Jump to content

Jakie jest rozwiązanie na kryzys w relacjach?


Recommended Posts

Czy przypadkiem nie powinniśmy zacząć od samych siebie? Zawsze łatwiej jest narzekać niż działać. To jest banał, ale tak jest. Daleki jestem od twierdzeń, że wszystko można i że ,,jesteś zwycięzcą" jak to mawiał klasyk, ale:

 

Zastanawiam się czy pomimo rozwijającego się feminizmu, równouprawnienia i tak dalej i tak dalej- czy nie jest jednak cały czas tak, że kobieta chce męskiego faceta, a facet kobiecej kobiety?

Czy nie jest tak, że będąc w męskiej energii (sprawczość, siłownia, podejmowanie ryzyka, branie życia na klatę) przyciąga się właśnie kobiece kobiety? Wiem, że w tym temacie pojawi się po raz kolejny wątek chadów, mediów społecznościowych, wzrostu, pieniędzy, przegrywizmu i wygrywizmu, ale to w gruncie rzeczy właśnie takie analizowanie doprowadza do sytuacji, że stoimy w miejscu. 

Jeżeli facet jest w kobiecej energii, a wynika to z różnych rzeczy (zła dieta, używki, brak treningu) to raczej nie przyciąga do siebie takich kobiet. Tak się zastanawiam, bo jeżeli będziemy załamywać ręce, to nic się nie da uratować.

Może po prostu trzeba być facetem, podejmować ryzyko i grać na takim boisku, jakie jest, a murawa idealna nie jest. Może jest to naiwne myślenie, ale jeżeli nie zaczniemy też od siebie, to nikt nie zacznie. Jeżeli ja zacznę przejmować odpowiedzialność za swoje życie, zacznę lepiej wyglądać, zrobię formę, zacznę dobrze wyglądać w ubraniach, zacznę emanować dobrą energią, zacznę komunikować kobietom, że jestem zainteresowany i podchodzić do nich, to może innym damy przykład, że też tak mogą? Może tu chodzi też o to, że właśnie zmiana zaczyna się od małych, pojedynczych rzeczy, w gruncie od nas samych, którzy mogą dać też przykład innym? W gruncie rzeczy narzekamy też na kobiety, ale jaką kobiety mają motywację do tego, żeby zachowywały się kobieco, jeżeli mężczyźni są w żeńskiej energii? Jeżeli nie podchodzą do nich, boją się zakomunikować zainteresowanie, jeżeli są przebodźcowani dopaminą, źle wyglądają? I w taki sposób mamy błędne koło.

 

Teraz czekam Panowie na lincz, a może jednak ktoś ma podobne spostrzeżenia? 

  • Like 5
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

  • Najpierw zadbaj o dobrą relację ze samym sobą 
  • Zadbaj o swoje zdrowie i bezpieczeństwo finansowe
  • Zadbaj o siebie i swoich bliskich, którzy często spojrzą na twoje relacje z innej perspektywy
  • Zadaj sobie pytanie czego chcesz od relacji i szukaj takiej jasno komunikując o co Ci chodzi
  • Naucz się tak grać w życiową grę by dostawać to co chcesz od relacji jednocześnie nie robiąc drugiej osobie krzywdy / szkody 
  • Czerp przyjemność z relacji i niech druga strona również czuje się podobnie
  • Jak relacja się psuje to wiedz dlaczego - > spróbuj naprawić -> spróbuj coś zmienić -> ewentualnie na końcu zakończ relacje nie paląc mostów

Dotyczy każdej relacji nie tylko z kobietami.

Mój punkt widzenia.

 

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

@ciekawyswiata tu nie chodzi o to wszystko, głównym problemem jest to że kobieta kocha ciebie ale na drugi dzień już nie... Kwintesencja kobiecości 21 wieku. Możesz ćwiczyć, być zajebisty ( dla siebie warto to robic ale nie dla dupy ) ale może się trafić ktoś " bardziej " i nie znając zasad gry, przywiązując się za bardzo do cipy tracisz ją bo odeszła i siebie bo czujesz się przegrany... 

 

Życ musimy dla siebie , a baba niech będzie dodatkiem do życia a jak jej nie będzie to i tak twórzmy sobie zajebiste życie zależne od nas a nie od kogoś.. 

Edited by Dzingolo
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Sposobow jest mnostwo , nowy iphon , ciekawa wycieczka  , torebka lv  i twoja szczera obietnica poprawy bo one sa niemal zawsze idealna . 🙃Ewentualnie jakas terapia lekowa lecz jak je przekonac ze wiekszosc probemow to ich mental ktory projektuja na innych  😂. Kiedys myslalem ze tylko te ktore doswiadczyly zlych relacji z rodzicami sa uszkodzone ale teraz juz wiem ze glowna przyczyna jest programowanie ktore im wmawia jakas szczegolna wyjatkowosc . Niemal kazdy kto sie odwazy wejsc w relacje dm na dluzej zobaczy tego demona 😎 Jest jeszcze jeden sposob ktory je czesciej wcoorvia niz leczy ale warto sprobowac . Zamiast je korygowac trzeba do nich mowic jezykiem rodzica i traktowac jak dziecko tylko z wyczuciem aby nie przegiac 👍

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Jeśli chcesz rozwiązać jakikolwiek kryzys, należy najpierw zdiagnozować jego przyczyny, a następnie w nie uderzyć.

 

Osobiście związki mnie nie interesują, o czym już wielokrotnie tu pisałem, ponieważ to gra dla mężczyzny zbyt niebezpieczna. Czy to, że będę męski, będę funkcjonował na co dzień w męskiej energii, brał za swoje życie odpowiedzialność każdego dnia jak robię to od lat, zmienia automatycznie rozwiązania prawne w tym kraju powodujące, że za wszystko będę musiał zapłacić i ponieść odpowiedzialność w sądzie rodzinnym otrzymując wyrok zamiast sprawiedliwości? Zdaje się, że nie.

 

Czy będąc bogatszy o swoje własne własne doświadczenia z poprzednich związków, mając na uwadze historie również i tu opisane automatycznie sprawia, że chce mi sie bawić w beznadzieję tychże związków po raz kolejny? To oznaczałoby brak umiejętności wyciągania wniosków i uczenia się.

 

Czy owa męska energia sprawia automatycznie, że kobieta przestaję nagle być kobietą i nagle nie wiadomo skąd przestaje sabotować i niszczyć własne związki swoim zachowaniem i testami? Nie.

 

Po co podchodzić do kobiety i zagadywać skoro ona chce podświadomie, aby zagadywał do niej koleś z absolutnej topki mężczyzn, a reszta ma spadać na drzewo?

 

Temat pachnie mi kolejnym uderzaniem w nas mężczyzn i obwinianiem za owy stan rzeczy tylko i wyłącznie nas, a związki o jakich tu piszemy składają sie nie tylko z mężczyzny, ale także i kobiety. Bo do tanga trzeba dwojga. No i jeszcze te rozwiązania systemowe i sądy rodzinne.

Edited by Krugerrand
  • Like 8
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

Nie możemy brać całej winy na siebie.
Kobiety mają zdecydowanie zbyt łatwo i im odpierdala. Promowanie rozwiązłości, traktowanie siebie jak boginię, a mężczyzn jak gówno i od dekad (a może i wieków) pompowana idea, że kobieta jest niczym nieskazitelne trofeum, które trzeba zdobyć. Wystarczy zobaczyć pierwszy lepszy film romantyczny - zawsze facet jest tym dziwnym, niezdarnym, śmiesznym. A kobieta? Poważna, potulna, anielska...
I potem taki chłopak jeden z drugim ogląda to gówno, nie mając innych punktów odniesienia, bo przecież w domu też ojciec pod pantoflem siedzi (o ile jakiś ojciec jest) i wyrasta na takiego samego gościa, co jeździ z kwiatami 300 km do sfochowanej samicy, na którą normalny człowiek nawet by nie splunął, bo śliny szkoda.

 

Weźmy na tapet jeden z najbardziej popularnych polskich seriali ostatnich lat - rodzinka.pl. Obejrzyjcie sobie chociaż jeden odcinek. Jaki tam jest przykład rodziny? Wyciszony, spantoflony ojciec, a w centrum dominująca, agresywna matka, która w każdym odcinku obowiązkowo musi wydrzeć mordę. A teraz porozglądajcie się po rodzinach w swoim otoczeniu, czy nie tak właśnie to wygląda?

 

Mężczyźni muszą zacząć się szanować, ale moim zdaniem przede wszystkim należy przywrócić ciężki ostracyzm społeczny - w obie strony. Dopóki będziemy zadawać się z onlyfansiarami, dopóki będziemy traktować z szacunkiem kurwiące się babony, dopóki mężczyzna będzie brał ślub z byłą gwiazdą porno, dopóty nic się nie zmieni. Dodatkowo należy wypierdolić całą tą propagande z filmów i seriali i wtedy jest cień szansy, że się coś odwróci. 

 

Ja się zgadzam, że na poziomie "atomowym" warto dbać o siebie i dawać dobry przykład, ale to nie wystarczy.
Jeden serial netflixa robi więcej szkód niż nasze oddolne działania. 

 

1 godzinę temu, ciekawyswiata napisał(a):

Teraz czekam Panowie na lincz, a może jednak ktoś ma podobne spostrzeżenia? 


Czemu lincz? Ciężko o progress, gdy wszyscy należą do jednej partii.

  • Like 11
Link to comment
Share on other sites

@Hipolit Skalski szczególnie jak widać czasem SM, jak mężczyzna 30-40 lat wrzuca ogłoszenie, że jest ogarnięty i pozna kobietę do 25-27 lat bez dzieci. Jest taka fala nienawiści od kobiet w komentarzach, że aż żal patrzeć. Ciekawi mnie w sumie z czego to wynika, bo jak one mają 3 strony a4 wymagań, to klepią się po plecach "masz rację lepiej być samej niż z byle kim" 😂

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

47 minut temu, Krugerrand napisał(a):

Temat pachnie mi kolejnym uderzaniem w nas mężczyzn i obwinianiem za owy stan rzeczy tylko i wyłącznie nas, a związki o jakich tu piszemy składają sie nie tylko z mężczyzny, ale także i kobiety. Bo do tanga trzeba dwojga. No i jeszcze te rozwiązania systemowe i sądy rodzinne.

Clue tematu. Co z tego, że ja zaczynam zawsze od siebie, a co robi druga strona? 
 

 

Może jeszcze kurwa, zacznę od siebie - będę ok to ONA będzie dla mnie ok? No kurwa proszę. 

Edited by zuckerfrei
  • Like 5
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Jorgen Svensson napisał(a):

@Hipolit Skalski szczególnie jak widać czasem SM, jak mężczyzna 30-40 lat wrzuca ogłoszenie, że jest ogarnięty i pozna kobietę do 25-27 lat bez dzieci. Jest taka fala nienawiści od kobiet w komentarzach, że aż żal patrzeć. Ciekawi mnie w sumie z czego to wynika, bo jak one mają 3 strony a4 wymagań, to klepią się po plecach "masz rację lepiej być samej niż z byle kim" 😂

 

Tak jakby w temacie:

 

3e955cc2-844d-4b29-9a56-0f8fe711bac0.jpg

 

Pożyczone od @Iceman84PL ;) 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 5
  • Thanks 3
  • Haha 4
Link to comment
Share on other sites

System od lat niszczy mężczyzn, stawia w roli petenta, służącego, niewolnika, worek do naparzania, bankomat, 

tampona emocjonalnego, w końcu błazna od rozśmieszania, potrzebującego, płaszczącego się przed kobietami.

 

Gdy się postawisz, wyrazisz własne zdanie, próbujesz coś zmienić, jesteś karany, atakowany, niszczony.

 

Możesz sobie robić sylwetkę, ogarniać życie, stawać się najlepszą wersją siebie, jednak to system z ludźmi u władzy

decyduje jak będą wyglądać relacje DM. Przy braku ostracyzmu społecznego, z propagandą mas mediów,

które piorą mózgi kobietom, przyzwoleniem na złe zachowanie kobiet, brak kar, danie większych im praw,

doprowadziło do sytuacji nieodwracalnej, nie ma szans na jakiekolwiek zmiany.

 

Winy nie szukaj w mężczyznach, choć swoje trzy grosze dołożyliśmy do tego, nieświadomie, mając złe wzorce, ale jednak.

Tu chodzi raczej o zmiany jakie zaszły w kobietach. Praktycznie w obecnym systemie matriarchalnym, gdzie kobieta jest Bogiem,

nie możliwym jest to, bo mężczyzna jest traktowany jak człowiek gorszej kategorii, który za jakieś urojone kobiece animozje

jest dewastowany w każdym obszarze życia, gdzie obniża mu się samoocenę, pewność siebie, stosuje agresje psychiczną, a nawet fizyczną.

 

W jaki sposób kobiety mają szanować mężczyzn, skoro są w tym systemie uprzywilejowane, stawiane na piedestał, gloryfikowane?

 

Następna sprawa, jakie obecnie mają wzorce młodzi mężczyźni, kogo promuje się w mediach, jaki przykład dają ojcowie, dziadkowie, mężczyźni

ogólnie w relacjach z kobietami?

 

W czasach pokoju, gdzie panuje ginocentryzm, będzie już tylko gorzej, bo kobiety głośno mówią czego chcą a czego nie, a system, instytucje im

to zapewniają, pomagają, narzucają ich wolę na całą resztę. Tak to jest jak się oddaje stery kobietom, daje im władzę. 

Jedynym tutaj rozwiązaniem jest zostawienie kobiet samym sobie. Tylko, że w kukoldlandzie to niemożliwe.

 

Dlatego tylko ciężkie czasy, wojna, która przywróci kobiety do ustawień fabrycznych może coś zmienić.

Nie będzie moralności, praw, a wyłącznie walka o przetrwanie, gdzie w mig feminizm się skończy.

 

Niestety, ale ktoś się postarał, by obie płcie skłócić, napuścić na siebie, w końcu doprowadzić do otwartego konfliktu między nimi,

w konsekwencji do upadku rodzin, braku dzietności, nienawiści i agresji względem siebie.

 

 

3 godziny temu, ciekawyswiata napisał(a):

Teraz czekam Panowie na lincz, a może jednak ktoś ma podobne spostrzeżenia? 

 

Każdy ma prawo do własnego punktu widzenia, także luzik🙂

  • Like 8
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem nie ma już żadnego rozwiązania.. 

 

Ty możesz się starać, możesz się zmieniać ale jedynie dla siebie bo czasy są tak zjebane że jedyna forma inwestycji to inwestycja w samego siebie i dla siebie. Będziesz robił inaczej, bądź coś dla kogoś to prędzej czy później się rozczarujesz.

 

Ostatnio miałem takie przemyślenia, że Europa jest już za bardzo zepsuta, wręcz nie do uratowania.

Zamiast zajmować się poważnymi problemami u nas problemy głównego nurtu to dzender, LGBT,  najnowszy smartfon, ocieplenie klimatu a kilka tysięcy kilometrów dalej problemem jest czy będę miał ciepłą wodę bądź czy w ogóle będę miał wodę.

 

Nie chcę tego oczywiście i nikt normalny by tego nie chciał ale odnoszę wrażenie, że jedynym ratunkiem był by jakiś konflikt zbrojny na naszych terenach bądź inna tragedia która zresetowała by cały ten jebany otaczający nas syf.

 

Co do relacji damsko męskich, szkoda na to czasu z mojej perspektywy..

Możesz liczyć na jakiś cud i zrządzenie losu i gdzieś przypadkiem spotkasz tą mityczną dobrą kobietę ale nie w czasach Tindera i Onlyfansów.

 

 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Mało tego, tzw piekło kobiet w PL, każda ta jedna z błyskawicą itd powinna być wzięta za wszarz i przeciągnięta po takim NaNa Plaza w Bangkoku, aby na własne oczy zobaczyła prawdziwe piekło, Tajek, Wietnamek i połowy Afryki. One nie są tam dla przyjemności swojej.  
 

 

 

 

 

Czekaj, wróć już za późno przecież to na pewno zadowolenie z siebie sex workerki.
 

 

Nawet działania wojenne, by tu nic nie zmieniły. Może powojnie, zaczynam nawet w to wątpić. 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, Krugerrand napisał(a):

@niemlodyjodamożna do tego podejść również i tak:

 

There's a problem with showing the image

Taka właśnie powinna być alternatywa dla "mężczyzn podążający solo drogą" zamiast związku/małżeństwa.

Zgrana paczka lojalnych wobec siebie kumpli.

Wspólne hobby, wspólne wypady do klubów, na miasto, na geomaxing do Tajowa czy Filipin.

 

Ale taka nie jest...

Gdzie popełniamy błąd?

Że nawet w mocno zredpillowanych środowiskach tego nie widać.

Nie ma wspólnych spotkań, wsparcia, wspólnego spędzania czasu.

 

Każdy praktycznie liczy wyłącznie na siebie...

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@ciekawyswiata Poważnie myślisz, że gdyby w ciągu całego przyszłego roku ci wszyscy faceci ogarnęli by swój wygląd w każdym aspekcie ( fryzura, waga, sylwetka, ciuchy z metkami) to cokolwiek by to zmieniło? N** a please.🤷 

 

 

1 godzinę temu, Krugerrand napisał(a):

Temat pachnie mi kolejnym uderzaniem w nas mężczyzn i obwinianiem za owy stan rzeczy tylko i wyłącznie nas

Discord nie śpi.🤔

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Właśnie tego się obawiałem, że wrzucę moje przemyślenia, będąc ciekawym zdania innych osób, i jednocześnie będę wrzucony do jakiejś "partii reprezentującej dana ideologię". Spokojnie, wiem, że kwestia jest złożona, a ja nie jestem Einsteinem, że moja koncepcja uratuje świat. Zdaję sobie sprawę z tego, że kwestia jest bardzo złożona, a ja na pewno nie jestem zero-jedynkowy i nie obwiniam mężczyzn, bo oczywiście piłka jest również po stronie kobiet. Z wieloma argumentami, które przytoczyliście, całkowicie się zgadzam. Także spokojnie, nie jestem tu od wczoraj, po prostu lubię poddawać pewne kwestie pod dyskusję🙂

  • Like 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Kryzys w Relacjach? ale jaki kryzys? ten sam od zawsze? a pijaństwo to ze szczęścia było? nie chlejecie macie kryzys...  Bracia należy się zdecydować.. a może właściwie obudzić, że z jedna babą to się całego życia nie układa, to są wyjątki i zawsze były. Chłopy piły na umór bo baby ich niszczyły psychicznie, teraz baba idzie robić to na co ma ochotę i źle...  nóz się otwiera w kieszeni. 
ADAPTACJA podobno to wyróżnia człowieka w przyrodzie, a każdy jak jeden tutaj próbuje wisłę zawrócić i odrzuca rzeczywistość. Rzeczywistość która zawsze była taka, najlepsze kobiety znikają jako pierwsze z rynku zostaje odpad. Komu się nie poczęściło miesza kijem w szambie ot tyle. Pokolenie Pijaków i następujący zaraz po nim materializm nie wyda kobiet jak KOBIETY lat 50', no nie bo jak? 

 

Czas się ogarnąć wziąść za SIEBIE, ale za Siebie to co ? zjeść lepiej siłka, ubiór ... ? może skóra, fura i komóra a na baletach każda moja? OTÓŻ KURWA NIE!  Zadbać o zdrowie owszem, zadbać o finanse owszem, dodatki bardzo miłe widziane owszem, ale wszystko pod Siebie dla Siebie   zdrowie by czuć się teraz dobrze i na starość nie krążyć od lekarza do lekarza, finanse dla spokojnej głowy i niezależności od kołhozu jak mi nie pasuje idę w inne miejsce, dodatki gadżety to prezenty dla siebie, czasoumilacz, wygoda czy zwykły fun podarowujesz sobie za swoją pracę. 

Nie jak czytam Historie o kupującym czekolady i prezenty kobiecie na randkę czy w trakcie randki, przecież jak jesteś drewniany to puszczasz sygnał to za seks i masz POZAMIATANE, prezentem dla Kobiety jest TWOJA OBECNOŚĆ, nie wydajesz kasy i nie puszczasz wypłaty na uśmiech od CIPY, inne robią to taniej i LEPIEJ. NIE PŁAĆ ZA COŚ CO MOŻNA MIEĆ PROFESJONALNIE za MNIEJ, jak z samochodem jeśli warsztat robi dobrze i przystępnie, nie dajesz drożej do kumpla co partoli! 

 

Wielu nie rozumie i nie nauczyło się wciąż, POSTAW SIEBIE NA PIEDESTALE. 

Edited by JedeNzNich
  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Brat Jan napisał(a):

Taka właśnie powinna być alternatywa dla "mężczyzn podążający solo drogą" zamiast związku/małżeństwa.

Zgrana paczka lojalnych wobec siebie kumpli.

Wspólne hobby, wspólne wypady do klubów, na miasto, na geomaxing do Tajowa czy Filipin.

Ale taka nie jest...

Gdzie popełniamy błąd?

 

Ciągłe mierzenie się na uje kto więcej zarabia, kto ma lepszy samochód, kto wybudował dom, a kto nie, konsumpcjonizm, pęd za kasą i cipą i to, że 99% mężczyzn nie potrafi zrozumieć, że rywalizacja z innymi mężczyznami jest czasem dobra a czasem trzeba działać razem.

Plus deficyty poczucia własnej wartości objawiające się marzeniami że jak wreszcie zarucha / wejdzie w związek / kobiety uznają go za atrakcyjnego ,to będzie mu wreszcie dobrze, a żeby to zaruchanie było / związek / damska atencja to musi być lepszy od innych facetów więc znów zaczynamy samochód, siłownia, dom i tak w kółko do usranej śmierci....

 

Mi już na przykład szkoda czasu na pisanie po raz nty "najpierw głowa potem baby" bo przyjdzie po raz nty randomowy user i napisze "ale ja się lepiej czuję jak się podobam kobietom".

I tak się to kręci, solidarności brak bo on musi "się lepiej poczuć".

 

 

 

  • Like 10
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, ciekawyswiata napisał(a):

Czy przypadkiem nie powinniśmy zacząć od samych siebie? Zawsze łatwiej jest narzekać niż działać. To jest banał, ale tak jest. 

 

 

Można być tym supermanem, każdego dnia nad sobą pracować, kosić kupę hajsu, dbać o formę, być romantykiem i bandytą kiedy trzeba, wspaniałym ojcem, kochankiem, emocjonalną skałą na której zawsze można się oprzeć, samcem alpha przed którym każdy schodzi z drogi i cała ta reszta pierdolenia a i tak jednego dnia możesz zostać spuszczony w kiblu. Czemu? Bo można i ch*** ci do tego 😃    

  • Like 5
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Ja nie raz rozkminiałem opuścić prowincję i solo do dużego miasta.

I co dalej?

Praca, hobby ok to by znalazł.

A na co dzień?

Znowu jakaś baba na stałe lub na trochę...

 

Bo znalezienie męskiego grona do bliskiej przyjacielskiej znajomości na których można liczyć będzie statystycznie b. małe, jeśli nie żadne.

 

Owszem, niektórzy z Was żyją solo, bez przyjaciół. Można, ale to nie dla mnie takie pustelnicze życie.

 

@Kirovietscoś wspominał, że zrobił Bieszczady w męski gronie, ale to zapewne spotkanie okazjonalne, a nie stałą bliska relacja przyjacielska.

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Brat Jan napisał(a):

 

Owszem, niektórzy z Was żyją solo, bez przyjaciół. Można, ale to nie dla mnie takie pustelnicze życie

Owszem. Szczególnie jak ma się z tyłu głowy to poczucie " bycia innym".

 

19 minut temu, Brat Jan napisał(a):

że zrobił Bieszczady w męski gronie, ale to zapewne spotkanie okazjonalne, a nie stałą bliska relacja przyjacielska.

Wręcz przeciwnie. To dwóch najbliższych mi samców.

Niemniej jednak poleciałbym to miejsce do samczej integracji.

20 minut temu, Brat Jan napisał(a):

przyjacielskiej znajomości na których można liczyć będzie statystycznie b. małe, jeśli nie żadne.

 

True. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach dochodzi do tego wspomniany przez Księcia Cypryjskiego wyścig szczurów/ o 🥩🥩 i mierzenie się na długość benka.

Edited by Kiroviets
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

Gdzie popełniamy błąd?

Mogę mówić za siebie: mój błąd polega na tym, że nie przygarnąłem sobie jeszcze jakiejś samotnej mamusi pod czterdziestkę. Wtedy moim najlepszym przyjacielem oraz hobby stanie się ona oraz jej "bombelek" lub "bombelki". Wtedy zapomnijcie o wypadach do Azji czy na miasto. Ja już dojrzałem, zdjąłem krótkie, chłopięce spodenki i przestałem spłycać jak dzieciak. Teraz przede mną dużo odpowiedzialności, aby stać się prawdziwym "menszczyznom".

 

Ale słuchajcie Panowie: ja ten ogromny błąd niedługo naprawię, żeby się w Was śmiać przegrywy, że mi się udało XD

 

Wreszcie będzie można się z kimś wśród ludzi na mieście pokazać, a nie tak chodzić sobie spokojnie, zadowolonym samemu wkurwiając innych XD

Edited by Krugerrand
  • Like 1
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.