowo kontaktowałem się z dziećmi wszystkimi możliwymi sposobami i w każdy wolny dzień. Niestety pewne radykalne działania samicy spowodowały, że zrozumiałem jaki jest cel - rozwód i dzieci.
Rozdzielność zrobiona, ale adwokaci u których byłem zawsze na poradach nakłaniali żeby dogadać się z połowicą, a byłem u trzech, i żeby poza sądem się porozumieć bo to by była eskalacja... Strata czasu i teraz kiedy mam już pozew o rozwód z kontaktami i alimentami, madka pilnuje skarbów jak lwica. Za radą dokumentowałem wszystkie jej działania odcinające od dzieci, zabezpieczyłem dowody i własne sprawy. Niestety nigdy nie myślałem że będę alienowanym weekendowym tatą bankomatem i dopiero jak zagłębiłem się w tej, moim zdaniem obowiązkowej dla każdego faceta, tematyce to się przeraziłem. 

W naszym kraju sąd przyznaje dzieci temu u którego się w danym momencie rozprawy znajdują. 

Chciałbym  żebyście mnie poprawili  jeśli jest inaczej.

Pytanie do Braci na przyszłość i dla potomnych: O ile majątek można w pewien sposób na takie okoliczności zabezpieczyć, to jak zabezpieczyć przy sobie dzieci?

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Energizer napisał(a):


W naszym kraju sąd przyznaje dzieci temu u którego się w danym momencie rozprawy znajdują. 

Chciałbym  żebyście mnie poprawili  jeśli jest inaczej.

Muszę cię wyrwać z matrixa ale osoby co znam i się rozwiodły za każdym razem dzieci dostawały pseudo mamy mimo że u ojców dzieci miały lepsze warunki.....

Edited by Dzingolo
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi się że nie, chyba że ona dopuściła by się dużych udokumentowanych zaniedbań względem dzieci, lub jakiś sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu lub jak by było wykazane że ma z deklem ( lekarsko ) i nie nadaje się do sprawowania opieki. 

Generalnie w naszym kraju matka to świętość dla sądu, ja patrząc i rozmawiając z kolegami po rozwodach zawsze klnę w głos.. w dużej mierze facet zawsze jest zły i najgorszy i tylko potrzebny do alimentów....

 

Mam nadzieję że uda ci się z tego wyjść zwycięsko 💪

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Energizer napisał(a):

.

Pytanie do Braci na przyszłość i dla potomnych: O ile majątek można w pewien sposób na takie okoliczności zabezpieczyć, to jak zabezpieczyć przy sobie dzieci?

Wielu z braci zapewne powie aby je trzymac we “wlasnej torbie “ . Chyba jedynym wyjsciem sa donosy do odpowiednich organow  jesli gra w ch , zasypuj ich pismami i zadaj potwierdzen ( polecony z potwierdzeniem odbioru , mobywatel czy tam jakies inne goowno ) . Aby nie narobic sobie syfu w papierach beda ja prostowac . 

Edited by thyr
Link to comment
Share on other sites

Moja kuzynka rozwiodła się z mężem, moim dobrym znajomym, którego znałem wcześniej niż ona sama. On zawsze był w porządku, ona zawsze dosyć narwana. Dzieciak idzie do pierwszej klasy, oczywiście po rozwodzie został z nią, do niego podobno weekendowo. Facet jeździł na tirach, zarobił na dom, spłacali hipotekę oczywiście z jego mamony, bo ona za najniższą w spolce miejskiej. Tam spotkała gościa konserwatora, sprzątacza po 50tce, zonatego i się z nim jebała. Ziomek się dowiedział, rozwód poszedł gładko. No, ale co...po rozwodzie chata zostaje u niego, więc pomimo to, że on zarobil na hipoteke, to ze była we wspolności, to musi ją spłacić. A z tego co wiem ona te pieniądze, ma przeznaczyć na remont domu konserwatora do którego się wprowadziła (de facto na wieś). Policzcie sobie:

1. Chłop spłacał swój wkład i żony wkład, czyli nadpłacił 50% hipoteki ( nie wiem czy zdążył całą)

2. Musi jeszcze  to co nadpłacił za żonę oddać jej jeszcze raz, bo to był jej wkład ( a ona ma to dać na remont domu gacha do którego poszła).

3. Rachunek wychodzi na to, że typ jeździł po Europie, szczał na koło i spał w kabinie tylko po to, żeby zarobić kasę na remont domu chałupy obcego typa, który jebał jego zonę podczas jego nieobecności.

 

Żeńcie się.

Edited by EmseyXYZY
  • Like 1
  • Confused 1
  • Sad 4
Link to comment
Share on other sites

@EmseyXYZY przecież gdyby nie opieka nad bąblem to ona byłaby w stanie tyle samo lub więcej zarobić, czego nie rozumiesz.🤷

 

Tylko czekać aż jeden z gagatków nadmieni coś o jego nieprzepracowanym dzieciństwie i winie.

 

W sumie to i tak nie najgorszy scenariusz. Mógł zostać ze spłatą również jej części a dom zamieszkiwała by ona z bolcem.

Edited by Kiroviets
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Kiroviets To by se zrobiła bombla na boku jakby był w trasie a on by był w myślach że z swoją żonką po chrześcijańsku przekręca z boku na bok jak kierownicę   i by mu wmówiła że to jego, także wiesz. 

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Energizer napisał(a):

Zastanawiam się czy coś by to zmieniło gdyby dzieci były przy mnie.

Spróbuj rzucić jej Ofertę, dzieci ze mną bez alimentów. Ja ci wypłacam przez 10 lat 2000 miesięcznie.  

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, JedeNzNich napisał(a):

Spróbuj rzucić jej Ofertę, dzieci ze mną bez alimentów. Ja ci wypłacam przez 10 lat 2000 miesięcznie.  

Nie pójdzie na to. Dzieci są jej tarczą i sposobem karania mnie. Jak chcę dzieci zabrać na zewnątrz czy na jakąś atrakcję bez niej to robi sceny, wrzaski i płacze- nie pozwala i mówi że dopiero jak sąd ustali kontakty to je będę mógł zabrać sobie. 

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Energizer napisał(a):

Nie pójdzie na to. Dzieci są jej tarczą i sposobem karania mnie. Jak chcę dzieci zabrać na zewnątrz czy na jakąś atrakcję bez niej to robi sceny, wrzaski i płacze- nie pozwala i mówi że dopiero jak sąd ustali kontakty to je będę mógł zabrać sobie. 

Spróbować nic nie kosztuje, to co napisałeś brzmi jak 100% pewności na wariatkę. 

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Energizer napisał(a):

Zastanawiam się czy coś by to zmieniło gdyby dzieci były przy mnie.

Nie będą.... przegrałeś tą wojnę zanim się zaczęła. Brak wiedzy (po to jest forum), dodatkowo wpakowałeś się w silne sieci zależności finansowo - emocjonalnych, zaufałeś a ktoś to wykorzystała przeciwko tobie. chciałeś grać win-win a ktoś to teraz wykorzysta i weźmie będzie ruchał przez 20 lat i nie mam tu namyśli tylko twojej ex, ale też rodziców. Nie masz dowodów, a na tym opiera się sąd. Dodatkowo tak jak wcześniej wspomniano system w Polsce jest nastawiony przeciwko tobie, o zgrozo jest to wina mężczyzn bo na to pozwalają zamiast się organizować i protestować. Jest światełko w tunelu jak Stowarzyszenie na rzecz chłopców i mężczyzn, Redpill (tu ostrożnie bo manipulatorzy wyczuli kasę i próbują to monetyzować), polecam się zapoznać i nie podawać. 
Szkoda, bo z postu wynika ze jesteś ogarniętym facetem, który naprawdę chciał dobrze dla swojej EX żony i najbliższych.

p.s: Wydaje mi się, że jesteś ofiarą przemocy eksploatacyjnej... poczytaj a potem jak stwierdzisz to psycholog

Edited by siswa
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Energizer napisał(a):

Dzieci są jej tarczą i sposobem karania mnie.

Bo tak to działa. Chodzi o kontrolę.

Te szmatławce tak mają. Nie mają na Ciebie wpływu już bezpośrednio to usiłują mieć kontrolę poprzez manipulację dziećmi.

Dzieci nie dostaniesz.

U mnie nawet w badaniach OZSS wyszło, że mam zdecydowanie wyższe predyspozycje psychofizyczne do opieki nad dziećmi niż bż i co? I nic. Sąd wybiórczo uznaje sobie dowody, tak by pasowało pod ich tezę (wyrok).

Przypominam Art.  233. [Zasada swobodnej oceny dowodów]
§  1.
 Sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału.

 

W związku z czym:

 

Zauważyć należy, że powołując się w apelacji na naruszenie art. 233 k.p.c. skarżący nie może poprzestać na ogólnym formułowaniu zarzutu nie dokonania przez sąd wszechstronnej oceny materiału dowodowego, lecz zarzut ten musi być w dostateczny sposób skonkretyzowany. Skarżący musi w apelacji wskazać w ramach zarzutu art. 233 k.p.c. jakie konkretnie zasady oceny dowodów zostały naruszone.

W związku z powyższym postawienie sądowi I instancji skutecznego zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania naruszenia przepisów prawa procesowego o dowodach lub uchybienia zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, bowiem tylko takie zarzuty można przeciwstawić uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. W tej sytuacji nie będzie wystarczające samo przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze i znaczeniu poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena dokonana przez sąd. Innymi słowy skarżący nie może ograniczyć się do przedstawienia własnego stanu faktycznego, ale musi, odwołując się do argumentów jurydycznych, wykazać, że sąd naruszył wynikające z art. 233 § 1 k.p.c. zasady oceny wiarygodności i mocy dowodów i że naruszenie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy.

 

Już na dzień dobry jako faceci jesteśmy w czarnej dupie bo w zasadzie ten przepis stanowi o tym, że oni mogą zrobić co tylko chcą. Już wchodząc na salę masz handicup 0:1

I ta bezsilność...świadomość, że nic nie możesz zrobić gdy jakaś stara krowa zza tego stołu pluje na Ciebie i śmieje Ci się prosto w twarz...

Do dziś mnie skręca jak o tym pomyślę albo o tym piszę.

Edited by Kogut
  • Like 4
  • Thanks 1
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Kogut napisał(a):

Sąd wybiórczo uznaje sobie dowody, tak by pasowało pod ich tezę (wyrok).

Przechodzę to w sądzie pracy, złożyłem apelację,  mam nadzieję, że tam trafię na kogoś normalnego. Absurd ogólnie.

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Energizer napisał(a):

A co jeśli w momencie rozprawy pociechy byłyby u mnie? Czy przejęcie piłki zmienia jakoś rozgrywkę w tym meczu?

Wystąp do sądu o zabezpieczenie dzieci przy sobie na czas trwania procesu to wtedy może coś ugrasz.

W przeciwnym razie nic to raczej nie da.

W ogóle sugeruję zasięgnąć porady ogarniętego adwokata.

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.