Jump to content

Wspólna inwestycja w auto, rozstanie i roszczenie ze strony byłej


Recommended Posts

Cześć, być może jest tu ktoś kto będzie w stanie wypowiedzieć się w takiej sytuacji:

 

Piszę w imię mojego dobrego przyjaciela, który rok temu rozstał się ze swoją partnerką, a wcześniej kupili razem auto w ramach inwestycji.

 

Auto było sprowadzane z USA i wiecie - zrobili auto i miało pójść na sprzedaż. Rozstali się w poprzednim roku i auto dalej nie zostało sprzedane. Dziewczyna wyłożyła na auto 22 554 zł i jak się rozstali to spisali zwykłą umowę, że po sprzedaży tego auta ona odzyska swoje pieniądze - nie było w tej umowie zawartego terminu w którym mój przyjaciel miał sprzedać te auto.

 

Nagle była już zaczęła wypisywać wiadomości do mojego przyjaciela w takim formacie:
 

Ona:

"Hej xxx, chciałabym wrócić do tematu zwrotu pieniędzy za auto. Minął już prawie rok od naszej umowy, a samochód nadal nie został sprzedany, dlatego proszę o uregulowanie kwoty 22 554 zł do 12.01.2026. Zależy mi, żebyśmy załatwili to spokojnie między sobą, zanim przejdę do kolejnych formalnych kroków."

 

On:

"Hej xxx, zakup auta był wspólną nieprzymuszona inwestycja. Rozstaliśmy się podczas tego spisaliśmy dobrowolne oświadczenie o tym iż jak auto zostanie sprzedane zwrócę Ci pieniądze ponieważ w dokumentach ja jestem jego właścicielem. W ww. oświadczeniu brak jest konkretnej daty do której mam zwrócić Ci pieniądze. Przez rok cały auto było wystawione na aukcjach otomoto, grupach Facebook oraz stronie autoplac. Przez cały rok opłacałem aukcje aby sprzedać auto. Więc rozumiem, że następnym krokiem o ktorym mówisz będzie włączenie się Twoje w sprzedaż auta ponieważ Przez cały rok nie kiwnełaś w tym kierunku nawet palcem ? Jak najbardziej możesz pomóc, służę swoją wiedzą merytoryczną. Chętnie odzyskam też swoją część włożonych pieniędzy."

 

Ona:

"Nie będę z Tobą dyskutować w tym temacie, wziąłeś na siebie sprzedaż tego samochodu z którego zysk miałeś zatrzymać tylko dla siebie, ja od początku mówiłam, że chce odzyskać tylko i wyłącznie pieniądze które w niego włożyłam. Spisanie oświadczenia było dobrowolne, jest to umowa pisemna - prawomocna. W przeciągu tego roku miałeś przynajmniej jedną propozycję kupna tego samochodu za ok 45 tyś, którą odrzuciłeś. W tej sytuacji mogę domniemywać nadmierna zwłokę w sprzedaży. Oczekuję spłaty należności w/w terminie"

 

Na tym się temat kończy. Czy jesteście w stanie ocenić na ile faktycznie ona może żądać natychmiastowego zwrotu środków, skoro wyłożyli na to oboje pieniądze, ale auto jeszcze nie zostało sprzedane?

Link to comment
Share on other sites

Przecież czytając nawet na szybko to ona rację i to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Natomiast Ty przedstawiasz to trochę w dziwny sposób np. Cytat, że nagle zaczęła wypisywać dziwne wiadomości. Nie nie tylko po roku i nie dziwne tylko bardzo rzeczowe.

 

Jeśli to są rzeczywiste, prawdziwe cytaty, to ona normalnie i kulturalnie się do niego zwraca, ma swoje konkretne argumenty.

 

On nie potrafi przez rok sprzedać samochodu? Brzmi dziwnie. Zresztą mógłby jej po prostu wypłacić te 22k a z autem zrobić potem co chce. Prosta sprawa.

 

 

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Lucky Luke napisał(a):

Przecież czytając nawet na szybko to ona rację i to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Natomiast Ty przedstawiasz to trochę w dziwny sposób np. Cytat, że nagle zaczęła wypisywać dziwne wiadomości. Nie nie tylko po roku i nie dziwne tylko bardzo rzeczowe.

 

Nigdzie nie napisałem, że dziwne :P 

 

Chodzi o to, że dobrowolnie złożyła się na samochód w ramach "wspólnej" inwestycji. Rozstali się i na zwykłej umowie spisali to, że dopiero JAK SIĘ SPRZEDA, to on jej po prostu zwróci te środki które faktycznie wyłożyła. Natomiast auto pochodzi z USA i nie jest to pierwszy lepszy wybór Polaka. Nie sprzedało się i tylko pytanie - czy faktycznie mimo spisanej umowy on ma obowiązek jej wypłacić wcześniej pieniądze? :)

8 minut temu, Kogut napisał(a):

Jest umowa? Jest. Dziękuję. Dobranoc.

Jest, ale ona może użyć argument, że on specjalnie wydłuża sprzedaż ;) 

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Kogut napisał(a):

Jest umowa? Jest. Dziękuję. Dobranoc.

Jeśli chcemy temat oceniać moralnie, to tematu nie ma.

Jeśli prawnie, to kwestia zapisów i kruczków "nie ma terminu sprzedaży". Więc można domniemywać, że spisali na kolanie. A pewnie wystarczyło określić termin sprzedaży plus zapis, że jeśli on w tym terminie nie sprzeda to ma miesiąc czasu na to żeby ją spłacić. Potem wchodzimy w kwestie czy on rzeczywiście chce sprzedać, szuka kupca, stara się czy unika tematu. Kwestia jakiejś zwyczajnej przyzwoitości własnego honoru jeździsz autem ok oddaj kasę dziewczynie.

Ja nie jestem prawnikiem, pewnie ktoś by to podważał, że właścicieli unika sprzedaży, auto traci na wartości itp.

Natomiast oceniam po ludzku i trudno żeby na tym Forum jeszcze udzielać porad i pomysłów jak kogoś wydymac na kasie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Teoretycznie on może wykazać przed Sądem (jeśli doszłoby do sprawy), że jednak się starał sprzedać auto (o ile dawał jakąś racjonalną cenę). Nie jestem pewien czy to działa również w przypadku auta (strzelam że tak),  miałem podobną sytuacje, odnośnie zniesienia współwłasności na działce - jeśli strony nie mogą się dogadać. Można to zrobić sądownie, wówczas jedna ze stron staje się właścicielem i spłaca drugą stronę, lub sprzedaż przez komornika. Nie pamiętam jakie to były koszty, ale w przypadku braku zgodności = była to oczywiście wyższa kwota (coś koło 1000 zł) + koszty komornika + koszty sprzedaży itp. czyli finalnie lepiej się dogadać.

 

Ja napisałem takie pismo do jednej ze strony, 1 h pisania = i szybko ta osoba zrozumiała ile może stracić przez swoją próbę bojkotowania dobrego układu "bo tak" i zmiękła. Polecam jako straszak. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Powinien jej zwrócić, moim zdaniem i tak czekała długo. Jeśli to był jego interes, a ona była tylko inwestorem, to nie ponosi ryzyka. Co innego gdyby się umówili, że podzielą się zyskiem. Pewnie ma do niego stosunek emocjonalny. Zwykle pierwsze inwestycje są nie trafione. To z boku tak fajnie wygląda. Sprowadzę auto wyremontuję. Zrobię flipa i zarobię łatwo. @LSD chyba zajmuje się sprowadzaniem aut. Może coś więcej napisze. 

 

Moim zdaniem powinien sprzedać jak najszybciej nawet ze stratą i mieć spokój, zanim zacznie się domagać waloryzacji o inflację. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Powiem tak:

- Kto widnieje na umowie kupna sprzedaży?

- kto jest w ubezpieczeniu? 

- oświadczenie czy ma moc prawną? Nie wiem skoro oświadczenia ubezpieczeniowego przy stłuczce mozna się wyrzec...

 

Kwestia morałów, pani straszy ale moim zdaniem jest tylko na łasce twojego kolegi. To nie jest umowa cywilno prawna, umowa sprzedaży tylko oświadczenie notabene spisane chyba bez jakiegokolwiek wzoru itp. 

 

 

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

Powinien jej zwrócić, moim zdaniem i tak czekała długo. Jeśli to był jego interes, a ona była tylko inwestorem, to nie ponosi ryzyka. Co innego gdyby się umówili, że podzielą się zyskiem. Pewnie ma do niego stosunek emocjonalny. Zwykle pierwsze inwestycje są nie trafione. To z boku tak fajnie wygląda. Sprowadzę auto wyremontuję. Zrobię flipa i zarobię łatwo. @LSD chyba zajmuje się sprowadzaniem aut. Może coś więcej napisze. 

 

Chodzi o to, że on nie ma aktualnie takiej sumy pieniędzy, bo te auto stoi i się nie sprzedaje. Jest to Chrysler Town & Country.

 

29 minut temu, Dzingolo napisał(a):

Powiem tak:

- Kto widnieje na umowie kupna sprzedaży?

- kto jest w ubezpieczeniu? 

- oświadczenie czy ma moc prawną? Nie wiem skoro oświadczenia ubezpieczeniowego przy stłuczce mozna się wyrzec...

 

Kwestia morałów, pani straszy ale moim zdaniem jest tylko na łasce twojego kolegi. To nie jest umowa cywilno prawna, umowa sprzedaży tylko oświadczenie notabene spisane chyba bez jakiegokolwiek wzoru itp. 

On jest wszędzie w dokumentach, ale no spisali oświadczenie, że PO SPRZEDAŻY ona odzyska swój hajs ;)

 

13 minut temu, Atanda napisał(a):

Dobra, zakładam że ktoś tym autem jeździ i jest to on.

 

Nie jeździ, auto od roku czeka na potencjalnego klienta ;)

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, phonkers napisał(a):

Piszę w imię mojego dobrego przyjaciela, który rok temu rozstał się ze swoją partnerką, a wcześniej kupili razem auto w ramach inwestycji.

Auto było sprowadzane z USA i wiecie - zrobili auto i miało pójść na sprzedaż. Rozstali się w poprzednim roku i auto dalej nie zostało sprzedane.

I to jest kolejny dowód na to, iż wspólny kredyt łączy lepiej niż wspólne inwestycje.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, phonkers napisał(a):

Nie jeździ, auto od roku czeka na potencjalnego klienta ;)

 

To zmienia postać rzeczy przynajmniej trochę. Ale tak to jest jak mamy się odnosić do sytuacji, której w pełni szczegółów nie znamy.

 

On nie ma kasy na spłatę, auto jest unieruchomione, nie jeździ a kupca brak tak wygląda sytuacja, czyli obydwoje są w plecy. Poprzednia wersja sugerowała, że on korzysta z auta, pozoruje chęć sprzedaży.

 

Nie powinni się wymieniać sosami tylko usiąść i pogadać. Jak ona chce odzyskać kasę to też niech szuka kupca, powinni się wspólnie zaangażować bo to w ich interesie. Pomijam już szczegol że ludzie tworzą jakieś niepewne związki, podejmują dziwne decyzje typu sprowadzenie auta z USA (niesprzedawalnego jam się okazuje) potem się rozchodzą a kwas o kasę zostaje. Ja tej sytuacji do końca nie ogarniam, ona dała część kasy ale w papierach jest tylko on.

 

Trzeba oddać że twój znajomy postawił się w ciekawej sytuacji, nie ma 22k żeby jej oddać, autem nie jeździ, ale sprzedać też nie umie, auto stoi i rdzewieje. Gdzie tu korzyść?

 

W zaistniałych okolicznościach jest tylko jedno rozwiązanie, sprzedać to auto, rozliczyć się i zapomnieć o sprawie.

Edited by Lucky Luke
Link to comment
Share on other sites

Opieka naprzemienna zostaje, tydzień u mnie tydzień u ciebie.

 

Swoją drogą czemu miłość prysła jak auto miało ją zespolić- widzicie jak paka..

 

Dawno nie czytałem wątku że to pani jest w dupie a nie facet.

 

Echh redpill Rage przezemnie przemawia. 

 

Do interesów się podchodzi poważnie tak jak wyżej napisano: 

Spotkanie, rozmowa i consensus.

Kawy niech nie stawia - żeby nie wyszedł na frajera... 

 

 

 

 

 

 

 

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, phonkers napisał(a):

Czy jesteście w stanie ocenić na ile faktycznie ona może żądać natychmiastowego zwrotu środków, skoro wyłożyli na to oboje pieniądze, ale auto jeszcze nie zostało sprzedane?

 

Odpisałbym, że PRAWDZIWA kobieta nie upominałaby się o takie drobiazgi jak pieniądze.

  • Like 1
  • Haha 6
Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Jak odrzucił ofertę za 45k to znaczy, że robi wszystko aby tego nie sprzedać. Ile chce dostać za rozbitka kupionego za 20k? Tyle co za nowego?

Czytaj uważnie, tu nie wiadomo za ile te auto zostało kupione. Laska dala 22 554 zł a on został wpisany jako właściciel, to ile on dał? A może te 22 554 zł to była całość zakupu tego auta? Autor nie podaje szczegółów za ile to kupili,kto jaki % wyłożył, więc kwota 45k też nic nie mówi, choć jej sms pokazuje, że za tą cenę auto powinno być sprzedane.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Kuuuurła jaki tytuł click baitowy.

Z tematu wynika, że pańcia jakieś nomen omen swoje szekle wyłożyła. Serio myślałem że chodzi o sprzedaż jakiegoś klasyka / perełki za bezcen jak p0lki mają to w zwyczaju po rozwodzie robić czy odszkodowanie za straty wizerunkowe spowodowane niewystarczającą już wartością pojazdu, którym pańcia była wożona.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, phonkers napisał(a):

Piszę w imię mojego dobrego przyjaciela

 
A to przyjaciel sam nie potrafi napisać? (może nie ma żadnego przyjaciela ..)

A czy przyjaciel może być niedobry, skoro piszesz w imieniu dobrego?
O, tak dla kolegi pytam... 

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.