Corgi Posted March 30 Author Share Posted March 30 W dniu 29.03.2026 o 08:31, wolnystrzelec napisał(a): W dniu 23.03.2026 o 20:04, Corgi napisał(a): Prężył się on dumnie niczym królewski paw, demonstrując jednocześnie wszystko, co w nim najlepsze. Był twardy i nieugięty, nabrzmiały krwią i pokazujący swoją potęgę. Także jaja spisywały się na medal, dzielnie dotrzymując kroku jednogłowej hydrze. Bez pardonu upominały się o to, co było im należne. Nie brały jeńców - dziewczyna musiała się im w pełni poddać i oddać. Nie ukrywam, że tutaj prychnąłem śmiechem. XD Brzmi jak porządne romansidło z wątkiem seksualnym z działu dla kobiet. Myślę sobie, że masz naprawdę potencjał i spory zasób słów, tylko musisz popracować nad językiem (wyeliminować te dziecięce określenia czy III osobę), żebyś brzmiał bardziej dorośle. To może być dobra baza do bajerowania kobiet. Tak, żebyś nie musiał chodzić do masażystek, tylko miał swoje podboje. Ha, no bo tu ten jeden punkt specjalnie napisałem w taki sposób. Chciałem sprawdzić, czy ludzie się pokapują, że to "trochę" innym stylem było pisane. I takie miało właśnie być! Znacie jakieś strony czy coś z opowiadaniami / książkami pornograficznymi? W dniu 29.03.2026 o 08:31, wolnystrzelec napisał(a): W dniu 23.03.2026 o 20:04, Corgi napisał(a): Za cipkę nie można było. Tylko chwilę dała popatrzeć. Zawsze o dotyk pytałem czy mogę. Znowu: nastolatek opowiada kolegom, jak było u panny. No tak, pisałem jak było. Właśnie to było moim celem. Co w tym złego? Link to comment Share on other sites More sharing options...
wolnystrzelec Posted March 31 Share Posted March 31 (edited) 22 godziny temu, Corgi napisał(a): pisałem jak było. Właśnie to było moim celem. Co w tym złego? Złego nic. Ale dajesz klimat mało poważnego, dziecinnego chłopca, nie mężczyzny. Piszesz: 22 godziny temu, Corgi napisał(a): Za cipkę nie można było. Tylko chwilę dałapopatrzeć. Zawsze o dotyk pytałem czy mogę. „Nie pozwoliła dotknąć się w miejscach intymnych. Mogłem chwilę popatrzeć. Pytałem o pozwolenie na dotyk.” Jeżeli masz faktycznie 35 lat, to myślę, że zaniedbałeś mocno rozwój w męskim towarzystwie. Dobrze byłoby, żebyś osłuchał się, jak rozmawiają fajni, silni i dojrzali faceci. Nie mówię oczywiście o sobie, bo ja sam mam wiele deficytów i nie czuję się tak męsko, jak chciałbym. Oglądałeś „Gran Torino”? Wyobrażam sobie Ciebie, jak takiego Thao. Bardzo polecam film. Tam jest właśnie to, o czym piszę. Edited March 31 by wolnystrzelec Link to comment Share on other sites More sharing options...
Corgi Posted April 5 Author Share Posted April 5 W dniu 25.03.2026 o 19:41, Corgi napisał(a): W dniu 24.03.2026 o 19:12, krzy_siek napisał(a): @Corgi daj znać jak dzisiejsza randka No to se, kurwa, porandkowałem. Miałem niby wtedy iść na randkę z dziewczyną z Badoo. Po raz n-ty chciała przełożyć, to napisałem, że nara, tak się nie bawię. I dodałem, że fajna dupa. No to jakoś sobie pisaliśmy, mieliśmy się zdzwonić, żeby pogadać zamiast stacjonarnej randki. No i... Chuj oczywiście. Nie zadzwoniła. Byłem zirytowany, nie powiem. W dniu 25.03.2026 o 19:41, Corgi napisał(a): No to se, kurwa, poruchałem. W ramach przypomnienia: miałem iść do prostytutki. No i tak w zasadzie poszedłem. Oczywiście cały dzień w nerwach, nie mogłem się skupić w robocie, nerwy itp. itd. To dość zrozumiałem. Zawodowo cały dzień stracony. Stres. Stres ogromny, taki, że aż bałem się, czy nie zemdleję. W dniu 24.03.2026 o 22:23, kenobi napisał(a): > czy wziąć coś na uspokojenie. Nie. Nie bierz na uspokojenie. W myślach mów sobie tak: "Jest godzina 14-ta, dzwonię do jej drzwi, za godzinę będę znowu stał na polu, ale będę miał pierwszy raz za sobą". No i z tego wszystkiego musiałem jednak wziąć na uspokojenie. Walczyłem, ale ostatecznie musiałem gdzieś tak chyba z rana, czy tam przed południem. No niestety. No dobra. Koniec pracy. Jadę, dojazd chwilę zajmuje, ale ok. Przyjechałem przed czasem, zawsze wolę zostawić sobie jakiś margines na w razie co. I w końcu godzina zero. Dzwonię. Odbiera ten sam głos, z którym się umawiałem. Tylko odniosłem wrażenie, że była trochę zaskoczona telefonem. No ale przecież byłem "zapisany", więc ok. No i mówi, żebym chwilkę zaczekał, że musi wziąć prysznic. No to ok, czekam. 5 minut, 10 minut, 15, i 30. Już coś czułem, że będzie kijowo. Powiedziałem sobie, że jak nie zadzwoni do 30 minut, to się zmywam. No i z podkulonym ogonem zacząłem wracać, będąc wkurwionym i zrezygnowanym. Wsiadam w autobus i jadę. No i nagle telefon. Oho, odzywa się. Pyta się czy jednak będę. No to mówię, że w takim razie ok, jeśli zaczeka z 15 min aż przyjdę, to spoko. To ona, że ok. Lecę na łeb, na szyję, jestem nawet chwilę przed czasem. Dzwonię - info, że brak środków na koncie. Dzwoniłem z innego numeru, wolałem, żeby prywatnego nikt nie znał. No i znów sprintem jakieś próby doładowania, nie znałem swojego numeru tego innego, jakieś problemy techniczne, nerwy w chuj. W końcu już dzwonię z prywatnego, trudno. Nie odbiera. Ok myślę, pewnie czeka na mnie i ewentualnie telefon z tego innego numeru. To znów szybko, szybko. Udaje się doładować. Dzwonię. Nikt nie odbiera. Piszę SMS. Dupa. I teraz już się wkurwiłem, teraz padłem na duchu. Teraz padłem, aż prawie się popłakałem. Ja już nie wierzyłem, że może być aż tak chujowo. Idę, przygotowuję się, chcę normalnie zapłacić, a tu chuj, już se poruchałem. Wystawiła mnie. I czas zmarnowany, i dupa mi zmarzła, bo było chłodno, a na ławce musiałem posiedzieć. Ale psychicznie podupadłem wtedy. Jedyna myśl: "Kurwa, ja pierdolę, to się nie dzieje naprawdę. Nie, kurwa, po prostu nie". Wracałem tym autobusem i nie wierzyłem. Tego za dużo, to jakaś jebana tragikomedia. Aż wstydziłem się tu napisać. No idę płatnie do dziwki i nawet nie rucham. nie, po prostu nie. Już za dużo tego wszystkiego. Jak tylko w jakikolwiek już sposób próbuję zbliżyć się do kobiet, to mi nie wychodzi. Nawet jak to ma być płatnie. To mnie strasznie ubodło, zdemotywowało. Są takie memy z tym gościem pechowcem: I ze mną chyba podobnie: Corgi: zapłacił za dwa finały u masażystki, nie dostał żadnego. Corgi: poszedł na dziwki, wrócił z płaczem. Po tym już nie wiem, czy szukać jakiś innych dziwek, czy już nie. A może znowu mnie wystawią? No bo tak: piszę z jakąś dziewczyną na portalu, dostaję chuja w dupę spotykam się w realu z dziewczyną, dostaję chuja w dupę idę do masażystki, dostaję chuja w dupę idę na dziwki, dostaję chuja w dupę Odechciewa mi się. Co by tu nie mówić, poczyniłem kroki, żeby zbliżyć się do kobiet. A jednak nawet w takich sytuacjach się nie udaje. To niby kiedy i jak ma się udać? Myślałem, że jak wrócę od dziwki to będę tu sobie żartować, że zmieńcie tytuł wątku, bo już nieaktualny, że będą tu od Kolegów fajerwerki... No, tak, już. W dniu 24.03.2026 o 22:23, kenobi napisał(a): Umówiłeś do prostytutki, bardzo dobrze: Myślę, że to bardzo dobre rady ziomuś, szkoda, że nie miałem jak skorzystać. W dniu 25.03.2026 o 19:57, krzy_siek napisał(a): Każdy doswiadczony, ma za sobą nieudane randki. Pewnie tak, ale chyba nie "randki" z dziwkami. W dniu 31.03.2026 o 21:09, wolnystrzelec napisał(a): Jeżeli masz faktycznie 35 lat, to myślę, że zaniedbałeś mocno rozwój w męskim towarzystwie. Bo takowego nie było / było bardzo mało. Słabo mi wychodziły relacje społeczne. A jak już z kimś się dogadywałem - nawet bardzo dobrze - to za jakiś czas kopał mnie w dupę. W dniu 31.03.2026 o 21:09, wolnystrzelec napisał(a): Oglądałeś „Gran Torino”? Wyobrażam sobie Ciebie, jak takiego Thao. Bardzo polecam film. Tam jest właśnie to, o czym piszę. Wieki temu. Tam był taki w pytę zabawny dowcip: Przychodzi arab, murzyn i żyd do baru... Resztę sobie sprawdźcie. Serio bardzo zabawny No, korzystając z okazji, życzę wszystkim Kolegom wesołych i mokrych jajek oraz twardego kurczaka! Na wielkanoc znaczy! 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted April 5 Share Posted April 5 Logistycznie się po prostu z Panią prostytutką nie dograliście. Ona - godzina spotkania/czas przygotowania. Ty - telefon. Przecież ona nie wie jak wyglądasz czy kim jesteś, więc to nie jest tak, że odrzuciła "Ciebie jako Ciebie". Nad tym nie masz co się rozczulać. Doładuj tel i idź do innej. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Upadły Romantyk Posted April 5 Share Posted April 5 Podejdź do tego wszystkiego na większym luzie. Umów się jeszcze raz na ten masaż czy idz na divy. To są kobiety i ludzie - jedne są fajne inne mniej. Tak samo jak na portalach randkowych. 2 godziny temu, Corgi napisał(a): Myślałem, że jak wrócę od dziwki to będę tu sobie żartować, że zmieńcie tytuł wątku, bo już nieaktualny, że będą tu od Kolegów fajerwerki... No, tak, już. To, że w końcu zamoczysz nie zmieni jakoś szczególnie Twojego życia. Ale wiadomo, że lepiej to przeżyć niż całe życie zastanawiać się jak to jest. 2 godziny temu, Corgi napisał(a): Jedyna myśl: "Kurwa, ja pierdolę, to się nie dzieje naprawdę. Nie, kurwa, po prostu nie". Wiem, że się nastawiłeś, że to będzie TEN dzień ale na przyszłość - szanuj się chłopie bo baby Cię zjedzą. Link to comment Share on other sites More sharing options...
kenobi Posted April 5 Share Posted April 5 3 godziny temu, Corgi napisał(a): I w końcu godzina zero. Dzwonię. Odbiera ten sam głos, z którym się umawiałem. Tylko odniosłem wrażenie, że była trochę zaskoczona telefonem. No ale przecież byłem "zapisany", więc ok. No i mówi, żebym chwilkę zaczekał, że musi wziąć prysznic. No to ok, czekam. 5 minut, 10 minut, 15, i 30. Już coś czułem, że będzie kijowo. Powiedziałem sobie, że jak nie zadzwoni do 30 minut, to się zmywam. No i z podkulonym ogonem zacząłem wracać, będąc wkurwionym i zrezygnowanym. Byłeś umówiony. Pojawiłeś się w danej godzinie. Ona przeciaga — to oszustka. Nie żałuj — zaoszczędziłeś kasę. Musisz znaleźć inną. Raczej jak nie ma opinii na Garsonierze, to duża szansa, że oszustka. Nie byłbyś z seksu zadowolony. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted April 6 Share Posted April 6 Musisz popracować nad poczuciem własnej wartości, świat nie jest zaprogramowany pod Cb, ta kurew nawet Cię na oczy nie widziała,nie oceniła Cię, kazdego by splawiła, wszystko odbierasz osobiście, i to jest Twój problem. Wiem, że trzeba przejść pewne etapy w życiu, ale jak już milion razy w życiu dostaniesz po dupie i będziesz miał wyjebane to będziesz nie do zatrzymania. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
SCSB Posted April 6 Share Posted April 6 Skoro ustawka była słaba, to spotkanie prawdopodobnie nie byłoby lepsze i nie byłbyś finalnie zadowolony. Głowa do góry i próbuj dalej Corgi 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted April 6 Share Posted April 6 23 hours ago, Corgi said: Odechciewa mi się. Co by tu nie mówić, poczyniłem kroki, żeby zbliżyć się do kobiet. Z boku to wygląda inaczej. Poczyniłeś dokładnie jeden, powtórka: JEDEN krok. Po dekadzie+ robienia kroków błędnych. Spodziewasz się, że po zabłądzeniu w lesie jeden krok wyprowadzi cię na drogę do domu? Maturę też dostałeś gdy poszedłeś do szkoły drugiego dnia? Punkt dwa: Dorosły facet nie potrafi dopilnować, żeby mieć forsę na koncie komórki. No comments. Prawo Chaosu mówi, że awaria zdarzy się tam gdzie najbardziej zaboli. Jak widać to prawo działa na 100%. Z ciekawości. Miałeś ze sobą prezerwatywę czy w razie potrzeby leciałbyś do sklepu? A dwie? Pocieszę cię. 90% facetów idąc do panienki, czy to cichodajki czy profesjonalistki, ma ze sobą jedną, bo dwie za dużo ważą i mogliby sobie skrzywić kręgosłupy. 2 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
wolnystrzelec Posted April 7 Share Posted April 7 Myślę, że musisz też wziąć pod uwagę, że seks to nie ósmy cud świata. Nastawisz się na nie wiadomo co, a potem się rozczarujesz. Może się wręcz znudzić. To jest fajne, przyjemne, ale nie zależy od tego Twój sens istnienia. Spokojnie nastawienie, bez przesadnego napalenia. Nie wyznaczaj sobie daty „dnia 12.04.2026 zarucham”. Narzucisz niepotrzebnie presję. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Morfeusz Posted April 8 Share Posted April 8 (edited) W dniu 5.04.2026 o 22:33, Corgi napisał(a): I w końcu godzina zero. Dzwonię. Odbiera ten sam głos, z którym się umawiałem. Tylko odniosłem wrażenie, że była trochę zaskoczona telefonem. No ale przecież byłem "zapisany", więc ok. No i mówi, żebym chwilkę zaczekał, że musi wziąć prysznic. No to ok, czekam. 5 minut, 10 minut, 15, i 30. Już coś czułem, że będzie kijowo. Powiedziałem sobie, że jak nie zadzwoni do 30 minut, to się zmywam. No i z podkulonym ogonem zacząłem wracać, będąc wkurwionym i zrezygnowanym. @Corgi Jakie opinie na forum Garsoniera miała diva, do której zdecydowałeś się udać i jak dużo było recenzji ze spotkań? Zakładam, że nie ruszyłeś w ciemno do pierwszej lepszej cwaniary, nastawionej na spuść się w kilka minut i wypad. Zmieniającej często miasta i nr tel. Edited April 8 by Morfeusz Link to comment Share on other sites More sharing options...
Magos Dominus Posted April 8 Share Posted April 8 58 minut temu, Morfeusz napisał(a): Jakie opinie na forum Garsoniera miała diva, do której zdecydowałeś się udać i jak dużo było recenzji ze spotkań? Zakładam, że nie ruszyłeś w ciemno do pierwszej lepszej cwaniary, nastawionej na spuść się w kilka minut i wypad. Zmieniającej często miasta i nr tel. Nie było żadnej divy i spotkania. Autor to troll, który cały czas piętrzy problemy i czasem napisze coś śmiesznego. Skończyła mu się kasa na koncie i nie zna swojego numeru do doładowania (mógł sobie to w prywatnym zapisać, przecież partnerka mu nie sprawdzi). Ktoś wierzy w takie bzdury? 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Corgi Posted April 9 Author Share Posted April 9 W dniu 6.04.2026 o 01:04, Upadły Romantyk napisał(a): To, że w końcu zamoczysz nie zmieni jakoś szczególnie Twojego życia. Tak mi się wydaje. Ale coś tam zostanie "odczarowane". W dniu 6.04.2026 o 08:49, EmseyXYZY napisał(a): Musisz popracować nad poczuciem własnej wartości, świat nie jest zaprogramowany pod Cb, ta kurew nawet Cię na oczy nie widziała,nie oceniła Cię, kazdego by splawiła, wszystko odbierasz osobiście, i to jest Twój problem. Nie, tu nie chodzi mi o to, że jakaś kurwa mnie spławiła. To akurat mogło trafić na niemal każdego. Mam tu na myśli to, że często trafiają mi się takie wprost pechowe zdarzenia, które powodują, że: 1. coś mi się nie udaje 2. powoduje totalną irytację No bo serio, wczujcie się we mnie: czynię kroki w celu "rozwoju" seksualnego. Idę do masażystki, nawet nie kończę, idę do dziwki, a ta mnie nie przyjmuje. To wszystko były z mojej perspektywy wymagające mimo wszystko działania, niełatwo było mi się przełamać. A gdy już się przełamałem, to obie sytuacje potoczyły się negatywnie dla mnie. Można się mimo wszystko wkurwić. I to mnie boli, i o to mi tu bardziej chodziło. Gdyby wizyta u dziwki była dla mnie czymś częstszym i by mi się kiedyś nie udała, to raczej bym się tym nie przejmował. A tak wszystko zdaje się grać przeciwko mnie. W dniu 6.04.2026 o 22:00, JoeBlue napisał(a): Dorosły facet nie potrafi dopilnować, żeby mieć forsę na koncie komórki. No cóż, jakby jej nie odpierdalało, to ładnie by starczyło. Nie zakładałem, że będę musiał dzwonić do niej na infolinię. To miała być jednorazowa akcja z tym telefonem właściwie. Ale następnym razem sobie bardziej doładuję. W dniu 6.04.2026 o 22:00, JoeBlue napisał(a): Z ciekawości. Miałeś ze sobą prezerwatywę czy w razie potrzeby leciałbyś do sklepu? A dwie? Pocieszę cię. 90% facetów idąc do panienki, czy to cichodajki czy profesjonalistki, ma ze sobą jedną, bo dwie za dużo ważą i mogliby sobie skrzywić kręgosłupy. Miałem całe opakowanie. Niektórych może to zaskoczyć, ale ja generalnie jestem dobrze przygotowanym człowiekiem, jeśli ma dojść do jakiejś akcji, czy to dziwki, czy to rozmowy rekrutacyjnej. Czy to w sumie na co dzień. Info od środowiska. Do samej wizyty też byłem dobrze przygotowany, wszystko swoje, ręcznik, kapcie, srapcie i żel, wszystko. W dniu 7.04.2026 o 09:00, wolnystrzelec napisał(a): Spokojnie nastawienie, bez przesadnego napalenia. Nie wyznaczaj sobie daty „dnia 12.04.2026 zarucham”. Tak w tym konkretnym momencie to czuję się zniechęcony, żeby iść w najbliższym czasie. A może w dalszym też. Tamta zapowiadała się nieźle. A teraz muszę szukać od nowa. Nie wiem, czy znajdę jakąś w miarę sensowną. Co jakieś ogłoszenie mi się podoba, to weryfikacja na garso przebiega źle albo jak przeczytam coś "drobnym maczkiem", to coś tam jest w tej ofercie spierdolone. W takim razie raz n-ty proszę o jakieś namiary na jakiegoś znośnego szona. W dniu 8.04.2026 o 19:52, Morfeusz napisał(a): Zakładam, że nie ruszyłeś w ciemno do pierwszej lepszej cwaniary, nastawionej na spuść się w kilka minut i wypad. Zmieniającej często miasta i nr tel. Nie, jej ogłoszenia śledziłem od jakiegoś już czasu, telefonicznie też wszystko zdawało się zgrywać. Skąd mogłem jednak wiedzieć, że na warszawskim Mordorze gdzie przyjmowała, będzie taki ruch? Nie wiem, chyba żółtki i indie siedzą jej pod drzwiami i jak trafi się wolna minuta to jej wbijają. Btw: muszę chyba wystawić jej stosowną ocenę na garsonierze. Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted April 9 Share Posted April 9 2 godziny temu, Corgi napisał(a): No bo serio, wczujcie się we mnie: czynię kroki w celu "rozwoju" seksualnego. Idę do masażystki, nawet nie kończę, idę do dziwki, a ta mnie nie przyjmuje. To wszystko były z mojej perspektywy wymagające mimo wszystko działania, niełatwo było mi się przełamać. A gdy już się przełamałem, to obie sytuacje potoczyły się negatywnie dla mnie. Można się mimo wszystko wkurwić. I to mnie boli, i o to mi tu bardziej chodziło. Gdyby wizyta u dziwki była dla mnie czymś częstszym i by mi się kiedyś nie udała, to raczej bym się tym nie przejmował. A tak wszystko zdaje się grać przeciwko mnie. No, źle na to patrzysz. Bo to są zdarzenia niezależne, mówiąc językiem logiki matematycznej. - Zdarzenie_A: całe Twoje myślenie jak się zmienić, planowanie, mierzenie się z dyskomfortem, przełamywanie się, otwieranie się na Forum - Zdarzenie_B: spotkanie z dziwką nie wypaliło Zdarzenie_A nie jest zależne od zdarzenia_B i odwrotnie. To znaczy że fakt że z dziwką nie wypaliło nie możesz oceniać, mierzyć, emocjonalnie podchodzić w oparciu o zdarzenie_A. Trochę rozumiem bo jest coś takiego jak emocjonalne triggery. Na przykład potrącił Cię kiedyś zielony motor i połamałeś wtedy rękę. Parę lat potem mija Cię gość na zielonym motorze to masz spadek nastroju. A logicznie patrząc nie powinineeś mieć. Myśleć trzeba logicznie. Nie emocjonalnie. Rozumieć emocje i nad nimi panować. 2 godziny temu, Corgi napisał(a): ak w tym konkretnym momencie to czuję się zniechęcony, żeby iść w najbliższym czasie. A może w dalszym też. Tamta zapowiadała się nieźle. A teraz muszę szukać od nowa. To czy/jak wypali z kolejną dziwką nie jest zależne od tego że z pierwszą nie wypaliło. Tak jak wyżej tłumaczyłem. Wynik drugiego rzutu kostką nie zależy od wyniku pierwszego rzutu kostką. I tak to właśnie jest ugłem na tym świecie. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted April 10 Share Posted April 10 W dniu 5.04.2026 o 22:33, Corgi napisał(a): W ramach przypomnienia: miałem iść do prostytutki. No i tak w zasadzie poszedłem. Oczywiście cały dzień w nerwach, Zalecane jest aby chodzić w godzinach przedpołudniowych, gdy diva nie jest jeszcze zmęczona klientami ani zdenerwowana bo rózne typy się trafiają. W dniu 5.04.2026 o 22:33, Corgi napisał(a): Dzwonię. Odbiera ten sam głos, z którym się umawiałem. Tylko odniosłem wrażenie, że była trochę zaskoczona telefonem. No ale przecież byłem "zapisany" Jak zapisany? Większość każe dzwonić pół godz przed wizytą i mają wyebane na zapisy. Skąd miałeś namiary do niej? W dniu 5.04.2026 o 22:33, Corgi napisał(a): w końcu godzina zero. Dzwonię. Odbiera ten sam głos, z którym się umawiałem. Tylko odniosłem wrażenie, że była trochę zaskoczona telefonem. No ale przecież byłem "zapisany", więc ok. No i mówi, żebym chwilkę zaczekał, że musi wziąć prysznic. No to ok, czekam. 5 minut, 10 minut, 15, i 30. Ty chyba nie wiesz ile czasu trwa u kobiety "krótki prysznic" aby się należycie przygotować. Nie dzwoni się w godzinie zero tylko potwierdza ten kwadransik czy 30 minut przed że już jedziesz aby właśnie miała czas się przygotować Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 10 Share Posted April 10 (edited) Godzinę temu, Brat Jan napisał(a): Jak zapisany? Większość każe dzwonić pół godz przed wizytą i mają wyebane na zapisy. To była porządna dziwka z notatnikiem. Edited April 10 by Dzingolo 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
blueeyes Posted April 10 Share Posted April 10 @Corgi tak z ciekawości zapytam... Ile miałeś na koncie jak dzwoniłeś do tej dziewczyny? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted April 10 Share Posted April 10 21 hours ago, Corgi said: 1. Mam tu na myśli to, że często trafiają mi się takie wprost pechowe zdarzenia, które powodują, że: 2. [...]Idę do masażystki, nawet nie kończę, 3. [...]idę do dziwki, a ta mnie nie przyjmuje. 4. Niektórych może to zaskoczyć, ale ja generalnie jestem dobrze przygotowanym człowiekiem 5. Skąd mogłem jednak wiedzieć, że na warszawskim Mordorze gdzie przyjmowała, będzie taki ruch?. 1. Bo sam pomagasz tym zdarzeniom. Rozbijmy to na punkty. 2, Bo się naćpałem pigułek. Jeszcze gorzej, że mnie to nic nie nauczyło, Myśląc o następnym razie też zastanawiałem się czy czegoś nie wziąć. Nawet spytałem tutaj. 3. Bo się spóźniłem i nie było ze mną komunikacji. 4. Może zacznij być mniej przygotowanym za to ukierunkuj to przygotowanie lepiej. Tam gdzie to jest istotne. 5. To teraz wiesz. Właśnie dlatego mówiono ci, żebyś wyszedł zza klawiatury i doświadczył na realnego życia. Dla panienek czas to pieniądz. Nie siedzą tam czekając na ciebie aż będziesz gotów. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Corgi Posted April 10 Author Share Posted April 10 21 godzin temu, krzy_siek napisał(a): No, źle na to patrzysz. Bo to są zdarzenia niezależne, mówiąc językiem logiki matematycznej. Tak, ale to nie j est logika matematyczna. To życie. Niby wiem, że są to całkowicie niezależne zdarzenia (są) no ale czemu trafiły się one jednemu osobnikowi, czyli mi? To tak dowala. A na pewno wówczas tak mocno czułem, że mi dowala. 11 godzin temu, Brat Jan napisał(a): Jak zapisany? Większość każe dzwonić pół godz przed wizytą i mają wyebane na zapisy. Skąd miałeś namiary do niej? No normalnie. Dzwoniłem wcześniej i mówiła, że mnie zapisuje w swoim notatniku, na swojej liście. Prawie jak do lekarza, na konkretną godzinę. Tak ustaliliśmy przez telefon, więc to nie był mój wymysł. Nic nie mówiła o telefonie pół godziny przed, tylko o godzinie przyjęcia, że dzwonię i mnie wpuszcza. Namiary z escort.pl 11 godzin temu, Brat Jan napisał(a): Ty chyba nie wiesz ile czasu trwa u kobiety "krótki prysznic" aby się należycie przygotować. Nie dzwoni się w godzinie zero tylko potwierdza ten kwadransik czy 30 minut przed że już jedziesz aby właśnie miała czas się przygotować Rozmawialiśmy wcześniej telefonicznie i mówiła, że będzie już gotowa i po prysznicu, gdy przyjadę.Myślę, że mogła o tym prysznicu powiedzieć, bo ktoś ją być może ruchał właśnie, nie wiem. Więc ustalenia co do przygotowania itd. były. Ale gdybym jeszcze kiedyś gdzieś szedł, to zapytam, jak sobie dany szon życzy, czy i kiedy dzwonić wcześniej. 10 godzin temu, Dzingolo napisał(a): To była porządna dziwka z notatnikiem. No właśnie miała notatnik czy tam jakąś karteczkę z zapisami. 7 godzin temu, blueeyes napisał(a): @Corgi tak z ciekawości zapytam... Ile miałeś na koncie jak dzwoniłeś do tej dziewczyny? Chyba 5 zł, typowy starter. 2 godziny temu, JoeBlue napisał(a): 1. Bo sam pomagasz tym zdarzeniom. W przypadku wizyty u prostytutki nie miałem wpływu żadnego. 2 godziny temu, JoeBlue napisał(a): 3. Bo się spóźniłem i nie było ze mną komunikacji. Nieprawda, byłem nawet przed czasem, a zadzwoniłem o ustalonej godzinie i zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami. 3 godziny temu, JoeBlue napisał(a): Dla panienek czas to pieniądz. Nie siedzą tam czekając na ciebie aż będziesz gotów. No ale ja zastosowałem się do jej zaleceń, że tak to napiszę. A ona mnie nie przyjęła. To jest już słabe z jej strony. Pytanie aktualne, może powinno paść wcześniej: Gdzie poszlibyście / w jaki sposób poznawalibyście nowe dziewczyny, ale nie przez internet, a "w realu"? Jakieś pomysły na teraz? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 11 Share Posted April 11 10 godzin temu, Corgi napisał(a): Gdzie poszlibyście / w jaki sposób poznawalibyście nowe dziewczyny, ale nie przez internet, a "w realu"? Jakieś pomysły na teraz? Robi się coraz cieplej, park, bieganie itp. Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted April 11 Share Posted April 11 12 hours ago, Corgi said: ceń, że tak to napiszę. A ona mnie nie przyjęła. To jest już słabe z jej strony. Dobra. Cokolwiek by było są to dwie różne logiki dwóch różnych światów. Oczekujesz porządku idąc do burdelu a samo to słowo jest przeciwieństwm porządku. Zrób coś bez myślenia i analizowania, na żywioł. Tak działaja kobiety więc jeśli tego nie zrozumiesz to zawsze będziesz zagubiony, bo będziesz w alternatywnej rzeczywistości. Dla mężczyzn to trudne do zrozumienia jeśli nie niemożliwe. Mnie zajęło jakieś 40 lat, żeby do tego dojść. Piszę to nie tylko dla ciebie, ale dla wszystkich. Macię tę informację podaną na talerzu, ale wiem że to nic nie da, bo i tak trzeba samemu do tego dojść. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 11 Share Posted April 11 Ja może sparafrazuje słowa @JoeBlue " kobietę musisz wyczuć a nie zrozumieć " Wtedy się z nimi dogadasz... Nie ma co szukać w tym logiki, one nie są zero jedynkowe. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted April 11 Share Posted April 11 To jest ta trudna część. Wyłączyć mózg, ale nie do końca. Ci co wyłączyli do końca dziś płacą alimenty. Jeszcze jeden tekst, który zakotwiczył mi się na zawsze. "Na każdą babę co cię olała znajdzie się inna będąca w zasięgu rzutu kamieniem, która cię nie oleje." Nie ty jednak decydujesz która ryba weźmie. Ty tylko zarzucasz wędkę. Wiedza polega na umiejętności wybrania odpowiedniej przynęty. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted April 12 Share Posted April 12 18 godzin temu, JoeBlue napisał(a): To jest ta trudna część. Wyłączyć mózg, ale nie do końca. Ci co wyłączyli do końca dziś płacą alimenty. Jeszcze jeden tekst, który zakotwiczył mi się na zawsze. "Na każdą babę co cię olała znajdzie się inna będąca w zasięgu rzutu kamieniem, która cię nie oleje." Nie ty jednak decydujesz która ryba weźmie. Ty tylko zarzucasz wędkę. Wiedza polega na umiejętności wybrania odpowiedniej przynęty. Świetne. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Corgi Posted April 12 Author Share Posted April 12 W dniu 11.04.2026 o 08:05, Dzingolo napisał(a): Robi się coraz cieplej, park, bieganie itp. Ok. Idę do parku. Widzę fajną laskę. Co dalej, co mam zrobić? W dniu 11.04.2026 o 09:30, JoeBlue napisał(a): Oczekujesz porządku idąc do burdelu a samo to słowo jest przeciwieństwm porządku. Zrób coś bez myślenia i analizowania, na żywioł. Tak działaja kobiety więc jeśli tego nie zrozumiesz to zawsze będziesz zagubiony, bo będziesz w alternatywnej rzeczywistości. A tu się akurat nie zgodzę. Ja bym tę sytuacje porównał do pójścia do lekarza czy tam fryzjera na określoną godzinę. Umawiasz się na 12.00. Przychodzisz na tę godzinę. Lekarz / fryzjer Cię nie przyjmuje, nawet pomimo Twojego dłuższego oczekiwania. Nie wkurwiłbyś się? Myślę, że tu po prostu należało to traktować jak"zwykłą" usługę. Jak masz lekarza / fryzjera kobietę, to nagle jej nie odpierdala i nie ma tak, że nie przyjmuje, tu jest po prostu umówienie na dana godzinę i koniec. Bez jakiegoś podejścia emocjonalnego. W dniu 11.04.2026 o 10:35, Dzingolo napisał(a): " kobietę musisz wyczuć a nie zrozumieć " Jak wyżej, być może tak należy patrzeć w kwestiach relacyjnych, ale niekoniecznie w kwestii umówienia się na wykonanie usługi. Tak mi się wydaje. Masażystka jakoś potrafiła otworzyć na czas, a też musiała zajmować się moim pindolem. Oki, macie jeszcze jakieś pomysły na to poznanie kobiet w realu? Na Badoo posucha, nic nie mam. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts