Jump to content

Żywieniony przekręt - rozmowa z prof. Cichosz u Bogdana Rymanowskiego


Recommended Posts

Prof. dr hab. inż. Grażyna Cichosz – technolog żywności i specjalista bezpieczeństwa zdrowotnego żywności i żywienia. Wieloletni wykładowca na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie.

Autorka wielu publikacji i opracowań naukowych. Jej zdaniem „obecne zalecenia żywieniowe nie mają nic wspólnego z profilaktyką zdrowia. Przy niedoborach białka, witamin, związków mineralnych, zwłaszcza

przy nadmiarze składników o działaniu prozapalnym, zachowanie zdrowia jest mało prawdopodobne”.

 

 

Póki co obejrzałem 15 minut i widzę, że zapowiada się ciekawy materiał, więc linkuję materiał, przekrojowa rozmowa o żywieniu i zdrowiu.

  • Like 14
  • Thanks 5
Link to comment
Share on other sites

Profesor w wywiadzie wspominała, że przez lata, mimo zgromadzenia dowodów naukowych na jej twierdzenia, uchodziła za oszołoma, do momentu, aż ta wiedza przebiła się do mainstreamu i została zaakceptowana.

To przypomniało mi o biochemiku z USA, Fredzie Kummerowie, który przez dziesięciolecia dowodził szkodliwości tłuszczów trans, i był uporczywie ignorowany, lub deprecjonowano jego odkrycia.

Poniżej zalinkuję przykładowy artykuł, gdzie w skrócie opisano jego życiorys, translacja z ENG:

 

  • 1 czerwca 2017 r.

Fred A. Kummerow, urodzony w Niemczech biochemik i wieloletni kontestator, którego prawie 50 lat działalności doprowadziło do federalnego zakazu stosowania kwasów tłuszczowych trans

w żywności przetworzonej, co mogło zapobiec dziesiątkom tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie, zmarł w środę w swoim domu w Urbanie w stanie Illinois. Miał 102 lata.

O jego śmierci poinformowała rodzina. Był wieloletnim profesorem na Uniwersytecie Illinois w Urbana-Champaign.

 

Sztuczne tłuszcze trans – pochodzące z olejów poddanych obróbce wodorem, używanych do nadania margarynie łatwej do rozsmarowania konsystencji i przedłużenia okresu przydatności

do spożycia krakersów, ciasteczek, lukru i setek innych podstawowych produktów amerykańskiej diety – zostały uznane za niebezpieczne przez Agencję ds. Żywności i Leków (FDA), częściowo

w odpowiedzi na pozew, który profesor Kummerow wniósł przeciwko agencji w 2013 roku, dwa miesiące przed swoimi 99. urodzinami. Zakaz, ogłoszony w 2015 roku, wejdzie w życie w 2018 roku.

Był jednym z pierwszych naukowców, którzy zasugerowali związek między przetworzoną żywnością a chorobami serca. W latach 50. XX wieku, badając lipidy na uniwersytecie, przeanalizował

chore tętnice u około dwudziestu osób, które zmarły na zawały serca, i odkrył, że naczynia te były wypełnione tłuszczami trans.

 

Następnie przeprowadził badanie na świniach, którym podawano dietę bogatą w takie sztuczne tłuszcze. Stwierdzono u nich wysoki poziom blaszki miażdżycowej zatykającej tętnice.

Profesor Kummerow opublikował swoje odkrycia dotyczące roli tłuszczów trans w 1957 r., w czasie, gdy przeważał pogląd, że główną przyczyną miażdżycy s

ą tłuszcze nasycone, takie jak te zawarte w maśle i śmietanie.

 

Jego raport, który ukazał się w czasopiśmie „Science”, nie spotkał się jedynie z krytyką. Został odrzucony. Krytycy wskazywali, że jego badania były prowadzone na zwierzętach, które czasami reagują

zupełnie inaczej niż ludzie.

„Przez wiele lat był samotnym głosem wołającego na puszczy” – powiedział Michael Jacobson, prezes Center for Science in the Public Interest , organizacji zajmującej się promocją zdrowia

z siedzibą w Waszyngtonie, która w latach 80. XX wieku zaczęła działać na rzecz wprowadzenia wymogu stosowania bezpieczniejszych olejów w produktach spożywczych.

W wywiadzie udzielonym w 2016 r. profesor Kummerow stwierdził, że w latach 60. i 70. XX wieku przemysł przetwórstwa spożywczego, cieszący się bliskimi stosunkami z naukowcami, odegrał

dużą rolę w utrzymaniu tłuszczów trans w diecie ludzi.

 

„Inni naukowcy byli bardziej zainteresowani tym, co myśli przemysł, niż tym, co ja myślę” – powiedział. Dodał, że często spotykał się z okrzykami ze strony przedstawicieli przemysłu, gdy prezentował

swoje badania na konferencjach naukowych. Stopniowo jednak udało mu się pozyskać kluczowe osobistości świata nauki.

Dr Walter Willett, profesor epidemiologii i żywienia w Szkole Zdrowia Publicznego TH Chana na Uniwersytecie Harvarda, przyznał, że profesor Kummerow zainspirował go do włączenia tłuszczów trans

do analizy w ramach niezwykle wpływowego badania Nurses' Health Study, którego wyniki opublikowano w 1993 roku.

 

Jedno z badań wykazało bezpośredni związek między spożyciem produktów zawierających tłuszcze trans a chorobami serca u kobiet. Był to punkt zwrotny w naukowych i medycznych rozważaniach na temat tłuszczów trans.

Minęły jednak kolejne dwie dekady, zanim badania profesora Kummerowa znalazły odzwierciedlenie w działaniach regulacyjnych. Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (American Heart Association)

zaczęło ostrzegać przed tłuszczami trans około 2004 roku. Ostatecznie, w 2015 roku – 58 lat po opublikowaniu przez profesora Kummerowa swoich ustaleń – FDA orzekła, że tłuszcze trans nie są uważane

za bezpieczne i nie mogą być dodawane do żywności po 18 czerwca 2018 roku, chyba że producent przedstawi przekonujące dowody naukowe na bezpieczeństwo danego zastosowania.

 

Dr Willett oszacował, że wyeliminowanie przemysłowych tłuszczów trans zapobiegnie 90 000 przedwczesnych zgonów rocznie.

[...]

https://web.archive.org/web/20250424003359/https://www.nytimes.com/2017/06/01/science/fred-kummerow-dead-biochemist-ban-trans-fatty-acids.html

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

- pani profesor, komu więc wierzyć?

- naszym szarym komórkom

 

Przecież odkąd żarcie przechwyciły korpolandie, mamy epidemię cukrzycy i otyłości, oraz chorób metabolicznych jak i od-metabolicznych.

Wychodzisz na ulicę a tam coraz więcej ludzi o gabarytach szafy gdańskiej. Stoisz przy taśmie kasowej w markecie otoczony matkami wyglądającymi jak maskotka Michelina i podobnej konstrukcji potomstwie, tyle że w miniaturce. A na taśmie batonik niby wieloziarnisto-energetyczny, niby marchewkowy, więc "zdrowy" soczek czy jakieś chipsiki w formie "małego grzeszku". Że już o palecie energetyków nie wspomnę. A wszystko faszerowane do bólu soją i syropem G-F. 

Więcej czasu zajmuje czytanie etykiet od samego procesu wrzucania do koszyka. 

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@Rnext 

Teraz znalazłem poniższe gify, jak na przestrzeni lat zmieniał się w europie procent otyłych.

 

Europe%E2%80%99s_obesity_statistics_maps

 

Ciekawy ten spadek otyłych mężczyzn we Francji od 2020 heh. Czy zmienili definicję otyłości, czy faktycznie spadło. :P 

 

Europe%E2%80%99s_obesity_statistics_maps

 

Cały artykuł nieistotny, jedynie go przejrzałem, źródło statystyk jest wpisane wyżej, ale zalinkuję:

https://www.eufic.org/en/healthy-living/article/europes-obesity-statistics-figures-trends-rates-by-country

Edited by Dworzanin.Herzoga
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, Dworzanin.Herzoga said:

Teraz znalazłem poniższe gify, jak na przestrzeni lat zmieniał się w europie procent otyłych.

Trochę szokują tzw. "byłe demoludy", niby o głębokich tradycjach świniobicia, przerabianiu cukru raczej na walutę, RODów uprawnych nawet dla mieszczuchów i jakiegoś tradycyjnego odżywiania, które jak sam pamiętam z lat '90-tych udało się przekręcić na modę smarowania wszystkiego margarynami w ładnych pudełeczkach, pseudo-śmietankami w proszku do kawy czy słodzikami w tabletkach. Margaryny zresztą chyba królowały obok podpasek w blokach reklamowych TV. 

 

I tak - sama jakość żarcia jest pewnie jednym z wielu czynników koszmarnej degradacji zdrowia i kondycji jedwabnika. Inną sprawą jest "marketowy smak". Nie znalazłem bardziej jaskrawego przypadku niż słoiczki z marketowym pesto. Zarówno te "fabryczne" pomidorowe jak i bazyliowe smakują jak konserwowane przemysłowo rzygowiny w porównaniu do świeżego, swojskiego z zerwanych w ogródku liści bazylii, pinii, oliwy i soli. To nawet nie jest przepaść tylko jakaś odległa galaktyka. Jak zrobię swojskie polędwiczki w formie wędliny na chleb, to pachną i smakują przezajebiście na tyle, że trudno znaleźć jakiś odpowiednik na półce marketu. Ale najdziwniejszą z przypraw jest w nich suszony czosnek. Nawet nie używam w ogóle w domowych zastosowaniach soli jodowanej i z antyzbrylaczami (m.in. żelazocyjanek potasu!!!). 

Czy mam wszystko uprawiać w przydomowych grządkach?

 

Mam nieopodal zakładzik mięsny, taki większy rzemieślnik, głównie w ich sklepiku firmowym się staram zaopatrywać w mięsiwa (sami robią rozbiór). Ale mam obawy że się wykopyrtnie pod naciskiem korpo-walca. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Bracia - po prostu wracamy do czasów, gdy zdrowa, pełnowartościowa żywność będzie dla elit. A Plebs będzie żarł gówno. To jest ciąg dalszy planu przywrócenia w wersji hard klasowość.

 

Po prostu plebs wyjeżdża za granicę, zwiedzą, konsumuje - zabiera elitą wodę, tlen, żywność, spokój w kurortach oraz dobiera się do kobiet. Tak być nie może. Śląd węglowy czy sper..mogą zostawiać tylko członkowie zarządu Panie Areczku.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Odkryłem Panią Profesor jakieś 2-3 lata temu na yt polecam. Kompletnie pod prąd tego czy jeść tylko trawę.   

 

 

Z drugiej strony są 

 

Jeff Bezos i Bill Gates zainwestowali w firmę Nature's Fynd, która zajmuje się produkcją sztucznego mięsa i serów na bazie mikrobów. Startup ten pozyskał 158 milionów dolarów finansowania, które ma przeznaczyć na budowę nowej fabryki w Chicago i dalszy rozwój technologii. Inwestycja ta jest przykładem wspierania innowacyjnych rozwiązań w produkcji żywności. 

 

 

Marcin Dorociński od lat uchodzi za aktora, który potrafi głośno mówić o swoich wyborach – również tych dotyczących stylu życia. Kiedyś z entuzjazmem opowiadał o przejściu na dietę roślinną: - Nie jem mięsa i czuję się z tym fantastycznie. Byłem winny to zwierzętom. Oczywiście początki były ciężkie, ale trudności pojawiały się głównie w kwestii mentalnej, a nie fizycznej. Czuję się super, głęboko śpię, moje ciało nie potrzebuje mięsa. Ostatnio pracuję po 12 godzin dziennie i nie narzekam na brak siły. Zresztą moja żona fantastycznie gotuje, dlatego przejście na dietę roślinną było wyjątkowo przyjemne - mówił kilka lat temu w wywiadzie dla noizz.pl.

Po latach bez mięsa aktor musiał jednak zweryfikować swoje podejście. Przeszedł poważne operacje kolana, które diametralnie zmieniły jego codzienność. - Przez dwa chyba lata nie jadłem mięsa, ale potem, kurczę, przeszedłem drugą operację kolana i jakoś tak wydało mi się, że po prostu chyba potrzebuję więcej tego kolagenu, bo mi noga się zmniejszyła parę razy i miałem przeciętą kość udową i naprawdę dochodziłem do siebie 18 miesięcy - wyznał w nowym odcinku podcastu "Kanapa Knapa".

 

wp.pl

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Nie jem miesa 10 lat i zyje . Co 2 mies 3 dniowa glodowka cialo jak u 18 latka 🙃. Z wyjatkiem owlosienia na glowie , bo kudly rosna wszedzie tylko nie tam . 

Edited by thyr
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.10.2025 o 17:05, thyr napisał(a):

Nie jem miesa 10 lat i zyje 

A jajka i ryby jesz?

39 minut temu, Drago napisał(a):

"Eksperci" czyli żydo-masoneria reprezentująca interesy firm farmaceutycznych i żywieniowych. Sługusy szatana mający na celu zrobienie z ciebie chorego, glupiego i słabego uzaleznionego od "leków" i polityków masz nie mieć własnego myślenia.

 

Ja robię zupełnie odwrotnie niż medycyna głownego ścieku mowi

 

Wystawiam się na słońce i ja mówię i długiej ekspozycji latem !!!!! (i co nie mam kurwa raka skóry) , jem w chuj mięsa, jajek, smażę na smalcu i maśle klarowanym. Nie używam toksycznych olejów roślinnych jak rzepakowy, słonecznikowy, sojowy, sezamowy itd.

I co kurwa? mam więcej energi i wyglądam lepiej mając 32 lata niż miałem 25 !!!!!!! przeszły mi natrętne myśli, stany lękowe wszystko.

 

Sam osobiście nie jestem na diecie keto ani carnivore ale przeczytajcie szczególnie historie ludzi na zagranicznym YT jak to ich wyleczyło ze wszystkiego. 

Polecam kanal Bartosza

 

 

 

 

 

 

 

41 minut temu, Drago napisał(a):

Widzę po komentarzach że jak ludzie mają jeszcze rozum :) 

Dorzucam

 

 

 

Edited by bassfreak
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

@bassfreak biologicznie ryby to mieso a ja w zadne religie nie wierze 🙃
Jak juz pytasz , ogolnie to jak czlowiek przechodzi na diete wege to podstawa powinny byc jajka , sery , warzywa straczkowe etc . Im wieksza roznorodnosc w pozyskiwaniu przez organizm bialka(  i nie tylko )  tym lepiej . 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, bassfreak napisał(a):

Wyją wyją az milo 

 

Dla mnie to jest symptomatyczne, że wszystkie realne, ważne problemy, które zostały poruszone w tej rozmowie, zostały zamilczane, np niskie dawki szkodliwych substancji w jedzeniu, które mieszczą

się w dopuszczalnych normach dla pojedynczego produktu, ale powoli się kumulują w organizmie i podtruwają człowieka.

Rozmowa trwała półtorej godziny, wybrali z niej kilka wątków, które pozornie łatwo jest "obalić", i w ten sposób próbują całościowo podkopać wiarygodność prof Cichosz.

 

Czy czepianie się na siłę skrótów myślowych - gdy było powiedziane, że "kiedyś nie było takich chorób", a krytycy kontrują na zasadzie "pierwszy przypadek tej choroby był 

[i tutaj jakiś odległy rok]" - a przecież po prostu chodziło, że kiedyś nie było takich chorób na taką skalę jak teraz.

 

 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Murem za profesor Cichosz. 

 

Obejrzałem wywiad. 

 

Teraz codziennie rano jajecznica z boczkiem. W lodówce sery dojrzewające i twaróg krajanka. Na obiad mięso albo ryba. Żadnego wege srege.

 

Przypominam że w 2017 roku wyszedł film Patryka Vegi Botoks. Strasznie hejtowany. Dlaczego? Bo pokazał prawdę o medycynie i służbie zdrowia. Z wszystkimi lekarzami i farmaceutami którzy oglądali a których pytałem o opinie to powiedzieli że to jest oparte na faktach. Oczywiście trolle. Płatne czy bezpłatne. O mało się nie zesrały. Widzę że tu historia chcę się powtarzać. Ciekawe dlaczego?

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

On 10/25/2025 at 4:53 AM, Dworzanin.Herzoga said:

np niskie dawki szkodliwych substancji w jedzeniu, które mieszczą się w dopuszczalnych normach

Kolejny poziom tej piramidy zamilczania, to stabilność samych norm. Pani Profesor mówiła o zawartości wody w mięsie w czasach PRL - dziś wszystko byłoby niezgodne z tamtymi normami. Ile norm się pozmieniało, i nawet o tym nie wiemy? 

Nawet nie wspominając o takich kwiatkach, jak podwyższenie niektórych norm, po Fukushimie. 

Czy o cichym zniesieniu embarga w 2023r.: https://www.bankier.pl/wiadomosc/UE-znosi-ograniczenia-w-imporcie-japonskiej-zywnosci-nalozone-po-wypadku-w-elektrowni-atomowej-w-Fukushimie-8578875.html

Czyli... np. japońskie grzyby, według japońskich norm "nie do spożycia", mogą być przywożone do UE. Znaczy, oficjalnie nie mogą - ale teraz, już nie trzeba będzie ich dodatkowo badać, uwierzymy w "papier przewozowy".

 

On 10/25/2025 at 4:53 AM, Dworzanin.Herzoga said:

wybrali z niej kilka wątków, które pozornie łatwo jest "obalić", i w ten sposób próbują całościowo podkopać wiarygodność prof Cichosz

Anegdota mówi, że gdy Einsteinowi powiedziano o książce "Stu autorów przeciw Einsteinowi", powiedział - Po co stu? Gdybym nie miał racji, wystarczyłby jeden.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 hours ago, Tarnawa said:

Teraz codziennie rano jajecznica z boczkiem.

Mam taki osobisty patent, że co jakiś czas kupuję kawał boczku, mielę w maszynce na sitku czasem 6 mm a czasem 8mm (po kij to kroić godzinami w kostkę?) i wytapiam, najczęściej na odrobinie smalcu, bo lubię kupować chudy/mięsny boczek. Po wysmażeniu, skwarki lądują w pudełku i do zamrażarki, przez co jest praktycznie gotowy do użycia od ręki jako okrasa do jajecznicy czy czego tam potrzeba. 

 

Podobnie robię ze słoniną, tyle że leci na 8 mm i mam dżem ze świni w słoikach na długo. Tzn. nie tak długo, bo jak się z @H dorwiemy to słoiczek schodzi w 2-3 dni. Więc jutro zakup słoniny planowany ;)

 

No i efekt mojego eksperymentowania - coś a'la pasztet (bo nie mogę niestety podrobów ze względu na wyjebane w kosmos fosforany). Na sitkach 4 mm, 6mm i 8 mm mielę odpowiednio: karkówkę, boczek i słoninę a potem wysmażam. Część z tego po ostygnięciu mielę na 4 mm i mieszam z resztą dalej wytapiając. 

 

Rzecz jasna, do powyższych cebulka podsmażana, czosnek, majeranek (świnina kocha go tak jak pomidor kocha sól), oraz sól i pieprz. Polecam/ I nie bójcie się mielić, bo oszczędność czasu i roboty gigantyczna a nikt nie odróżni. Chyba że jakiś audiofil jak kable głośnikowe za 10k $ za metr ;)

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.