Jump to content

Atak społeczniaków


Epiktet

Recommended Posts

Witam, stwierdziłem że napisze, chce w sumie podzielić się moją historią sprzed 2 dni, musiałem to trochę rozchodzić bo zagotowany byłem totalnie. Będąc na delegacji w innym mieście, postanowiłem z rana odwiedzić panią serwującą masaż erotyczny. 

 

Do meritum, wszystko było w porządku do momentu wyjścia z mieszkania masażystki, schodzę na dół schodami na parter chcąc wyjść z bloku, mijam dwie osoby typu patus i jego konkubina, już jestem przy wyjściu i słyszę zza pleców - "co to za spacerowanie" - cały czas mając nadzieje, że albo się przesłyszałem, albo to nie do mnie, jednak zatrzymuję się bo widzę że konkubina się poderwała i mówię "słucham?", na to odpowiada patus - "ty kurwa bo chodzisz jak u siebie ty co to za chodzenie". Ja w szoku, myśląc że takie rzeczy w 2025 roku w cywilizowanym kraju się nie dzieją. Ale że jestem w obcym mieście i wychodzę właśnie z masażu, odpowiadam, byłem u znajomych, myślę że można. Na to patus się odpala i zaczyna iść w moim kierunku i gada coś typu - "ale co to za chodzenie kurwa, po korytarzu kurwa, schodami kurwa, nie znam cię kurwa, co tutaj robisz typie". Jako że mam krótki lont, sprowokował mnie i mówię do niego, że albo się odsunie albo wyjebie mu zęby. Te słowa odpaliły konkubinę podchodzi do mnie i zaczyna mnie szarpać za rękę i coś tam się wydzierając do partnera "dzwoń, dzwoń!". Myślę sobie ja pierdole. Obce miasto, obcy blok, jak mi zaraz ożenią kose to może mnie ktoś tutaj znajdzie dopiero za dwie godziny. Ta baba drze mordę zaraz narobi się lipy przyjadą psy i będę musiał się tłumaczyć z tego że ktoś ma porażenie mózgowie i iq na poziomie średnio rozgarniętej małpy. Już wkurwiony totalnie mówię, że człowieku odsuń się bo poważnie zrobię ci krzywdę. Konkubina na to puszcza mój rękaw i zaczyna wypychać mnie z klatki a ten drugi coś tam jeszcze wykrzykiwał w moją stronę. Łącznie może mieli z 6 zębów, tak tylko piszę żeby określi poziom tych ludzi. 

 

Piszę ku przestrodze dla innych chodzących na takie rzeczy, kilka razy już byłem i nigdy nic podobnego mnie nie spotkało, ale zawsze bywałem w nowych zamkniętych osiedlach a tutaj jakiś bloczur z lat 70, a można w ten sposób łatwo sobie narobić przypału. 

 

Uprzedzając pytania "a co byś zrobił jakby taka masażystka była w twoim bloku" - odpowiadam, że nic, w miejscu w którym mieszkam taka była, pracowała od 9 do 15 to też nigdy z nikim się nie przeciąłem bo byłem w pracy zazwyczaj. A na pewno nie atakowałbym obcych ludzi na klatce, a tam było z 50 mieszkań, więc normalnie mogłem być u kogoś w odwiedziny. 

 

 

  • Like 1
  • Confused 4
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Epiktet napisał(a):

Na to patus się odpala i zaczyna iść w moim kierunku i gada coś typu - "ale co to za chodzenie kurwa, po korytarzu kurwa, schodami kurwa, nie znam cię kurwa, co tutaj robisz typie".

 

A co on by kurwa chciał, żeby przed wejściem do bloku, mieć na piśmie zgodę wszystkich mieszkańców, na przebywanie w budynku i wykupić subskrypcje za chodzenie po korytarzu?

Jakieś mendy szukały pretekstu do zaczepki. Dobrze, że obyło się bez rękoczynów, źle, że podnieśli ciśnienie swoim zjebanym zachowaniem.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

W dniu 10.12.2025 o 20:35, Epiktet napisał(a):

słyszę zza pleców - "co to za spacerowanie"

Nie powiedziałeś w ryj nie powiedziałeś nic.

 

Zaczepka za plecami i jakiś loncik Ci się odpala? Polemika z patusami? Kolego dużo pracy nad sobą przed tobą. 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Tu tak naprawdę są dwie osobne sprawy:

  1. patologia na klatce

  2. Twoja reakcja / zarządzanie ryzykiem

I jednego, i drugiego nie ma co zamiatać pod dywan.

  1. Co się realnie stało

– Wychodzisz z dziwki/masażu w obcym mieście.
– Trafiasz na lokalsów z dna tabeli ligowej: zero zębów, zero zajęć, za to full chęci do robienia spinek.
– Oni szukają pretekstu do zaczepki. Ty im ten pretekst dajesz – zatrzymujesz się, wdajesz się w gadkę, potem jeszcze teksty w stylu „wyjebie ci zęby”.

Dla nich to paliwo: nuda + alkohol + frustracja = mamy wreszcie „rozrywkę”.
Dla ciebie: potencjalny wpierdol, nóż, wezwana policja, tłumaczenie się skąd wychodzisz, z kim, czemu, kto tu na kogo ruszył pierwszy.

  1. Co spieprzyłeś (żebyś wyciągnął lekcję, nie żeby cię dojechać)

– Odzywanie się na zaczepkę z tyłu – błąd.
– Tłumaczenie się obcym ludziom „byłem u znajomych” – błąd.
– Grożenie przemocą w miejscu, gdzie oni są „u siebie”, a ty obcy – duży błąd.

Nie dlatego, że masz być miękką fają. Tylko dlatego, że to jest klasyczny układ, gdzie nie masz żadnego atutu poza ego. Oni znają blok, są gotowi na przypał, nie mają nic do stracenia. Ty masz twarz, zdrowie, pracę, papiery, potencjalnie sprawę karną o groźby / pobicie.

Patusów się nie wychowuje i nie przekonuje logiką.

  1. Jak to się ogarnia po męsku, ale z głową

– Nie reagujesz na docinki z tyłu. Zero kontaktu wzrokowego, zero odpowiedzi. Idziesz swoim tempem, wychodzisz z klatki, znikasz.
– Jak już ci się postawi centralnie na drodze: krótko i sucho „dzień dobry”, „mieszkam tu / idę do kolegi” i idziesz dalej. Bez tłumaczeń, bez tłumnego castingu na alpha samca.
– Jak wchodzi w dystans fizyczny (łapie, popycha): albo spokojne odepchnięcie i zejście z linii, albo – jeśli naprawdę nie ma wyjścia – szybka, konkretna obrona i od razu ewakuacja. Bez stania i wymiany zdań.

Dla jasności: nie ma nic „męskiego” w wchodzeniu w pyskówki z ćpunem pod blokiem. Męskie jest wrócić z delegacji z kompletnym uzębieniem, bez paragrafów i bez tłumaczenia się na komendzie, że wyskoczyłeś z masażu erotycznego przed pracą.

  1. Masaże / prostki – higiena logistyczna

To co sam zauważyłeś, to jest sedno:

– stare blokowisko = większa szansa na lokalnych degeneratów, pijaczków, sąsiedzkie „kontrole ruchu”.
– nowe, zamknięte osiedla, osobne wejścia, domofon, winda – mniej bodźców dla patologii.

Bierzesz usługę – dbasz o miejscówkę. Tak samo jak nie parkujesz BMW na najgorszym melinie na osiedlu, tak nie pchasz się do losowej klatki z anonseu, jeśli możesz jej nie ufać.

  1. Na tekst Jednego z Nich w stylu „dużo pracy nad sobą”

Tu ma akurat rację w jednym punkcie:
robienie sobie „krótkiego lontu” na obcych ludzi to proszenie się o kłopoty.
Nie chodzi o to, żebyś udawał mnicha zen, tylko żebyś rozróżniał:

– kiedy trzeba mieć jaja i postawić granicę (np. gdy ktoś realnie cię atakuje),
od
– kiedy ego ci się odpala, bo jakiś bezdomny cię obraził.

Podsumowując:

– Tak, trafiłeś na patologię.
– Tak, mogło się to skończyć dużo gorzej.
– Twoja reakcja była emocjonalna, nie strategiczna – i to jest przestrzeń do ogarnięcia.

  • Like 2
  • Thanks 4
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z @Sakon

Nie wiadomo, jakby się skończyła sytuacja, ale warto "mieć z tyłu głowy" 2 fakty.

* Prawo w Polsce bardziej chroni przestępców (gdyby dostał od Ciebie "w zęby", mógłbyś mieć problemy),

* Gdybyś Ty oberwał: wiesz, jaki jest u nas stan naszej "kochanej" Służby Zdrowia... Aaa, no i przez inflację protezy z miesiąca na miesiąc coraz droższe... 

Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, Epiktet napisał(a):

wyjścia z mieszkania masażystki,

 

20 godzin temu, Epiktet napisał(a):

 masaż erotyczny. 

 

 

20 godzin temu, Epiktet napisał(a):

2 dni, musiałem to trochę rozchodzić bo zagotowany byłem totalnie.

 

Kryse Panie!

 

A podobno od masażystek wychodzi się spokojnym i zrelaksowanym...

 

  • Like 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Ostatnio sam w innej sytuacji lecz trafiłem na takiego patusa, skończyło się niemal bójką, ubrania leżały na ziemi, ale stwierdziłem że stawka może być wypierdolenie mnie z mieszkania, w czasie kryzysu mieszkaniowego i odpuściłem, ale nie kuliłem ogona czy coś. Wyjebane na gościa. 

W dniu 10.12.2025 o 20:35, Epiktet napisał(a):

Łącznie może mieli z 6 zębów, tak tylko piszę żeby określi poziom tych ludzi. 

Właśnie są tacy ludzie, szkoda im napluć w mordę tracąc swój czas. Mnie też to wkurwia, potem człowiek myśli o tym zamiast zająć się sobą. Najlepiej by było chyba albo olać, albo dać się zaatakować i postawić gościowi zarzuty, zająć mu czas, głowię i wydrendować portfel dla zasady.

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem niepotrzebna eskalacja. W moim bloku zalega banda ćpunów i czasami dochodzi do zwad, ale po krótkiej konfrontacji ich zapał stygnie. Natomiast jest to moje miejsce zamieszkania, a ty byłeś na delegacji. Nikt cie już tam nie pamięta, po co robić sobie problemy? Nawet za cenę "upokorzenia". Nawet gdybyś miał uciekać, to co to zmieni? Za 5 minut będziesz w samochodzie w drodze do siebie i już w tamtym mieście nikt cię nie będzie pamiętał. A jakby rzeczywiście wyciągnął kosę, albo zajebał ci z tulipana? Warto by było?

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Piter_1982 napisał(a):

Po co wdajesz się w dyskusję z takim elementem. Sobie chcesz udowodnić jaki chojrak jesteś, litości ... ile masz lat?

 

2 godziny temu, Hipolit Skalski napisał(a):

Moim zdaniem niepotrzebna eskalacja.

 

Jeżeli było tak, jak opisuje autor wątku, to jego pierwsza odpowiedź była normalną próbą deeskalacji tego konfliktu, i pójścia w swoją stronę.

Co wywołało skutek odwrotny od zamierzonego, agresję i skrócenie dystansu fizycznego, i wtedy już trzeba było zachować się asertywnie i być gotowym na atak, niestety.

 

2 godziny temu, Hipolit Skalski napisał(a):

Za 5 minut będziesz w samochodzie w drodze do siebie i już w tamtym mieście nikt cię nie będzie pamiętał. A jakby rzeczywiście wyciągnął kosę, albo zajebał ci z tulipana? Warto by było?

 

Agresywny patus nie myśli logicznie. Równie dobrze, gdyby autor tematu go zignorował i od razu się oddalił, mógłby podbiec i uderzyć go od tyłu, bo poczułby się mocny.

Nie mówię, że tak by było, ale mogło by tak być. Tego nie da się przewidzieć, gdy ma się do czynienia z ludźmi, którzy mają łeb dziurawy jak durszlak.

 

Najlepiej byłoby unikać takich sytuacji, tylko nie zawsze się da.  Kozaka zgrywał ten typ który pierwszy się przyczepił, on był prowodyrem zajścia i winnym tej sytuacji.

Nie widzę szukania zaczepki ze strony autora tematu, jeśli to był cały przebieg zdarzenia. Więcej nie ma co pisać, tylko to chciałem dodać.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Byłem już kilka razy w życiu zaczepiany przez taki element i również wydaje mi się, że podkulenie ogona potęgowałoby zapędy patologii i zamiast wypychania z klatki byłbym do niej wciągany za rękaw w celu dalszego tłumaczenia się co i dlaczego. 
 

Opcję są dwie, albo to tzw. lokalny patrol bloku bo poszło info że co godzinę przychodzą i wychodzą faceci z jednego mieszkania w wiadomym celu, albo po prostu zwykle szukanie zaczepki, bo mając wszystkie zęby i zegarek już nie pasowało się do krajobrazu z tego blokowiska. 
 

Moje wnioski? Zawsze wcześniej sprawdzać na Google maps w jaka okolice się jedzie. 
 

Moje życzenie to zaprzestanie sponsorowania życia i egzystencji takim czosnkom przez państwo z programów 500+ i innych dodatków socjalnych. 
 

Link to comment
Share on other sites

10 hours ago, Piter_1982 said:

Jak mawia klasyk, lepiej mieć zęby jak rację.

Otóż to...

Nie chcę się chwalić - mam niebieski pas w  taekwondo i nie jednego takiego "dresiarza" mógłbym "pozamiatać". Ale nie chcę. Z wyjątkiem samoobrony...:D
Ja jednak pokojowo nastawiony jestem :D

Link to comment
Share on other sites

To ja byłem z moją kochanką, mieszkamy piętro pod ta fejkową masażystką.

Całe noce nie można spać, gdyż z mieszkania nad nami dochodzą jęki i wrzaski.

Dzieci mojej kochanki nie mogą przez to spać (spróbuj, jeden z drugim usypiać 5 dzieci). 
Przepraszamy za nasze zachowanie, ale czara goryczy się przelała… 

 

Mamy dość, spółdzielnia nic, policja nic, ABW nic, napisaliśmy już w tej sprawie do prezydenta RP. 

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, zuckerfrei napisał(a):

Mamy dość, spółdzielnia nic, policja nic, ABW nic, napisaliśmy już w tej sprawie do prezydenta RP.

 

Jeżeli dawne relacje prezydenta z prostytutkami są prawdziwe, to możliwym scenariuszem jest podpisanie przez niego ułaskawienia dla masażystki, a dla problemowych sąsiadów 

eksmisja, dymisja, oraz ekskomunika, włącznie z przejęciem po nich mieszkania. 😊

 

  • Thanks 2
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, qooofffeeel napisał(a):

Otóż to...

Nie chcę się chwalić - mam niebieski pas w  taekwondo i nie jednego takiego "dresiarza" mógłbym "pozamiatać". Ale nie chcę. Z wyjątkiem samoobrony...:D
Ja jednak pokojowo nastawiony jestem :D


Nigdy w takich sytuacjach nie chodzi o walkę na ręce, od 17 roku życia 3 wieczory w tygodniu spędzam na salce ale gdy menel wyciąga ci zardzewiałą kosę to te wszystkie umiejętności są warte równe 0

Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, Epiktet napisał(a):


Nigdy w takich sytuacjach nie chodzi o walkę na ręce, od 17 roku życia 3 wieczory w tygodniu spędzam na salce ale gdy menel wyciąga ci zardzewiałą kosę to te wszystkie umiejętności są warte równe 0

Czyli spędzasz pół zycia na sali a odpala Cie menel, którego możesz usadzić lewym prostym. Nie szkoda Ci życia? trafisz menela w zęby to nie dość, że bedziesz mu płacił, dostaniesz wyrok, to jeszcze złapiesz chuj wie co jak chory jest w przypadku naruszenia / podrapania. Znam chłopa miał pognitę kostki w jednej rece bo trafił menela w zgnitego zęba czy miał jakieś tam syfy. Innego menel pogryzł i potem musiał latać i się szczepić/robić badania. Na prawde można ego zostawić na boku, po prostu uniknać konfrontacji i zachować swoje skille na sytuację na prawdę konieczne.

Zresztą na ulicy to połowa umiejętności z sali nie ma sensu (kopanie, zapasy, jujutsu) a jak wyciągnie kosę to warto dobrze biegać.

Link to comment
Share on other sites

@Sakon wyjaśnił temat dogłębnie. Ja też kiedyś byłem "ura bura kot z podwóra" i długo nie trzeba było czekać, żebym się odpalił na jakiś leszczy. Przemyślałem sprawę po tym, jak moi znajomi wracający z pubu zostali zaatakowani przez właśnie taką patologię, doszło do bójki i jeden ziomek upadając na glebę zahaczył głową o krawężnik. Finał jest taki, że wszyscy dostali zawiasy (poza tym co zmarł ofkors). Wnioski jasne i proste. Dumę chowam do kieszeni, nie odzywam się na zaczepki, nie prowokuję, robię szybką ewakuację. Można przez przypadek trafić takiego patusa na amen i pójść siedzieć jak za człowieka...

Link to comment
Share on other sites

W dniu 11.12.2025 o 16:40, Brat Jan napisał(a):

Kryse Panie!

 

A podobno od masażystek wychodzi się spokojnym i zrelaksowanym...

Po tej całej akcji trzeba było za chwilę do niej wrócić!

W dniu 12.12.2025 o 08:17, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

włącznie z przejęciem po nich mieszkania.

W tym nowym mieszkaniu otworzyć salon masażu.

 

W dniu 10.12.2025 o 20:35, Epiktet napisał(a):

Łącznie może mieli z 6 zębów,

W dniu 12.12.2025 o 08:12, zuckerfrei napisał(a):

To ja byłem z moją kochanką, mieszkamy piętro pod ta fejkową masażystką.

Zawsze mnie to zastanawiało, przyznaj, jakie to uczucie jak ciągnie Ci druta bez zębów?

 

Tak w ogóle to trzeba było powiedzieć...

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ja raz idę na osiedlu u siebie z ojciem do auta. Parę lat temu. Gdy byłem jeszcze dojebanym dzikiem gdzie waga o była 86 przy 175 i 43 w bicu. I idę i idzie taki patus. Kojarzę go zza dziecka. Stał i gapił się jak gramy. 

Ide. A on zaczyna coś wołać do mnie. Odwracam się ide dalej. A on dalej woła. Ojciec idzie. A ja cwaniak. Odwracam sie i idę do typa i słucham w czym problem 😆 stanąłem kurwa przed nim. A on czy ja go pamiętam? A ja ze nie. I spojrzał z pogarda i znów pyta czy go pamiętam, że się szczerze xd chciał mi rękę podać. Ale olałem i wróciłem spokojnym krokiem do ojca. No i skończyło się rumakowanie. Gdyby mnie tylko zaatakował byłbym gotów go znokautowac dosłownie 

Link to comment
Share on other sites

Jedyne czego żałuję w swoim zachowaniu po czasie to że w pierwszej chwili zacząłem się tłumaczyć obcym ludziom że byłem u znajomych, jak ktoś trafnie wyżej napisał nie powinno mieć to miejsca. 
 

I tak, trenuje i odpala mnie menel, bo zadupcam legalnie w tym kraju i oddaje co miesiąc 30% swojej pensji właśnie na taki margines społeczny który dostanie zasiłek, mieszkanie i jeszcze jakieś ochujałe bony. 
 

W aucie wożę gaz na różnego typu dziwne sytuacje, mam go 3 lata i na szczęście nigdy nie był potrzebny. Ale jest za duży żeby go nosić przy sobie nie mając torby. 

 

Przeszukując internet w poszukiwaniu gazu małego ale który posiada ciśnienie tzw. „Gaśnicy” natrafiłem na sabre red mk4 118ml. Kupiłem dwa żeby jeden potestować, zasięg spokojnie 3metry, ciśnienie bardzo dobre, wiatr was nie pokona. Jest lepszy od małych foxów. Spokojnie mieści się do kurtki/płaszcza :) Oczywiście najlepszy będzie stożek, bo najłatwiej trafić agresora. 

Edited by Epiktet
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.