Jump to content

Prawiczek 35 lat – prośba o pomoc


Recommended Posts

Cześć!

 

Dziękuję Wam za wypowiedzi. Postaram się teraz na nie odpowiedzieć, choć raczej tak zbiorczo, bo niektóre kwestie się powtarzają, a poza tym jeszcze nie bardzo potrafię używać funkcji cytatów.

  • Znam ten wątek o masażu - jest to jedna z opcji, nad którą jakoś tam się zastanawiam. Później jednak tak czy siak prostytutka wchodzi w grę.
  • Wyjazd za granicę nie wchodzi u mnie w grę, mniejsza o to, czemu.
  • Oczywiście, że wolałbym z jakąś normalną dziewczyną / koleżanką, ale de facto nie mam takiej możliwości. Czyli tu chodzi o przymus, nie o moje chciejstwo niestety.
  • Co do tematu rozmowy - to nie ja go wymyśliłem. Zresztą (ponoć) nie chodziło wcale o różnicę w zdaniach, tylko o to, że długo na ten temat właśnie nie odpowiadałem i jeszcze coś tam. Ucieknę źle, nie ucieknę jak widać też źle. No ale już to było.
  • No chciałem trochę najpierw popisać, bo nie chciałem tak z buta "Chodź się ruchać", bo wtedy na bank sobie - hmmm - pójdzie. No i ja nie za bardzo mam instrumentów, żeby liczyć na powodzenie takiego tekstu z moich ust - amantem niestety nie jestem (wtedy pewnie nie zakładałbym tego tematu); zyskuje trochę z czasem. Trochę wynika to też z jakiegoś rodzaju nieśmiałości, ale to w takim znaczeniu, że od razu niekoniecznie mówię, o co mi chodzi, tzn. wolę najpierw zrobić taki "small talk" (oczywiście może on potencjalnie potrwać parę dni). No i jak z góry bym o seksie, a dziewczyna jednak by mi się spodobała niekoniecznie pod tym względem (np. podoba mi się jej wykształcenie / hobby / cokolwiek, to straciłbym punkt zaczepienia właśnie o to cośtam.
  • No i ja sam też chcę się przekonać, czy mi jakoś ta dziewczyna odpowiada.
  • Jednak muszę coś zrobić z tym czekaniem na spotkanie. Jeśli znowu mam tyle czasu spędzać na pisaniu z jakąś i znowu nic ma nie wyjść, to może lepiej od razu przecinać wszystko. Ale z drugiej strony terapeutka mówi, że nawet takie doświadczenie to już coś, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, tzn. te moje przypadki bez spotkań.
  • Nie, profesjonalistka nie rozwiąże problemu z relacjami, ale ja już chyba nie mam za bardzo na co czekać. Wolałbym nie u prostytutki, ale inaczej to nic z tego nie wyjdzie. Tak, ryzyko wydawania całej kasy na ten sport jest. No tak, prostytutka w miarę taka znośna to chyba właśnie coś 3-4 stówy, tzn, tak mi się wydaje patrząc po zdjęciach na ogłoszeniach. Ale to raczej minimum. No a ja mimo wszystko chciałbym iść do niej kilka razy (w sensie do tej samej). No a na kolejne też pewnie bym trochę wydał. Kurde, teraz to przynajmniej na to kasy nie wydaję.
  • Haha, no właśnie u mnie jest problem z podejmowaniem działań (tak ogólnie), ale na tej konkretnej płaszczyźnie to już chyba przegiąłem.
  • A ja niestety nigdy możliwości nie miałem z kobietą, po prostu nie miałem. W pracy kobit nie widuje za bardzo, bo zdalnie sporo robimy, a jak widuję, to są zajęte. A jak jakieś nie są zajęte, to ich nie znam i nie wiem nawet, że nie są zajęte. Oczywiście staram się jakoś wywiadywać, no ale...
  • Tak, w porównaniu z tym, co było ze mną jeszcze kilka lat temu, to i tak jest niebo a Ziemia, już mimo wszystko. Widzę to choćby po sposobie zwracania się do siebie samego. Ale pole relacyjne leży, a jeśli mówimy o seksualności,to jej po prostu nie ma. Tu jestem na poziomie niemowlaka. A nacisk społeczny jakiś tam jest. No i się wstydzę piekielnie.
  • To też nie jest tak, że z niektórymi nie pisaliśmy sobie na bardziej pikantne tematy i nie miała wątpliwości, na co także liczę i że mnie seksualnie podnieca, co też powiedziałem (tzn. nie z tą ostatnią dziewczyną) - ale i tak dupa.
  • Tak, czytuję sobie jakieś książki w tematyce, teraz coś Volanta.
  • Na terapie wszelkie na przestrzeni lat to przypuszczam, że jakieś 40 tys. Miałem się komu wygadać, to już całkiem sporo, ktoś jakoś mnie wspierał w naprawdę ciężkich czasach dla mnie (a było źle, już na całkiem innych polach), to, że nie wylądowałem w psychiatryku albo że nie wącham kwiatków od spodu. Generalnie dało. Mimo wszystko polecam, jestem bardziej na tak, niż na nie. Ale powoli będę się chyba ewakuował, jeszcze z rok i chyba nara.

Teraz takie pytanie przeszło mi jeszcze trochę przez myśl na marginesie (poza wcześniejszymi kwestiami): w promieniu jakiej odległości tak zazwyczaj spotykaliście się z dziewczynami? W sensie ile mniej więcej do dziewczyn jeździcie / jeździliście? Przyjmijmy, ze jest samochód do dyspozycji.

Godzinę temu, JoeBlue napisał(a):

Wszystko pięknie, ale najpierw trzeba zobaczyć jak wygląda prawdziwa cipa, nie ta z pornhuba.

Wziąć ją w ręce, włożyć w środek palec, poznać zapach i zobaczyć jak ją traktuje kobieta i jak reaguje na zabawy z nią.

A czymś się rożni?

Ej, no właśnie, o to też miałem zapytać. Może dziwnie zabrzmieć:

Jak pachnie i smakuje pochwa?I kobiece piersi/ skóra?

Link to comment
Share on other sites

21 minutes ago, Corgi said:

Ej, no właśnie, o to też miałem zapytać. Może dziwnie zabrzmieć:

Jak pachnie i smakuje pochwa?I kobiece piersi/ skóra?

To właśnie jest to czego masz się dowiedzieć.

Mam ci napisać jak pachnie?

BraciaSamcy jeszcze nie transmitują 4D czy 5D.

Różnie pachnie i smakuje.

Lizałem i dziwki.

Uwiesz swoim instynktom.

Jak się zanurzysz to odpłyniesz.

Uwiesz swoim instynktom.

Wiem, że to daleka droga żeby uwolnić swój umysł.

Matrix to przedszkole w porównaniu z tym.

Mam minimum 2 razy tyle lat co ty i mimo wszystko wciąż traktuję tę dziedzinę jak odkrywanie Ameryki.

 

Najważniejsze co mogę powiedzieć:

Uwolnij umysł. Próbuj. Wąchaj. Dotykaj.

I kurwa nie bój się.

Nie Bój Się.

Nie zabiją cię za próbowanie póki nie będziesz robił niczego na siłę.

 

Edited by JoeBlue
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Corgi napisał(a):

 

  • No chciałem trochę najpierw popisać, bo nie chciałem tak z buta "Chodź się ruchać", bo wtedy na bank sobie - hmmm - pójdzie. No i ja nie za bardzo mam instrumentów, żeby liczyć na powodzenie takiego tekstu z moich ust

Ale Ty wiesz, że między tekstem „choć się r…” a poważną dysputą o nierównościach płci jest przeeeeepaść? Gościu, istnieje tyle tematów. Wiadomo, że jak rzucisz wprost taką ostrą propozycję, to szanse powodzenia są marne, o ile nie jesteś Enrique Iglesiasem. Próbuj wyciągnąć pannę na miasto i poznawać ją osobiście. Nie od razu seksualnie, ale dajcie sobie tam szansę na zobaczenie się i poprowadzenie rozmowy na żywo. Pogadajcie o zainteresowaniach, ulubionej muzyce, ostatnio zobaczonej wystawie, filmie. Pośmiejcie się. Pokażcie sobie memy, które was bawią. To będzie inna energia. Zadziałasz pozytywnie na jej emocje i Ty sam też zobaczysz, czy ona Ci pasuje. Tu nikt nie chce, żebyś od razu wytaczał najcięższe działa. Najpierw rozmowa na żywo, ton głosu, złapanie kontaktu wzrokowego, później niby przypadkowe dotknięcie się dłońmi czy kolanami. Tak to się powoli buduje.

 

7 godzin temu, Corgi napisał(a):

w promieniu jakiej odległości tak zazwyczaj spotykaliście się z dziewczynami? W sensie ile mniej więcej do dziewczyn jeździcie / jeździliście? Przyjmijmy, ze jest samochód do dyspozycji.

Celowałem zawsze tylko w to samo miasto, w którym mieszkałem. A gdy to była mniejsza mieścina, to tak do 30-50 km. Tyle moim zdaniem ma sens, bo zwiększasz wtedy szanse na znalezienie (w małych miejscowościach jest kiepski wybór kobiet).

 

7 godzin temu, Corgi napisał(a):

Może dziwnie zabrzmieć:

Jak pachnie i smakuje pochwa?I kobiece piersi/ skóra?

No a gdzie masz zapytać, jak nie tu? Skóra nie pachnie w jakiś szczególnie inny sposób, niż Twoja. Może pachnąć kremem, który panna stosuje, perfumami. Pochwa może mieć neutralny zapach, ale może też nieprzyjemny, jak to się często mówi „rybny”, jeśli jest tam infekcja albo brakuje higieny. Im bardziej neutralny, tym lepiej.

 

Wiesz co? Myślę, że możesz przeceniać kobiety, skoro nie zbliżyłeś się za bardzo do nich. To są też ludzie, tylko psychicznie i (trochę) fizycznie inaczej skonstruowani. Ale ludzie, ze wszystkimi ich wadami. Są faceci chu*e i kobiety chu*e. Jest możliwość, że rozczarujesz się seksem. Osobna sprawa, czy masz na jego temat duże wyobrażenia i czy masturbacja ich nie spotęgowała wraz z obrazami z internetu. 

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Corgi napisał(a):

 

Nie, profesjonalistka nie rozwiąże problemu z relacjami, ale ja już chyba nie mam za bardzo na co czekać. Wolałbym nie u prostytutki, ale inaczej to nic z tego nie wyjdzie. Tak, ryzyko wydawania całej kasy na ten sport jest. No tak, prostytutka w miarę taka znośna to chyba właśnie coś 3-4 stówy, tzn, tak mi się wydaje patrząc po zdjęciach na ogłoszeniach. Ale to raczej minimum. No a ja mimo wszystko chciałbym iść do niej kilka razy (w sensie do tej samej). No a na kolejne też pewnie bym trochę wydał. Kurde, teraz to przynajmniej na to kasy nie wydaję.

 

 

Stary jak zorientujesz się ile kosztuje utrzymanie zwykłej baby i wszelkiego rodzaju chciejstwa, wyjazdy, weekendy, kolacje to stwierdzisz że prostytutka przy tym to taniocha. 

 

12 godzin temu, Corgi napisał(a):

 

  • Na terapie wszelkie na przestrzeni lat to przypuszczam, że jakieś 40 tys. Miałem się komu wygadać, to już całkiem sporo, ktoś jakoś mnie wspierał w naprawdę ciężkich czasach dla mnie (a było źle, już na całkiem innych polach), to, że nie wylądowałem w psychiatryku albo że nie wącham kwiatków od spodu. Generalnie dało. Mimo wszystko polecam, jestem bardziej na tak, niż na nie. Ale powoli będę się chyba ewakuował, jeszcze z rok i chyba nara.

Teraz takie pytanie przeszło mi jeszcze trochę przez myśl na marginesie (poza wcześniejszymi kwestiami): w promieniu jakiej odległości tak zazwyczaj spotykaliście się z dziewczynami? W sensie ile mniej więcej do dziewczyn jeździcie / jeździliście? Przyjmijmy, ze jest samochód do dyspozycji.

A czymś się rożni?

Ej, no właśnie, o to też miałem zapytać. Może dziwnie zabrzmieć:

Jak pachnie i smakuje pochwa?I kobiece piersi/ skóra?

 

Ogólnie z mojego doświadczenia kobiety są gorszymi terapeutami niż mężczyźni, często patrzą na problemy przez pryzmat damskiej filozofii i to jest dla nich element którego często nie mogą wyłączyć i robią to całkowicie nieświadomie. Dla Ciebie idealnym terapeutą byłaby osoba dla której redpill nie jest rzeczą obcą, bo jeśli babeczka ci wmawia na spotkaniach rzeczy typu że jak będziesz wyjątkowo miły, wyjątkowo się starał dla samicy to ona w końcu cię zauważy i doceni, jeśli będziesz dbał o rozmowę i podtrzymanie tematów, jeśli będziesz interesujący, miał pasje, blablabla.. 

 

Chodzisz na siłownie? Jeśli nie to zacznij. Jeśli nie jest to dla Ciebie przyjemne to właśnie takie ma być z początku, ma być dyskomfort, masz czuć wzrok innych ludzi na twoich plecach gdy będziesz kaleczył podstawowe ćwiczenia. Nie umiesz czegos zrobić podejdź do jakiegoś koksa i zapytaj się o pomoc, oni nie gryzą. Sylwetka daje dużo a w sezonie letnim nawet bardzo. 

 

Przejdź się do pobliskiego pubu, baru, wypij piwo, porozglądaj się wokół, nie ciśnieniuj się na wyrywanie dupeczek, jak się uda z kimś pogadać to fajnie a jak nie to uciesz się z zimnego dobrego piwka i że bomby Ci na głowę nie spadają. Nie umiesz zagadać? To zagaduj chujowo, będzie dyskomfort, ale nie ma drogi na skróty w tym temacie. 

 

Jeżdżenie po 100km+ za panienkami to nie jest dla nich akt heroizmu, tylko dowód że jesteś tak cienki że w swoim obrębie nikt Ci nie chce dać, a skoro nikt tam ci nie chce dać to czemu ona ma być gorsza?

 

Po ostatnie primo, masaże są git, nawet bardzo, garsoniera jest nabita opiniami na pewno coś znajdziesz dla siebie (nie zapędzaj się na stare blokowiska za masażystkami bo dostaniesz oklep jak ja prawie) :D. Czemu nie normalna diva na początek? Bo jak ktoś już napisał trafisz na nieodpowiednią, jakąś porytą, coś ci powie, nie tak skomentuje, będziesz miał problem z utrzymaniem wzwodu przez stres - tego nie potrzebuje twoja psychika na tym etapie. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

On 1/7/2026 at 8:30 AM, EmseyXYZY said:

Serio?

Serio.

Niektóre były dużo bardziej akceptowalne niż niektórych "porządnych" kobiet.

Nie ma żadnych reguł jeśli chodzi o kobiety i nie dotyczy to tylko psychiki.

Nie znaczy to, że to było na porządku dziennym ani z jednymi ani z drugimi.

 

 

On 1/7/2026 at 12:10 AM, Corgi said:
  • Znam ten wątek o masażu - jest to jedna z opcji, nad którą jakoś tam się zastanawiam. Później jednak tak czy siak prostytutka wchodzi w grę.
  • No chciałem trochę najpierw popisać, bo nie chciałem tak z buta "Chodź się ruchać", bo wtedy na bank sobie - hmmm - pójdzie.
  • No i ja sam też chcę się przekonać, czy mi jakoś ta dziewczyna odpowiada.

Teraz takie pytanie przeszło mi jeszcze trochę przez myśl na marginesie (poza wcześniejszymi kwestiami): w promieniu jakiej odległości tak zazwyczaj spotykaliście się z dziewczynami? W sensie ile mniej więcej do dziewczyn jeździcie / jeździliście? Przyjmijmy, ze jest samochód do dyspozycji.

1. Odnoszę wrażenie, że umrzesz zastanawiając się.

Może też zdarzyć się, że wcześniej doczekasz wieku gdy to przestanie cię interesować.

 

2. Skąd wiesz, że na bank sobie pójdzie?

Sprawdziłeś to kiedykolwiek?

Tyle kobiet tak czy owak się ulotniło, że jedną mógłbyś poświęcić na sprawdzenie tego zagadnienia.

A nuż okazałoby się, że jednak nie pójdzie?

 

3. Co to k-wa ma za znaczenie?

Przyjmijmy, że 500 km stąd jest kobieta, z którą będziesz miał gwarantowane rżnięcie całą noc.

Pojedziesz czy to za daleko?

Kolejna furtka do ucieczki od działania?

 

Edited by JoeBlue
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, JoeBlue napisał(a):

Przyjmijmy, że 500 km stąd jest kobieta, z którą będziesz miał gwarantowane rżnięcie całą noc.

Pojedziesz czy to za daleko?

Kolejna furtka do ucieczki od działania?

Ja np. bym nie pojechał bo to pachnie desperacją.

Każda inna odpowiedź stanowi o zarośnięciu oczu pizdą w rzeczy samej.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, JoeBlue napisał(a):

 

3. Co to k-wa ma za znaczenie?

Przyjmijmy, że 500 km stąd jest kobieta, z którą będziesz miał gwarantowane rżnięcie całą noc.

Pojedziesz czy to za daleko?

Kolejna furtka do ucieczki od działania?

 

 

Kobieta która gwarantuje rżnięcie cała noc nie musi szukać nikogo 500km dalej. No chyba że jesteś chadem i masz takie wzięcie z całej Polski - ale wtedy również nie jeździsz 500km bo po co, jak masz wystarczająco na miejscu. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

4 hours ago, Epiktet said:

 

Kobieta która gwarantuje rżnięcie cała noc nie musi szukać nikogo 500km dalej. No chyba że jesteś chadem i masz takie wzięcie z całej Polski - ale wtedy również nie jeździsz 500km bo po co, jak masz wystarczająco na miejscu. 

To jeden scenariusz.

Drugi to np. taki, że poznaliście się nad morzem, grzeliście całe dwa tygodnie trzy razy dziennie, ale kiedyś trzeba było wrócić do domu a domy oddalone o 500 km.

Pewnie, że znajdzie sobie kogoś bliżej, ale co cię to obchodzi?

Jak znajdzie to cię nie zaprosi a póki co wspomnienia masz pierwszej klasy i całkiem sporą szansę na dodanie kolejnych wspomnień.

Pojechałbyś?

 

Edited by JoeBlue
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Siema byku, mała rada ode mnie z racji, że przerobiłem sporo gówna ze swojego życia na terapii właśnie. 

Jak terapeuta to TYLKO FACET, laski nigdy nie zrozumieją w pełni męskich problemów i będą Ci dawać jakieś gówniane rady typu załóż sobie aplikację randkową XD 
Nie zgodzę się, że to zmarnowane pieniądze, szacun, że robisz porządek w swoim życiu i wyjebane w opinie kolesi, którzy tego nie ogarniają.

 

A teraz pozwolę sobię trochę Ci dopierdolić.

Masz sporo do poukładania w bani i osobiście trzymałbym się od lasek z daleka na Twoim miejscu, a jak koniecznie chcesz poruchać to nie jest to takie trudne.

Jak się z czymś pierdoliłem za gówniarza, to przychodził kierownik i mówił do mnie - Betoniara, to nie jest praca magisterska! Także ja mówię Tobie - Corgi, ruchanie to nie praca magisterska!

Trochę mnie odrzuca jak czytam co piszesz i odnoszę wrażenie, że jesteś takim roszczeniowym perfekcjonistą, wychodzisz z założenia, że coś Ci się należy - otóż nic Ci się nie należy, a ludzie będą Cię dymać bez mydła dopóki sam sobie czegoś nie weźmiesz i nie zawalczysz o swoje. A jeśli źle siebie traktujesz, to nie ma co się dziwić, że innym też będziesz pozwalał tak siebie traktować.

 

Można tu rzucać jakieś frazesy i złote myśli, ale Szanowy Pan musi zacząć więcej działać, mniej analizować i zaakceptować sytuację, bo niektóre rzeczy mogą się już nie zdarzyć i co zrobisz? A z drugiej strony, 35lat to dopiero połowa życia, jakieś wnioski już wyciągnięte i można pchać dalej swój kawałek gówna - kwestia perspektywy i priorytetów.

Link to comment
Share on other sites

Siema wszystkim,

 

fak, z tą ostatnią dziewczyną to już na 99% koniec. Ja pierdziu. Taka laseczka. No żeby jeszcze zasłużenie się obraziła, to ok, ale nie miała za bardzo powodu. Tak czy siak boli mnie i żałuję.Taka laska... Co by tu nie mówić, znaleźć taką będzie problem, i to duży.

  • Spory rozstrzał jeśli chodzi o odległość do dziewczyny, obstawiałem, że gdzieś tak do 100 km odległość podacie lub ewentualnie że do maks godziny drogi.
  • Tak, sporo myślę, raczej mało robię. Nie za bardzo jestem w stanie się tego oduczyć. Terapeutka, w sumie już nie pierwsza, zwraca na to uwagę.
  • No właśnie całkiem sporym wyzwaniem jest, żeby w ogóle jakoś przekonać dziewczynę, żeby gdzieś tam na żywca się umówić. Tej ostatniej przecież też proponowałem, no i co? A przecież świetnie nam się gadało, jej też. A jak już którąś udało mi się zaprosić, toteż raczej poprzedzone było jakimś tam parodniowym/tygodniowym pisaniem.
  • Rybny zapach pochwy. Kurła, nienawidzę ryb! A to może walić jak jakiś surstroming, czy jak tam ta ukiszona jebiąca ryba z puszki się nazywa.
  • Nie, terapeutka raczej nie namawia mnie do bycia nie wiadomo jak miłym, rycerza ze mnie zrobić nie chce. Coby tu nie mówić, mimo wszystko ona pomaga - niedawno miałem wizytę, a miałem bardzo dużego doła spowodowanego zdarzeniami życiowymi. Serio lepiej czułem się po zakończeniu sesji.
  • Nie wiem, faceta terapeutę wcale nie tak łatwo dorwać, a jak już jest, to woła kosmiczne pieniądze, a ta "moja" no to jeszcze akceptowalnie jak na obecne realia. Ale mimo to i tak się zastanawiam nad zakończeniem terapii, żeby trochę kasy więcej zostawało (na dziweczki najlepiej). Ile czasu mniej więcej chodziliście na terapię?
  • Nie, na siłkę teraz nie, i przez następny miesiąc-dwa raczej nie będę mógł, ale później dobrze byłoby ruszyć. Niby jestem wiecznym początkującym, ale i tak zdrowo.
  • Joł byku, a ja myślę, że z tą aplikacją randkową to mimo wszystko dobrze podpowiedziała. Marne bo marne, ale jakiegoś rodzaju "doświadczenie" z kobitami zdobywam. Niezbyt pozytywne co prawda, ale jednak. I tak jestem dalej, niż kiedykolwiek w życiu, jakkolwiek to zabrzmi. No i tak, też myślę, że lepiej chodzić niż nie.
  • No tylko, że ja już nie mam czasu czekać na te laski, robię się mimo wszystko coraz bardziej wiekowy i łatwiej mi już nie będzie, dla mnie nie będzie już dziewczyn w takim "normalnym wieku".

I jeszcze raz zapytam: na pewno nie macie jakiś takich "sprawdzonych" dziweczek? Ja serio nie umiem znaleźć, a może Wy macie jakąś godną plecenia? Ja nie robię sobie teraz jaj, ja piszę i proszę poważnie. Wiem, że nic mi się nie należy. Nie jestem też roszczeniowy, ale byłoby mi miło, gdyby ktoś podratował, bo wiem, że niektórzy na pewno znają się na temacie.

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

Wspominałeś, że masz za sobą już kilka terapii.

 

Wybacz, ale moim zdaniem efekty są mizerne ;)

 

Masz wtłuczone w głowę, że jesteś 35 letnim prawiczkiem i zrzucenie tego balastu z jajek nagle odmieni Twoje życie. Niestety nie odmieni, świat nagle nie stanie się kolorowy i cipskiem się nie dowartościujesz no chyba że chwilowo.

 

Nawet gdyby na tym etapie na którym jesteś trafiła Ci się kobieta, z którą odbędziesz stosunek bez konieczności pójścia na divy to za rok spotkamy się tutaj tylko w temacie pod tytułem ,, bracia ratujcie, moja myszka odeszła, pomocy ,, 

 

Zajmij czymś głowę, daj ciału i głowie zająć się czymś innym, pozwól im wyjść kawałek poza strefę komfortu. 

 

Pasje masz, zainteresowania ? Czy tylko praca, dom, terapia i myślenie o bździągwie.

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Problem: nigdy nie przeszedłem inicjacji seksualnej, nie miałem dziewczyny. Zero kontaktu, zero pocałunków, trzymania za rękę, przytulania… Zero absolutne. Jestem heteroseksualny, to na bank.

 

Ktoś pisze pracę zaliczeniową / dyplomową?

 

Odpowiedzi za darmo, źródło prawdziwe, życiowe a nie jakieś ej-aj.

Case przedstawiony - Problem: nigdy nie przeszedłem inicjacji seksualnej, nie miałem dziewczyny...

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, GriTo napisał(a):

 

Ktoś pisze pracę zaliczeniową / dyplomową?

 

Odpowiedzi za darmo, źródło prawdziwe, życiowe a nie jakieś ej-aj.

Case przedstawiony - Problem: nigdy nie przeszedłem inicjacji seksualnej, nie miałem dziewczyny...

 

Równie dobrze można nakręcić paradokument/reality TV/casting: Corgi szuka divy.

Prowadzącym byłby autorytet w temacie ajemge1.

'Aktorki' można brać z grup o statystach. One dla atencji dużo zrobią. A wiadomo że ta która zrobi więcej dostanie rozpoznawalność, sławę i być może przyszłe kontrakty.

Do tego jakieś lokowanie produktu typu środki na potencje, kondomy czy inne feromony i biznesplan gotowy.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Hejka,

mimo wszystko uważam, że terapia dała rezultaty, i to całkiem dobre. Gdybym porównał siebie z kiedyś do siebie z teraz, to jest przepaść. Oczywiście nawet biorąc pod uwagę, że w tej chwili nie jest jeszcze kolorowo.

  • To nie do końca tak, że wierzę w jakąś ogromną odmianę życia po seksie z kobietą. Ale pewnie psychicznie byłoby mi łatwiej, bo doświadczyłbym czegoś, czego do tej pory nie znałem, nawet jeśli byłoby to z divą. Pozbyłbym się swego rodzaju wstydu.
  • Problemem jest tu znalezienie "odpowiedniej" dziweczki. A do tego mimo wszystko pojawi się jakiś strach i psychiczny opór zapewne.
  • A tak, nie byłbym przesadnie zdziwiony, jeśli za X czasu zacząłbym płakać z powodu odejścia dziewczyny. Zapewne musiałbym brać wtedy bardzo mocne leki.
  • No i jest obecnie mimo wszystko strach. Strach walczy z chęcią pozbycia się wstydu i poznania nowego. Jakkolwiek to nie zabrzmi, ten strach mnie w jakiś sposób powstrzymuje. Stąd prośba o pomoc. I chyba o doping, sam dokładnie nie wiem.
  • Z dobrych rzeczy: znalazłem na portalu randkowym jakąś laseczkę, trochę sobie piszemy, powoli się rozkręca. Jak złapiemy lepszy kontakt, zaproponuję spotkanie. Dojadę sobie. Dystans wydaje się być akceptowalny. Mam nadzieję, że tym razem coś się uda. Mimo wszystko i tak jestem dość mocno zniechęcony i obawiam się kolejnej porażki. No ale zobaczymy, co szkodzi spróbować?
  • Nie, tak szczerze powiedziawszy nie mam pasji czy tam hobby. Większość osób tak naprawdę nie ma. Nie wiem, ale wydaje mi się, że pasja przychodzi sama i że szukanie jej na siłę nie da dobrych rezultatów. Pewnie jej odnalezienie (i działanie w jej ramach) byłoby korzystne, ale nie chcę tego robić też na siłę. Jeśli się kiedyś trafi, to fajnie.
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, Corgi said:
  • Problemem jest tu znalezienie "odpowiedniej" dziweczki.
  • No i jest obecnie mimo wszystko strach. Strach walczy z chęcią pozbycia się wstydu i poznania nowego. Jakkolwiek to nie zabrzmi, ten strach mnie w jakiś sposób powstrzymuje. Stąd prośba o pomoc. I chyba o doping, sam dokładnie nie wiem.
  • Z dobrych rzeczy: znalazłem na portalu randkowym jakąś laseczkę, trochę sobie piszemy, powoli się rozkręca. Jak złapiemy lepszy kontakt, zaproponuję spotkanie.

1. Nie ma takich.

2. Strach będzie z tobą do końca życia przy każdym nieznanym temacie.

Różnica polega na tym, że niektórzy mimo to idą do przodu a inni się cofają albo kamienieją ze strachu.

Słyszałeś o strefie komfortu?

3. Nie złapiecie. Będziesz za długo czekał na odpowiedni moment a ona się zwinie jak poprzednie dziewczyny.

Nic się nie nauczyłeś do tej pory?

 

 

Edited by JoeBlue
Link to comment
Share on other sites

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Problem: nigdy nie przeszedłem inicjacji seksualnej, nie miałem dziewczyny.

Nie tylko Ty. 

 

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Zero kontaktu, zero pocałunków, trzymania za rękę, przytulania…

Nikt nie odwali za Ciebie tej roboty. Dziwka też nie. 

Będziesz mógł zapytać,jak pójdziesz.

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Zakochałem się bardzo mocno, nieszczęśliwie rzecz jasna

Nie Ty jeden. I nie ostatni. 

 

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Teraz jako tako wagę trzymam, wysportowany nie jestem, ale 80 kg raczej nie przekraczam.

Wiec i brawo Ty. W tym wypadku lepiej ode mnie Ci idzie. 

 

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Jakimś cudem namówiła mnie na założenie konta na portalach randkowych.

Pomysł miała dobry i chciała Ci pomóc. Tylko trochę za późno, bo tutaj niestety najwięcej się zmieniło na gorsze. 

 

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Niemniej udało mi się znaleźć parę sensownych dziewczyn o dziwo.

Czyli coś tam Ci idzie, terapie nie poszły w piach. 

 

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

No i parę dni temu znowu taka sytuacja.

Niestety w dobie aplikacji, tracisz tylko czas. Tych zmian Twoją Terapeutka niekoniecznie wzięła pod uwagę. 

 

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Staram się, robię fikołki, przez chwilkę jest fajnie, a później i tak chuj z tego wychodzi.

O to właśnie chodzi z algorytmem na takich aplikacjach. Tu bym nie szukał już 

 

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

Jednocześnie już od 15 lat (!!!) z większym lub mniejszym natężeniem myślę o tym, żeby iść do prostytutki.

Gdybyś te 15 lat poświęcił na zagadywanie do kobiet,to nie było by Cię tutaj. 

 

Gdybyś 15 lat temu założył jakiekolwiek konto tak jak radziła Ci terapeutka, to nie wyrobił byś na paliwo i ogumienie. 

Terapeutka bardzo dobrze poradziła, tylko o 10,15 lat zbyt późno. Sama niestety chyba nie wie jak jest na Aplikacjach, lub patrzy z perspektywy kobiety,albo 1 i 2,a najczęściej oba

 

W dniu 6.01.2026 o 00:19, Corgi napisał(a):

No i okazuje się nagle, że ta dziewczyna z tego zdjęcia to tak naprawdę nie ta dziewczyna, że w ogłoszeniu jest napisany wiek 32 lata, ale tak serio to ona ma 57 (!!!), nawet jeśli ma ładną figurę. Generalnie co na którąś laskę z ogłoszenia się napalę, to jak zacznę sobie ją sprawdzać, to okazuje się kitem. Ja pierdolę. Nie potrafię nawet znaleźć sobie dziwki.

Bo  to internet , a pójdziesz, będziesz, będzie to co napisałeś i jeszcze za to zapłacisz.

 

 

A gdyby ktoś Ci powiedział, że jeżeli przez 5 lat będziesz coś robił, żeby poznać normalną dziewczyne,ale nie gwarantuje sukcesu dałbyś sobie te 5 lat życia?Zaryzykował byś? Przystał byś na taką propozycję?

 

Bo 5 lat to tylko 5 lat. Czas i tak minie. Zastanów się nad tym dobrze. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nie wkrecaj sobie w głowę niewiadomo czego.

 

Prostytutka, to prostytutka 😁 To nie materiał na żonę ani partnerkę na resztę życia.

 

Płacisz, korzystasz, to proste.

 

Nawet jak nie wyjdzie to nie przejmuj się, po Tobie i przed Tobą było już zapewne kilkunastu bądź kilkudziesięciu takich.

 

Tutaj nikt Ci nie doradzi o czym masz pisać z nowo poznaną kobietą bądź którą prostytutkę wybrać. 

Jak nie uświadomisz sobie, że teraz jest na to czas i że jutra może nie być to nadal będziesz tkwił w tej matni.

 

Siurka wkładaj nic się nie martw 😁 nie teraz to następnym razem.

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, facundo napisał(a):

Tutaj nikt Ci nie doradzi o czym masz pisać z nowo poznaną kobietą bądź którą prostytutkę wybrać. 

Jak nie uświadomisz sobie, że teraz jest na to czas i że jutra może nie być to nadal będziesz tkwił w tej matni.

No właśnie szczerze liczyłem na to, że jednak ktoś jakąś podsunie. Zakładałem, że jednak Chłopaki czasem zwiedzają przybytki i coś podpowiedzą :)

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.