phonkers Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 Czołem bracia, powracam po moim ostatnim poście z lutego b.r. gdzie opisywałem o moim rozstaniu z wieloletnią partnerką, z którą mamy wspólny kredyt na mieszkanie. Po krótce wstęp: 29 lat, w styczniu rozstałem się z moją wieloletnią partnerką i mamy też wspólne mieszkanie na kredyt, które sprzedajemy. Mamy cały czas kontakt tylko formalny jak są oględziny mieszkania, jak ona chce zabierać reszte swoich rzeczy i już gdzieś indziej je wynosić itp - to bardzo ważny punkt do dalszej historii/pytania do was. W trakcie tej całej depresji i widma samotności po rozstaniu, kolega namówił mnie żebym zobaczył trochę więcej świata i nie zamykał się na siłowniach czy swoich sprawach i żebym sobie pobrał Tindera aby się teraz wyszaleć. Super sprawa mówił. Faktycznie, psychicznie poczułem mega ulgę, bo widziałem ile dziewczyn do mnie pisze z zainteresowaniem i sztucznie budowało to u mnie jakieś poczucie tego, że może nic nie jest stracone. Sam z siebie do żadnej nie napisałem, bo tak naprawdę czułem że potrzebuję trochę czasu aby sobie wytrzeźwieć po tak długim związku, a nie być miernym konsumentem cipy i zataczać ciągle koło w tych samych problemach. Napisała do mnie jedna dziewczyna w Marcu, która wydawała się taka normalna z rozmowy. Właściwie napisała z góry dosłownie to: "Cześć, słyszałam że Ci się podobam i chcesz się ze mną umówić?". Ja jak już poprawiłem swoje hormony, wróciłem do regularnych treningów i odzyskiwałem siły po rozstaniu, to napisałem "Pewnie! Dawaj jedziemy do Sopotu!". I pojechaliśmy sobie na weekend do Sopotu. Z dziewczyną nic nie było w łóżku, wydawała się całkiem normalna i w miarę ogarnięta życiowo, chociaż ten wyjazd do Sopotu na pierwsze spotkanie był dla mnie pewnym ostrzeżeniem - 26 lat, pies i wynajmuje sama mieszkanie. Po przyjechaniu do naszego miasta zaprosiła mnie na kolacje do siebie i tam też nic nie było (ale jak oglądaliśmy coś w telewizji to nogi położyła na moich nogach). Wszystko potoczyło się tak, że na kolejnym spotkaniu już się całowaliśmy, ja przyjeżdżałem do niej częściej, kwiaty, zawalona siłownia i męskie grono bo trzeba jechać na konkretną godzinę na drugi koniec miasta etc - po prostu się jakoś wkręciłem w to, bo zobaczyłem że ta dziewczyna jest zupełnym kontrastem mojej ex. Jednak żeby nie było tak kolorowo, to przy tym wszystkim zacząłem zauważać jakieś dziwne zachowania, których NIGDY nie widziałem u żadnej kobiety i tak naprawdę od tego momentu chciałbym żebyście przeczytali wszystkie punkty które wypiszę i mi cokolwiek doradzili bo może mieliście doświadczenie z taką "histeryczką". Zaczynamy: Miała na luźno przyjechać do mnie wieczorem na noc ze swoim psem i pokryło się to z czasem, gdy przyjeżdżali do mnie ludzie po meble które sprzedawałem z domu. Jakimś cudem nie mogła trafić do mojego mieszkania mimo tego, że numer aż się świeci jak psu jajca i w dzwoni do mnie żebym po nią wyszedł przed dom, gdzie ja mówię że nie zostawię ludzi samych w domu i niech po prostu wejdzie. Weszła z takim wkurwieniem i miną, że jak Ci ludzie powiedzieli dzień dobry, to ona nic nie odpowiedziała. Stała wkurwiona i jeszcze pyta się mnie przy nich "Długo jeszcze to zajmie?! bo muszę zdążyć do biedronki". Luz, ludzie wyszli i przy drzwiach stała sąsiadka (trochę starsza kobieta) która miała problem z otwarciem skrzynki na listy bo coś jej klucz się tam zaciął. Zatrzymałem się i po prostu jej pomagałem to ogarnąć i to zajęło ze dwie minuty. Ta stanęła za nami i po tych dwóch minutach drze się "DŁUGO TU JESZCZE BĘDZIEMY STAĆ?!". Ja się na nią patrzę, ta sąsiadka się na mnie patrzy i nawet nie wiedziałem co mam powiedzieć. Niedługo po naszym spotkaniu spałem u niej i chodziła jakby wiecznie niezadowolona, robiłem coś w kuchni to wystarczyło że szklankę postawiłem uchem do prawej strony, to specjalnie się łapała za szklankę i odkładała ją na miejsce z takim impetem, jakby chciała wywołać jakąś awanturę. Potem podczas spania ona wychodziła z łóżka i kładła się spać do salonu bez żadnego słowa. Takie sytuacje powtarzały się dosyć często i pewnej nocy już się wkurwiłem i powiedziałem, że ja to pierdole takie coś, ja nie wiem co się dzieje i jadę na chatę, to nagle zaczęła mnie przepraszać, głaskać i ciepło się zachowywać Co do poprzedniego punktu to chodzi wiecznie niezadowolona. Wszystkie jakieś rozrywkowe wyjścia na miasto - NIE. Zaprosiłem ją do restauracji, to wzięła jakąś chujową margarite, gdzie nie ma nic oprócz sera i sosu pomidorowego i przestała się do mnie nagle odzywać, zrobiła się taka grobowa atmosfera, kelnerka przychodzi i pyta się czy wszystko ok, to ta się w ogóle nie odzywa, a ja mówię że zajebista bo mi smakuje (dodam tylko, że to była jedna z lepszych restauracji w Warszawie). Okazało się, że po prostu była "wkurwiona" bo jej nie smakowało, co skutkowało jazdami reszte wieczoru. Robi mi wieczne jazdy, nie ma praktycznie tygodnia gdzie nie ma o coś przypierdolki. Najwięcej jazd było o moją sytuację w której się znajduję - czyli formalny kontakt z ex przy sprzedaży tego mieszkania. Raz rozmawiałem z moją ex około godziny aby ogarnąć jak się dzielimy hajsem, kto wykładał na notariuszy, kto ile faktycznie dołożył do mieszkania. To po telefonie miałem od razu drugi telefon, gdzie byłem jebany przez kolejne 2h że "pewnie wrócicie do siebie tak jak to kiedyś zrobiliście, oo no tak to musicie aż tyle rozmawiać o tym, no taaak" Jazdy są również o to, że pewnie jestem oszustem (wtf), bo w przeszłości miałem relację FWB i ciągle są mi wypominane moje zachowania z przeszłości bez żadnego kontekstu ani powodu, po prostu ciągle. Nie ma żadnych koleżanek prócz dwóch przyjaciółek ze swojej wsi z którymi widzi się raz na dwa/trzy lata. Mówi sama, że nie dogaduje się z dziewczynami i faktycznie tak jest. Ma samych jakiś kolegów (szczerze mówiąc nie mam pojęcia skąd) z którymi w ogóle i tak nie wychodzi jak mnie poznała. Miała tylko 3 chłopów, z czego żadna z tych relacji nie trwała dłużej niż rok. Była aktywna na tinderze i spotykała się na mnóstwo randek, które kończyły się w większości na pierwszej bez żadnego seksu. Pracowała na biurze obsługi klienta i jest na tyle impulsywna, że normalnie potrafiła pocisnąć klientke o naprawdę zwykłe pytanie które zadała (bo jak można być takim debilem żeby się o takie rzeczy pytać) i oczywiście jak ja zacząłem ją punktować że nie powinna w ogóle do starszej babki się tak odzywać, to jeszcze ja dostałem zjebe. To ja do niej przyjeżdżam w większości, a nie ona do mnie i umawiamy się luźno na 18, 19, a jak przyjadę dosłownie 3 minuty później to mam już pociski w moją stronę. Zaprosiła mnie na wesele i przy swojej rodzinie (3 siostry, 3 ich facetów) - byliśmy wszyscy w swojskiej knajpie i oczywiście tylko ona ze wszystkich siedzi z wkurwioną miną, psuje wszystkim atmosfere bo nie pasuje jej jedzenie w tej knajpie i "NA PEWNO JAK TUTAJ WSZYSTKO JEST MIĘSNE, TO DANIA WEGE TEŻ NA SMALCU ALBO JAKIMŚ STARYM OLEJU ROBIĄ". Wszyscy sobie jemy, rozmawiamy, śmiejemy się, a ta ciągle mówi jak to tutaj nie jest chujowo, jak to ona będzie najwyżej głodna chodziła. Nagle jej siostra po prostu zaczyna podawać jej propozycję gdzie możemy jechać po tej knajpie, a ta moja mówi że ona nigdzie nie jedzie. Siostra jeszcze raz do niej coś powiedziała, a ta moja przy wszystkich - "Jezus, zamknij już te pizde". Mnie to wmurowało, bo wszyscy nagle zaczęli być cicho. Na weselu dwóch chłopów tych sióstr mówiło mi, że ja to trafiłem na najbardziej przejebaną z nich wszystkich + ten jeden chłop mówi, że też ma ciągle jazdy z jedną z nich i nigdy takiego czegoś nie miał. Dodatkowo dowaliła do mnie ostatnio tekst - mój były rozumiał co to jest PMS i może sobie o tym poczytaj to się dowiesz skąd u mnie takie zachowania. Dowiedziałem się w kwietniu od niej, że jej mama zginęła w wypadku (ona i jej siostra przeżyły, ale mama zmarła). Miała wtedy bodajże 7 lat. Były wychowywane na wiosce, przez ojca i babcie, gdzie były jakieś kosmiczne jazdy pomiędzy tymi siostrami i wiele razy mówiłem jej to, że powinna taką traume przerobić z psychlogiem bo ma ostre zachowania. Potem zmarł ojciec na raka płuc i zostały tak naprawdę same. Bardzo was proszę, czy mieliście do czynienia z takimi kobietami? Ja patrzę na nią zupełnie przez inny pryzmat bo usprawiedliwiam sobie to, że miała opór ciężko w swoim życiu i tak naprawdę w większości tych zachowań to nie jest jej wina, ale tak się nie da żyć, bo cokolwiek byś nie zrobił to jest źle i ciągle tak naprawdę stoi się na minie. Mam wrażenie, że muszę uważać absolutnie na każdym moim kroku, bo nigdy nie wiem kiedy coś znowu wybuchnie o byle gówno. Bracia, nie ma w tym nic, nawet seksu mi się nie chce z nią uprawiać, a jednak coś mnie do niej ciągnie bo wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Ja tkwię w gównie, bo raz ona zachowuje się jak wzór dziewczyny - ugotuje, zrobi pyszne ciasto, zadba o Ciebie, ale z drugiej strony tam jest taki bałagan w środku, który rozpierdala i ją i pociąga jeszcze Ciebie. Ja czuje się dosłownie wypierdolony z orbity. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 Dzieciństwo nas formuje a dorosłość utwardza w tej formie.. żeby przekuć się na nowo musisz być świadomy swoich braków, traum, bólów i cierpień. Twoja myszka cierpi i emanuje swoim dzieciństwem na cały świat wokoło. Niestety ona tego nie przepracuje a ty bialorycerzysz myśląc że ja zmienisz i że ona taka dobra... Mylisz się Godzinę temu, phonkers napisał(a): Bracia, nie ma w tym nic, nawet seksu mi się nie chce z nią uprawiać, a jednak coś mnie do niej ciągnie bo wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Jasne.. nie skoczy.. Wydaje mi się że wpadłeś w rollercoaster emocjonalny, są emocje jest zabawa... Ale chore akcje nie wróżą ci nic na przyszłość dobrego. 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kogut Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 Jprdl to ja zostawiłem babę w takim razie za pierdołę. Kurwa szanujcie się chłopy! Dlaczego tkwisz w czymś co Ci nie służy? Boisz się samotności? Gdybyś miał już przepracowaną tamtą relację i czuł się szczęśliwy sam ze sobą, już dawno kopnąłbyś tę pańcię w dupę i nie pozwalał przekraczać kolejnych granic. Znaleźć na tinderze nieuszkodzoną, fajną laskę to jak zobaczyć ufo. 11 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 Naprawdę nie jesteś jej nic winien. Laska jest toksyczna. Za chwilę poczucie winy i obowiązku zeżre cię od środka. Skończ to szybko i definitywnie. Nawet przez telefon albo sms (moim zdaniem, lepsze to jak brnięcie w to dalej). 9 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Sky Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 Opamiętaj się kolego, bo na własne życzenie wchodzisz w niezłe gówno. Red flagi aż kwiczą. Postaw lepiej na siłownię i święty spokój na jakiś czas. Żadnych bab. Musisz otworzyć oczy. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drago Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 Z tego opisu to ja nie wiem co Cię z nią trzyma . Kolejny będzie robił za ratownika daj sobie spokój . Szkoda życia. Po przeczytaniu opisu przypomniało mi się zdanie ze stand upu Borasa "Mój dziadek był prawdziwym Polakiem nawet wiosna go wkurwiała" 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Lucky Luke Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 Jedno Bracie jest pewne, jak będziesz to kontynuować, to w przyszłości w twoich kolejnych relacjach nie pojawi się klasyczny tekst o zakończonym okresie DEMO. Tu nie ma nawet DEMO Uczciwa to trzeba przyznać i docenić, nie kamufluje się. "jednak coś mnie do niej ciągnie bo wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Ja tkwię w gównie, " Niebezpieczne myślenie. 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
facundo Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 11 minut temu, Lucky Luke napisał(a): "jednak coś mnie do niej ciągnie bo wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Ja tkwię w gównie, " Niebezpieczne myślenie. To samo miałem zacytować... I skąd Ty to możesz wiedzieć ? Skoczyć na bok może jutro, może za rok, może za dziesięć 😁 A nawet jeśli nie skoczy to będziesz miał z nią masę innego typu problemów które sam wyżej opisałeś. Odnoszę wrażenie, że nie masz przepracowanej przeszłości i kolega wpędził Cię w chujnie namawiając na Tindera Zajmij się sobą, pokochaj siebie przede wszystkim a nie dźwigaj swojej i czyjejś przeszłości bo Ty sam widzisz, że jest z nią coś nie tak a mimo to w to brniesz w między czasie pytając nas o radę. Ja wiem że bździągwa tam zapewne fiołkami pachnie i jest słodka jak Kinder Bueno o poranku ale poczytaj i przemyśl to. 4 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
thyr Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 https://www.facebook.com/share/p/17DzkjB7ao/?mibextid=wwXIfr 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
smerf Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 (edited) 3 godziny temu, phonkers napisał(a): Miała na luźno przyjechać do mnie wieczorem na noc ze swoim psem i pokryło się to z czasem, gdy przyjeżdżali do mnie ludzie po meble które sprzedawałem z domu. Jakimś cudem nie mogła trafić do mojego mieszkania mimo tego, że numer aż się świeci jak psu jajca i w dzwoni do mnie żebym po nią wyszedł przed dom, gdzie ja mówię że nie zostawię ludzi samych w domu i niech po prostu wejdzie. Weszła z takim wkurwieniem i miną, że jak Ci ludzie powiedzieli dzień dobry, to ona nic nie odpowiedziała. Stała wkurwiona i jeszcze pyta się mnie przy nich "Długo jeszcze to zajmie?! bo muszę zdążyć do biedronki". Luz, ludzie wyszli i przy drzwiach stała sąsiadka (trochę starsza kobieta) która miała problem z otwarciem skrzynki na listy bo coś jej klucz się tam zaciął. Zatrzymałem się i po prostu jej pomagałem to ogarnąć i to zajęło ze dwie minuty. Ta stanęła za nami i po tych dwóch minutach drze się "DŁUGO TU JESZCZE BĘDZIEMY STAĆ?!". Ja się na nią patrzę, ta sąsiadka się na mnie patrzy i nawet nie wiedziałem co mam powiedzieć. Czy ty jesteś normalny? Bo ona na pewno zdrowo walnięta, a ty chyba drugi po niej bo tolerujesz takie zachowanie i to jeszcze przy ludziach... Nie wstyd ci że ktoś taki przychodzi i się gorzej zachowuje jak świnia tarzająca się w błocie? Takie chcesz mieć życie? Już lepiej siedź na tej siłowni zamknięty jak masz takie kwiatki zbierać. 3 godziny temu, phonkers napisał(a): Ja patrzę na nią zupełnie przez inny pryzmat bo usprawiedliwiam sobie to, że miała opór ciężko w swoim życiu i tak naprawdę w większości tych zachowań to nie jest jej wina, ale tak się nie da żyć, bo cokolwiek byś nie zrobił to jest źle i ciągle tak naprawdę stoi się na minie. Wszystkim jest ciężko, nie usprawiedliwiaj jej chamskiego zachowania tym że ona coś tam przeszła, każdy tu przechodzi swoją prywatną tragedie, ale to nie jest tłumaczenie na takie zachowanie. Wręcz przeciwnie znając kruchość życia powinna być mądrzejsza. Ewakuuj się z tego bo wpadłeś z deszczu pod rynnę. Edited October 17, 2025 by smerf 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Tarnawa Posted October 17, 2025 Share Posted October 17, 2025 4 godziny temu, phonkers napisał(a): Bracia, nie ma w tym nic, nawet seksu mi się nie chce z nią uprawiać, a jednak coś mnie do niej ciągnie bo wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Ty na nią gadasz a sam byś lepiej pomyślał co się dzieje że ktoś cię obraża nie liczy się z tobą traktuje jak ostatnie gówno a tobie to nie przeszkadza i prosisz o więcej. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
ManBehindTheSun Posted October 18, 2025 Share Posted October 18, 2025 Kumpel kiedyś był z panią, która potrafiła się kłócić o to, że nie tak kroi pomidory na swoją kanapkę. W końcu się rozstali ale już nie pamiętam kto podjął decyzję. Jeśli twierdzisz, że na tinderku panie same do ciebie pisały no to jesteś w 10 - 20% chłopów. Myślę, że możesz dać jej przysłowiowego "kopa" i jeszcze coś poznasz. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
SCSB Posted October 18, 2025 Share Posted October 18, 2025 21 godzin temu, phonkers napisał(a): Bardzo was proszę, czy mieliście do czynienia z takimi kobietami? Ja patrzę na nią zupełnie przez inny pryzmat bo usprawiedliwiam sobie to, że miała opór ciężko w swoim życiu i tak naprawdę w większości tych zachowań to nie jest jej wina, ale tak się nie da żyć, Tak, miałem i chętnie odpowiem. Ja również sobie to usprawiedliwiałem i myślałem, że jeśli wyciągnę dziewczynę z rodzinnego dramatu i obdarzę ją całkowitym przeciwieństwem tego czego doświadczała w dzieciństwie i w teraźniejszości to, że ona się zmieni, że będzie tylko lepiej. Nie, nie będzie lepiej. Ty swojej kobiety też nie zmienisz. Choćbyś stanął na kutasie i kręcił się wokół niej jak na karuzeli to jej nie naprawisz. To nieprzepracowane problemy z dzieciństwa. To nie jest jej wina, ale ty również nie masz obowiązku robić za czyjegoś psychologa. Od tego są lekarze, ale nie Ty. Dziewczyna wpoi Ci takie poczucie winy za swoje zachowanie, że w dłuższym okresie czasu będziesz się zastanawiał czy to ona jest jebnięta, czy to jednak z Tobą jest coś nie tak. 21 godzin temu, phonkers napisał(a): a jednak coś mnie do niej ciągnie Bo to gówno, które Ci funduje jest uzależniające. Ciągły rollercoaster emocji, sinusoida, tykająca bomba. To mieszanka oksytocyny, dopaminy z domieszką kortyzolu i adrenaliny. To jest wciągające o wiele bardziej niż związek ze stabilną emocjonalnie dziewczyną, która jest przewidywalna ale i nieco nudna. 21 godzin temu, phonkers napisał(a): wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Radzę Ci jak najszybciej zmienić to przekonanie, bo możesz kiedyś bardzo cierpieć. Jak ta dziewczyna Cię do końca przemieli, wyciśnie jak ze szmaty ostatnie kroplę i nie będziesz miał jej już nic do zaoferowania to w przeciągu kilku tygodni znajdzie sobie nową ofiarę. Ona będzie miała w dupie co Ty dla niej zrobiłeś, nie będzie nawet o tym pamiętała, dla niej będzie się liczyła nowa emocjonalna zabawka. Za swoją ex-szarą-myszkę, która również nie miała znajomych, była nieśmiała, skromna, wyglądała jak niewinny aniołek, czytała książki, nie tiktoki i instagramy - dałbym sobie wyciąć nerkę, wiesz co by teraz było? Odsyłam do mojej historii. Zobaczysz ile można poświęcić czasu, energii, pieniędzy, zdrowia psychicznego, a z pozoru grzeczna dziewczynka dopierdoli Ci takie rogi, że nie zmieścisz się w progu drzwi. Jeszcze zrzuci na Ciebie winę, bo nie dostarczałeś emocji i to Twoja wina. Co należy robić? Jak najszybciej się z tego ewakuować. Jak już mówiłem Ty jej nie zmienisz, ona sama musi dostrzec problem w sobie i wybrać się na terapie. Najlepiej to uciąć. Wiem, to nie jest łatwe, bo to jest jak narkotyk. Dochodzi do tego lęk przed samotnością. Seks jest tani i nie jest tego warty, o wiele cenniejsze jest Twoje zdrowie psychiczne. 8 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Upadły Romantyk Posted October 20, 2025 Share Posted October 20, 2025 W dniu 17.10.2025 o 20:09, phonkers napisał(a): Bardzo was proszę, czy mieliście do czynienia z takimi kobietami? Ja patrzę na nią zupełnie przez inny pryzmat bo usprawiedliwiam sobie to, że miała opór ciężko w swoim życiu i tak naprawdę w większości tych zachowań to nie jest jej wina, ale tak się nie da żyć, bo cokolwiek byś nie zrobił to jest źle i ciągle tak naprawdę stoi się na minie. Mam wrażenie, że muszę uważać absolutnie na każdym moim kroku, bo nigdy nie wiem kiedy coś znowu wybuchnie o byle gówno. Bracia, nie ma w tym nic, nawet seksu mi się nie chce z nią uprawiać, a jednak coś mnie do niej ciągnie bo wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Miałem i powiem ci chłopie uciekaj - chcesz wejść w role zbawcy i rycerza ale to się po prostu nie uda. Im bardziej będziesz się starał tym bardziej będziesz szmacony -> prosty schemat. Znajdź sobie kogoś przy kim nie musisz uważać absolutnie na każdym kroku, po kiego grzyba być z kimś przy kim musisz chodzić na paluszkach i ważyć każde słowo? Ciągnie cię do niej ten rollercoster emocji za który jeszcze zapłacisz im dłużej będziesz w tym tkwił tym większa będzie za to cena. Ona nie jest dobrą dziewczyną - ona jest zepsutym toksykiem który na koniec po wyssaniu Twojej energii spuści Ciebie w kiblu jak zużytą szmatę. 3 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Stargazer Posted October 20, 2025 Share Posted October 20, 2025 Przeczytałem dwa pierwsze punkty - w tył zwrot, autorze. Jej agresja będzie tylko eskalować z czasem. 2 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kong12 Posted October 20, 2025 Share Posted October 20, 2025 Tl:dr Przeczytałem co drugą linijkę. Przeciez ta osoba nadaje się do psychiatryka a nie do życia... 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
b4ry Posted October 21, 2025 Share Posted October 21, 2025 @phonkers Mam do Ciebie pytanie. Tylko odpowiedz sobie na nie szczerze. Nie musisz odpowiadać nam, odpowiedz sobie. Co byś zrobił gdyby Twój najlepszy przyjaciel miał taką laskę jaką masz Ty? Tak 1 do 1. Identycznie zachowanie. Załóżmy jesteście gdzieś razem i widzisz jak dziewczyna Twojego przyjaciela w restauracji mówi do niego, na głos przy wszystkich: zamknij pizdę. A Twój kumpel zamyka tę pizdę i spuszcza głowę. Uważałbyś, że to jest normlane zachowanie w związku? Dla mnie to trafiłeś na borderkę. Czytałem to i łapałem się za głowę. Byłeś na forum 10 miesięcy temu. Nie przerobiłeś nic, Zero trzymania ramy, zero granic. Dajesz się mieszać z błotem, a potem wstajesz i polerujesz zbroję. Jak dla mnie, na odpowiedź z tematu "Uszkodzona czy normlana?" odpowiadam Ci; spierdalaj byle szybko. No chyba, że ma dobre serduszko, to żeń się chłopie. Po ślubie na pewno się zmieni. A po dziecku to już na pewno będzie tylko lepiej. 2 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Orkan1990 Posted October 22, 2025 Share Posted October 22, 2025 (edited) W dniu 17.10.2025 o 20:09, phonkers napisał(a): Bardzo was proszę, czy mieliście do czynienia z takimi kobietami? Z kobietami uszkodzonymi miała do czynienia większość ludzi na tym forum. W dniu 17.10.2025 o 22:47, Lucky Luke napisał(a): "jednak coś mnie do niej ciągnie bo wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Ja tkwię w gównie, " Niebezpieczne myślenie. Pełna zgoda - teraz najważniejsze to nie wpaść w tę pułapke myślenia, bo zmarnujesz sobie dużo czasu, naprawdę wiem co mówię. Zastosuj prostą zasade - lepsza godzina na siłowni niż godzina przewijania i pisania na apce. Po trudnym rozstaniu jeżeli nie masz wszystkiego poukładanego w głowie, to lepiej przez jakiś rok zrobić sobie przerwę od randkowania czy związków. W innym wypadku możesz się stać łatwą ofiarą takich kobiet któych nikt nie chce. Wtedy będziesz miał przerąbane jak wpadniesz w taką pętle. Lekarstwo - koncentracja na sobie, siłka, stawianie siebie na pierwszym miejscu. Warto być gościem, który zawsze zadaje sobie i innym pytanie: "a co ja z tego konkretnie mam?" Edited October 22, 2025 by Orkan1990 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
calltoaction Posted October 22, 2025 Share Posted October 22, 2025 @phonkersmiałem identycznie z moją ex z którą byłem trochę lat. Ta laska o której piszesz jest po prostu pierdolnięta. Myślę, że jesteś o krok od tego żeby zaczeła swoje pojebane zachowanie usprawiedliwiać tym, że to to jest twoja wina, że ona tak ma. Moim zdaniem jak jej powiesz raz, drugi, czy trzeci raz, że ci nie pasuje jej zachowanie to zaczne obracać kota ogonem. Jak z nią zerwiesz to wróci z płaczem i obieca, że się zmieni i po dwóch tygodniach - miesiącu będzie dokładnie tak samo jak jest. W dniu 17.10.2025 o 20:09, phonkers napisał(a): . Mam wrażenie, że muszę uważać absolutnie na każdym moim kroku, bo nigdy nie wiem kiedy coś znowu wybuchnie o byle gówno. To co piszesz to nie jest normalne i też tak się czułem. To cię wyniszczy bo za kazdym razem jak bedziesz wracac do domu będziesz się zastanawiał "kurwa co tym razem się wydarzy" "co zaś ona odjebie albo ja zrobie zle" W dniu 17.10.2025 o 20:09, phonkers napisał(a): a jednak coś mnie do niej ciągnie bo wiem, że w środku jest naprawdę dobrą dziewczyną i na bank na bok nie skoczy. Taaaaa tu jest wielu takich którzy wierzyli a potem sie okazywało, że są jebani na 5 frontów. W dniu 17.10.2025 o 20:09, phonkers napisał(a): Ja tkwię w gównie, bo raz ona zachowuje się jak wzór dziewczyny - ugotuje, zrobi pyszne ciasto, zadba o Ciebie, ale z drugiej strony tam jest taki bałagan w środku, który rozpierdala i ją i pociąga jeszcze Ciebie. Ja czuje się dosłownie wypierdolony z orbity. No i fajnie ale jesteś z laską dla tworzenia relacji która dwie osoby pcha w górę a nie po to żeby się nażreć za darmo i przy tym przeżywać rollercoaster emocjonalny cały czas. Nie będę Ci mówił co masz zrobić ale ja bym nie potrafił już zaakceptować takiego zachowania. 3 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted October 22, 2025 Share Posted October 22, 2025 2 minuty temu, calltoaction napisał(a): W dniu 17.10.2025 o 20:09, phonkers napisał(a): . Mam wrażenie, że muszę uważać absolutnie na każdym moim kroku, bo nigdy nie wiem kiedy coś znowu wybuchnie o byle gówno. To co piszesz to nie jest normalne i też tak się czułem. To cię wyniszczy bo za kazdym razem jak bedziesz wracac do domu będziesz się zastanawiał "kurwa co tym razem się wydarzy" "co zaś ona odjebie albo ja zrobie zle" Żeby nie być opierdalanym zaczynajcie opierdalać pierwsi. Już w progu zauważcie, że buty nie tak stoją i to jej wina. Po wejściu do kibla, że śmierdzi bo pewnie tydzień go nie myła (my nie myjemy kiblów, zapamiętać!!!) Należy się 100pln Więcej porad na priv... 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
smerf Posted October 22, 2025 Share Posted October 22, 2025 4 minuty temu, calltoaction napisał(a): Taaaaa tu jest wielu takich którzy wierzyli a potem sie okazywało, że są jebani na 5 frontów. Dokładnie. Nie szanuje go werbalnie ale na pewno by go nie zdradziła... to jest łamanie logiki kutasem. 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
phonkers Posted October 22, 2025 Author Share Posted October 22, 2025 (edited) Wow, szczerze mówiąc nie spodziewałem się tylu wpisów po tak "błahym" temacie. Z góry chciałbym podziękować wszystkim komentującym ten post i w ramach podziękowań na koniec tego postu dam ciekawego smaczka, który jak zawsze męski umysł odrzuca, a potem okazuje się prawdą. Głupio mi opór, że nie odpisałem żadnemu z was, ale dzień po publikacji tego postu po prostu zakończyłem całkowicie te relacje i zrobiłem sobie całkowity reset od mediów aby ogarnąć głowę. Powiedziałem, że nie wytrzymam takiego bajzlu i dosadnie dałem do zrozumienia, że ma ogromny problem po dzieciństwie, który musi wyleczyć bo inaczej jej koło się zatoczy - no i zapisała się do terapeuty aby się ogarnąć. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że po moim zakończeniu Panna zrobiła się opór emocjonalna (zresztą zawsze się robiła, jak tylko dawałem do zrozumienia że pierdolę taką relację) - nie mogła uwierzyć przez 3 kolejne dni, że faktycznie to koniec. Zapisała się do terapeuty i ciągle męczy mnie pytaniami "czy coś w przyszłości między nami będzie, bo ja nie chcę szukać i kieruje się uczuciem", "czyli Ty już tego nie widzisz na przyszłość?", "Czy możemy mieć kontakt?" gdzie ja mówię, że lepiej dla niej będzie jeżeli po prostu nie myśleć o tym w takim stopniu, tylko skupić się na sobie i tyle, bo ja nic nie czuje i nic z tego w tym momencie nie będzie. No nie powiem, ten jej żal i mocno emocjonalne podejście z automatu sprawia, że TO JA się czuje winny temu wszystkiemu, a jednocześnie wiem że to sam mózg po prostu mnie oszukuje ale z dnia na dzień jest coraz lepiej to ogarnąć w bani. Pozwolę sobie odpowiedzieć na każdy post poniżej i dać jakieś moje przemyślenia - może tak bezsensowny post nie będzie już potrzebny na tym forum 😁 W dniu 17.10.2025 o 21:18, Dzingolo napisał(a): Dzieciństwo nas formuje a dorosłość utwardza w tej formie.. żeby przekuć się na nowo musisz być świadomy swoich braków, traum, bólów i cierpień. Twoja myszka cierpi i emanuje swoim dzieciństwem na cały świat wokoło. Niestety ona tego nie przepracuje a ty bialorycerzysz myśląc że ja zmienisz i że ona taka dobra... Mylisz się Jasne.. nie skoczy.. Wydaje mi się że wpadłeś w rollercoaster emocjonalny, są emocje jest zabawa... Ale chore akcje nie wróżą ci nic na przyszłość dobrego. Oczywiście, zdawałem sobie z tego sprawę wcześniej, ale nigdy nie miałem doświadczenia z taką dziewczyną i przez moje nieprzepracowane rzeczy z poprzedniej dłuuugiej relacji po prostu podświadomie wypychałem te złe rzeczy, aby zapewne nie zostać samemu. W dniu 17.10.2025 o 22:11, Kogut napisał(a): Dlaczego tkwisz w czymś co Ci nie służy? Boisz się samotności? Gdybyś miał już przepracowaną tamtą relację i czuł się szczęśliwy sam ze sobą, już dawno kopnąłbyś tę pańcię w dupę i nie pozwalał przekraczać kolejnych granic. Znaleźć na tinderze nieuszkodzoną, fajną laskę to jak zobaczyć ufo. Pewnie chodziło o nagłą samotność. Moment, w którym ktoś daje Ci takie ciepłe, emocjonalne uczucie z mieszanką ciągłych awantur to naprawdę śmiertelna mikstura dla faceta. W dniu 17.10.2025 o 22:20, Piter_1982 napisał(a): Za chwilę poczucie winy i obowiązku zeżre cię od środka. Skończ to szybko i definitywnie. Nawet przez telefon albo sms (moim zdaniem, lepsze to jak brnięcie w to dalej). Oj tak, zżera cały czas bo bezsensownie tłumaczę jej zachowanie przez jej dzieciństwo w ogóle nie patrząc w tym wszystkim na siebie. Zakończyłem to właściwie telefonicznie, bo nie chciało mi się nawet z nią widzieć. Zresztą na poprzednim spotkaniu już powiedziałem co sądzę o tym wszystkim, a telefon po prostu to definitywnie zakończył. W dniu 17.10.2025 o 23:04, facundo napisał(a): Zajmij się sobą, pokochaj siebie przede wszystkim a nie dźwigaj swojej i czyjejś przeszłości bo Ty sam widzisz, że jest z nią coś nie tak a mimo to w to brniesz w między czasie pytając nas o radę. Ja wiem że bździągwa tam zapewne fiołkami pachnie i jest słodka jak Kinder Bueno o poranku ale poczytaj i przemyśl to. Korzystam jak mogę, ponieważ nie znam nikogo kto tkwił w tak toksycznej relacji, ani sam przez tak krótki okres nie miałem w życiu tyle awantur, izolacji od środowiska oraz własnych zainteresowań - jakaś kurwa masakra że tak się dałem. Co do smaku, to przez cały okres tak naprawdę skorzystałem tylko ze 3 razy, ponieważ Panna swoimi humorkami bardzo skutecznie wykastrowała moje chęci do robienia z nią czegokolwiek. W dniu 18.10.2025 o 17:11, SCSB napisał(a): Tak, miałem i chętnie odpowiem. Ja również sobie to usprawiedliwiałem i myślałem, że jeśli wyciągnę dziewczynę z rodzinnego dramatu i obdarzę ją całkowitym przeciwieństwem tego czego doświadczała w dzieciństwie i w teraźniejszości to, że ona się zmieni, że będzie tylko lepiej. Nie, nie będzie lepiej. Ty swojej kobiety też nie zmienisz. Choćbyś stanął na kutasie i kręcił się wokół niej jak na karuzeli to jej nie naprawisz. To nieprzepracowane problemy z dzieciństwa. To nie jest jej wina, ale ty również nie masz obowiązku robić za czyjegoś psychologa. Od tego są lekarze, ale nie Ty. Dziewczyna wpoi Ci takie poczucie winy za swoje zachowanie, że w dłuższym okresie czasu będziesz się zastanawiał czy to ona jest jebnięta, czy to jednak z Tobą jest coś nie tak. Bo to gówno, które Ci funduje jest uzależniające. Ciągły rollercoaster emocji, sinusoida, tykająca bomba. To mieszanka oksytocyny, dopaminy z domieszką kortyzolu i adrenaliny. To jest wciągające o wiele bardziej niż związek ze stabilną emocjonalnie dziewczyną, która jest przewidywalna ale i nieco nudna. Dokładnie, opisujesz dosłownie to co ja czuję - czyli takie trochę poczucie "obowiązku" naprawienia Panny mimo że znam konsekwencje takich czynów. Wydaje się to po prostu przez to, że potrafiła zrobić idealną mieszankę lovebombingu i awantur to całkowicie wypierałem te negatywne aspekty, a zostawałem przy tym jak "było miło". W dniu 21.10.2025 o 07:25, b4ry napisał(a): @phonkers Mam do Ciebie pytanie. Tylko odpowiedz sobie na nie szczerze. Nie musisz odpowiadać nam, odpowiedz sobie. Co byś zrobił gdyby Twój najlepszy przyjaciel miał taką laskę jaką masz Ty? Tak 1 do 1. Identycznie zachowanie. Załóżmy jesteście gdzieś razem i widzisz jak dziewczyna Twojego przyjaciela w restauracji mówi do niego, na głos przy wszystkich: zamknij pizdę. A Twój kumpel zamyka tę pizdę i spuszcza głowę. Tak, myślałem o tym w momencie pisania tego postu, gdzie zastanawiałem się ogólnie jak mogłem takie coś tak długo wytrzymać. Czasami spojrzenie na coś z perspektywy 3-ciej osoby daje opór do myślenia. 5 godzin temu, calltoaction napisał(a): @phonkersmiałem identycznie z moją ex z którą byłem trochę lat. Ta laska o której piszesz jest po prostu pierdolnięta. Myślę, że jesteś o krok od tego żeby zaczeła swoje pojebane zachowanie usprawiedliwiać tym, że to to jest twoja wina, że ona tak ma. Moim zdaniem jak jej powiesz raz, drugi, czy trzeci raz, że ci nie pasuje jej zachowanie to zaczne obracać kota ogonem. Jak z nią zerwiesz to wróci z płaczem i obieca, że się zmieni i po dwóch tygodniach - miesiącu będzie dokładnie tak samo jak jest. To co piszesz to nie jest normalne i też tak się czułem. To cię wyniszczy bo za kazdym razem jak bedziesz wracac do domu będziesz się zastanawiał "kurwa co tym razem się wydarzy" "co zaś ona odjebie albo ja zrobie zle" Taaaaa tu jest wielu takich którzy wierzyli a potem sie okazywało, że są jebani na 5 frontów. No i fajnie ale jesteś z laską dla tworzenia relacji która dwie osoby pcha w górę a nie po to żeby się nażreć za darmo i przy tym przeżywać rollercoaster emocjonalny cały czas. Nie będę Ci mówił co masz zrobić ale ja bym nie potrafił już zaakceptować takiego zachowania. Oj jest. Wszystko było moją winą tak jak to opisujesz, czy przyjechałem na basen 2 minuty później, czy miałem zrobić to i tamto, zawsze był pretekst do wszczęcia jakiegoś konfliktu. Nie sądziłem jednak, że to może wykastrować faceta - normalnie mimo że kobieta atrakcyjna, to absolutnie nie miałem z nią ochoty na żadną interakcje, a jak głupi w to brnąłem przez te mieszankę emocjonalną. SMACZEK: W lutym dałem tutaj post z poradami jak sobie poradzić i generalnie wyjść z dołka po długoletnim rozstaniu. Pisaliście (niektórzy ironicznie), że na bank skoro tak wyglądało te rozstanie - na bank kogoś już ma i skakała na cudzym kutasie. Wiadomo, wydawało mi się że ją znałem, że akurat ona "jest inna" i to niemożliwe. Jakież było moje zdziwienie jak ostatnio dowiedziałem się przypadkowo, że aktualnie jest w związku z gościem, który właśnie wtedy podczas kryzysu sprawował rolę "przyjaciela" xD Także jak czyta to jakiś niedowiarek, to radzę zdjąć z oczu klapeczki. Jeszcze raz dzięki wielkie! Tydzień wolności od tego szamba, a ja się czuje jak nowonarodzony, tylko jeszcze jestem atakowany na komunikatorach Edited October 22, 2025 by phonkers 8 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Spokojnie Posted October 22, 2025 Share Posted October 22, 2025 @phonkers ja tylko dorzucę coś od siebie, bo sam miałem też taki problem, że trafiałem jakieś uszkodzone egzemplarze. Z czasem zrozumiałem, że też muszę wziąć za to odpowiedzialność - bo to był mój wybór i zgodziłem się na taką kobietę (wówczas nieświadomie). Moja rada - żebyś się zastanowił nad sobą, czemu akurat zgodziłeś się z nią związać? Dzisiaj na pewno łatwiej wyłapać czerwone flagi, ale pytanie - czy znowu nie dasz się nabrać na wersję demo? Piję do tego - na własnym przykładzie - zrozumiałem, że nigdy nie sprecyzowałem jakiej szukam kobiety, jakie cechy musi mieć, jakie wartości wyznawać itp. i właściwie jak na loterii trafiła się taka - spoko, wygląda dobrze - jedziemy dalej. Czerwone flagi? Ma miliard, mówi o nich - ale po co to tym myśleć, skoro jest dobrze (wersja demo). Dzisiaj moje filtrowanie czerwonych flag odsiewa 90% kobiet w przebiegach, a co najlepsze jest to, że one same chętnie mówią o tym jakie są naprawdę, wystarczy zadać kilka pytań, słuchać i obserwować. Powodzenia dalej, mam nadzieję że nie ulegniesz emocjom i nie wrócisz do tej laski, przed nią jeszcze pewnie długa droga z tymi traumami z dzieciństwa. A tego typu wywiady powinny mieć miejsce już na początku relacji, co na pewno jest dobrą nauczką na przyszłość. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
calltoaction Posted October 23, 2025 Share Posted October 23, 2025 14 godzin temu, phonkers napisał(a): Najgorsze w tym wszystkim jest to, że po moim zakończeniu Panna zrobiła się opór emocjonalna (zresztą zawsze się robiła, jak tylko dawałem do zrozumienia że pierdolę taką relację) - nie mogła uwierzyć przez 3 kolejne dni, że faktycznie to koniec. Zapisała się do terapeuty i ciągle męczy mnie pytaniami "czy coś w przyszłości między nami będzie, bo ja nie chcę szukać i kieruje się uczuciem", "czyli Ty już tego nie widzisz na przyszłość?", "Czy możemy mieć kontakt? No popatrz jak nie trzeba było zbyt długo czekać by Pani przeszła do tego co napisałem co będzie po rozstaniu. Teraz musisz być twardy bo będzie próbować Cię wciagnać na siłę. Jej terapia itd to tylko na chwilę wiec nie miej złudzeń. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Stargazer Posted October 30, 2025 Share Posted October 30, 2025 Gratuluję wyzwolenia się z tej karuzeli spierdolenia! Na Twoim miejscu nie utrzymywałbym kontaktu, żeby w żadnym wypadku nie udało jej się Ciebie zmiękczyć i zmanipulować do powrotu. Powodzenia i korzystaj ze spokoju Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts