Jump to content

Ulotne chwile, jak motyle


Recommended Posts

Przyznam się, że nie oglądam telewizji od wielu lat. Stąd jestem wyczulony na pewne rzeczy. Ostatnio byłem na wyjeździe rodzinnym i w pensjonacie wiadomo – telewizor a dzieci zdobyły pilota. Niech im będzie. 

Córka ambitna, ma po powrocie sprawdzian z historii i pyta o zalety PRL-u. Spójrz w ekran mówię. W PRL-u nie było możliwości zobaczenia w TV osoby wytatuowanej. Poza tym telewizja służyła oprócz propagandy podciąganiu poziomu kultury mas – odwrotnie niż teraz. (Polityka kulturalna – śpiewa o tym z..b Maleńczuk). Teraz robi się badania co pospólstwo chciałoby oglądać i to się puszcza wtedy jest większa oglądalność.

Wracając do tematu. Leciał akurat taki program „Kolacja w ciemno”.

Facet po 40-stce na podstawie menu kolacji proponowanej przez 5 pań (w podobnym wieku) wybiera 3 z którymi te kolacje przygotowane przez nie zjada. A potem wybiera tę jedyną. W założeniu fajnie.

Wśród tych 5 pań występuje jednak zadziwiająca nadreprezentacja (a może właśnie nie) stukniętych joginek i weganek, które proponują do jedzenia trawę, liście i zdrowy deser (znów przypomina mi się kawałek „Veganka” Lej Mi Pół). Oczywiście trafia się taka, która ma w ofercie danie mięsne i wygrywa – jakie zaskoczenie.

Drugie wejście jest na odwrót to pani wybiera spośród oferty 5 panów. Ale jaka pani! Wytatuowana, z ochrypłym głosem o urodzie – pomińmy. Pani pracuje w gastronomii. Więc fachowo ocenia propozycje dań – to niedobre, tego nie zjem itd. Pierwszy kandydat – normalny facet, który mówi sensownie, gotuje już tak sobie. Otwiera drzwi, prowadzi panią do stołu i przez minutę cisza. Cisza w TV! Zatkało gościa po tym co zobaczył. Zaczyna się jednak rozmowa a widać, że gość nie ma o czym z nią rozmawiać. A pani pretensje, że nie przepuścił jej w drzwiach, że nie odsunął krzesła, że to niedobre a tamtego nie zje. Gość, że się starał a ona, że niech nie próbuje bo nie ma o tym pojęcia. Zaznaczam, że pani mówiła w stylu: łyżkom, kaszom itp. Na koniec facet pokazuje charakter i mówi – skoro nie smakuje to tam są drzwi. Ale ubaw.

Wygrał taki gość co to dużo czasu spędzał na siłce. Dobrze się z panią dogadywał. Był ciekawy reszty wytatuowanego stwora, którego odnóża wystawały z dekoltu. Zaproponował grę papier-kamień-norzyce jak wygra żeby mu pokazała.

 

Czasem w lokalach gastronomicznych spotyka się osoby wytatuowane. Zawsze budzi to moją niechęć wręcz niesmak. Jeśli to możliwe zmieniam lokal. Takie wzorce się lansuje w mediach. Podobno to jest „fajne”.

Edited by BiałyBrat
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, BiałyBrat napisał(a):

Czasem w lokalach gastronomicznych spotyka się osoby wytatuowane. Zawsze budzi to moją niechęć wręcz niesmak. Jeśli to możliwe zmieniam lokal. Takie wzorce się lansuje w mediach. Podobno to jest „fajne”

Litości...a mi się wydaje, że to Ty masz coś nie teges na strychu.

To tak jakby nie jeść w restauracji bo kucharz jest (niski, rudy, z zarostem, itd).

Mam dla Ciebie propozycję: włóż sobie do kieszeni kartkę i noś zawsze ze sobą z prośbą, że gdybyś potrzebował kiedyś reanimacji a gdy ratownik medyczny będzie wytatuowany ma ją odpuścić.

Jprdl co trzeba mieć w głowie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Kogut napisał(a):

Litości...a mi się wydaje, że to Ty masz coś nie teges na strychu.

Aha. Rzeczywiście. A ja myślałem, że to oczywiste. Google też ma coś nie teges na strychu.

 

„Do pracy w gastronomii wymagane jest orzeczenie lekarskie do celów sanitarno-epidemiologicznych, które potwierdza brak nosicielstwa pałeczek Salmonella, Shigella oraz gruźlicy…”

 

„Badania nad tatuażami pokazują, że świadczą one o głębokich aspektach psychologicznych (samoekspresja, kontrola, tożsamość, radzenie sobie z traumą) i mają znaczące, choć złożone, konsekwencje dla zdrowia, wpływając na układ odpornościowy i zwiększając ryzyko niektórych chorób…”

 

„Tatuaże mogą zmniejszać efektywność szczepionek i ogólną pracę układu odpornościowego…”

„Po tatuażu warto wykonać badania przesiewowe w kierunku wirusów (HIV, WZW B/C).”

 

„Tatuaż, jak każdy zabieg naruszający ciągłość skóry, niesie ryzyko infekcji. Niewłaściwa higiena może prowadzić do zakażeń gronkowcem złocistym, wirusami zapalenia wątroby typu B i C, a w rzadkich przypadkach — nietypowymi infekcjami mykobakteryjnymi.”

 

„Niedawne badania sugerują, że popularne pigmenty tatuażowe mogą wpływać na aktywność układu immunologicznego, wywołując stany zapalne i zmniejszając skuteczność niektórych szczepionek. Naukowcy zauważyli, że tusz jest pochłaniany przez komórki odpornościowe skóry, a po ich obumarciu uwalniane są sygnały podtrzymujące aktywację układu odpornościowego. To prowadzi do stanu zapalnego w sąsiednich węzłach chłonnych…”

 

„Najlepiej udokumentowanymi zagrożeniami są reakcje alergiczne i przewlekłe stany zapalne. Czerwony tusz szczególnie często powoduje trwały świąd, obrzęki czy powstawanie ziarniniaków — niewielkich guzków zapalnych, które powstają, gdy układ odpornościowy próbuje odizolować materiał, którego nie potrafi usunąć. Takie reakcje mogą pojawić się nawet po kilku miesiącach lub latach od wykonania tatuażu, a ich wyzwalaczem może być ekspozycja na słońce lub zmiany w odporności. Przewlekły stan zapalny wiąże się z uszkodzeniem tkanek i zwiększonym ryzykiem chorób, a osoby z chorobami autoimmunologicznymi lub osłabioną odpornością mogą być szczególnie narażone na powikłania.”

 

„Badania nad tatuażami i zdrowiem psychicznym dają niejednoznaczne wyniki: jedne wskazują na związek z zaburzeniami (np. samookaleczenia, psychopatia), szczególnie w przeszłości, inne pokazują tatuaże jako pozytywny mechanizm radzenia sobie, wzmacniający poczucie tożsamości, kontroli i samooceny, często wynikający z traumy lub potrzeby wyrażenia siebie. Tatuaże mogą być zarówno markerem problemów psychicznych (np. w grupie pacjentów psychiatrycznych), jak i narzędziem terapeutycznym, dlatego należy unikać uproszczeń.”

 

Podsumowując. Jednak to kto przygotowuje i podaje mi żarcie ma dla mnie znaczenie. Niski, rudy kucharz z zarostem mi nie przeszkadza. Co do ratowników medycznych nie będę wybrzydzał, to ciężki zawód i są regiony gdzie są znaczne braki kadrowe.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, BiałyBrat napisał(a):

 

 

„Do pracy w gastronomii wymagane jest orzeczenie lekarskie do celów sanitarno-epidemiologicznych, które potwierdza brak nosicielstwa pałeczek Salmonella, Shigella oraz gruźlicy…”

 

 

@BiałyBrat Pracownicy z tatuażem ( tak samo jak ci bez tatuaży ) wykonują te badania, jak również inne wymagane przepisami prawa.Inaczej nie byliby dopuszczeni do pracy. Badania psychiatryczne nie są wymagane, natomiast gastro to praca zespołowa - jeśli pozostali pracownicy nie wyglądają na zastraszonych, nie spoglądają z niepokojem przez ramię na wytatuowanego to możesz jeść spokojnie.

 

Otwarta kuchnia nie jest w Polsce standardem, a nawet jeśli to na pewno zmywak nie jest. Nie ma innej metody na zweryfikowanie czy ekipa ma tatuaże czy nie, poza zapytaniem wprost kogoś z obsługi.

Z doświadczenia wiem, że pracownicy gastronomi  nie przepadają za obsługiwaniem ludzi z różnymi fobiami, to często zwiastuje kłopoty, więc zapytanie obsługi jest rozwiązaniem 'win-win'

 

 

Edited by PaniGrażyna
Link to comment
Share on other sites

Szczerze to tatuaze w gastro nie są problemem, problemem jest nie noszenie czepków, nabrodnikow itp. do tego palenie fajek przez osoby przygotowujące jedzenie.. to jest problem moim zdaniem. Tak samo jak cizie w kebabie z pazurami do kolan xd

Szczerze to tatuaze w gastro nie są problemem, problemem jest nie noszenie czepków, nabrodnikow itp. do tego palenie fajek przez osoby przygotowujące jedzenie.. to jest problem moim zdaniem. Tak samo jak cizie w kebabie z pazurami do kolan xd

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
W dniu 3.01.2026 o 16:32, Brat Jaca napisał(a):

W ostatnim czasie widuje coraz więcej kobiet z wytatuowanym motywem motyla

 

W sumie lepsze motyle niż jakieś żuki czy inne dziwactwa. 

 

W dniu 3.01.2026 o 16:32, Brat Jaca napisał(a):

Jakie macie spostrzeżenia na ten temat?

Co o tym sądzicie?

 

Z moich obserwacji wynika, że ilość tatuaży jest odwrotnie proporcjonalna do stopnia ułożenia psychoemocjonalnego, płeć nie ma znaczenia. Podobnie rzecz ma się z posiadaniem zwierząt. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.