Jump to content

Oderwanie się od rzeczywistości dzisiejszych redpillowców po 40'ce (i starsi) - czyli różnica pokoleniowa w praktyce


Recommended Posts

11 godzin temu, Adams napisał(a):
14 godzin temu, Zły_Człowiek napisał(a):

naprawdę nie wystarczy POSIADAĆ te rzeczy ale MUSISZ mieć GENY - bo to tylko one sprawiają że dana baba się kimś zainteresuje.

To jest w dużym stopniu prawda.

Temat jest nieźle omówiony tu (prosty angielski, a jak kto woli, to można włączyć napisy z automatycznym tłumaczeniem na polski):

 

Ale trzeba pamiętać, że nie każda kobieta ma szeroki wybór. I niejedna ma wystarczająco dużo rozumu, żeby zrozumieć, że faceci z najwyższej półki są nie dla niej. Dlatego bierze sobie Janusza z zakolami, który decyduje się na nią z podobnych przyczyn.

 

Zgadzam się z powyższym. Z zaznaczeniem jednak, że jak jesteś średnio atrakcyjny, to wciąż mogą się zdarzyć kobiety które poczują do Ciebie pożadanie. Tyle, że:

- wraz ze spadkiem atrakcyjności faceta, liczba zainteresowanym nim kobiet (szczerze, samiczo) maleje wykładniczo

- mężczyzna średnio atrakcyjny, z racji tego że mniejszy procent kobiet będzie czuć do niego pożądanie, musi zagadywać, poznawać znacznie więcej kobiet niż atrakcyjny samiec. A paradoksalnie ten średnio atrakcyjny to najczęściej jest zniechęcony, przez co poznaje ich mniej. Dodatkowo jeśli już pojawi się jakaś zainteresowana, to 1) nie rozpozna oznak zainteresowania przez brak obycia, doświadczenia 2) uzna że baba robi sobie jaja lub chce wzbudzić u innego zazdrość/popisać się/coś od niego chce / whatever

 

Ostatnio podsumowywałem sobie swoje życie, robię to od jakiegoś czasu. Siadam, myślę, jak się stało to że jestem tu gdzie jestem, mam pracę/karierę jaką mam, doświadczenie z kobietami jakie mam, znajomosci jakei mam itd. Większość ludzi raczej bezrefleksyjnie na autopilocie leci przez życie, robi codzienne czynności jak robot, ja tak robiłem aż do 3 miesięcy wstecz. No i o mojej atrakcyjności do kobiet też myślałem. Przypomniały mi się pierwsze rozmowy z dorosłymi, na temat kobiet, powodzenia u nich. Kojarzę przez mgłę scenkę jak mama i ciotka mi mówią, że teraz to dziewczyny w klasie (to było może przedszkole albo 1-2 klasa podstawówki) są zainteresowane tymi głupkami co wymiatają na wychowaniu fizycznym, ale jak będą starsze, "to zmądrzeją". Nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam że padło stwierdzenie "to zmądrzeją". W sumie, pierwsze doświadczenie z blackpillem, było to z 24 lata temu.

Zainteresowanie mną kobietami, takie bardziej szczere, nie że któraś coś chce, zacząłem doznawać późno, przypuszczam że dlatego że u mnie kości twarzoczaszki (facial masculinity) zaczęły rozwijać się pod koniec dojrzewania, wcześniej to byłem takim pucatym dzieckiem. Zainteresowanie mną kobiet było dopiero pod koniec gimnazjum, potem większe w liceum. Chociaż, w szkole średniej to najlepsze laski, trzymały się w swoich klikach samców z miasta z którego one pochodziły i w którym liceum się znajdowało, ja dojeżdżałem z małej wioski i na takich to patrzeli z góry. A dziewczyny co dojeżdżały z wiosek, te ładniejsze to miały facetów ze swoich wiosek.

Na studiach te laski z topki, celowały do facetów z topki, w których gronie nie byłem, nie jestem gigaczadem. Ale średnie albo średnie+ miałem zainteresowanie.

W sumie to po studiach miałem największe zainteresowanie, i nie czuję aby ono mi spadło. Mam po rodzicach dobre geny do starzenia, do tego teraz jestem w szczycie sylwetki (dalej buduję), i stylu ubioru. Widzę natomiast ogromną różnicę jak na mnie kobiety reagują w zależności od tego jaki mam dzień. Gdy mało śpię bo załóżmy jestem przepracowany, jakieś stresy, kortyzol, retencja wody na ryjcu, do tego gorzej się ubiorę, to nie łapię sygnałów zainteresowania. Natomiast jak życie toczy się świetnie, ja jestem wypoczety, wyspany, dobrze ubrany i wyperfumowany, idę zadowolony wyprostowany, to zdarza się łapać uśmiechy. U mnie jest trochę problem z taką stabilnością, problemy albo natłok mysli potrafi wybić mnie z rutyny dbania o swój dobrostan. 

Anyway. Dążę do tego, że aby średnio atrakcyjny facet sprawdził swoje możliwości u kobiet i realnie je ocenił, to powinien się wymaksować wizualnie pod wszelkimi względami, mieć dobrą rutynę dbania o siebie (utrzymywać stale formę i dobrostan), poznawać dużo kobiet, uczyć się relacji, mieć zainteresowania i sposoby spędzania wolnego czasu/być zaradnym/nie być nudziarzem/mieć o czym rozmawiać - te rzeczy aby zwiększyć szanse na umówienie randki lub kontynuacje po pierwszym spotkaniu. No i początkowo przeżyć odrzucenia, jak i przeżyć to że na randkach nie wyczuje na ile eskalować fizyczność/intymność. Jak widać jest tego bardzo dużo elementów, no i ile facetów zdecyduje się pójść tą drogą? Jeszcze w czasach internetu, pornografii, onlyfansów, mgtow, innych sposobów spędzania czasu niż siedzenie z kobietą.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

On 11/29/2025 at 2:35 AM, Epiktet said:

Kolejny minus, zarabiam do 7-8k miesięcznie i o swoich zarobkach jestem w stanie rozmawiać z kobitami od razu i wprost. Nie wiem czemu, prawie wszystkie mówią że to dużo.

Poważny błąd choć to nie moja sprawa.

O tym ile się zarabia powinien wiedzieć jedynie urząd skarbowy a i to w miarę możliwości nie do końca. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.11.2025 o 20:35, Epiktet napisał(a):

zarabiam do 7-8k miesięcznie i o swoich zarobkach jestem w stanie rozmawiać z kobitami od razu i wprost. Nie wiem czemu, prawie wszystkie mówią że to dużo.

Na rękę czy brutto?

 

 

https://nowiny24.pl/tyle-musisz-zarabiac-w-swojej-gminie-aby-uchodzic-za-bogatego-sprawdz-wyliczenia/ar/c3p2-28220429

 

Np w podkarpackim 15k brutto to już hoho....zamożność...

@JoeBlueale dlaczego? Za powiedzenie, że nie jest się biedakiem zdobywa się dodatkowe + u pań.

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

Za powiedzenie, że nie jest się biedakiem zdobywa się dodatkowe + u pań

 

Jeszcze żeby to napisał napalony 19 latek, który konto tutaj założył 3 dni temu- .🤦🤷🤷

 

 

8 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

No i początkowo przeżyć odrzucenia, jak i przeżyć to że na

I zagłuszyć w sobie tą świadomość, że na rynku  jest tym " panem Areczkiem" z serii memów o Janu$heXach, zracjonalizować sobie jakoś tą zniewagę i upokorzenie.

Edited by Kiroviets
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

Na rękę czy brutto?

 

 

 

 

Na rękę, miasto ok. 150k mieszkańców. 

 

Jeśli ktoś pyta, ile się zarabia w takiej pracy to odpowiadam, oczywiście też nie każdemu, ale tak jak napisałem nie mam problemu powiedzieć babie którą możliwe że widzę pierwszy i ostatni raz w życiu jakie są realia. Nie rozumiem robienia z ludzi idiotów, jak słyszę opowieści o zarabianiu 12k miesięcznie na produkcji, albo 15 jako ambasador termomixa, to mi się śmiać chce. 

 

Chętnie się dowiem, dlaczego mówienie o zarobkach to taki krytyczny błąd

Edited by Epiktet
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

49 minut temu, Epiktet napisał(a):

Chętnie się dowiem, dlaczego mówienie o zarobkach to taki krytyczny błąd

Ja nie mówię o swoich zarobkach, rodzinie i znajomym również.

Nie czuję że to mi coś może przynieść dobrego, co najwyżej może "nie zaszkodzić". Dlatego mi się nie kalkuluje. A ludzie co wiedzą czym się zajmuję to skumają, że zarabiam OK. 

Myślę że też w Polsce zarabianie, zarobki, to trochę taki temat tabu. W USA np. ludzie dużo otwarciej mówią o tym ile zarabiają, nawet w wywiadach ulicznych. 

 

No i też dodam jeszcze że nie jest dobrze mówić ile zarabiasz bo może to info dojść do Twoich współpracowników, którzy być może mają inną wypłatę a robią podobne rzeczy. Częstą praktyką w firmach jest płacić nowym młodym ludziom więcej niż doświadczonym dobrym pracownikom, bo ci drudzy mają małżeństwa, dzieci, kredyty przez co mniejszą mobilność zawodową, często brak szerokiej świadomości rynku pracy aktualnego (to normalne jak pracujesz i nie zamierzasz zmieniać roboty)

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Ja nie mówię o swoich zarobkach, rodzinie i znajomym również.

Nie czuję że to mi coś może przynieść dobrego,

Dobrze robisz.

Ale powiedzieć nowo poznanej lasce, że zarabia się 2,3k więcej niż faktycznie jest na +

 

Tak samo jak to, że masz dłuższego o 1cm niż faktycznie.

Czy wzrostu 1,2cm więcej niż faktycznie...

Edited by Brat Jan
Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Czy wzrostu 1,2cm więcej niż faktycznie...

measured-vs-reported-us-male-height-dist

I dlatego amerykanie na tindeerze ci co mają 5'11 podają sobie 6'0.... bo przeciez laski będą filtorwać od okrągłej 6'.

Bo jak nawet w ankietach kłamią. ;) 

 

U nas to pewnie 185 cm, co?

Chociaż to ciekawe, bo 6'0 to 182 cm. I jesteśmy w d*****. 🤪

 

 

Edited by BumTrarara
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Ja nie mówię o swoich zarobkach, rodzinie i znajomym również.

Nie czuję że to mi coś może przynieść dobrego, co najwyżej może "nie zaszkodzić".

 

No i też dodam jeszcze że nie jest dobrze mówić ile zarabiasz bo może to info dojść do Twoich współpracowników, którzy być może mają inną wypłatę a robią podobne rzeczy. 

 

Pewnie zarabiasz więcej, dlatego może Ci to zaszkodzić, po prostu nie mam problemu mówić o tym otwarcie, raz że to nie są duże zarobki tylko raczej średnie a dwa traktuje to też jako przystanek, więc za rok czy dwa mogą być zupełnie inne. 

A to, że może tam do kogoś dojść w pracy to już zupełnie mnie nie obchodzi, rok temu chciałem odejść i zostałem zatrzymany właśnie podwyżką. A to co inni myślą, niestety na tym etapie już mnie nie interesuje. 

 

To podejście jest w sumie takie polskie, tzn. nie mów nikomu ile masz pienionszków bo ło bożee. Albo jak ktoś kupuję nową furę, bo ciężko pracował i trzyma ją w garażu bo co somsiady powiedzo zaraz skarbówke naślo. 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Epiktet napisał(a):

Chętnie się dowiem, dlaczego mówienie o zarobkach to taki krytyczny błąd

Pomijając Twój przypadek 

 

12 minut temu, Epiktet napisał(a):

, raz że to nie są duże zarobki tylko raczej średnie a dwa traktuje to też jako przystanek, więc za rok czy dwa mogą być zupełnie inne.

 

p0lka już zacznie kminić jak wyszarpać Ci jak największą ich część. Czy to w alimentach, czy fałszywie oskarżając Cię z " nieskromnego paragrafu" czym najprawdopodobniej pozbawi Cię tych zarobków na co najmniej 3 miesiące, o kosztach adwokata czy kosztach psychicznych nie wspominając.

mojej ocenie to stawianie się od początku znajomości w pozycji beta bankomatu.

42 minuty temu, krzy_siek napisał(a):

Ja nie mówię o swoich zarobkach, rodzinie i znajomym również.

Nie czuję że to mi coś może przynieść dobrego, co najwyżej może "nie zaszkodzić". Dlatego mi się nie kalkuluje. A ludzie co wiedzą czym się zajmuję to skumają, że zarabiam OK. 

Same here.

Z małym wyjątkiem, ale ta osoba pracuje w tej samej firmie i zna stawkę.

Zresztą Mosze Red kiedyś w jednym ze swoich tematów napisał właśnie coś w stylu " o twoich zarobkach mają wiedzieć tylko Ty i Twoja księgowa".

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Kiroviets napisał(a):

 

mojej ocenie to stawianie się od początku znajomości w pozycji beta bankomatu.

 

tylko od pewnego czasu moja pozycja względem kobiet jest taka, że dopijamy piwo przy barze i kopulacja u mnie następnie koniec kontaktu. 

 

jakbym chciał zabłysnąć u niej to gadałbym o perspektywie dziedziczenia a nie że robię na etacie po 9h dziennie. 

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, Epiktet napisał(a):

że dopijamy piwo przy barze i kopulacja u mnie następnie koniec kontaktu. 

Spoko.👍💪

Tym bardziej dziwi mnie, że o to pytasz .

31 minut temu, Epiktet napisał(a):

następnie koniec kontaktu

A co, w przypadku gdy ( pod wpływem koleżanek) ona poczuje się oszukana lub poprosi o pożyczkę, no bo przecież masz.

 

Spytam nieco przewrotnie - co " zyskujesz" podając faktyczną kwotę?

Nadmienię tylko, że w realu nie lubię poruszać tego tematu, niezależnie od płci rozmówcy.

Edited by Kiroviets
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, JoeBlue napisał(a):

Poważny błąd choć to nie moja sprawa.

O tym ile się zarabia powinien wiedzieć jedynie urząd skarbowy a i to w miarę możliwości nie do końca. 

 

Tak jak bracia piszą - to jest długoterminowy błąd taktyczny.

W przypadku ONS - ubarwiaj na ile starczy Ci wyobraźni. Możesz mówić, że masz swoją firmę IT, sieć salonów topowej marki aut, wygrałeś w totka, ( chociaż z tym bym uważał 😆 ) leczysz raka kutangiem,  jesteś synem Muska, Gatesa albo jakiegoś arabskiego szejka. Co za różnica jak już się więcej nie zobaczycie, chyba, że pani poczuje chwilowy żal, że taki prosperujący bankomat uciekł jej z orbity. 

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

5 hours ago, Brat Jan said:

 

@JoeBlueale dlaczego? Za powiedzenie, że nie jest się biedakiem zdobywa się dodatkowe + u pań.

To zaproszenie dla gold diggerek. 

Więcej już napisali inni więc nie będę się rozkręcał. 

Nie czytałeś bajek jak to książę podawał się za biedaka, żeby dowiedzieć się czy kobiecie zależy na nim czy na kasie? 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, MG-42 napisał(a):

@Kiroviets Nooo dokładnie, taki chłoptaś mówi że zarabia tyle i tyle a potem płacz, że jebła go na kasę w sądzie na nią i na dzieciaka, i uwierzył, że ona jest inna i nie leci na piniądzę.

main_33_najlepszy_ojciec.jpg

@MG-42Tobie też już blakpilowy peron odjechał?

1 godzinę temu, JoeBlue napisał(a):

To zaproszenie dla gold diggerek. 

Więcej już napisali inni więc nie będę się rozkręcał. 

Nie czytałeś bajek jak to książę podawał się za biedaka, żeby dowiedzieć się czy kobiecie zależy na nim czy na kasie? 

Czy Twoim Tajkom zależy na Tobie czy na kasie?

Po 2 pisałem o kwocie 8-10k, a nie o robieniu z siebie "kulczyka czy solorza".

 

2 godziny temu, Upadły Romantyk napisał(a):

W przypadku ONS - ubarwiaj na ile starczy Ci wyobraźni. Możesz mówić, że masz swoją firmę IT, sieć salonów topowej marki aut, wygrałeś w totka, ( chociaż z tym bym uważał 😆 ) leczysz raka kutangiem,  jesteś synem Muska, Gatesa albo jakiegoś arabskiego szejka. Co za różnica jak już się więcej nie zobaczycie,

To już jest niebezpieczne żeby babie nie odbiło szantażować czy o gwałt...

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

@Brat JanOczywiście, że zawsze zakładam możliwości pesymistyczne i ich założenia żeby się później  nie zdziwić i tłumaczyć sobie że nie wiedziałem i tak się usprawiedliwiać. Nie przesądzam założonych złych scenariuszy z góry, że tak się na pewno stanie ale biorę  siły na zamiary. Nie których rzeczy nie podejmuję od razu bo wiem, że to są za wysokie progi dla mnie, nie dlatego, że czegoś nie zrobię, tylko że druga strona od razu założyła, że np. mur 1.85 nie przeskoczysz bo masz 1,70

Link to comment
Share on other sites

My tutaj rozmawialiśmy o zarobkach typu 8k, a nie zarobkach takich że panna będzie teraz nas chciała uchlać i zgwałcić żeby naciągnąć na dzieciaka i mieć 40k alimentów miesięcznie bo jesteśmy właścicielami sieci hotelów. 
 

Swoją drogą jak się gada z panną dłużej niż 15minut to naturalną drogą tematy schodzą w różne strony również na prace, również na pieniądze, poza tym wasze enigmatyczne „nie powiem pannie ile zarabiam” - a jeśli widać po was że macie, to podświadomie podsuwa jej jeszcze bardziej chore kwoty niż to 8-10k, bo jeśli nie chce powiedzieć, to albo biedak, albo ma w kurwę siana 

 

Kumple w kwesti siana, co ciekawe głównie starsi ode mnie, zawsze kłamali do samic, potrafili mówić że za granicą zarabiają chorą kasę i że mają naodkładane w różnych walutach niewiadomo ile a w rzeczywistości komornicy ich dojeżdżali z każdej strony. Cóż, na panny działało, dopóki się nie zorientowały, ale działało. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

24 minuty temu, Epiktet napisał(a):

zawsze kłamali do samic, potrafili mówić

 

24 minuty temu, Epiktet napisał(a):

naodkładane w różnych walutach niewiadomo ile a w rzeczywistości komornicy ich dojeżdżali z każdej strony. Cóż, na panny działało, dopóki się nie zorientowały, ale działało. 

To specyficzny typ nad boy' a ogarniający sytuację.

 

26 minut temu, Epiktet napisał(a):

My tutaj rozmawialiśmy o zarobkach typu 8k, a nie zarobkach takich że panna będzie teraz nas chciała uchlać i zgwałcić żeby naciągnąć na dzieciaka i mieć 40k alimentów miesięcznie

Zasady jest ta sama niezależnie od kwoty. Chodzi o wytworzenie nawyku.

 

1 godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

MG-42Tobie też już blakpilowy peron odjechał?

Ja natomiast mam przypuszczenie, że ktoś tu glebę na 🏍️🏍️ zaliczył i kask słabo uderzenie zamortyzował.🤔🤷

1 godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

Czy Twoim Tajkom zależy na Tobie czy na kasie?

J/ w, w dodatku bronienie p0lek.😱

 

29 minut temu, Epiktet napisał(a):

drogą jak się gada z panną dłużej niż 15minut to naturalną drogą tematy schodzą w różne strony również na prace

Oczywiście, że tak. Nawet dla mnie, naczelnego forumowego blackpillowca pytanie o wykonywany zawód nie jest niczym szczególnym, niemniej nadal nie widzę sensu podawania, szczególnie na tym etapie znajomości chociażby widełek płacowych.

 

36 minut temu, Epiktet napisał(a):

wasze enigmatyczne „nie powiem pannie ile zarabiam”

Wiadomix, że trzeba to odpowiednio skleić. Btw, przypombiałeś mi całkiem ciekawa sytuację jaka mnie spotkała tego lata xD.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Podsumowując temat zarobków - nie powinno się mówić z prostego powodu - jako ludzie jesteśmy egoistami, lubimy też się porównywać. Oczywiście są świadome osoby, po których to spływa czy ktoś zarabia 5000 czy 50000 miesięcznie, ale społeczeństwo jakie jest każdy widzi. Mam tutaj na myśli próbę pokazywania komu jak się nie powodzi - kredyty, leasingi itp. - ludzie mają mglistą, próżną i iluzoryczną definicję szczęścia (w tym wypadku materialnego). Temat szczęścia fajnie w jednym z filmików (klik) opisał @DeMasta

 

Jeśli się wysprzęglimy z tematem ile zarabiamy: 
Jeśli ktoś zarabia od nas więcej może nas już zaszufladkować jako kogoś słabszego, gorszego

Jeśli ktoś zarabia mniej od nas może poczuć zazdrość, niesprawiedliwość czy zawiść

 

Niestety płytkie podejście większości osób sprawia, że lepiej nie mówić nic konkretnego. Staram się być neutralny, a najczęściej ukrywam prawdziwy majątek rzucając hasła "gdybym zarabiał tyle co Ty to bym sobie życie ułożył". Jednocześnie widzę ile osób próbuje się dowartościować chwaląc jakimiś kwotami. Jeśli ktoś mnie chwali "wow, niezła bryka" to mówię, że nie jest moja tylko banku (leasing).

 

Ludzie lepiej się czują, jak widzą, że inni mają gorzej lub podobnie do nich.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

On 11/29/2025 at 6:28 PM, Brat Jan said:

Skutkiem nadmiernie wysokich alimentów są piętrzące się z roku na rok co raz wyższe zaległości. Gdyż płacący ojcowie nie są stanie sprostać absurdalnie wysokim obciążeniom.

ncFL7tSaiNb8uyEWsZaUynFxTEnLLyx6.jpg

 

Według powyższych, kobiety 2,4 raza częściej nie płacą alimentów, niż mężczyźni. Te same dane, które mówią, że "94% alimenciarzy to mężczyźni", potwierdzają że wśród tych kobiet, które "płacą", 2,4 raza częściej dochodzi do niepłacenia alimentów...

https://www.pap.pl/aktualnosci/dluznikow-alimentacyjnych-jest-juz-prawie-300-tysiecy-ich-liczba-rosnie

 

5 hours ago, Spokojnie said:

Jeśli ktoś mnie chwali "wow, niezła bryka" to mówię, że nie jest moja tylko banku

Jak ktoś mnie pyta o chatę, to też mówię, że "na razie jest banku". I ludziom, którzy pytają, robi się cieplej na ich małych serduszkach - a to przecież dobry uczynek.

Generalnie - pojęcie "mezaliansu" nie wzięło się z powietrza, a z historii ludzkości.

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

On 11/29/2025 at 3:42 AM, krzy_siek said:

1.Czy sądzicie że brak samochodu jakoś Wam umniejsza w randkowaniu? Zmniejsza szanse? 

 

2.Ja ma prawo jazdy ale szczerze mówiąc to nie potrzebuję samochodu, bo do pracy mam bardzo blisko, sprawnie przemieszczam się rowerem (cały rok), i mam bardzo dobrą komunikację miejską.

 

3.Dla mnie kupno samochodu to bardziej byłoby dla psychiki, poczucia zrobienia kolejnej rzeczy, odhaczenia posiadania samochodu i sprawnego się nihm poruszania.

1. Na pewno zmniejsza możliwości. To ty masz zadbać o logistykę a wóz to ułatwia. 

Jeśli nie masz gdzie wziąć dziewczyny to masz problem a z obserwacji widzę, że pół Warszawy rżnie się w samochodach aż miło.

Jeśli gdzieś jest trzy drzewa, to pomiędzy nimi stoi samochód i się rytmicznie kiwa. 

Gdyby mój samochód umiał pisać książka byłaby bestsellerem branży porno. 

 

2. Samochód to koszty. Za kasę przeznaczoną na jego utrzymanie i eksploatacje możesz mieć co roku dwie wycieczki zagraniczne i to nie na Słowację. 

 

3. Tego to zupełnie nie rozumiem. I bez niego wiesz, że możesz go mieć więc co niby masz udowodnić i komu? 

On 11/30/2025 at 9:20 PM, Brat Jan said:

main_33_najlepszy_ojciec.jpg

@MG-42

Czy Twoim Tajkom zależy na Tobie czy na kasie?

A co mnie to obchodzi? 

Interesuje mnie, żeby dostać to za co płacę a w związkach tego nie ma. 

Żadnej z tych Tajek nie bolała głowa, nie były zmęczone albo nie miały nastroju. 

Pomijam już urodę. Tu mogę wybierać i nie tylko na zasadzie bierzesz co jest albo idziesz do domu. 

Wystarczy jako argument? 

 

PS: przy edycji z komórki nie daje mi się wyciąć to zdjęcie na górze chociaż chciałem. 

On 11/30/2025 at 10:35 PM, Epiktet said:

poza tym wasze enigmatyczne „nie powiem pannie ile zarabiam” - a jeśli widać po was że macie, to podświadomie podsuwa jej jeszcze bardziej chore kwoty niż to 8-10k, bo jeśli nie chce powiedzieć, to albo biedak, albo ma w kurwę siana 

Nawet nie wiesz, że sam odpowiedziałeś czemu nie mówi się babie ile się ma kasy. 

Bo to widać

Domyśla się i zgaduje? 

To wolny kraj można domyślać się i zgadywać. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, JoeBlue napisał(a):

 

Nawet nie wiesz, że sam odpowiedziałeś czemu nie mówi się babie ile się ma kasy. 

Bo to widać

Domyśla się i zgaduje? 

To wolny kraj można domyślać się i zgadywać. 

 

cóż za logiczny argument 🤪 czyli jak się powie widełki to źle, a jak pokaże samochód i zegarek to dobrze?

przecież idąc waszym tokiem rozumowania, polki tylko czyhają na wasze zasoby, więc jeśli chcielibyście zachować to w tajemnicy to właśnie nie powinno być tego widać. 

 

zresztą teraz są takie czasy, że nie ciężko wyglądać na kogoś kto zarabia 20k+ miesięcznie równocześnie ledwo dopinać budżet lub mieć spore długi. 

Edited by Epiktet
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.