Jump to content

Oderwanie się od rzeczywistości dzisiejszych redpillowców po 40'ce (i starsi) - czyli różnica pokoleniowa w praktyce


Recommended Posts

8 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Mamy bowiem dziewczyny zza granicy, które starają się w związku 100 razy mocniej niż Polki (nie ma elementu księżniczkowania). Oczywiście lepiej

🌋💪

 

8 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

. Problemem jest to, że na forum jest dużo płaczków, a mało takich którzy otrzymując porady coś faktycznie chcą zrobić ze swoim życiem.

Nie każdy może sobie pozwolić na voyage międzykontynentalne dłuższe niż 2- 3 tygodnie.

 

9 minut temu, Brat Jan napisał(a):

, że to tylko wysysaczki kasy.

Jak jako ojciec reagujesz na tą opinię?

Link to comment
Share on other sites

Niestety zostaliśmy wepchnięci celowo w takie czasy a nie inne, z poziomu jednostki siedzącej przed komputerem na tym (jakże zresztą zacnym) forum niewiele możemy zdziałać. Pierwsza, podstawowa sprawa jednak jest taka, żeby w kontaktach z kobietami ABSOLUTNIE nie stawiać ich interesu ponad swoim. Panowie, pilnujcie się bezwzględnie i nie dajcie sobie wejść na głowę.

@Zły_Człowiek

Cytat

1) w latach 1980 - 2000 praktycznie nie było dostępu do internetu, co oznacza że była CAŁKOWICIE INNA rzeczywistość, nie było czegoś takiego jak tinder, instagram, kontakty z osobami z innego kraju (na żywo).

Telefony były na karty w budkach, i długie gadki były bardzo drogie - co oznacza że SPOŁECZEŃSTWO MUSIAŁO się spotykać na ŻYWO, więc kluby, dyskoteki były zapełnione masą ludzi, a nie jak teraz tylko "odpadami po chadach"

W moim roczniku już były problemy (1991), w szkole też było mocne programowanie i systemowe tłamszenie chłopców (ja i tak nigdy żadnej nie ustępowałem, jestem niewzruszonym rewolucjonistą 😁)

@JoeBlue oczywiście, że im odwaliło, skutecznym środkiem zaradczym jest wybicie z głowy chłopakom tych durnot, którymi byli karmieni pół życia. Spotykam się z tym, że wielu przejrzało na oczy jednak wpojone odruchy jeszcze dosyć mocno się ich trzymają

@Zdzichu_Wawa 

Cytat

Bawią mnie takie analizy, które autor robi ewidentnie pod (swoją) tezę. Rozumiem, że ta globalizacja to tak tylko na kobiety działa. To nie jest tak, że autor sam może wsiąść w samolot i poznać jakaś egzotyczną piękność.

No ciężko stwierdzić, że teza jest nietrafna. Z babami mamy jednak poważne problemy i odbija się to na całej populacji, to nie są tylko lokalne problemy. A sprowadzić zza granicy kogoś obcego to nie takie łatwe.

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Bawią mnie takie analizy, które autor robi ewidentnie pod (swoją) tezę. Rozumiem, że ta globalizacja to tak tylko na kobiety działa. To nie jest tak, że autor sam może wsiąść w samolot i poznać jakaś egzotyczną piękność.

Tak, tak, ja mam latać za paniami, bo tylko ja mam interes by stworzyć rodzinę, kij tam, że jest inna kultura, że kobieta nie będzie tańczyć do mojej muzyki gdy mam tylko przeciętne geny.

To takie gadanie dla gadania, to na facecie spoczywa odpowiedzialność zbudowania domu itd. a baba jak sobie wyjedzie, może sobie wprowadzić do faceta, i podporządkować mu, a u mnie takiej opcji nie ma i nie będzie.

Poza tym kobiety wszędzie są takie same, puste próżne i bez empatii.

41 minut temu, siswa napisał(a):

Dług decyzyjny - jak go spłacić, zanim nas przerośnie 
świetny artykuł, który wydaje mi się wielu z was może się przydać w kontekście podejmowania decyzji matrymonialnych ale nie tylko. Po prostu za dużo o tym myślisz @Zły_Człowiek, i cała kwestia zajmuje zdecydowanie za dużo miejsca w twoim umyśle...

No trudno by podstawowa potrzeba biologiczna nie zajmowała dużo miejsca w umyśle...

41 minut temu, siswa napisał(a):


Co do Ciebie @Kiroviets jesteś zbyt toksyczny aby wchodzić z tobą w dyskusję. Mam nadzieje ze z czasem z tego wyjdziesz. 

You so toxic XD :D 

12 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Wiesz, ja plus kilki innych Braci z forum coś jednak zrobiliśmy zamiast narzekać jak to ciężko jest, nic się nie da, ogólnie to tylko usiąść i płakać.

Mamy bowiem dziewczyny zza granicy, które starają się w związku 100 razy mocniej niż Polki (nie ma elementu księżniczkowania).

Oczywiście lepiej być 20-tym który napisze w apce do lokalnej Karyny "Hejka" i dziwić się że to "nie działa" a kiedyś to pewnie było lepiej. 

Ale wiecie że to tylko wasza kolej, a życie nie polega tylko na peklowaniu a stworzeniu rodziny, będziesz starszy i co wtedy, niby jakaś 20 tka się tobą zaopiekuje? No bądźmy poważni.

 

12 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

 

Powtórzę to raz jeszcze (do znudzenia). Trzeba być jak ta butelka wody. Ta sama butelka może kosztować 1,5 PLN (w Biedrze), 3 PLN (na siłowni), 9 PLN (na lotnisku). Kwestia miejsca. Jak jesteś wodą Polar na półce w Biedrze (bo mając słowiańską urodę niewiele różnisz się od pozostałych kilku mln facetów w tym kraju) to ciężko się wyróżnić. Jak jesteś blondynem np. w Ameryce Południowej czy Azji to jesteś niczym ten Alvaro w Polsce.

Oczywiście można płakać że "kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów", albo można coś z tym zrobić. Problemem jest to, że na forum jest dużo płaczków, a mało takich którzy otrzymując porady coś faktycznie chcą zrobić ze swoim życiem.

 

Pajacuj, pajacuj, a potem się dziwcie że wymogi zamiast spadać to rosną, jakbyśmy solidnarnie olali ich wymogi to byśmy nie musieli tu pisać.

Pomijając to że ten wpis to bardziej obśmianie logiki 40 latków którzy naczytali się bzdur że młode siksy lecą na starych polaków z łysieniem i zakołami.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

32 minuty temu, Zły_Człowiek napisał(a):

nie mają czasu pisać z przegrywami takimi jak ja.

Skoro sam się tak nazywasz, to właściwie temat zamknięty dla mnie (tzn. wszystko jasne). 

 

Wiesz co jest śmieszne, że różnimy się pod względem doświadczenia relacji DM, a jednak na końcu się spotykamy, z tym, że ja nie tracę nadziei, mimo, że już over 40 :D Z tym że w ogóle nie szukam kobiety, żyję sobie sam, jak się coś trafi, to przepuszczam przez filtry, 95% odpada w przedbiegach.

 

P.S. Odbiję piłeczkę tak jak TY: 

32 minuty temu, Zły_Człowiek napisał(a):

Oj normiku normiku, te wasze argumenty są tak zabawne że aż żałosne XD

Jesteście kopią kopii i powtarzacie dokładnie te same brednie, bo "przecież wasz świat tak nie wygląda"

Po pierwsze - nie ma czegoś takiego jak wolne normalne singielki, bo te są wyrwane już w liceum.

Po drugie - tak, przegrywy zaczepiają modelki 10/10. XD Nic tam, że mam 4/10 mam brać 2/10 z zaburzeniami, bo mój looksmatch celuje tylko 6/10 i powyżej. Hipergamia jest wam obca?

Są normalne dziewczyny, a skreślanie całego świata tylko dlatego że Tobie nie pykło... jest niedorzeczne. 

 

Podsumowując - czytając Twojego posta i odpowiedzi, zrobiło mi się autentycznie smutno i przykro. Poszliśmy zupełnie inną drogą, jesteś na forum 8 lat (ja 3), a jednak nie sięgnąłeś po jakieś klimaty samorozwoju. Rozumiem ponarzekać na jakieś pierdoły, ale tutaj odczuwam jakiś żal do świata, że tak wyszło u Ciebie. Dawno nie widziałem takiego poziomu frustracji. 

  • Like 10
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Różnica pokoleniowa to współczesny wynalazek. 😨

Takie realne zmiany, w ramach których kolejne pokolenia żyją w innych warunkach trwa od 80 lat max?

Wcześniej to nie było takich rzeczy. Człowiek z XVII wieku żył w praktycznie identycznym świecie jak ktoś z VII czy jeszcze wcześniej. 

Link to comment
Share on other sites

44 minuty temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Można mieć wywalone na bycie w związku, ale jednak popęd i tak zostaje.

Ale ogólna tendencja jest taka, że co raz więcej młodych chłopaków woli spędzać czas przy kompach niż z dziewczynami.

Nie mi oceniać czy to dobrze czy źle.

 

@Spokojniez naszego forum i (zapomniałem nicków) mają problemy aby znaleźć ogarniętą kobietę i wolą być sami.

Mam też niedalekiego sąsiada ok 30-34 lat i też nie ma zamiaru bawić się w związki.

Podobnie mój mechanik, wesoły facet, z wyglądu max 5, lat ok 40 też jest sam.

Net pozwolił nam zaobserwować i skonsultować w skali globalnej, że bycie w związku to tak jakby żyć i chodzić z plecakiem pełnym kamieni.

 

 

Nie masz baby znika większość problemów...

Dawniej chodzić z dziewczyną oznaczało chociaż wyższy status społeczny niż singiel, pewną dorosłość. A obecnie?

 

 

Edited by Brat Jan
  • Like 9
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, Spokojnie napisał(a):

Skoro sam się tak nazywasz, to właściwie temat zamknięty dla mnie (tzn. wszystko jasne). 

A co, mam się nazywać księciem persji, księciem piękności?

To nie ma absolutnie znaczenia czy mam wysoką samoocenę czy nie (akurat mam wysoką i dlatego nie zadaję się patusiarami, narkomankami i szanuję swój czas).

Możesz mieć mentalność chada ale z ciałem przegrywa 4/10 to najwyżej zrobisz siebie klauna.

Tak samo dla mnie śmieszne jest jak grubaska próbuje z siebie zrobić gwiazdą instagrama, albo nike promowało body positiv - ile ludzi to wyśmiewało?

No właśnie, dla ludzi cielesność to rzeczywistość, a duchowość i inne mentalne gadania są dla nikogo.

Jakby było na odwrót, to masa "przygrywów" mieliby relacje z dziewczynami, a tak to one piszą do nich tylko w biznesie.

53 minuty temu, Spokojnie napisał(a):

Wiesz co jest śmieszne, że różnimy się pod względem doświadczenia relacji DM, a jednak na końcu się spotykamy, z tym, że ja nie tracę nadziei, mimo, że już over 40 :D

Z tym że w ogóle nie szukam kobiety, żyję sobie sam, jak się coś trafi, to przepuszczam przez filtry, 95% odpada w przedbiegach.

 

53 minuty temu, Spokojnie napisał(a):

P.S. Odbiję piłeczkę tak jak TY: 

Są normalne dziewczyny, a skreślanie całego świata tylko dlatego że Tobie nie pykło... jest niedorzeczne. 

Niedorzeczna jest wiara w to, że ludzie w tej demografii wierzą że są wolne singielki bez zaburzeń psychicznych.

A tylko takie zostały i są to brutalne fakty których nikt nie zneguje.

Żeby być w tych czasach kiedy faceci wręcz się biją o baby, by jakaś normalna nadająca się do LTR to chyba musiałaby być w śpiączce i nie wychodzić 20 lat z domu.

Nie tylko mi nie pykło, masie moich kolegów z studiów też nie pykło, moim kuzynom nie pykło, i wielu innym.

53 minuty temu, Spokojnie napisał(a):

Podsumowując - czytając Twojego posta i odpowiedzi, zrobiło mi się autentycznie smutno i przykro.

Poszliśmy zupełnie inną drogą, jesteś na forum 8 lat (ja 3), a jednak nie sięgnąłeś po jakieś klimaty samorozwoju.

Rozumiem ponarzekać na jakieś pierdoły, ale tutaj odczuwam jakiś żal do świata, że tak wyszło u Ciebie. Dawno nie widziałem takiego poziomu frustracji. 

To nie flustracja, tylko wyśmiewanie bzdury "sprawiedliwego świata" który cały czas świat próbuje nam sprzedać.

To nie na mnie kieruj swoje współczucie tylko na kobiety że są sterowane przez długie nosy jak zabawki, że nie mają żadnej takiej głębszej samoświadomości - że może świat instagrama nie ma nic wspólnego z realnym.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Ale ogólna tendencja jest taka, że co raz więcej młodych chłopaków woli spędzać czas przy kompach niż z dziewczynami.

Nie mi oceniać czy to dobrze czy źle.

 

Mam tego świadomość. Chodziło mi bardziej o autora wątku poziom frustracji jakoś nie wskazuje że on ma "wyje***ne" na kobiety.

 

Wydaje mi się że sam popęd seksualny w wieku lat 20-tu trudno stłumić. Jasne można jechać "na ręcznym" do porno. Wydaje mi się jednak że te miliony gości wywalające kupę kasy na rózne OnlyFansy i tym podobe strony dające namiastkę relacji z kobietą jest właśnie wynikiem tego braku autentycznego kontaktu.

 

15 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Nie masz baby znika większość problemów...

 

Słucham sobie bardzo fajnego podkastu gością który jest wieloletnim prawnikiem od rozwodów. (polecam na dolę wrzucę link).

On ma fajny tekst że tak na prawde to wybeirasz sobie tylko rodzaj problemów który chcesz mieć. Bo:

- jak jesteś w związku to masz jedne problemy a nie masz innych.

- jak jesteś sam to masz jedne problemy a nie masz tych drugich

- jak się rozstaniesz, to nie masz jednych problemów a za to masz zestaw innych problemów.

Po prostu kwestia z którym zestawem problemów czujesz się lepiej.

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Przejrzałem na szybko, w moim bezpośrednim otoczeniu z uniwersytetu (grupy zajęciowe) 40% chłopaków nie może wejść w żaden związek, mimo że wiem, że od lat szukają. Może jakaś pechowa grupa badawcza się trafiła, ale daje do myślenia.

Edited by Pocztowy
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, BumTrarara napisał(a):

Różnica pokoleniowa to współczesny wynalazek. 😨

Takie realne zmiany, w ramach których kolejne pokolenia żyją w innych warunkach trwa od 80 lat max?

Wcześniej to nie było takich rzeczy. Człowiek z XVII wieku żył w praktycznie identycznym świecie jak ktoś z VII czy jeszcze wcześniej. 

Tylko że świat nie pędził tak szybko jak teraz.

Właśnie od 80 lat świat całkowicie się zmienił, a wcześniej zmiany nie były tak gwałtowne jak teraz.

 

25 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Ale ogólna tendencja jest taka, że co raz więcej młodych chłopaków woli spędzać czas przy kompach niż z dziewczynami.

Nie, po prostu zostali odrzuceni i siedzą przy kompach bo co mają niby robić?

Zgłaszać się do programów "chłopaki do wzięcia" a potem zostać olanymi bo panie nie przychodzą do nich tylko się pokazać?

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

@Zły_Człowiek Ja jutro pisząc jutrzejszą listę wdzięczności, docenię po raz kolejny, że nie miałem tak źle w życiu, a redpill naprawdę mi pomógł, nie tylko w relacjach DM, ale też samorozwoju i ogólnym podejściu do świata.

 

Obrażasz i wyśmiewasz innych, piszesz, że są toksyczni, bo nie zgadzają się z Twoim punktem widzenia? Oczywiście że masz prawo do końca życia mieć żal i złość na cały świat, że jest niesprawiedliwy, próbować udowadniać wszystkim, że masz rację (masz, tylko ze swojego punktu widzenia, swojego doświadczenia i swoich BŁĘDNYCH przekonań). Czy poza utratą energii i czasu coś na tym zyskasz? Chwilową ulgę, ale problem pozostanie w Tobie dalej. Ciekawe, czy staniesz się tak zgorzkniały jak feministki po 40? Mam wrażenie, że Ty sam siebie nie lubisz, to jak ktoś inny ma Cię polubić? Jeśli stawiasz takie mury i granice, a na końcu masz żal do innych to coś tu ewidentnie nie gra. No tak, nie wierzysz w coachingowe psychologiczne bzdury, więc poddanie i się i obwinianie całego świata jest jedynym wyjściem. 

 

Ale coś czuję, że przyjdzie taki moment zwątpienia, że zobaczysz, że „większe przegrywy” dały sobie jakoś radę, poznały jakieś normalne laski i żyją sobie na nie najgorszym poziomie. Widocznie nie sięgnąłeś jeszcze „swojego dna”. Ja musiałem mocno głową przywalić kilka razy, żeby to zrozumieć.

 

Dzisiaj swoje niepowodzenia usprawiedliwiasz tak czy inaczej, ale przyjdzie moment, że zrozumiesz, że tylko Ty możesz zmienić swoje życie, że musisz wziąć za nie odpowiedzialność i wziąć sprawy w swoje ręce.

 

Kazik Staszewski śpiewał: „By czuć upadek, z wysoka spaść trzeba. Być na dnie, by móc sięgnąć nieba”. Może to właśnie jeszcze przed Tobą? 

 

23 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

z naszego forum i (zapomniałem nicków) mają problemy aby znaleźć ogarniętą kobietę i wolą być sami.

Mam też niedalekiego sąsiada ok 30-34 lat i też nie ma zamiaru bawić się w związki.

Podobnie mój mechanik, wesoły facet, z wyglądu max 5, lat ok 40 też jest sam.

Net pozwolił nam zaobserwować i skonsultować w skali globalnej, że bycie w związku to tak jakby żyć i chodzić z plecakiem pełnym kamieni.

 

 

Nie masz baby znika większość problemów...

Dawniej chodzić z dziewczyną oznaczało chociaż wyższy status społeczny niż singiel, pewną dorosłość. A obecnie?

Miałem taki moment, że nie chciałem mieć w ogóle kobiety, teraz mijają 3 lata bez stałego związku, w międzyczasie jakieś akcje typu FWB - ale moja perspektywa się zmieniła. Jeśli poznam odpowiednią kobietę, to mogę wejść w LTR na moich zasadach. Nie jestem desperatem, coraz lepiej radzę sobie z panowaniem nad pożądaniem i to według mnie bardzo ułatwia sprawę. 

 

Uważam, że będąc świadomym wszystkich mechanizmów działających w związku, prób manipulacji, stawiania swoich granic i pilnowania ramy = można funkcjonować na dłuższą metę z korzyścią dla obu stron (w podobnych proporcjach). Ale nie będzie to słodko pierdząca telenowela, tylko chłodno przekalkulowana relacja z elementami miłosnymi. To jest ten etap w życiu, że jak laska mówi, że odchodzi, to Ty na drugi dzień normalnie funkcjonujesz, odczuwasz stratę - ale jest to chwilowe, nie aż tak emocjonalnie rozciągnięte jak kiedyś. To ten magiczny etap, że kobieta jest tylko dodatkiem do Twojego życia.

 

Ja tak to widzę, dlatego nie zamykam się, chociaż szanse oceniam realnie na niskie.

  • Like 4
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Chodziło mi bardziej o autora wątku poziom frustracji jakoś nie wskazuje że on ma "wyje***ne" na kobiety.

Jeszcze raz wam powtarzam że moja flustracja nie jest na kobiety, tylko na ludzi normików którzy gadają że niby starania mają coś zmienić u faceta jak tylko geny mają jakikolwiek wpływ na zdania bab.

I tyle :) 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

 

3 minuty temu, Zły_Człowiek napisał(a):

A co, mam się nazywać księciem persji, księciem piękności?

Twój problem to polaryzacja. Dla ciebie albo jesteś śmieciem i przegrywem albo chadem, nic po środku. Każda wypowiedź aż od tego kipi.

 

4 minuty temu, Zły_Człowiek napisał(a):

Niedorzeczna jest wiara w to, że ludzie w tej demografii wierzą że są wolne singielki bez zaburzeń psychicznych

O tu taki przykład pierwszy w brzegu.Nic po środku albo woli chada albo jebnieta.

 

4 minuty temu, Zły_Człowiek napisał(a):

Nie tylko mi nie pykło, masie moich kolegów z studiów też nie pykło, moim kuzynom nie pykło, i wielu innym.

To jest twoja bańka, zmień otoczenie.

 

5 minut temu, Zły_Człowiek napisał(a):

To nie flustracja, tylko wyśmiewanie bzdury "sprawiedliwego świata" który cały czas świat próbuje nam sprzedać.

To nie na mnie kieruj swoje współczucie tylko na kobiety że są sterowane przez długie nosy jak zabawki

Przecież świat nigdy nie był sprawiedliwy. Ty marudzisz, że nie ma normalnych lasek ale mogłeś wylosowac inaczej i urodzić się w indiach na slumsie.

Takkk i to zawsze jest element jakiegoś planu xD

 

 

3 minuty temu, Spokojnie napisał(a):

Oczywiście że masz prawo do końca życia mieć żal i złość na cały świat, że jest niesprawiedliwy, próbować udowadniać wszystkim, że masz rację (masz, tylko ze swojego punktu widzenia, swojego doświadczenia i swoich BŁĘDNYCH przekonań).

Teoria Pana @Zły_Człowiekkończy się w momencie gdy wychodzisz z domu i widzisz normalna babkę z facetem, albo normalną rodzinę z dziećmi. System fail, bluescreen i wtedy wchodzi antywirus, który podpowiada, zę to pewnie chad, ma kasę, dzieci nie jego, ona jebnieta i tak w kółko. Gościu kompletnie nieakceptuje, że życie może być normalne i mozna miec normalną rodzinę. 

P.S kiedyś narzekaliśmy, że filmy disneya i romantyczne gowna z telewizji psują obraz relacji i szkodzą meżczyzną w postrzeganiu jak powinno to wyglądać.

Teraz mamy takie teorie na forum, które radykalizują ludzi i to staje się dla mnie bardzo niebezpieczne. Kiedyś już to pisałem obawiam, że autorowi ktoś uwierzy w to co on pisze i pójdzie jego ścieżką, skazując się na ogromne cierpienie.

  • Like 3
  • Thanks 3
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, Pocztowy napisał(a):

Przejrzałem na szybko, w moim bezpośrednim otoczeniu z uniwersytetu (grupy zajęciowe) 40% chłopaków nie może wejść w żaden związek, mimo że wiem, że od lat szukają. Może jakaś pechowa grupa badawcza się trafiła, ale daje do myślenia.

Ja bym rozbudował w miarę możliwości te "badanie". Sprawdzić co Ci faceci (poza oczywiście czekaniem) zrobili w kierunku pozyskania niewiasty, czy byli aktywni czy pasywni? Też fajne pytanie można zadać, czy wiedzą jakie cechy powinna mieć ich partnerka (LTR, bo rozumiem, że takiej szukają - w przypadku ONS sprawa raczej łatwa = gościnność w kroku = approved). Kolejna kwestia, to mierzą wspomniane w poście siły na zamiary, czy nie celują w laski 8/10, samemu będąc 4/10 i nie oferującego nic poza netflix i chill :) Czy sami się rozwijają i budują swoją pozycję, czy chodzą na imprezy, do kina, teatru, czy uprawiają sport, jakie mają hobby, czy tylko komputer i tv? 

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Zły_Człowiek napisał(a):

Nie, po prostu zostali odrzuceni i siedzą przy kompach bo co mają niby robić?

Nie.

Od podstawówki weszli w świat "wirtualny" i dziewczyny ich mniej interesują niż umawianie się na grupowe granie z ekipami z internetu.

 

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Spokojnie napisał(a):

Ja bym rozbudował w miarę możliwości te "badanie". Sprawdzić co Ci faceci (poza oczywiście czekaniem) zrobili w kierunku pozyskania niewiasty, czy byli aktywni czy pasywni? Też fajne pytanie można zadać, czy wiedzą jakie cechy powinna mieć ich partnerka (LTR, bo rozumiem, że takiej szukają - w przypadku ONS sprawa raczej łatwa = gościnność w kroku = approved). Kolejna kwestia, to mierzą wspomniane w poście siły na zamiary, czy nie celują w laski 8/10, samemu będąc 4/10 i nie oferującego nic poza netflix i chill :) Czy sami się rozwijają i budują swoją pozycję, czy chodzą na imprezy, do kina, teatru, czy uprawiają sport, jakie mają hobby, czy tylko komputer i tv? 

Próbka jest mała, bo 40% z 20 osób, każdy aktywnie szuka i zagaduje, jeden tylko mniej się angażuje, ale wiem, że miał kilka koszy za sobą i może się zniechęcił albo działa mniej widocznie. Nie mógłbym się tutaj przyczepić do nikogo.

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

On ma fajny tekst że tak na prawde to wybeirasz sobie tylko rodzaj problemów który chcesz mieć. Bo:

- jak jesteś w związku to masz jedne problemy a nie masz innych.

- jak jesteś sam to masz jedne problemy a nie masz tych drugich

Weź wypunktuj bo aż jestem ciekaw...

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Zły_Człowiek napisał(a):

1) w latach 1980 - 2000 praktycznie nie było dostępu do internetu,

 

Niekoniecznie, od 1996 miałem internet, oczywiście wdzwaniany internet (dial-up) ale był.

 

Więc, praktycznie nie znaczy wcale :)

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Śnieżnobiały napisał(a):

Promuje się pieski, kotki.

Ale weź skumaj jak jest taka typiara i ona jest w związku z typem i on też do pieska woła synuś. Ja to widziałem na własne oczy. Jeżeli chodzi o kobiety to nic już mnie nie zdziwi, ale żeby facet miał kisiel zamiast mózgu? 

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, Zły_Człowiek said:

Nie, świat tak nie działa, i wiele razy mi ten świat to udowodnił.

Wiele razy się można potknąć.

Jeśli za którymś razem położysz się i będziesz tak leżał, przegrałeś.

Jeśli za każdym razem wstajesz, wygrywasz.

https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/43626-kipling-rudyard-jezeli.html

 

1 hour ago, Zły_Człowiek said:

w dawnych czasach baby czytały te gazetki i marzyły ale brały to co było w okolicy

Żebyś ty widział, ile kobiet przyjeżdżało samotnie do Trójmiasta czy Szczecina w poszukiwaniu "egzotyki/Niemca" za czasów komuny, zmieniłbyś zdanie. Albo w poszukiwaniu "idealnego marynarza" = $$$.

Statystyki się zmieniają, to tu, to tam, grupa jedna rośnie, druga maleje - ale to wciąż ten sam paradygmat, schemat.

 

1 hour ago, Zdzichu_Wawa said:

Można mieć wywalone na bycie w związku, ale jednak popęd i tak zostaje.

Jak ktoś poddaje się popędom, to na przykład z popędu do przetrwania, łatwo może wpaść w popęd do kleptomanii. 

Tak samo, ktoś kto poddaje się bezwolnie popędowi seksualnemu, kończy jako tzw. "simp" albo gorzej.

Samorozwój to m.in. nauka panowania nad popędem.

 

1 hour ago, HermannBrunner said:

Niestety zostaliśmy wepchnięci celowo w takie czasy a nie inne

Pewne dzieła są dziś prawnie zakazane... byśmy nie mogli zobaczyć, że "to już kiedyś było". 

Na szczęście ślepa wiara, że "tym razem już na pewno się uda", tak jak zawsze, jest jedynie wiarą pewnej wąskiej grupki oderwanych od "normalności" osobników. Choć cena powiedzenia "sprawdzam" znowu może być horrendalnie wysoka.

 

20 minutes ago, Zły_Człowiek said:

Właśnie od 80 lat świat całkowicie się zmienił, a wcześniej zmiany nie były tak gwałtowne jak teraz.

Maszyna tkacka, silniki i pojazdy parowe, pompy umożliwiające pracę kopalni. Do dziś toczą się dyskusje, czy to one w krótkim okresie czasu nie doprowadziły do rewolucji francuskiej, emancypacji kobiet, zmian społecznych i rozwoju klasy średniej.

"Zawsze są jakieś czasy".

 

Na marginesie dyskusji, ostatnio Jutub zaproponował mi filmik Muska, stworzony grokiem. Otworzyłem. Inni mogli przegapić w kakofonii barw, kotodziewczynek czy robotów, ale dwie sceny mi się rzuciły w oczy - androidy w "fabryce niemowląt", i realistyczny seks-android. Te dwa wynalazki "zmiotą" całkowicie dzisiejsze reguły "związków"... i są coraz bliżej, bo co innego rozważania jakiegoś kesperta, a co innego plan jednego z najbogatszych świrów na planecie.

 

3 minutes ago, Obliteraror said:

Swoją drogą, 1980, dobry rocznik ;) 💪

Najlepszy ;) 

 

 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, GriTo napisał(a):

 

Niekoniecznie, od 1996 miałem internet, oczywiście wdzwaniany internet (dial-up) ale był.

 

Więc, praktycznie nie znaczy wcale :)

 

Mi to się czasem wydaje, że 30latki widzą młodośc 40latków w ten sposób:

 

53c4b26e9289d3ddd4135b087eae.webp

 

Gdzie ta różnica tzn. 1996 a 2006 to nie są lata świetlne ;) 

 

A do meritum - mi się wydaje, że nie dostrzegasz @Zły_Człowiek że każde czasy miały swoje + i -.

 

Na pewno w latach 90tych i 2000 kobiety też bardziej zwracały uwagę na tych przystojniejszych niż mniej tak jak i teraz.

Może i nie miałeś instagrama i social mediów ale też nie za bardzo mogłeś wyjechać z PL (bo słabo ludzie zarabiali) i większość ludzi jak pojechała nad Bałtyk na wakacje raz do roku to się cieszyła.

Z jednej strony teraz masz bardziej zepsute kobiety (uważam że to prawda bo nie ma stygmatyzacji bycia samotną matką czy kurestwa) ale z drugiej teraz możesz sobie znaleźć laskę z drugiego końca świata.

 

Itp. itd.

 

Zresztą co Ty czy ja sobie tu napiszemy i tak nic nie zmieni na to wpływu nie mamy i albo się gra w tę grę albo odchodzi od stolika.

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 5
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

52 minuty temu, Zły_Człowiek napisał(a):

Jeszcze raz wam powtarzam że moja flustracja nie jest na kobiety, tylko na ludzi normików którzy gadają że niby starania mają coś zmienić u faceta jak tylko geny mają jakikolwiek wpływ na zdania bab.

I tyle :) 

 

Wrzuciłem Ci przykłady w innym wątku, które były widać niewygodne dla Twojej teorii, bo je pominąłeś. 

Pozwolisz że przypomnę:

 

dyskusja.jpg

 

Cały wątek:

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Spokojnie napisał(a):

Sprawdzić co Ci faceci (poza oczywiście czekaniem) zrobili w kierunku pozyskania niewiasty, czy byli aktywni czy pasywni? Też fajne pytanie można zadać, czy wiedzą jakie cechy powinna mieć ich partnerka (LTR, bo rozumiem, że takiej szukają - w przypadku ONS sprawa raczej łatwa = gościnność w kroku = approved).

Jestem prawie pewny, że wysiłki polegały na stworzeniu profilu w portalu randkowym, ewentualne odświeżenie szafy w nowe(niekoniecznie pasujące) ubrania.

 

Godzinę temu, Spokojnie napisał(a):

Kolejna kwestia, to mierzą wspomniane w poście siły na zamiary, czy nie celują w laski 8/10, samemu będąc 4/10 i nie oferującego nic poza netflix i chill :) Czy sami się rozwijają i budują swoją pozycję, czy chodzą na imprezy, do kina, teatru, czy uprawiają sport, jakie mają hobby, czy tylko komputer i tv? 

Tu myślę, że nie patrzysz tą sama perspektywa co autor. Dla Ciebie i wielu innych maksowanie SMV to proces i ciągła nauka oraz realne spojrzenie na siebie, najlepiej innymi oczami.

Jak Ci społeczeństwo wmawia, że jestes super gościu tylko baby się na tobie nie poznały to całe życie będziesz tkwić w tej bańce. Tak samo, jak masz kolegów co nigdy nie mieli dziewczyny to jakich rezultatów oczekujesz?, będziesz ciągnąc do ich poziomu nie wyżej.

 

Maksowanie SMV moim zdaniem trwa całe życie (jak Ci zależy) to identycznie jak z pracą. Niektórzy zadowolą się robotą za 4K i będą robić jedno i to samo 20-30-40lat dopóki zakład pracy isntnieje. To prawie zawsze będzie ta sama grupa, co wiecznie będzie narzekać, że powinni płacić więcej, że mieszkania drogie, że marazm, że w tym kraju nie da sie żyć itd.

Jeżeli jednak te 4K to dla ciebie przystanek i chcesz czegoś więcej to będziesz -> szukał innej pracy, szukał znajomości w innych grupach społecznych gdzie ktoś cię poleci, rozwijał swoje skille zawodowe, uczył się itd.

Za tym również będą szły twoje zarobki, twój status, twój wygląd i umiejetności społeczne. Wyższa grupa społeczna, ciekawsi i bardziej perspektywniczni ludzie, nowe umiejętności i szukanie okazji a nie wymówek.

Tak to może trwać i powinno całe życie -> pracujesz, uczysz się, dbasz o siebie, rozwijasz skille -> nowe kontakty -> inna praca i zaś inne zarobki. To jest praca i proces, którzy wymaga zapierdalania. 

Jak jednak zostałeś na tej pierwszej pracy i 4K na łapę to z czym Ty chcesz celować wyżej do ludzi, którzy natyrali się by wyżej dojść.

Albo się uczysz grać w grę i wygrywasz / przegrywasz ale próbujesz albo się poddajesz i tylko narzekasz. 

 

Myślę, że porównianie z pracą jest dosyć trafne. Każdy z nas zna takich co by chcieli mieć nowy dom / mieszkanie i fajne auto za niskolotną pracę / minimalna krajową ale tak się nie da. Tak samo nie da sie by wspominany 4/10 złapał laskę 8/10 bo go po prostu na to mentalnie nie stać i tego nie uniesie.

P.S Ci co przeszli taką drogę i są teraz dobrze rokujący na rynku matrymonialnym, też nie chcą lasek 3-4/10 albo grubasek z dziećmi po poprzednim związku. Oni wykonali pracę i chcą za nią wynagrodzenia.

 

Edited by calltoaction
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.