Jump to content

Social media w skali makro


Recommended Posts

Czołem Wam, 

 

Na wstępie pomyślności w Nowym Roku!

 

Przechodząc do clue, jest sobie związek, ogólnie ok, bez większych dram ale ostatnio zaczyna mnie strasznie irytować zachowanie mojej Pani w kontekście social mediów. Mianowicie, gdzie nie pojedziemy, gdzie nie wyjdziemy, wakacje, spacer, miasto, non stop telefon w ręce i zrób mi zdjęcie tu, zrób mi zdjęcie tam. Oczywiście wybrane, te najlepsze wg niej zaraz lądują z oznaczeniem miejsca na wszystkich jej socialach typu Fb, Insta, Whatsaap na status, jakieś rolki srolki i tak dalej. Ponadto,  wizyta na siłowni, wpada rolka z muzyką z Rockiego, jedzie w windzie do garażu, kolejna fota z dziubkiem, przymierzalnia w sklepie, to samo, do tego oczywiście słodko pierdzące piękne foty z pieskim, kotkiem, jakieś okolicznościowe z choinką czy z Sylwestra. Oczywiście nie raz zwracałem na to uwagę i pytałem na ch.. ty to robisz, no to odpowiedź typowo babska, dla siebie... Wiadomo że to gówno prawda, a chodzi wg mnie o to żeby pochwalić się innym jakie to ma się cudowne życie i żeby inne babony jej zazdrościły. No i teraz powiedzcie, czy to jest jakieś zaburzenie, leczenie kompleksów czy co?

  • Haha 1
  • Confused 1
  • Sad 2
Link to comment
Share on other sites

Dla mnie imo nie normalne, ewidentnie jakieś parcie na szkło, a co tam tak naprawdę jest powodem to c*** jeden wie. Mnie by to wkurwiało, sam nie lubię być na zdjęciach. Nie mówię, można coś tam zrobić w jakimś fajnym miejscu na pamiątkę, ale walić wszędzie co chwilę samojeby, żeby normalnie zjeść nie można to przesada i to gruba.

  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

Podziękuj jej za zaufanie. Opowiedz, że twoja koleżanka Ania wrzucała też tak zdjęcia jakie ma za... życie, i jej przyjaciółka z pracy odbiła jej męża. A flądra najwięcej lajkowała i udostępniała jej zdjęcia. 

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie nieprzekraczalna granica w LTR to fotki w stroju kąpielowym albo jakieś quasi-nudesy. Jak widzę takie u świeżo poznanej dziewczyny to wiem na co mogę liczyć a na co nie. Być może jestem przewrażliwiony ale selfie z dziubkiem i z siłki to już jest red flag jak dla mnie.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Moja znajoma wrzucała zdjęcia z mężem , ach jak słodko opisy typu z misiem... ukochanym.. po paru dniach dowiedziałem się że się rozwodzą xd

 

Fakt faktem z jego winy bo lądował innej w dupę ale wiedziała że już raz czy dwa zdradził ale foty jaka przeszczęśliwa musiały być. Taki niemy krzyk żeby wszyscy widzieli że jest super a w rzeczywistości bagno.

Edited by Dzingolo
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Dzingolo napisał(a):

Moja znajoma wrzucała zdjęcia z mężem , ach jak słodko opisy typu z misiem... ukochanym.. po paru dniach dowiedziałem się że się rozwodzą xd

Nie wiem czy są jakieś badania na ten temat, ale z tego co obserwuję, lans na miłość na socialach jest skorelowany odwrotnie z tym co się w tym związku dzieje i ile on potrwa.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Orkan1990 napisał(a):

Dla mnie nieprzekraczalna granica w LTR to fotki w stroju kąpielowym albo jakieś quasi-nudesy.

No panie dla ciebie ltr to long term restriction, jezus kazal sie dzielic to nie po chrzescijansku 😉

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Teraz, EmseyXYZY napisał(a):

Nie wiem czy są jakieś badania na ten temat, ale z tego co obserwuję, lans na miłość na socialach jest skorelowany odwrotnie z tym co się w tym związku dzieje i ile on potrwa.

Żeby była jasność, mnie na tych zdjęciach nie ma, nie fotografujemy się razem ponieważ tego nie lubię

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Foster napisał(a):

Żeby była jasność, mnie na tych zdjęciach nie ma, nie fotografujemy się razem ponieważ tego nie lubię

Ja się lubię fotografować, ale to nie na sociale tylko dla siebie

Link to comment
Share on other sites

@Fosterjeżeli zaczęło się to nagle to zobacz czy nikt nowy nie kreci się w otoczeniu.... Jakiś nowy kolega lub koleżanka przed którą trzeba się pochwalić...

 

 

Swoją drogą te baby mają nasrane w tym łbie.. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Foster napisał(a):

No i teraz powiedzcie, czy to jest jakieś zaburzenie, leczenie kompleksów czy co?

Jeżeli nie tłucze na tym hajsu z influencerstwa... to tak. Ogólnie ćpanie lajkowej dopaminy.

Równie dobrze mogłaby farmić matche na tinderze albo wrzucać nudesy (czy inne joga pantsy na insta) żeby poczytać uwielbienie od internetowych spermiarzy.

Link to comment
Share on other sites

A ja to podziwiam. Przecież to ciężka praca niemal na drugi etat. To jest tyle włożonego czasu w wymyślanie miejsc, robienie zdjęć, potem wybieranie, poprawianie, komponowanie postów, szukanie hasztagów, że… zwyczajnie by mi się tego g… nie chciało robić. Może ja już się starzeję. Jak sobie pomyślę, że ciągle żyłbym presją, żeby wybierać kontent i potem sprawdzać, kto polubił, a kto nie daj boże odfollowował, to na samą myśl jestem zmęczony. Znałem taką, która non stop chciała, żeby jej nagrywać tiktoki. 

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Foster napisał(a):

Nie, nie zaczęło się nagle tylko zaczyna mnie to coraz bardziej irytować...

To w takim razie to jest uzależnienie od sm. Like i inne pseudo agencje dają jej strzała i podbudowują samoocenę... 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Rację ktoś miał zwracając uwagę na to, że żadne gry komputerowe (obwiniane o wszystkie możliwe akty przemocy) nie zepsuły umysłów młodym chłopcom tak, jak media społecznościowe zepsuły młode dziewczyny. Twoja pani po prostu ma parcie na szkło i tyle. One zresztą tak mają, jedna czymś się pochwali i zaraz inne muszą małpować. 0 jakiejś własnej inwencji.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, EmseyXYZY napisał(a):

Nie wiem czy są jakieś badania na ten temat, ale z tego co obserwuję, lans na miłość na socialach jest skorelowany odwrotnie z tym co się w tym związku dzieje i ile on potrwa.

Takie same mam obserwacje. Im bardziej ktoś chce pokazać jak jest zajebiście, tym większe mam podejrzenia, że tam nie jest tak kolorowo. 


Ogólnie jak ktoś próbuje mnie przekonywać, że coś jest super duper, to mi się zapala lampka. 

 

Odnośnie OPa, jeśli laska szuka atencji to tak jak piszą Bracia - Twoja atencja jej nie wystarcza. Ja bym poważnie się zastanowił nad swoją sytuacją. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Foster napisał(a):

dzie nie wyjdziemy, wakacje, spacer, miasto, non stop telefon w ręce i zrób mi zdjęcie tu, zrób mi zdjęcie tam. Oczywiście wybrane, te najlepsze wg niej zaraz lądują z oznaczeniem miejsca na wszystkich jej socialach typu Fb, Insta, Whatsaap na status, jakieś rolki srolki i tak dalej. Ponadto,  wizyta na siłowni, wpada rolka z muzyką z Rockiego, jedzie w windzie do garażu, kolejna fota z dziubkiem, przymierzalnia w sklepie, to samo, do tego oczywiście słodko pierdzące piękne foty z pieskim, kotkiem, jakieś okolicznościowe z choinką czy z Sylwestra.

Chyba by mnie rozjebało. To nie jest normalne i tam jest coś w bani nie tak. Uzaleznienie od atencji i ćpanie dopaminki. 

Jak Ci przeszkadza to mów i niech się hamuje ale znając życie socialki ważniejsze. Ogólnie jakby się nad tym zastananowić to i tak każdy ma w dupie te jejj fotki. 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Foster napisał(a):

odpowiedź typowo babska, dla siebie...

Szuka lepszej gałęzi od Ciebie, na razie reklamuje się gdzie się da. Jak znajdzie, to pierwszy się dowiesz. Jak to mówią blackpilowcy: Its over and równia pochyła...

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Całkiem możliwe, że pod pretekstem rozwoju kariery w SM Twoja partnerka/ żona pod byle pretekstem " rzuci kwitami" w obecnym miejscu pracy. Ty będziesz tyranem, który ją ogranicza.

Znam odwrotny przypadek, gdzie pańcia prowadziła jakiś tam fun page na pejsie o diecie i gubieniu zbędnych kilogramów i w momencie gdy bąbelek podrósł - mąż miał niezłe jazdy próbując zmusić ją do podjęcia zatrudnienia, bo jak to tak ona jest mama 24/7 i ma całe 21.37e MSC dochodu pasywnego z SM , oczywiście z perspektywami na spektakularny sukces w nieodległej przyszłości.😏

Edited by Kiroviets
Link to comment
Share on other sites

To nie jest dla siebie. To jest dla rynku.

Sociale u kobiet to dziś wystawa + walidacja + testowanie opcji. Lajki, reakcje, DM-y, serduszka od orbitersów – to jest dopamina i jednocześnie tablica ogłoszeń: jestem dostępna emocjonalnie / jestem atrakcyjna / patrzcie na mnie. I nie musisz na tych zdjęciach być – nawet lepiej dla niej, bo wtedy narracja jest: ja, moje życie, mój vibe, a facet jest tłem/zasobem do logistyki (zrób fotę, zawieź, kup, zapłać, nie marudź).

I teraz ważne: to nie musi oznaczać zdrady tu i teraz. Ale to jest kierunek:

uzależnienie od atencji,
życie pod publikę,
ciągłe porównywanie się do innych bab,
budowanie wartości na reakcji tłumu.

W zdrowej relacji kobieta ma atencję w domu i nie musi jej żebrać u obcych. A jak mówi dla siebie, to zapytaj: to czemu musi to widzieć cały świat i czemu musi być geotag + rolka + statusy? Dla siebie to jest album w telefonie, nie karmienie feedu.

Co bym zrobił na Twoim miejscu, żeby nie kręcić się w kółko:

Granica, bez dyskusji – mówisz jasno: nie będę Twoim fotografem na etat, na wyjściu odkładasz telefon na X czasu.

Konsekwencja – jak zaczyna kręcić content, kończysz aktywność: ok, wracamy / idź sama robić rolki, ja mam swoje.

Weryfikacja – zobacz jak reaguje na ograniczenie dopaminy. Jeśli jest awantura, obraza, szantaż emocjonalny → to masz odpowiedź, kto jest ważniejszy: Ty czy feed.

Zakaz soft-nudes/siłka/dupek (jeśli wchodzi w takie klimaty) – bo to jest już wprost reklama.

I jeszcze jedno: im dłużej to tolerujesz, tym bardziej utwierdzasz ją w tym, że Ty się dostosujesz. A kobieta szanuje granice, nie gadanie. zrób to samo

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Dla mnie nie do przyjęcia.

 

Jesteśmy razem, traktujemy się poważnie, chcemy razem iść przez życie to po co "bicie piany" na socialach. Po co wogóle sociale ? 

 

Według mnie ogromny Red Flag , cos nie gra, panna potrzebuje atencji itp. Osobiście uważam, że im więcej ktoś wrzuca fotek, filmów , relacji na sociale , tym bardziej nieszczęśliwy jest. Patrzcie jak u mnie fajnie, patrzcie gdzie jestem a tak naprawdę w środku smutek i ból. Zauważyłem taką zależność szczególnie u matek samotnie wychowujących dziecko/dzieci. Znam kilka przypadków gdzie panny wydają pieniądze swoich facetów i zalewają sociale super życiem wraz z psiapsi . Faceci na to yebią a większość z nich po wyłączeniu aparatu daje tyłów na boku.

 

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.