Jump to content

Jakie jest rozwiązanie na kryzys w relacjach?


Recommended Posts

15 minut temu, Pater Belli napisał(a):

a każdym razem widać masę błędów logicznych i w

 

15 minut temu, Pater Belli napisał(a):

myślenie 0-1, błędy naturalistyczne

 

Stawianie każdemu z  userów diagnozy i jednoczesne twierdzenie w innym poście, że wojo przez kilka miesięcy wychowa lepiej jego syna niż on sam ze swoją wiedzą/ praktyka psychologiczną z pewnością do żadnego z w/ w się nie zalicza.

 

7a13dbc530bccdfbcc9119b13c686c667517d499

 

Ktoś tu chyba o victim blaming nie słyszał by the way.

20 minut temu, Pater Belli napisał(a):

Jesteście w stanie przestać być tutaj anonimowi? No właśnie.

Nie boisz piwniczniaków z wykopu?

Link to comment
Share on other sites

Teraz, Brat Jan napisał(a):

Jaką?

Narzekanie że obcokrajowcy przyjeżdżają ruchać polki a polacy robią to samo na dalekim wschodzie. Ciekawe co Tajowie myślą o białych.  A że białe bankomaty płacą to znaczy że na tanie dziwki latają i tyle. 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Jaką?

IMHO to również argument z d**y. 

Naiwnym jest wyjazd na drugą półkulę z niemalże pewnością, że tam to kuuuurła same himalajki, ale z drugiej strony - nie kleję obrzydzenia komuś egzotycznego 🥩🥩 i tego porównywania ich do p0lek, co miało ostatnio miejsce w innym temacie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

Idioto, co ty pierdolisz?

I właśnie w takich sytuacjach widać, co w człowieku siedzi. Dobrze, że się nie hamowałeś, przynajmniej wiem, z kim mam do czynienia.

Cytat

białas zawsze płaci, dzięki temu rodzina Tajki czy Filipinki ze slamsów może sobie pozwolić na odrobinę lepsze życie

Ładnie - już nie wyciągacie z biedy jednej małpiatki, a całą rodzinę. Bardzo to szlachetne. :)

 

Wy nie chcecie, aby było lepiej - chcecie tylko, aby wam było lepiej, chuj z całą resztą. Nie postrzegacie siebie jako części pewnych współzależnych systemów, a jednocześnie chcecie w przynajmniej jednym z takich systemów uczestniczyć (a właściwie to pasożytować).

My nie chcemy zwalczać korupcji. My chcemy, aby dopuszczono nas do koryta!

 

@Kiroviets

Cytat

nie kleję obrzydzenia komuś egzotycznego

Nie taki był zamiar - zresztą napalonemu chłopu i tak cipki nie obrzydzisz. Natomiast fajnie by było, aby nie dorabiał ideolo do tej chutliwej pogoni. To, jak się tutaj niektórzy odpalili, świadczy tylko, że trafiłem w czuły punkt.

Edited by dziadul
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, dziadul napisał(a):

Wy nie chcecie, aby było lepiej - chcecie tylko, aby wam było lepiej, chuj z całą resztą. Nie postrzegacie siebie jako części pewnych współzależnych systemów, a jednocześnie chcecie w przynajmniej jednym z takich systemów uczestniczyć (a właściwie to pasożytować).

My nie chcemy zwalczać korupcji. My chcemy, aby dopuszczono nas do koryta!

Geomaxing jest wszędzie, nawet w Dubaju.

Arabowie mniej zamożni szukają żon w Pakistanie i Bangladeszu bo miejscowe ich nie chcą.

6 minut temu, Pater Belli napisał(a):

Narzekanie że obcokrajowcy przyjeżdżają ruchać polki a polacy robią to samo na dalekim wschodzie. Ciekawe co Tajowie myślą o białych.  A że białe bankomaty płacą to znaczy że na tanie dziwki latają i tyle. 

Ruchający polki obcokrajowcy nie wnoszą hajsu z tej turystyki co białasi w Tajlandii.

Tu liczy się ekonomia.

W latach 90 przyjeżdżali do nas bogaci Zachodniacy z $ i nikt nie robił krzyku.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, dziadul napisał(a):

było lepiej, chuj z całą resztą. Nie postrzegacie siebie jako części pewnych współzależnych systemów, a jednocześnie chcecie w przynajmniej jednym z takich systemów uczestniczyć

To tobie się naiwnie wydaje, że jak jakiś Mireczek czy nawet żaden Polak nie poleci do Tajowa czy innego Wietnamu to nagle KRiO w Polu zostanie zmieniony a p0lki przestaną być zje**e.

A to m.in mi u innym forumowy Black pillowcom zarzuca się postawę psa ogrodnika.🤷

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@Kiroviets, wszystko, co chciałem przekazać, można ograniczyć do kwestii:

Cytat

My nie chcemy zwalczać korupcji. My chcemy, aby dopuszczono nas do koryta!

Ja takich osobników wolę trzymać na dystans, bo niczego solidnego z takimi desperatami nie zbudujesz.

 

Nie bronię im, niech sobie szukają żon na krańcu świata. Ale niech nie psioczą, że rynek matrymonialny jest zrujnowany, bo sami do tego przykładają rękę. Tyle, że gdzie indziej.

 

@Brat Jan

Cytat

Ruchający polki obcokrajowcy nie wnoszą hajsu z tej turystyki co białasi w Tajlandii.

Prawdziwi z was zbawcy i dobrodzieje. 😆

Cytat

Tu liczy się ekonomia.

W latach 90. przyjeżdżali do nas bogaci zachodniacy z $ i nikt nie robił krzyku.

Czyli można się skurwić, byle dobrze zapłacono. Żenujące.

Na czarnego plujecie, a zachodniakowi kłaniacie się, i bóg wie, co jeszcze jesteście gotowi zrobić.

Czy można upaść niżej?

 

Edited by dziadul
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, dziadul napisał(a):

Czyli można się skurwić, byle dobrze zapłacono. Żenujące.

Najstarszy zawód świata, którego nawet w islamie nie udało się zlikwidować...

 

23 minuty temu, dziadul napisał(a):
Cytat

W latach 90. przyjeżdżali do nas bogaci zachodniacy z $ i nikt nie robił krzyku.

Czyli można się skurwić, byle dobrze zapłacono. Żenujące.

Inaczej byś "śpiewał", gdyby w tamtych latach Twoja siora wyszła za Niemca...

25 minut temu, dziadul napisał(a):

Ale niech nie psioczą, że rynek matrymonialny jest zrujnowany, bo sami do tego przykładają rękę. Tyle, że gdzie indziej.

Nikt nie zmusza młodych Tajek do wyjazdu z wiosek do Patongu czy Pattayi.

Ani do przyjazdu Afrykanek czy Rosjanek.

Obejrzyj filmiki to zauważysz, że ze 20-25%  dziewczyn jest z innych krajów.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Pater Belli napisał(a):

"Widzimy ludzi i rzeczy nie takimi, jakimi są, ale takimi, jakimi jesteśmy." 

Czy te same standardy przyjmiemy również wobec drugiej strony jaką są w relacjach kobiety czy może przejdziemy nad tym do porządku dziennego i będziemy twierdzić, że nic się nie stało?

 

Jeżeli nie, to przyjmujemy gynocentryczny porządek świata i jako mężczyźni działamy na swoją własną niekorzyść wymagając tylko od siebie zupełnie ignorując to czego oczekujemy i co możemy otrzymać od drugiej strony.

 

A jeżeli tak jest to jak mamy patrzeć na to i jak to interpretować?

 

1 godzinę temu, Pater Belli napisał(a):

Widzisz że łatwiej obwiniać innych niż przyznać, że własne oczekiwania, lęki i zachowania mogą być częścią problemu.

Czy te wszystkie kobiece wymagania odnośnie nas, naszego wzrostu, wyglądu, sylwetki, zarobków, stanu posiadania, które są zupełnie oderwane od rzeczywistości przy jednoczesnym skamleniu kobiet, że prawdziwych (czyli takich, którzy spełnialiby owe wymagania) mężczyzn już nie ma nie jest częścią i to dość poważną tego problemu?

 

Czy tu jak powyżej, w ramach przyjęcia kobiecego punktu widzenia i patrzenia na świat będziemy patrzeć tylko na mężczyzn zupełnie ignorując drugą stronę?

Czy to też nazwiemy oczekiwaniami, lękami i zachowaniem, ale kobiecymi, które są przecież patologiczne?

 

Czy obwinianie tylko i wyłącznie mężczyzn za takowy stan rzeczy nie jest typowym nadużyciem, sraniem do własnego gniazda i jednoczesnym wybielaniem kobiet robiąc z nich przy tym jakieś anielice?

 

Obecny stan rzeczy nie wziął się przecież nie wiadomo skąd i za to odpowiedzialni są zarówno mężczyźni jak i kobiety. Z tym, że mężczyźni którzy do tego doprowadzili są mężczyznami słabymi, którzy nie są w stanie dostrzec w tym własnego interesu, nie widzą, że szkodzą sobie i innym mężczyznom. ale także w dłuższej perspektywie samym kobietom. Niewymaganie oraz nie egzekwowanie niczego od kobiet przy jednoczesnym ignorowaniu ich zachowań czy oczekiwań jest właśnie tym co nas doprowadziło do tego gdzie jesteśmy. To gynocentryzm najwyższych wręcz lotów.

 

"Ciężkie czasy tworzą silnych mężczyzn, silni mężczyźni tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych mężczyzn, a słabi mężczyźni tworząc ciężkie czasy"

 

Zgadnij teraz w jakim punkcie jesteśmy. W jakich czasach nam przyszło żyć.

 

Co więcej: tworzenie systemu, który gloryfikuje i nagradza kobiety za ich patologiczne zachowania oraz do nich zachęca, to jest coś gorszego niż gynocentryzm. Dodatkowe sugerowanie, że winę za takowy stan rzeczy ponoszą tylko i wyłącznie mężczyźni, a przecież większość z nas tego systemu nie stworzyła, tylko przyszło nam w nim żyć i jakoś musimy sobie z tym radzić czy dostosować, to już plucie na własną płeć. Tak jak nazywanie Polski piekłem kobiet - to naplucie mężczyznom w twarz.

 

Edited by Krugerrand
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Brat Jan napisał(a):

Odpuścić tak.

Przyjąć na klatę nie!

Należy jak najlepiej zabezpieczyć "własne interesy" przed rozstaniem.

Nigdy nie wiadomo co sondom odbije i jakie wyroki wyda.

 

@Brat Jan przyjąć na klatę w rozumieniu , że nie warto walczyć już o związek czytaj zdrową relację. 

 

Zabezpieczyć pewnie się da, ale trzeba już wcześniej wiedzieć , że to wszystko potrwa już niedługo. To nie zawsze jest możliwe.

 

Najgorsze , że większość mężczyzn nadal wierzy, że kobieta/madka nie zrobi przecież nic przeciwko dobru własnego dziecka/dzieci. Znam z autopsji, znam z historii znajomych , historii znajomych znajomych no i z forum.

 

Z rok temu bardzo pobierznie opisywałem problemy mojego kolegi, tłumaczyłem mu, że małżeństwa już nie ma , o dzieci będzie walka itp. Minął rok On dalej tego nie rozumie i nadal nie chce przyjąć do wiadomości , że jeszcze dużo walki przed Nim. Miał niebieską kartę - oczywiście oczyszczony, była utrudnia nadal wszystko. Nie stosuje się do postanowień sądu , które narazie w sumie wiele nie zmieniają. Szkoła ma wszystko w żopie , koleś bezradny, wrak człowieka .

 

Kobieta bezkarna, policja nic nie może , a kolejna sprawa za kilka miesięcy. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Inaczej byś "śpiewał", gdyby w tamtych latach twoja siora wyszła za Niemca

A twoja wyszła? To za ile ją sprzedaliście? 😏

 

Widzę, że mamy różne postrzeganie podstawowych spraw. Nie zamierzam dłużej się produkować, bo po prostu nie ma sensu - ty nie przekonasz mnie, ja nie przekonam ciebie.

 

Idź swoją drogą, a ja pójdę swoją. I oby te drogi nigdy się nie skrzyżowały. ;)

Edited by dziadul
Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Najstarszy zawód świata, którego nawet w islamie nie udało się zlikwidować...

Nic straconego, myślę, że polscy mężczyźni są w stanie tego dokonać i nawet są na dobrej drodze. U nas w ogóle jeszcze ta branża jakoś funkcjonuje? Jeśli tak to wielki szacun dla Dam, które jeszcze chcą dawać na żywo. Do tego doszło, że uszanowanie Pani Kurwo, całuję w rączki, że jeszcze się Pani chce. To już chyba tylko fanatyczki i hobbystki działają, cwaniary siedzą po netach, kamerach, skypach i Onlyfansach. Kiedys chłop jak nie miał laski a był w potrzebie to mógł iść zapłacić i podziałać. 100, 200, 300, 500 zł. Dzisiaj stado baranów płaci jakieś horrendalne kwoty za pokazy online, to dziewczyny rządzą i dzielą. Niesamowite, kiedyś musiały się na żywo użerać, przyszedł podpity beż krawata, awanturujący się. Dzisiaj jest Jelen który zapłaci więcej a wystarczy mu postękać do kamerki. Jakby nie było popytu na takie e-uslugi, to laski musiałyby zarabiać tradycyjnymi metodami, a ze dzisiaj faceci wola e-sex to biznes się kręci.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, Pater Belli napisał(a):

Narzekanie że obcokrajowcy przyjeżdżają ruchać polki a polacy robią to samo na dalekim wschodzie. Ciekawe co Tajowie myślą o białych.  A że białe bankomaty płacą to znaczy że na tanie dziwki latają i tyle. 

Jak to mówią "każdy orze jak może".

Tylko że w każdym kraju faceci nie myślą pozytywnie o kobietach które dają zada innym, bo niestety kobiety nie posiadają czegoś takiego jak "lojalność do plemienia", i zawsze duży procent kobiet będzie chętna na mokabe i inne odmienne.

Problem polega na tym że nasze witaminki są największymi ojkofobkami na świecie, więc gdziekolwiek indziej pewne osoby nigdy by nie mieli szans u kobiet, to nasze witaminki ich przyjmą z otwartymi ramionami. W innych krajach nie ma czegoś takiego żeby kobiety same latały na sex turysytkę do facetów albo całkowicie wyłączały wymogi.

Pomijam też różnice kulturowe i przypominam smutny fakt, że polacy jako faceci nie są atrakcyjni - nie tylko wyglądowo-genetycznie, ale też <przede wszystkim> kulturowo. Polska jest postrzegana jako taka bieda-r0sja, białoruś, słowacja, litwa... czyli z biedą, no i słabą kulturą :( 

 

Mówiąc krótko - typowy polak musi NAPRAWDĘ się namęczyć by sobie OGARNĄĆ KOBIETY, podczas gdy INNI obcokrajowcy nie muszą prawie nic robić. No niestety. Takie geny i słaba kultura, która nigdy nie dorówna USA, Francji czy Włochom (a głównie na te nacje lecą kobiety).

Edited by Zły_Człowiek
Link to comment
Share on other sites

18 godzin temu, Lucky Luke napisał(a):

Nic straconego, myślę, że polscy mężczyźni są w stanie tego dokonać i nawet są na dobrej drodze. U nas w ogóle jeszcze ta branża jakoś funkcjonuje? Jeśli tak to wielki szacun dla Dam, które jeszcze chcą dawać na żywo. Do tego doszło, że uszanowanie Pani Kurwo, całuję w rączki, że jeszcze się Pani chce. To już chyba tylko fanatyczki i hobbystki działają, cwaniary siedzą po netach, kamerach, skypach i Onlyfansach. Kiedys chłop jak nie miał laski a był w potrzebie to mógł iść zapłacić i podziałać. 100, 200, 300, 500 zł. Dzisiaj stado baranów płaci jakieś horrendalne kwoty za pokazy online, to dziewczyny rządzą i dzielą. Niesamowite, kiedyś musiały się na żywo użerać, przyszedł podpity beż krawata, awanturujący się. Dzisiaj jest Jelen który zapłaci więcej a wystarczy mu postękać do kamerki. Jakby nie było popytu na takie e-uslugi, to laski musiałyby zarabiać tradycyjnymi metodami, a ze dzisiaj faceci wola e-sex to biznes się kręci.

I dlatego będzie tylko gorzej.

Dopóki są frajerzy do płacenia za zdjęcie cyca to wymagania kobiet będą rosnąć.

Min. dlatego wyśmiewam redpilla i PUA, bo sugerują że "jak się postarasz, to może będziesz mieć szanse na laski", a tymczasem niestety większość chłopa jest poniżej genetycznego 6/10 (bo 5/10 i poniżej to przeciętniacy - w sensie wzrost 180 cm i bez większych skaz) i chcąc nie chcąc muszą skorzystać z usług div, a te mają obecnie eldorado.

 

Dzisiaj każda kobieta dzięki filtrom instagrama ma szansę zarabiać fotkami, więc uważają że są 8 cudem świata, a to oznacza że wymagania dalej będą rosnąć a coraz więcej zdesperowanych facetów będzie płacić. To błędne koło rozwala redpilla i jakiekolwiek szanse mężczyznom poniżej genetycznym 6/10.

 

Z resztą opisałem mechanizm wyparcia mężczyzn "Postać Cyphera..." ale temat wylądował do ściany hańby "bo ileż można pisać o tym samym" XD

19 godzin temu, Krugerrand napisał(a):

Obecny stan rzeczy nie wziął się przecież nie wiadomo skąd i za to odpowiedzialni są zarówno mężczyźni jak i kobiety. Z tym, że mężczyźni którzy do tego doprowadzili są mężczyznami słabymi, którzy nie są w stanie dostrzec w tym własnego interesu, nie widzą, że szkodzą sobie i innym mężczyznom. ale także w dłuższej perspektywie samym kobietom. Niewymaganie oraz nie egzekwowanie niczego od kobiet przy jednoczesnym ignorowaniu ich zachowań czy oczekiwań jest właśnie tym co nas doprowadziło do tego gdzie jesteśmy. To gynocentryzm najwyższych wręcz lotów.


Dzisiaj w ocenie kobiet każdy mężczyzna który nie pasuje do obrazka instagrama jest mężczyzną słabymi, więc cokolwiek nie zrobią to i tak będą w czarnej dupie.

I nie zależnie czy żyją w bluepillu czy tzw. redpillu (a raczej bluepillu pomalowanym na czerwono) i tak samo będą rywalizować o każdą kobietę... bardziej desperacko lub mniej. 

Będą starać się negocjować jak Cypher (temat który mi skasowałeś) bo niestety dzisiaj wszelkie osiągnięcia mężczyzn, jego starania są odkładane na bok na rzecz cech na których ludzie nie mają wpływu czyli geny.

 

Jedynym lekarstwem jest całkowite odcięcie od kobiet - jakbyśmy solidarnie je olali, to może byłby cień szansy na zmianę, ale niestety większość myśli "ptaszkiem" to mamy co mamy - bandę spermiarzy którzy kupują only fans, bandę pajaców rywalizującą o każdą karynę mimo że one są max 3/10, i resztę cuckoldów.

 

A można by łatwo rozwiązać problem - MGTOW i niech baby się męczą same :D ale nie lepiej im służyć w nadziei XD

Śmiechu warte xD

 

Temat o którym piszę:

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, dziadul napisał(a):

A twoja wyszła? To za ile ją sprzedaliście?

Widzisz...

Rzucasz się jak "gówno w smole", ale żeby naprawić rynek męsko-damski" trzeba właśnie wrócić do "transakcyjności relacji".

Podobnego jak w islamie czy innych kulturach, gdzie młoda kobieta przechodzi spod opieki ojca pod opiekę męża. A przyszły mąż też ma niewiele do powiedzenia bo żonę wybierają mu rodzice.

 

Założę się, że dla córy wolałbyś wybrać zamożnego Niemca z kultury chrześcijańskiej niż lokalnego gołodupca bez perspektyw, a jedynie mamiącego pannę słowami o miłości.

 

Jeszcze przed II wojną można było przeczytać ogłoszenia matrymonialne prasie.

Np "utalentowany krawiec pozna urodziwą krawcowa posiadającą własną maszynę do wspólnego szycia garniturów".

Nie ma słowa o miłości!!!

Jest za to perspektywa wspólnej drogi przez życie.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Powiem Wam że jak się to wszystko czyta, i do tego śledzi youtube, facebooki i instagramy, to człowiek się strasznie zniechęca i wchuj negatywnie nastawia. Wczoraj i dziś zrobiłem sobie detoks od neta, w sensie że znacznie ograniczyłem śledzenie portali informacyjnych, omijałem jakies rolki/treści co podpowiadają portale społecznościowe. I jakoś, lepiej na duchu się czuję, na spacer wyszedłem, to szedłem z nieświadomie ubranym, uśmiechem. 

Jak naczytasz się i naoglądasz medialnych treści, to np. widząc staruszkę myślisz o tym że bierze trzynastki/czternastki/piętnastki a widząc fajną kobietę, że pewnie szuka księcia i z Ciebie chciałaby zrobić betabankomat i wejść na głowę. Nie widząc drugiej strony medalu że ta staruszka może opiekuje się kilkoma wnukami i działa w lokalnych społecznościach, a ta kobieta może jest już młodą mamą. Mam na myśli - człowiek napierdoli sobie do głowy samych negatywnych przekonań, i przestaje nawet mieć chęć poznawać ludzi, ich punkty widzenia, by to skonfrontować. Do tego na internecie, ciągle się porównujesz do innych, ten ma lepszą sylwetkę, ten ciągle gdzieś podróżuje i imprezuje, awanse dostaje, dom buduje itd.

 

Ja na pewno będę w najbliższym czasie jak najwięcej randkować i zagadywać. Poza chęcią poznania kobiet, to chcę też wyrobić sobie realną opinię w oparciu o rzeczywistość, a mniej o internet. No ale ja uparty jestem. Zawsze jednak ta upartość mi popłacała, z kobietami jakieś sukcesy były. Wydaje mi się że wielu mężczyzn którzy są zrezygnowani, próbowało zbyt mało, a rezygnacja wynika właśnie z takich konsumpcji mediów, oraz prób na Tinderze gdzie facet ma ciężko.

 

Warto aby osoby wypowiadające się o kobietach same się zastanowiły, ile w ostatnich miesiącach poświęciły REALNIE czasu na poznawanie, zagadywanie, pracę nad pewnością siebie/radzenie sobie z odrzuceniem itd. Przecież to wygląda tak, jakby wejść na forum sportowe, i zakładać tematy po kilkanaście stron, pisząc dlaczego lepiej nie zaczynać treningu z ciężarami. Bo kręgosłup może boleć, bo to męczące, bo trzeba się znać, bo karnet na siłownię kosztuje a w domu panele zarysujesz itd., no i tak wypisywać ściany tekstu o (nie)treningu. Chcąc tak naprawdę trenować ale szukając racjonalizacji czemu się tego nie robi i upewniając się, że to dobrze, że się nie trenuje.

 

Banały chyba piszę, no ale niektóre rzeczy warto powtarzać.

Edited by krzy_siek
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.12.2025 o 22:02, Lucky Luke napisał(a):

Dzisiaj jest Jelen który zapłaci więcej a wystarczy mu postękać do kamerki. Jakby nie było popytu na takie e-uslugi, to laski musiałyby zarabiać tradycyjnymi metodami, a ze dzisiaj faceci wola e-sex to biznes się kręci.

Ja to trochę rozumiem, te najbardziej wzięte onlyfansiary to typowa laska "twoich" marzeń. One niestety żerują na samotności mężczyzn sprzedając swoją uwagę i poczucie wyłączności. Dla mężczyzn to w mózgu wytwarza coś na zasadzie poczucia więzi i pseudo związku. To bardzo chamska pułapka, bo mózg nie odróżnia wirtuala od rzeczywistości. Uświadomiłem sobie, że odkąd tylko istnieją media wizualne jak telewizja to kobiety zaczęły to wykorzystywać. Ostatnio zmarła Bridgett Bardou czy jak jej tam było okrzyknięta ikoną seksu lat 50s. Ona była właśnie jedną z pierwszych tego typu szkodników/onlyfansiar. Oczywiście nie miała jeszcze takiej mocy, bo ludzie w miarę każdy miał jakieś małżeństwa. Jednak ogólnie kult celebrytów jest patologią i regresem cywilizacji.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Wczoraj i dziś zrobiłem sobie detoks od neta, w sensie że znacznie ograniczyłem śledzenie portali informacyjnych, omijałem jakies rolki/treści co podpowiadają portale społecznościowe. I jakoś, lepiej na duchu się czuję, na spacer wyszedłem, to szedłem z nieświadomie ubranym, uśmiechem. 

No tak, internet wszedł w nasze życie tak daleko, że nawet nie zauważyliśmy, że każda wolna chwila to przeglądanie telefonu, siedzenie przed komputerem. Kiedyś człowiek szedł na spacer, pograć w piłkę, czytał książkę, teraz wchodzisz w internet i widzisz ten ma nowe auto, tamten szczęśliwy, tam przewijają się jakieś głupoty, tam kolejny coach daje życiowe rady. Ja rozważam całkowicie się odciąć od tego. Na przykład telewizji praktycznie wcale nie oglądam, nie oglądam kanałów informacyjnych zupełnie, nie wchodzę na plotkarskie portale. 

 

7 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Przecież to wygląda tak, jakby wejść na forum sportowe, i zakładać tematy po kilkanaście stron, pisząc dlaczego lepiej nie zaczynać treningu z ciężarami. Bo kręgosłup może boleć, bo to męczące, bo trzeba się znać, bo karnet na siłownię kosztuje a w domu panele zarysujesz itd., no i tak wypisywać ściany tekstu o (nie)treningu.

Tak, ja uważam, że trzeba szukać możliwości, ale też z zaznaczeniem, że czasami trzeba sobie po prostu pewne rzeczy odpuścić albo nie tyle odpuścić, ale zaakceptować swoje ograniczenia. Na przykład w siatkówce jeżeli masz 160 cm wzrostu, to można grać sobie rekreacyjnie dwa razy w tygodniu, nikt tego nikomu nie zabrania i to jest nawet lepsze niż siedzenie na kanapie, ale bądźmy szczerze, że szansa, że zostaniesz zawodowym siatkarzem jest mikroskopijna.

Z drugiej strony masa osób gra poniżej swojego potencjału. Przykład z siłownią- nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale rok uczciwego treningu 2-3 razy w tygodniu i można zrobić formę lepszą od 80-90 procent społeczeństwa. To nie jest takie trudne, ale jakoś większość ma nadwagę. 

 

7 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Nie widząc drugiej strony medalu że ta staruszka może opiekuje się kilkoma wnukami i działa w lokalnych społecznościach, a ta kobieta może jest już młodą mamą. Mam na myśli - człowiek napierdoli sobie do głowy samych negatywnych przekonań, i przestaje nawet mieć chęć poznawać ludzi, ich punkty widzenia, by to skonfrontować.

Temat przekonań to temat rzeka. Jak byłeś w dwóch pracach i miałeś fajnego szefa, to gdy powiesz komuś, kto miał szefa stosującego mobbing, to obaj tkwicie w swoich przekonaniach- Ty w przekonaniu, że każdy szef jest zajebisty, a kolega, że każdy szef stosuje mobbing. Jak obaj macie otwarte głowy, to przyjmujecie swoje argumenty wzajemnie i dopuszczacie, że druga strona może mieć rację. Nie można się zamykać też się na statystyki. Jeżeli przytoczymy statystyki dotyczące liczby rozwodów, to trudno mówić, że jest tak jak kiedyś. Nie jest tak, czy to powód, żeby nie próbować? Nie wiem. Jeżeli przytoczymy statystyki, że co któryś tam biznes tylko się udaje, to czy to jest powód, żeby nie próbować. Nie wiem tego, naprawdę. Każdy podejmuje ryzyko, i z jednej strony rację mają ci, którzy mówią, że nie trzeba uczyć się na swoich doświadczeniach i swoich błędach- nie trzeba wkładać ręki do ognia, żeby się przekonać, że to się źle skończy, z drugiej strony bliskie mi jest ostatnio to, że jednak trzeba słuchać w pewnych kwestiach samego siebie i samemu pewne rzeczy doświadczyć, żeby skonfrontować jak jest naprawdę. Jeden powie, że czegoś tam się nie da zrobić. Jak w to uwierzymy, to nawet nie podejmujemy prób, żeby to sprawdzić. Dziś mam jakieś przekonanie na dany temat, na przykład, że nie byłbym w stanie przebiec 50 km dystansu. Wydaje się to niemożliwe. Ale gdybym poszukał trenera, który zajmuje się takimi dystansami, zapytał czy w rok jestem w stanie to przebiec, ile bym musiał czasu poświęcić na trening, to nagle by się okazało, że pod pewnymi warunkami jest wysoce prawdopodobne, że mogłbym to przebiec. Przykład abstrakcyjny, bo zupełnie nie mam takiego celu, ale pokazuje pewien schemat. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, ciekawyswiata napisał(a):

No tak, internet wszedł w nasze życie tak daleko, że nawet nie zauważyliśmy, że każda wolna chwila to przeglądanie telefonu, siedzenie przed komputerem.

 

Można powiedzieć, że jestem stałym bywalcem sauny. Czekam teraz kiedy ktoś przyjdzie z telewizorem bo ostatnio widziałem typa co w saunie siedział z smartfonem. 

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, ciekawyswiata napisał(a):

Tak, ja uważam, że trzeba szukać możliwości, ale też z zaznaczeniem, że czasami trzeba sobie po prostu pewne rzeczy odpuścić albo nie tyle odpuścić, ale zaakceptować swoje ograniczenia. Na przykład w siatkówce jeżeli masz 160 cm wzrostu, to można grać sobie rekreacyjnie dwa razy w tygodniu, nikt tego nikomu nie zabrania i to jest nawet lepsze niż siedzenie na kanapie, ale bądźmy szczerze, że szansa, że zostaniesz zawodowym siatkarzem jest mikroskopijna.

Trzeba zaakceptować ograniczenia, jednak nawet i z nimi można zrobić bardzo wiele, w kontekście sportu nie musisz od razu przecież być zawodowcem. Odnośnie kobiet to większość nie będzie zaliczać wielu modelek xd ale IMO to nie znaczy że powinno się odpuścić kobiety całkowicie.

5 godzin temu, ciekawyswiata napisał(a):

Z drugiej strony masa osób gra poniżej swojego potencjału. Przykład z siłownią- nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale rok uczciwego treningu 2-3 razy w tygodniu i można zrobić formę lepszą od 80-90 procent społeczeństwa. To nie jest takie trudne, ale jakoś większość ma nadwagę

Zgadza się, wystarczy nawet te 2 treningi siłowe w tygodniu po 45 minut, oraz liczenie kalorii, by w rok przemyślanego treningu z progresją, znacznie poprawić masę mięśniową, obniżyć tłuszczową, i w efekcie przebić się sylwetkowo ponad większość. Natomiast jeśli ktoś ma zerojedynkowe podeście w stylu, że nie interesuje go bycie powyżej 80-90% społeczeństwa, tylko jak już miałby trenować to musiałby w bliskiej przyszłości wyglądać jak top model z instagrama, to tutaj trzeba często lat ćwiczeń, sterydów, a i struktura kostna może nie być korzystna i taki instagramowy profil będzie przyciągać bardziej, facetów szukających rad/inspiracji, niż kobiet chcących pooglądać sylwetkę. Chyba że mowa o profilu prywatnym gdzie wrzucasz "normalne zdjęcia" w codziennej scenerii, podróży itd., to zrobiona sylwetka pomoże każdemu. Tak  samo w życiu codziennym.

 

5 godzin temu, ciekawyswiata napisał(a):

Temat przekonań to temat rzeka. Jak byłeś w dwóch pracach i miałeś fajnego szefa, to gdy powiesz komuś, kto miał szefa stosującego mobbing, to obaj tkwicie w swoich przekonaniach- Ty w przekonaniu, że każdy szef jest zajebisty, a kolega, że każdy szef stosuje mobbing. Jak obaj macie otwarte głowy, to przyjmujecie swoje argumenty wzajemnie i dopuszczacie, że druga strona może mieć rację. Nie można się zamykać też się na statystyki. (...)

Tak, dlatego ja zachęcam do otwartości na weryfikację swoich poglądów, nie zamykanie się w bańkach, rozmawianie z przedstawicielami różnych, często sprzecznych opinii, interesów. 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.12.2025 o 20:25, Pater Belli napisał(a):

Narzekanie że obcokrajowcy przyjeżdżają ruchać polki a polacy robią to samo na dalekim wschodzie. Ciekawe co Tajowie myślą

Tajowie mogą przebierać w kobietach z państw ościennych Laos, Kambodża, Birma wszystkie one są dużo biedniejsze niż Tajlandia.

W Tajlandii prostytucja jest zakazana i częściowo karalna, a mimo to jest jednym z filarów gospodarki dzięki którym kraj podniósł poziom życia.

Np polscy turyści są mile zaskoczeni wyższą jakością usług medycznych i podejściem do pacjenta niż w PL.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 29.12.2025 o 17:48, Brat Jan napisał(a):

Rzucasz się jak "gówno w smole", ale żeby naprawić rynek męsko-damski" trzeba właśnie wrócić do "transakcyjności relacji".

Pełna zgoda, to bardzo słuszna uwaga. Tu jest miejsce na pracę u podstaw, od dołu, z pominięciem rozwiązań systemowych - trzeba inaczej wychowywać dzieci.

Zapominasz jednak o tym, że to kobiety są (powinny być) nośnikiem tradycji i kultury - wydając córkę za obcego, godzisz się na to, że przejmie ona kulturę męża. Jeżeli nie posiadasz syna do wydania, to właściwie jesteś ostatnim ogniwem w kulturowo-narodowym łańcuchu.

 

A rzucam się z innego powodu, i ty dobrze o tym wiesz ; ) - ale zostawmy to już...

Edited by dziadul
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ogólne wrażenie jakie odnoszę to opiniowanie tamtej sytuacji bez jej znajomości, według europejskich kryteriów na podstawie tego co słyszałem i widziałem w mediach.

To zupełnie inaczej wygląda z bliska, ale nie będę teraz pisał pracy doktorskiej, bo u kolegi czeka maltowa whisky.

Wypiję jednego za was w szczególności, lepszy świat w ogólności i zaprzyjaźnioną panienkę z BKK, która dziś o 5 rano przysłała mi życzenia noworoczne. Niech jej się dobrze powodzi. 

Muszę pomyśleć gdzie ją wpasować w te dywagacje jakie czytam.

Jaką teorię ten fakt popiera a jakiej zaprzecza?

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.