Jump to content

Żywieniony przekręt - rozmowa z prof. Cichosz u Bogdana Rymanowskiego


Recommended Posts

7 godzin temu, Tarnawa napisał(a):

Teraz codziennie rano jajecznica z boczkiem.

Cudownie, ale.... co tam jest w tym boczku? 

 

Boczek kupny? jeśli tak to przeczytaj etykietę! I cały misterny plan w Pizdu! (jeśli ktoś samodzielnie boczuś robi/wędzi - tego czytanie etykiety nie dotyczy)

Edited by Zatarra
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Drago napisał(a):

Mleko reklamowane przez prof. Cichosz pod okiem prokuratury. Wątpliwości budzi skład https://share.google/u127g5HskJ5XbekIT

 

Ha ha ale się wściekli a wywiad i Rymanowskiego już 2,3 mln wyświetleń 

", w trakcie postępowania wyszły na jaw informacje o niebezpiecznych zanieczyszczeniach w produkcie, co zaniepokoiło rodziców korzystających z tego mleka."😉

 

"jakość produktów tej marki budzi poważne wątpliwości". Tym, co odróżnia je od produktów dla niemowląt innych marek, jest obecność jedynie krowiego mleka w składzie."

 

 

Tymczasem dozwolone minimalne i maksymalne zawartości kwasów tłuszczowych oraz innych substancji w mlekach zastępczych są regulowane prawnie (rozporządzenie delegowane UE 2016/127). Jeśli więc produkt zawiera tylko mleko krowie, nie jest w stanie spełnić wymogów dotyczących zawartości. Tym samym nie nadaje się do spożycia przez niemowlęta."

 

Czaicie!

Na wsi od wieków wszystkie dzieci, pomijajac te które miały nietolerancję były karmione mlekiem krowim, a obecnie rozporządzenie UE mówi, że nie można.

 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, Drago said:

Dobrze że są przerzuty ;) 

Liczę, że jeszcze więcej gadzinówkowych mediów głównego rynsztoku, dołączy do popularyzacji tej wiedzy (Rymanowskiemu dokręcili ponoć 100k subów 🤣) i poprzez stosowanie gówno-argumentów (czyli tych pieczołowicie dłubanych z głębin własnej dupy), wypełnią mimowolnie faustowskie "jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni". 

 

Niechaj nie ustają w wysiłkach i hejtują ku wspólnemu dobru! :D

  • Like 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Rnext napisał(a):

Dobrze że są przerzuty ;) 

Liczę, że jeszcze więcej gadzinówkowych mediów głównego rynsztoku, dołączy do popularyzacji tej wiedzy (Rymanowskiemu dokręcili ponoć 100k subów 🤣) i poprzez stosowanie gówno-argumentów (czyli tych pieczołowicie dłubanych z głębin własnej dupy), wypełnią mimowolnie faustowskie "jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni". 

 

Niechaj nie ustają w wysiłkach i hejtują ku wspólnemu dobru! :D

 

Drugi raz powtórzę, ale z półtora godzinnego wywiadu wzięli kilka tez, na które póki co nie ma jednoznacznych dowodów zgodnych z "aktualną wiedzą naukową", tak jak przez kilka dekad

nie było dowodów na szkodliwość tłuszczy trans [pisałem tutaj o Fredzie Kummerowie, który dekady życia poświęcił na udowodnienie, że są szkodliwe, co ostatecznie się udało, a przez dekady

był marginalizowany i wyśmiewany], czy czepiają się  kwestii trzecioplanowych w tym wywiadzie.

 

Np twierdzenie, że aspartam został zakazany we francji, portale typu demagog, prostują, piszą, że jest legalny. Tylko jakoś zapomnieli dopisać, że od dwóch lat jest

wpisany we francji na listę czynników potencjalnie rakotwórczych i cały czas jest presja na wycofanie go. To wcale niepodobna o tym wspominać, bo jeszcze narracja zaczęłaby się sypać.

 

https://www.lemonde.fr/en/environment/article/2025/02/07/nearly-two-years-after-its-classification-as-a-possible-carcinogen-aspartame-remains-authorized_6737875_114.html

 

Czy też, nikt się nie zająknął na temat wspomniany w wywiadzie, o kumulowaniu się w organizmie z różnych produktów, szkodliwych dodatków do żywności, chociaż normy dla pojedynczego produktu

są dopuszczalne, a który można podeprzeć np poniższym raportem z Narodowej Izby Kontroli z 2019 roku:

 

Chemia w jedzeniu: wstrząsający raport NIK

Przeciętny Polak spożywa w ciągu roku ponad dwa kilogramy dodatków do żywności, czyli różnego rodzaju „E” – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli Nadzór nad stosowaniem dodatków do żywności.

Okazuje się, że w naszym kraju brak właściwego nadzoru nad stosowaniem dodatków do żywności (konserwantów, przeciwutleniaczy, emulgatorów, wzmacniaczy smaku itd.).

 

W Polsce, podobnie jak w innych krajach rozwiniętych, żywność przetworzona w warunkach przemysłowych, zawierająca substancje dodatkowe, stanowi około 70% diety statystycznego obywatela.

Na zlecenie NIK i w oparciu o dostarczone przez nią dane opracowano przykładową dietę na jeden dzień, składającą się z pięciu posiłków. Okazało się (przy założeniu, że zupę i drugie danie konsument

przygotowuje samodzielnie w domu), że w przygotowanych z zakupionych w sklepach produktów daniach konsument spożyłby w ciągu jednego dnia aż 85 różnych substancji dodatkowych!

Jeśli obiad składa się z gotowych potraw kupionych w sklepie, dodatków spożytych w ciągu dnia jest o wiele więcej.

 

Przeciętny Polak zjada aż dwa kilogramy dodatków do żywności w ciągu roku. Dzieci przekraczają normy spożycia substancji tego typu o ponad 500%!

 

Wnioski z kontroli NIK, która objęła lata 2016-2917 do początku 2018 roku, zatrważają: w Polsce w zasadzie nie istnieje system kontroli dodatków do żywności.

Dzienne limity spożycia określono w stosunku do 200 z 330 ulepszaczy, jakie wyszczególniła swego czasu Bruksela. Nikt zresztą tego w Polsce nie sprawdza.

Liczba emulgatorów zawartych w kiełbasie może sięgać dwudziestu, w gotowej sałatce warzywnej może ich być nawet dwanaście.

Najwięcej dodatków zawierają słodkości, od ciastek i lodów po napoje. Dlatego też właśnie dzieci narażone są szczególnie na szkodliwy nadmiar i interakcje różnych dodatków do żywności.

 

„Prowadzone przez skontrolowane inspekcje (Inspekcje Sanitarne, Inspekcję Handlową i Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych) badania laboratoryjne próbek żywności

ograniczały się do wybranych substancji dodatkowych, głównie z grupy substancji konserwujących i barwników. Żadna z Inspekcji nie analizowała zawartości wszystkich dodatków obecnych

w danej próbce żywności. Zwykle wskazywano do badań jedną substancję dodatkową i analizowano ją pod kątem ustalonego dla niej limitu w danym produkcie. Inne dodatki obecne w tym produkcie

w ogóle nie były weryfikowane” – czytamy w raporcie NIK. I dalej: „Tymczasem niektóre substancje dodane do jednego produktu, w połączeniu z innym artykułem spożywczym nie będą dla człowieka neutralne.

Substancja nieszkodliwa samodzielnie może się nią stać w reakcji z inną, tworząc zagrożenie dla zdrowia”.

 

Choć żywność od lat jest faszerowana różnymi substancjami dodatkowymi, polskie organy odpowiedzialne za jej bezpieczeństwo oraz za zdrowie publiczne (w tym Sanepid) nie prowadziły obserwacji

ani oceny ryzyka związanego tak z kumulacją różnorakich dodatków w produktach spożywczych, jak i możliwymi interakcjami z innymi składnikami diety albo na przykład z lekami.

Nikt nie sprawdza, czy dodatki do żywności nie sumują się w toksyczną dla organizmu mieszankę ani też, jak rozmaite chemiczne substancje dopuszczone do stosowania w przemyśle spożywczym

wpływają np. na organizmy dzieci. Tymczasem NIK podkreśla, że zwiększają one ryzyko powstania alergii, astmy, kamieni nerkowych, nowotworów i wielu innych chorób. 

 

https://www.aktualnosci-medyczne.pl/chemia-w-jedzeniu-wstrzasajacy-raport-nik/

 

To wcale jest niepodobna, niedobre o tym mówić. 

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.