Jump to content

Shit test czy nie shit test, oto jest pytanie


Recommended Posts

Witajcie Bracia szanowni,

Mam nadzieję, że otwieram post w dobrym dziale, ale do rzeczy - mam takie pytanie, które od kilku dni chodzi mi po głowie odnośnie mojej obecnej kobiety, ale najpierw trochę kontekstu:

 

Leżymy sobie w łóżku po wieczornych zabawach i poruszyliśmy temat zazdrości: że ona o mnie, że ja o nią, że ona sobie życia beze mnie nie wyobraża. Dialog mniej więcej taki:

 

ona: pamiętasz jak kiedyś pojechaliśmy razem na weekend?

ja: no pamiętam a co?

ona: no bo na ogół nikt mnie nie zaczepia ale akurat wtedy jak ze mną pojechałeś, to gdy zamawiałam drinka w barze to zagadał do mnie kelner, że mógłby się we mnie zakochać

ja: pewnie mówi tak każdej lepszej dupie jaką spotyka w przy tym barze

ona: ... to było nie miłe z twojej strony co teraz powiedziałeś

ja: czego się spodziewasz, 5 minut temu się bzykaliśmy, było miło i przyjemnie a ty zaczynasz gadać o jakimś kelnerze, który zaczepił cię w barze pół roku temu...

ona: a co ty tak siadłeś na mnie ostatnio?

ja pod nosem: jprd... 

i zmieniłem temat

 

Moje rozważania i pytanie to - jak rozumieć takie sytuacje, tym bardziej, że odnoszę wrażenie, że jakby ostatnio nasiliło się jej wracanie do sytuacji z przeszłości? Mam też ostatnio trochę bardziej wymagający czas w pracy, tzn. jestem bardziej zmęczony psychicznie niż wcześniej. Skutkuje to tym, że łatwiej się wkurzam i irytuję więc może zwyczajnie zacząłem na to ostatnio bardziej zwracać uwagę. Nie zmienia to jednak tego, że jestem ciekawy czy:

 

... to zwykły shit test, żeby sprawdzić jak reaguję? 

... to próba sprawdzenia czy nadal jestem o nią zazdrosny?

... sytuacja zupełnie z czapy, należy olać i zapomnieć?

 

Wdzięczny będę bardzo za podpowiedzi!

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

 

Cytat

 

"ona: ... to było nie miłe z twojej strony co teraz powiedziałeś

ja: czego się spodziewasz, 5 minut temu się bzykaliśmy, było miło i przyjemnie a ty zaczynasz gadać o jakimś kelnerze, który zaczepił cię w barze pół roku temu...

ona: a co ty tak siadłeś na mnie ostatnio?

ja pod nosem: jprd... 

i zmieniłem temat"

 

 

dureń ty! (bez urazy)

 

W takich sytuacjach jedzie się po bandzie!

trza było powiedzieć np: co cię powstrzymywało ze nie umówiłaś się z nim na dymanie!? he? za mało komplementów (prawił) czy za mało zer (miał) na koncie?

 

Edited by Zatarra
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Z moich bujnych obserwacji wynika, że po dobrym jebaniu, baby często mają jakieś rozkminy, albo załącza im się szczere zwierzanie, godzina szczerości… łatwo można rozpoznać z kim tak naprawdę mamy do czynienia. 
 

 

Co stało się tutaj? 
Nie wiem, mało istotne, ruchać obserwować. 🫡 

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Silny_i_niezalezny napisał(a):

ja: pewnie mówi tak każdej lepszej dupie jaką spotyka w przy tym barze

Tutaj powinieneś powiedzieć : " mnie też zaczepiał i to samo mówił... Dziwne " 🤭

 

W tym momencie by dostała blue screena a ty byś miał spokój 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, Silny_i_niezalezny napisał(a):

ja: pewnie mówi tak każdej lepszej dupie jaką spotyka w przy tym barze

ona: ... to było nie miłe z twojej strony co teraz powiedziałeś

ja: czego się spodziewasz, 5 minut temu się bzykaliśmy, było miło i przyjemnie a ty zaczynasz gadać o jakimś kelnerze, który zaczepił cię w barze pół roku temu...

ona: a co ty tak siadłeś na mnie ostatnio?

ja pod nosem: jprd... 

A mówi się, że kobiety są emocjonalne.

Mówisz, że kelner mówi „każdej lepszej dupie” - czyli zasugerowałeś, że Twoja też jest „każda lepsza”. Ona tak to zrozumiała.

 

Plus odpaliłeś się od razu z emocjami. A z kobietą to trzeba stoicko i nie dać się wyprowadzić z równowagi. Jak facet od razu wyskakuje ze złością i wulgaryzmami, to w ich mniemaniu słaby chłopczyk.

 

Obrócić w żart, jak @Dzingolo napisał.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites


 

Cytat

 

ona: pamiętasz jak kiedyś pojechaliśmy razem na weekend?

ja: no pamiętam a co?

ona: no bo na ogół nikt mnie nie zaczepia ale akurat wtedy jak ze mną pojechałeś, to gdy zamawiałam drinka w barze to zagadał do mnie kelner, że mógłby się we mnie zakochać

ja: pewnie mówi tak każdej lepszej dupie jaką spotyka w przy tym barze

ona: ... to było nie miłe z twojej strony co teraz powiedziałeś

ja: czego się spodziewasz, 5 minut temu się bzykaliśmy, było miło i przyjemnie a ty zaczynasz gadać o jakimś kelnerze, który zaczepił cię w barze pół roku temu...

ona: a co ty tak siadłeś na mnie ostatnio?

ja pod nosem: jprd... 

i zmieniłem temat

 

 

> ja: pewnie mówi tak każdej lepszej dupie jaką spotyka w przy tym barze

 

To zdanie jest katastrofalne z kilku powodów. 

 

1. Mówisz swojej kobiecie, że jest tak samo brzydka jak każda inna gruba baba, a kelner bierze wszystko co ma c***pę

 

2. Stwierdzasz, że Ty jesteś samcem o tak niskiej wartości, że siedzi z taką kobietą

 

3. Twoja agresja jeszcze obniża twoją wartość, bo widać, że się boisz, że ktoś taką grubą i brzydką Ci zabierze, i nie będziesz miał już nigdy żadnej

 

 

Wyjaśniam, że kobieta jak mówi swojemu mężczyźnie o tym, że inni ją podrywają, to po to, aby mu pokazać "Zobacz jaką masz atrakcyjną laske — nawet inni ją podrywają". 

 

Prawidłowa odpowiedź mężczyzny powinna brzmieć: 

 

"No widzisz! Podobasz im się a nie mogą Cię mieć. To ja Cię mam, przelatują i uwielbiam to robić". 

 

Pokazujesz swoją pewność siebie, że ona nie odejdzie, ża masz w d... innych samców, że mogą Ci naskoczyć. 

 

 

>  to było nie miłe z twojej strony co teraz powiedziałeś

 

Kobieta nie myśli, tyko czuje. 

Ona poczuła jak to było złe co powiedziałeś. 

Dlaczego złe — masz rozkminkę wyżej. 

 

 

 

 

 

 

W dniu 17.11.2025 o 20:43, Silny_i_niezalezny napisał(a):

Moje rozważania i pytanie to - jak rozumieć takie sytuacje, tym bardziej, że odnoszę wrażenie, że jakby ostatnio nasiliło się jej wracanie do sytuacji z przeszłości? Mam też ostatnio trochę bardziej wymagający czas w pracy, tzn. jestem bardziej zmęczony psychicznie niż wcześniej. Skutkuje to tym, że łatwiej się wkurzam i irytuję więc może zwyczajnie zacząłem na to ostatnio bardziej zwracać uwagę. Nie zmienia to jednak tego, że jestem ciekawy czy:

 

... to zwykły shit test, żeby sprawdzić jak reaguję? 

... to próba sprawdzenia czy nadal jestem o nią zazdrosny?

... sytuacja zupełnie z czapy, należy olać i zapomnieć?

 

Wdzięczny będę bardzo za podpowiedzi!

 

 

Mężczyzna zapewnia bezpieczeństwo i zasoby — to jest twoja praca. 

 

 

Czy "... to zwykły shit test, żeby sprawdzić jak reaguję?". 

 

Nieeee... kobiety tak nie myślą. ONe działają na emocjach. Ona się dowartościowała, że jakiś random ją podrywa, mówi swojemu mężczyźnie, aby podbudować swoje ego w jego oczach. To znak, że ona jest Tobie podległa. 

 

Więc nie możęsz się rozpłakiwać wtedy, ani wyprowadzać z równowagi. 

 

Możesz się złościć wewnętrznie, ale tego nie pokazuj. Poczekaj 10 min. Udawaj, że jest okej. 

 

 

 

"... to próba sprawdzenia czy nadal jestem o nią zazdrosny?" 

 

Raczej kobiety nie sprawdzają czy jesteś o nie zazdrosny. I jak jesteś to raczej jest zły znak. 

Bo to znaczy , że jesteś słaby. 

Czyli twoja wartość maleje. 

 

 

Jak mnie jakaś pytała   "CZy jesteś o mnie zazdrosny". 

To się uśmiechałem i mówiłem  "Tak, tak... zawsze". 

Ona "nie wierzę... wydaje mi się, że nie ". 

A ja "Oczywiście, że jestem zazdrosny tylko tego nie pokazuję". 

To już tak było namieszane, że ona sama nie wiedziała o co kaman. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, kenobi napisał(a):

Jak mnie jakaś pytała   "CZy jesteś o mnie zazdrosny". 

To się uśmiechałem i mówiłem  "Tak, tak... zawsze". 

Ona "nie wierzę... wydaje mi się, że nie ". 

A ja "Oczywiście, że jestem zazdrosny tylko tego nie pokazuję". 

To już tak było namieszane, że ona sama nie wiedziała o co kaman. 

Tak jak już wcześniej pisałem i jak kolega pisze, musisz jej zrobić blue screena. Blue screen  je mega jara bo wprowadzasz nutkę tajemniczości, zagadki i niepewności co dla emocjonalnej istoty jest mega podniecające .

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Jeśli tylko wdasz się w analizy tego co mówi kobieta to już przegrałeś. 

U baby wszystko jest testem. 

To kwestia tego że ona

- chce wiedzieć ile ma władzy nad tobą

- sprawdza czy to się od wczoraj nie zmieniło. Baby mają zdolność błyskawicznego reagowania na zmiany i dopasowania się do aktualnej sytuacji. Niekoniecznie w sposób jaki rozumiemy. 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

18 godzin temu, kenobi napisał(a):

Kobieta nie myśli, tyko czuje. 

Ona poczuła jak to było złe co powiedziałeś. 

Tak.

Ja od siebie dodam:

W dniu 17.11.2025 o 20:43, Silny_i_niezalezny napisał(a):

5 minut temu się bzykaliśmy, było miło i przyjemnie a ty zaczynasz gadać o jakimś kelnerze

 

W dniu 17.11.2025 o 20:43, Silny_i_niezalezny napisał(a):

pamiętasz jak kiedyś pojechaliśmy razem na weekend?

 gdy zamawiałam drinka w barze to zagadał do mnie kelner, że mógłby się we mnie zakochać

Algorytm kobiety pod słowem "miło" miał zakodowane między innymi to, że kelner powiedział jej komplement i to się jej przypomniało ponieważ jej czyli kobiecy musk działa na emocjach.

Dla nas męskich logików nie do pojęcia jak można w chwilach czułości myśleć o jakimś kelnerze.:D

 

Aby prawidłowo odczytać nie powinniśmy brać pod uwagę zdarzenia jako takiego lecz jakie uczucie, jaką emocję chce przekazać, jaką wyraża.

Edited by Brat Jan
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ok sprawa jasna. Ponownie wielkie dzięki za rady i logiczne wytłumaczenie!

 

Dodatkowe pytanie - jak w takim razie poprawnie ustalić pewne granice o czym i kiedy rozmawiamy? Są sytuacje gdzie zwyczajnie nie mam ochoty słyszeć o tym kto ją podrywał - mam wymagającą robotę i dla mnie 11 w nocy w sypialni to nie jest ani moment ani miejsce na tego typu tematy. Przyjmuję do wiadomości, że trzeba być jak skała i nie dawać po sobie poznać, że coś mnie wkurwiło ale mimo wszystko czasem tak się zdarza (nie sądzę żebym był jedynym gościem który tak reaguje). Czy to jest ok, że kobieta może mówić co chce, kiedy chce a święty spokój faceta nie jest istotny? Czy to powinno działać w ten sposób, że a i owszem może sobie gadać co chce i kiedy ale facet ma na to nie reagować. Zastanawia mnie to bo z jej strony zdarzają się sytuacje i komentarze pt. "nie chcę poruszać tego tematu przed snem". W czym problem, że ja też mogę czegoś nie chcieć? Takie trochę podwójne standardy na które ja nie chcę się zgadzać i uważam, że nawet nie powinienem.

 

Jakie jest wasze zdanie? 

Edited by Silny_i_niezalezny
Link to comment
Share on other sites

 

Godzinę temu, Silny_i_niezalezny napisał(a):

Dodatkowe pytanie - jak w takim razie poprawnie ustalić pewne granice o czym i kiedy rozmawiamy? Są sytuacje gdzie zwyczajnie nie mam ochoty słyszeć o tym kto ją podrywał - mam wymagającą robotę i dla mnie 11 w nocy w sypialni to nie jest ani moment ani miejsce na tego typu tematy.

 

 

Normalnie...

"O czym ty do mnie gadasz o tej godzinie? Jestes jebnięta. Idę spać do innego pokoju, albo się zamkniesz. Zakłócasz mój spokój, odpoczynek i sen".

Edited by Brat Jan
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Najbardziej podoba mi się w związkach to, że można iść spać do drugiego pokoju albo na wycieraczkę i bez przeszkadzającej baby marzyć o gorącym sexie. 

Nie do końca łapie czemu tego nie można zrobić nie będąc w związku, ale trochę rozumiem. 

Nie powiem przecież ścianie, że idę spać do drugiego pokoju, bo ona ma to głęboko w tynku. 

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.