Jump to content

Podróżnicze zakamarki forumowych konwistadorów


Ksanti

Recommended Posts

Zbieram sobie powoli doświadczenie podróżnicze, ale jestem w tym względzie dopiero na początku drogi. Zaledwie kilka rejonów Europy Środkowej i oczywiście Polska. Jeśli chodzi o randkowanie międzynarodowe to na koncie reprezentantki 3 krajów - Chiny, Ukraina i Rosja. Pewna Ukrainka że 3 lata temu nawet przez moment wywróciła mój paradygmat życiowy i zacząłem rozważać możliwość zakładania rodziny oraz ślubu. Oczywiście nie ma róży bez kolców i o ile mi się podobała to skończyło się tylko na pocałunkach.

 

Ostatecznie wybyła do USA i okazało się, że zrobiła sobie z Polski jedynie przystanek postojowy. Nawiasem mówiąć wydaje mi się, że panna, która podróżuje/ czy przyjechała do obcego kraju nie jest zbyt dobrym materiałem na relację. Jednak mniejsza z tym, chciałem zapytać doświadczonych podróżników jakie miejsca udało wam się zwiedzić i jak subiektywnie oceniacie te miejscówki pod względem klimatu, atrakcyjności panien, kosztów, bezpieczeństwa itp? 

 

Sam chciałbym też coś ruszyć, a przynajmniej znaleźć jedną stałą miejscówkę do zimowania, a może nawet i ekipę podróżniczą. Praca w końcu prawdziwie zdalna, więc mogę sobie pozwolić na nieco więcej. Od kilku lat natomiast zima w Polsce zaczęła mnie po prostu męczyć i wychodzę na wiosnę za każdym razem słabszy. Perfekcyjne kryterium byłoby takie, aby klimat całoroczny był łagodny 10-30C, umiarkowana wilgotność, racjonalne koszty i nie było smogu. Zapytałem AI i mi wypluło takie miejsca jak północna Portugalia czy Hiszpania (minus to duże koszty). Niestety odradziło Azję z miejscami takimi jak Tajlandia czy Wietnam ze względów zdrowotnych.

 

Z języków obcych jedynie angielski na B2, zastanawiałem się czy jest potencjał i warto uczyć się jakiegoś dodatkowego jak hiszpański. Czytałem też, że taki Meddelin w Kolumbii to raj randkowy, ale trochę odstrasza - niebezpiecznie, wokół wyżyny tropikalny klimat, brak morza i daleko. Uwielbiam germańską urodę pań tj. blond, ale fajną egzotyką bym nie pogardził. W Polsce młode już kręcą nosem nawet na różnice wieku typu 5-6 lat i do reszty niszczą dobre samopoczucie.

 

Na szybko kojarzę nicki @Zdzichu_Wawa, @zuckerfrei, @la tormenta

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Ksanti napisał(a):

chciałem zapytać doświadczonych podróżników

Jeżeli chodzi o moją osobę to tak daleko bym nie szedł. 
 

Obecnie jesteśmy z @Tajski Wojownik w Pattaya. Jest jeszcze @EmpireState . 
 

 

I tak to jakoś leci. 

6 godzin temu, Ksanti napisał(a):

W Polsce młode już kręcą nosem

Idziemy po Bangkoku z @EmpireState mija nas atrakcyjna (Rosjanka?) właśnie z wyrazem twarzy, nie patrz na mnie, a najlepiej nie przechodź koło mnie. Cisnęliśmy niezłą beczkę.  

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Ksanti Zacznę od tego że to super pomysł! Serio. Jeśli masz możliwości (praca, finanse) to bym się nie zastanawiał tylko wchodził w to na maksa. 

 

Jeśli chodzi o pracę zdalną, to kwestia którą musisz rozpatrzyć jest to czy nie będzie przeszkadzała Ci (duża) różnica czasu.  Wiadomo że róznica rzędu godzina -dwie to nie problem. Jednak już przy 7-8 godzinach trzeba brać to pod uwagę jeśli musisz się kontaktować z "centralą". Wybierzesz np. Azje. Różnica powiedzmy 7 godz. Gdy Ty byś już chciał kończyć pracę i mieć spokojny wieczór, Europa dopiero zaczyna pracować (maile, telefony itp). Tak samo w drugą stronę. Wybierzesz wspomnianą Kolumbię, Roznica 6 lub 7 godz. Gdy w Europie już kończą pracę Ty byś dopiero ją zaczynał (czyli opóźnienie w odpisywaniu na maile).

Jeśli to jesteś w stanie pokonać, to całą resztą bym się nie przejmował. 

 

Bezpieczeństwo:

Tutaj zdecydowanie prym wiedzie Azja. Wg mnie jest bezpieczniej niż w Europie Zachodniej. W większości krajów Azji turysta/ekspat ma specjalny status "ochronny". Bardziej bym się bał ew wypadku komunikacyjnego (trzeba przyzwyczaić się do chaosu na drogach) niż jakiegoś okradzenia czy pobicia. 

Ameryka środkowa i Południowa to już inna półka. Kraje typu Meksyko mają bezpieczne enklawy jak np. całe Cancun. Gdzie jest pełno turystów i klimat wręcz "europejskiego kurortu" i takie miejsca gdzie miejscowi nie radzą się zapuszczać.

To też jest kwestia "zasady kontrastu" do czego porównujesz. Ja pamiętam swoją wyprawę. Start w Cancun, potem lądem w dół do Belize, Gwatemala, pętla i powrót wodą do Meksyku. Jak pierwszy raz przyjechałem do Chetumal na granicy z Belize, to przypomniały mi się wszystkie epizody serialu CSI. Hotel w którym zamieszkałem pewnie mógłby być miejscem akcji co drugiego zabójstwa z tego serialu. Ulice też nie wydawały się bezpieczne. Przyznam że byłem spietrany trochę. Gdy jednak zrobiłem rundkę po Gwatemali, gdzie większość sklepów typu Żabka miała ochronę w postaci gościa z shotgunem (lub inną długą bronią), to gdy wróciłem do tego samego miejsca, nagle poczułem się mega bezpiecznie. 

 

Uroda Pań:

O gustach się nie dyskutuje, wiadomo jednak że warto się kierować swoim własnym gustem. Jeśli lubisz blondynki.....to Azja to słaby wybór. Tylko to też kwestia na co się nastawiasz. Może nie musisz od razu tam szukać partnerki życiowej. Może potraktujesz to jako przygodę, eksplorację. Przez kilka miesięcy sam sobie wyrobisz zdanie czy i ew który kraj Ci pasuje. To się tyczy każdego miejsca, czy Cię wywieje do Ameryki Południowej, czy może do Afryki, możesz się rozejrzeć, spotkać, ocenić. Obyś nie tracił głowy! Zerknij sobie np na ten kanał. Laska fajnie opisuje relacje z turystami "od kuchni": https://www.youtube.com/@SmartGirlPhilippines

Wydaje mi się, że szybko sam ocenisz która nacja wpadnie Ci w oko. Tak jak pisałeś w Europie ciężko o dużą różnicę wieku (jeśli nie jest się celebrytą, albo mega majętnym facetem). Za granicą różnica rzędu 10-12 lat jest niemal naturalna. 

 

 

Język:

Wydaje mi się że do podstawowego życia (zakupy itp) angielski spokojnie wystarcza. Pewnie @zuckerfrei i @Tajski Wojownik lepiej się tutaj na ten temat wypowiedzą, bo są tam dłużej. Jak będziesz celował w Amerykę Południową to podstawy hiszpańskiego są mile widziane. To też jednak kwestia gdzie lecisz. Im większe miasto, tym łatwiej o kogoś z angielskim. Im większa wiocha, tym trudniej. Nie przejmuj się tym jednak. Nie traktuj jako bariery na zasadzie "najpierw muszę jezyk ogarnąć a dopiero wtedy polecę. W obecnych czasem gdy masz smartfona i dobre translatory pod ręką, to kwestia tego żebyś sobie dobry mobilny interent skołował (nie bazował na samym WiFi) i już problem z głowy. Raz (lata temu) podróżowałem z lokalną Latynoską przez ponad tydzień nie znając prawie ani słowa po hiszpańsku i spokojnie dogadywaliśmy się za pomocą translatora (i to takiego co działał offline więc trzeba było pisać, nie analizował głosu) i dało się! Przy okazji powiem że to był fajniejszy wyjazd niż wcześniejsze z wieloma Polkami. (zero marudzenia, zero księżniczkowania, super klimat że razem pokonujemy przeciwności)  

 

 

Koszty pobytu:

Jeśli wynajmujesz sobie mieszkanie na np. 1-3 miesiące z góry, to wynajem plus opłaty za prąd, internet mogą Cię wynieść połowę tego co w Polsce. Zobacz sobie np. na takie Cebu na Filipinach. Podobnie w Ameryce Południowej.

Jedzenie to kwestia gdzie się będziesz stołował. Czy sam coś ogarniesz (super świeże fajne produkty), czy może jedzenie na straganach ulicznych (warto!). Chłopaki pewnie lepiej  to opiszą (bo są aktualnie za granicą), ale idzie wydać mniej niż w Polsce przy oszczędnym podejściu.

 

Religia:

Tu ważny aspekt. Przy wyborze kraju w Azji kieruj się tym jak bardzo dominuje tam Islam. Szczególnie jeśli chcesz poznać jakąś lokalną piękność. Podobnie w Afryce (Kenia vs Tanzania). W Ameryce Południowej nie jest to problemem bo tam większość krajów jest chrześcijańska. 

  • Thanks 5
Link to comment
Share on other sites

Ja teraz robiłem dwie laski z Tanzanii obie krzyżyki na karku. Ale były strasznie zaskoczone, że Polska to katolicy w zasadzie. Od razu pytały czy jest dużo muzułmanów. (tak wiem jest ich coraz więcej).  
 

Angielski Ci wszędzie wystarczy, jest coraz lepiej. Tajki (do tow) najczęściej słabo ale idzie się porozumieć.  Tajski (jak sam mówi) duka po tajsku ale dla mnie to on mówi płynnie. Normalnie z nimi gada. Ja jak zdawałem testy na obywatelstwo UK, to niby zdawałem B1 Ty masz B2. Nie wiedzę problemu. W Ameryce nie byłem, randkowanie tam coś tam po hiszpańsku trzeba duknąć, ale US dollar przełamuje bariery - płatny sex.  Co kto lubi.  Możesz lecieć leć! 

@Ksanti ja coś zdaj pyt w podpunktach. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, zuckerfrei napisał(a):

Ja teraz robiłem dwie laski z Tanzanii

 

Napisał byś coś więcej dla Braci (dla porównania):

- jak dużo trudu musiałeś sobie zadać żeby je poderwać

- jaka róznica wieku (Ty młody jesteś to pewnie relatywnie niewielka)

- jak trudno było z nimi się potem umawiać na kolejne spotkania (czy laska łaskawie odpowiadała po kilku godzinach, czy raczej sama dążyła do kontaktu).

- jak z temperamentem (vs Polki z Twoich wcześniejszych doświadczeń)

- jak to jest z Tajkami, na ile ciężko poznać jakąś dziewczynę (nie będącą profesjonalistką).

 

Twoje dane są najlepsze bo aktualne. Także jeśli to nie za bardzo prywatne info to podziel się proszę tu w wątku.

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

jak dużo trudu musiałeś sobie zadać żeby je poderwać

Ja nie jestem Jocker - jestem stary i brzydki - płacę za sex. 

7 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

jaka róznica wieku (Ty młody jesteś to pewnie relatywnie niewielka)

Ja 43, jedna 23(śliczna), druga 27 (przeciętnia w stronę fajna, ale pizdźisko mokre, plus dochodziła.) 

9 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

jak trudno było z nimi się potem umawiać na kolejne spotkania (czy laska łaskawie odpowiadała po kilku godzinach, czy raczej sama dążyła do kontaktu).

Money! Odpisywały zawsze, jeżeli nie mogły to przepraszały itd. 

11 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

jak z temperamentem (vs Polki z Twoich wcześniejszych doświadczeń)

Spory, ta starsza już proponowała, że możemy to robić bez kasy, ta młodsza jeszcze będę robił. Jest potencjał. Tylko one też muszą być zadowolone z tego ruchania. 

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

jak to jest z Tajkami, na ile ciężko poznać jakąś dziewczynę (nie będącą profesjonalistką).

Jest to możliwe, no problemo, ale musisz być na dłużej.  Niestety jej historii nie zweryfikujesz, jeżeli komuś to przeszkadza. @Tajski Wojownik ma, @EmpireState też ma ciepło w nogach. Da radę. 

Jak chcesz wziąć z klubu gogo to około 5k batów + mają lepszy angielski częściej. Ale taka dziewczyna na tą noc jest bardzo oddana. (tylko z mojego doświadczenia) 
 

Tak z ulicy na godzinkę to około 2k, czasem 1.5k lub 1k, ale może być i więcej, plus godzinny hotel ok 300 batów. Z tym że to zależy od dziewczyny może będzie chciała do ciebie jechać i zostanie za stawkę godzinową całą noc. 
 

 

I moja strategia jest taka:

że wybieram laskę, która psuje mi od stóp do głowy, biorę ją na godzinowy hotel, jak wzbudzę zaufanie to ona daje nr telefonu. I buduje taką pseudo relację dzięki temu mam lepszy sex i mogę ją „deptać” bardziej.  Tak w ultra skrócie. 

11 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Czy to faktycznie Twój

Zobaczyłem co to, na loterii DNA wypadłem lepiej niż autor kanału. Bleee

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze do autora tematu to uważam, że ważne jest najpierw pojechać tam gdzie chcesz na jakiś czas i zobaczyć jak sie czujesz. Jeśli nie byles poza starym kontynentem nigdy, to wszystko w takiej Azji jest o180 stopni inne. Zwykły sklep 7/11 jest ciekawostka turystyczna dla nas. Jedzenie, ludzie, zasady na drodze, zwierzęta, insekty, zachowania w metrze, sposób płacenia, rytm miasta... I można by tak wymieniać i wymieniać ale myślę, że warto pojechać ci zobaczyć jak człowiek sie czuję.

Godzinę temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

- jak dużo trudu musiałeś sobie zadać żeby je poderwać

- jaka róznica wieku (Ty młody jesteś to pewnie relatywnie niewielka)

- jak trudno było z nimi się potem umawiać na kolejne spotkania (czy laska łaskawie odpowiadała po kilku godzinach, czy raczej sama dążyła do kontaktu).

- jak z temperamentem (vs Polki z Twoich wcześniejszych doświadczeń)

- jak to jest z Tajkami, na ile ciężko poznać jakąś dziewczynę (nie będącą profesjonalistką).

 

Twoje dane są najlepsze bo aktualne. Także jeśli to nie za bardzo prywatne info to podziel się proszę tu w wątku.

 

 

Jeżeli jesteś tu na dłużej to nie jest problemem poznać laskę do związku. Kwestia oczywiście tego kim jest ta laska, co dla Ciebie może zrobić i jak głęboki jest to związek ale myślę że jest tu łatwiej niz w Pl . Jak znasz podstawy języka to game changer i pula się zwiększa kilkakrotnie.

 

Uważam też, że jeżeli jedziesz tam na parę tygodni to nie ma co się w związki bawić, można na luzie wyrwać coś na wakacje jak pisze kolegą wyżej.

 

Ja mam koło 35 lat ale jestem wysoki i myślę, że sporo lasek jest zainteresowanych czymś na dłużej.

Mam 1 swoją dziewczynę  8 lat młodsza,  niestety tajki sa bardzo charakterne i co jakiś czas jest wybuch ale tak to bardzo miła i pomocna dziewczyna. Tajki są bardzo zazdrosne.

 

Co do kontaktu to tu jest zupełnie inna dynamika relacji i jest to opinia nie tylko moja. Tu nie ma small talku relacyjnego, jakiś podchodów itp.

Spotykacie sie, laski zazwyczaj sa świadome swoich potrzeb łóżkowych. To że jest seks na pierwszej randce to ona wie że nie jest łatwa tylko ma jakieś potrzeby. Zresztą kiedyś wyczytałem przed wyjazdem na stronce pua ze jak myślisz ze możesz pocałować azjatke to znaczy że mogłeś dużo wcześniej. Dlatego też ważne aby europejskiego bialorycerstwa czy stulejarstwa tu nie przenosić :D

 

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

@Ksanti Zacznę od tego że to super pomysł! Serio. Jeśli masz możliwości (praca, finanse) to bym się nie zastanawiał tylko wchodził w to na maksa.

Póki co są jeszcze blokady, bo moja najdłuższa podróż trwała 6h,

od kovida dostałem astmy i nie umiem podróżować samemu,

ale Twoje słowa są przekonywujące i naprawdę Ci wierzę.

 

Dopiero od niedawna pojawił się u mnie realny potencjał do podróżowania.

 

12 godzin temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Jeśli chodzi o pracę zdalną, to kwestia którą musisz rozpatrzyć jest to czy nie będzie przeszkadzała Ci (duża) różnica czasu.  Wiadomo że róznica rzędu godzina -dwie to nie problem. Jednak już przy 7-8 godzinach trzeba brać to pod uwagę jeśli musisz się kontaktować z "centralą". Wybierzesz np. Azje. Różnica powiedzmy 7 godz. Gdy Ty byś już chciał kończyć pracę i mieć spokojny wieczór, Europa dopiero zaczyna pracować (maile, telefony itp). Tak samo w drugą stronę. Wybierzesz wspomnianą Kolumbię, Roznica 6 lub 7 godz. Gdy w Europie już kończą pracę Ty byś dopiero ją zaczynał (czyli opóźnienie w odpisywaniu na maile).

Jeśli to jesteś w stanie pokonać, to całą resztą bym się nie przejmował. 

Na ten moment to nie jest problem i działam na B2B,

to kwestia wdzwonienia się na godzinkę o 9-tej czasu polskiego.

raczej będę dobierał bardziej elastyczne form współpracy.

 

12 godzin temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Bezpieczeństwo:

Tutaj zdecydowanie prym wiedzie Azja. Wg mnie jest bezpieczniej niż w Europie Zachodniej. W większości krajów Azji turysta/ekspat ma specjalny status "ochronny". Bardziej bym się bał ew wypadku komunikacyjnego (trzeba przyzwyczaić się do chaosu na drogach) niż jakiegoś okradzenia czy pobicia. 

Ameryka środkowa i Południowa to już inna półka. Kraje typu Meksyko mają bezpieczne enklawy jak np. całe Cancun. Gdzie jest pełno turystów i klimat wręcz "europejskiego kurortu" i takie miejsca gdzie miejscowi nie radzą się zapuszczać.

To też jest kwestia "zasady kontrastu" do czego porównujesz. Ja pamiętam swoją wyprawę. Start w Cancun, potem lądem w dół do Belize, Gwatemala, pętla i powrót wodą do Meksyku. Jak pierwszy raz przyjechałem do Chetumal na granicy z Belize, to przypomniały mi się wszystkie epizody serialu CSI. Hotel w którym zamieszkałem pewnie mógłby być miejscem akcji co drugiego zabójstwa z tego serialu. Ulice też nie wydawały się bezpieczne. Przyznam że byłem spietrany trochę. Gdy jednak zrobiłem rundkę po Gwatemali, gdzie większość sklepów typu Żabka miała ochronę w postaci gościa z shotgunem (lub inną długą bronią), to gdy wróciłem do tego samego miejsca, nagle poczułem się mega bezpiecznie. 

Pamiętam, że Wojciech Cejrowski również bardzo zachwalał Meksyk. Trochę jednak kojarzy mi się z piekielnymi upałami. Powiem tak, że zawsze Azja dla mnie wydawała się znacznie bliższa "kulturowo", niż latino. Jednak z drugiej strony patrząc na portalu randkowym z Tajkami, to jakieś 90% urodą nie grzeszy, a Polki z jakimi randkowałem to przy nich modelki. Ogólnie latynoski wydają się ładniejsze, a tamtejsze miejscówki bardziej znośne klimatycznie. Patrzę pod kątem bardziej długoterminowym gdyby mi się nagle zachciało jednak w wariancie hybrydowym mieszkać kilka miesi za granicą i w Polsce na zmianę. Taki wyjazd dla mnie wiążę się z ogromnym ryzykiem, bo gdyby się okazało, że się dusze, albo nie mogę spać to raczej ciężko lub kosztownie byłoby wrócić po jednym dniu. Dlatego szukam informacji jak zminimalizować to ryzyko i w jaką stronę patrzyć. Może też pod kątem gdybym miał jakąś nieruchomość zakupić w przyszłości, więc koszty też mają znaczenie. Takie dywagacje przyszły mi do głowy, ponieważ w Polsce zima też już jest z roku na rok coraz mniej znośna. @absolutarianin kiedyś mówił, że jak wyjechał do Włoch (chyba ze Śląska) to cofnęły się u niego problemy z oddychaniem. W tym roku nad polskim morzem w lato samopoczucie dużo lepsze, no ale ta zima w Polsce nie ma rady.

 

12 godzin temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Uroda Pań:

O gustach się nie dyskutuje, wiadomo jednak że warto się kierować swoim własnym gustem. Jeśli lubisz blondynki.....to Azja to słaby wybór. Tylko to też kwestia na co się nastawiasz. Może nie musisz od razu tam szukać partnerki życiowej. Może potraktujesz to jako przygodę, eksplorację. Przez kilka miesięcy sam sobie wyrobisz zdanie czy i ew który kraj Ci pasuje. To się tyczy każdego miejsca, czy Cię wywieje do Ameryki Południowej, czy może do Afryki, możesz się rozejrzeć, spotkać, ocenić. Obyś nie tracił głowy! Zerknij sobie np na ten kanał. Laska fajnie opisuje relacje z turystami "od kuchni": https://www.youtube.com/@SmartGirlPhilippines

Wydaje mi się, że szybko sam ocenisz która nacja wpadnie Ci w oko. Tak jak pisałeś w Europie ciężko o dużą różnicę wieku (jeśli nie jest się celebrytą, albo mega majętnym facetem). Za granicą różnica rzędu 10-12 lat jest niemal naturalna. 

Jako priorytet myślę o znalezieniu swojej oazy, w miarę jak najmniejszą ilością podróży w różne miejsca, więc jest tutaj funkcja z dziedziny ekonometrycznej do rozwiązania. Panie to jest tak naprawdę sprawa drugorzędna, bo tutaj biorę pod uwagę szybsze tripy, chociażby na wschód czy północ Europy, ostatecznie lokalnie w miejscu oazy. Filipiny akurat mnie nie interesują z racji ekstremalnego klimatu, a Tajlandia jeszcze się waham w rozważaniach. Jako potencjalne kraje podróży AI z zastrzeżeniem klimatycznym wytypowało Nowa Zelandia, Hiszpania, Portugalia, Kolumbia, Chile, Urugwaj. Jednak zdaje sobie sprawę, że to suche dane i może wszystkiego nie wiedzieć. Tajlandia była przedstawiona jak miejsce z wysoką wilgotnością, ogromnymi temperaturami oraz smogiem.

 

12 godzin temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Raz (lata temu) podróżowałem z lokalną Latynoską przez ponad tydzień nie znając prawie ani słowa po hiszpańsku i spokojnie dogadywaliśmy się za pomocą translatora (i to takiego co działał offline więc trzeba było pisać, nie analizował głosu) i dało się! Przy okazji powiem że to był fajniejszy wyjazd niż wcześniejsze z wieloma Polkami. (zero marudzenia, zero księżniczkowania, super klimat że razem pokonujemy przeciwności)  

To jest właśnie ciekawe, że niby bariera językowa a łatwiej się dogadać, bo większa tolerancja na błędy.

 

12 godzin temu, Zdzichu_Wawa napisał(a):

Religia:

Tu ważny aspekt. Przy wyborze kraju w Azji kieruj się tym jak bardzo dominuje tam Islam. Szczególnie jeśli chcesz poznać jakąś lokalną piękność. Podobnie w Afryce (Kenia vs Tanzania). W Ameryce Południowej nie jest to problemem bo tam większość krajów jest chrześcijańska. 

Jako jedyny kraj powiązany z islamem ewentualnie myślałem o Turcji, ale akurat niezbyt mnie tam ciągnie.

 

O Kolumbii zobaczyłem ten materiał i jednocześnie te miejsca zachwycają,

ale i jestem w szoku, jak bardzo tam jest niebezpiecznie i jak łatwo stracić życie.

 

 

13 godzin temu, zuckerfrei napisał(a):

@Ksanti ja coś zdaj pyt w podpunktach. 

Raczej nie czuję tego klimatu płatnych pań. Najchętniej poszukałbym młodej dziewicy na LTR. Uff to chyba nie te forum, że zostanę zjedzony żywcem za taką deklarację : )

No generalnie jeśli się umawiać to nie za kasę. O ile w Afryce tej Tanzanii nie jest drożej, niż w PL, jest bezpiecznie, klimat fajny, łatwo z samicami i nie chodzą tam same pasztety to dla mnie też spoko.

 

Pytania (w sumie ogólnie, a nie tylko do @zuckerfrei:

 

1. Miejscówki jakie zwiedziłeś i warto polecić lub odradzić?

[pomocniczo można przyjąć subiektywną skalę 1-5 + komentarz]

[kategorie np.: koszty, łatwość randkowania/zalety/wady, temperatura/samopoczucie/czystość środowiska, bezpieczeństwo] 

 

2. Jak panie mogą tam zapatrywać się na kwestie typu różnica wieku, niechęć do ślubu czy zakładania rodziny - czy łatwo znaleźć mimo takich kryteriów pomijając układ sponsorowany?

 

3. Twoje top gdzie chciałbyś/mógłbyś osiedlić się na stałe, a gdzie tego sobie nie wyobrażasz (poznane miejsca)?

 

4. Gdzie byś się nie bał wyruszyć solo?

 

5. Czy zdarzyło Ci się złapać na ladyboya?

 

6. Jeśli miałbyś od losu tylko jeden bon/szansę i szukać nowej kobiety to jaka rasa/kraj - różnica wieku?

 

 

@EmpireState przez kilka lat zdarzyło mi się pisać z dziewczynami z różnych stron świata, najwięcej chyba Tajki.

Najchętniej bym zapytał kogoś z astmą jak się czuje w Tajlandii, ale tak ogólnie to jak sam oceniasz znośność pogody?

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Pocztowy napisał(a):

Uważajcie tam na siebie.

Wpierdalają tyle hormonów, że coraz trudniej rozpoznać. Być może nawet tego z filmu pytaliśmy też. 

@Ksanti jeżeli chodzi o Tajlandię to jest tego sporo od kulu religijnego czyli np duży budda, przez jakieś kursy rzekami Bangkoku, poprzez zbiór świątyni pod Bangkokiem, Wielki Mur Chiński czy zakazane miasto.  Jest tego sporo i to chyba indywidualna sprawa co kto chce zobaczyć w Tajowie, Azji. Tu masa ludzi nic nie zwiedza prócz pubu. 
 

 

Oj tu same ci będą mówiły, że chciałby ślubu, możesz czuć i zapewne będziesz się czuć skonfundowany po takim tekście, gra jest trochę odwrócona. Ale małżeństwo z Tajką to też lipa jej rodzina to teraz Twoja rodzina - niewdzięczny temat - tu by musiał Tajski. 
 

 

Obecnie wszędzie, gdzie ciepło, może w ’26 uda mi się opuścić wyspę i może osiedlić w Hiszpanii, Azja na teraz za daleko. Nie wiem jak znaleść pracę zdalna, jestem trochę z innego pokolenia. 
 

 

 

Tylko głupi się nie boi. Tam gdzie łatwo o proszki do nosa, tam to śmiertelny raj. Nos odpadłby mi jak Majkelowi. 
 

 

 

 

 

Jeżeli mam smaka na Tajke to zawsze pytam! (Na portalach randkowych piszą że są TS albo Ladyboy) To nie jest tak że oni tam zatajają to potęgę.  (pewno tacy ludzie, też by się znaleźli ja nie trafiłem) Podobno są ladyboye z uciętym siurkiem i zrobioną dziurą. Nauczysz się rozpoznać. Spoko. Kto pyta nie błądzi. A i ladyboy śpiewa dużo niższą stawkę. 
 

 

Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Przemyśle napiszę. 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Ksanti napisał(a):

Raczej nie czuję tego klimatu płatnych pań. Najchętniej poszukałbym młodej dziewicy na LTR. Uff to chyba nie te forum, że zostanę zjedzony żywcem za taką deklarację : )

Nie ma problemu, myślę, że jest odwrotnie, większość forum chciałoby LTR. 

 

12 godzin temu, EmpireState napisał(a):

Zwykły sklep 7/11 jest ciekawostka turystyczna dla nas. Jedzenie, ludzie, zasady na drodze, zwierzęta, insekty, zachowania w metrze, sposób płacenia, rytm miasta...

Ja już np jestem zmęczony tymi wyskakującymi rolkami białych blogerów, z radami dot Azji itd. To rób, tego nie rób, tam kup… kurwa jakby odbiorca był skończonym debilem. Ostatnio typ mówił po co bierzesz buty, chodź w klapkach. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

18 godzin temu, zuckerfrei napisał(a):

Ja 43, jedna 23(śliczna), druga 27 (przeciętnia w stronę fajna

 

18 godzin temu, zuckerfrei napisał(a):

Spory, ta starsza już proponowała, że możemy to robić bez kasy, ta młodsza jeszcze będę robił. Jest potencjał. Tylko one też muszą być zadowolone z tego ruchania. 

 

Proponowałeś trójkąt?

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz, thyr napisał(a):
18 minut temu, zuckerfrei napisał(a):

anomalii. 

To nie anomalia tylko dziedzictwo kulturowe

Niby trochę tak, ale skąd się wzięło? Czy tam jest jest jakaś mutacja DNA? Czy to tylko zarobek, ale takie podrzędne ladyboye chciały od nas 300 batów, a diva zaczyna się od 1000. 
 

Zresztą chuj mnie obchodzi. 
 

 

 

Śmieszna są filmy kiedy jest losowanie do wojska, w dowodzie facet, a na lodownie przychodzi ladyboy. 
 

 

I jeszcze jedno jest ich masa, o zgrozo popyt-podaż. Angole to wiem i podobno ruskie też, szukają takiego towaru. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, zuckerfrei napisał(a):

Niby trochę tak, ale skąd się wzięło? . 

Jakby ci blada twarz podpierdalala foki od kilku dekad to tez bys sie z przyjemnoscia schylal po mydlo 😉 Choc zapewne unesco mysli inaczej to moja interpretacja jest blizsza prawdy 😂

Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Brat Jaca napisał(a):

 

 

Odwiedzone 65+ krajów. 

Podryw uliczny, 3 jezyki płynnie. 

 

Ostatnio Kolumbia, Arabia Saudyjska, Panama , Indie.

 

Byś założył jakiś opisowy blog na forum.

Lub chociaż osobny temat opisujący ciekawe przygody w danym kraju.

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Ksanti napisał(a):

ale i jestem w szoku, jak bardzo tam jest niebezpiecznie i jak łatwo stracić życie.

Nawet u nas jest niewielki odsetek Kolumbijczyków, głównie ściągniętych do gówno prac przez januszy albo inne korpo syfy, a mimo to co rusz słychać o ich wybrykach. A to kogoś pobiją, a to gdzieś nożem kogoś zahaczą, ta zabita dziewczyna, której wydłubano oczy śrubokrętem tez padła ofiarą gościa z Ameryki Południowej. Skoro w obcym kraju, z dala od domu rodzinnego, na całkiem innym kontynencie, Kolumbijczycy potrafią odwalać takie numery to co dopiero musi być w samej Kolumbii.

 

12 godzin temu, Ksanti napisał(a):

Najchętniej poszukałbym młodej dziewicy na LTR. Uff to chyba nie te forum, że zostanę zjedzony żywcem za taką deklarację : )

A dlaczego miałbyś zostać zjedzony? Pewnie przytłaczająca większość użytkowników tego forum nie miałaby nic przeciwko normalnej, zdrowej relacji, założeniu rodziny i rozwijaniu się w tym kierunku. To prawidłowe podejście, nie ma w tym nic złego. Krytyka jedynie jest adresowana wobec agresywnej próbie zdeptania podstawowej komórki społecznej pt. rodzina. W tym niestety duży udział ma sądownictwo, pasożyty w sejmie, idiotyczne prawo, ekonomia wysysająca każdą złotówkę i niszcząca każdy przejaw przedsiębiorczości i innowacyjności. Niestety, w tym deptaniu również duży udział mają ogłupione, współczesne "damy", które nie przewidują skutków własnych zachowań. To też jest tutaj piętnowane. 

  • Like 3
  • Thanks 2
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.