krzy_siek Posted April 12 Share Posted April 12 58 minut temu, Corgi napisał(a): Myślę, że tu po prostu należało to traktować jak"zwykłą" usługę. Jak masz lekarza / fryzjera kobietę, to nagle jej nie odpierdala i nie ma tak, że nie przyjmuje, tu jest po prostu umówienie na dana godzinę i koniec. Bez jakiegoś podejścia emocjonalnego. Nie do końca. Zwykła usługa, to zarejestrowany salon masażu erotycznego odprowadzający podatki. A nie osoba prywatna rzucająca ogłoszenie do neta. Cóż, z tą nie dogadaliście się, leć dalej. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Magos Dominus Posted April 12 Share Posted April 12 8 godzin temu, Corgi napisał(a): Idę do parku. Widzę fajną laskę. Co dalej, co mam zrobić? @zuckerfrei może coś poradzisz? 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 12 Share Posted April 12 Godzinę temu, Magos Dominus napisał(a): może coś poradzisz? Wypowiem się za kolegę " biegać obserwować " 😂 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted April 13 Share Posted April 13 10 godzin temu, Magos Dominus napisał(a): może coś poradzisz? Obserwować ??? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted April 13 Share Posted April 13 20 hours ago, Corgi said: 1. Widzę fajną laskę. Co dalej, co mam zrobić? 2. A tu się akurat nie zgodzę. Ja bym tę sytuacje porównał do pójścia do lekarza czy tam fryzjera na określoną godzinę. Umawiasz się na 12.00. Przychodzisz na tę godzinę. Lekarz / fryzjer Cię nie przyjmuje, nawet pomimo Twojego dłuższego oczekiwania. Nie wkurwiłbyś się? 1. Gdyby to była Tajlandia to bym ci powiedział. Pytasz dokąd idzie. Ona odpowiada: "Z tobą do twojego hotelu". PS: Tylko nie wybieraj się tam zdobyć doświadczenie. One takich jak ty pożerają żywcem. 2. Kolejny idealistyczny obraz świata. Od kiedy to wchodzisz do gabinetu o godzinie, o której byłeś umówiony? Przypadek raz na sto. Czekasz aż cię zawołają. Możesz się wkurwiać lub nie. I tak nie masz nic do powiedzenia. Gdybyś wiedział ilu facetów się umawia z panienką i nie przychodzi to byś wiedział, że one często umawiają dwóch na tę samą godzinę, żeby nie stracić czasu gdy któryś ja wystawi. Dlatego np. są zdziwione, że jesteś. Jest taki przemiał, że często nie kojarzą z kim się umówiły. Jeszcze majtek nie założyła a już mówi następnemu "wchodź", bo czas ucieka. Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted April 13 Share Posted April 13 Godzinę temu, JoeBlue napisał(a): Jeszcze majtek nie założyła a już mówi następnemu "wchodź", bo czas ucieka. Wiecie po co one w ogóle noszą majtki? Ano po to, aby im kostki nie zmarzły! 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Corgi Posted April 19 Author Share Posted April 19 (edited) Taka sytuacja: umawiacie się z dziewczyną, która na zdjęciach sprzed powiedzmy dwóch lat wygląda super, ale możliwym jest (nie mam 100% pewności), że trochę przytyła. Nie wiem ile i czy oby na pewno trochę, ale jest to prawdopodobne. Tylko że wcześniej to naprawdę szprota niesamowita (nooo, bardzo ładna), takie 8/10, nawet nagrody w jakiś tam (może i nie największych, fakt) konkursach piękności. No i dość inteligentna. Czy byście się spotkali, umówili? I co jeśli trochę faktycznie przytyła i co jeśli trochę więcej niż trochę? Z tym, że potencjalnie mam realną możliwość jej odchudzenia (leki, sreki itp., nie wchodzę w szczegóły). To byłaby kwestia niedługiego myślę czasu. Czy spotykaliście się może z nieco "utytą" dziewczyną, która byłaby jednak zajebista, jakby trochę schudła? Bo mi się prawdopodobnie szykuje taka sytuacja, pewnie niedługo się ustawię nawet. Pany, prośba o szybkie info, bo temat pilny jak cholera. ________________ A, no i gdzie ją wziąć? Zwykła kawiarnia, pizzeria? Może coś innego, mniej standardowego? Co? Edited April 19 by Corgi Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 19 Share Posted April 19 @Corgijak jest utytła to bierz na kebaba, na spacer nie bo się spoci, na rower nie bo spoci się jej proca. Zostaje kebab, sos czosnkowy i można przechodzić do akcji. Jak ma zdjęcia z przed dwóch lat to wiesz.. mleko przeterminowane też można pić Link to comment Share on other sites More sharing options...
Corgi Posted April 19 Author Share Posted April 19 (edited) Update: znalazłem sprzed roku. Jest ok, ale jakby ze trzy-pięć kg schudła, to by nie zaszkodziło. No na plus, że przez rok może nie zdążyła przytyć nie wiadomo jak. Bo generalnie chodzi mi o to, że potencjalnie mógłbym ją sobie "wychować" w postaci jej odchudzenia. I wtedy byłaby super. Czyli trochę taki rodzaj inwestycji. Jak na coś takiego się zapatrujecie? Edited April 19 by Corgi Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted April 19 Share Posted April 19 @Corgi co Ty masz w głowie. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Magos Dominus Posted April 19 Share Posted April 19 @Iceman84PL @Krugerrand Czy ten temat nadaje się już na ścianę hańby? To już przestało być śmieszne. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 19 Share Posted April 19 @Magos Dominus autor nie rucha ale obserwuje 1/2 idei @zuckerfrei 1 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Corgi Posted April 19 Author Share Posted April 19 2 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a): @Corgi co Ty masz w głowie. Ale z czym? Godzinę temu, Dzingolo napisał(a): @Magos Dominus autor nie rucha ale obserwuje 1/2 idei @zuckerfrei Sorry, ale o co chodzi z tym Koleżką zuckerfrei? Bo już wcześniej był przywoływany, nie wiem zupełnie dlaczego. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 19 Share Posted April 19 @Corgi forum jest do czytania, brania udziału w dyskusji, zadawania pytań, tworzenia tematów, pomocy innym użytkownikom, generalnie bardzo dużo można wyciągnąć pozytywnych aspektów z tej inicjatywy forum BS. W twoim wypadku póki co tworzysz tematy, zadajesz pytania jak wypłyniesz poza zawężone horyzonty i otworzysz się na innych dostrzeżesz pozostałe aspekty forum które wymieniłem. Jest szansa że odkryjesz też nowe aspekty, których nie wymieniłem. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Corgi Posted April 19 Author Share Posted April 19 W dniu 13.04.2026 o 09:31, JoeBlue napisał(a): 2. Kolejny idealistyczny obraz świata. Od kiedy to wchodzisz do gabinetu o godzinie, o której byłeś umówiony? Przypadek raz na sto. Czekasz aż cię zawołają. Możesz się wkurwiać lub nie. I tak nie masz nic do powiedzenia. Gdybyś wiedział ilu facetów się umawia z panienką i nie przychodzi to byś wiedział, że one często umawiają dwóch na tę samą godzinę, żeby nie stracić czasu gdy któryś ja wystawi. Dlatego np. są zdziwione, że jesteś. Jest taki przemiał, że często nie kojarzą z kim się umówiły. Jeszcze majtek nie założyła a już mówi następnemu "wchodź", bo czas ucieka. Odpowiedź: odkąd się zapisuję na daną godzinę. Czy to u lekarza, czy to u fryzjera. może być z pięć minut różnicy, to nie problem. A mam do powiedzenia to, że drugi raz nie przyjdę. To po pierwsze. I mam do powiedzenia to, że (w tym wypadku konkretnym) mogę np. napisać jej niezbyt pochlebną opinię na garsonierze. Ludzie to jednak czasem czytają i biorą pod uwagę przy wyborze. Nawet taki mały żuczek jak ja może negatywnie wpłynąć na jej sytuację (poniekąd przynajmniej). Ona od tego nie umrze, fakt, ale co by tu nie mówić, będzie już miała trochę ciężej o klienta. Paru takich gości jak ja i już się jej robi nieprzyjemnie, klienci rezygnują. A one są w ogóle w stanie tyle czasu się bzykać? Ile kobieta godzin może tak wytrzymać? Ile taka pipka może jej na dzień pociągnąć? Ehhh, jeszcze jedno mi się przypomniało, ale myślę, że całkiem ważne. Jak myślicie i jak byście zrobili: czy zapytalibyście wprost, ale tak totalnie prosto z mostu jakiejś swojej koleżanki / znajomej, czy nie ma jakiejś fajnel laski do "zaoferowania", która chciałaby się bzykać, albo przynajmniej na jakąś kawę pójść? Ja pytam serio o tego typu brzmienie pytania, albo przynajmniej bardzo podobne brzmienie. Coś typu: - Ania, a nie masz Ty tam jakiej koleżanki co może seksiku chce? [tutaj zaczynam się śmiać, że niby taki żarcik... albo może i się nie śmieję i nie jest to żarcik] Albo nie masz jakiejś takiej ładnej, żeby chociaż na kawę z nią pójść i jakoś pogadać? albo jak trochę mniej zżyci jesteśmy z daną koleżanką, to taki np. sms: Hej Ania, wiem, że Ty masz sporo koleżanek różnych. Nie masz tam jakiejś takiej wolnej, niezajętej, z którą mógłbym się spotkać? Bo wiecie, mnie już cholera bierze na te poszukiwania. A może właśnie jebnąć tak prosto z mostu, jeśli jest z nami w jakiejś dobrej komitywie dziewczyna i będzie wprost wiedziała, o co chodzi. Przy czym mam tu na myśli koleżankę, która sama nie poszukuje faceta / poszukuje, ale nie mnie. Próbowaliście tak kiedyś? Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted April 19 Share Posted April 19 8 godzin temu, Corgi napisał(a): ją sobie "wychować" w postaci jej odchudzenia. I wtedy byłaby super. Czyli trochę taki rodzaj inwestycji. Może kup sobie świnkę morską i w nią zainwestuj. Albo hodowlą jedwabników się zajmij czy coś 7 godzin temu, Dzingolo napisał(a): @Magos Dominus autor nie rucha ale obserwuje 1/2 idei @zuckerfrei otóż to xd 3 godziny temu, Corgi napisał(a): Bo wiecie, mnie już cholera bierze na te poszukiwania. A może właśnie jebnąć tak prosto z mostu, Frustrujesz się, czyli albo robisz coś źle i nie wychodzi, albo masz złe podejście. Zakładam jedno i drugie Jeszcze taka ogólna porada, że jeśli randkowanie dla kogoś jest orką na ugorze i ma tego serdecznie dość, to będzie źle, nawet jeśli znajdzie kobietę i wejdzie w związek. Bo jak ona okaże się "nie tą", i będzie lepiej zakończyć relację, to facet będzie mieć opór z zakończeniem, mając z tyłu głowy przez jakie męczarnie randkowania przechodził. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted April 20 Share Posted April 20 8 godzin temu, krzy_siek napisał(a): randkowanie dla kogoś jest orką na ugorze Dla mnie na przykład. Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted April 20 Share Posted April 20 3 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a): 12 godzin temu, krzy_siek napisał(a): randkowanie dla kogoś jest orką na ugorze Dla mnie na przykład Dla większości mężczyzn. Może jeszcze inaczej - wielu nie randkuje w ogóle, a ci co randkują to są tym sfrustrowani. Trzeba mieć dystans do tego wszystkiego. Wiele spraw randkowych nie powinno wywoływać rozżalenia. Na przykład umówienie się na kawę z dziewczyną z Tindera i zakończenie po jednej randce. To nie powinno frustrować, bo jesteście losowo dobranymi osobami z neta 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted April 20 Share Posted April 20 20 godzin temu, Dzingolo napisał(a): 1/2 Ale to ta gorsza połowa! Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted April 20 Share Posted April 20 On 4/19/2026 at 7:49 PM, Corgi said: Jak myślicie i jak byście zrobili: czy zapytalibyście wprost, ale tak totalnie prosto z mostu jakiejś swojej koleżanki / znajomej, czy nie ma jakiejś fajnel laski do "zaoferowania", która chciałaby się bzykać, albo przynajmniej na jakąś kawę pójść? Bo wiecie, mnie już cholera bierze na te poszukiwania. A może właśnie jebnąć tak prosto z mostu, jeśli jest z nami w jakiejś dobrej komitywie dziewczyna i będzie wprost wiedziała, o co chodzi. No popatrz!!! Dochodzisz do tego co miałeś podane na talerzu miesiąc temu. Do realizacji tego pomysłu pewnie jeszcze zejdzie ze trzy miesiące, ale młody jesteś, całe życie przed tobą. Link to comment Share on other sites More sharing options...
RabarbaR Posted April 21 Share Posted April 21 (edited) Kto wybrzydza,ten nie rucha. Można zamknąć temat. Pozdrawiam. 🫡 Edited April 21 by RabarbaR Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 21 Share Posted April 21 W dniu 20.04.2026 o 11:49, krzy_siek napisał(a): Na przykład umówienie się na kawę z dziewczyną z Tindera i zakończenie po jednej randce. To nie powinno frustrować, bo jesteście losowo dobranymi osobami z neta Może wzbudzać wkurwienie gdyż najpewniej to facet zapłaci za te kawę, ona ryj zamoczy i zgosthuje. Kawa średnio 15 zł? 15 x kilka randek... To dużo mamony, którą można przeznaczyć na kawę, piwo itp czyli lepiej spożytkować. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted April 21 Share Posted April 21 (edited) 3 godziny temu, Dzingolo napisał(a): W dniu 20.04.2026 o 11:49, krzy_siek napisał(a): Na przykład umówienie się na kawę z dziewczyną z Tindera i zakończenie po jednej randce. To nie powinno frustrować, bo jesteście losowo dobranymi osobami z neta Może wzbudzać wkurwienie gdyż najpewniej to facet zapłaci za te kawę, ona ryj zamoczy i zgosthuje. Kawa średnio 15 zł? 15 x kilka randek... To dużo mamony, którą można przeznaczyć na kawę, piwo itp czyli lepiej spożytkować. Ok ale pytanie na co wtedy się wkurwiać. Bo ja wciąż uważam że na samo to że kontakt zakończony po jednej randce za którą zapłaciłeś nie należy się denerwować. Ani na dziewczynę. To znaczy dziewczyna, Tinder, whatever, nie są winne szybkiego zakończenia i wydatku 15-20 zł. Co najwyżej można się wkurwiać na obowiązujące wciąż obyczaje, że płaci ten co zaprasza, czyli w 99% pierwszych randek - facet. Ja tam mogę te 20 zł raz na jakiś czas odżałować, czasami mnie wkurwia to że po 1-3 spotkaniach kontakt "z internetu" się urywa mimo że dobrze się zapowiadało. Ale tak to jest z randkami z neta, że osoby (głównie kobiety) szybko stwierdzają "że tego nie czują" i lecą dalej. Ja miewałem tak, że czułem, że gdyby ta osoba miewała ze mną regularny kontakt gdzieś "przy okazji", to nie ucięłaby tego. Tu jest też kwestia, że 1) przywiązanie buduje się z czasem, 2) niektóre wartościowe cechy mężczyzny wychodzą z czasem. Na 1-2 randkach większość mężczyzn, wiele nie zbuduje, a przynajmniej ja tak najczęściej mam. Czasem, jak mam życiowy luz, to potrafię wzbudzić dużo emocji, zaciekawienia, zabawy itd. na jednej randce. A czasami mam cały kalendarz zajebany i różne sprawy nierozwiązane (no dorosłe życie, cóż), i wyrywam się na chwilę z tego natłoku na randkę - w takiej scenerii nawet jeśli się podobam, to na jednej kawie może się zakończyć. Nie bez powodu najwięcej romansów tworzy się: w pracy, w sąsiedztwie, u znajomych męża itd. No i mnie to trochę wkurwia. Tylko znów pytanie na co ja miałbym się denerwować. Bo ja tutaj podobnie, nie uważam, że na kobiety, bo nie powinienem mieć żal do dziewczyny, "że jej nie porwałem", urywając się na godzinną wieczorną herbatkę będąc zmęczonym i trochę smętnym, myśląc o zobowiązaniach dnia kolejnego. Przyczyną mojej frustracji jest natłok zadań i nie wyrabanie, i od tego w takim wypadku powinienem zacząć. Zadbać o balans, harmonię, dobrą energię, regenerację. A te randki gdzie płaciłęm (sam proponowałem) i nie kontynuowałem, to wnosiły dla mnie wartość, bo potem siadałem i zastanawiałem się, co mogłem zrobić lepiej, co źle rozegrałem. I potem na kolejnych, to poprawiałem. To powiedzmy 20 zł * 5 randek = 100 zł, inwestycja tańsza niż jakiś kurs uwodzenia czy psycholog Edited April 21 by krzy_siek 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted April 21 Share Posted April 21 28 minut temu, krzy_siek napisał(a): 20 zł * 5 randek = 100 zł, inwestycja tańsza niż jakiś kurs uwodzenia czy psycholog Chodziło mi o to że na obecną chwilę takie randki w dużej mierze kończą się stratą te 100 zł niby nic ale to strata pieniędzy i czasu. Jak by była szansa że to będzie coś dłuższego ale uważam na dzień dzisiejszy że to tylko marzenia. Tak jak wyżej piszesz łatwiej z kimś się poznać , umówić jak ma się kontakt np. w pracy ale tutaj wchodzi zasada o romansach w pracy że złe się kończą. W kółko Macieju tak to leci.... Ale głowa do góry , myślę że w najbliższych latach wszystko jebnie i skończą się te lewe czasy. Tymczasem idę na spacer 💪 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
horseman Posted April 22 Share Posted April 22 Chłopy, toć to troll W tej opowieści nie ma grama sensu. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts