Jump to content

Najdziwniejsze miejsce toalety


Lenno

Recommended Posts

Jakie najdziwniejsze miejsce przyszło Wam na toaletę? 

 

Ja ogródki działkowe, dobrze że są takie miejsca na uboczu miasta.

Kolega bardziej hardcorowo bo na tyłach PKSu na wycieczce szkolnej, ale był zajarany towarem, więc i nauczyciele mu odpuścili, to tak trochę dla zakładu zrobił. 

 

A Wy mieliście takie akcje? 

Tak mi się przypomniało, a że można tu popisać, tak na poprawę humoru. 

 

Jak sobie przypomnę to w PKSIE... JA JEBIĘ 🤣🤣🤣

  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

Lata temu, przechodząc obok lokalnego mini-stadionu piłkarskiego klubu z b klasy, będąc w stanie amoku alkoholowego, poszedłem się odlać lekko na ubocze pod najbliższy budynek

i nie zwróciłem uwagi, że nalałem na graffiti z nazwą i logo zaprzyjaźnionego zespołu z ekstraklasy. 😊

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

To powiem tak: 

Miasto wojewódzkie, galeria handlowa, piękny dzień. Wychodzę z galerii i patrzę co to za fontanna... Kurwa patrzę i nie wierzę gość na ławce leży z siurakiem wywalonym i leje sprawdzając grawitację i jak wysoko... Ludzie przechodzą się patrzą. Ja wszedłem do galerii i poszedłem do auta inna drogą.

  • Thanks 1
  • Haha 4
Link to comment
Share on other sites

Jeszcze sobie przypomniałem, że w podstawówce nie srałem w szkole, a szkoda. Kiedyś jak miałem grypę to nie robiłem kloca że 3 Dni i potem mnie złapało takie meeeega sranie na przerwie 20min.Kurwa stałem na tych schodach, żeby nie na przerwie bo często gęsto workami z wodą rzucali do kibla jak ktoś był. 

 

Ale tak mi się chciało, że już musiałem. 

Byl to chyba jeden z największych klocków jakie zrobiłem w życiu po 3moze 4 dniach. 

A że nie było papieru, to na wszystkich drzwiach osobiście namalowałem sfastyki, Anarchie itp poszedłem jak gdyby nigdy nic do domu. 

 

Sztuka nowoczesna w pięknym miejscu i edukacyjnym wydaniu 🤣

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Kuuuurła zastanawiam się czy wkleić tu swoje 3 ruble, gdyż z racji specyfiki wykonywanego zawodu na momencie ekleiło mi się kilka takich historii, czy może lepiej się powstrzymać.🤣

 

3 godziny temu, Atanda napisał(a):

temperaturze do butelki. Specjalnie kupiłem taka z szerokim wlewem

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Lenno napisał(a):

A że nie było papieru, to na wszystkich drzwiach osobiście namalowałem sfastyki, Anarchie itp poszedłem jak gdyby nigdy nic do domu. 

 

Sztuka nowoczesna w pięknym miejscu i edukacyjnym wydaniu 🤣

To zaskakujące, ale można powiedzieć, że istnieje soundtrack do podobnych wydarzeń heh:

 

BTW

Kiedyś pracowałem na ochronie w hotelu, bliżej słowackiej granicy, podjechali tam po gości dorożkami czy tam wozami konnymi z ławkami, i miałem ich poinformować, że muszą opuścić teren hotelu

i poczekać przed hotelem, bo blokują przejazd innym gościom i drogę pożarową.

 

Jakoś nie mogłem się zebrać, a jak już tam poszedłem, to okazało się, że zdążyli odjechać, a jeden koń nawet zdążył nasrać na terenie hotelu, nie wiem czy na łopatę od śniegu na raz można to było zgarnąć

- pomyślałem wtedy, że koleś od sprzątania następnego dnia musiał ostro bluzgać jak to zobaczył heh.

 

Link to comment
Share on other sites

Kolega jeszcze w damskiej toalecie do zlewu dziewczynom, ja na czatach, bo blisko kanciapy sprzątaczek.

I MISSION PASSEND 

 

 

No i nie znani sprawcy w szatni. Kurwa ile było pierdolenia wychowawczyni o dewiancie.

Chooja prawdy nie dewiant, a PROFESSIONALISTA postawić kloca w szatni w biały dzień,przy kilkuset osobach że nikt nie zauważył to profesjonalne zlecenie bez papieru toaletowego, na podłogę z pominięciem butów. 😉

  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

@Lenno Trza było przykryć kartką z napisem "Nie deptać? 

 

A ja miałem taką myśl by coś zrobić yyy ale nie napisze wprost.

Ze szkoły podstawowej nienawidziłem pewnej nauczycielki bo tak mnie suka tempiła. Już nie żyje.

Domyślcie się. 

Link to comment
Share on other sites

Ten a szatni to przeszło potem jako miejska legendą, że nawet na treningu wstyd było się przyznać z której jesteś szkoły, bo od razu "to u was w szatni srają" 

Nie srają, 

A nie, ty pewnie drzwi trzymałeś 🤣🤣🤣 

1 minutę temu, Pocztowy napisał(a):

Nie powiem, bo cała podstawówka to pamięta.

Chooj z podstawówka, też do zlewu? 😁

Link to comment
Share on other sites

Nie miałem w sumie nic co by się różniło, od "normalnej" akcji w terenie. W sumie raz tylko - czekałem na komunikację, dawno dawno temu, i miałem dużą potrzebę. Idąc zimowym wieczorem między blokami a parkiem, zobaczyłem resztki po remoncie, jakiś gruz i kibel. Problem w tym, że mi się chciało, czekałem na busa i miałem jeszcze z godzinę czasu do domu, więc zostawiłem balast w tym klozecie. Ciekawe co myśleli sobie budowlańcy czy inni ludzie, którzy to musieli zobaczyć...

 

Aha, jeszcze coś. Jako młody siurek w wakacje sobie dorabiałem z kumplem u nowo poznanych ludzi. Pojechali gdzieś, my pracowaliśmy na podwórko, a później się zachciało. Teren nieznany, dom zamknięty, dużo budynków gospodarczych, różnych zakamarków. Zrzuciłem balast do starej doniczki, doniczka za siatkę do sąsiada w ogród, doniczka zawisła na drzewku.

A teraz najlepsze - następnego dnia, cieli ogród. Ciekawe jaka była reakcja na takie znalezisko. W sumie przez cały okres pracy tam dwie doniczki wylądowały 🤔

 

Kiedyś też za potrzebą poszło się pod drzewko za krzaki, a parę godzin później przyjechali tam ludzie na zbiory 🙈🙉🙊

 

Kiedyś z kumplem wracaliśmy pozną nocą do domu, psy zaczęły ujadać. Więc nalałem psu na pysk, i się zamknął momentalnie.

 

Kiedyś kolega narobił innemu przed drzwiami w zemście, ponieważ go kiedyś dusił na melanżu, a że był sporo starszy, nie było innego pomysłu na zemstę.

Inny zrobił to samo przed drzwiami posterunku policji.

W sumie to nic takiego, co by wyszło na jaw, więc bez żadnych przypałów, nie mniej śmieszne. 

  • Like 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

, Kiedyś też mi się chciało , pod biurem, a na drugi dzień poszedłem tam do pracy. 

Z tym staniem tak jest. Do kaloryferów na komisariacie, na drogę wojewódzką, bo miałem grypę, myślałem, że będą trąbić, ale mnie omijali , specjalnie wybrałem przejście, raz w hotelu dla zakładu, że siki spadając, będą odbijały się od wszystkich poręczy, no ale nie udało się.... 😏

 

Link to comment
Share on other sites

Sytuacja sprzed sześćdziesięciu lat (ojciec opowiadał lata temu).

 

Poimprezowali nieźle przy stole z kumplami, niektórzy już nie potrafili chodzić a potrzeba była.

Rozwiązanie bardzo proste - sikali po miotle pod sąsiedni stół. Nikt się nie skapnął.

 

W 86 jechałem na obóz do Czechosłowacji, jechaliśmy Karosą (ichniejsze busy), piwa było wiele,

kierowca pepik nie chciał się zatrzymać bo niby zbyt głośno śpiewaliśmy. No to do butelek i za okno.

 

A potem (jakoś zupełnie nie wiadomo dlaczego) Piąta B* zatrzymała autobus na drodze.

Taka sytuacja Panowie..

 

 

* VB (Veřejná bezpečnost), czyli Milicja Ludowa, która była cywilną siłą policyjną w komunistycznej Czechosłowacji.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Mieszkalem pare tyg w dzielinej chalupie z przypadkowym gosciem w pokoju ( nawet ciekawy ziomek  ) zaraz po przyjezdzie do uk . Gosc chyba palil ziolo , tego wieczoru chyba tez sie zdrowo nayebal alko . Wszedl w nocy do pokoju jak gdyby nic otworzyl szafe i leje do srodka . Ja jeszcze nie spalem wiec krzycze do niego co robi , on na spokojnie odpowiada ze zaraz toaleta bedzie wolna . 
Sam sie kiedys odlalem do lozka jak mi sie przysnil realdream ktorego nie da sie odroznic od rzeczywistosci . Wstajesz z lozka idziesz do ubi wyciagasz siusiaka i lejesz 🙃 

Edited by thyr
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, thyr napisał(a):

Wszedl w nocy do pokoju jak gdyby nic otworzyl szafe i leje do srodka .

Kiedyś pracowałem z gośćmi w BE, najebali się u nas w pokoju, jeden wziął materac i spał u nas, późnej zaszczał spodnie i ten materac. A drugi wyciągnął ptaka i wylał się w pokoju na swoje półki, laptopa itd. Polscy goje odurzeni wódką.

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Lenno napisał(a):

Chooj z podstawówka, też do zlewu? 😁

Do zlewu nie. Kolega mnie nie chciał wpuścić do łazienki jak brał prysznic, a sytuacja była krytyczna. Wziąłem jako papier jego pracę zaliczeniową i się tym podtarłem xd.

Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Dzingolo napisał(a):

To powiem tak: 

Miasto wojewódzkie, galeria handlowa, piękny dzień. Wychodzę z galerii i patrzę co to za fontanna... Kurwa patrzę i nie wierzę gość na ławce leży z siurakiem wywalonym i leje sprawdzając grawitację i jak wysoko... Ludzie przechodzą się patrzą. Ja wszedłem do galerii i poszedłem do auta inna drogą.

A to nie było czasem bardzo podobnej akcji w Uniwersum Szkolnej 17, gdzie Major się załatwiał w fontannie? xd @cst9191 @Dworzanin.Herzoga

Link to comment
Share on other sites

Na osiedlu czasem jak chodzę, biegam to jest akcja, ale tu człowiek zna wszystkie dziury, to zawsze jakieś krzaki, za garażami, szybka akcja 😂

 

Wiele lat temu, z buta przejście graniczne nad morzem, między Rumunią i Bułgarią. Już przed samym przejściem, no nie dam rady, a to potrwa sprawdzanie paszportów itp. Pole kukurydzy tam akurat rosło. 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, krzy_siek napisał(a):

A to nie było czasem bardzo podobnej akcji w Uniwersum Szkolnej 17, gdzie Major się załatwiał w fontannie? xd @cst9191 @Dworzanin.Herzoga

Znalazłem taką tekstową transkrypcję, bo nie mogłem sobie przypomnieć, ale nie wiem, z jakiego to filmu pochodzi:

 

Major: W fontannie nie srałem, ja powiem wam prawde jak to było, jadłem twarożek i zsiadłe mleko całe te i popuściło całe te i poleciało troche, a to było po południu

i była fontanna i poprostu zdjełem slipki a slipki to były takie do kąpieli i poprostu tą wodą zaczełem podmywać żeby całe te, jak to sie mówi, w białych najkach całe te

i poprostu slipki przytarłem i poprostu ja wam powiem jaką prawde, i poprostu położyłem te slipki koło krzaków takie i myśle umyję jeszcze nogi żeby to

nie śmierdziało, żeby to normalnie wyglądało, ale szły dwie te takie młode fajne te szprychy jak to sie mówi i zobaczyły, zaczeły sie śmiać

i slipki mi ukradły, nie ukradły, zabrały mi slipki i poszli a ja wy-wyszedłem z te, dobrze że miałem, dobrze miałem te spodnie i one se poszły uciekły, chyba sie

spodobały te, te slipyy, fajne takie były niebieskie jak niebieskie a po bokach były jasne żółte całe te bo to były kąpielówki, no i poprostu podobały

sie dla nich zawineły mi...

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.