Jump to content

Co drugie małżeństwo w Warszawie kończy sie rozwodem


Recommended Posts

  • Mosze Red changed the title to Co drugie małżeństwo w Warszawie kończy sie rozwodem

W miastach ogólnie rozwodzi się 50% małżeństw.

22 minuty temu, Drago napisał(a):

 Ale połowa się nie rozwodzi. Nie można tak napisać niby to  samo a ile w tym więcej optymizmu.

A ile się nie rozwodzi, bo co co rodzina powie, co ksiądz powie, wspólny kredyt, dzieci itp. Powód się dla kobiety zawsze znajdzie, tylko nie zawsze się dla niej opłaca.

  • Like 9
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, MarkoBe napisał(a):

W miastach ogólnie rozwodzi się 50% małżeństw.

A ile się nie rozwodzi, bo co co rodzina powie, co ksiądz powie, wspólny kredyt, dzieci itp. Powód się dla kobiety zawsze znajdzie, tylko nie zawsze się dla niej opłaca.

Dlatego właśnie za czasów naszych dziadow było dużo mniej rozwodów. Bo się to kobietom ni jak nie opłacało, prawo też było inne. Dzisiejsza gra zupełnie nie przypomina tej z tamtych czasów. Dzisiaj mężczyźni są na levelu trudności 100, gdzie nasi dziadkowie nie dochodzili nawet to level 10. 😄

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Babka konkret.  Prowadzący robi z siebie pajaca, trochę przygłupi jak pod takiego gościa z doświadczeniem. 

 

Ciekawy pomysł podała - kwalifikacja alienacji rodzicielskiej jako czynu z kodeksu karnego. 

 

W czasach Hołowni, Kamysza i Tuska nie do przepchnięcia w sejmie. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

36 minut temu, MarkoBe napisał(a):

W miastach ogólnie rozwodzi się 50% małżeństw.

A ile się nie rozwodzi, bo co co rodzina powie, co ksiądz powie, wspólny kredyt, dzieci itp. Powód się dla kobiety zawsze znajdzie, tylko nie zawsze się dla niej opłaca.

Wiadomo, że tak jest skojarzyło mi się tylko z Laskowikiem 

Schubert - traktor zepsuty bo jedno koło zepsute 

Laskowik - ale trzy są dobre 

Schubert - ale to to samo 

Laskowik - no tak ale jak brzmi trzy dobre

 

przy oficjalnej statystyce 50/50 to już w rosyjskiej ruletce chyba są większe szanse .   

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, Jorgen Svensson napisał(a):
52 minuty temu, MarkoBe napisał(a):

W miastach ogólnie rozwodzi się 50% małżeństw.

A ile się nie rozwodzi, bo co co rodzina powie, co ksiądz powie, wspólny kredyt, dzieci itp. Powód się dla kobiety zawsze znajdzie, tylko nie zawsze się dla niej opłaca.

Dlatego właśnie za czasów naszych dziadow było dużo mniej rozwodów. Bo się to kobietom ni jak nie opłacało, prawo też było inne. Dzisiejsza gra zupełnie nie przypomina tej z tamtych czasów. Dzisiaj mężczyźni są na levelu trudności 100, gdzie nasi dziadkowie nie dochodzili nawet to level 10. 😄

To że wielu kobietom w dupach się poprzewracało, nie przeczę. Jednak, niektórym kobietom co się rozwodzą, nie dziwię się, a może ujmę inaczej - taka ich decyzja jest dość logiczna.

Przykład:

Znajoma 32-latka. Rozwinięta kariera i finanse. Stopnie naukowe, własna działalność (gabinet), dodatkowe etaty w projektach. Własne mieszkanie i samochód, stałe dochody. Ładna, zgrabna, zadbana, siłownia i kosmetyczka. Jej mąż, po studiach lic. praca w korpo na etacie, dużo niższe dochody, zaniedbany, duża nadwaga, z twarzy przeciętny. Wyszła za niego mając bodajże 24 lata, ona dziewczyna z biedniejszej rodziny, on z bogatszej, może tym się kierowała. 

Tak logicznie mysląc, jaki jest sens dla niej trwać z nim w małżeństwie? Dzieci nie mają. Ona finansowo sobie bez problemu poradzi. Innego faceta bez problemu znajdzie. Nie spotka ją żaden ostracyzm.

Edited by krzy_siek
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, ViniRM napisał(a):

Wzięli ślub i zaraz rozwód. Skąd to się bierze?

Czy ty wiesz ile ona razy przegryzala wargi aby dobiec do celu ? Kobieta po slubie to taki czlowiek ktory zrozumial ze droga byla celem ( doslownie ) 😂

Edited by thyr
  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, krzy_siek napisał(a):

Znajoma 32-latka. Rozwinięta kariera i finanse. Stopnie naukowe, własna działalność (gabinet), dodatkowe etaty w projektach. Własne mieszkanie i samochód, stałe dochody. Ładna, zgrabna, zadbana, siłownia i kosmetyczka. Jej mąż, po studiach lic. praca w korpo na etacie, dużo niższe dochody, zaniedbany, duża nadwaga, z twarzy przeciętny. Wyszła za niego mając bodajże 24 lata, ona dziewczyna z biedniejszej rodziny, on z bogatszej, może tym się kierowała. 

Tak logicznie mysląc, jaki jest sens dla niej trwać z nim w małżeństwie?

Bo pewnie żonka mu od lat ciosa kołki na łbie, ze jest przegrywem. To się chłopak załamał.

No i jej kariera zbudowana jest na "kwotach równościowych" i "awansach z parytetu", a on jako "biały heteroseksualny mężczyzna" to w korpo kariery nie zrobi, bo mu się "przywilej nie zgadza".

 

edit:

Taka alterrnatywna interpretacja. c

Edited by BumTrarara
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

 

28 minut temu, BumTrarara napisał(a):

Bo pewnie żonka mu od lat ciosa kołki na łbie, ze jest przegrywem. To się chłopak załamał.

Może tak być.

28 minut temu, BumTrarara napisał(a):

No i jej kariera zbudowana jest na "kwotach równościowych" i "awansach z parytetu", a on jako "biały heteroseksualny mężczyzna" to w korpo kariery nie zrobi, bo mu się "przywilej nie zgadza".

Trochę tak, trochę nie. Ona jest pracowita i inteligentna, jednak te "równości i parytety" o których piszesz, może gdzieś trochę pomogły, przynajmniej na starcie, a start zawsze jest najtrudniejszy.

Nawet jeśli powyższe dwa cytaty są 100% prawdą, to nie zmienia to tego, że dla niej najlepsze rozwiązanie to rozwód i szukanie lepszego faceta. A czy kolejnemu będzie kulą u nogi podkopującą a nie wspierającą, to inna sprawa.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, RealLife napisał(a):

Babka konkret.  Prowadzący robi z siebie pajaca, trochę przygłupi jak pod takiego gościa z doświadczeniem. 

 

Babka rzeczywiście sztos, pod każdym względem 😎 Natomiast jeżeli chodzi o niego to wyświetlają mi sie czasami jego wypowiedzi na Twitterze, zbluepillowany jest.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, RealLife napisał(a):

W czasach Hołowni, Kamysza i Tuska nie do przepchnięcia w sejmie

Owszem w tych czasach nie do przepchnięcia, ale czy aby jest to konieczne?

 

Zdaje się, że nie, ponieważ to za poprzedników kilka lat temu i to jeszcze w okolicach dnia ojca przepchnięto w trybunale odpowiednie orzeczenie, które głosi, że alienacja rodzicielska jest zgodna z konstytucją. Był o tym nawet temat na forum: 

 

Sam nawet jako przeogromny zwolennik tej formacji w tym temacie się wypowiedziałeś. 

Najlepszy rząd po 89 roku naszej ery.

 

Bądźmy precyzyjni. Alienacja rodzicielska jako schorzenie wpisane na listę chorób psychicznych jest zgodna z prawem i można ją stosować mimo, że z drugiej strony mamy paragraf na brak stosowania wyroków sądowych. Także w ramach kobiecego piekła nie ma potrzeby penalizacji czegoś co już zostało stwierdzone jako coś zupełnie legalnego. 

 

  

2 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a):

zbluepillowany jest.

To jest jakby o tym kolesiu nie powiedzieć nic.

 

Ja go osobiście nie trawię, bo to dla mnie karykatura dziennikarstwa. Dziwię się, że go w tak dużym medium jeszcze trzymają zamiast wykopać na zbity pysk, ale widocznie mają w tym jakiś interes.

 

Puściłem sobie fragmentami ten filmik. Siedzi sobie młoda wygadana pani prawnik, nawet ładna z figurą i wali merytorycznie tekstami jakby prosto z tego forum, pigułki są eweidentnie wyczuwalne. Gość jej nie przerywa, daje się wypowiedzieć i jakby nie dowierzał.

 

Pamiętam kilka lat temu może nawet z dekadę do studia zaprosił samego JKM i Korwin walił tekstami jak ona, powoływał się na jakieś badania, naukowe teorie i praktykę życiową jednocześnie jadąc po kobietach tak, że my moglibyśmy się uczyć. Temat oczywiście dotoczył jakiś spraw damko-męskich. Gość nie dawał mu się wypowiedzieć, przerywał, kłócił się, przekręcał, jak w rezerwacie albo i lepiej. Aż dziwne, że JKM nie wstał i nie wyszedł ze studia lub go nie opieprzył albo nie dał mu  w ryja. Nagle pojawia się w studiu młoda laska i on jak piesek zupełnie inaczej podchodzi do swojego gościa. 

Edited by Krugerrand
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

55 minut temu, Krugerrand napisał(a):

Sam nawet jako przeogromny zwolennik tej formacji w tym temacie się wypowiedziałeś. 

Najlepszy rząd po 89 roku naszej ery

Nie cierpię platformy, ale pis sie dołożył bardzo do beznadziejnej sytuacji na rynku świń i mieszkaniowej.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Znajoma 32-latka. Rozwinięta kariera i finanse. Stopnie naukowe, własna działalność (gabinet), dodatkowe etaty w projektach. Własne mieszkanie i samochód, stałe dochody. Ładna, zgrabna, zadbana, siłownia i kosmetyczka. Jej mąż, po studiach lic. praca w korpo na etacie, dużo niższe dochody, zaniedbany, duża nadwaga, z twarzy przeciętny. Wyszła za niego mając bodajże 24 lata, ona dziewczyna z biedniejszej rodziny, on z bogatszej, może tym się kierowała. 

Tak logicznie mysląc, jaki jest sens dla niej trwać z nim w małżeństwie? Dzieci nie mają. Ona finansowo sobie bez problemu poradzi. Innego faceta bez problemu znajdzie. Nie spotka ją żaden ostracyzm.

 

Ja znam podobną parę, Polak i Ukrainka. Ona niezła laska, on się zaniedbał przez 7 lat związku. Z tego co słyszałem, to ta Ukrainka jawnie flirtuje z innymi facetami, wychodzi sama z koleżankami "na miasto" itp. itd. Facet nie zgodził się, żeby pracowała od początku związku, więc w sumie jest do niego przywiązana materialnie, dziecko też mają. Jestem pewien, że gdyby była niezależna finansowo to by od niego odeszła. Jest na tyle zgrabna i atrakcyjna, że w 5 min mogłaby mieć innego faceta - bardziej przystojnego oraz bardziej majętnego. 

 

Ciekawe w jakim kierunku ten związek pójdzie, ale nie wróże im długiej przyszłości. Kiedyś wypije za dużo i pójdzie w tango z innym facetem na imprezie i się wszystko posypie. 

Link to comment
Share on other sites

I to przed samym Panem Bogiem bardzo często przysięgają, że w zdrowiu i chorobie, bogactwie czy biedzie na dobre i na złe xD

@krzy_siek Nie pojmuję tych deluzji, że chłop ma gorszy czas i się trochę ulał jak świnia i trochę mniej zarabia od ambitnej pani biznes łumen to trzeba w pizdu go w kiblu spuścić. No bo co, od tego 24 roku życia jak się pobierali to nie stał się rekinem wielkiego biznesu czy ładnym panem z wielkiej finansjery? A zamiast robić kolejne fakultety i siłą rzeczy zaniedbywać relację to może ona powinna COŚ wnieść trochę kobiecego ciepła do tego małżeństwa zamiast jeszcze bardziej się odsuwać? Zajebiści są ci ludzie. Najpierw śluby, przysięgi białe suknie, gołębie i cały ten zjebany cyrk, a później się okazuje, że nie spełnił takich oczekiwań, albo wymagania coraz bardziej zaczęły odjeżdżać, bo na socjalach się napatrzyła jak powinno to wyglądać. Kim dla niej będzie ten lepszy facet? Ma mieć 2x więcej niż ona czy 3x więcej niż ona tego zgromadzonego majątku? Może chodzi o certyfikaty albo działające firmy? Zamiast etatu 2 działające formy a on jako rentier robić fakultety, bo w zestawieniu z INNYMI będzie "mądrzejszy" a na pewno będzie można się pochwalić w sferach innych biznes łumen?

Nie atakuję Ciebie, ludzie się zmieniają. Są rzeczy niewybaczalne jak zdrada (tutaj kukoldy temu przeczą), ale ja to widzę dookoła jak Pani zmienia sobie gałęzie, bo za mało się stara, za mało robi i płaci na panią, za mało ambitny. WIECZNIE KURWA MAŁO, ale przed bozią już musiała przysięgać i jeszcze nierzadko ciągnąć pieniądze na ten cyrk od rodziców jednych i drugich, bo tradycja, ale brakło tradycji, żeby dać potomstwo czy też dzielić życie z drugim człowiekiem, któremu się przysięgało.

Edited by Husquarna
  • Like 6
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Ogólnie cała dyskusja się sprowadza do tego, że facet żeby wziąć ślub musi mieć odpowiednią partnerkę, a kobieta żeby mieć odpowiedni ślub musi mieć faceta. Facet musi mieć kogoś odpowiedniego u boku żeby sie rozwijać i dawać radę, wejść na wyższy poziom, a kobieta po ślubie cieniuje bo ślub był celem samym w sobie, z wiekiem coraz mniej znaczy na rynku świń. Najwięcej ślubów jest w momencie gdy atrakcyjność faceta wzrasta a kobiety maleje. Nie na darmo się mówi ze faceta się usidla.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a):

. Nie na darmo się mówi ze faceta się usidla.

Ona go kocha i rucha dosłownie i w przenośni.

Co do Warszawy. 

Mam znajomego był z laska i mieszkali w innym mieście wojewódzkim. Nagle ona znalazla pracę w Warszawie i pojechała ( dajmy sobie czas ). On żyje i czeka ( bluepill ) a ona daje dupy już w stolicy. 

Druga historia w pracy była laska , młoda ładna i cicha. Nagle znikła i okazało się że pojechała do Wawy robić karierę. Wyskoczyła mi na linkedin i patrzę zdjęcie zrobione.... Ciekawe co na na innych portalach. Tam w stolicy ale muszą ja mucic ..

WarsAzawa przyciąga ale rządzi się swoimi prawami, duże miasto, możesz robić z kim i co ci się podoba bo jesteś anonimowy, co się dziwić że panie nadstawiają szparek a faceci biorą co dają.. czy w małżeństwie czy w związku ...

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@Husquarna

oraz

 

11 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

że facet żeby wziąć ślub musi mieć odpowiednią partnerkę

Nie, po prostu jak samica nie ma bata nad sobą i ostracyzmu społecznego to będzie odwalała numeru nawet mitycznemu chadowi. Ona musi czuć, że jak odejdzie to straci wszystko - pieniądze, dobre imię oraz pozycję. 

 

Żadna Ukrainka, Włoszka, Latynoska, czy nawet moja ulubiona Marokanka nie będzie inna. Natura wgrała pewien program, a my możemy jedynie minimalizować konsekwencje jego działania. 

 

11 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

bo ślub był celem samym w sobie

Jak ja słyszę to przeklęte- to był mój najpiękniejszy dzień w życiu...

 

11 godzin temu, Husquarna napisał(a):

jeszcze nierzadko ciągnąć pieniądze na ten cyrk od rodziców jednych i drugich,

Bo często są od rodziców i ich kaprysów uzależnieni. Idą do ślubu jako jednostki zależne a nie samostanowiące o sobie. 

 

Jak facet ma być szanowany, skoro rządzą teściowie lub/i jego rodzice? 

Edited by Perun82
  • Like 8
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Perun82 napisał(a):

Nie, po prostu jak samica nie ma bata nad sobą i ostracyzmu społecznego to będzie odwalała numeru nawet mitycznemu chadowi. Ona musi czuć, że jak odejdzie to straci wszystko - pieniądze, dobre imię oraz pozycję. 

Prosta sprawa, gdyby tak kończyły się rozwody, to byłoby ich zdecydowanie mniej.

 

Wystarczy przypadek (oczywiście w polskich realiach abstrakcyjny): intercyza, rozwód, opieka nad dzieckiem dla ojca. Była żona musi płacić alimenty, 800+ pobiera ojciec. Przecież to byłaby katastrofa.

 

Kiedyś jak dochodziło do rozwodu to była to jakaś ostateczność nawet trochę wstyd, mityczne wytykanie palcami. Ludzie się rozwodzili ale jednak nie było to dla nich fajne, coś próbowali ratować. Dzisiaj mam wrażenie, że to standard, zwłaszcza u kobiet, bo jak już wiele razy pisaliśmy kobieta zawsze na tym wygrywa finansowo.

 

Jeśli rzeczywiście w Warszawie są takie statystyki, to myślę że ludzie się jeszcze nakrecaja, nikt ci nie odradzi a jeszcze zacheci. Przyjdzie taka dama do corpo poradzić się koleżanek co ma zrobić to wiadomo co jej powiedzą. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 7.10.2025 o 11:00, Husquarna napisał(a):

I to przed samym Panem Bogiem bardzo często przysięgają, że w zdrowiu i chorobie, bogactwie czy biedzie na dobre i na złe xD

Strzeżonego Pan Bóg strzeże.

Czyli, trzeba samemu zadbać, by nie mieć obniżonego poziomu relatywnie do partnerki, i przede wszystkim mądrze ją wybrać na wstępie.

Ja pochodzę ze wsi, i gdy byłem dzieckiem to rozwody tam był baardzo sporadyczne. Był duży ostracyzm, była zależność finansowa małżonków, nie było Internetu i takich możliwości przemieszczania się. Te niewielkie liczby rozwodów to nie były dlatego, że ludzie byli tacy cudowni, a że teraz są niby gorsi. Warunki były inne, czasy się zmieniły. Teraz jest tam mnóstwo rozwodów, wiele moich znajomych z dawnych lat jest po rozwodzie, w rodzinie również mam już 2 rozwody.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

47 minut temu, krzy_siek napisał(a):

wiele moich znajomych z dawnych lat jest po rozwodzie, w rodzinie również mam już 2 rozwody.

Są w nowych związkach czy zmieniają szukając ciągle jakiegoś ideału?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.