Jump to content

Zerwanie i powrót, jego uzależnienie od gier


Recommended Posts

Witam, chciałabym poprosić Was o poradę. Niedawno mój chłopak, z którym jestem 10 miesięcy zerwał ze mną, ale potem chciał wrócić i zgodziłam się. Podobno myślał o rozstaniu już parę tygodni. Tego samego dnia stwierdził, że przeprasza, że chce wszystko naprawić i że zrobił to w złości. Być może naiwnie mu uwierzyłam. Jestem jego pierwszą. Zawsze był dla mnie kochany, kupował prezenty (np chciał mi kupić prawko na święta), pytał jak się czuję, mówił, że mnie kocha "nad życie", że chce mieć dzieci, że chce małżeństwa. Pomógł mi wrócić na studia i się podnieść po moim poprzednim zerwaniu i depresji. Zgodziłam się pójść dla niego na terapię, bo nalegał. Obecnie mieszkamy ze sobą.

 

 


Jesteśmy bardzo różni od siebie. On lubi otaczać się przyjaciółkami ze studiów, z którymi dużo pisze, i kolegami. Ja mam tylko jedną koleżankę, i to w innym mieście, żadnych męskich znajomych. Bywałam bardzo zazdrosna o te przyjaciółki, ale w końcu zaakceptowałam jego pisanie z nimi. Postawiłam jednak granicę, że nie chcę, by spotykał się z nimi sam na sam. Nie podoba mu się to, że, jak to nazywa "wchodzę z buciorami" w jego wolny czas i relacje. Że np nie może wyjść z kolegą sam, bo ja za każdym razem chcę też dołączyć. Mam problem z zaufaniem, bo boję się, że np powie, że idzie z kolegą, a będzie to "przyjaciółka". Że mnie zdradzi, a nawet nie będę o tym wiedzieć. Te dziewczyny są zajęte i możliwe, że nie mam większego powodu do obaw, ale jednak nadal jest we mnie niepokój. Jedna z nich proponowała mu wyjazd zagranicę na jakiś staż razem w wakacje, bo "nie chciała sama", ale powiedział, że akurat wtedy wyjeżdża ze mną do Stanów. Moim zdaniem to dziwne, że proponuje coś takiego "przyjacielowi", sama mając kogoś. Na takim wyjeździe pewnie non stop spędzaliby czas razem, a to sprzyja bliskości emocjonalnej. Już na początku związku powiedział, że gdybym mu zakazała kontaktów z przyjaciółkami, to by ze mną zerwał. Nie zakazałam mu całkowicie, tylko postawiłam granicę.

 

 


Nie podoba mi się to, że on cały swój wolny czas przeznacza na gry po pracy, albo akurat gdy nic razem nie robimy. Bardzo mnie to irytuje. Czuję, że sama nie potrafię się zmotywować do samodoskonalenia, bo odbiera mi motywację to, że on wiecznie gra. Twierdzi, że ciągle czegoś od niego wymagam i go "tresuję". Nie chcę też takiego życia, z kimś kto nie ma ambicji czy jakiegoś celu poza siedzeniem przed komputerem. Myślę, że ma na punkcie gier obsesję i nie widzi perspektywy na zmianę czy ograniczenie tego. Wymyśliłam dla nas różne aktywności jak wolontariat, wyjazd do Stanów czy zajęcia językowe, jednak poza tym nadal jest to samo, granie. Mówi, że moje nazywanie tego "troską" czy "chęcią dobra dla niego" (tak to wyraziłam, gdy mówiłam o ograniczeniu grania) jest śmieszne. Mówi, że życie gamera mu odpowiada, że to jego pasja. Potrzebuje ode mnie sporo wytchnienia i wcześniej mówił, że czuje się przytłoczony mną. To po co proponował wspólne mieszkanie, skoro już na tym etapie nie może wytrzymać? Rzucał we mnie kiedyś epitetami, że jestem "księżniczką" albo jego "mamą". Jego znajomi i rodzina też mówią, że jestem kontrolująca. Rozpowiedział im nasze problemy. Moje otoczenie z kolei jest po mojej stronie, i wiadomo że większość będzie po stronie "swojego".

 

 


Chciałam iść na terapię dla par, ale zdążył mi przed tym postawić ultimatum, że albo przestanę kontrolować jego wolny czas i relacje, albo kończymy ze sobą. Nie wiem już, jak z nim rozmawiać. Mówi się jak do ściany i jest wieczny atak z powrotem, że to ja mam problem. Jeśli nie potrafi stawić czoła takim problemom, to co dopiero gdy pojawiłyby się dzieci lub kredyt? Czuję się oszukana i nie wiem, czy mu na mnie zależy. Na tym, żebyśmy oboje czuli się dobrze. Powiedziałam mu to, a on twierdzi, że mu zależy, bo inaczej dawno by mnie rzucił, dowiedziawszy się, że wcześniej wyrzucili mnie z uczelni (długo czekałam z wyznaniem tego). Jestem w szoku, że przez coś takiego rozważa znów rozstanie. Ciężko przechodzę zerwania.

 

 


Co robić? Czy jest w ogóle sens się starać? Szuka pretekstu do zerwania, bo się mną znudził? Czy naprawdę w tych czasach ludzie chcą tylko wymieniać zamiast naprawiać? Nie wiem czy to we mnie jest problem, czy to on nie chce się postarać i ma inne priorytety niż nasz związek. Czuję, jakby właśnie pokazał, że mnie nie kocha.

  • Like 1
  • Haha 5
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, serafina napisał(a):

Mówi, że życie gamera mu odpowiada, że to jego pasja

 

17 godzin temu, serafina napisał(a):

Myślę, że ma na punkcie gier obsesję i nie widzi perspektywy na zmianę czy ograniczenie tego.

I tu jest pies pogrzebany. Chłop nie może mieć żadnej pasji tylko musi ciągle adorować księżniczkę. 

Widzę też te typowo babskie manipulacje jak odcinanie od przyjaciół i znajomych. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, Magos Dominus napisał(a):

 

I tu jest pies pogrzebany. Chłop nie może mieć żadnej pasji tylko musi ciągle adorować księżniczkę. 

Widzę też te typowo babskie manipulacje jak odcinanie od przyjaciół i znajomych. 

Naprawdę nie miałabym nic przeciwko, gdyby miał swoją pasję, ale taką, która by go rozwijała w jakiś sposób. Sama byłam kiedyś uzależniona od gier i potem zobaczyłam, ile czasu na tym straciłam, a mogłam zrobić wiele innych rzeczy w tym czasie, które dałyby mi realne poczucie osiągnięcia w prawdziwym życiu, a nie nierealnym świecie. Tak to całe życie spędzi przez komputerem lub konsolą. Tylko o to chodzi. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Każda PASJA to forma uzależnienia. Kochać to nie znaczy być oddanym niewolnikiem, dbanie o siebie nawzajem, wspierać. Twoje otoczenie po twojej stronie? co to w ogóle znaczy? Jesteś TY i ON, w domyśle MY, nie inni. To wasz związek nie ogółu, bo nie doczytałem byście żyli w komunie każdy z każdym. Niezłe go dojechałaś ze chłop gada o swojej babie z innymi szukając ucieczki od CIEBIE. Z kolei ty robisz typowo babski schemat, dramatu dla świata rozpowiadając o swoim życiu. 

 

Solucja jest taka, ogarniesz się i dorośniesz i wyrośniesz z dziwnych schematów. Jeśli nie to on CIE zostawi, na szczęście jego system samozachowawczy działa na tyle by odciąć balast, którym to za wszelka sile chcesz być. 

Link to comment
Share on other sites

Po ile macie lat? bo mam nadzieje, że nie po 35. 

 

Pomógł ci wyjść z depresji, pomógł wrócić na studia, kupował prezenty, ogólnie był dobry i kochany, nie za bardzo było się do czego przyczepić więc znalazłaś problem z grami który wywyższyłaś do rangi światowej? 

Czy on rzucił pracę, przestał się myć i przestał się z tobą komunikować na rzecz gier? Bo jeśli pracuje, trenuje, znajduje czas dla Ciebie a potrzebuje czasem se walnąć nockę w gierkę to należy mu się to jak psu buda. Tym bardziej że napisałaś "gra jak akurat nic nie robimy" - no to w czym jest problem? Może to Ty powinnaś sobie znaleźć jakąś zajawkę, rower, bieganie, siłownia, nie wiem no cokolwiek. 

 

Twoje otoczenie zawsze będzie po twojej stronie, tym bardziej że masz same koleżanki. Powiem Ci więcej, nawet jak teraz go zdradzisz to koleżanki będą po twojej stronie, bo przecież to jego wina bo ciągle grał a ty czułaś się samotna. 

 

 

PS: jak jesteś samotna to priv 🫣

 

Edited by Epiktet
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Pasja to jest wtedy jak przynosi korzyści i szereg różnych benefitów dla myszki. W przeciwnym wypadku jest to brak ambicji, dziecinada i inne zawstydzanie. Co jest złego, że gra w gry na komputerze? Jeżeli jego pasją byłoby czytanie książek fantasy to byłaby wtedy lepsza pasja czy gorsza? A może tobie chodzi o wieczne grindowanie, aby w wolnym czasie uczył się języków, bo wtedy cichym celem jest szerszy wachlarz możliwości zawodowych (zarobkowych).

 

Zadam pytanie. Jeżeli by układał klocki lego i budował różnego rodzaju ciekawe konstrukcje to co wtedy z tego rodzaju pasją? Liczy się czy nie? Nie musisz odpowiadać, bo znam odpowiedź.

 

Każdy mężczyzna, a rozszerzyłbym, że każdy człowiek potrzebuje czasu dla siebie. Odskoczni. Mężczyzna, mąż, chłopak to nie jest jakiś animator czasu wolnego dla płci żeńskiej, która nie potrafi sobie zagospodarować wolnego czasu, tylko albo coś zawsze wspólnie (jakiś pewnie netflix chill) albo nic.

  • Like 6
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, serafina napisał(a):

Nie chcę też takiego życia, z kimś kto nie ma ambicji

Opisz nam swoje zatem.☺️

 

 

 

Wydaje mi się, że @Husquarna rozpuścił temat na czynniki pierwsze.

 

Niemniej ciekaw jestem opinii forumowej kukoldwehry i ziomeczków od różnych pojęć psychologicznych xD.

  • Like 2
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

40 minut temu, Husquarna napisał(a):

Jeżeli by układał klocki lego

David Beckham ma taką pasję, jego żona V tego nie cierpi, ale chuja może. 

3 minuty temu, Epiktet napisał(a):

Policyjna. 

Za drogie jak na ich, Milordzie. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, JedeNzNich napisał(a):

Twoje otoczenie po twojej stronie? co to w ogóle znaczy? Jesteś TY i ON, w domyśle MY, nie inni. To wasz związek nie ogółu, bo nie doczytałem byście żyli w komunie każdy z każdym. Niezłe go dojechałaś ze chłop gada o swojej babie z innymi szukając ucieczki od CIEBIE.

 

On chyba nie rozumie, że właśnie my to my, a nie inni, bo zawsze angażuje znajomych w nasze problemy, zero prywatności. Tak już było od początku. Moje prośby, by nie rozpowiadać, zdały się na nic. Nie ma za wiele wspólnego z tym jak bardzo go "dojechałam". 

 

Godzinę temu, Husquarna napisał(a):

Jeżeli jego pasją byłoby czytanie książek fantasy to byłaby wtedy lepsza pasja czy gorsza? 

 

Każdy mężczyzna, a rozszerzyłbym, że każdy człowiek potrzebuje czasu dla siebie. Odskoczni. Mężczyzna, mąż, chłopak to nie jest jakiś animator czasu wolnego dla płci żeńskiej, która nie potrafi sobie zagospodarować wolnego czasu, tylko albo coś zawsze wspólnie (jakiś pewnie netflix chill) albo nic.

 

Powtarzam, nie oczekuję, by mnie zabawiał, tylko żeby miał coś z życia poza jednym nawykiem. Książki poszerzają zasób słownictwa i czynią nas lepszym rozmówcą. Programowanie czy szachy uczą logicznego myślenia. Ogrodnictwo daje plony. Z gier z kolei niczego przydatnego nie wyniosłam. A nawet jeśli celem byłby rozwój zawodowy, dlaczego to zły cel? Jeśli ktoś nie zdobywałby nowej wiedzy, nigdy nie awansowałby wyżej. Rozumiem sobie pograć raz na 2-3 dni, albo 1h dziennie, ale on to robi codziennie po 3h minimum. Jak mnie nie ma to gra całe dnie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@serafina pasja to ma być pasja. Ludzie czasami niebezpiecznie w nią mocno wsiąkają, że zaniedbują inne obszary w życiu, bo to jest z reguły coś co może pochłonąć bez reszty, że zapomina się o świecie dookoła. Skąd wniosek, że pasja MUSI przynosić jakieś określone, pewnie policzalne korzyści? Nie może to być poprostu odskocznia, sposób na relaks, odreagowanie? Nie mieszaj rozwoju osobistego, materialnego, duchowego czy czort wie jakiego jeszcze z zwykłym hobby, ale tutaj też możesz się zaskoczyć. Gry komputerowe bardzo rozwijają. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak mogą wzrosnąć jego zdolności postrzegania nie wyłączając zasobu słownictwa i szeregu innych.

 

Ja już bardzo dobrze wiem o co chodzi i zaraz to napisałem we wcześniejszym komentarzu. Ja już widziałem takie aparatki co to zrzędziły, że chłop to nic nie robi tylko "X", i dlatego wiem, że gry komputerowe i ogrywanie ich przez twojego partnera to wymówka na jakieś TWOJE ukryte oczekiwania co według ciebie powinien robić. Nie powiem, żebyś od razu dała spokój temu chłopakowi, ale bardziej, żebyś się zastanowiła nad sobą, bo dla mnie to wygląda to tak, że oczekujesz, że chłop będzie levelował z różnymi umiejętnościami, żeby to w przyszłości procentowało np. dodatkowym zarobkiem, wyremontowaniem łazienki bez wzywania fachowca czy wykonaniem mebli, gdyby ten zajął się stolarką. 

 

Specjalnie ucięłaś temat klocków lego, ale wrócę do niego chociaż sam napisałem, żebyś nie odpowiadała. Może lepiej odpowiedz. Jeżeli by się bawił w coś w rodzaju SimCity to już może być dla ciebie takie hobby czy nie? Zastanów się nad odpowiedzią i sobą.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, serafina napisał(a):

On lubi otaczać się przyjaciółkami ze studiów, z którymi dużo pisze

 

 

20 godzin temu, serafina napisał(a):

Jedna z nich proponowała mu wyjazd zagranicę na jakiś staż razem w wakacje, bo "nie chciała sama", ale powiedział, że akurat wtedy wyjeżdża ze mną do Stanów.

 

Tak jest to dziwne. Kobiety nie zadają się bezinteresownie z facetami. To nie jest odpowiedni partner dla ciebie. Twoje przeczucia i strach jest słuszny. 

 

20 godzin temu, serafina napisał(a):

Zawsze był dla mnie kochany, kupował prezenty (np chciał mi kupić prawko na święta), pytał jak się czuję, mówił, że mnie kocha "nad życie", że chce mieć dzieci, że chce małżeństwa.

 

Gdzie duże deklaracje tam zazwyczaj leci ściema. 

 

20 godzin temu, serafina napisał(a):

Chciałam iść na terapię dla par, ale zdążył mi przed tym postawić ultimatum, że albo przestanę kontrolować jego wolny czas i relacje, albo kończymy ze sobą.

 

Chcesz iść na terapie z graczem? Tobą też gra zadając się z innymi dupami jesteś naiwna jak małe dziecko i prawdopodobnie trzyma cię przy nim to że ma kasę.

Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, serafina napisał(a):

bo zawsze angażuje znajomych w nasze problemy, zero prywatności. Tak już było od początku. Moje prośby, by nie rozpowiadać, zdały się na nic. Nie ma za wiele wspólnego z tym jak bardzo go "dojechałam". 

Przecież to jest wasza standardowa zagrywka i jak ty czy jakaś twoja psiapsi to stosujecie - jest jak najbardziej ok.😉

 

27 minut temu, serafina napisał(a):

logicznego myślenia

Uważaj, bo zacznie logicznie kleić i kopnie Cie w d**ę a z tego co piszesz - jakąś chętna na otwarcie łez się znajdzie.🤣

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, smerf napisał(a):

Tak jest to dziwne. Kobiety nie zadają się bezinteresownie z facetami. To nie jest odpowiedni partner dla ciebie. Twoje przeczucia i strach jest słuszny. 

 

Tobą też gra zadając się z innymi dupami jesteś naiwna jak małe dziecko i prawdopodobnie trzyma cię przy nim to że ma kasę.

 

Akurat zaskoczę cię, bo kasy dużej nie ma. Twierdzi, że to jego paczka i wspierają się od lat, i że to tylko przyjaźń. Ja w taką "przyjaźń" nie wierzę. Nawet jeśli one mają kogoś. Wcześniej też pytał te dziewczyny o podwózkę na studia, albo odwoził je gdy któraś poprosiła. Powiedziałam, że sobie podwózek nie życzę i się dostosował. Jakoś np kolegi o to nie pytał. Jak się wszyscy spotkaliśmy wspólnie dał im kupione pamiątki z wakacji, tak jak mi. Kiedyś się zastanawiałam czym się właściwie różnię od tych przyjaciółek, oprócz tego, że ze mną robi rzeczy związkowe. Uważam, że za bardzo w nie inwestuje emocjonalnie.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Epiktet napisał(a):

 

Policyjna. 

JP ale na 50% bo się boję.

 

😆

Godzinę temu, Stargazer napisał(a):

Zostaw tego nieboraka w spokoju, autorko.

 

Zmień terapeutę i pracuj nad sobą - na obecną chwilę nie nadajesz się do związku.

+++

Edited by bassfreak
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, serafina napisał(a):

Akurat zaskoczę cię, bo kasy dużej nie ma.

 

21 godzin temu, serafina napisał(a):

ale powiedział, że akurat wtedy wyjeżdża ze mną do Stanów

 

Umyka mi coś, nie widziałem USA w cenie Last-minute do Grecji/Egiptu/itd. Zatem rodzina MA$$

 

32 minuty temu, serafina napisał(a):

Jakoś np kolegi o to nie pytał

 

21 godzin temu, serafina napisał(a):

Jedna z nich proponowała mu wyjazd zagranicę na jakiś staż razem w wakacje

 

Rozumiem, że grzebanie w komunikatorach leci na całego. 

 

34 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

A jak ładna to priv do mnie:D

Bracie, szanuj sie, masz jednego, taki red flag dotykać i budować walidacje.

Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, JedeNzNich napisał(a):

Umyka mi coś, nie widziałem USA w cenie Last-minute do Grecji/Egiptu/itd. Zatem rodzina MA$$

 

Bardziej dziadkowie mają kasę, rodzina to klasa średnia. A ten wyjazd to akurat wymiana bardzo tania, za 2k. 

1 godzinę temu, Husquarna napisał(a):

@serafina Skąd wniosek, że pasja MUSI przynosić jakieś określone, pewnie policzalne korzyści? Nie może to być poprostu odskocznia, sposób na relaks, odreagowanie? Nie mieszaj rozwoju osobistego, materialnego, duchowego czy czort wie jakiego jeszcze z zwykłym hobby, ale tutaj też możesz się zaskoczyć.

 

Nie powiem, żebyś od razu dała spokój temu chłopakowi, ale bardziej, żebyś się zastanowiła nad sobą, bo dla mnie to wygląda to tak, że oczekujesz, że chłop będzie levelował z różnymi umiejętnościami, żeby to w przyszłości procentowało np. dodatkowym zarobkiem, wyremontowaniem łazienki bez wzywania fachowca czy wykonaniem mebli, gdyby ten zajął się stolarką. 

 

Jeżeli by się bawił w coś w rodzaju SimCity to już może być dla ciebie takie hobby czy nie? Zastanów się nad odpowiedzią i sobą.

 

Nie musi, ale jeśli ktoś większość życia musi odreagowywać, to chyba coś jest nie tak. Może to jakaś ucieczka od stresu w rzeczywistości. Czemu zarzucasz mi ciągle, że chodzi o sam rozwój zawodowy? Co do klocków, jeśli zajmowałoby to większość jego wolnego czasu do tego samego stopnia co teraz gry, pewnie też miałabym z tym problem. 

Link to comment
Share on other sites

Powiem tak :

Granie ogłupia szczególnie notoryczne - nie dziwie się że cię to wkurwia, życie jest tu i teraz a nie w monitorze. Pograć można ale nie przegrywać w ten sposób życia. Przegrywać dosłownie i w przenośni. 

 

Spotykanie się z koleżankami? No szczerze jak są brzydkie to tak, jeżeli atrakcyjne to i tak go będzie ciągnęło. Moim zdaniem można ale nie za dużo bo w końcu skończy w wyrze z inną 😂 a ten wyjazd koleżeński ładna ściema... 

 

Jak czujesz że on ciągnie cię w dół i nie pasujecie to podziękuj i układanie sobie życie na nowo. Podziękuj nie mając nikogo na boku, bo to najbardziej tutaj na forum kuje jak baba skacze a potem zrywa.. 

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, Dzingolo napisał(a):

Jak czujesz że on ciągnie cię w dół i nie pasujecie to podziękuj i układanie sobie życie na nowo. Podziękuj nie mając nikogo na boku, bo to najbardziej tutaj na forum kuje jak baba skacze a potem zrywa.. 

 

Dokładnie tak, z opisu wynika że Wam nie po drodze. Plus Ona ma sporą potrzebę kontroli nad nim. 

Link to comment
Share on other sites

Czytając ten post jakoś śmiać mi się chciało. Ale jakbym był na miejscu tego faceta i jakby mnie ktoś też ograniczał np. pograć sobie trochę po pracy (grubo ponad 200godz. w tyrce w miesiącu)  to cuś złego? To też bym się wqrwił.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, MG-42 napisał(a):

Czytając ten post jakoś śmiać mi się chciało. Ale jakbym był na miejscu tego faceta i jakby mnie ktoś też ograniczał np. pograć sobie trochę po pracy (grubo ponad 200godz. w tyrce w miesiącu)  to cuś złego? To też bym się wqrwił.

 

"Trochę" to tutaj niedomówienie. Mam wrażenie, że jakbym go nie zagadywała w domu to cały związek wyglądałby tak, że ja czekam na wspólne spędzanie czasu, a on tylko gra. Że zamiast współistnieć byłabym tylko dodatkiem do jego życia.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.